Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
piosza

czy życie przetrwa nasz koniec?

Recommended Posts

1 minutę temu, Astro napisał:

Skoro koan, to musisz zrobić to sam. :D

Chyba tylko w jakiejś frakcji polskiego buddyzmu.

4 minuty temu, Astro napisał:

Odpuść proszę 3grosze, bo słyszałeś zapewne o indukowanych stanach euforycznych i efekcie placebo

Rozmawiałem z daltonistą o kolorach.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.08.2019 o 14:00, 3grosze napisał:

Sam profesor doświadczał skutków wypicia ayahuaski ok. 160 razy, zaznajamiając się z nią w wielu lokalach i kontekstach."

Skutki picia wódki?

Jeśli tak, to nad wyraz płodnie. Dotyczy to nie tylko profesora Shanona.

Papież Leon XIII, którego nawet wiki określa jako:

"uznaje się za pierwszego nowoczesnego papieża, dążącego do dialogu ze współczesnym światem, ale nierezygnującego jednocześnie z ewangelizacji życia społecznego"

walił namiętnie Vin Mariani, w którym była kokaina, "ledwie" 100 mg w kieliszku.  Twórca tego wina, dostał nawet medal od Leona, za swój boski, he,he, napój..

 

Być może pod wpływem tego silnego psycho-stymulanta, Leon spłodził rewolucyjną, w pewnym wymiarze, encyklikę  Rerum Novarum:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rerum_novarum

Czepiasz się tej wódki,ale to tylko etanol, w większym stężeniu niż wino. A o winie, to w Biblii non stop, do tego stopnia:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pija%C5%84stwo_Noego.

Nie mówiąc już o chrześcijańskiej transsubstancjacji. 

Na zdrowie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, 3grosze napisał:

Rozmawiałem z daltonistą o kolorach.;)

No widzisz. Ostrzegałem... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

@venator

Wtedy polemizowałem z hipotezą genezy religii, jako skutku stanów narkotycznych, a nie z  alkoholizowaniem się tych czy tamtych.

"Skutki picia wódki" to tu synonim wynalazków mózgów zrytych przedawkowywaniem tego i owego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.08.2019 o 05:28, ex nihilo napisał:

Do tego by pewnie trzeba dodać niektóre zaburzenia psychiczne

Oczywiście, że tak. 

Swego czasu zgłębiałem znaczenie parafilii jaką jest sadomasochizm, w życiu mieszkańców, dawnej, do bólu katolickiej, Polsce. 

Całe to męczeństwo, miało często mocno biologiczny wymiar. 

To taki jeden źródłowy przykład:

"Zdarzało się, acz rzadko, że panny płocho pobożne skrycie ubierały się w kapy, na suknią męską włożone, łączyły się z kapnikami i wraz z nimi publiczną czyniły dyscyplinę. Jako jednak z natury są miłosierne, tak się też i nad swoim ciałem pastwić nie raczyły, głaszcząc się raczej miętką dyscypliną po plecach niż biczując, a ciałem delikatnym i koszulą cienką wizerunek miłosny zamiast pokutnego wystawując."

https://literat.ug.edu.pl/kitowic/k0009.htm

1 minutę temu, 3grosze napisał:

@venator

Wtedy polemizowałem z hipotezą genezy religii, jako skutku stanów narkotycznych, a nie z  alkoholizowaniem się tych czy tamtych.

"Skutki picia wódki" to tu synonim wynalazków mózgów zrytych przedawkowywaniem tego i owego.

Nieważne. Alkohol to też substancja psychotropowa. 

Do moderatora forum: moja propozycja jest taka aby wydzielić z tematu wątek znaczenia substancji psychotropowych w religijności człowieka. 

"Przez religię na haju?"

Temat istotny, gdyż porusza kwestie, nie tylko o fundamentalnym znaczeniu dla religii judochrześcijańskiej, ale religii w ogóle. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, 3grosze napisał:

Facio (...) szczyci się pozycją "stać z boku i jedynie wybałuszać gały" na ekstremalne zachowania

Przeczytałem tekst. 2 razy. Może mi coś mimo wszystko umknęło, ale mam takie spostrzeżenia:

1) Facio niczym się nie szczyci.

2) Pisze wyraźnie: "Czy można stać po środku? Czasami przesunąć się trochę (...) tam, gdzie nakazuje własne, a nie cudze sumienie?"

Po środku to nie z boku. To po prostu inny wybór, niż ten, którego każą nam dokonywać. I powstrzymywanie się od działania wcale nie jest tu jakimś proponowanym wyborem. Wyraźnie proponuje całe  spektrum możliwości pomiędzy tymi ekstremami..

3) Sam fakt upublicznienia takiego tekstu jest zachowaniem całkiem różnym od "jedynie wybałuszania gał". Jest publicznym napiętnowaniem polaryzacji poglądów w której lubują się przeróżne media.

Proponuję zatem taką metodę, zanim kogoś sponiewierasz: Przeczytaj - nawet kilka razy. Postaraj się zrozumieć. Jak widzisz, że jednak trzeba taką osobę sponiewierać za coś "słabego", to przeczytaj jeszcze raz. Ze szczególną intencją znalezienia fragmentów, które jednak tej "słabiźnie" przeczą. Jak dalej ci wychodzi, że ta osoba to jakiś słabiak, to dopiero wtedy sobie na niej używaj.

3 godziny temu, 3grosze napisał:

Da się?

Da się. I z całą pewnością nie można przyjąć założenia, że to jakaś niewytłumaczalna "Tajemnica".

Pamiętaj 3grosze: kto próbuje zniechęcić cię do myślenia - ten nie jest twoim przyjacielem.

3 godziny temu, 3grosze napisał:

wytłumacz  urodzonemu daltoniście  różnicę pomiędzy kolorem żółtym a niebieskim

Mógłbym się do tego odnieść, jednak nie dostrzegam związku z tematem ani z moją wypowiedzią którą tak skomentowałeś.

3 godziny temu, 3grosze napisał:

Ale przez "logikę" stracili. [wiarę]

To już jest arogancja: mówisz, że lepiej wiesz, przez co stracili wiarę. Wyobraź sobie, że są tacy, którzy stracili wiarę z innych przyczyn. Np. z powodu okrucieństw, których byli świadkami. Albo z powodu osobistych tragedii. Albo przez zły przykład osób, które miały być i były religijnymi autorytetami, a okazały się popaprańcami, oszustami albo zwyczajnie grzesznymi hipokrytami. Albo jeszcze z wielu innych powodów. Ale nie - ty wiesz, że wiarę traci się przez logikę.

To po pierwsze.

A po drugie:

Niezależnie, czy stracili wiarę przez logikę, czy z jakiejkolwiek innej przyczyny - to fakt pozostaje faktem: kiedyś wierzyli. Kiedyś mieli wiarę. I mają pojęcie, o czym mówią.

I po trzecie:

Nie wiem, czy już zauważyłeś, co żeś palnął? Każdy w miarę ogarnięty wierzący pewnie jak to przeczytał, to sobie "palmfejsa" zafundował.

Twierdzisz, że wiarę traci się przez logikę? Czyli - im więcej logiki, tym słabsza wiara? Im silniejsza wiara, tym bardziej nielogicznym musi być wyznawca? Wyobrażasz sobie, ilu ludzi właśnie obraziłeś? I jak marnie "przysłużyłeś" się swojej (i każdej innej) wierze?

Pisałem już - jeśli wierzysz, że zostałeś stworzony na wzór i podobieństwo najinteligentniejszego, najlogiczniejszego bytu - postaraj się użyć logiki do obrony swojej pozycji. Lub do zrozumienia swoich błędów i zmiany tej pozycji. Zamiast obrażać się na logiczne myślenie.

Nie ma co się na siłę okopywać. Zauważ, że ani razu w tym wątku nie atakowałem religii jako takiej. Nie zgodziłem się z kilkoma twoimi twierdzeniami. I z postawą niektórych "zarządzających" - których sam słusznie nazwałeś niedoskonałymi. Głównie w kwestii zadawania (niewygodnych) pytań, szkodliwości myślenia, "niemożliwości" wytłumaczenia pewnych ludzkich cech na drodze badań naukowych i logicznego rozumowania.

Jeśli boisz się, że taki drobiazg jak odrobina logiki zabije twoją wiarę, to w takim razie sam się oszukujesz. To prawdopodobnie znaczy, że już nie wierzysz, tylko jeszcze nie chcesz się sobie do tego przyznać.

3 godziny temu, 3grosze napisał:

Wolność sumienia i słaba wiara.

Czyli o co chodzi?

Słownik języka polskiego PWN:
wolność sumienia «prawo do swobodnego wyboru przekonań, poglądów, wyznawanej religii itp.»

Postulujesz zniesienie zasady wolności sumienia?

 

Edited by Jarkus

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jarkus napisał:

Przeczytałem tekst. 2 razy. Może mi coś mimo wszystko umknęło, ale mam takie spostrzeżenia:

1) Facio niczym się nie szczyci.

Pisze:

"A ja nikogo nie wolę. Żyję sobie swoim życiem.Chadzam ulicami.(...) My nie mamy czasu na głupoty". Wcześniej pisze o irytujących go, aberracyjnych, wręcz patologicznych zachowaniach . I ma na to sposób: NIE REAGOWAĆ, chadzać sobie ulicami, gały wybałuszać obserwując zdarzenia, z którymi się nie zgadza, bo przecież ktoś za niego świat naprawi.

O grzechu zaniechania słyszałeś?

 

1 godzinę temu, Jarkus napisał:

zanim kogoś sponiewierasz

Tak, mam w pogardzie taką filozofię życiową.

Coś na czasie, górnolotnie i w skali nieadekwatnej: w Powstaniu Warszawskim też tacy byli, powstanie przeżyli ale bohaterami nie zostali. 

 

1 godzinę temu, Jarkus napisał:

Da się. I z całą pewnością nie można przyjąć założenia, że to jakaś niewytłumaczalna "Tajemnica".

Chętnie się dowiem.Trzymam za słowo.:)

Pamiętaj, że to było a propos wytłumaczenia ateiście jak czuje się wiarę.

 

1 godzinę temu, Jarkus napisał:

To już jest arogancja: mówisz, że lepiej wiesz, przez co stracili wiarę. Wyobraź sobie, że są tacy, którzy stracili wiarę z innych przyczyn. Np. z powodu okrucieństw, których byli świadkami. Albo z powodu osobistych tragedii. Albo przez zły przykład osób, które miały być i były religijnymi autorytetami, a okazały się popaprańcami, oszustami albo zwyczajnie grzesznymi hipokrytami. Albo jeszcze z wielu innych powodów. Ale nie - ty wiesz, że wiarę traci się przez logikę.

No przecież!!!  wymienione przez Ciebie powody utraty wiary, to triumf logiki  (logicznego myślenia typu: żle się dzieje więc Boga nie ma) nad siłą osobistej wiary, która padła pod  argumentami  logiki.:D 

 

1 godzinę temu, Jarkus napisał:
5 godzin temu, 3grosze napisał:

Wolność sumienia i słaba wiara.

Czyli o co chodzi?

Słownik języka polskiego PWN:
wolność sumienia «prawo do swobodnego wyboru przekonań, poglądów, wyznawanej religii itp.»

Postulujesz zniesienie zasady wolności sumienia?

Wybacz, ale nie wiem o co Tobie tutaj chodzi. Pewnie nie zrozumiałeś, że wolność sumienia, to też wolność rezygnacji z wiary. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, 3grosze napisał:

Wiara jest łaską, więc nie nabędziesz jej drogą zakupu i nie pojmiesz logiką, ponieważ musi być ta iskra z Góry.

No tak... to w praktyce zamyka możliwość dyskusji.
Ok, niech tak będzie. Ale w takim razie niech może ową łaską wiary obdarowani odkleją się od tych nieobdarowanych albo obdarowanych łaską jakiegoś innego bytu z Góry (lub z Dołu, a może Obok), i nie próbują wbrew woli i przekonaniom tych nieobdarowanych (lub obdarowanych inaczej) urządzać im świata (nakazy i zakazy) zgodnie ze swoją łaskawie daną, niesprawdzalną i niepodlegającą obiektywizacji wiarą. Dotyczy to każdej religii. Ok?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.08.2019 o 08:53, 3grosze napisał:

Wiara jest łaską, więc nie nabędziesz jej drogą zakupu i nie pojmiesz logiką, ponieważ musi być ta iskra z Góry.

Szczerze mówiąc, to IMHO jakaś ściema. Może protestanci w coś takiego wierzą (nie znam się na protestantyzmie). Jeśli o chodzi o katolików, to to teolodzy katolicy też ściemniają (a co, mają być gorsi?  ;) - a poważniej mówiąc to nie wiem dlaczego, może po prostu sztucznie komplikują, żeby było zrozumiałe dla "maluczkich", taki kościelny odpowiednik poprawności politycznej) ale ogólna wymowa w katolicyzmie jest niej więcej taka, że każdy chcący tę łaskę dostanie: https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/szukajacym_drogi/laska_wiary.htmlhttps://www.gosc.pl/doc/793515.Co-znaczy-ze-wiara-jest-laska).

Jest wielu katolików, którzy mówią, że do religii doszło na drodze rozumu (taki katolicki odpowiedni racjonalizmu jakby, mi to ciężko zrozumieć, bo nie jestem racjonalistą, ale cóż są różne gusta, nie dyskutuję;)) 

Oprócz przejścia teizm -> ateizm przejścia w drugą stronę też występują (nie wiem, czy ktoś badał, których jest więcej).

Poza tym dorzucę coś prywatnie od siebie: ciągle piszecie o tej wierze i wierze. Religijność równie dobrze może się wziąć z niewiary i sceptycyzmu. Można po prostu na pewnym etapie nabrać sceptycyzmu do tych wszystkich ateistycznych schematów, że śmierć jest ostateczna, że świadomość to pewnego rodzaju złudzenie, a może tylko jakiś emergentny (o ile dobrze rozumiem to słowo) dodatek do procesów w mózgu, który o niczym nie decyduje itp. Gdyby wszystko było takie proste, to ten świat nie byłby taki popie... :P

 

P.S. Z tego http://dfdkalisz.jezuici.pl/jak-otrzymujemy-laske-wiary/ wynikałoby, że pojęcie łaski jest potrzebne do opisania procesu nawracania się, nawracający się w pewnym momencie doznaje powiedzmy uczucia (czy czegoś w tym rodzaju), że to nie on osiągnął jakiś następny szczebelek, tylko Bóg zrobił coś za niego ("Bóg go odnalazł"). Więc to jest pojęcie stosowane do czegoś innego, niż to o czym pisze 3grosze (przynajmniej na tyle, na ile rozumiem).

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, ex nihilo napisał:

Ale w takim razie niech może ową łaską wiary obdarowani odkleją się od tych nieobdarowanych albo obdarowanych łaską jakiegoś innego bytu z Góry (lub z Dołu, a może Obok), i nie próbują wbrew woli i przekonaniom tych nieobdarowanych (lub obdarowanych inaczej) urządzać im świata (nakazy i zakazy) zgodnie ze swoją łaskawie daną, niesprawdzalną i niepodlegającą obiektywizacji wiarą. Dotyczy to każdej religii. Ok?

A kto:blink: w tym wątku pierwszy zaczął wojenkę?

Wojujący ateiści, mający wierzących za naćpanych, czy chorych psychicznie: 

W dniu 16.08.2019 o 05:28, ex nihilo napisał:
W dniu 15.08.2019 o 11:55, venator napisał:

Niektórzy naukowcy twierdzą więc na podstawie swoich badań i doświadczeń, że fundamenty wielu religii (wszystkich?) powstały w wyniku, pisząc kolokwialnie,...ćpania ;)

Do tego by pewnie trzeba dodać niektóre zaburzenia psychiczne.

 

7 minut temu, darekp napisał:

Więc to jest pojęcie stosowane do czegoś innego, niż to o czym pisze 3grosze (przynajmniej na tyle, na ile rozumiem).

Podsumowałeś:)

To jest właśnie to o co mi chodzi: ludzkie próby zwerbalizowania Nienazwalnego zawsze będą nieudolne, subiektywne i niejednoznaczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, 3grosze napisał:

Wojujący ateiści, mający wierzących za naćpanych, czy chorych psychicznie: 

Wybacz, ale zacytowałeś coś zupełnie innego. To najwyżej rozmowa o hipotezach naukowych dotyczących genezy religii. Nie dostrzegłem, by ktokolwiek zaczął od nazwania Ciebie ćpunem czy alkoholikiem.

8 minut temu, 3grosze napisał:

A kto:blink: w tym wątku pierwszy zaczął wojenkę?

No właśnie; zastanów się. :D

8 minut temu, 3grosze napisał:

To jest właśnie to o co mi chodzi: ludzkie próby zwerbalizowania Nienazwalnego zawsze będą nieudolne, subiektywne i niejednoznaczne.

Owszem, ale zaczynając od ogniska doszliśmy jednak jakoś do tego, że na początku niekoniecznie duch unosił się nad wodami...

ed: Osobiście mogę nawet postawić hipotezę roboczą, że gdyby nie religia, to podobnie jak przy braku ogarnięcia ognia dalej gdzieś tam bujalibyśmy się na gałęziach (a najpewniej już by nas nie było).

(i nie chodzi mi o to, że używki jednak rozwinęły tę cywilizację, choć z pewnością rozwinęły ;))

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, 3grosze napisał:
30 minut temu, darekp napisał:

Więc to jest pojęcie stosowane do czegoś innego, niż to o czym pisze 3grosze (przynajmniej na tyle, na ile rozumiem).

Podsumowałeś:)

To jest właśnie to o co mi chodzi:

OK, w takim razie zwracam honor, jeśli chodziło Ci o to, o czym napisali ci jezuici.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Astro napisał:

Wybacz, ale zacytowałeś coś zupełnie innego. To najwyżej rozmowa o hipotezach naukowych dotyczących genezy religii. Nie dostrzegłem, by ktokolwiek zaczął od nazwania Ciebie ćpunem czy alkoholikiem.

:)

Jeśli A=B, a B=C, to C=A.

8 minut temu, Astro napisał:
18 minut temu, 3grosze napisał:

A kto:blink: w tym wątku pierwszy zaczął wojenkę?

No właśnie; zastanów się. :D

Jeżeli są wątpliwości, to jak zwykle Astro.:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, 3grosze napisał:

Jeśli A=B, a B=C, to C=A.

Mylisz fakty z aksjomatami. :)

7 minut temu, 3grosze napisał:

Jeżeli są wątpliwości, to jak zwykle Astro.:D

Wątpliwość mi na drugie. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Astro napisał:
11 minut temu, 3grosze napisał:

Jeżeli są wątpliwości, to jak zwykle Astro.:D

Wątpliwość mi na drugie. :D

Nie krytykuję  sceptyzmu metodycznego, ale (znając Twoje poczucie humoru), zasugerowałem;) wywoływacza tej wojenki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sugerowałem już coś wcześniej, bardzo delikatnie, ale widać lubisz beznadziejne wyzwania. ;)
Dodam tylko, że Twój błąd polega nie tyle na tranzytywności równoważności, co błędnym przyjęciu równoważności. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.08.2019 o 13:33, 3grosze napisał:

@venator

Wtedy polemizowałem z hipotezą genezy religii, jako skutku stanów narkotycznych, a nie z  alkoholizowaniem się tych czy tamtych.

"Skutki picia wódki" to tu synonim wynalazków mózgów zrytych przedawkowywaniem tego i owego.

Ten zryty mózg dostał doktorat na Uniwersytecie Stanforda.

Ten zryty mózg, empirycznie starał się dowieść swoim racji. Teologia w obronie swoich racji nawet na to sobie nie pozwoli bo nie jest nauką ani w sensie empirycznym ani oczywiście formalnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...