Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
piosza

czy życie przetrwa nasz koniec?

Recommended Posts

28 minut temu, Astro napisał:

Tu się kolega myli, bo "nowa" daje" w żyłę tylko teraz, a zaświaty warto sobie zaskarbić; statystyka pokazuje, że nowa nie wygrywa. Zwłaszcza w Polsce

idee nie giną, umierają tylko jej wyznawcy,  kwestia czasu, jeszcze niedawno JP2 wyzwalal wielkie emocje.

poza tym kto szybko daje, dwa razy daje :) Religia jaką znamy jest bez szans.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, okragly napisał:

poza tym kto szybko daje, dwa razy daje :)

Dlatego wolę raz, dłuuuugo, spokojnie, z wzajemnością i dobrym samopoczuciem. Powiem Ci nieskromnie, że zawsze działa.

3 minuty temu, okragly napisał:

Religia jaką znamy jest bez szans.

Wszystkie moje kochanki miały mnie na ołtarzyku; nie dbam o "wieczność". Religia też nie daje Ci jakichkolwiek szans; powstałeś jak mrówka, i jak mrówka odejdziesz. W kopcu jako budulec.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
17 godzin temu, venator napisał:

Niektórzy naukowcy twierdzą więc na podstawie swoich badań i doświadczeń, że fundamenty wielu religii (wszystkich?) powstały w wyniku, pisząc kolokwialnie,...ćpania ;)

Do tego by pewnie trzeba dodać niektóre zaburzenia psychiczne. W wielu kulturach tacy ludzie uznawani byli i są za mających bezpośredni kontakt ze światem nadnaturalnym, a do tego potrafią mieć bardzo silny wpływ na psychikę innych. A czasem wystarczyć może zwykły spryt - przejęcie psychicznej kontroli daje władzę. Jeśli coś jest odpowiednio sugestywne, a przy tym niesprawdzalne... religia gotowa :D

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
3 godziny temu, ex nihilo napisał:

Do tego by pewnie trzeba dodać niektóre zaburzenia psychiczne. (…). A czasem wystarczyć może zwykły spryt - przejęcie psychicznej kontroli daje władzę. Jeśli coś jest odpowiednio sugestywne, a przy tym niesprawdzalne... religia gotowa :D

Jak to ateista musi się intelektualnie nawysilać, aby sobie wytłumaczyć coś, o czym nie ma zielonego pojęcia.:(

Już Wam było tłumaczone: używajcie mózgu (intelektu) zgodnie z jego przeznaczeniem, a nie nieudolnie racjonalizować pojęcia dla niego nieosiągalne.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, 3grosze napisał:

Już Wam było tłumaczone: używajcie mózgu (intelektu) zgodnie z jego przeznaczeniem

No właśnie... Jakie jest "przeznaczenie" mózgu poza sprawnym przeskakiwaniem z gałęzi na gałąź, szybszym dotarciem do ofiary i szybszą ucieczką przed atakującym? Hmm. OTW i religia wyszły przy okazji i "niechcący", ale zdecydowanie bardziej dumny jestem z OTW, bo rzezie w imię religii nigdy mnie nie kręciły.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Astro napisał:

rzezie w imię religii nigdy mnie nie kręciły.

Astro:), chwytami retorycznymi ( tu wyciągnąć pluskwę) nic się nie udowodni: patologie w religiach były i są, bo na Ziemi zarządza nimi ułomny człowiek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, 3grosze napisał:

patologie w religiach były i są, bo na Ziemi zarządza nimi ułomny człowiek

Myślisz, że gdzieś poza Ziemią jest inny zarządca? Jeśli tak, to kiepsko mu wychodzi; jako złośliwiec poleciłbym zrobić mu podyplomówkę z zarządzania. ;)
Widzisz, dodam nawet jako złośliwiec, że nie tylko były i są...

ed: Powiedz mi przy okazji. Jeśli patologia jest większością, to czy dalej jest patologią, czy też normą?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Hmm

7 minut temu, Astro napisał:

jako złośliwiec poleciłbym zrobić mu podyplomówkę z zarządzania.

vs.

4 godziny temu, ex nihilo napisał:

Jeśli coś jest odpowiednio sugestywne, a przy tym niesprawdzalne... religia gotowa :D

Pozwolę sobie zauważyć (też z lekka złośliwie;) ), że gdyby to było takie proste, to nawet na KW mielibyśmy wysyp nowych religii ;)

A  w praktyce jest tak, że tych religii jest niewiele. Przy czym twórcy co najmniej jednej z nich mieli wyjątkowo mocno pod górkę (dać się ukrzyżować za swoje zdanie i takie tam).

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Astro napisał:

Myślisz, że

Już się określiłem: myślenie w "tych sprawach" prowadzi na manowce.

5 minut temu, Astro napisał:

Widzisz, dodam nawet jako złośliwiec, że nie tylko były i są...

Trzeba przyszłości dać szansę.:D

6 minut temu, Astro napisał:

Jeśli patologia jest większością, to czy dalej jest patologią, czy też normą?

Nieustanna ewolucja: zwierzęta ewoluują fizycznie,  my mentalnie. "Per aspera, ad astra"

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, 3grosze napisał:

Trzeba przyszłości dać szansę.:D

Jestem za, ale rzeczywistość nie bardzo chce. ;)

2 minuty temu, 3grosze napisał:

"Per aspera, ad astra"

No to się ubawiłem... :D

10 minut temu, darekp napisał:

Przy czym twórcy co najmniej jednej z nich mieli wyjątkowo mocno pod górkę

Kontynuatorzy innej niezmiennie mają pod górkę wysadzając przykładowo swoje dzieci jako zdalne bomby.

Na rozluźnienie inna religia:
https://www.youtube.com/watch?v=zUmVUGpVJHM

ed: Znalazłem. :) Szło o zające; z autopsji się muszę zgodzić, bo czasem rowerkiem po lasach pomykam. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=l7QA9YWZLPs

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.08.2019 o 08:52, 3grosze napisał:

Jak to ateista musi się intelektualnie nawysilać, aby sobie wytłumaczyć coś, o czym nie ma zielonego pojęcia.:(

Już Wam było tłumaczone: używajcie mózgu (intelektu) zgodnie z jego przeznaczeniem, a nie nieudolnie racjonalizować pojęcia dla niego nieosiągalne.

Ok, być może tak jest, że ateje to jakieś tępe matoły.
Ale w w takim razie może pokaż konkretnie, na przykładzie (lub tp.) w jaki sposób w tej sprawie użyć mózgu (intelektu) zgodnie z jego przeznaczeniem, bez nieudolnej racjonalizacji i innych takich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, ex nihilo napisał:

Ok, być może tak jest, że ateje to jakieś tępe matoły.

Głupi, to jest sens tak skleconej hiperboli.

1 godzinę temu, ex nihilo napisał:

Ale w w takim razie może pokaż konkretnie, na przykładzie (lub tp.) w jaki sposób w tej sprawie użyć mózgu (intelektu) zgodnie z jego przeznaczeniem,

Np. może grzebać w obszarze czasoprzestrzeni, w której z uwagi na grawitację, nawet światło nie może opuścić.;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.08.2019 o 12:29, Astro napisał:

Religia "daje w żyłę" lepiej, i to bez jakichkolwiek kosztów.

Koszty zwykle są. Nieraz nawet spore. Różnica jest taka, że za "dajkę w żyłę" musisz zapłacić z góry (płacisz i dostajesz działkę). W religii płacisz z dołu. Datki i darowizny dla związków wyznaniowych (bywają całkiem pokaźne) oraz czas przeznaczany na praktyki religijne - który mógłby być wykorzystany inaczej, być może bardziej produktywnie.*  W sensie ekonomicznym - bo taki był kontekst wcześniejszej wypowiedzi.

* Zaznaczam, że opisuję tu zaobserwowane fakty. Nie chcę w tym wątku wchodzić w dyskusję, czy tą cenę (w pieniądzu, innych dobrach i czasie) warto płacić.

W dniu 16.08.2019 o 08:52, 3grosze napisał:

Jak to ateista musi się intelektualnie nawysilać, aby sobie wytłumaczyć coś, o czym nie ma zielonego pojęcia.

U podstaw tego twierdzenia tkwi błędne założenie, że ateiści takimi się już urodzili. Jasne - tacy też są.* Jednak ogromne rzesze ateistów wywodzą się z jakiejś religii. Byli wyznawcami. Często nawet gorliwymi. I mają bardzo dobre pojęcie o czym mówią.

*Tak, wiem - nikt nie rodzi się wyznawcą czy ateistą. To skrót myślowy. Mam nadzieję - zrozumiały.

W dniu 16.08.2019 o 09:20, 3grosze napisał:

patologie w religiach były i są, bo na Ziemi zarządza nimi ułomny człowiek.

Nie tylko zarządza ale i je tworzy. Religia to system wierzeń i praktyk. Nawet jeśli fundament religii to zapisy, które jako wierny uznajesz za natchnione - przekazane bezpośrednio przez bóstwo (np Biblia, Koran) to cała reszta praktyk - ryty, interpretacje natchnionych pism, wskazówki dotyczące postępowania wyznawców w życiu - to dzieło ludzi którzy byli i są. Dlatego nie można powiedzieć, że religią człowiek tylko "zarządza". I właśnie:

W dniu 16.08.2019 o 09:32, Astro napisał:

Jeśli patologia jest większością, to czy dalej jest patologią, czy też normą?

Jeśli "patologia" jest uznawana przez znaczącą część wyznawców (a tym bardziej przez większość) za postępowanie zgodne z nakazami wiary, to jest po prostu częścią tej religii.

W dniu 16.08.2019 o 09:47, 3grosze napisał:

zwierzęta ewoluują fizycznie,  my mentalnie

Prawda. Jednak ewolucja nie dzieje się sama z siebie. Wynika z ciągłej presji. Dlatego - jeśli chcesz dać szansę przyszłości i sam mieć jakieś w tej przyszłości szanse - nie wystarczy biernie na nią czekać. Trzeba wywierać presję "na religie". Czyli na tych niedoskonałych "zarządzających" i na "patologie" w religiach.

W dniu 16.08.2019 o 09:39, darekp napisał:

w praktyce jest tak, że tych religii jest niewiele.

Za Wikipedią: "Według różnych szacunków istnieje od 4200 do 10 000 religii. Samych wyznań chrześcijańskich jest ok. 41."

W dniu 16.08.2019 o 09:39, darekp napisał:

twórcy co najmniej jednej z nich mieli wyjątkowo mocno pod górkę

OK. Tylko.. Czego to dowodzi?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Jarkus napisał:
W dniu 16.08.2019 o 08:52, 3grosze napisał:

Jak to ateista musi się intelektualnie nawysilać, aby sobie wytłumaczyć coś, o czym nie ma zielonego pojęcia.

U podstaw tego twierdzenia tkwi błędne założenie, że ateiści takimi się już urodzili. Jasne - tacy też są.* Jednak ogromne rzesze ateistów wywodzą się z jakiejś religii. Byli wyznawcami. Często nawet gorliwymi. I mają bardzo dobre pojęcie o czym mówią.

Nie:), nie chodzi o wiedzę na temat religii (nawet ateiści robią stopnie naukowe na jej temat), ale o wiarę, czyli to wewnętrzne, osobiste przekonanie o istnieniu Boga. Wiara jest łaską, więc nie nabędziesz jej drogą zakupu i nie pojmiesz logiką, ponieważ musi być ta iskra z Góry.

A teraz dla tych, którzy są dzisiaj w dobrym humorze: ateiści, nie wpadajcie w kompleksy , że tej łaski nie otrzymaliście, widocznie Stwórca stwierdził, że w tym wcieleniu Wam niepotrzebna.;)

9 godzin temu, Jarkus napisał:
W dniu 16.08.2019 o 09:20, 3grosze napisał:

patologie w religiach były i są, bo na Ziemi zarządza nimi ułomny człowiek.

Nie tylko zarządza ale i je tworzy. Religia to system wierzeń i praktyk.

Tworzy happeningi w stylu potwora spaghetti lub sekty. Prawdziwe religie modyfikuje, ze szkodą dla nich.:(

10 godzin temu, Jarkus napisał:

Dlatego - jeśli chcesz dać szansę przyszłości i sam mieć jakieś w tej przyszłości szanse - nie wystarczy biernie na nią czekać. Trzeba wywierać presję "na religie". Czyli na tych niedoskonałych "zarządzających" i na "patologie" w religiach.

Oczywiście!

Dlatego byłem zbulwersowany zachłyśnięciem się  postawą "stania z boku" lansowanej przez  @radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Jarkus napisał:

Jednak ogromne rzesze ateistów wywodzą się z jakiejś religii. Byli wyznawcami. Często nawet gorliwymi. I mają bardzo dobre pojęcie o czym mówią.

Nie wiem, czy mam rację, ale często mam wrażenie, że to jakaś niezdrowa postawa, że koniecznie być "gorliwym" i albo "gorliwie za" , albo "gorliwie przeciw" bez umiejętności znalezienia czegoś bliżej środka. Może ci ludzie mają jakiś problem ze sobą, może są nie najlepszym przykładem/argumentem za czymś? Jak już napisałem, nie wiem, mam wątpliwości. (P.S. A jeśli oni zostają ateistami, to ten ateizm w ich wydaniu też staje się religią, takie powstaje wrażenie;) )

10 godzin temu, Jarkus napisał:

OK. Tylko.. Czego to dowodzi?

Tylko tego, że nie jest łatwo stworzyć nową religię (taką, która nie zostanie szybko zapomniana). Takie mam wrażenie. To nie miał być argument za/przeciw ateizmowi/teizmowi, bo niespecjalnie mi zależy, żeby coś komuś udowadniać czy kogoś do czegoś przekonywać, dość często piszę coś, żeby porównać z tym co myślą inni i spróbować lepiej zrozumieć swój albo cudzy punkt widzenia.

49 minut temu, 3grosze napisał:

Dlatego byłem zbulwersowany zachłyśnięciem się  postawą "stania z boku" lansowanej przez  @radar

To było w kontekście polityki i wyboru między PO i PiS. To jest wybór - w najlepszym razie - pomiędzy mniejszym a większym złem. Czyli sytuacja, której wielu ludzi nie lubi, i gdy jest ciągle zmuszana do takiego wybierania to ja się nie dziwię, że zachowuje się dość nieobliczalnie.

http://lubimyczytac.pl/cytat/810

(co nie znaczy, że będzie obojętny w sytuacji, gdy ktoś bije kobietę na ulicy, jak to porównał  Astro: https://www.youtube.com/watch?v=x05hIYpw1lU)

Wydaje mi się, że trzeba rozróżniać między "staniem z boku", bo ktoś coś "olewa" a sytuacją, gdy ktoś nie znajduje nic dla siebie w przestawionej mu "ofercie".

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, darekp napisał:

To było w kontekście polityki i wyboru między PO i PiS.

Zauważ proszę, że nieprzypadkowo jedna ze stron odwołuje się do tej patologicznej części religii (o ile dobrze zrozumiałem 3grosze), znajdując nawet w tym poparcie, potwierdzenie i wsparcie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
21 minut temu, Astro napisał:

Zauważ proszę, że nieprzypadkowo jedna ze stron odwołuje się do tej patologicznej części religii (o ile dobrze zrozumiałem 3grosze), znajdując nawet w tym poparcie, potwierdzenie i wsparcie.

OK, przeczytałem to zdanie, zgadzam się z nim, ale niespecjalnie rozumiem, jaki widzisz z niego wniosek. Bo bracia Kaczyńscy nigdy nie byli jakoś specjalnie religijni (ich pierwsza partia Porozumienie Centrum była wyraźnie laicka, Kaczyńskich i PiS można by ich nazwać takimi "neopiłsudczykami" w pewnym sensie, a ich idol Piłsudski  też nie był), te obecne odwołania w stronę religii to raczej kwestia interesowna, robienie czegoś w celu zdobycia elektoratu. Więc jedyne co widać IMHO, to że pan prezes wykorzystuje pewną religijną acz niekoniecznie powiedzmy "błyskotliwie inteligentną" (a być może i patologiczną, nie warto pewnie dokładniej w tej chwili analizować) większość. Więc jeśli tylko tyle chcesz powiedzieć, to zgoda, ale co z tego wynika? Ja do tej większości nie należę (bliżej mi do JKM czy Wielomskiego jeśli chodzi o takie sprawy) i widzę dla siebie tylko wniosek, że mam wybór między mniejszym i większym złem (plus ciągłe kalkulowanie, które zło jest mniejsze, a w tym łatwo o pomyłkę).

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, darekp napisał:
2 godziny temu, 3grosze napisał:

Dlatego byłem zbulwersowany zachłyśnięciem się  postawą "stania z boku" lansowanej przez  @radar

To było w kontekście polityki i wyboru między PO i PiS.

Nie.

Facio w linku https://demotywatory.pl/4940015/Ten-tekst-stal-sie-hitem-internetu-Krzysztof-Stanowski-mowi-o

szczyci się pozycją "stać z boku i jedynie wybałuszać gały" na ekstremalne zachowania, głównie w tematyce światopoglądowej.

 

 

2 godziny temu, darekp napisał:

"Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale."

Jak zwykle: co autor miał na myśli? Np. alternatywę:  upić się naćpać? Na pewno nie tępą akceptację znieważania symboli religijnych czy chamską agresję na te czyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No proszę, w czymś się zgadzam z 3grosze (efekt niedzieli? ;)). Nie wiem jak dziś, ale "frywolne przeskakiwanie z kwiatka na kwiatek" kiedyś nazywało się brakiem kręgosłupa moralnego.

P.S. Ze znieważaniem symboli religijnych byłbym ostrożny, bo w tym tempie już niedługo za pierdnięcie na ulicy mogę być pozwany za zniewagę uczyć religijnych...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
23 minuty temu, 3grosze napisał:

Jak zwykle: co autor miał na myśli? Np. alternatywę:  upić się naćpać?

Skorzystać z trzeciej opcji: powstrzymać się od działania. Często i błędnie przedstawia się to jako: albo - albo. Niestety przynależność do ekstremum gwarantuje mi brak reprezentacji moich poglądów. Nie mogę legitimizować 'mniejszego zła'  niech światlejsi i mądrzejsi decydują skoro ja nie mam pojęcia ;)

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Jajcenty napisał:

Skorzystać z trzeciej opcji: powstrzymać się od działania. Często i błędnie przedstawia się to jako: albo - albo.

No proszę, kolegi Jajcentego nie podejrzewałbym o przekonania buddyjskie, ale tak. Zarówno TO, jak i TO. ;)
P.S. Całkowicie powstrzymując się od działania, z promiennym współczuciem deszczu padającego na każdą roślinkę i każde gówno można dać w pysk. Z niezmiennie głębokim współczuciem. Często pomaga jako lekcja mądrości. ;)

8 minut temu, Jajcenty napisał:

Nie mogę legitimizować 'mniejszego zła'  niech światlejsi i mądrzejsi decydują skoro ja nie mam pojęcia ;)

Myślisz, że po to potrzebny jest wiedźmin? Choćby ze wzrostem 168 cm? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, 3grosze napisał:

nie chodzi o wiedzę na temat religii (...), ale o wiarę, czyli to wewnętrzne, osobiste przekonanie o istnieniu Boga. Wiara jest łaską,

Właśnie o tym pisałem - wydawało mi się, że dość jasno. Jeśli nie, to jeszcze raz: wśród ateistów jest sporo takich, którzy wiarę, czyli to wewnętrzne, osobiste przekonanie o istnieniu Boga mieli. Jeśli wolisz takie określenie - dostąpili tej łaski. I dlatego - jeszcze raz to powtórzę - mają doskonałe zielone, fioletowe czy jakie tak chcesz pojęcie o czym mówią.

4 godziny temu, 3grosze napisał:

ponieważ musi być ta iskra z Góry

Jasne, iskra pomaga. Jak w powszechnie znanej historii świętego Pawła. Albo w przypadku milionów nawróceń tych, którzy usłyszeli słowa głoszone przez misjonarzy, zobaczyli dobro, które ci czynią* i uwierzyli. Jednak ta iskra niekoniecznie musi być. Generalnie ludziom dość łatwo zaimplementować jakąś wiarę. A już najłatwiej, jeśli wychowuje się ich w jakiejś wierze od maleńkiego szkraba.

*Tak, wiem - byli też tacy misjonarze, którzy słowo wspomagali ogniem i mieczem, ale nie o nich tutaj piszę.

4 godziny temu, 3grosze napisał:

nie wpadajcie w kompleksy

Ech, chciałbym żyć w świecie, w którym nikt nie wpadałby w kompleksy i nie czuł się gorszy od innych z powodu swojego wyznania czy jego braku. Ani z powodu koloru skóry, figury czy w ogóle wyglądu. Czy orientacji seksualnej, zainteresowań, wykształcenia i czego tam jeszcze. Ale to chyba nie byłby już "świat", tylko "raj". :)

4 godziny temu, 3grosze napisał:

nie chodzi o wiedzę na temat religii (nawet ateiści robią stopnie naukowe na jej temat), ale o wiarę

Masz rację, chodzi o wiedzę na temat mechanizmów wiary. I na ten temat (ale też w temacie religii) stopnie naukowe robią zarówno ateiści jak i wierzący.

4 godziny temu, 3grosze napisał:

Wiara (...) nie pojmiesz logiką

I tu już zdecydowanie nie masz racji.

Jesteśmy bytami biologicznymi. To fakt - niezależnie, czy stało się to w wyniku spontanicznego powstania życia i późniejszej ewolucji, czy przez świadomy akt stworzenia.

Mamy wbudowane biologiczne mechanizmy, które sprzyjają zjawisku wiary. I możemy je badać - niezależnie od tego, czy badacz jest wierzący, czy nie. Jedyna różnica w tym, że badacz ateista powie jak Astro - że "religia wyszła przy okazji i "niechcący"" a wierzący, że było to częścią świadomego aktu stworzenia.

Ciężko zresztą oczekiwać od stwórcy, któremu najwyraźniej nie jest obojętne to, czy jego "dzieci" w niego wierzą, czy nie - żeby stworzył je z mechanizmami biologicznymi przeciwdziałającymi zjawisku wiary. To tak, jakby z jednej strony deklarował, że je kocha, a z drugiej  obligatoryjnie skazywał je na potępienie.

To chyba pozostawi w dobrym humorze tych wierzących, którzy z jednej strony mają na tyle inteligencji i ciekawości, że zadają pewne pytania i chcieliby znać na nie odpowiedź, a z drugiej strony słyszą od wielu (aczkolwiek z wyjątkami) "zarządzających" religią: "nie pytaj", "to Tajemnica", "nauka nigdy tego nie pojmie", "to grzech zadawać takie pytania" itp.

Powiem więcej. Wyznawca każdej religii, która uczy, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo swojego wszechmogącego, wszechwiedzącego stwórcy ma obowiązek zadać tyle pytań, ile jest w stanie i znaleźć na nie odpowiedzi. Bo im więcej wie, tym bliżej jest wszechwiedzącego. Im więcej potrafi - tym jest bliżej wszechmogącego. I jeśli wierzy, że jego stwórca jest nieskończenie inteligentny, to powinien używać swojej ludzkiej inteligencji jak najlepiej potrafi. Bo przecież zgodnie z doktryną - 1) została ona mu dana (tak został stworzony) i 2) w dodatku na podobieństwo stwórcy.

Zatem każdy przedstawiciel takiej religii, który mówi "nie zadawaj pytań i nie myśl za dużo" głosi herezję. Nieważne jak wysoko w hierarchii się znajduje.

No chyba, że wierzysz, że zostałeś stworzony na obraz i podobieństwo pieczarki - by być trzymanym w ciemności i pozwalać karmić się gównem.

 

Edited by Jarkus
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
7 minut temu, Jarkus napisał:

I dlatego - jeszcze raz to powtórzę - mają doskonałe zielone, fioletowe czy jakie tak chcesz pojęcie o czym mówią.

Dobra. Jeśli potrzeba świadectwa ;), to kilka lat byłem ministrantem, a nawet pielgrzymowałem do Częstochowy (tak, bąble na stopach znam :D). Realia drugiej pielgrzymki (jako dzieciaka wówczas) skłoniły mnie do większego czytelnictwa... ;):P

P.S. Potem już 40 km dziennie pieszo nie było jakimś wyzwaniem, niekoniecznie w pielgrzymce. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Jarkus napisał:
4 godziny temu, 3grosze napisał:

Wiara (...) nie pojmiesz logiką

I tu już zdecydowanie nie masz racji.

Da się? To może jakiś koan: wytłumacz  urodzonemu daltoniście  różnicę pomiędzy kolorem żółtym a niebieskim.

17 minut temu, Jarkus napisał:

wśród ateistów jest sporo takich, którzy wiarę, czyli to wewnętrzne, osobiste przekonanie o istnieniu Boga mieli.

Ale przez "logikę" stracili. Wolność sumienia i słaba wiara. Nihil nowi sub sole.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
10 minut temu, 3grosze napisał:

koan: wytłumacz  urodzonemu daltoniście  różnicę pomiędzy kolorem żółtym a niebieskim

Skoro koan, to musisz zrobić to sam. :D

P.S. Odpuść proszę 3grosze, bo słyszałeś zapewne o indukowanych stanach euforycznych i efekcie placebo, ale ja jestem ignorantem w kwestii psychologii.
Powtórzę: KAŻDA religia, która pomaga żyć i umierać ludziom lepiej jest DOBRA. Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczynę szczęścia... Niech miłość będzie jak ocean. Nic więcej nie potrzeba.
ed: No może jednak trochę mądrości, bo serce jak autobus to trochę mało. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...