Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Flight Simulator to jedna z najbardziej znanych i popularnych gier Microsoftu oraz jeden z najlepszych i najdłużej publikowanych symulatorów lotu. Jednak znany jest głównie starszym miłośnikom gier, gdyż ostatnia pełna wersja Microsoft Flight Simulator X ukazała się w 2006 roku.
      Mamy jednak dobrą wiadomość dla jej miłośników. Koncern z Redmond ogłosił, że w przyszłym roku opublikuje kolejną wersję Flight Simulatora. Firma nie zdradziła, niestety, zbyt wielu szczegółów.
      Jedyne co wiemy, to że gra będzie nazywać się po prostu Microsoft Flight Simulator oraz że przy jej produkcji korzystano z danych satelitarnych oraz algorytmów sztucznej inteligencji działających na chmurze Azure. Dzięki temu gra wygląda – przynajmniej na udostępnionym materiale wideo – bardzo realistycznie. Przedstawiciele Microsoftu poinformowali również, że ukażą się wersje dla Xboksa oraz pecetów. Nie wiadomo za to, kiedy nastąpi premiera gry, jaka będzie jej cena ani czy będzie ona wspierała dodatki stworzone przez firmy trzecie.
      Historia Flight Simulatora sięga roku 1976, kiedy to Bruce Artwick zaczął publikować serię artykułów na temat grafiki 3D. Gdy czytelnicy zgłaszali chęć kupna odpowiedniego programu, Artwick założył firmę, która zajęła się sprzedażą symulatora lotu na różne platformy. W 1982 roku licencję na wersję dla IBM PC z grafiką CGA kupił Microsoft. Na rynek trafił Microsoft Flight Simulator 1.00. W latach 1982–2006 ukazało się w sumie 12 pełnych wersji gry. Ostatnią bił Microsfot Flight Simulator X z 2006 roku, który w roku 2014 zyskał swoją edycję dla platformy Steam. Na kolejną wersję gry jej miłośnicy musieli poczekać aż 14 lat.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na paskach bambusowych (jiǎndú) z pochówku Liu He, cesarza Chin z dynastii Han, który panował przez 27 dni pomiędzy 18 lipca a 14 sierpnia 74 p.n.e., znajdują się inskrypcje z zaginionymi od wieków zasadami gry planszowej liubo. W grobowcu w Nanchangu odkryto ponad 5200 pasków. Zasady starożytnej "planszówki" dla 2 graczy spisano na ponad 1000 z nich. Potwierdzili to naukowcy z Uniwersytetu Pekińskiego.
      Liubo ma ponad 2 tysiące lat. Uznaje się, że to poprzedniczka Xiangqi, czyli chińskich szachów. Za czasów dynastii Han była bardzo popularna. Później zainteresowanie nią spadało. Choć gra jest nadal wspominana w niektórych źródłach historycznych i poezji dynastii Tang (618-907), wydaje się, że została w dużej mierze wyparta i zastąpiona go.
      Zhu Fenghan, dyrektor Instytutu Badań nad Tekstami z Wykopalisk, podkreśla, że dokładne zasady liubo znaleziono po raz pierwszy. Dotąd grę znano ze starożytnych tekstów i plansz oraz kostek/pionków z grobowców z okresu Zachodniej Dynastii Han.
      Zhu uważa, że dalsza analiza bambusowych pasków pozwoli archeologom zrekonstruować zasady gry.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Czy można skojarzyć prehistorycznego rekina słodkowodnego z japońską grą zręcznościową Galaga z 1981 r.? Jeśli zęby ryby przypominają kształtem statki ze strzelanki, to jak najbardziej tak. W ten sposób zwierzę, które ok. 67 mln lat temu pływało w rzekach dzisiejszej Dakoty Południowej, zyskało nazwę Galagadon nordquistae.
      Choć dziś może to brzmieć dziwnie, ok. 67 mln lat temu teren dzisiejszej Dakoty Południowej pokrywały lasy, bagna i meandrujące rzeki - opowiada Terry Gates z Uniwersytetu Stanowego Dakoty Południowej.
      Drobne zęby, których średnica nie przekracza milimetra, znaleziono w osadach pozostałych po odkryciu kości Sue, obecnie najbardziej kompletnego okazu T. rex. Przy pomocy Karen Nordquist Gates przesiał niemal 2 tony materiału. Łącznie duet wydobył ponad 24 zęby nowego gatunku.
      Zachwyca mnie, że mikroskopijne zęby rekina możemy znaleźć tuż obok kości jednego z największych lądowych drapieżników wszech czasów. Zęby, o których mówię, mają wielkość ziarnka piasku. Bez mikroskopu po prostu by się je wyrzuciło - opowiada Gates.
      Galagadon nie polował [oczywiście] na tyranozaury, triceratopsy czy inne dinozaury, które zapuszczały się do strumieni. Jego zęby nadawały się do chwytania małych ryb czy miażdżenia ślimaków i rakowców.
      G. nordquistae był raczej nieduży - miał 30-45 cm długości. Był spokrewniony z współczesnymi rekinami dywanowymi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Brytyjska policja wykorzystuje specjalny algorytm, który informuje śledczych, które sprawy można rozwiązać. Okazało się, że jednostki, które korzystają z tego algorytmu, prowadzą śledztwa w mniej niż połowie spraw, jakie do nich trafiają. Reszta jest od razu umarzana, gdyż algorytm stwierdza, że i tak nie uda się ich rozwiązać.
      Stosowanie algorytmu oszczędza czas i pieniądze, ale rodzi obawy o to, że policja w ogóle nie zajmuje się sprawami, które – wbrew temu co stwierdził algorytm – można by rozwiązać.
      Obecnie algorytm używany jest wyłącznie w przypadku bójek i innych zakłóceń porządku publicznego, jednak niewykluczone, że w przyszłości będzie stosowany też do innych rodzajów przestępstw.
      Zwykle, gdy policja dowiaduje się o przestępstwie, na miejsce wysyłani są śledczy, którzy zbierają dane i na ich podstawie, opierając się na własnym doświadczeniu, decydują, czy dalej prowadzić sprawę. Jednak w ostatnich latach wskutek zmian w sposobie raportowania, brytyjska policja ma do czynienia ze znacznie większą liczbą zgłaszanych przestępstw.
      Stąd też pomysł na wykorzystanie Evidence Based Investigation Tool (EBIT), algorytmu, który ocenia prawdopodobieństwo rozwiązania sprawy. Jest on od roku używany przez policję z Kent, gdzie pobicia i zakłócenia porządku publicznego stanowią około 30% zgłaszanych przestępstw.
      Jak informuje sama policja, przed wprowadzeniem EBIT funkcjonariusze prowadzili śledztwa w około 75% zgłaszanych spraw. Od czasu gdy używają EBIT odsetek prowadzonych śledztw spadł do 40%. Policjanci chcieliby prowadzić śledztwo w każdej sprawie i złapać sprawcę. Jeśli jednak analiza możliwości rozwiązania sprawy wskazuje, że śledztwo nie ma szans powodzenia, może lepiej użyć zasobów w innych, bardziej obiecujących, śledztwach, mówi Ben Linton z Metropolitan Police.
      Autorem EBIT jest Kent McFadzien z University of Cambridge. Trenował on swój program na próbce tysięcy napadów i zakłóceń porządku publicznego. Zidentyfikował osiem czynników decydujących o tym, czy sprawa może zostać rozwiązana, takich jak np. obecność świadków, nagrań z kamer przemysłowych czy znajomość nazwiska potencjalnego przestępcy. Jednak, jako że czynniki takie mogą się zmieniać, EBIT każdego dnia umieszcza w spisie spraw możliwych do rozwiązania jedną lub dwie takie sprawy, których rozwiązanie ocenia jako mało prawdopodobne. Policjanci nie wiedzą, które to sprawy, gdyż algorytm nie informuje ich o szczegółowej ocenie, wymienia tylko sprawy możliwe do rozwiązania. W ten sposób algorytm jest ciągle testowany i trenowany.
      Istnieją jednak obawy, że jako iż EBIT jest trenowany na już zakończonych śledztwach, pojawiające się błędy mogą być w nim wzmacniane. Jeśli na przykład w jakimś regionie nie ma kamer przemysłowych, algorytm może uznawać sprawy z tego regionu za trudne lub niemożliwe do rozwiązania, przez co mieszkańcy regionu będą poszkodowani, gdyż policja nie zajmie się przestępstwami mającymi tam miejsce.
      Jeśli trenujemy algorytm na historycznych danych dotyczących aresztowań i zgłoszeń przestępstw, wszelkie odchylenia i dysproporcje będą trafiały do algorytmu, który będzie się ich uczył i je wzmacniał, ostrzega Joshua Loftus z Uniwersytetu Stanforda.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Muhammad Thaqif, 12-latek z Malezji, przez niemal rok pracował w kafejce internetowej nad grą, którą chciał sprzedać za 1 ringgita (równowartość 91 groszy), by wspomóc biedną matkę. Niestety, pracownicy omyłkowo wzięli grę za wirus komputerowy i ją skasowali.
      We wrześniu Muhammad zamieścił na facebookowej grupie PC Gaming Community Malaysia post, że pracuje nad zombi FPS, którą będzie chciał sprzedać. W październiku napisał, że grę skasowano. Na szczęście załodze kafejki udało się ją odzyskać.
      Dzięki kampanii społecznościowej chłopak dostał pieniądze i komputer od imama (wcześniej pytał członków grupy o poradę w sprawie laptopa, który kosztowałby poniżej 84 dol., czyli 320 PLN).
      Muhammad został też doceniony i pochwalony przez ministra ds. młodzieży i sportu Syeda Saddiqa, który nazwał go "najmłodszym malezyjskim deweloperem gier". Zdjęcie ze spotkania 25-letniego ministra z chłopcem znalazło się m.in. na Twitterze tego pierwszego (opatrzono je wymownym hasztagiem #youthpower).

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...