Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Emaliowane napisy na butelkach alkoholu zawierają wysokie stężenia toksycznych metali

Recommended Posts

W emaliowanych napisach/zdobieniach z butelek wina, piwa i mocniejszych alkoholi występują potencjalnie szkodliwe stężenia toksycznych pierwiastków - ołowiu i kadmu.

Naukowcy z Uniwersytetu w Plymouth badali szkło i zdobienia/napisy na różnych przezroczystych i kolorowych butelkach.

Wykazali, że kadm, ołów i chrom występują w szkle, ale ich stężenia nie stanowią zagrożenia dla zdrowia czy środowiska. Inaczej było w przypadku emalii. Tutaj poziomy kadmu w butelkach win, piw i mocniejszych alkoholi sięgały 20.000 ppm (ang. parts per million, części na milion), a ołowiu w zdobieniach różnych butelek win nawet 80.000 ppm; dla porównania, norma dot. ołowiu w farbach konsumenckich wynosi 90 ppm.

Brytyjczycy wykazali także, że pierwiastki te mogą "wyciekać" z emaliowanych zdobień. Naukowcy przeprowadzili symulację opadów na wysypisku i w przypadku kilku fragmentów maksymalne stężenia wyciekających Pb i Cd wykraczały poza normy ujęte w amerykańskim Model Toxins in Packaging Legislation. Z tego powodu można je było uznać za niebezpieczne.

Zawsze sporym zaskoczeniem jest zobaczyć wysokie stężenia toksycznych pierwiastków w produktach codziennego użytku. To kolejny przykład tego zjawiska i następny dowód, że szkodliwe pierwiastki są niepotrzebnie wykorzystywane w sytuacjach, gdy istnieją [bezpieczniejsze] alternatywy. Powodem do zmartwień jest możliwość przedostawania się tych pierwiastków do innych obiektów podczas składowania na wysypisku czy recyklingu - podkreśla dr Andrew Turner.

Butelki wina, piwa i mocniejszych alkoholi kupiono między wrześniem 2017 a sierpniem 2018 r. Pojemność butelek wynosiła od 50 do 750 ml.

Butelki były przezroczyste, szronione i brązowe. Uwzględniono też modele ze szkła barwionego zawierające UVAG (ang. ultraviolet-absorbing green, UVAG). Na niektórych znajdowały się jedno- albo wielokolorowe emaliowane obrazy, wzory, logo, tekst czy kody kreskowe.

Za pomocą spektrometrii fluorescencji rentgenowskiej zbadano 89 butelek/fragmentów butelek. W 76 wykryto niskie poziomy ołowiu; 55 zawierało kadm. Chrom wykryto we wszystkich butelkach zielonych i UVAG i tylko w 40% butelek brązowych. Nie było go w butelkach przezroczystych.

Emalia 12 z 24 testowanych zdobionych butelek bazowała w całości bądź częściowo na związkach ołowiu i/lub kadmu.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Michał Mateusz Grochala napisał:

A jak to wygląda w przypadku wszelakich kubków i garnków emaliowanych ?

Dobre pytanie. Nie znam badań na ten temat, ale na szybko znalazłam coś takiego:
https://naczynia.olkusz.pl/blog/ekologiczne-garnki-emaliowane-z-olkusza/

Zastanawiam się też, czy różne materiały (szkło i metal) są różnie powlekane emalią. Poza tym rodzi się pytanie o normy, czy są takie same dla butelek i naczyń odpowiednich do kontaktu z żywnością...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To oczywiste, że emalie, które mają kontakt z żywnością, muszą być bezpieczne. Ozdobny napis na butelce kontaktu z żywnością raczej nie ma - a nawet gdyby się taki kontakt zdarzył (np. podczas rozlewania alkoholu do kieliszków), to raczej nikt z tego powodu nie zatruje się kadmem czy ołowiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Michał Mateusz Grochala napisał:

A jak to wygląda w przypadku wszelakich kubków i garnków emaliowanych ?

Nie było by rozterek, gdyby każda rzecz zwana byłaby swoim imieniem. Te butelki z artykułu są emaliowane (malowane) farbą, a garnki są emaliowane (szkliwione) powłoką ceramiczną. Całkiem inne bajki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Utrzymanie abstynencji sprawia uzależnionym osobom nie lada problem. Tymczasem zachowanie trzeźwości jest jednym z najważniejszych celów terapii alkoholowej. Jednym z rozwiązań, które ułatwiają choremu pierwsze kroku ku zdrowiu, jest zabieg zaszycia alkoholowego. Umiejętnie zastosowana wszywka alkoholowa pomaga utrzymać abstynencję nawet przez 10 kolejnych miesięcy. Co warto wiedzieć o wszywce alkoholowej? U kogo sprawdza się to rozwiązanie? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w poniższym artykule!
      Czym jest wszywka alkoholowa i jak działa?
      Wszywka alkoholowa to jałowe tabletki przeznaczone do umieszczenia pod skórą. Uwalniają one stopniowo, przez kilka kolejnych miesięcy, substancję aktywną do krwiobiegu. W przypadku wszywki alkoholowej związkiem odpowiedzialnym za działanie jest disulfiram, potocznie nazywany także esperalem.
      Disulfiram jest związkiem, który hamuje kluczowy etap metabolizmu alkoholu ‒ rozkład aldehydu octowego przez dehydrogenazę aldehydową. Zahamowanie tego etapu sprawia, że spożycie nawet niewielkiej dawki alkoholu, zawartej w słodyczach czy płynie do płukania jamy ustnej, prowadzi do gwałtownego wzrostu stężenia toksycznego aldehydu octowego. U zaszytych alkoholików prowadzi to do pojawienia się nieprzyjemnych objawów zatrucia, takich jak:
      zaczerwienienie twarzy; nadmierna potliwość; uderzenia gorąca; spadek ciśnienia tętniczego; wzrost tętna; kołatanie serca. Czy zaszycie alkoholowe leczy uzależnienie od alkoholu?
      Mogłoby się wydawać, że zaszycie alkoholowe jest idealnym lekiem na alkoholizm. W końcu rozwiązanie to zmusza chorego do całkowitego zachowania abstynencji przez kilka miesięcy. Niestety, należy podkreślić, że zaszycie alkoholowe nie leczy przyczyn alkoholizmu, a chorzy, u których ustała aktywność wszywki, nierzadko wracają do swojego nałogu.
      Specjaliści od wielu lat podkreślają, że zaszycie alkoholowe nie powinno być stosowane jako samodzielna metoda leczenia alkoholizmu. Kiedy zatem warto sięgnąć po to rozwiązanie? Wszywka alkoholowa stosowana jest obecnie jako metoda pomocnicza, stosowana równolegle do terapii alkoholowej. Jej działanie jest pożądane szczególnie na początkowym etapie psychoterapii, gdy chory nie potrafi jeszcze samodzielnie utrzymać abstynencji.
      Zaszycie alkoholowe w Warszawie ‒ wybierz profesjonalistów!
      Zaszycie alkoholowe to niewielki zabieg chirurgiczny. Niestety, jak w trakcie każdego zabiegu, także tutaj istnieje ryzyko groźnych powikłań, takich jak zakażenie groźnymi drobnoustrojami. To właśnie dlatego zabieg zaszycia alkoholowego powinien być wykonywany jedynie przez doświadczonego chirurga.
      Szukasz skutecznego i bezpiecznego zaszycia alkoholowego w Warszawie? Znajdziesz je w ofercie KacDoktora! To firma z wieloletnim doświadczeniem nie tylko w zabiegach wszywaniu Esperalu, ale także wykonywaniu detoksu alkoholowego. Pracujący tam specjaliści to doświadczeni lekarze i ratownicy medyczni, którzy stawiają komfort i zdrowie pacjenta na pierwszym miejscu. Warto podkreślić, że cały zabieg przeprowadzany jest w miejscowym znieczuleniu, dlatego pacjenci nie czują bólu czy dyskomfortu. Dzięki zastosowaniu rozpuszczalnych szwów  chirurgicznych pacjent nie musi zgłaszać się na kolejną wizytę, a użycie profilaktycznej antybiotykoterapii zmniejsza ryzyko zakażenia do minimum.
      Z usług KacDoktora można skorzystać w nowoczesnym gabinecie zlokalizowanym w centrum Warszawy. Wystarczy wcześniej zadzwonić, aby umówić dogodny termin zabiegu.
      Nie chcesz, by nałóg kierował Twoim życiem? Zdecyduj się na zaszycie alkoholowe i zachowaj trzeźwość nawet przez rok!

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na terenie Wieczernika, w którym znajduje się Grób Dawida na Górze Syjon, odkryto graffiti sprzed kilkuset lat z nazwiskiem von Bubenberg i godłem heraldycznym rodziny. Adrian von Bubenberg (ok. 1434-1479) był słynnym szwajcarskim rycerzem, dowódcą wojskowym i politykiem. Pielgrzymował do Jerozolimy w 1466 r. Ponieważ jego syn, Adrian II (ok. 1458-1506), także odwiedził święte miasto (w 1480 r.), nie można z całą pewnością określić, który z nich jest autorem napisu.
      Projekt prowadzony przez Izraelską Służbę Starożytności (IAA) w okolicy Grobu Dawida koncentruje się dokumentowaniu graffiti i napisów pozostawionych na ścianach przez chrześcijańskich i muzułmańskich pielgrzymów. Dotąd ujawniono ponad 40 napisów w różnych językach, a także godła heraldyczne średniowiecznych rycerzy.
      Badacze byli zaskoczeni, znalazłszy [wykonany węglem drzewnym] napis wskazujący na von Bubenberga, popularną postać szwajcarskiej historii - podkreślono we wpisie IAA na Facebooku.
       

      W okresie mameluków [...] budynek przyległy do [...] Grobu Dawida należał do franciszkanów. Budynek pełnił rolę klasztoru i zajazdu dla pielgrzymów, którzy pozostawili na ścianach swój ślad - powiedzieli The Times of Israel liderzy projektu Michael Chernin i Shai Halevi.
      Odczytanie ukrytego graffiti było możliwe dzięki zaawansowanym metodom, opracowanym na potrzeby badań nad zwojami znad Morza Martwego. Obrazowanie wielospektralne uwidoczniło napisy, które zatarły się z biegiem czasu.
      Adrian I von Bubenberg był trzykrotnie burmistrzem Berna. W historii zapisał się głównie jako dowódca wojsk Berna podczas oblężenia Muratu. Adrian sprzeciwiał się sojuszowi Konfederacji Szwajcarskiej z Francją przeciwko Burgundii. Wolał układać pokojowe relacje z potężnym, ambitnym księciem Burgundii Karolem Śmiałym. Dlatego też gdy wybuchła wojna szwajcarsko-burgundzka, Adrian von Bubenberg został wyrzucony z rady miejskiej i zakazano mu działalności politycznej. Niecały rok później powierzono mu dowództwo wojsk broniących się w Muracie przed Burgundczykiem. Wojska von Bubenberga wytrzymały kilkunastodniowe oblężenie, a przybyła odsiecz zmasakrowała armię Karola w bitwie pod Muratem (22 czerwca 1476). Poległo około 10 000 z 25 000 żołnierzy z Burgundii, a szwajcarskie wojsko zyskało sławę najlepszego w Europie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Alkohol należy do grona substancji odurzających, od których działania człowiek może się uzależnić w stosunkowo szybki i łatwy sposób. Długotrwałe spożywanie etanolu prowadzi do wystąpienia szeregu zaburzeń metabolicznych i biochemicznych w całym ustroju człowieka. Stężenie toksyn w krwiobiegu przyczynia się do uszkodzeń wątroby, nerek, żołądka, serca, a nawet mózgu. Niektóre z tych zmian mogą okazać się odwracalne, jednak by przywrócić równowagę organizmu, konieczne jest przerwanie ciągu alkoholowego i rozpoczęcie terapii. Z tego względu walkę z chorobą alkoholową warto rozpocząć od skutecznych i sprawdzonych metod. Jedną z nich jest właśnie Esperal.
      Mianem tym określa się jałowe tabletki, które lekarz umieszcza w obszarze podpowięziowym mięśnia pośladkowego wewnątrz organizmu pacjenta. Substancja czynna leku – disulfiram – uwalnia się do jego ustroju, czuwając nad abstynencją. Nałogowiec podczas terapii Esperalem nie spożywa alkoholu, obawiając się patologicznej reakcji organizmu na połączenie leku i etanolu. Ten strach stanowi dla niego motywację zewnętrzną, wspierającą go w walce z nałogiem. Odpowiednio dobrana terapia pozwala zwiększyć chęć pacjenta do kontynuowania leczenia już po odstawieniu ciągu alkoholowego. By do wnętrza organizmu chorego można było wszyć Esperal, konieczne jest zachowanie przynajmniej 24-godzinnej wstrzemięźliwości od alkoholu etylowego.


      Kto i kiedy może się „zaszyć”? Esperal można stosować na każdym etapie leczenia uzależnienia, po uprzednim przerwaniu ciągu alkoholowego. Zwykle zaleca się zatem terapię awersyjną po detoksykacji, która umożliwia bezpieczne odstawienie substancji odurzającej pod okiem specjalistów. Z zabiegu „zaszycia” najczęściej korzystają uzależnieni, zmagający się z zaawansowanymi stadiami rozwoju swojej choroby (krytyczną i przewlekłą). By móc rozpocząć procedurę medyczną, dla lekarza niezbędna jest zgoda pacjenta na wykonanie zabiegu. „Zaszycie” możliwe jest do przeprowadzenia jedynie u tych pacjentów, którzy świadomie zgadzają się na umieszczenie w ich organizmie Esperalu. Terapię tę zaleca się ponadto tym chorym, którzy wyrażają chęć stosowania się do wskazówek specjalistów.
      Dzięki wszywce alkoholowej pacjent zaczyna kojarzyć określone zachowanie z jego nieprzyjemnymi konsekwencjami. Dotychczas postrzegał spożywanie alkoholu jako przyjemność i sposób na odprężenie. Po „zaszyciu” strach przed bólem i dolegliwościami jest silniejszy niż chęć sięgnięcia po kieliszek. Wszywkę zaleca się wszywać tym pacjentom, u których istnieje konieczność wsparcia motywacji do dalszej walki z nałogiem.
       
      Jakie są wskazania do rozpoczęcia terapii? Wskazaniem do rozpoczęcia terapii z użyciem Esperalu jest najczęściej chęć pacjenta do wzmocnienia efektów dotychczasowego leczenia lub rozpoczęcie walki z nałogiem po przerwaniu ciągu alkoholowego. Wszywkę alkoholową implementuje się wyłącznie u osób cierpiących z powodu uzależnienia od alkoholu. Stosowany jest jako metoda wspomagająca leczenie alkoholizmu. Sama substancja lecznicza nie uzdrowi nałogowca, ale wpływa na zwiększenie jego chęci do utrzymania długotrwałej abstynencji.
      Substancją czynną leku jest disulfiram, który niekorzystnie wpływa na prawidłowy przebieg procesu trawienia etanolu. Zaburza wydzielanie dehydrogenazy aldehydowej, czyli enzymu obecnego w ludzkiej wątrobie. W fizjologicznych warunkach to właśnie dehydrogenaza aldehydowa umożliwia przekształcenie etanolu w nieszkodliwy kwas octowy. Gdy enzymu brakuje, w krwiobiegu nałogowca kumuluje się szkodliwy aldehyd octowy, wywołujący objawy reakcji disulfiramowej. Są one odczuwalne wyłącznie dla tych chorych, którzy wbrew zaleceniom lekarskim decydują się na podjęcie próby przepicia wszywki alkoholowej. Dla trzeźwych nałogowców wszywka pozostaje całkowicie obojętna.
       
      Reakcja disulfiramowa Po połączeniu Esperalu z alkoholem etylowym w organizmie nałogowca dochodzi do gwałtownych reakcji metabolicznych. W konsekwencji odczuwa je on jako objawy reakcji disulfiramowej. Jest to zatrucie aldehydem octowym, które powoduje takie dolegliwości jak: bóle i zawroty głowy, nudności, wymioty, przyspieszone bicie serca, wahania wartości ciśnienia tętniczego krwi, bezsenność. Objawy te narastają w czasie i mogą utrzymywać się przez kilka-kilkanaście godzin. Mogą więc być zagrożeniem dla zdrowia chorego. Zdarza się, że wraz z upływem czasu przekształcają się w skrajnie niebezpieczny udar mózgu, zawał mięśnia sercowego, utratę przytomności, a nawet nagłe zatrzymanie krążenia. Próby przepicia wszywki alkoholowej mogą zatem zakończyć się znacznym pogorszeniem stanu zdrowia nałogowca, zwłaszcza jeżeli nie znajduje się on pod opieką specjalistów i nie stosuje się do zaleceń terapeutycznych.
       
      Esperal a przeciwwskazania W celu weryfikacji wskazań do wykonania zabiegu i eliminacji ewentualnych przeciwwskazań każde wszycie wszywki poprzedza się dokładną diagnostyką stanu zdrowia pacjenta. Podczas konsultacji lekarskiej specjalista przeprowadza z chorym wywiad medyczny. Na podstawie uzyskanych informacji może określić jego potrzeby i ustalić optymalną dla niego dawkę substancji leczniczej. Mimo że zabieg jest mało inwazyjny, nie każda osoba może zostać do niego zakwalifikowana.
      Bezwzględnie nie przeprowadza się „zaszycia” u osób pozostających pod wpływem substancji odurzającej lub będących po spożyciu alkoholu. Przed zabiegiem konieczne jest zachowanie przynajmniej dobowej abstynencji. Jeżeli pacjent zmaga się z zaburzeniami psychicznymi, schorzeniami krążenia, nerek, wątroby, gruźlicą, astmą oskrzelową czy cukrzycą, również nie zaleca się mu wszycia wszywki alkoholowej. Do zabiegu nie kwalifikują się osoby w wieku podeszłym, kobiety w ciąży i podczas laktacji.
       
      Esperal – jak wygląda zabieg? Osobom zainteresowanym metodą wspierającą leczenie alkoholizmu, jaką jest Esperal, proponujemy opiekę specjalistów w Centrum Medycznym Galmedic. Konsultację i zabieg przeprowadza tam doświadczony chirurg. Przed zabiegiem oczyszcza i znieczula skórę chorego. Następnie przystępuje do wykonania niewielkiego nacięcia tuż nad jego pośladkiem. W kieszonce w obszarze podpowięziowym umieszcza odpowiednią dawkę leku – najczęściej kilka tabletek. Stopniowo rozpuszczają się one wewnątrz organizmu chorego pacjenta i uwalniane są do ustroju. Lek działa od 8 do 10 miesięcy, a czasami nawet dłużej.
      Wszycie wszywki alkoholowej odbywa się metodą chirurgiczną. Lekarz posługuje się podczas zabiegu skalpelem, co wiąże się z koniecznością przerwania skóry pacjenta. Na jej powierzchni powstaje zatem niewielka rana. Po zakończonym „zaszyciu” lekarz zszywa ją, zbliżając do siebie jej brzegi i łącząc je dzięki niciom chirurgicznym. Na szwy zakłada następnie jałowy opatrunek. W dniu zabiegu pacjent opuszcza placówkę. Cała procedura chirurgiczna trwa zwykle kilkadziesiąt minut i nie wymaga hospitalizacji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie od dzisiaj wiadomo, że używana podczas polowań ołowiana amunicja jest szkodliwa dla środowiska naturalnego. Przyczynia się ona do zatruwania zwierząt, w tym gatunków chronionych, które żywią się zwierzętami zabitymi przez myśliwych. Teraz okazuje się, że amunicja ta rozpada się na tak małe fragmenty, że toksyczny ołów mogą nieświadomie zjadać myśliwi, ich rodziny i inne osoby spożywające mięso upolowanych zwierząt.
      Naukowcy z Canadian Light Source oraz Wydziału Medycyny University of Saskatchewan jako pierwsi wykorzystali synchrotron do zbadania rozkładu i rozmiarów fragmentu kul, które trafiają podczas polowania w ciała dużych zwierząt, jak jelenie czy łosie. Naukowcy strzelali z amunicji myśliwskiej do bloków żelatyny balistycznej i badali fragmenty pocisków, które w niej utkwiły. By lepiej oddać rzeczywistość, w żelatynie zamknięto kość jelenia.
      Podobnego typu badania przeprowadzano już wcześniej, ale w celu zidentyfikowania fragmentów pocisków wykorzystywano standardowe urządzenia do medycznego obrazowania rentgenowskiego. Tymczasem badania za pomocą synchrotronu pokazały, że fragmenty pocisków były znacznie mniejsze i rozprzestrzeniały się znacznie szerzej, niż pokazały to prześwietlenia aparaturą medyczną.
      Nie byłem zdziwiony, że kula rozpadała się na setki kawałków. Jednak zaskoczyło mnie, że fragmenty kuli osiągały rozmiary pojedynczej komórki, mówi główny autor badań, doktor Adam Leontowich, który sam jest myśliwym. Tak małych kawałków ołowiu nie zobaczymy gołym okiem, nie mówiąc już o ich usunięciu z mięsa.
      Dotychczas badacze analizujący tę kwestię za pomocą standardowej aparatury medycznej nie byli w stanie ani odróżnić kawałków ołowiu od innych materiałów używanych w amunicji, ani precyzyjnie mierzyć małych fragmentów.
      Naukowcy mają nadzieję, że ich odkrycie spowoduje, że myśliwi – by nie karmić swoich rodzin, bliskich i znajomych toksycznym ołowiem – zaczną korzystać z amunicji wykonanej z nietoksycznych materiałów.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się na łamach pisma PLOS One.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zalegalizowanie rekreacyjnej marihuany może mieć wpływ na używanie innych substancji oraz zażywanie innych substancji w połączeniu z marihuaną. Dlatego też naukowcy z University of Washington postanowili sprawdzić, czy i jak legalizacja marihuany w stanie Waszyngton wpłynęła na używanie alkoholu, nikotyny i środków przeciwbólowych wśród młodych dorosłych oraz czy i jakie zmiany zaszły w trendach używania tych substancji wraz z marihuaną.
      Wielu przeciwników legalizacji niemedycznej marihuany wskazywało, że może być ona substancją przecierającą drogę do używania innych szkodliwych substancji. Argumentowali, że po zalegalizowaniu marihuany młodzi ludzie, którzy nie sięgnęliby po nią, gdyby nie była legalna, zaczną też eksperymentować z innymi narkotykami.
      Rekreacyjne użycie marihuany zostało zalegalizowane w stanie Waszyngton w 2012 roku. Naukowcy przeanalizowali dane pochodzące badań sondażowych z lat 2014–2019. Badaniami tymi objęto łącznie 12 500 osób, które były podzielone na dwie grupy wiekowe: 18–20 lat i 21–25 lat. Co istotne, stan Waszyngton zalegalizował rekreacyjną marihuanę jedynie dla osób, które ukończyły 21. rok życia. To również granica wieku, która pozwala legalnie kupić alkohol.
      Z artykułu opublikowanego na łamach Journal of Adolscent Health wynika, że po zalegalizowaniu marihuany badane grupy spożywały mniej alkoholu i miało w nich miejsce mniej epizodów poważnego upijania się, niż w analogicznych grupach przed legalizacją marihuany. Zmniejszyło się też spożycie leków przeciwbólowych oraz produktów zawierających nikotynę, z wyjątkiem e-papierosów. Naukowcy byli zaskoczeni wzrostem użycia e-papierosów, ale doszli do wniosku, że nie miał on związku z legalizacją marihuany, ale w tym przypadku wystąpił efekt nowości i mody, gdyż e-papierosy zdobyły popularność w całym kraju. Trend wzrostowy nie był w ich przypadku spowodowany dostępnością do legalnej marihuany.
      Autorzy badań nie byli w stanie stwierdzić czy podobne zjawiska zaszły odnośnie używania marihuany równocześnie z innymi substancjami. Ta kwestia wymaga dalszych badań.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...