Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Na wyspie w rosyjskiej Arktyce odkryto 'fabrykę' broni sprzed ok. 10 tys. lat

Recommended Posts

Na wyspie Kotielnyj w rosyjskiej Arktyce znaleziono dowody, że 10 tys. lat temu, a może i wcześniej, ludzie odpreparowywali fragmenty ciosów mamutów, by uzyskać narzędzia do cięcia i zabijania. Naukowcy wykopali szkielet mamuta z topniejącej wiecznej zmarzliny.

Na fragmentach ciosów wykryliśmy ślady obróbki [...] - opowiada Innokientij Pawłow, ekspert od mamutów z Akademii Nauk Jakucji, który znalazł szczątki.

Okrawki ciosów miały ostre krawędzie, przydatne do cięcia, a także zadawania śmiertelnych ran (np. po wykorzystaniu w grotach strzał).

Stan szczątków ciosów jasno wskazuje, że ludzie cięli je, by wyprodukować narzędzia i broń.

Paleontolodzy nie są pewni, czy mamut został zabity podczas polowania, ale na żebrze widać ślad, który mógłby sugerować, że tak właśnie było.

Szczątki mamuta, które ważą 23,6 kg, zostały zabrane na badania do Jakucka. Przeprowadzimy datowanie radiowęglowe, ale już teraz możemy powiedzieć, że wiek ciosów to co najmniej 10 tys. lat - mówi Pawłow.

Ekspedycję zorganizowano dzięki wsparciu Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego i Ministerstwa Obrony.

W plejstocenie wyspa Kotielnyj była połączona ze stałym lądem. Dziś jest znana jako nekropolia mamutów. Od 2013 r. znajduje się tu baza lotnicza Temp (Темп).


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wzrost użycia kwarcu do produkcji narzędzi świadczy o zaawansowaniu społeczeństw sprzed wielu tysięcy lat, twierdzą autorzy najnowszych badań. Archeolodzy uważają, że kwarc, mimo że jest trudny w obróbce, a prehistoryczne społeczności miały do dyspozycji materiały, z których łatwiej byłoby wytwarzać narzędzia, został wybrany ze względu na swoją symbolikę.
      Archeolodzy zauważyli, że przed 14 000 lat w południowej Afryce doszło do znacznego wzrostu liczby niewielkich narzędzi wykonanych z kwarcu. Były one mniejsze niż 1 cm. Lokalnie dostępny był też rogowiec, który jest bardziej wytrzymały, ale mimo używano kryształów kwarcu. Naukowcy przypuszczają, że ludzie wybierali ten materiał ze względu na jego własności, takie jak emisja światła pod wpływem uderzenia oraz pojawianie się ostrych krawędzi po odłupaniu fragmentu. Lokalne społeczności mogły postrzegać kwarc jako istotę żywą, nie można wykluczyć, że chciały przejąć jego moc i dzięki niej zajrzeć w przyszłość.
      Wykonanie niewielkich narzędzi z kwarcu wymagało specjalnych umiejętności. To kruchy materiał, który łatwo się rozpada, ale umiejętnie obrabiany zapewnia bardzo ostre brzegi.
      Archeolodzy zbadali dwa stanowiska w Lesoto – Sehonghong i Ntloana Tsoana. Dzieli je odległość około 100 kilometrów i znajdują sie w bardzo różnych środowiskach. Ludzie, żyjący w obu wspomnianych miejscach używali różnych materiałów do wytwarzania narzędzi, ale w obu przed około 14 000 lat zaczynają pojawiać się duże ilości kwarcu. W niektórych warstwach aż 75% znalezionych narzędzi wykonano właśnie z kwarcu. To wskazuje, że różne grupy łowców-zbieraczy miały ze sobą kontakt i wpływały na siebie.
      Wykazaliśmy, że chociaż kwarc nigdy nie był głównym materiałem ani w Sehonghong ani w Ntloana Tsoana, to ponad 14 000 lat temu zwiększyło się jego użycie, mówi główny autor badań, Justin Pargeter z Emory University. Współautor artykułu, doktor Jamie Hampson z University of Exeter, dodaje: Kwarc występuje tutaj powszechnie, jednak z funkcjonalnego punktu widzenia, nie jest on najlepszym materiałem do wykonywania narzędzi. Użycie go wymaga więcej energii i czasu. Jeśli potrafimy dobrze go obrobić, uzyskamy wyjątkowo ostre narzędzia. Jednak w większości przypadków po prostu się rozpada. Odkryliśmy, że kamienne narzędzia są coraz mniejsze i mniejsze, a w szczycie ich popularności coraz więcej z nich było wykonanych z kwarcu, a nie z rogowca, który jest łatwiej dostępny. Nie jesteśmy pewni, dlaczego mimo to używano kwarcu, ale mogło chodzić o jego unikatowe znaczenie symboliczne. To zaś oznacza, że tutejsze społeczności były znacznie bardziej zaawansowane i inteligentne, niż się uważa.
      Dane etnograficzne oraz rysunki naskalne sugerują, że w tym czasie lokalne społeczności wprowadzały się w halucynacje. Być może światło emitowane przez uderzany kwarc stało się częścią rytuałów pomagających w wejściu do świata duchowego.
      Doktor Hampson, który od 20 lat bada rysunki naskalne, mówi, że widać na nich takie rytuały. Ponadto w wielu miejscach ludzie wkładają kwarc w pęknięcia w skałach, które przez lokalne społeczności są uważane za drzwi pomiędzy światem materialnym a duchowym.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jak pozyskać najwięcej przeciwutleniacza luteiny ze szpinaku? Spożywać go w postaci soku bądź koktajlu.
      W ciemnozielonych warzywach liściastych występują spore ilości luteiny. Chcąc zmaksymalizować zawartość przeciwutleniacza w finalnym produkcie, naukowcy z Uniwersytetu w Linköping porównywali różne sposoby przygotowywania szpinaku.
      Wcześniej Szwedzi wykazali, że luteina może zmniejszyć stan zapalny u pacjentów z chorobą wieńcową. Zademonstrowali również, że luteina jest magazynowana w komórkach odpornościowych, co oznacza, że da się utworzyć jej rezerwę w organizmie.
      Do najnowszego studium wybrano właśnie szpinak, bo jest on często wybieranym warzywem. Unikatową cechą naszego studium jest ocena metod często wykorzystywanych podczas gotowania w domu. Porównaliśmy kilka temperatur i czasów podgrzewania. Analizowaliśmy też metody przygotowania, w ramach których szpinak jest spożywany na zimno, np. w sałatkach czy smoothie - opowiada prof. Lena Jonasson.
      Autorzy publikacji z pisma Food Chemistry kupili szpinak w supermarkecie. Następnie poddawali go m.in. smażeniu, parowaniu czy zwykłemu gotowaniu przez maksymalnie 90 minut. Poziom luteiny był mierzony w kilku momentach.
      Tak jak się można było spodziewać, im dłużej szpinak gotowano, tym mniej luteiny w nim pozostawało. Metoda obróbki także miała znaczenie. Kiedy warzywo smażono w wysokiej temperaturze, po zaledwie 2 minutach duża część przeciwutleniacza ulegała degradacji.
      Odgrzewanie potrawy w mikrofalówce częściowo kompensowało utratę luteiny w czasie gotowania; gdy struktura rośliny jest dalej rozkładana przez mikrofalówkę, ze szpinaku uwalnia się bowiem więcej luteiny.
      Najlepiej w ogóle nie podgrzewać szpinaku. Jeszcze lepiej zrobić koktajl i dodać tłuszcz w postaci nabiału, np. śmietanki, mleka czy jogurtu. Gdy szpinak jest pocięty na drobne kawałki, z liści uwalnia się więcej luteiny, a tłuszcz zwiększa rozpuszczalność przeciwutleniacza w cieczy - podsumowuje dr Rosanna Chung, główna autorka artykułu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W dziegciu brzozowym sprzed ponad 9 tys. lat wykryto ludzkie DNA. Kawałki tzw. mazi brzozowej znaleziono w latach 80. XX w. w Szwecji.
      Autorzy publikacji z pisma bioRxiv tłumaczą, że podgrzany dziegieć był żuty. W ten sposób mezolityczni łowcy-zbieracze uzyskiwali rozmiękczone lepiszcze do produkcji narzędzi i broni. DNA sugeruje, że zajmowały się tym zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Czasem zadanie to powierzano nawet 5-letnim dzieciom.
      To ekscytujące, że można pozyskać DNA z czegoś żutego tysiące lat temu - cieszy się komentatorka Lisa Matisoo-Smith, antropolog molekularny z Uniwersytetu Otago w Dunedin.
      Pod koniec lat 80. dziegieć brzozowy odkryto na stanowisku Huseby Klev w zachodniej Szwecji. W sumie doliczono się ponad 100 naznaczonych śladami zębów grudek wielkości opuszki kciuka. Analizy chemiczne pokazały, że to maź brzozowa.
      Naukowcy wiedzieli z innych badań, że prehistoryczni producenci narzędzi podgrzewali dziegieć nad ogniem, a później jeszcze go żuli. Za pomocą zmiękczonego materiału można było mocować zaostrzone kamienie do drewnianych bądź kościanych uchwytów.
      Natalija Kashuba, doktorantka z Uniwersytetu w Uppsali, postanowiła sprawdzić, czy w dziegciu pozostały ślady śliny. Akademicy pobrali więc próbki 3 grudek (ich wiek oszacowano na 9880-9540 calBP).
      We wszystkich grudkach wykryto starożytne ludzkie DNA (ang. ancient DNA, aDNA). Dalsze badania pokazały, że aDNA należało do 3 osób: 2 płci żeńskiej i 1 płci męskiej. W oparciu o wielkość zębów i ich zużycie stwierdzono, że żujący mieli od 5 do 18 lat. Ponieważ w dziegciu ze stanowiska odkryto też odciski zębów dorosłych, wydaje się, że wytwarzaniem narzędzi i broni zajmowali się wszyscy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kakadu białookie (Cacatua goffiniana) potrafią porwać karton na długie paski, by sięgnąć do jedzenia. Nie umieją jednak dostosować szerokości paska do wąskich otworów.
      Zespół Alice Auersperg z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu chciał znaleźć odpowiedzi na 2 pytania: 1) czy by oszczędzić sobie zachodu, kakadu dostosowują narzędzia, a jeśli tak, to 2) jak precyzyjnie dostosowują wymiary narzędzia do zadania?
      W eksperymencie wzięło udział 6 dorosłych ptaków. Dano im do dyspozycji duży arkusz kartonu, który można było drzeć na pasy, by przez otwory o różnej średnicy (1-2 cm) sięgnąć za ich pomocą do smakowitego kąska umieszczonego w różnych odległościach od dziurki (4-16 cm).
      Okazało się, że kakadu białookie umieją dostosować długość narzędzi - pasków podartej tektury - do odległości do pożywienia (gdy nagroda znajdowała się bliżej, robiły krótsze paski, a gdy dalej, dłuższe). Jeśli narzędzie wykorzystane w pierwszej próbie wydostania kąska było za krótkie, papuga wydzierała znacząco dłuższy pasek.
      Średnio we wszystkich warunkach testowych ptaki wykonywały dłuższe paski, niż było to konieczne, by sięgnąć do nagrody. W miarę trwania studium narzędzia stawały się coraz dłuższe (najprawdopodobniej była to strategia unikania ryzyka).
      Co ciekawe, tylko jeden ptak był w stanie wykonać wystarczająco wąskie narzędzie, by dostać się do pożywienia, gdy otwór był najwęższy.
      Autorzy publikacji z pisma PLoS ONE uważają, że stosowana przez papugi technika darcia nie pozwala na uzyskanie węższych pasków. Sugerują więc, by w przyszłości, by stwierdzić, czy papugi są zdolne poznawczo do dostosowania szerokości narzędzia, zastosować inny materiał.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W pobliżu znanego rezerwatu przyrody w Botswanie znaleziono 87 ciał zabitych słoni (Loxodonta africana).
      Organizacja Elephants Without Borders, która prowadzi badania z powietrza, podkreśla, że to kłusownictwo na niespotykaną skalę. Zbiega się ono w czasie z rozbrojeniem botswańskiej jednostki antykłusowniczej.
      Naukowcy opowiadają, że za "świeże ofiary" uznaje się zwierzęta pozbawione życia w ciągu ostatnich 3 miesięcy, tymczasem wiele tych zwierząt zabito w ostatnich tygodniach. Oprócz tego w ciągu 3 miesięcy łupem kłusowników padło aż 5 nosorożców białych.
      Jestem zszokowany i zdumiony. To największa skala kłusownictwa na słonie w Afryce, jaką widziałem lub o jakiej kiedykolwiek czytałem - podkreśla dr Mike Chase z Elephants Without Borders.
      Podczas Wielkiego Spisu Słoni z 2015 r. oszacowano, że w ostatniej dekadzie zabito 1/3 afrykańskich słoni. W ciągu 5 lat utracono aż 60% słoni z Tanzanii.
      Botswana słynie jako kraj "niewybaczający" kłusownikom, dlatego w dużej mierze udało się tu uniknąć spadków liczebności słoni typowych dla innych regionów. Dane z obroży telemetrycznych pokazały, że L. africana wycofują się z Angoli, Namibii i Zambii, by zostać właśnie w Botswanie. Dotąd dzięki uzbrojonemu oddziałowi antykłusowniczemu przypadki zabijania słoni w Botswanie były rzadkie.
      Do pewnego momentu wydawało się, że Botswana to bezpieczny dom dla 130 tys. słoni. Niestety, 2 lata temu podczas lotu z BBC w pobliżu granicy z Namibią Chase dostrzegł oznaki zbliżającej się zmiany. Po raz pierwszy odkryto wtedy ciąg zwłok słoni z odciętymi ciosami. Ostatnia rzeź miała jednak miejsce w głębi Botswany, niedaleko rezerwatu w delcie Okawango.
      Ponieważ to dopiero połowa tegorocznej inwentaryzacji (2018 Wildlife Aerial Survey), obrońcy przyrody obawiają się, że liczba zabitych słoni jest jeszcze większa.
      By upewnić się, że niczego nie przeoczono, samolot przelatuje w tę i z powrotem nad obszarem podzielonym na transekty.
      Przedstawiciele Elephants Without Borders sądzą, że problem z kłusownikami jest ignorowany, by nie zszargać reputacji kraju. Tymczasem wydarzenia wymagają natychmiastowej interwencji rządu. Nasz nowy prezydent musi utrzymać w mocy dziedzictwo Botswany i szybko zaradzić problemowi.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...