Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Parker Solar Probe (PSP), sonda, która dotknęła Słońca, dokonała kolejnego odkrycia. Tym razem potwierdziła hipotezy dotyczące źródła Geminidów, roju meteorytów, który pojawia się na grudniowym niebie. To niezwykły rój, jeden z kilku, które nie pochodzą z komety. Część astronomów od dawna podejrzewała, że Geminidy pochodzą z asteroidy Faeton który pojawia się w okolicach Słońca mniej więcej w tym samym czasie. Rozwiązanie było prawdopodobne, jednak nie pewne, gdyż nie było wiadomo, jaki mógłby być mechanizm podążania szczątków za asteroidą. Pojawiła się hipoteza, że Geminidy powstały wskutek jakiego gwałtownego procesu.
      Teraz hipotezę wiążącą Geminidy z Faetonem potwierdziła PSP. Właśnie poinformowano, że w październiku 2018 roku Parker Solar Probe zaobserwowała strumień pyłu o szerokości 100 000 i długości 20 milionów kilometrów rozciągający się za Faetonem. Pył ten znajdował się na przewidywanej orbicie Geminidów.
      Roje meteorytów obserwujemy zwykle z Ziemi, dlatego sfotografowanie roju z kosmosu dostarcza wielu nowych informacji. Specjaliści, znając teraz masę i rozkład pyłu tworzącego Geminidy będą mogli odkryć, w jaki sposób powstał rój z asteroidy. Informację o odkryciu dokonanym przez PSP podano podczas spotkania Amerykańskiej Unii Geofizycznej, na kilka dni przed szczytem roju Geminidów, który zwykle przypada na 13–14 grudnia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po roku analiz NASA wybrała miejsce pobrania próbek z asteroidy Bennu. Próbki te zostaną przywiezione na Ziemię w ramach misji OSIRIS-REx. To pierwsza tego typu misja zorganizowana przez NASA.
      Próbki zostaną pobrane z miejsca o nazwie Nightingale, znajdujące się w kraterze w północnej części asteroidy. Wybrano je spośród czterech miejsc, które z jednej strony mogą dostarczyć bardzo dobrych próbek, a z drugiej są umiejscowione tak, że cała operacja będzie jak najmniej ryzykowna dla OSIRIS-REx. Po szczegółowym rozważeniu wszystkich czterech miejsc wybraliśmy to, które zawiera najwięcej dobrego materiału, który można będzie bezpiecznie pobrać. Nightingale w największym stopniu spełnia te warunki, mówi Dante Lauretta, główny naukowiec misji.
      Nightingale położone jest w północnym kraterze o szerokości 140 metrów. Jego powierzchnia jest dość gładka. Jako, że miejsce znajduje się w północnej części Bennu, panują tam niższe temperatury i materiał jest lepiej zachowany niż w innych częściach. Ponadto wszystko wskazuje, że krater powstał stosunkowo niedawno, więc materiał, który można pobrać, nie był zbyt długo wystawiony na działanie czynników zewnętrznych.
      Operacja pobrania próbek będzie trudniejsza, niż pierwotnie zakładano. Według pierwotnych planów OSIRIS-REx miał wylądować na obszarze o średnicy 50 metrów. Nightingale ma średnicę jedynie 16 metrów, jest to zatem obszar niemal 10-krotnie mniejszy. To zaś oznacza, że pojazd musi bardzo precyzyjnie osiąść na asteroidzie. Ponadto na wschodnim krańcu Nightingale znajduje się olbrzymi głaz, który może stanowić niebezpieczeństwo podczas startu z powierzchni asteroidy.
      OSIRIS-REx został wyposażony w autonomiczny system, który ocenia, czy lądowanie jest możliwe i sam potrafi je przerwać, jeśli miałoby się okazać zbyt ryzykowne. Musimy bowiem pamiętać, że sam pojazd może wzniecić pył z powierzchni asteroidy, co zmieni podłoże i może się okazać, że nie warto ryzykować. Gdyby nie udało się pobrać próbek z Nightingale OSIRIS-REx spróbuje wylądować w zapasowym miejscu o nazwie Osprey.
      Bennu to poważne wyzwanie ze względu na bardzo nierówne podłoże. Wykorzystaliśmy więc dokładniejszą, ale bardziej skomplikowaną,, technikę optycznej nawigacji. Wyposażyliśmy OSIRIS-REx w możliwość samodzielnej oceny ryzyka związanego z lądowaniem i podjęcia decyzji, mówi Rich Burns, jeden z menedżerów projektu.
      W styczniu OSIRIS-REx rozpocznie serię przelotów nad Nightingale i Osprey. Będzie zbierał dodatkowe dane i przyglądał się obszarom ewentualnego lądowania. Próba zebrania próbek zostanie podjęta w sierpniu. W 2021 roku pojazd pożegna się z Bennu i poleci w kierunku Ziemi. Ma wylądować we wrześniu 2023 roku.
      Pierwszą w historii misją, podczas której ludzkość pobrała próbki z asteroidy, była japońska Hayabusa, która wróciła na Ziemię w 2010 roku z materiałem z asteroidy Itokawa. Ponadto dokładnie przed miesiącem, 13 listopada, japońska Hayabusa 2 opuściła okolice asteroidy Ryugu i wraca z próbkami na Ziemię. Ma tutaj dotrzeć pod koniec 2020 roku.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pierwsza znana nam kometa pochodząca spoza Układu Słonecznego, może wkrótce się rozpaść. Obiekt 2I/Borisov został odkryty we wrześniu bieżącego roku. To drugi, po 1I/2017 Oumuamua obiekt, o którym wiemy, że nie pochodzi z naszego systemu planetarnego.
      Od czasu odkrycia 2I/Borisov kometa jest śledzona, dzięki czemu wiemy, że w przyszłym tygodniu znajdzie się ona w peryhelium, czyli w najbliższym Słońcu punkcie swej orbity. Jako, że jest podobna do znanych nam komet z Układu Słonecznego, astronomowie spodziewają się, że będzie przechodziła  podobny proces i zacznie się rozpadać.
      Międzygwiezdny przybysz został zauważony, gdy znajdował się w odległości około 3 jednostek astronomicznych od Słońca. Pomimo tego, że jest dość jasna, komety wcześniej nie zauważono, gdyż z punktu widzenia Ziemi znajduje się blisko Słońca.
      Ostatnio jednak grupa astronomów przejrzała starsze zdjęcia i znalazła 2I/Borisovo na fotografiach z grudnia ubiegłego roku. Dzięki prześledzeniu jej trasy tak daleko, jak to tylko możliwe, możemy więcej powiedzieć o jej orbicie. To pomoże nam też określić, skąd ona pochodzi, mówi Quanzhi Ye, astronom z University of Maryland, który stał na czele zespołu badawczego.
      W miarę, jak kometa zbliża się do Słońca, astronomowie mogą lepiej poznać jej budowę. Ogrzewana przez naszą gwiazdę uwalnia gazy, które zwiększają jej jasność. Jako, że różne gazy są uwalniane przy różnych temperaturach, obserwacja zmian jasności komety pozwala z grubsza określić, jaki jest jej skład. Dodatkowo badanie spektrum światła komety mówi nam jakie gazy i w jakiej ilości są uwalniane.
      Ostatnio naukowcy trafili na ślady pary wodnej unoszącej się z komety. Dodali ją więc do listy gazów, która zawiera też tlen atomowy, dwuatomowy węgiel, wodorotlenek i cyjanki. To zaś pozwala porównać ją z kometami pochodzącymi z Układu Słonecznego.
      Jak na razie 2I/Borisow, pędząca z prędkością 160 000 km/h wygląda jak inne komety długookresowe. Jej jądro ma średnicę nie większą niż 6,5 kilometra. Wszystko, co obecnie wiemy o tej komecie wskazuje, że może się ona rozpaść w pobliżu Słońca.
      Niektóre komety uwalniają olbrzymie ilości gazów już na dziesiątki j.a. od Słońca, a inne zachowują się całkowicie spokojnie. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co się stanie. Będziemy ją codziennie obserwowali. Jeśli się rozpadnie lub stanie się z nią coś dziwnego, od razu się dowiemy, zapewniają naukowcy.
      2I/Borisov znajdzie się w peryhelium w najbliższą niedzielę, 8 grudnia. Z kolei najbliżej Ziemi podleci 28 grudnia. Jeśli przetrwa bliskie spotkanie ze Słońcem, w ciągu kilku miesięcy odleci na taką odległość, że przestanie być widoczna.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Hubble prowadzi obserwacje komety 2I/Borisov. Teleskop dostarczył właśnie najlepszych zdjęć tego obiektu. 2I/Borisov to drugi znany nam obiekt międzygwiezdny, który z zewnątrz trafił do Układu Słonecznego. W 2017 roku pierwszym takim gościem był 1I/Oumuaua, który zbliżył się na odległość około 39 000 000 kilometrów do Słońca.
      Wydaje się, że Oumuamua był kawałkiem skały. Borisov jest aktywny, bardziej jak normalna kometa. Pytanie brzmi, dlaczego te dwa obiekty są tak różne, mówi David Jewitt z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA).
      Kometa daje niepowtarzalną okazję do badania właściwości pozasłonecznych układów planetarnych, gdyż pochodzi z jednego z nich. Chociaż inne układy planetarne mogą znacząco się różnić od naszego, to fakt, że właściwości tej komety wydają się bardzo podobne do właściwości Układu Słonecznego jest bardzo znaczący, dodaje Amaya Moro-Martin ze Space Telescope Science Institute.
      Hubble sfotografował 2I/Borisov w odległości niemal 420 000 000 kilometrów od Ziemi. Dnia 7 grudnia kometa zbliży się do Słońca na najmniejszą odległość około 300 000 000 kilometrów. Porusz się ona po orbicie parabolicznej, a jej prędkość to 177 000 km/h. Do połowy przyszłego roku kometa znajdzie się poza orbitą Jowisza i będzie podążała w kierunku granicy Układu Słonecznego. Gdy go opuści, miną miliony lat, zanim napotka na kolejny układ planetarny.
      Dotychczas wszystkie znane nam komety pochodziły z peryferiów Układu Słonecznego, albo z Pasa Kuipera, albo z hipotetycznego Obłoku Oorta który ma znajdować się w odległości roku świetlnego od Słońca, a który wyznacza dynamiczną granicę Układu.
      Borisov i Oumuamua to pierwsi znani nam goście spoza Układu Słonecznego. W przyszłości czeka nas więcej takich odkryć, gdyż zapewne tego typu obiektów, przelatujących przez Układ, są tysiące, jednak większości z nich nie potrafimy odkryć za pomocą współczesnej technologii.
      Hubble będzie prowadził obserwacje 2I/Borisov do stycznia 2020.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Najbliższy z księżyców Neptuna, Najada, wykonuje niezwykły taniec, który pozwala mu uniknąć zderzenia z innym księżycem, Talassą. Najada ma bardziej nachyloną orbitę i wędruje w górę i w dół względem Talassy.
      Dzięki niezwykłej orbicie Najady, oba księżyce – pomimo blisko przebiegających orbit – ani na siebie nie wpadną, ani żaden z nich nie zostanie wyrzucony w przestrzeń kosmiczną.
      Taki układ, jak w przypadku obu księżyców, nazywa się rezonansem orbitalnym. Dwa ciała tak na siebie wpływają, że utrzymują swoje orbity. Znamy inne przykłady rezonansu orbitalnego. Istnieje on np. pomiędzy Neptunem a Plutonem. Pluton okrąża Słońce dwukrotnie w czasie, gdy Neptun okrąża je trzykrotnie. Rezonans ten zapewnia obu planetom stabilne orbity. Rezonans orbitalny może być jednak siłą niszczycielską. Na przykład w pasie asteroid znajdują się obiekty, których orbity zostały zaburzone w wyniku rezonansu ze strony Jowisza.
      Rezonans Najady i Talassy jest jednak wyjątkowy w skali Układu Słonecznego. To dwa niewielkie księżyce, o średnicy około 100 kilometrów każdy. Talassa okrąża Neptuna w ciągu 7,5 godziny, a Najadzie zajmuje to 7 godzin. Jednak orbita Najady jest nachylona pod kątem niema 5 stopni względem orbity Talassy i równika Neptuna. To powoduje, że Najada porusza się w górę i w dół względem orbity Talassy, a ruch ten utrzymuje oba księżyce w bezpiecznej odległości. Ich orbity są stabilne, mimo że znajdują się blisko siebie.
      Oba księżyce znajdują się wewnątrz granicy Roche'a, co oznacza, że grozi im rozerwanie przez siły pływowe Neptuna.


      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...