Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Polacy jednym z najuczciwszych narodów świata

Recommended Posts

4 godziny temu, Szedar napisał:

odsetek społeczeństwa za kratami i takie tam w tym jednym z najuczciwszych narodów świata.

Przecież wiadomym, jest, że badanie badało co badało, nic więcej.

Nie, żebym się czepiał, ale sam odsetek za kratami to dość mierny miernik, że tak powiem.

Nie siedzi się tylko za nieuczciwość (tak, wiem, zabijanie ludzi czy handel/posiadanie narkotykami też nie jest uczciwe ;) ). A ilość osadzonych zależy też od samego prawa, przykładowa dyskusja od kiedy zaczyna się przestępstwo (kwota kradzieży),
Jeśli chodzi o cofanie liczników to też jest dość marne, wystarczy przeanalizować dokładniej temat i zastanowić się skąd idą stare auta i gdzie idą  i gdzie będą więcej statystycznie cofać.

No ale powtórzę, bo nie chcę bronić tezy, że jesteśmy krystaliczni i w ogóle. To badanie badał co badało i wypadliśmy zdaniem autorów lepiej niż gorzej i nie ma co się doszukiwać nie wiadomo czego i udowadniać, że jesteśmy nie wiadomo co, nie rozumiem jaki to ma cel, jakieś problemy z akceptację tego wyniku czy coś?

 

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Afordancja napisał:

jakieś problemy z akceptację tego wyniku czy coś?

Ano. Silny dysonans poznawczy. Dla mnie też zaskakujące są wyniki tego badania. Moja ocena pobratymców jest... no dużo niższa :)  Może trzeba jeszcze zmierzyć naszą ocenę wzajemną ocenę  jako społeczeństwa. I tu chyba jest pies pogrzebany: Janusz, Grażyna, Seba,  dzban, cebula - te epitety nie biorą się znikąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Jajcenty napisał:

Ano. Silny dysonans poznawczy.

Dla mnie niespecjalnie, tzn. wydaje mi się, że nie można Polaków widzieć tak jednoznacznie negatywnie, jesteśmy raczej jakoś "pośrodku", z jednej strony "Janusz, Grażyna" i np. kradzieże samochodów, z drugiej jesteśmy też np. pracowici (nie chce mi się guglować, ale co jakiś czas pojawiają się np. na stronie Gazety Wyborczej czy Onetu statystyki, które coś takiego pokazują, przyjmuję, że każdy chociaż raz widział). Wydaje mi się, że też jest tak (jak pisze Afordancja), że bardzo trudno skonstruować test, który by uwzględniał wszystkie czynniki mające wpływ na wynik. Nawet te moje odczucia, że jesteśmy pracowici, nie muszą być obiektywne, bo pochodzę z Wielkopolski, a tam mogło się nadal zachować coś z tej starej, porządnej wielkopolskiej pracowitości i jakiejś "wielkopolskiej solidności". Wystarczy przesunąć się kawałek na wschód - i w woj. łódzkim nie jest już chyba tak "ładnie". Zresztą jeśli chodzi o kwestię zgubionego portfela to w Łodzi z tego co słyszałem (od mieszkańców tego miasta i/lub okolic) trudno się spodziewać, że odzyskasz zgubiony portfel. A jeśli już, to praktycznie na pewno wyczyszczony z pieniędzy.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wy nadal to drążycie? Powiedzmy sobie szczerze, powinien być zostawiony sam banknot a nie portfel. Portfel zmienia optykę, bo osoba, która znajdzie go, wie, że ten kto zgubił zacznie go szukać i może poprosić obsługę o pomoc. Jeśli sam banknot ktoś by zgubił, nawet 100-200 zł, to mało prawdopodobne, że zacząłby szukać, bo znalezienie byłoby mało prawdopodobne. Wchodzimy tu już nawet w teorie gier. Radar słusznie zauważył, że w badaniu portfel zostawiano w miejscach zamkniętych, nawet w banku, gdzie nas obserwują, w tym kamery. Kamera może zarejestrować portfel, ale sam banknot byłby trudny do zobaczenia. 

Badanie więc powinno być takie: sam banknot i najlepiej przed wejściem do hotelu, banku, muzeum itp., a nie w środku, gdzie będą kamery i inni obserwatorzy. Dlatego taki test niczego nie dowiódł, pokazał najwyżej strachliwość społeczeństwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, mankomaniak napisał:

Wy nadal to drążycie?

A ty pisząc to, co nadal robisz? ;) 

 

20 minut temu, mankomaniak napisał:

Wchodzimy tu już nawet w teorie gier. Radar słusznie zauważył, że w badaniu portfel zostawiano w miejscach zamkniętych, nawet w banku, gdzie nas obserwują, w tym kamery. Kamera może zarejestrować portfel, ale sam banknot byłby trudny do zobaczenia. 

 

"To address this issue, we examined whether relative reporting rates were affected by (a) the presence of other individuals when receiving the wallet, (b) the presence of security cameras in the building, and (c) state-level variation in lost property laws within the United States. Civic honesty should increase as a function of these variables if recipients were concerned about possible punishment or probability of detection, yet we find that none of these factors explain meaningful variation in reporting rates across treatment conditions (tables S14 to S16)."

Jak widzisz przyszło im to też do głowy.

 

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

14 minut temu, Afordancja napisał:

Jak widzisz przyszło im to też do głowy.

Z logiką na bankier, panie. Skoro uwzględnili kamery i obserwatorów, to skąd wiedzieli, co dany respondent zrobił? Musieli go obserwować. A więc taka osoba też mogła przewidzieć, że jest jakoś obserwowana (czy to ukryte kamery czy ludzie). I jeszcze raz powtarzam:

34 minuty temu, mankomaniak napisał:

Badanie więc powinno być takie: sam banknot i najlepiej przed wejściem do hotelu, banku, muzeum itp., a nie w środku, gdzie będą kamery i inni obserwatorzy. Dlatego taki test niczego nie dowiódł, pokazał najwyżej strachliwość społeczeństwa.

 

Edited by mankomaniak

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, mankomaniak napisał:

Skoro uwzględnili kamery i obserwatorów, to skąd wiedzieli, co dany respondent zrobił? Musieli go obserwować. A więc taka osoba też mogła przewidzieć, że jest jakoś obserwowana (czy to ukryte kamery czy ludzie). I jeszcze raz powtarzam:

Sugerujesz, że nie da się zrobić badania gdzie obserwujemy "obiekt" a obiekt nie wie, że jest obserwowany? ;) 

 

Z resztą mieli feedback, oddany vs nieoddany, i wiedzieli chyba z jakiej lokacji jest oddany, czyli jak widzisz nawet nie musieli go obserwować, to tak a propos logiki ;)

 

I po   trzecie primo ;) , we wszystkich krajach badany mógł podejrzewać, że ktoś go obserwuje, ba, ze to eksperyment. co to zmienia

W każdym razie, teoria, że kamery miały wpływ upadła ;) 

 

PS.

Nie musisz tego dalej drążyć  i za wszelką cenę nie wiadomo co udowadniać ;) 

 

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, mankomaniak napisał:

Z logiką na bankier, panie.

Może się w końcu pochwalisz, jakie wysokie masz IQ, skoro tak łatwo przychodzi Ci przypisywanie innym głupoty...

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Afordancja napisał:

we wszystkich krajach badany mógł podejrzewać, że ktoś go obserwuje, ba, ze to eksperyment. co to zmienia

Z czytaniem ze zrozumieniem na bakier, także. Albo pamięcią. Pomogę:

Godzinę temu, mankomaniak napisał:

Dlatego taki test niczego nie dowiódł, pokazał najwyżej strachliwość społeczeństwa.

 

27 minut temu, Afordancja napisał:

Z resztą mieli feedback, oddany vs nieoddany, i wiedzieli chyba z jakiej lokacji jest oddany, czyli jak widzisz nawet nie musieli go obserwować, to tak a propos logiki

Z inteligencją i logiką na bakier, znowu. Jeśli nie obserwowali tych, co nie oddali, to skąd mogli wiedzieć, że w ogóle znaleźli portfel? Proszę odpowiedz na to pytanie mistrzu dedukcji.

30 minut temu, Afordancja napisał:

W każdym razie, teoria, że kamery miały wpływ upadła

Nie powierzyłbym ci naukowego eksperymentu przy takim poziomie rozumowania.

9 minut temu, mankomaniak napisał:

Z inteligencją i logiką na bakier, znowu. Jeśli nie obserwowali tych, co nie oddali, to skąd mogli wiedzieć, że w ogóle znaleźli portfel? Proszę odpowiedz na to pytanie mistrzu dedukcji.

Okej, po czasie mogli stwierdzić, że portfel zniknął. Czyli ktoś musiał wziąć, jeśli zwierzęta nie chodzą po terenie. Wycofuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, mankomaniak napisał:
16 minut temu, mankomaniak napisał:

Z inteligencją i logiką na bakier, znowu. Jeśli nie obserwowali tych, co nie oddali, to skąd mogli wiedzieć, że w ogóle znaleźli portfel? Proszę odpowiedz na to pytanie mistrzu dedukcji.

Okej, po czasie mogli stwierdzić, że portfel zniknął. Czyli ktoś musiał wziąć, jeśli zwierzęta nie chodzą po terenie. Wycofuję.

Czyli że doszło do spontanicznej dezintegracji portfela?  A że portfel nie był obserwowany, to przeoczono taki fenomen (!?) i nie wiemy czy ktoś go znalazł, czy ktoś go buchnął, a może leży tam do tej pory ... Kto wie? 

Obelgi też wycofujesz? Czy może jest za gorąco na to?

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, mankomaniak napisał:

Z czytaniem ze zrozumieniem na bakier, także. Albo pamięcią. Pomogę:

hm....zapominasz ciągle  o tym, że to czy były kamery/inne osoby czy nie, nie wpływało w żaden sposób na decyzję.

 

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Afordancja napisał:

zapominasz ciągle  o tym, że to czy były kamery/inne osoby czy nie, nie wpływało w żaden sposób na decyzję.

Nie musiało to mieć wpływu. Załóżmy, że rzeczywiście nie obserwują potencjalnego "złodzieja". Miałbyś rację, gdyby złodziej wiedział, że jest nieobserwowany. Ale tego nie wiedział. Czyli może on podejrzewać, że jest jakoś obserwowany, a przez to zmienić swoje zachowanie. Badanie wykazałoby poziom uczciwości, gdyby te osoby wiedziały, że nie są obserwowane, a mimo to zwracałyby portfel. Jeśli tego nie wiedziały, to test wykazał najwyżej jakąś kombinację strachliwości i uczciwości. Czyli o niczym się nie dowiadujemy, bo ta kombinacja mogła się składac np. z 90% strachliwości i 10% uczciwości.

30 minut temu, Jajcenty napisał:

i nie wiemy czy ktoś go znalazł, czy ktoś go buchnął, a może leży tam do tej pory ... Kto wie?

W tym rzecz, że wszystko wiemy, bo wiemy w którym miejscu zostawiliśmy portfel. Jesli po 2 godzinach portfel zniknął, a recepcja nie dostała żadnej informacji, to znaczy, że ktoś zabrał. Rzeczywiście nie trzeba było Wielkiego Brata. Problem leży w tym, że ten kto zabiera nie może mieć pewności czy Wielki Brat go nie obserwuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, mankomaniak napisał:

Nie musiało to mieć wpływu. Załóżmy, że rzeczywiście nie obserwują potencjalnego "złodzieja". Miałbyś rację, gdyby złodziej wiedział, że jest nieobserwowany. Ale tego nie wiedział. Czyli może on podejrzewać, że jest jakoś obserwowany, a przez to zmienić swoje zachowanie.

Nie ma znaczenia czy go obserwowali czy nie, bo i tak by tego się nie dowiedział. (zakładam, że nie stali tam z kamerami ekipą filmową itd. ;) ) 
Ma znaczenie czy zakłada, że jest obserwowany czy nie i widoczne kamery/inni ludzie powinien mieć wpływ jeżeli główną pobudką byłby strach przed obserwatorami.
A takiej relacji badacze nie zauważyli.  
Czyli co logika jest taka, że  (niektórzy) ludzie tak się boją "zobaczenia", że niezależnie od tego czy są kamery/inni ludzie  to i tak oddadzą portfel, a inni tak się nie boją, że niezależnie czy są kamery/inni ludzie, to biorą?

Bo przecież, kamery/inni ludzie nie miały wpływu na wyniki, czyli gdzie było więcej kamer nie było większej "oddawalności" (jak się domyślam).
To dziwny ten strach. A może jednak są inne czynniki które są dominujące. No ale faktycznie może badacze źle to policzyli i jednak kamery miały wpływ.

Dlaczego wg. ciebie, kamery/inne osoby nie miały wpływu na wynik? bo tak im przecież wyszło. Na moje gdyby decydującym był strach to kamery/inne osoby powinny mieć wpływ na wynik.

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Afordancja napisał:

Bo przecież, kamery/inni ludzie nie miały wpływu na wyniki, czyli gdzie było więcej kamer nie było większej "oddawalności" (jak się domyślam).

A dlaczego nie zostawiano portfela na ciemnej ulicy czy w parku? Przecież właśnie doszliśmy do wniosku, że obserwacja nie jest wcale potrzebna do tego testu. Takie miejsca dopiero pokazałyby prawdziwe oblicze Polaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, mankomaniak napisał:

A dlaczego nie zostawiano portfela na ciemnej ulicy czy w parku? Przecież właśnie doszliśmy do wniosku, że obserwacja nie jest wcale potrzebna do tego testu. Takie miejsca dopiero pokazałyby prawdziwe oblicze Polaków.

Bo tak to sobie wymyślili, nie wiem, musisz napisać do nich maila. Może większa szansa, że ktokolwiek znajdzie, ale to moje gdybania.(na pewno nie robili to pod Polaków, ale to też moje gdybania)
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, co mówi logika na to, że obecność kamer/innych ludzi nie wpłynął na wynik?

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Afordancja napisał:

Nie, żebym się czepiał, ale sam odsetek za kratami to dość mierny miernik, że tak powiem.

Czy powiedziałem, że jest inaczej? W końcu nasi bohaterscy recydywiści są w daleko w tyle za bohaterskimi recydywistami np. w USA.

19 godzin temu, Afordancja napisał:

Jeśli chodzi o cofanie liczników to też jest dość marne, wystarczy przeanalizować dokładniej temat i zastanowić się skąd idą stare auta i gdzie idą

Głownie z Niemiec do Polski jeśli chodzi o szczegóły. To raczej nie jest odkrywcze.

19 godzin temu, Afordancja napisał:

No ale powtórzę, bo nie chcę bronić tezy, że jesteśmy krystaliczni i w ogóle.

To dobrze. Mnie zwyczajnie BOLI, jak słusznie zauważył Jajcenty, dysonans poznawczy.

19 godzin temu, Afordancja napisał:

To badanie badał co badało

Świetnie, tylko CO badało? Nie sądzisz, że TWIERDZENIE o uczciwości nacji z tego badania to zwyczajnie NADINTERPRETACJA?

"Polacy częściej niż inni zwracają portfele" to jedyny nagłówek, na który mógłbym z czystym sumieniem się zdobyć (choć właściwie nie wiem, czy z czystym). :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałem tylko zauważyć, że w cytowanym fragmencie oni piszą o uwzględnieniu różnic w prawie poniędzy poszczególnymi stanami w USA, a nie w "restrykcyjności" prawa we wszystkich badanych krajach. W USA jak znajdziesz to pewnie znalazłeś, a u nas nawet jak coś wykopiesz na swojej własnej ziemi to i tak "Państwa". "Strach znaleźć...", bo jak nie zgłosisz to to, tamto, siamto, podatek od wzbogacenia, domiar za ukrycie etc etc etc (trochę żartobliwie, ale jednak...). To samo pewnie w innych krajach postsowieckich.

Przy czym, chciałbym zaznaczyć, że ja wcale nie mam dysonansu poznawczego w stosunku do wyniku Polaków, tylko ogólnie do metodyki badania. Jak wyżej napisane, powinno to być w miejscach odludnych i również "poważne" kwoty, za które można sobie kupić "życie", a nie nawet pary skórzanych, porządnych butów (tak a propos 175PLN).

IMHO Polacy generalnie są uczciwi, tylko nagłaśnia się Januszy i Grażyny i Sebixów, bo to taki polski sport, uważać, że "ooo Panie, takie rzeczy tylko w Polsce", a to nieprawda, jak ktoś pojeździ po innych krajach (nie na 2tyg urlopu) to sie dowie, że wszyscy/wszędzie tak mówią, że to tylko u nich).

Krążyły po necie filmiki z lidla i innych marketów jak sobie ludzie wydzierają rzeczy i etc... ale jak poszuka to bez trudu znajdzie taki fight i w "bogatym" USA. Często ludzie nie mają kasy to walczą o każdy grosz, tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Afordancja napisał:

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, co mówi logika na to, że obecność kamer/innych ludzi nie wpłynął na wynik?

Wydaje mi się, że odpowiedziałem, więc nie wiem co chcesz jeszcze wykazać. Nie można traktować kamer i innych obserwatorów jako jedyny wyznacznik zachowania w warunkach niepewności jednostki. Sama niepewność zmienia postrzeganie ryzyka i możliwych następstw. W warunkach niepewności będzie naturalnie mniej osób skorych do złodziejstwa. Jeśli złodziej nie jest pewny czy ktoś może go nakryć na złodziejstwie, to będzie z większą ostrożnością kradł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, radar napisał:

To samo pewnie w innych krajach postsowieckich. 

No właśnie nie wiem, ale byłbym wielce ciekaw (jeśli ktoś ma rozeznanie, to proszę o źródła).

4 minuty temu, radar napisał:

tylko ogólnie do metodyki badania

Jako ściślak całej metodologii badań  tego typu nie ogarniam i traktuję raczej w kategoriach brytyjskiego żartu.

6 minut temu, radar napisał:

porządnych butów (tak a propos 175PLN)

Wiesz, dla niektórych za tyle nie kupi się sznurówek do porządnych butów

7 minut temu, radar napisał:

IMHO Polacy generalnie są uczciwi, tylko nagłaśnia się Januszy i Grażyny i Sebixów

IMHO Janusze i Grażyny (Sebixów nie znam, może jestem za stary :/) to jednak bardziej przeciętna niż ogon rozkładu. Janusze i Grażyny to niekoniecznie przykład nieuczciwości, co czegoś takiego jak IQ (przeszacowane dla Polski?). Owszem, IQ nic nie mówi. Ciągnąc dalej moje zdanie chciałbym zwrócić uwagę na POWSZECHNĄ akceptację nepotyzmu i takich tam; i nie chodzi mi o to, że "nam się należało", akceptowanie rzeczy, przez które w cywilizowanym świecie ludzie podają się do dymisji itp. W końcu to oczywiste, że pociotek Iksa będzie gdzieś jego zastępcą. Rodzina jest dla nas ważna; nie sądzisz? :)

14 minut temu, radar napisał:

Panie, takie rzeczy tylko w Polsce

Jednak pewne rzeczy tylko w Polsce. Naprawdę. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.07.2019 o 16:43, mankomaniak napisał:

Wydaje mi się, że odpowiedziałem, więc nie wiem co chcesz jeszcze wykazać

Co ja chcę wykazać? To Ty chcesz coś wykazać, co by "pokazało prawdziwą naturę Polaków" ;) 

 

I podpierałeś się kamerami.

(uwaga włączam tryb mankomaniak) A ja Ci wykazałem, że piszesz głupoty o kamerach, bo obecność kamer czy innych ludzi nie wpływało istotnie na zachowania ludzi ;) 
A to, że wymyślasz sobie inne nienazwane czynniki (oczywiście, że jakieś istnieją) do których ciężko się odnieść to już nie moja sprawa. O nich też musisz napisać do nich wtedy rozwiążesz ich parę dylematów.

 

W dniu 1.07.2019 o 16:26, Szedar napisał:

Czy powiedziałem, że jest inaczej?

No nikt nawet tak nie twierdził, ja tylko stwierdziłem fakt.

 

W dniu 1.07.2019 o 16:26, Szedar napisał:

Głownie z Niemiec do Polski jeśli chodzi o szczegóły. To raczej nie jest odkrywcze.

Powiem,  więcej, nie dość, że nie jest odkrywcze to jest oczywiste, co tylko potwierdza kolejną mierność wskaźnika cofania licznika.

 

W dniu 1.07.2019 o 16:26, Szedar napisał:

Mnie zwyczajnie BOLI, jak słusznie zauważył Jajcenty, dysonans poznawczy.

A no to ok, to w sumie wyjaśnione, ja akurat nie mam w tym względzie żądnego dysonansu, daleko mi do tego aby uważać, że Polacy są jakoś szczególnie nieuczciwi, Przypuszczam, że jak byłby jakiś obiektywny (ale nie ma) wskaźnik nieuczciwości np. w europie, to różnica między kogoś między 80 centylem a 20 nie była by jakoś szczególnie istotna z praktycznego punktu widzenia(ale to tylko moja niczym nie poparta hipoteza) . Za to (IMHO)  część z Polaków ma jakieś kompleksy i uważa, wszędzie jest super a u nas szczególnie źle.

 

W dniu 1.07.2019 o 16:36, radar napisał:

również "poważne" kwoty, za które można sobie kupić "życie", a nie nawet pary skórzanych, porządnych butów (tak a propos 175PLN).

Nie znajdę teraz, ale gdzieś czytałem, że naprawdę poważne kwoty są chyba b. często  oddawane (z resztą idąc tropem tego badania, gdzie większa kwota była oddawana częściej można wysnuć taki wniosek) właśnie z powodów bezpieczeństwa. I jak by się na tym zastanowić to ma sens. Znajduję np. no nie wiem 6 milionów (minimalna kwota wg. mnie  na "kupienie" sobie życia) i co dalej? kto gubi 6 mln? zwykły cywil? Mafia? Urzędy? Będę trzymał w skarpecie? wyjadę? Kupę kłopotów.

Wg. mnie tutaj nie chodziło o ustawienie sobie życia, tylko o oddanie kwoty marnej (25 zł) gdzie my sami byśmy tę stratę zlekceważyli, i wysiłek z tym związany, a 175 gdzie, większość myślę, że by zmartwiło się taką stratą.

 

Dopisek:
To nie wyglądało tak, że gość wchodzi na recepcję i daje recepcjoniście portfel i mówi, znalazłęm to za rogiem spieszy mi się, czy może się tym pan/pani zając i wychodzi nie wracając.

średni czas reakcji to 30 minut.

(powtórzę) jak kamery/obecność innych/poziom kar nie wpływało na wynik tak klucz jeżeli był w zgubionych dokumentach wpływał znacznie

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

Powiem,  więcej, nie dość, że nie jest odkrywcze to jest oczywiste, co tylko potwierdza kolejną mierność wskaźnika cofania licznika.

No to dodam, że sam, oderwany od rzeczywistości wskaźnik, podobnie jak wskaźnik "portfelowy" można sobie wsadzić. Dlatego napisałem wcześniej "i takie tam|". :)

W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

daleko mi do tego aby uważać, że Polacy są jakoś szczególnie nieuczciwi,

Pełna zgoda, ale twierdzenie, że Polacy są jakoś szczególnie uczciwi razi mnie po oczach bardziej. :)

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

To nie wyglądało tak, że gość wchodzi na recepcję i daje recepcjoniście portfel i mówi, znalazłęm to za rogiem spieszy mi się, czy może się tym pan/pani zając i wychodzi nie wracając.

Wow "literówka":

miało być 

To wyglądało tak....

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

Za to (IMHO)  część z Polaków ma jakieś kompleksy i uważa, wszędzie jest super a u nas szczególnie źle.

Dokładnie tak, jak napisałem, wszędzie jest mniej więcej tak samo.

W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

kto gubi 6 mln? zwykły cywil? Mafia? Urzędy? Będę trzymał w skarpecie? wyjadę? Kupę kłopotów.

To tez racja, ale i więcej możliwości, pokusa.

Przywłaszczenie 25 czy 175 pln nie robi różnicy moim zdaniem.

 

1 godzinę temu, Szedar napisał:

Pełna zgoda, ale twierdzenie, że Polacy są jakoś szczególnie uczciwi razi mnie po oczach bardziej.

Może każdy sądzi wg. siebie ? ;P

https://demotywatory.pl/4773704/Pewien-mezczyzna-z-Ukrainy-w-ramach-eksperymentu-gubi-portfel

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, radar napisał:

Może każdy sądzi wg. siebie ? ;P

Radar, nie podejrzewałem, że kręcisz dla tvp. :P
Dlaczego Wrocław, dlaczego centrum miasta? A gdzie statystyka? Wyjąć parę obrazków dla publiki to nie sztuka :D
P.S. To był materiał propagandowy, by Ukraińcy przyjeżdżali jednak do Polski, a nie do Niemiec? :P

 

Radar, nie podejrzewam, byś nie wiedział co to metodologia, więc proszę, nie podsyłaj filmików z yt; jak chcesz, mogę Ci podesłać bardziej debilne (to dominanta :D)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Teren obecnej Polski nie opustoszał pod koniec ostatniej epoki lodowcowej ok. 9500 lat p.n.e. Był dalej zamieszkiwany przez łowców reniferów, którzy stopniowo przystosowali się do życia w coraz cieplejszym klimacie – wynika z analiz polskich naukowców opublikowanych w Journal of World Prehistory.
      W ciągu ostatniego miliona lat lodowiec kilkukrotnie zajmował dużą część obszaru Polski. Ostatni zniknął zupełnie z naszych obszarów ok. 13 tys. lat p.n.e. Z reguły swoim zasięgiem obejmował północną część kraju. Jego bliskość powodowała, że ludzie mogli przez większość pradziejów zamieszkiwać głównie południową część dzisiejszej Polski.
      Wraz z cofnięciem się lodowca na północ, na teren Skandynawii, obszary obecnej Polski stały się możliwe do zamieszkania dla większej liczby ludzi. Wcześniej zapuszczali się tam jedynie sezonowo łowcy reniferów – wędrowali za zwierzętami, które stanowiły podstawę ich egzystencji. Jednak wraz z wytopieniem się lodowca klimat zmienił się – temperatura znacznie wzrosła, a po kilku tysiącach lat od jego zniknięcia teren obecnej Polski porósł gęstymi lasami. Pojawiły się też liczne polodowcowe jeziora.
      Do tej pory naukowcy uważali, że zmiana ta spowodowała emigrację paleolitycznych łowców na północny–wschód – poza obszary Polski. Przez 150–300 lat od ok. 9500 lat p.n.e. nasze tereny miały być opuszczone przez ludzi. Dopiero potem na te obszary miała nadejść ludność z południa lub południowego zachodu Europy – opowiada PAP dr hab. Tomasz Płonka z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Z jego analiz, przeprowadzonych wspólnie z Michałem Szutą z tej samej uczelni i Dariuszem Bobakiem z Fundacji Rzeszowskiego Ośrodka Archeologicznego opublikowanych w prestiżowym periodyku Journal of World Prehistory, wynika jednak coś zupełnie innego.
      Okazuje się, że obszar dzisiejszej Polski nie został opuszczony – z naszych badań wynika, że był ciągle zasiedlony – podkreśla dr hab. Płonka.
      Taki wniosek udało się wyciągnąć na podstawie modelowania wykonanego w oparciu o statystykę bayesowską (nazwa pochodzi od XVIII–wiecznego matematyka Thomasa Bayesa). Metoda ta jest używana w zachodniej Europie, jednak polscy badacze przeszłości nadal rzadko po nią sięgają. Do tego modelu zespół dr. hab. Płonki wprowadził daty pozyskane w czasie analiz radioaktywnego izotopu węgla (C14) z kilkudziesięciu stanowisk archeologicznych z przełomu schyłkowego paleolitu i mezolitu. Samo wykonanie datowania metodą C14 nie jest jednak wystarczające – ma nadal sporo mankamentów i nie jest w pełni doskonałe. Naukowcy wskazują, że statystyka bayesowska umożliwia sprecyzowanie poprzednio ustalonej chronologii i urealniają wcześniej uzyskane dane. Można też badać zjawiska w skali mikro nawet sprzed wielu tysięcy lat, bo modelowanie to jest bardziej dokładne.
      Podobne modelowanie ten sam zespół archeologów wykonał dla Niziny Północnoniemieckiej w tym samym okresie. Uzyskał bardzo podobny obraz. Nie ma mowy o opuszczeniu tego terenu. W przeciwieństwie do obszaru Polski, gdzie stanowiska z okresu schyłkowego paleolitu i mezolitu następowały po sobie, na terenie Niemiec występowały one w tym samym okresie – opowiada naukowiec. Oznacza to jednak to samo, co dla terenu Polski: poszczególne grupy ludzi stopniowo przystosowały się do zmian środowiska naturalnego. Nic nie wskazuje na migracje – uważają autorzy artykułu.
      Archeolodzy znajdują ślady po życiu i działalności łowców schyłkowego paleolitu głównie w postaci krzemiennych narzędzi, które stosowali m.in. do polowania czy oprawiania zwierzyny. Część z nich odróżniała się zdecydowanie od tych, z których korzystali ludzie w okresie mezolitu. Widzimy jednak pewnie nawiązania i ciągłość w tradycji takich wyrobów, jak na przykład tzw. zbrojników, czyli niewielkich elementów krzemiennych, które montowano na strzałach – podkreśla dr hab. Płonka.
      To – w jego ocenie – uprawomocnia wnioski grupy badaczy płynące z analiz statystycznych: Łowcy nie opuścili naszych terenów, tylko po prostu przystosowali się do zmieniających się warunków klimatycznych. Potrzebowali odpowiednich narzędzi do polowania; teraz polowali nie na renifery tylko głównie na zwierzęta mieszkające w lasach – wskazuje. Dodaje, że ciągłość widać również w elementach sztuki – zdobieniach części odkrywanych przedmiotów, zwłaszcza na przełomie tych dwóch okresów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pochodzący sprzed 80 tysięcy lat ząb neandertalczyka znaleziony w jaskini Stajnia ujawnia genetyczne i kulturowe  powiązania między obszarem Polski a północnym Kaukazem
      Na podstawie nowych badań międzynarodowy zespół, tworzony między innymi przez naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego, donosi o najstarszym genomie mitochondrialnym neandertalczyka z Europy Środkowo-Wschodniej. Genom ten jest bliższy genetycznie populacji z Kaukazu niż genomowi neandertalczyków pochodzących z tego samego okresu z Europy Zachodniej.
      Byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy analiza genetyczna ujawniła, że ząb ma co najmniej 80 tysięcy lat. Szczątki kopalne z tego okresu bardzo trudno znaleźć i przeważnie DNA nie jest dobrze w nich zachowane – mówią współautorzy pracy, dr Wioletta Nowaczewska z Katedry Biologii Człowieka, Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego i prof. Adam Nadachowski.
      Z początku sądziliśmy, że ząb jest młodszy, ponieważ znaleziono go w warstwie, pochodzącej z młodszych wiekowo osadów. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że stratygrafia jaskini Stajnia jest skomplikowana, a post-depozycyjne zaburzenia mrozowe doprowadziły do częściowego wymieszania artefaktów i kości między warstwami. Uzyskany przez nas wynik był miłą „niespodzianką”. Pod względem cech paleoantropologicznych, morfologia zęba jest typowo neandertalska, co potwierdziła analiza genetyczna. Starcie korony wskazuje, że należał on do osobnika dorosłego – dodaje współautor pracy, prof. Stefano Benazzi z Uniwersytetu w Bolonii.
      Znalezione na tym stanowisku narzędzia kamienne są analogiczne do znajdowanych na obszarach południowych, co wskazuje, że neandertalczyk żyjący w środowisku stepu mamuciego/tajgi mieli szerszy zasięg wędrówek niż wcześniej zakładano. Przypuszczalnie głównymi szlakami migracji z obszaru Polski w kierunku Kaukazu były doliny rzek Prutu i Dniestru.
      Około 100 tysięcy lat temu klimat gwałtownie się pogorszył i środowisko środkowo-wschodniej Europy zmieniło się z leśnego na bardziej otwarte, zwane stepem mamucim. Środowisko to sprzyjało rozprzestrzenianiu się mamuta, nosorożca włochatego i innych zimnolubnych gatunków. W tych warunkach ekologicznych neandertalczycy podlegali dramatycznym fluktuacjom o charakterze demograficznym. Na tereny znajdujące się powyżej 48° szerokości geograficznej powracali jedynie podczas ociepleń klimatu. Pomimo nieciągłości w zasiedleniu w Europie Środkowo-Wschodniej od początku tych zmian środowiskowych aż po wymarcie neandertalczyków przetrwała tradycja wykorzystywania specyficznych narzędzi bifacjalnych.
      Zespoły zawierające tego rodzaju narzędzia, zwane kulturą mikocką, rozprzestrzeniły się w zimnym środowisku obszarów rozciągających się od wschodniej Francji poprzez Polskę aż po Kaukaz. Poprzednie analizy genetyczne wykazały, że dwa główne wydarzenia związane z przemianami demograficznymi w historii neandertalczyków są powiązane z mikocką tradycją kulturową. Około 90 tysięcy lat temu zachodnioeuropejski neandertalczyk zastąpił lokalną populację ałtajską z Azji Środkowej. Następnie zachodnioeuropejscy neandertalczycy zastąpili lokalne grupy neandertalczyków na Kaukazie. Okres ten trwał co najmniej 45 tysięcy lat.
      Praca, opublikowana w czasopiśmie Scientific Reports przez badaczy z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka w Niemczech, Uniwersytetu Wrocławskiego i Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN oraz Uniwersytetu w Bolonii, informuje o najstarszym potwierdzonym genetycznie genomie mitochondrialnym neandertalczyka znalezionym w środkowo-wschodniej Europie. Wiek molekularny około 80 000 lat plasuje ząb z jaskini Stajnia w ważnym okresie dla dziejów neandertalczyków, kiedy środowisko ulegało skrajnym zmianom sezonowym i niektóre grupy ludzi rozprzestrzeniły się w kierunku wschodnim do Azji Środkowej.
      Polska, leżąca na skrzyżowaniu szlaków między Niziną Zachodnioeuropejską i Uralem, jest obszarem kluczowym dla zrozumienia tych migracji i uzyskania odpowiedzi na pytanie o zdolność przystosowawczą i biologię neandertalczyka w środowisku peryglacjalnym. Ząb trzonowy o numerze katalogowym S5000 z jaskini Stajnia jest wyjątkowym, unikalnym znaleziskiem, które rzuca światło na problem szerokiego rozprzestrzenienia artefaktów mikockich – mówi dr Andrea Picin, pierwszy autor publikacji, z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka w Lipsku.
      Pozostałości neandertalczyka związane z kulturą mikocką są bardzo nieliczne, a informację genetyczną uzyskano jedynie ze szczątków z Niemiec, północnego Kaukazu i Ałtaju.
      Zdawaliśmy sobie sprawę z geograficznego znaczenia tego zęba jako źródła kolejnych danych chronologicznych na mapie dystrybucji informacji genetycznej neandertalczyków, mówi dr Mateja Hajdinjak z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka, współautor pracy. Stwierdziliśmy, że genom mitochondrialny z jaskini Stajnia S5000 był najbliższy genomowi neandertalczyka z jaskini Mezmaiskaya 1 na Kaukazie. Do określenia przybliżonego wieku użyliśmy molekularnego zegara genetycznego. Choć takie oceny bywają obarczone dużym błędem, połączenie tej informacji z zapisem archeologicznym pozwoliło na umiejscowienie szczątków na początku ostatniego zlodowacenia.
      Ząb odkryto w roku 2007 podczas badań terenowych prowadzonych pod kierunkiem dr. Mikołaja Urbanowskiego, współautora pracy. Został on znaleziony wśród kości zwierzęcych i kilku kamiennych narzędzi. Prace terenowe w stanowisku współprowadził dr Paweł Socha z Zakładu Paleozoologii, Uniwersytetu Wrocławskiego. Szczątki zwierząt z tego stanowiska opracowywali także dr hab. Krzysztof Stefaniak, dr hab. Adrian Marciszak z Zakładu Paleozoologii, a także prof. Adam Nadachowski z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN, współautorzy tej pracy. W opracowaniu znalezisk archeologicznych uczestniczył także współautor publikacji dr hab. Andrzej Wiśniewski z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Otwór jaskini był przypuszczalnie za wąski, by pozwalać na dłuższe zamieszkiwanie. Najprawdopodobniej pobyty neandertalczyków w tym stanowisku były krótkotrwałe. Mogło mieć ono charakter logistyczny i było zasiedlane podczas wypraw grup neandertalczyków na Wyżynę Krakowsko-Częstochowską.
      Jak jasno wynika z tych badań, interdyscyplinarne podejście jest zawsze najlepszym sposobem umieszczenia kontrowersyjnych stanowisk archeologicznych w odpowiednim kontekście. Wyniki dotyczące neandertalczyka z jaskini Stajnia są doskonałym przykładem efektywności zegara molekularnego przy ustalaniu dat starszych niż 55 000 lat –  podsumowuje rezultaty badań prof. Sahra Talamo..

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Lekarze z Kliniki Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego (USD) w Krakowie podjęli się operacji wady wrodzonej u 17-letniego chłopca. Zamknięto ok. 7-8-mm ubytek międzykomorowy. Pacjentowi zaimplantowano największy u dziecka w Polsce implant PFM LVSD COIL, który sprowadzono specjalnie na potrzeby tej operacji. Większe implanty były wszczepiane, ale dorosłym - powiedział dr Piotr Weryński, kierownik Kliniki Kardiologii USD.
      Implant wszczepiono 2 lipca. Pacjenta już wypisano do domu. Jak podkreślił Weryński, lekarze uzupełnili ubytek w sercu przez naczynia krwionośne, bez otwierania klatki piersiowej i rozcinania serca. Chłopakowi nacięto żyłę i tętnicę i przez nie wprowadzono specjalny cewnik. W cewniku znajdował się implant w postaci długiej nitki ze specjalnego stopu metali. Co istotne, materiał miał zaprogramowaną pamięć kształtu i wielkości. Weryński dodał, że implant jest elastyczny, ugina się do różnych kształtów, pracuje z sercem.
      Ubytek międzykomorowy powoduje, że część krwi ucieka z lewej komory i płynie do krążenia płucnego zamiast do aorty i krążenia systemowego. Przez tę wadę serce szybciej się męczyło, wyczerpywały się te rezerwy, które miały wystarczyć na wiele lat. Był to olbrzymi ubytek, który został teraz szczelnie zamknięty.
      Do objawów ubytku międzykomorowego należą, m.in., szybsze męczenie się dziecka czy gorsza tolerancja wysiłku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tylko 15 proc. składu diety ludzi żyjących kilka tysięcy lat temu w południowej Polsce stanowiło mięso, a blisko 50 proc. rośliny – wynika z badań kości kilkudziesięciu zmarłych z epoki neolitu i brązu z Miechowa (Małopolskie).
      Analiza diety przodków człowieka sprzed kilku tysięcy lat jest dla naukowców bardzo trudnym zadaniem. W ostatnich latach coraz częściej stosowana jest w tym celu metoda izotopowa. Ilościowy stosunek izotopów określonych pierwiastków w kolagenie zawartym w kościach pomaga badaczom najstarszej przeszłości człowieka określić nie tylko pochodzenie danego człowieka, ale na przykład dietę. Tak też było w przypadku badań, w które zaangażowali się badacze z kilku polskich ośrodków: PAN, UJ i UKSW.
      Udało się nam ustalić, że dieta ludzi żyjących kilka tysięcy lat temu, w epoce neolitu i brązu, w południowej Polsce była tylko w niewielkim stopniu mięsna. Blisko 50 proc. jej składu stanowiły rośliny, a pozostałą część wypełniały inne produkty żywieniowe w tym najprawdopodobniej nabiał – powiedział PAP antropolog prof. Krzysztof Szostek z Instytutu Nauk Biologicznych UKSW w Warszawie.
      Jednym z celów badań, była próba ustalenia, w jaki sposób dieta zmieniała się na przestrzeni stuleci. Jak dodaje prof. Aldona Mueller-Bieniek z Instytutu Botaniki PAN w czasie analiz nie udało się odnotować zmiany statystycznej dotyczącej diety na przestrzeni około 5 tys. lat, począwszy od połowy VI tysiąclecia p.n.e. Oznacza to, że proporcja pokarmów roślinnych i zwierzęcych była podobna w tym czasie – mówi w rozmowie z PAP.
      Nie oznacza to, że hodowla zwierząt nie pełniła ważnej roli wśród ówczesnych ludzi. Przeciwnie, tylko należy podkreślić, że zwierzęta starano się maksymalnie wykorzystać, na przykład by dostarczały mleko lub na skóry. Pozyskanie z nich mięsa nie było priorytetem – dodaje prof. Szostek. Zwierzęta hodowlane mogły być też pożądaną siłą pociągową.
      Z analiz wynika, że do spożywanych (zapewne w różnej formie) zbóż należały głównie jęczmień i pszenice samopsza, płaskurka, później też orkisz.
      Czy wyniki badań są miarodajne dla diety na całym obszarze dzisiejszej Polski? Zdaniem prof. Szostka dieta mogła wyglądać w neolicie i epoce brązu podobnie na południu Polski, szczególnie na żyznych wyżynach lessowych. Być może inaczej na północy kraju. Naukowiec rozpoczął badania w tym zakresie i w najbliższych latach będzie mógł dać odpowiedź na to pytanie.
      Ustalenia naukowców dotyczące diety były możliwe dzięki przeprowadzeniu szeroko zakrojonych badań porównawczych, dotyczących głównie jednego stanowiska archeologicznego – w małopolskim Miechowie. Na przestrzeni objętej badaniami przez blisko 5000 lat mieszkały różne grupy ludzi, począwszy od pierwszych grup rolników na ziemiach Polski określanych przez archeologów jako kultura ceramiki wstęgowej rytej po kulturę łużycką w czasach epoki brązu. Eksperci pobrali kolagen do analiz izotopów azotu zarówno z ich kości, jak również szczątków zwierząt odkrytych w tym miejscu. Uzyskanie pełnego obrazu było możliwe dzięki zestawieniu tych danych z danymi z analiz archeobotanicznych (ziaren zbóż).
      Do tej pory badania izotopowe dotyczące rekonstrukcji diety wykonywano bez uwzględnienia analiz archeobotanicznych. Powodowało to, że obraz diety pradziejowych ludzi nie był pełny – z modeli wynikało wręcz, że spożywano wówczas głównie mięso, co nie mogło być prawdą – uważa prof. Szostek.
      Publikacja na temat diety mieszkańców Miechowa ukazała się w Journal of Archaeological Science Reports.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jak się okazuje slime, zwany przez polskie dzieci „glutem” czy „glutkiem”, może być nie tylko zabawką dla dzieci, ale również przedmiotem poważnych eksperymentów naukowych. Bardzo poważnych, bo prowadzonych na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Latem ubiegłego roku stacja Nickelodeon wysłała na ISS około dwóch litrów gluta. Celem projektu Slime in Space było przede wszystkim stworzenie materiału edukacyjnego dla nauczycieli. Jednak z okazji postanowili skorzystać naukowcy specjalizujących się badaniu różnych materiałów.
      Inżynier Mark Weislogel z Pennsylvania State University mówi, że gdy dowiedział się o projekcie Nickelodeona, nie mógł przegapić takiej okazji. To tak unikatowa ciecz, że nie mogliśmy przegapić okazji do jej zbadania, mówi. Wraz ze swoją koleżanką, Rihaną Mungin, opracowali serię ośmiu eksperymentów, które miały zostać przeprowadzone na ISS.
      Nie zawsze zdarza się, byśmy w ramach swoich obowiązków na stacji kosmicznej mogli przez kilka godzin bawić się slimem, podczas gdy zespół naziemny mówi nam, byśmy przez strzykawkę opryskali slimem kolegę lub napełnili nim balon, mówi astronautka Christina Koch.
      Po co jednak wysyłać gluta w kosmos? Otóż dlatego, że to ciecz o lepkości 20 000 razy większej od wody. To zaś oznacza, że slime zachowuje się w warunkach mikrograwitacji w zupełnie niespodziewany sposób i pozwala nam lepiej zrozumieć jak ciecze o dużej lepkości zachowują się w przestrzeni kosmicznej. To zaś pozwoli na lepsze projektowanie systemów, które oryginalnie powstały w warunkach ziemskiej grawitacji. Jak wyjaśniają autorzy badań, bez grawitacji bąbelki w płynie nie unoszą się do góry, krople nie padają, więc cały sprzęt taki jak boilery, kondensatory, systemy nawadniania czy ekspresy do kawy, działają zupełnie inaczej.
      Co interesujące, na Ziemi definiujemy ciecz, jako coś, co przyjmuje kształt pojemnika, mówi Koch. Jednak w warunkach mikrograwitacji woda tworzy sferę. Musimy więc przemyśleć definicję materii w przestrzeni kosmicznej. Ten eksperyment wspaniale pokazuje nam, jak mikrograwitacja wpływa na nasze rozumienie rzeczy, szczególnie takich, które na Ziemi przyjmujemy za oczywiste, dodaje.
      Eksperymenty wykazały na przykład, że na stacji kosmicznej slime również tworzy sferę. W porównaniu z wodą dzieje się to bardzo szybko. Woda, przez swoją niższą lepkość, odkształca się jeszcze długo po tym, jak slime tworzy idealną sferę.
      Podczas innego eksperymentu wypełniano glutem balony, a następnie je przebijano. Astronauci spodziewali się eksplozji slime. Okazało się jednak, że po przebiciu balonu glut ledwo się przemieszczał, zachowując nadany kształt.
      Jeden z najbardziej interesujących eksperymentów polegał na użyciu slime'a i dwóch łopatek pokrytych warstwą hydrofobową. Astronauci ściskali gluta między łopatkami, a następnie z różną prędkością oddalai łopatki od siebie. Slime przyczepiał się do powierzchni obu łopatek. Gdy były one oddalane powoli, przez chwilę glut się rozciągał, a następnie pękał, pozostając przywarty do obu łopatek. Gdy zaś łopatki rozwierano szybko, slime tworzył znacznie dłuższy „most”, również pękał, ale rozrywał się na kilka kawałków, które tworzyły sfery pomiędzy łopatkami. Eksperyment ten dobrze obrazuje, dlaczego slime jest cieczą nieniutonowską. Narusza on bowiem niutonowskie prawo lepkości, które mówi, że lepkość cieczy nie zmienia się pod wpływem przyłożonej siły. Tymczasem tutaj widać, że w zależności od siły, slime reaguje inaczej.
      Jak zauważają eksperci, badania nad zachowaniem cieczy w warunkach mikrograwitacji mogą zostać wykorzystane np. do stworzenia systemów przemieszczania płynów bez pomocy pomp.
       


      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...