Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

4 godziny temu, Szedar napisał:

odsetek społeczeństwa za kratami i takie tam w tym jednym z najuczciwszych narodów świata.

Przecież wiadomym, jest, że badanie badało co badało, nic więcej.

Nie, żebym się czepiał, ale sam odsetek za kratami to dość mierny miernik, że tak powiem.

Nie siedzi się tylko za nieuczciwość (tak, wiem, zabijanie ludzi czy handel/posiadanie narkotykami też nie jest uczciwe ;) ). A ilość osadzonych zależy też od samego prawa, przykładowa dyskusja od kiedy zaczyna się przestępstwo (kwota kradzieży),
Jeśli chodzi o cofanie liczników to też jest dość marne, wystarczy przeanalizować dokładniej temat i zastanowić się skąd idą stare auta i gdzie idą  i gdzie będą więcej statystycznie cofać.

No ale powtórzę, bo nie chcę bronić tezy, że jesteśmy krystaliczni i w ogóle. To badanie badał co badało i wypadliśmy zdaniem autorów lepiej niż gorzej i nie ma co się doszukiwać nie wiadomo czego i udowadniać, że jesteśmy nie wiadomo co, nie rozumiem jaki to ma cel, jakieś problemy z akceptację tego wyniku czy coś?

 

 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Afordancja napisał:

jakieś problemy z akceptację tego wyniku czy coś?

Ano. Silny dysonans poznawczy. Dla mnie też zaskakujące są wyniki tego badania. Moja ocena pobratymców jest... no dużo niższa :)  Może trzeba jeszcze zmierzyć naszą ocenę wzajemną ocenę  jako społeczeństwa. I tu chyba jest pies pogrzebany: Janusz, Grażyna, Seba,  dzban, cebula - te epitety nie biorą się znikąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, Jajcenty napisał:

Ano. Silny dysonans poznawczy.

Dla mnie niespecjalnie, tzn. wydaje mi się, że nie można Polaków widzieć tak jednoznacznie negatywnie, jesteśmy raczej jakoś "pośrodku", z jednej strony "Janusz, Grażyna" i np. kradzieże samochodów, z drugiej jesteśmy też np. pracowici (nie chce mi się guglować, ale co jakiś czas pojawiają się np. na stronie Gazety Wyborczej czy Onetu statystyki, które coś takiego pokazują, przyjmuję, że każdy chociaż raz widział). Wydaje mi się, że też jest tak (jak pisze Afordancja), że bardzo trudno skonstruować test, który by uwzględniał wszystkie czynniki mające wpływ na wynik. Nawet te moje odczucia, że jesteśmy pracowici, nie muszą być obiektywne, bo pochodzę z Wielkopolski, a tam mogło się nadal zachować coś z tej starej, porządnej wielkopolskiej pracowitości i jakiejś "wielkopolskiej solidności". Wystarczy przesunąć się kawałek na wschód - i w woj. łódzkim nie jest już chyba tak "ładnie". Zresztą jeśli chodzi o kwestię zgubionego portfela to w Łodzi z tego co słyszałem (od mieszkańców tego miasta i/lub okolic) trudno się spodziewać, że odzyskasz zgubiony portfel. A jeśli już, to praktycznie na pewno wyczyszczony z pieniędzy.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wy nadal to drążycie? Powiedzmy sobie szczerze, powinien być zostawiony sam banknot a nie portfel. Portfel zmienia optykę, bo osoba, która znajdzie go, wie, że ten kto zgubił zacznie go szukać i może poprosić obsługę o pomoc. Jeśli sam banknot ktoś by zgubił, nawet 100-200 zł, to mało prawdopodobne, że zacząłby szukać, bo znalezienie byłoby mało prawdopodobne. Wchodzimy tu już nawet w teorie gier. Radar słusznie zauważył, że w badaniu portfel zostawiano w miejscach zamkniętych, nawet w banku, gdzie nas obserwują, w tym kamery. Kamera może zarejestrować portfel, ale sam banknot byłby trudny do zobaczenia. 

Badanie więc powinno być takie: sam banknot i najlepiej przed wejściem do hotelu, banku, muzeum itp., a nie w środku, gdzie będą kamery i inni obserwatorzy. Dlatego taki test niczego nie dowiódł, pokazał najwyżej strachliwość społeczeństwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
20 minut temu, mankomaniak napisał:

Wy nadal to drążycie?

A ty pisząc to, co nadal robisz? ;) 

 

20 minut temu, mankomaniak napisał:

Wchodzimy tu już nawet w teorie gier. Radar słusznie zauważył, że w badaniu portfel zostawiano w miejscach zamkniętych, nawet w banku, gdzie nas obserwują, w tym kamery. Kamera może zarejestrować portfel, ale sam banknot byłby trudny do zobaczenia. 

 

"To address this issue, we examined whether relative reporting rates were affected by (a) the presence of other individuals when receiving the wallet, (b) the presence of security cameras in the building, and (c) state-level variation in lost property laws within the United States. Civic honesty should increase as a function of these variables if recipients were concerned about possible punishment or probability of detection, yet we find that none of these factors explain meaningful variation in reporting rates across treatment conditions (tables S14 to S16)."

Jak widzisz przyszło im to też do głowy.

 

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

 

14 minut temu, Afordancja napisał:

Jak widzisz przyszło im to też do głowy.

Z logiką na bankier, panie. Skoro uwzględnili kamery i obserwatorów, to skąd wiedzieli, co dany respondent zrobił? Musieli go obserwować. A więc taka osoba też mogła przewidzieć, że jest jakoś obserwowana (czy to ukryte kamery czy ludzie). I jeszcze raz powtarzam:

34 minuty temu, mankomaniak napisał:

Badanie więc powinno być takie: sam banknot i najlepiej przed wejściem do hotelu, banku, muzeum itp., a nie w środku, gdzie będą kamery i inni obserwatorzy. Dlatego taki test niczego nie dowiódł, pokazał najwyżej strachliwość społeczeństwa.

 

Edited by mankomaniak

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
7 minut temu, mankomaniak napisał:

Skoro uwzględnili kamery i obserwatorów, to skąd wiedzieli, co dany respondent zrobił? Musieli go obserwować. A więc taka osoba też mogła przewidzieć, że jest jakoś obserwowana (czy to ukryte kamery czy ludzie). I jeszcze raz powtarzam:

Sugerujesz, że nie da się zrobić badania gdzie obserwujemy "obiekt" a obiekt nie wie, że jest obserwowany? ;) 

 

Z resztą mieli feedback, oddany vs nieoddany, i wiedzieli chyba z jakiej lokacji jest oddany, czyli jak widzisz nawet nie musieli go obserwować, to tak a propos logiki ;)

 

I po   trzecie primo ;) , we wszystkich krajach badany mógł podejrzewać, że ktoś go obserwuje, ba, ze to eksperyment. co to zmienia

W każdym razie, teoria, że kamery miały wpływ upadła ;) 

 

PS.

Nie musisz tego dalej drążyć  i za wszelką cenę nie wiadomo co udowadniać ;) 

 

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, mankomaniak napisał:

Z logiką na bankier, panie.

Może się w końcu pochwalisz, jakie wysokie masz IQ, skoro tak łatwo przychodzi Ci przypisywanie innym głupoty...

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Afordancja napisał:

we wszystkich krajach badany mógł podejrzewać, że ktoś go obserwuje, ba, ze to eksperyment. co to zmienia

Z czytaniem ze zrozumieniem na bakier, także. Albo pamięcią. Pomogę:

Godzinę temu, mankomaniak napisał:

Dlatego taki test niczego nie dowiódł, pokazał najwyżej strachliwość społeczeństwa.

 

27 minut temu, Afordancja napisał:

Z resztą mieli feedback, oddany vs nieoddany, i wiedzieli chyba z jakiej lokacji jest oddany, czyli jak widzisz nawet nie musieli go obserwować, to tak a propos logiki

Z inteligencją i logiką na bakier, znowu. Jeśli nie obserwowali tych, co nie oddali, to skąd mogli wiedzieć, że w ogóle znaleźli portfel? Proszę odpowiedz na to pytanie mistrzu dedukcji.

30 minut temu, Afordancja napisał:

W każdym razie, teoria, że kamery miały wpływ upadła

Nie powierzyłbym ci naukowego eksperymentu przy takim poziomie rozumowania.

9 minut temu, mankomaniak napisał:

Z inteligencją i logiką na bakier, znowu. Jeśli nie obserwowali tych, co nie oddali, to skąd mogli wiedzieć, że w ogóle znaleźli portfel? Proszę odpowiedz na to pytanie mistrzu dedukcji.

Okej, po czasie mogli stwierdzić, że portfel zniknął. Czyli ktoś musiał wziąć, jeśli zwierzęta nie chodzą po terenie. Wycofuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
16 minut temu, mankomaniak napisał:
16 minut temu, mankomaniak napisał:

Z inteligencją i logiką na bakier, znowu. Jeśli nie obserwowali tych, co nie oddali, to skąd mogli wiedzieć, że w ogóle znaleźli portfel? Proszę odpowiedz na to pytanie mistrzu dedukcji.

Okej, po czasie mogli stwierdzić, że portfel zniknął. Czyli ktoś musiał wziąć, jeśli zwierzęta nie chodzą po terenie. Wycofuję.

Czyli że doszło do spontanicznej dezintegracji portfela?  A że portfel nie był obserwowany, to przeoczono taki fenomen (!?) i nie wiemy czy ktoś go znalazł, czy ktoś go buchnął, a może leży tam do tej pory ... Kto wie? 

Obelgi też wycofujesz? Czy może jest za gorąco na to?

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
23 minuty temu, mankomaniak napisał:

Z czytaniem ze zrozumieniem na bakier, także. Albo pamięcią. Pomogę:

hm....zapominasz ciągle  o tym, że to czy były kamery/inne osoby czy nie, nie wpływało w żaden sposób na decyzję.

 

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Afordancja napisał:

zapominasz ciągle  o tym, że to czy były kamery/inne osoby czy nie, nie wpływało w żaden sposób na decyzję.

Nie musiało to mieć wpływu. Załóżmy, że rzeczywiście nie obserwują potencjalnego "złodzieja". Miałbyś rację, gdyby złodziej wiedział, że jest nieobserwowany. Ale tego nie wiedział. Czyli może on podejrzewać, że jest jakoś obserwowany, a przez to zmienić swoje zachowanie. Badanie wykazałoby poziom uczciwości, gdyby te osoby wiedziały, że nie są obserwowane, a mimo to zwracałyby portfel. Jeśli tego nie wiedziały, to test wykazał najwyżej jakąś kombinację strachliwości i uczciwości. Czyli o niczym się nie dowiadujemy, bo ta kombinacja mogła się składac np. z 90% strachliwości i 10% uczciwości.

30 minut temu, Jajcenty napisał:

i nie wiemy czy ktoś go znalazł, czy ktoś go buchnął, a może leży tam do tej pory ... Kto wie?

W tym rzecz, że wszystko wiemy, bo wiemy w którym miejscu zostawiliśmy portfel. Jesli po 2 godzinach portfel zniknął, a recepcja nie dostała żadnej informacji, to znaczy, że ktoś zabrał. Rzeczywiście nie trzeba było Wielkiego Brata. Problem leży w tym, że ten kto zabiera nie może mieć pewności czy Wielki Brat go nie obserwuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
20 minut temu, mankomaniak napisał:

Nie musiało to mieć wpływu. Załóżmy, że rzeczywiście nie obserwują potencjalnego "złodzieja". Miałbyś rację, gdyby złodziej wiedział, że jest nieobserwowany. Ale tego nie wiedział. Czyli może on podejrzewać, że jest jakoś obserwowany, a przez to zmienić swoje zachowanie.

Nie ma znaczenia czy go obserwowali czy nie, bo i tak by tego się nie dowiedział. (zakładam, że nie stali tam z kamerami ekipą filmową itd. ;) ) 
Ma znaczenie czy zakłada, że jest obserwowany czy nie i widoczne kamery/inni ludzie powinien mieć wpływ jeżeli główną pobudką byłby strach przed obserwatorami.
A takiej relacji badacze nie zauważyli.  
Czyli co logika jest taka, że  (niektórzy) ludzie tak się boją "zobaczenia", że niezależnie od tego czy są kamery/inni ludzie  to i tak oddadzą portfel, a inni tak się nie boją, że niezależnie czy są kamery/inni ludzie, to biorą?

Bo przecież, kamery/inni ludzie nie miały wpływu na wyniki, czyli gdzie było więcej kamer nie było większej "oddawalności" (jak się domyślam).
To dziwny ten strach. A może jednak są inne czynniki które są dominujące. No ale faktycznie może badacze źle to policzyli i jednak kamery miały wpływ.

Dlaczego wg. ciebie, kamery/inne osoby nie miały wpływu na wynik? bo tak im przecież wyszło. Na moje gdyby decydującym był strach to kamery/inne osoby powinny mieć wpływ na wynik.

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Afordancja napisał:

Bo przecież, kamery/inni ludzie nie miały wpływu na wyniki, czyli gdzie było więcej kamer nie było większej "oddawalności" (jak się domyślam).

A dlaczego nie zostawiano portfela na ciemnej ulicy czy w parku? Przecież właśnie doszliśmy do wniosku, że obserwacja nie jest wcale potrzebna do tego testu. Takie miejsca dopiero pokazałyby prawdziwe oblicze Polaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 minuty temu, mankomaniak napisał:

A dlaczego nie zostawiano portfela na ciemnej ulicy czy w parku? Przecież właśnie doszliśmy do wniosku, że obserwacja nie jest wcale potrzebna do tego testu. Takie miejsca dopiero pokazałyby prawdziwe oblicze Polaków.

Bo tak to sobie wymyślili, nie wiem, musisz napisać do nich maila. Może większa szansa, że ktokolwiek znajdzie, ale to moje gdybania.(na pewno nie robili to pod Polaków, ale to też moje gdybania)
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, co mówi logika na to, że obecność kamer/innych ludzi nie wpłynął na wynik?

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Afordancja napisał:

Nie, żebym się czepiał, ale sam odsetek za kratami to dość mierny miernik, że tak powiem.

Czy powiedziałem, że jest inaczej? W końcu nasi bohaterscy recydywiści są w daleko w tyle za bohaterskimi recydywistami np. w USA.

19 godzin temu, Afordancja napisał:

Jeśli chodzi o cofanie liczników to też jest dość marne, wystarczy przeanalizować dokładniej temat i zastanowić się skąd idą stare auta i gdzie idą

Głownie z Niemiec do Polski jeśli chodzi o szczegóły. To raczej nie jest odkrywcze.

19 godzin temu, Afordancja napisał:

No ale powtórzę, bo nie chcę bronić tezy, że jesteśmy krystaliczni i w ogóle.

To dobrze. Mnie zwyczajnie BOLI, jak słusznie zauważył Jajcenty, dysonans poznawczy.

19 godzin temu, Afordancja napisał:

To badanie badał co badało

Świetnie, tylko CO badało? Nie sądzisz, że TWIERDZENIE o uczciwości nacji z tego badania to zwyczajnie NADINTERPRETACJA?

"Polacy częściej niż inni zwracają portfele" to jedyny nagłówek, na który mógłbym z czystym sumieniem się zdobyć (choć właściwie nie wiem, czy z czystym). :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałem tylko zauważyć, że w cytowanym fragmencie oni piszą o uwzględnieniu różnic w prawie poniędzy poszczególnymi stanami w USA, a nie w "restrykcyjności" prawa we wszystkich badanych krajach. W USA jak znajdziesz to pewnie znalazłeś, a u nas nawet jak coś wykopiesz na swojej własnej ziemi to i tak "Państwa". "Strach znaleźć...", bo jak nie zgłosisz to to, tamto, siamto, podatek od wzbogacenia, domiar za ukrycie etc etc etc (trochę żartobliwie, ale jednak...). To samo pewnie w innych krajach postsowieckich.

Przy czym, chciałbym zaznaczyć, że ja wcale nie mam dysonansu poznawczego w stosunku do wyniku Polaków, tylko ogólnie do metodyki badania. Jak wyżej napisane, powinno to być w miejscach odludnych i również "poważne" kwoty, za które można sobie kupić "życie", a nie nawet pary skórzanych, porządnych butów (tak a propos 175PLN).

IMHO Polacy generalnie są uczciwi, tylko nagłaśnia się Januszy i Grażyny i Sebixów, bo to taki polski sport, uważać, że "ooo Panie, takie rzeczy tylko w Polsce", a to nieprawda, jak ktoś pojeździ po innych krajach (nie na 2tyg urlopu) to sie dowie, że wszyscy/wszędzie tak mówią, że to tylko u nich).

Krążyły po necie filmiki z lidla i innych marketów jak sobie ludzie wydzierają rzeczy i etc... ale jak poszuka to bez trudu znajdzie taki fight i w "bogatym" USA. Często ludzie nie mają kasy to walczą o każdy grosz, tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Afordancja napisał:

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, co mówi logika na to, że obecność kamer/innych ludzi nie wpłynął na wynik?

Wydaje mi się, że odpowiedziałem, więc nie wiem co chcesz jeszcze wykazać. Nie można traktować kamer i innych obserwatorów jako jedyny wyznacznik zachowania w warunkach niepewności jednostki. Sama niepewność zmienia postrzeganie ryzyka i możliwych następstw. W warunkach niepewności będzie naturalnie mniej osób skorych do złodziejstwa. Jeśli złodziej nie jest pewny czy ktoś może go nakryć na złodziejstwie, to będzie z większą ostrożnością kradł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, radar napisał:

To samo pewnie w innych krajach postsowieckich. 

No właśnie nie wiem, ale byłbym wielce ciekaw (jeśli ktoś ma rozeznanie, to proszę o źródła).

4 minuty temu, radar napisał:

tylko ogólnie do metodyki badania

Jako ściślak całej metodologii badań  tego typu nie ogarniam i traktuję raczej w kategoriach brytyjskiego żartu.

6 minut temu, radar napisał:

porządnych butów (tak a propos 175PLN)

Wiesz, dla niektórych za tyle nie kupi się sznurówek do porządnych butów

7 minut temu, radar napisał:

IMHO Polacy generalnie są uczciwi, tylko nagłaśnia się Januszy i Grażyny i Sebixów

IMHO Janusze i Grażyny (Sebixów nie znam, może jestem za stary :/) to jednak bardziej przeciętna niż ogon rozkładu. Janusze i Grażyny to niekoniecznie przykład nieuczciwości, co czegoś takiego jak IQ (przeszacowane dla Polski?). Owszem, IQ nic nie mówi. Ciągnąc dalej moje zdanie chciałbym zwrócić uwagę na POWSZECHNĄ akceptację nepotyzmu i takich tam; i nie chodzi mi o to, że "nam się należało", akceptowanie rzeczy, przez które w cywilizowanym świecie ludzie podają się do dymisji itp. W końcu to oczywiste, że pociotek Iksa będzie gdzieś jego zastępcą. Rodzina jest dla nas ważna; nie sądzisz? :)

14 minut temu, radar napisał:

Panie, takie rzeczy tylko w Polsce

Jednak pewne rzeczy tylko w Polsce. Naprawdę. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.07.2019 o 16:43, mankomaniak napisał:

Wydaje mi się, że odpowiedziałem, więc nie wiem co chcesz jeszcze wykazać

Co ja chcę wykazać? To Ty chcesz coś wykazać, co by "pokazało prawdziwą naturę Polaków" ;) 

 

I podpierałeś się kamerami.

(uwaga włączam tryb mankomaniak) A ja Ci wykazałem, że piszesz głupoty o kamerach, bo obecność kamer czy innych ludzi nie wpływało istotnie na zachowania ludzi ;) 
A to, że wymyślasz sobie inne nienazwane czynniki (oczywiście, że jakieś istnieją) do których ciężko się odnieść to już nie moja sprawa. O nich też musisz napisać do nich wtedy rozwiążesz ich parę dylematów.

 

W dniu 1.07.2019 o 16:26, Szedar napisał:

Czy powiedziałem, że jest inaczej?

No nikt nawet tak nie twierdził, ja tylko stwierdziłem fakt.

 

W dniu 1.07.2019 o 16:26, Szedar napisał:

Głownie z Niemiec do Polski jeśli chodzi o szczegóły. To raczej nie jest odkrywcze.

Powiem,  więcej, nie dość, że nie jest odkrywcze to jest oczywiste, co tylko potwierdza kolejną mierność wskaźnika cofania licznika.

 

W dniu 1.07.2019 o 16:26, Szedar napisał:

Mnie zwyczajnie BOLI, jak słusznie zauważył Jajcenty, dysonans poznawczy.

A no to ok, to w sumie wyjaśnione, ja akurat nie mam w tym względzie żądnego dysonansu, daleko mi do tego aby uważać, że Polacy są jakoś szczególnie nieuczciwi, Przypuszczam, że jak byłby jakiś obiektywny (ale nie ma) wskaźnik nieuczciwości np. w europie, to różnica między kogoś między 80 centylem a 20 nie była by jakoś szczególnie istotna z praktycznego punktu widzenia(ale to tylko moja niczym nie poparta hipoteza) . Za to (IMHO)  część z Polaków ma jakieś kompleksy i uważa, wszędzie jest super a u nas szczególnie źle.

 

W dniu 1.07.2019 o 16:36, radar napisał:

również "poważne" kwoty, za które można sobie kupić "życie", a nie nawet pary skórzanych, porządnych butów (tak a propos 175PLN).

Nie znajdę teraz, ale gdzieś czytałem, że naprawdę poważne kwoty są chyba b. często  oddawane (z resztą idąc tropem tego badania, gdzie większa kwota była oddawana częściej można wysnuć taki wniosek) właśnie z powodów bezpieczeństwa. I jak by się na tym zastanowić to ma sens. Znajduję np. no nie wiem 6 milionów (minimalna kwota wg. mnie  na "kupienie" sobie życia) i co dalej? kto gubi 6 mln? zwykły cywil? Mafia? Urzędy? Będę trzymał w skarpecie? wyjadę? Kupę kłopotów.

Wg. mnie tutaj nie chodziło o ustawienie sobie życia, tylko o oddanie kwoty marnej (25 zł) gdzie my sami byśmy tę stratę zlekceważyli, i wysiłek z tym związany, a 175 gdzie, większość myślę, że by zmartwiło się taką stratą.

 

Dopisek:
To nie wyglądało tak, że gość wchodzi na recepcję i daje recepcjoniście portfel i mówi, znalazłęm to za rogiem spieszy mi się, czy może się tym pan/pani zając i wychodzi nie wracając.

średni czas reakcji to 30 minut.

(powtórzę) jak kamery/obecność innych/poziom kar nie wpływało na wynik tak klucz jeżeli był w zgubionych dokumentach wpływał znacznie

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

Powiem,  więcej, nie dość, że nie jest odkrywcze to jest oczywiste, co tylko potwierdza kolejną mierność wskaźnika cofania licznika.

No to dodam, że sam, oderwany od rzeczywistości wskaźnik, podobnie jak wskaźnik "portfelowy" można sobie wsadzić. Dlatego napisałem wcześniej "i takie tam|". :)

W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

daleko mi do tego aby uważać, że Polacy są jakoś szczególnie nieuczciwi,

Pełna zgoda, ale twierdzenie, że Polacy są jakoś szczególnie uczciwi razi mnie po oczach bardziej. :)

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

To nie wyglądało tak, że gość wchodzi na recepcję i daje recepcjoniście portfel i mówi, znalazłęm to za rogiem spieszy mi się, czy może się tym pan/pani zając i wychodzi nie wracając.

Wow "literówka":

miało być 

To wyglądało tak....

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

Za to (IMHO)  część z Polaków ma jakieś kompleksy i uważa, wszędzie jest super a u nas szczególnie źle.

Dokładnie tak, jak napisałem, wszędzie jest mniej więcej tak samo.

W dniu 2.07.2019 o 07:08, Afordancja napisał:

kto gubi 6 mln? zwykły cywil? Mafia? Urzędy? Będę trzymał w skarpecie? wyjadę? Kupę kłopotów.

To tez racja, ale i więcej możliwości, pokusa.

Przywłaszczenie 25 czy 175 pln nie robi różnicy moim zdaniem.

 

1 godzinę temu, Szedar napisał:

Pełna zgoda, ale twierdzenie, że Polacy są jakoś szczególnie uczciwi razi mnie po oczach bardziej.

Może każdy sądzi wg. siebie ? ;P

https://demotywatory.pl/4773704/Pewien-mezczyzna-z-Ukrainy-w-ramach-eksperymentu-gubi-portfel

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, radar napisał:

Może każdy sądzi wg. siebie ? ;P

Radar, nie podejrzewałem, że kręcisz dla tvp. :P
Dlaczego Wrocław, dlaczego centrum miasta? A gdzie statystyka? Wyjąć parę obrazków dla publiki to nie sztuka :D
P.S. To był materiał propagandowy, by Ukraińcy przyjeżdżali jednak do Polski, a nie do Niemiec? :P

 

Radar, nie podejrzewam, byś nie wiedział co to metodologia, więc proszę, nie podsyłaj filmików z yt; jak chcesz, mogę Ci podesłać bardziej debilne (to dominanta :D)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dziesięć orłów przednich opuści tego lata gniazda w polskiej części Karpat. Tegoroczne lęgi można uznać za udane. Wychowało się znacznie więcej orłów niż przed rokiem – powiedział w czwartek PAP dr Marian Stój z Komitetu Ochrony Orłów.
      Młode orły z gniazd powinny wylecieć w drugiej połowie lipca. W ubiegłym roku w Karpatach gniazda opuściło tylko trzy orły. Natomiast rok wcześniej aż 16 osobników.
      W tym roku pogoda sprzyjała wysiadywaniu i wychowywaniu potomstwa. Nie było gwałtownych opadów deszczu, ani trwających przez wiele dni ochłodzeń – ocenił w rozmowie z PAP ornitolog.
      Orły przednie składają dwa lub jedno jajo w trzeciej dekadzie marca, wysiadywania trwa ok. 40 dni. W zdecydowanej większości przypadków odchowują tylko jedno pisklę; jeśli wykluje się dwa, to silniejsze z nich eliminuje słabszego osobnika. Rodzice nie ingerują w rywalizację potomstwa – zaznaczył dr Stój.
      W Polsce żyje ok. 35 par orłów przednich, najwięcej – ponad 30 par – w Karpatach, a przede wszystkim w Górach Sanocko-Turczańskich, Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Poza Karpatami można je spotkać - choć zdecydowanie rzadziej – na Wybrzeżu Bałtyckim np. w Słowińskim Parku Narodowym oraz na Mazurach.
      Gniazda orłów przednich znajdują się w miejscach trudno dostępnych; w koronach wysokich drzew lub na półkach skalnych.
      Długość jego ciała przekracza 80 cm, a rozpiętość skrzydeł wynosi dwa metry.
      Żywi się głównie ssakami i ptakami. Poluje m.in. na zające, młode sarny, lisy, kuny, łasice, gronostaje, gryzonie, sowy, kruki, myszołowy. Czasami może też upolować kota domowego lub kurę. Orły przednie nie gardzą padliną. Jego ofiarami bywają również żmije i zaskrońce. Pikując w locie, ptaki osiągają prędkość do 160 km/godz.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      64 proc. Polaków podejmuje aktywność fizyczną przynajmniej raz w miesiącu. Skłaniają ich do tego przede wszystkim korzyści zdrowotne ruchu - taką motywację ma 43 proc. aktywnych fizycznie ankietowanych - wynika z badania MultiSport Index 2019, przeprowadzonego przez Kantar.
      W porównaniu z wynikami zeszłorocznej edycji badania widoczny jest wzrost – o 2 punkty procentowe – odsetka Polaków, którzy deklarują, że są aktywni fizycznie. W 2019 r. 64 proc. (62 proc. w 2018 r.) badanych osób po 15. roku życia oceniło, że przynajmniej raz w miesiącu podejmuje wysiłek fizyczny, uwzględniający czynności rekreacyjne, takie jak spacery czy jazda na rowerze. Wciąż jednak tylko połowa z tej grupy spełnia zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), ćwicząc przez co najmniej 150 minut w tygodniu.
      Z badania wynika też, że aż 36 proc. Polaków nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej. W tej grupie aż 53 proc. stanowią osoby po 55. roku życia. Autorzy raportu, opracowanego na podstawie wyników badania, za pozytywny trend uważają to, że najczęstszą przyczyną podejmowania aktywności fizycznej przez Polaków jest zdrowie – taką odpowiedź wskazało aż 43 proc. badanych.
      WHO zaleca, żeby – dla uzyskania korzyści zdrowotnych - osoby dorosłe, tj. od 18. do 64. roku życia, podejmowały w tygodniu co najmniej 150 minut umiarkowanej lub 75 minut intensywnej aerobowej aktywności fizycznej.
      Do umiarkowanej aktywności fizycznej możemy zaliczyć m.in. jazdę na rowerze, z której korzysta 31 proc. aktywnych mieszkańców Polski, czy spacery wybierane przez 24 proc. - skomentował cytowany w informacji prasowej przysłanej PAP dr Janusz Dobosz z Narodowego Centrum Badania Kondycji Fizycznej AWF Warszawa. Jak dodał specjalista, zalecenie dotyczące minimalnej aktywności fizycznej – tj. 2,5 godziny tygodniowo w umiarkowanym ruchu – wypełnia co najwyżej 33 proc. spośród aktywnych Polaków.
      Tymczasem ruch jest jedną z najprostszych i łatwo dostępnych form profilaktyki chorób cywilizacyjnych, a także skutecznym lekiem na wiele z nich. Regularna i zgodna z zaleceniami aktywność fizyczna jest nie tylko metodą profilaktyki chorób cywilizacyjnych, ale także jednym z podstawowych sposobów leczenia zalecanych m.in. w celu obniżenia ciśnienia krwi i poprawy funkcji układu krążenia, zarówno dla ogółu społeczeństwa, jak i osób zmagających się ze rozpoznanym nadciśnieniem tętniczym - przypomniał specjalista medycyny sportowej dr hab. n. med. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Liczbę osób z nadciśnieniem tętniczym w Polsce szacuje się na ponad 10 mln.
      WHO ocenia, że brak ruchu jest czwartą przyczyną umieralności na świecie - za nadciśnieniem tętniczym, paleniem tytoniu oraz podwyższonym stężeniem glukozy we krwi - i odpowiada za 6 proc. zgonów. Z badań wynika, że godzina siedzenia skraca życie o prawie 21 minut. Jest to o 10 minut więcej, niż jeden wypalony papieros. Można zatem wyliczyć, że pracownik, który przy biurku spędza osiem godzin dziennie, w ciągu 40 lat pracy skraca swoje życie średnio o trzy lata.
      Zgodnie z szacunkami niedobór aktywności fizycznej może być współodpowiedzialny za 27 proc. zachorowań na cukrzycę i około 30 proc. przypadków choroby wieńcowej; odpowiada również za 21-25 proc. przypadków raka piersi czy jelita grubego.
      Regularny ruch może także opóźnić wystąpienie chorób związanych z wiekiem, takich jak pogorszenie funkcji poznawczych, otępienie starcze, czy choroba Alzheimera. U seniorów może złagodzić przebieg tych schorzeń.
      Regularny ruch wpływa zarówno na zdrowie, jak i na jakość życia seniorów, pozwalając im dłużej zachować samodzielność, sprawność fizyczną i umysłową. [...] Seniorzy korzystający z ruchu mogą poprawić m.in. koordynację, motorykę ciała i pracę mózgu - podkreślił dr Kuchar.
      Tymczasem w Polsce aktywni fizycznie są przede wszystkim reprezentanci młodego pokolenia od 15. Do 24. roku życia (80 proc.) i osoby uczące się (90 proc.). Ogólnie Polska z odsetkiem 64 proc. osób aktywnych fizycznie wciąż pozostaje poniżej europejskiej średniej. Według Eurobarometru 2017 średnia UE wynosi 71 proc. Wśród państw UE Polska zajmuje pod względem aktywności fizycznej szóstą lokatę od końca, wyprzedzając jedynie Portugalię, Maltę, Włochy, Rumunię i Bułgarię.
      Badanie MultiSport Index zostało przeprowadzone w styczniu 2019 r. na zlecenie firmy Benefit Systems w reprezentatywnej grupie - 1858 mieszkańców Polski.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ubiegłą środę (12 czerwca) w Wiedniu ogłoszono listę eksperymentów, które w ramach współpracy Chin i ONZ znajdą się na pokładzie chińskiej stacji kosmicznej. Wśród dziewięciu przyjętych do realizacji projektów znalazł się eksperyment POLAR-2: Gamma-Ray Burst Polarimetry on the China Space Station. Projekt przygotowało konsorcjum z udziałem Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ).
      Od ponad 50 lat naukowcy poprzez detektory umieszczone na satelitach, obserwują na niebie silne rozbłyski promieniowania gamma. Ich pochodzenie przez lata było tajemnicą, dziś wiąże się je z dwoma najbardziej energetycznymi typami eksplozji we Wszechświecie – zderzeniami gwiazd neutronowych bądź też gwiazdy neutronowej z czarną dziurą oraz z wybuchami hipernowych, kończącymi życie najmasywniejszych gwiazd. Wiemy, że podczas tych zjawisk uwalniana jest ogromna energia, jednak nadal nie całkiem rozumiemy, jakie procesy prowadzą do emisji najbardziej energetycznej części powstającego w ich trakcie promieniowania – wyjaśnia prof. Agnieszka Pollo, kierownik Zakładu Astrofizyki NCBJ. Sądzimy, że dużą rolę odgrywa pole magnetyczne układu będącego źródłem rozbłysku. Aby zbadać tę hipotezę, należy zebrać jak najwięcej informacji na temat polaryzacji docierającego do nas podczas rozbłysku promieniowania gamma. Kosmiczne promienie gamma są absorbowane przez atmosferę i nie docierają do powierzchni Ziemi, dlatego obserwacje rozbłysków gamma i ich polaryzacji trzeba prowadzić na przykład na stacji kosmicznej. Pierwsza współorganizowana przez nas misja POLAR, zrealizowana w 2016 r. na pokładzie chińskiego laboratorium kosmicznego Tiangong-2, zaobserwowała 55 rozbłysków, z których pięciu udało się zmierzyć polaryzację – uzupełnia prof. Pollo. Liczymy na to, że POLAR-2 dostarczy znacznie więcej znacznie bardziej szczegółowych informacji.
      Naukowcy i inżynierowie z Narodowego Centrum Badań Jądrowych uczestniczyli w pierwszym eksperymencie POLAR m.in. przygotowując elektronikę, prototypując plastikowe detektory scyntylacyjne i analizując zebrane dane. Dla eksperymentu POLAR-2 chcemy zaprojektować i zbudować układy elektroniczne odbierające dane bezpośrednio z detektora – opowiada mgr inż. Dominik Rybka z Zakładu Elektroniki i Systemów detekcyjnych NCBJ, współtwórca elektroniki wykorzystanej w 2016 r. Nasze układy wyposażymy w odpowiednie, stworzone u nas oprogramowanie. Zamierzamy także zaprojektować, zbudować i oprogramować elektronikę, która przygotuje do wysłania na ziemię sygnały odebrane wcześniej z detektorów. Kolejnym naszym zadaniem ma być budowa specjalnego zasilacza niskiego napięcia, zasilającego cały instrument.
      Polscy naukowcy będą również brać udział w analizie danych zebranych przez detektor.
      Poza NCBJ w skład konsorcjum POLAR-2 wchodzą: Uniwersytet Genewski, Max Planck Institute For Extraterrestial Physics oraz Instytut Fizyki Wysokich Energii Chińskiej Akademii Nauk.
      Naukowcy spodziewają się, że nowa aparatura zacznie zbierać dane w 2024 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sztuczna inteligencja, jako system samouczący się i samodzielnie podejmujący decyzje, nie mieści się w ramach dotychczasowych, obowiązujących w Polsce, zasad prawnych. Należy podjąć w tej kwestii pilne kroki - przekonuje prawnik, prof. Marek Świerczyński.
      W ocenie ekspertów komputery nadal działają wolniej niż ludzki mózg. Natomiast w ostatnich latach prace nad zaawansowanymi systemami sztucznej inteligencji (AI) przyspieszyły w zaskakującym tempie. Tworzone przez ekspertów algorytmy powodują, że systemy te są w stanie same się uczyć i wcielać w życie czasem trudne do przewidzenia decyzje. Niesie to wyzwania związane z prawem.
      Obowiązujące przepisy zostały stworzone z myślą o człowieku. Jednak algorytmy sztucznej inteligencji stały się już zdolne, na przykład, do samodzielnego zawierania umów - opowiada w rozmowie z PAP prawnik i konsultant Rady Europy w dziedzinie nowych technologii, prof. Marek Świerczyński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
      Ekspert twierdzi, że systemy AI są w stanie wyrządzić szkody. Ponadto sztuczna inteligencja zaczęła tworzyć dobra intelektualne. To wszystko rodzi konsekwencje natury prawnej.
      Stąd pojawiły się postulaty przyznania AI podmiotowości prawnej, uznania jej za tzw. elektroniczną osobę prawną - opowiada. Czy taki kierunek jest słuszny? Czy to sama AI powinna brać odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje?
      Zasadniczym wyzwaniem prawnym jest dookreślenie podmiotu odpowiedzialnego. Użytkownik, wytwórca systemu AI, producent oprogramowania, osoba wprowadzająca dany system AI do obrotu – to podmioty, które mogłyby ponieść odpowiedzialność. Próby przypisania odpowiedzialności samej AI nie wydają się być jednak prawnie racjonalne i efektywne - mówi prof. Świerczyński. I dodaje, że taki kierunek prawodawstwa należy interpretować, jako próbę uniknięcia odpowiedzialności przez twórców AI.
      W ocenie prof. Świerczyńskiego Polska nie jest przygotowana pod względem prawnym do coraz bardziej zaawansowanych systemów AI. Przepisy już teraz wymagają dostosowania. AI jako system samouczący się i samodzielnie podejmujący decyzje mające określone konsekwencje prawne nie mieści się w ramach dotychczasowych zasad prawnych, dotyczących umów czy odpowiedzialności odszkodowawczej - uważa prawnik. I dodaje, że brak dostosowania prawa będzie prowadzić do pogorszenia sytuacji osób poszkodowanych przez działania AI.
      Kluczowe jest - według eksperta - prowadzenie działań legislacyjnych od razu w wymiarze międzynarodowym, tak aby przepisy prawne były spójne ze sobą w różnych krajach.
      Dlatego ważne są prace dostosowawcze prowadzone na forum Rady Europy, w których biorę udział jako konsultant. 17 maja br. na konferencji w Helsinkach Komitet Ministrów Rady Europy postanowił o rozpoczęciu pracy nad konwencją o sztucznej inteligencji - informuje prof. Świerczyński. Kwestie te były również przedmiotem dyskusji na konferencji w Warszawie (pt. "Prawo i sztuczna inteligencja") zorganizowanej 27 maja br. przez UKSW oraz Instytut Badawczy - Ośrodek Przetwarzania Informacji (IB - OPI).
      Ze względu na brak jednolitych regulacji prawnych związanych z AI sprawy sądowe rozpatrywane są w różny sposób w zależności od kraju. Interesującą kwestią jest, na przykład, rozstrzyganie o odpowiedzialności za szkodę spowodowaną przez autonomiczne samochody.
      W Polsce odpowiedzialny będzie posiadacz pojazdu na zasadzie ryzyka. Producent czy autor systemów sterowania, w tym opartych na AI, będzie z odpowiedzialności zwolniony - wyjaśnia ekspert. Jednak jego zdaniem utrzymanie tych zasad nie jest prawidłowe.
      Krąg osób, odpowiedzialnych podmiotów powinien ulec poszerzeniu, zależnie od rodzaju AI i jej wpływu na wypadek - uważa ekspert.
      Co ciekawe, tworzone przez AI teksty czy piosenki nie podlegają ochronie prawnej. Zasada jest taka, że twórcą może być tylko człowiek. I tak powinno pozostać. Można ewentualnie dopuścić ochronę takich utworów na podstawie prawa autorskiego, za podmiot praw autorskich uznając osobę fizyczną lub prawną, która zainicjowała ich stworzenie przez AI - mówi prawnik. I wskazuje, że takie rozwiązania przyjęto m.in. Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii.
      Komitet Współpracy Prawnej Rady Europy zajmuje się obecnie kwestią wykorzystania AI w sądownictwie. Przygotowuje on wytyczne w tej kwestii dla państw członkowskich.
      W projektowanych wytycznych przyjmujemy, że algorytmy mają przede wszystkim ułatwiać pracę sędziom, ale ich nie zastąpią. Przykładowo AI może być przydatna przy przygotowywaniu tych fragmentów rozstrzygnięcia, które mają charakter bardziej techniczny - wskazuje ekspert. Sztuczna inteligencja mogłaby ewentualnie zastąpić arbitrów.
      Dotyczyłoby to prostszych spraw, w których wyrok zostaje wydany na podstawie dokumentów, np. faktur, a które wymagają szybkiego rozstrzygnięcia - mówi.
      Zdaniem prof. Świerczyńskiego pomarzyć możemy o superobiektywnej AI. Algorytm, na podstawie którego będzie ona działać, oparty będzie o różnego rodzaju dane, które nie zawsze muszą być wiarygodne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niemal połowa Polaków wywodzi się z żeńskiej linii genetycznej Helena, nazwanej tak od imienia jednej z „pramatek Europy”. Linia ta występuje najczęściej w Europie Zachodniej, a szczególnie w Hiszpanii i w Portugalii.
      Najnowsze badania Pracowni Biobank Katedry Biofizyki Molekularnej Uniwersytetu Łódzkiego wykazały, że populacja polska, podobnie jak europejska, pochodzi od siedmiu głównych żeńskich linii genetycznych (haplogrup). W książce prof. Bryana Sykes’a linie te zostały umownie określone jako „pramatki Europy”: Urszula, Xenia, Helena, Katarzyna, Tara, Velda oraz Jaśmina.
      Poziom zróżnicowania populacji polskiej jest niski i jest ona dosyć jednorodna pod względem genetycznym. Najwięcej Polaków – ok. 43 proc. – wywodzi się z linii genetycznej zwanej Heleną – wynika z badania łódzkich naukowców, którzy wyniki swojej pracy opublikowali w prestiżowym czasopiśmie European Journal of Human Genetics.
      Badania Pracowni Biobank UŁ dotyczyły określenia różnorodności mitochondrialnego DNA, czyli dziedziczonego po linii żeńskiej w populacji polskiej. Ich celem było określenie udziałów poszczególnych linii genetycznych mtDNA w populacji, a także zobrazowanie genetycznych powiązań między Polakami.
      Dr Justyna Jarczak z Pracowni Biobank UŁ przypomina, że w DNA zapisana jest informacja nie tylko o tym jak wyglądamy i jak funkcjonuje nasz organizm, ale też o naszych przodkach. Możemy dowiedzieć się, z jakiej linii genetycznej, a w uproszczeniu, jakiej grupy pierwszych mieszkańców Europy się wywodzimy.
      Warto podkreślić, że za pomocą mitochondrialnego DNA możemy określić żeńską linię genetyczną, ponieważ ten rodzaj DNA jest przekazywany prawie wyłącznie przez kobiety. Co więcej, zmiany zachodzą w nim bardzo rzadko a więc możemy cofnąć się w czasie o wiele pokoleń, do czasów bardzo odległych – dodaje dr Jarczak.
      Badania łódzkich naukowców po raz pierwszy zostały przeprowadzone na tak licznej grupie osób (5852) reprezentujących wszystkie województwa i zdecydowaną większość powiatów. Dodatkowo zastosowano podział na tak zwane klastry, które mniej lub bardziej odpowiadały regionom geograficznym czy regionom etnograficznym. To pozwoliło nałożyć wyniki różnic genetycznych na tło historyczne i kulturowe.
      Wiadomo, że 95 proc. dzisiejszych Europejczyków pochodzi z siedmiu żeńskich linii genetycznych.
      Z badań łódzkiego Biobanku wynika, że najwięcej Polaków – ok. 43 proc. – wywodzi się z linii genetycznej H (Helena). Występuje ona najczęściej w Europie Zachodniej, a najwyższe frekwencje tej haplogrupy są obserwowane w Hiszpanii i Portugalii. Z kolei na północnych krańcach Europy, wśród Lapończyków, występuje ona z bardzo niską częstością – od 0 do 7 proc. Uważa się, że pierwsze grupy ludzi należące do tej linii genetycznej pojawiły się w Europie ok. 20 tys. lat temu na terenach południowej Francji – dodała badaczka.
      Inne dość częste linie genetyczne w Polsce to U (Urszula) - ok. 20 proc. oraz J (Jaśmina) - ok. 10 proc.
      Haplogrupa U jest najstarszą linią genetyczną mtDNA zidentyfikowaną na terenie Europy. Jej pierwsze ślady pochodzą sprzed 45 tys. lat z terenów dzisiejszej Grecji. Haplogrupa J natomiast pojawiła się w Europie stosunkowo niedawno – ok. 8 tys. lat temu. Najwyższe częstości występowania obserwowane są na Bliskim Wschodzie i na Bałkanach i tam prawdopodobnie pojawiła się na naszym kontynencie po raz pierwszy – wyjaśniła dr Jarczak.
      Pozostałe linie genetyczne występują już rzadziej: T (Tara) – 9 proc., HV – 4,5 proc. (jedna z haplogrup, występująca m.in. w Europie i na Bliskim Wschodzie), K (Katarzyna) – 4 proc.; W – 2,4 proc., I – ok. 2 proc. oraz V (Velda) – 1 proc.
      W polskiej populacji zdarzają się też haplogrupy rzadkie wskazujące na udział linii genetycznych pochodzenia innego niż europejskie. Są to haplogrupy pochodzenia azjatyckiego (C, D, R, A, G, Z, B, F) oraz afrykańskiego (N, L, M). Jednak ich frekwencja w populacji jest bardzo niska i nie przekracza 1 proc.
      Po raz pierwszy naukowcy przedstawili także rozkład haplogrup mtDNA z podziałem na regiony Polski. Wyniki badań wskazują, że poziom zróżnicowania w obrębie populacji polskiej jest niski, a sama populacja polska dosyć jednorodna pod względem genetycznym.
      Zaobserwowano jednak, że mieszkańcy niektórych regionów geograficznych naszego kraju wykazują pewne zróżnicowanie genetyczne. Zwłaszcza województwo łódzkie i świętokrzyskie różnią się od średniej populacji polskiej.
      Zróżnicowanie to można wyjaśnić historią procesów demograficznych w Polsce, takich jak przesiedlenia i migracje ludności lub relatywnie słabsza urbanizacja i wyższy wskaźnik zatrzymania ludności wiejskiej w niektórych regionach – dodała dr Jarczak.
      Pracownia Biobank Uniwersytetu Łódzkiego prowadzi badania naukowe z zakresu genetyki człowieka z wykorzystaniem metod biologii molekularnej. Posiada kolekcję próbek DNA pozyskanych od prawie 10 tys. ochotników z całej Polski. Połączenie najnowocześniejszych technik molekularnych z możliwością wykorzystania próbek z danej populacji pozwala na prowadzenie badań z zakresu genetyki populacyjnej.
      Za pomocą badań populacyjnych możemy na przykład oceniać stan zdrowia ludzi z danego terenu, możemy sprawdzać wpływ różnych czynników na występowanie chorób, a tym samym wpływać na rozwój profilaktyki i leczenia chorób cywilizacyjnych – wyjaśnił dr Dominik Strapagiel, kierownik Pracowni Biobank.
      Badania populacyjne umożliwiają także prześledzenie historii danej populacji. Dzięki wynikom takich badań możemy poznać jej strukturę genetyczną czy też pokusić się o wskazanie ważnych momentów w istnieniu danej populacji, które znajdują odzwierciedlenie w genach – podsumował dr Strapagiel.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...