Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Posted (edited)
1 godzinę temu, 3grosze napisał:
11 godzin temu, thikim napisał:

Ja mam ok. 130.

Dziwna wartość

Ja też chyba coś koło 130. Zdałem test do Mensy dwadzieścia parę lat temu, już nie pamiętam dokładnego wyniku, ale to było jakoś trochę ponad minimum niezbędne do przejścia, kilka lub kilkanaście punktów góra. Na tym forum pewnie bez trudu znajdzie się takich, którzy mają więcej (ale nie mankomaniak ;))

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, darekp napisał:

Ja widywałem podobne macierze 2x2 tylko, że był w nich sam jeden liberalizm ale rozbijany na obyczajowy i gospodarczy. Czyli oś pionowa u Ciebie (liberalizm) to co co ja widywałem jako liberalizm gospodarczy, a oś pozioma to liberalizm obyczajowy? Podział na prawicę i lewicę wg Ciebie dotyczy tylko sfery obyczajowej?

A liberalizm to tylko (tak lub nie) w sferze gospodarczej?

Nie, ja to trochę inaczej rozumiem, tu nie chodzi o podział obyczajowy / gospodarczy, bo tak zostałby podzielony. Ten podział jest bardziej skomplikowany. Są tu dwa podziały. Najlepiej zrozumieć to w sposób następujący.

1) Oś pozioma - kontekst równości. Lewica - dążenie do równości (wszelkiej - gospodarczej, prawnej, kulturowej, religijnej, obyczajowej, społecznej) , prawica - niedążenie do równości lub nawet zakaz tej równości. Oś pionowa - kontekst wolności. Liberalizm - dążenie do wolności (wszelkiej - gospodarczej, prawnej, kulturowej, religijnej, obyczajowej, społecznej) , Nie-liberalizm lub anty-liberalizm - ograniczanie wolności. Tutaj zawarty jest więc liberalizm zarówno gosp, jak obyczajowy.

Ten podział jest niewystarczający, bo prawica, jak pisałem wcześniej to zakazy i nakazy, ale też konserwatyzm. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że prawicę tworzy trójkąt - Bóg, Honor, Ojczyzna. Czyli religia, etyka i patriotyzm. W sumie światopogląd. Lewica wychodzi poza ten trójkąt, uwalnia się od światopoglądów, szczególnie od nakazów i zakazów. Prawica trzyma się swoich zasad. Stąd powstaje drugi podział:

2) Oś pozioma - wolność od światopoglądów, wolność wyboru. Lewica reprezentuje wolność, prawica - brak tej wolności. Oś pionowa - wolność od państwa. Jest to nadal liberalizm, jak w (1), ale tym razem chodzi tylko o niezależność jednostki od państwa. Głównie będzie to sfera gospodarcza, ale też społeczno-kulturowa, jak brak zakazu handlu w niedzielę, który jest nie tylko gospodarczy. A także brak zasiłków 500+, który zmusza osoby w wieku reprodukcyjnym do płodzenia dzieci (bo podatki, które go finansują to obciążenia społeczeństwa). 

Warto zwrócić uwagę, że występują tu pewne niuanse i wątpliwości, np. bardziej restrykcyjne prawo powinno być domeną prawicy, bo lewica generalnie sprzeciwia się zbyt wysokim karom więzienia czy pieniężnym. Ale mamy tu do czynienia ze stosunkiem do wolności od państwa, czyli liberalizmem prawnym - w podziale (1) i (2). Czyli dotyczy to raczej tylko części pionowej, a więc lżejsze prawo nie jest wcale domeną lewicy. Lewica nieliberalna będzie za ostrymi karami. Lewica liberalna za niskimi karami. Dostajemy więc kolejny przykład lewicy nieliberalnej, związanej z liberalizmem prawnym, nie tylko gospodarczym.  

Trzeba dodać, że lewica / prawica to suma osi poziomych z podziału (1) i (2). Dlatego nie może powstać sprzeczność, że lewica nieliberalna będzie miała poglądy konserwatywne. Powinna też być raczej liberalna obyczajowo i kulturowo. Jedynie gospodarczo i prawnie byłaby nieliberalna.

Edited by mankomaniak

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, darekp napisał:

Ja też chyba coś koło 130

Nie wątpię:): nie dopatrujesz się w Razem komunizmu.

 

56 minut temu, darekp napisał:

Na tym forum pewnie bez trudu znajdzie się takich, którzy mają więcej (ale nie mankomaniak ;))

Broniłbym. Jest wysokie,...ale dużo niższe od rekordowego Ego.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie moja bajka, ale sądzę, że "badacze" popełnili kilka błędnych założeń na samym wstępie.
Weźmy
 

W dniu 24.06.2019 o 13:18, KopalniaWiedzy.pl napisał:

naukowcy stwierdzili, że altruizm jest drugim, chociaż mniej ważnym, czynnikiem, dla którego portfele są zwracane. Pierwszy jest wspomniana już chęć zachowania dobrego mniemania o sobie.

Polacy mają głównie na myśli dobre zdanie o swoim ego?

W dniu 24.06.2019 o 13:18, KopalniaWiedzy.pl napisał:

fałszywie zakładaliśmy, że ludzie są samolubni. Jednak w rzeczywistości własny obraz siebie jako osoby uczciwej jest dla ludzi ważniejszy niż krótkoterminowa korzyść ze znalezionych pieniędzy

Czy "własny obraz siebie jako osoby uczciwej" to przejaw altruizmu, czy egoizmu? Debilne...

Można by jeszcze długo tak pewnie, ale nie chce mi się, bo niby wakacje :)

W dniu 24.06.2019 o 13:18, KopalniaWiedzy.pl napisał:

W każdym z badanych państw umieszczono w „zgubionych portfelach” kwotę  odpowiednią do siły nabywczej lokalnej pensji. W Polsce w eksperymencie z pieniędzmi było to 25 złotych

No :D
25 złotych musi wzbudzać współczucie; prawda? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Szedar napisał:

25 złotych musi wzbudzać współczucie; prawda?

Cytat


W Polsce w eksperymencie z pieniędzmi było to 25 złotych, w eksperymencie z dużą kwotą pieniędzy było to 175 pln. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

W Polsce w eksperymencie z pieniędzmi było to 25 złotych, w eksperymencie z dużą kwotą pieniędzy było to 175 pln. 

To duża kwota? Serio? Przecież na jedno dziecko jest 500+...

I mniej wyrzutów moralnych. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
8 godzin temu, mankomaniak napisał:

Ten podział jest bardziej skomplikowany. Są tu dwa podziały. Najlepiej zrozumieć to w sposób następujący.

Jak dla mnie to pierwsza wada, jeśli są dwa dwa podziały, to prędzej czy później się "rozjadą" (pojawią się sytuacje, gdy wg jednego podziału wychodzi tak, a wg drugiego inaczej).

Z tych dwóch podziałów dla mnie jest bardziej zrozumiała (w jakichś 80-90 %) oś pionowa (wolność gospodarcza, religijna, wolność od państwa itd. itd.) I tu jestem za daniem ludziom jak największej wolności - w takim zakresie, jak to tylko możliwe. Pójść jak najdalej w stronę libertarianizmu jak tylko się da. Wydaje mi się, że da się pójść dalej niż oferują partie w rodzaju nowoczesna czy PO, dla mnie w gruncie rzeczy nie ma między nimi a PiS-em jakiejś wielkiej różnicy (pamiętacie, jak w pierwszych wyborach PiS i PO szły razem, z nastawieniem na utworzenie koalicji w sejmie po wyborach i to kto startował z której partii było nieraz sprawą przypadku albo np. tego, że w jednej miał więcej kolegów, niż w drugiej? rozsypało się po wyborach, bo okazało się - takie mam wrażenie, - że oddzielnie mogą zagarnąć większy kawałek tortu niż razem).

Jeśli chodzi o oś poziomą to: 

Ad 2) Nic mi nie mówi pojęcie "wolność od światopoglądów", jeśli to jest to samo co wolność wyboru, to nie jest prawdą, że lewica daje wolność wyboru, a prawica nie. Obie chcą ograniczać w jakichś tam istotnych dla siebie kwestiach. Przykładowo lewica nie będzie chciała, żeby rodzice mogli decydować, czy ma być w szkołach edukacja seksualna, czy nie. Lewica nie będzie też chciała pozwolić, żeby ktoś się wypisał z państwowego systemu emerytalnego, nie płacił składek na ZUS i oszczędzał samodzielnie na swoją emeryturę. Albo żeby ktoś zadecydował, że jego podatki - które mają iść na pomoc biedniejszym - nie poszły na biednych z jego kraju, tylko na głodujące dzieci w Afryce (taki argument zapożyczony od pewnego libertarianina, który uważał, że socjalizm zawsze prowadzi do nacjonalizmu).

Ad 1) W kwestii równości - "równość" to utopia, nie da się się jej wprowadzić, można by to zbyć takim starym "sucharem", że równość da się zaprowadzić za pomocą gilotyny - bo po ucięciu głowy rzeczywiście wszyscy ludzie stają się równi. Natomiast szerzej można powiedzieć, że po pierwsze jest to pojęcie bardzo mętne - i przykładów na to padało nawet na KW mnóstwo - bo czy np. parytety są ograniczeniem równości (de facto dyskryminacją pewnej grupy, zazwyczaj białych heteroseksualnych mężczyzn), czy też "siłowym" wprowadzaniem "równości"? Widać to też w tych przykładach , które podał mankomaniak (co to jest równość gospodarcza? wszystkie firmy mają przynosić dokładnie taki sam zysk?? A równość religijna to może ma polegać na tym, że wszyscy bez względu na wyznanie mają obowiązkowo obchodzić szabat i Boże Narodzenie? :D)

Po drugie to wprowadzanie równości prawie zawsze wiąże się z bardzo silną odgórną ingerencją np. w wolny rynek albo jakiś stan, który się ukształtował się samodzielnie oddolnie - mówiąc brutalnie państwo się wpie... w życie obywateli. A mi się to nie podoba. A poza tym taka interwencja już od samego początku jest zaprzeczeniem równości, bo wyróżnia grupę ludzi (urzędników, policję itp.), którzy mają uprawnienia do ingerowania w życie reszty obywateli. Czyli zamiast "równości" są "równi i równiejsi". To tak jak w bajkach z My Little Pony (jeśli ktoś oglądał) - gdy Starlight Glimmer chciała wprowadzić równość to wszystkim kucykom zabrała ich znaczki dające im indywidualne talenty i zdolności. Ale sobie w tajemnicy swój znaczek zachowała, zamalowała go tylko - żeby móc kontrolować kucyki za pomocą mocy, którą jej dawał ten znaczek. Bo przecież ktoś musi tym wszystkim kierować....

Dlatego ZAMIAST "równości" mi się marzy sytuacja, gdy po prostu ludzie zajmują się tym do czego mają predyspozycje, talent itp., każdy jakoś tam zarabia, mniej lub więcej i jeśli tylko jest w stanie się samodzielnie utrzymać (w miarę godnie), to jest OK. A że ktoś tam ma czegoś mniej albo więcej, to już drugorzędna sprawa.

 

 

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Szedar napisał:

To duża kwota? Serio? Przecież na jedno dziecko jest 500+...

Utrata 2 dyszek może mało kogo ruszy, ale myślę, że utrata 175 zł, jest dla wielu odczuwalna i zmartwiło by się, jeśłi wziąć dominantę zarobków w PL to jest to utrata ponad 10% miesięcznych dochodów... osobiście nie chciał bym tyle zgubić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Afordancja napisał:

ale myślę, że utrata 175 zł, jest dla wielu odczuwalna i zmartwiło by się, jeśłi wziąć dominantę zarobków w PL to jest to utrata ponad 10% miesięcznych dochodów

Pan nie mylisz Polski z Ukrainą? Wolę podejść poważnie do sprawy. :)
Przemyśl też pojęcie "zarobków" ;)

Wiesz, nie tyle elektorat się wzburzy, co wybrany przez niego wybór :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
24 minuty temu, Szedar napisał:

Pan nie mylisz Polski z Ukrainą? Wolę podejść poważnie do sprawy. :)
Przemyśl też pojęcie "zarobków" ;)

Wiesz, nie tyle elektorat się wzburzy, co wybrany przez niego wybór

https://forsal.pl/artykuly/1105759,srednia-pensja-mediana-i-dominanta-wynagrodzen-w-polsce-ile-naprawde-zarabiamy.html

co prawda 2016, 
"2074,03 zł, czyli ok. 1511 zł na rękę."
Ja powiedziałem 1750 myślę, ze się o wiele nie pomyliłem. 
Co nie zmienia faktu, że zgubienie 175 zł to nie jest nic w polskich realiach.

 

(Mam "troche" wieksze zarobki i gdybym zgubil 175 zl czul bym sie zdecydowanie  inaczej niz przy zgubieniu 25 zl. Nie wiem w sumie co.chcesz udowodnic. Ze w pl zgubienie  175  zl to nic?

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, darekp napisał:

Przykładowo lewica nie będzie chciała, żeby rodzice mogli decydować, czy ma być w szkołach edukacja seksualna, czy nie.

Dziwna ta lewica, nie wiem skąd ten pomysł. Drugi podział mówi ogólnie biorąc o nakazach i zakazach. Lewica jest przeciwko nim, a prawica za nimi. I to wszystko. Nie ma co tutaj dorabiać teorii. Chodzi też o prostotę podziału lewica / prawica. Inaczej schodzimy do hybrydy POwskoPISowskiej. 

48 minut temu, darekp napisał:

bo czy np. parytety są ograniczeniem równości (de facto dyskryminacją pewnej grupy, zazwyczaj białych heteroseksualnych mężczyzn), czy też "siłowym" wprowadzaniem "równości"? Widać to też w tych przykładach , które podał mankomaniak (co to jest równość gospodarcza? wszystkie firmy mają przynosić dokładnie taki sam zysk?? A równość religijna to może ma polegać na tym, że wszyscy bez względu na wyznanie mają obowiązkowo obchodzić szabat i Boże Narodzenie?

Pisałem wcześniej (na innym wątku), że istnieje równość dobra i równość zła. Równość dobra to taka, którą dość łatwo wprowadzić i nie prowadzi do pogorszenia sytuacji innych jednostek (grup). A więc chodzi tu o równość wobec prawa niezależnie od koloru skóry, płci itd. To też równe traktowanie każdej religii. Tolerancja wobec teistów i ateistów. Równość w dochodach jest zła, jeśli transfer pieniędzy od bogatych do biednych pogarsza sytuację bogatych. Nie każdy taki transfer jest zły. Powierzchownie wydaje się, że bogaci tracą, a biedni zyskują. W rzeczywistości biedota to często patologia, która prowadzi do większych przestępstw i niskiego poziomu bezpieczeństwa kraju. (Pomijam już strajki i protesty, ale to też). Jeśli transfer zmniejszy ubóstwo w kraju, to zmniejszy się poziom przestępczości i wzrośnie bezpieczeństwo. To bezpieczeństwo to aktywo niematerialne, z którego korzystają ci bogaci. Czyli nie tracą, bo zyskują bezpieczeństwo. Można powiedzieć, że je kupują. Tak jak z podatków powstaje infrastruktura, z której korzystają bogatsi (choć też biedni), tak samo powstaje bezpieczeństwo (z którego też biedni korzystają). Na tym opierają się państwa dobrobytu, które faktycznie są najbezpieczniejsze na świecie.

Bogaci tracą dopiero, gdy płacą coraz większe podatki, ale bezpieczeństwo już nie rośnie. Przekroczenie pewnej granicy spowoduje, że równość dobra staje się zła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Szedar napisał:

Pan nie mylisz Polski z Ukrainą? Wolę podejść poważnie do sprawy. :)
Przemyśl też pojęcie "zarobków" ;)

Wiesz, nie tyle elektorat się wzburzy, co wybrany przez niego wybór :)

W 2016 roku GUS przygotował badania zarobków Polaków, uwzględniają m.in. medianę i dominantę. Wtedy średnie wynagrodzenie brutto wynosiło 4347 pln, mediana 3511 pln brutto, a dominanta to 2074 brutto. Jeśli więc stosunek tych wartości się utrzymał, to obecna dominanta wynosi w granicach 2500 brutto, czyli ok. 1800 netto. Więc zgubienie 175 pln to poważny problem.

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Fajnie" się czy ta Wasze wypociny (uwaga aluzja!) :), ale chciałbym jeszcze nawiązać do artykułu.

Swoją drogą wydzielilibyście ten polityczny SPAM do offtopiców.

W dniu 24.06.2019 o 13:18, KopalniaWiedzy.pl napisał:

"fałszywie zakładaliśmy, że ludzie są samolubni. Jednak w rzeczywistości własny obraz siebie jako osoby uczciwej jest dla ludzi ważniejszy niż krótkoterminowa korzyść ze znalezionych pieniędzy".

Mi się wydaje, że nie chodzi o to czy 175 PLN to dużo czy mało, tylko chodzi o to:

W dniu 24.06.2019 o 13:18, KopalniaWiedzy.pl napisał:

pozostawili ponad 17 000 portfeli w takich miejscach jak recepcje banków, hoteli, muzeów, urządów pocztowych itp.

Przecież tam wszędzie są kamery! To być może nie altruizm albo "własne postrzeganie siebie" tylko "postrzeganie" przez kamery, które z łatwością namierzyły by znalazcę. Wtedy, 10% z dominanty polskich zarobków to faktycznie się nie opłaca zysk do ryzyka. Dlatego też myślę, że powinna być jeszcze kwota 500% tych zarobków (jak kraść to miliony jak... coś tam księżniczki) i wtedy by wyszło kto i co (bo tu już warto zaryzykować, ewentualnie 500 000 % (i tak fałszywki;) ) ).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przestańcie z tą polityką w każdym temacie…

2 godziny temu, radar napisał:

Swoją drogą wydzielilibyście ten polityczny SPAM do offtopiców

Co chyba zaraz zrobię. Niestety gdy zaglądam, to często jest już nawalona seria postów, bo ktoś nie wytrzymał i musiał przenieść to na grunt (naszej) polityki.

Edit: OK, zróbmy od teraz tak. Następna osoba, która po moim wtrąceniu się i prośbie o zaprzestanie dalej będzie kontynuować dostaje warna, niezależnie jak bardzo mu nie pasuje wcześniejsza wypowiedź i musi ją sprostować. Od polityki jest wiadomy dział.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, radar napisał:

"Fajnie" się czy ta Wasze wypociny (uwaga aluzja!)

Patrzcie jaki obowiązkowy (aluzja) i pracowity, czy może ktoś kazał wszystko czytać?

 

9 godzin temu, wilk napisał:

Przestańcie z tą polityką w każdym temacie… (…) Od polityki jest wiadomy dział.

A nie zauważyłeś jeszcze, że żyjesz wg regulaminu zatwierdzonego przez polityków (po konsultacji społecznej :D), więc w każdym temacie może być sens nawiązania do polityki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 godzinę temu, 3grosze napisał:

A nie zauważyłeś jeszcze, że żyjesz wg regulaminu zatwierdzonego przez polityków (po konsultacji społecznej :D), więc w każdym temacie może być sens nawiązania do polityki.

To, że polityka ma wpływ na życie każdego z nas i w (prawie?) każdym aspekcie naszego życia nie oznacza, że jest sens do niej nawiązywać w każdym temacie :)

Podział na lewicę, prawicę, "demokrację" (celowo w ""), dyktaturę etc jest tak płynny, a nazewnictwo i przypisywanie poszczególnych cech konkretnym terminom tak uznaniowe, że w ogóle (!) nie ma sensu o tym dyskutować.

EDIT: do tego partie polityczne potrafią mieć program z każdego terminu, mało tego zmieniają go w zależności od potrzeb albo np. sondaży (pozdrawiam poprzednią ekipę :)) w związku z tym... j/w

Edited by radar
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, 3grosze napisał:

więc w każdym temacie może być sens nawiązania do polityki.

A ja popieram Wilka, polityka nie powinna się wciskać wszędzie (wręcz przeciwnie, im jej mniej, tym lepiej). Tak że przepraszam, że wyprodukowałem tyle (zapewne za dużo) "twórczości". Chociaż uczciwe mówię, że ten kawałek dot. matrycy 2x2 wyjaśnił mi pewne rzeczy (ale to, że ja skorzystałem, nie musi się przekładać na korzyść dla ogółu;)). A przede wszystkim zrozumiałem, że mam dużo wad, z których do tej pory nie zdawałem sobie sprawy;)

Edited by darekp
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, radar napisał:

Podział na lewicę, prawicę, "demokrację" (celowo w ""), dyktaturę etc jest tak płynny, a nazewnictwo i przypisywanie poszczególnych cech konkretnym terminom tak uznaniowe, że w ogóle (!) nie ma sensu o tym dyskutować.

Abstrahując, że teza dyskusyjna, to… dałeś się wciągnąć.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, radar napisał:

Podział na lewicę, prawicę, "demokrację" (celowo w ""), dyktaturę etc jest tak płynny, a nazewnictwo i przypisywanie poszczególnych cech konkretnym terminom tak uznaniowe, że w ogóle (!) nie ma sensu o tym dyskutować.

Wyczuwam prawicowy brak ostrości umysłu. Jeśli twierdzisz, że nie ma sensu rozdzielać demokracji od dyktatury bo to płynne pojęcia i uznaniowe nazewnictwo, to myślę, że nie masz prawa w ogóle się wypowiadać, tylko cofnąć się do szkoły podstawowej. W zasadzie zrównujesz stalinizm z państwami o rozwiniętej demokracji. Ja jestem nieliberalny w tym względzie bardzo, bo to właśnie przez takich, którzy wszystko relatywizują, doszły do władzy najgorsze dyktatury. I chyba stanę się częściowo nieliberalnym lewicowcem, bo karałbym więzieniem za to.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
3 godziny temu, 3grosze napisał:

Abstrahując, że teza dyskusyjna, to… dałeś się wciągnąć.:)

Oczywiście :) bo to nie jest tak, że ja nie miałbym ochoty podyskutować, tylko, że jako inżynier, unikam rzeczy bez sensu :)

23 minuty temu, mankomaniak napisał:

W zasadzie zrównujesz stalinizm z państwami o rozwiniętej demokracji

Nic bardziej mylnego. Jedyne co zrównuję to bezsens forumowej dyskusji na ten temat, zwłaszcza w tematach niepolitycznych :)

23 minuty temu, mankomaniak napisał:

myślę, że nie masz prawa w ogóle się wypowiadać... chyba stanę się częściowo nieliberalnym lewicowcem, 

Całe szczęście mam to gdzieś :)

To jest bardzo dobry przykład na bezsens tych wypowiedzi. Nazywasz się "lewicowcem" (nawet jeśli nieliberalnym), w swojej matrycy piszesz, że

W dniu 27.06.2019 o 11:06, mankomaniak napisał:

Lewica - dążenie do równości (wszelkiej - gospodarczej, prawnej, kulturowej, religijnej, obyczajowej, społecznej)

oraz

W dniu 27.06.2019 o 11:06, mankomaniak napisał:

Lewica wychodzi poza ten trójkąt, uwalnia się od światopoglądów, szczególnie od nakazów i zakazów.

ale zakazujesz mi "zrównywania" demokacji i dyktatury. A co to, nie było w historii dyktatur, gdzie poddanym żyło się dobrze? Brakuje demokracji (zwłaszcza ludowych etc.) gdzie dzieje się źle? W Afryce jest dużo "republik demokratycznych". A nawet jakby nie było, to jest moja ocena i mam do niej prawo, a Ty możesz mi co najwyżej s... zakazywać ;)

Pff. Dlatego to jest bezsens, nazywasz się jak chcesz, a poglądy masz w zależności "od potrzeb". Albo jesteś liberalny na prawo, albo na światopogląd, albo na kulturę, albo na wolnośc wypowiedzi, w zależności co tam dzisiaj "pasuje".

Stawiem pytanie: czy to źle? Jak dla mnie nie, bo każdy może zmienić zdanie, może podjąć inną decyzję na podstawie innych danych, nabytego doświadczenia etc... i wtedy co, mam przy każdej decyzji deklarować, że normalnie jestem "liberalnym lewicowcem", ale widze radara to jednak "nieliberalnym" ? :)B-e-z-s-e-n-s

pozdrawiam

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, radar napisał:

A co to, nie było w historii dyktatur, gdzie poddanym żyło się dobrze?

Zły przykład. W dyktaturze, siłą rzeczy, musiała być grupa, której żyło się dobrze, wręcz bardzo dobrze. Chodzi o to, że tym którym nie żyło się dobrze (mających inne zdanie;)),  żyło się bardzo żle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, radar napisał:

ale zakazujesz mi "zrównywania" demokacji i dyktatury.

Po raz kolejny dowodzisz, że mam rację, że twój umysł ma problemy z ostrością. Albo po prostu nie czytasz wszystkiego razem, tak jak PIS Konstytucji. To zdanie miałoby sens, gdybym nie wyjaśnił całkiem dokładnie, że ten podział na równość - nierówność jest uproszczony, bo jest równość dobra i zła. Przeczytaj dokładnie mój wpis z Czwartku o 21:03. Wyjaśniłem, kiedy jest dobra, kiedy zła i nie jest to podział arbitralny jak mi pasuje, tylko ma racjonalne podstawy dobrobytu społeczeństwa.

23 minuty temu, radar napisał:

A co to, nie było w historii dyktatur, gdzie poddanym żyło się dobrze?

A czy ja napisałem, że żyło się tylko źle? Ponownie odsyłam do ostrości umysłu, czyli precyzji rozumowania. Założyłeś z góry, że ja twierdzę, że tylko w demokracji żyje się dobrze. A ja niczego takiego nie twierdzę. Więcej, przykład naszego kraju od 4 lat pokazuje, że demokracja słabo działa. Teoretycznie najlepszym systemem byłaby mądra dyktatura, w której np. rządzą najlepsi ekonomiści i socjolodzy, którzy podejmują optymalne wybory dla całego społeczeństwa. Na taką dysktaturę jest nawet nazwa: scjentokracja. Niestety, biorąc pod uwagę naturę ludzką, to tylko teoria, która w praktyce ze względu na tzw. pokusę nadużycia, jest ryzykowna i może się przekształcić znów w system niewolniczy. W sumie trzeba stwierdzić, że jest dyktatura dobra i dyktatura zła. Podział ten jest podobny do tego podziału równości.

36 minut temu, radar napisał:

Dlatego to jest bezsens, nazywasz się jak chcesz, a poglądy masz w zależności "od potrzeb". Albo jesteś liberalny na prawo, albo na światopogląd, albo na kulturę, albo na wolnośc wypowiedzi, w zależności co tam dzisiaj "pasuje".

No to już wiesz, że się bardzo mylisz. Cieszę się, że wyprowadziłem cię z błędu.

37 minut temu, radar napisał:

Jak dla mnie nie, bo każdy może zmienić zdanie, może podjąć inną decyzję

P. S. Tak masz rację, zmieniłem zdanie. Jednak bym to więzienie zamienił na wysokie grzywny. Za gadanie szkodliwych rzeczy, powinno się płacić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, 3grosze napisał:

Chodzi o to, że tym którym nie żyło się dobrze (mających inne zdanie;)),  żyło się bardzo żle.

Były zdaje się monarchie, będące rodzajem dyktatury, gdzie nawet tym innym nie było najgorzej. Dla kontrastu, w afrykańskich republikach demokratycznych odmienne zdanie może kosztować też życie.

9 minut temu, mankomaniak napisał:

. Założyłeś z góry,

Założyłeś z góry, że ja zrównuję te systemy pomimo, że jasno napisałem, że zrównuje jedynie dyskusję na ich temat, w związku z czym odsyłam Cie do słów:

10 minut temu, mankomaniak napisał:

ostrości umysłu, czyli precyzji rozumowania

oraz

11 minut temu, mankomaniak napisał:

Po raz kolejny dowodzisz, że mam rację, że twój umysł ma problemy z ostrością. Albo po prostu nie czytasz wszystkiego razem

:)

Poziom odnoszenia się do innych świadczy jednak tylko o piszącym...

 

8 minut temu, mankomaniak napisał:

że ten podział na równość - nierówność jest uproszczony, bo jest równość dobra i zła.

 

12 minut temu, mankomaniak napisał:

W sumie trzeba stwierdzić, że jest dyktatura dobra i dyktatura zła

Czyli jednak, zależy od, nieistotne czyich, definicji :

8 minut temu, mankomaniak napisał:

ma racjonalne podstawy dobrobytu społeczeństwa.

Tylko kto zdefiniuje racjonalne  i dobrobyt? :)

Nie można pogodzic wszystkich jeśli chodzi o imponderabilia. Tyle. Dalsza dyskusja to teoretyzowanie (dla socjologóww sam raz)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
38 minut temu, radar napisał:

Tylko kto zdefiniuje racjonalne  i dobrobyt?

To już zostaw ekonomistom. Gdybyś miał jakąś wiedzę z tej dziedziny, rozumiałbyś, że są pewne statystyczne wskaźniki dobrobytu, jak HDI czy IHDI. Zapewne nie wiesz co to jest, więc ci pomogę http://hdr.undp.org/en/data

1901363258_2019-06-2915_26_37-hdr2018_technical_notes.pdf-AdobeAcrobatReaderDC.thumb.png.bd18662a9c91e0b5fb0775ecf7f22242.png

Edited by mankomaniak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mniej nieco abstrahując od rzeczywistości warto zapytać o odsetek aut z cofniętym licznikiem, odsetek społeczeństwa za kratami i takie tam w tym jednym z najuczciwszych narodów świata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chiny plasują się na pierwszej pozycji wśród 33 ze 137 obszarów badawczych, wynika z raportu „Research Fronts 2019” [PDF], opublikowanego przez Instytuty Nauki i Rozwoju Chińskiej Akademii Nauk, Narodową Bibliotekę Nauki Chińskiej Akademii Nauk oraz firmę Clarivate Analytics.
      W raporcie tym w 10 szeroko pojętych obszarach nauki zidentyfikowano 137 obszarów badawczych. Znalazło się wśród nich po 10 najbardziej aktywnych obszarów badawczych z każdego obszaru nauki, zatem mamy 100 najbardziej aktywnych obszarów badawczych, oraz 37 nowych obszarów badawczych.
      Analiza wykazała, że wśród 10 obszarów nauki USA dominują na 7, a Chiny na 3. Obszarami, na których Stany Zjednoczone mają przewagę są: nauki rolnicze oraz dotyczące roślin i zwierząt; nauki o Ziemi (m.in. geologia, geofizyka, klimatologia czy fizyka atmosfery); medycyna kliniczna; nauki biologiczne (zaliczono tutaj nauki zajmujące się opracowywaniem nowych leków, starzeniem się, genetykę czy badania nad lekoopornością); fizyka, astronomia i astrofizyka; ekonomia, psychologia oraz inne nauki społeczne.
      Z kolei obszary dominacji Chin to ekologia i nauki środowiskowe, w tym i badania nad wpływem zanieczyszczenia środowiska na ludzkie zdrowie; chemia i nauki materiałowe oraz matematyka, informatyka i inżynieria. Te trzy obszary nauki są ściśle powiązane w wymogami dotyczącymi wzrostu gospodarczego Chin, a ich jakość świadczy o innowacyjności Chin, mówi Pan Jiaofeng z Chińskiej Akademii Nauk.
      Autorzy raportu przyznają jednocześnie, że Chiny pozostają znacząco w tyle za USA w dziedzinie medycyny klinicznej oraz astronomii i astrofizyki. Ponadto, pomimo że w dziedzinie fizyki, biologii, nauk o Ziemi oraz nauk społecznych jak ekonomia czy psychologia, uplasowały się na drugim miejscu, to i tak dzieli je spory dystans od USA.
      Profesor Leng Fuhai z Chińskiej Akademii Nauk zauważa, że USA są generalnie bardzo silne i mają duże możliwości na większości najważniejszych obszarów badawczych, natomiast Chiny dobrze sobie radzą na kilku obszarach, ale wyraźnie odstają w innych.
      W raporcie kilkukrotnie wspomniano osiągnięcia polskich naukowców. Dotyczy to tych dziedzin, w których ich osiągnięcia zaliczono do pierwszej światowej dziesiątki. I tak na obszarze badawczym „Fosfor, zanieczyszczenia i ryzyko dla zdrowia związane z zakwitami sinic" Polska uplasowała się na 9. pozycji, na równi z Francją. Żadna nasza uczelnia się tutaj jednak nie wyróżniła. Kolejny obszar, na którym wspomniano Polskę to... "Zanieczyszczenie i czynniki ryzyka środowiskowego związane z metalami ciężkimi w głównych złożach mineralnych Chin". To niszowy temat, który, co oczywiste, interesuje przede wszystkim Chińczyków. Tutaj znaleźliśmy się w dużej grupie krajów, w których pojawiła się 1 ważna praca naukowa na ten temat.
      Bardzo dobrze – bo na pierwszym miejscu – wypadł nasz kraj na polu o nazwie „Ocena efektywności i bezpieczeństwa biopodobnych infliksymabu". W naszym kraju powstało najwięcej kluczowych prac naukowych na ten temat, a wśród najlepszych światowych instytucji zajmujących się tym problemem wymieniono Med Pro Familia, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu i Poznański Ośrodek Medyczny NOVAMED.
      Do raportu dodano też analizę zatytułowaną „2019 Research Fronts: Active Fields, Leading Countries” [PDF], w której wyliczono i porównano zbiorcze osiągnięcia krajów na wszystkich 137 frontach badawczych. W stworzonym w ten sposób rankingu Research Leadership Index wyliczono punkty dla 20 najsilniejszych pod względem naukowym krajów świata. Są to: USA (204,89 pkt.), Chiny (139,68), Wielka Brytania (80,85), Niemcy (67,52), Francja (46,30), Włochy (39,42), Kanada (39,25), Australia (35,27), Holandia (33,80), Japonia (33,15), Hiszpania (28,20), Szwajcaria (24,81), Korea Południowa (21,75), Indie (20,74), Szwecja (17,54), Belgia (14,83), Dania (13,91), Austria (12,75), Arabia Saudyjska (12,01) oraz Brazylia (11,52).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) nie przeniosą, wbrew zapowiedziom, wszystkich posiadanych przez siebie szympansów do specjalnych rezerwatów, ogłosił dyrektor tej instytucji Francis Collins. Przypomnijmy, że w 2013 roku NIH poinformowały, że przeniosą do schronisk 310 szympansów, które przez lata były poddawane eksperymentom. Opisywaliśmy los tych zwierząt i ich okrutne traktowanie przez naukowców.
      W USA eksperymenty na szympansach zostały praktycznie zakończone w 2015 roku, kiedy to NIH ogłosiły, że nie będą finansowały takich badań. Agencja zapewniła, że około 310 zwierząt przebywających w placówkach państwowych zostanie przeniesionych do sanktuariów, a eksperci spodziewali się, że podobny los spotka około 340 szympansów znajdujących się w prywatnych placówkach. Jednak cały proces przebiega niezwykle powoli. W ciągu 2 lat po ogłoszeniu decyzji NIH do sanktuariów trafiło zaledwie 51 zwierząt z laboratoriów państwowych lub finansowanych przez państwo oraz 22 szympansy z placówek prywatnych. Na szczęście po roku 2017 cały proces przyspieszył i obecnie w placówkach rządowych i finansowanych z budżetu pozostało 178 szympansów (są one przetrzymywane w Alamogordo Primate Facility w Nowym Meksyku, MD Anderson Cancer Center w Bastrop w Teksasie oraz w Texas Biomedical Research Institute w San Antonio) oraz około 190 szympansów w laboratoriach prywatnych (New Iberia Research Center w Luizjanie oraz Yerkes National Primate Research Center w Atlancie).
      Teraz jednak Collins powiedział, że około 40 szympansów pozostanie do końca życia w laboratorium w Nowym Meksyku, gdyż są zbyt stare lub zbyt schorowane, by się poruszać. Nie wykluczył, że podobnie stanie się ze zwierzętami z innych państwowych i prywatnych placówek.
      Obrońcy praw zwierząt skrytykowali taką decyzję. Stephen Ross z sanktuarium Chimp Haven, do którego zwierzęta miały trafić, powiedział: Uważamy, że każdy szympans powinien mieć szansę, by żyć do końca swoich dni w sanktuarium. Obawiamy się, że ta decyzja stanie się precedensem i zaważy na losie innych szympansów
      Wiele z tych zwierząt od dziesięcioleci jest przetrzymywanych w laboratoriach. To zaś oznacza, że zbliżają się do końca swojego życia. Zwierzęta całymi latami były poddawane wymyślnym eksperymentom. Cierpią na najróżniejsze schorzenia, w tym na cukrzycę czy choroby serca. Część środowiska biomedycznego zwraca uwagę, że zwierzęta te mogą nie przeżyć długiej podróży i kontaktu z nowym otoczeniem. Przypominają, że 9 sędziwych szympansów zmarło w ciągu 2 lat od przeniesienia ich z MD Anderson Cancer Center do Chimp Haven.
      W ubiegłym roku NIH powołał specjalny zespół weterynarzy, którzy mieli ocenić kondycję 44 zwierząt z Alamogordo. Po ich zbadaniu i konsultacji z tamtejszymi weterynarzami uznano, że wszystkie szympansy powinny do końca życia pozostać w laboratorium. Szympansy dożyją swoich dni w Alamogordo gdzie stworzyły bliskie więzi z innymi szympansami oraz ze swoimi opiekunami, stwierdził Matthew Bailey z National Association for Biomedical Research.
      Z opinią taką nie zgadza się organizacja Humane Society i zwraca uwagę, że cały proces oceny obarczony był błędem. W grupie powołanej przez NIH nie było weterynarzy z sanktuariów. Po prostu zatwierdzono to, co chciały laboratoria, mówi Kathleen Conlee. Dodaje, że Alamogordo chce zatrzymać szympansy, bo NIH łoży na ich utrzymanie, więc laboratorium nadal na zwierzętach zarabia. Conlee zauważa, że korzyści z przeniesienia zwierząt do sanktuarium – takie jak życie w znacznie lepszych warunkach w miejscu, gdzie nie były krzywdzone, przeniesienie całej grupy, a więc utrzymanie istniejących więzi społecznych oraz poznanie nowego otoczenia, nowych ludzi i szympansów, zatem stworzenie nowych więzi społecznych – przewyższają ryzyka związane z transportem i zmianą miejsca zamieszkania.
      NIH ma teraz zamiar ocenić kondycję szympansów z MD Anderson Center. Dotychczas w bieżącym roku 59 zwierząt trafiło stamtąd do Chimp Haven. Pozostały jeszcze 63 zwierzęta i wcale nie jest pewne, czy i one zostaną uwolnione z laboratorium.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pierwszy w Polsce jednoczesny przeszczep wątroby i obu płuc przeprowadzili z sukcesem w Zabrzu lekarze z dwóch ośrodków – tamtejszego Śląskiego Centrum Chorób Serca i Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. A. Mielęckiego w Katowicach. Do tej pory na całym świecie wykonano jedynie ok. 80 takich zabiegów – podało w piątek ŚCCS.
      Skomplikowaną, 14-godzinną operację przeprowadzono 11 września u 21-letniego pacjenta, mieszkańca woj. śląskiego, chorującego na mukowiscydozę. Choroba doprowadziła u niego do nieodwracalnego uszkodzenia płuc oraz ciężkich zaburzeń metabolicznych. Wielonarządowy przeszczep był dla niego jedyną szansą na przeżycie.
      Pacjent jest obecnie w doskonałej formie, mimo że przeszedł tak rozległą operację. Je, chodzi, dobrze się wentyluje, wątroba pracuje idealnie – powiedział w piątek PAP dr hab. Robert Król ze szpitala im. Mielęckiego, który kierował zespołem przeszczepiającym wątrobę.
      Mukowiscydoza, inaczej zwłóknienie torbielowate (ang. cystic fibrosis, CF) to najczęściej występująca choroba genetyczna. Zaliczana jest jednak do chorób rzadkich. Najbardziej typowe jej objawy to bardzo słony pot, niedobór wagi, częste, trudne do leczenia zapalenia płuc. Uszkodzony gen wywołuje nadmierną produkcję i zagęszczenie śluzu w organizmie, co zaburza pracę wszystkich narządów mających gruczoły śluzowe; objawy obejmują najczęściej układ oddechowy i pokarmowy. Gęsty i lepki śluz zalega w oskrzelach i oskrzelikach oraz blokuje przewody trzustkowe.
      W przypadku układu oddechowego utrudnia oddychanie, prowadzi do nawracających zakażeń oskrzeli i przewlekłego stanu zapalnego, wywołanego rozwojem bakterii, a w konsekwencji do trwałego uszkodzenia tkanki płucnej. W układzie pokarmowym gęsty śluz zaburza proces wydzielania przez trzustkę enzymów, odpowiedzialnych za rozkładanie i wchłanianie tłuszczów, węglowodanów i białek. Jak wyjaśnił Robert Król, u 5 do 7 proc. pacjentów z mukowiscydozą oprócz niewydolności płuc dochodzi też do niewydolności wątroby.
      Szczegóły tej operacji lekarze z obu ośrodków przedstawią podczas briefingu prasowego, który odbędzie się we wtorek w ŚCCS w Zabrzu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy w Polsce wkrótce zostanie zastosowana nowa przełomowa metoda przeciwnowotworowa o nazwie CAR-T, ma ona pomóc w leczeniu jednej z odmian opornych na terapię chłoniaków – poinformowała PAP prof. Lidia Gil z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
      Uzyskaliśmy już trudną do spełnienia akredytację, mamy również zapewnione finansowanie jej użycia, czynimy zatem ostatnie przygotowania do wprowadzenia tej przełomowej metody przeciwnowotworowej – powiedziała specjalistka. Wyjaśniła, że chodzi o immunoterapię CAR-T stosowaną w leczeniu tzw. chłoniaków rozlanych z dużych komórek B. Dla niektórych chorych jest to terapia ostatniej szansy, gdy po zastosowania różnych metod leczenia doszło u nich do nawrotu choroby.
      Nowa immunoterapia u pierwszych dwóch pacjentów z tego rodzaju chłoniakiem ma być zastosowana w najbliższych tygodniach w Klinice Hematologii i Transplantologii Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, którym kieruje prof. Lidia Gil. Specjalistka podkreśla, że jest to najbardziej zaawansowana i spersonalizowana technologia jaką stosuje się w leczeniu chorób hematoonkologicznych. Przygotowywana jest indywidualnie dla każdego pacjenta i ma ponownie zaaktywizować jego układ immunologiczny do walki z komórkami nowotworowymi.
      Od chorego - tłumaczy ekspertka - najpierw pobierane są limfocyty T, komórki odpornościowe wytwarzane w szpiku kostnym i dojrzewające w grasicy. Limfocyty te u chorych na nowotwory przestają odróżniać komórki zmutowane i nie atakują ich, co umożliwia rozwój choroby nowotworowej. Terapia CAR-T ma przywrócić im tę umiejętność. W tym celu po pobraniu są one zamrażane i przekazywane do laboratorium, gdzie poddawane są modyfikacji genetycznej.
      Polega ona na tym, że do DNA limfocytu T przy użyciu wirusa wszczepia się gen kodujący receptor, rozpoznający antygen specyficzny dla nowotworu, z którym ta komórka ma walczyć - wyjaśnia prof. Gil. Jest to receptor CAR, stąd nazwa terapii – CAR-T (literka T dotyczy limfocytu T).
      Modyfikacja limfocytu T zostanie przeprowadzona w jednym z laboratoriów Uniwersytetu Stanforda. W Europie nie ma jeszcze takiego ośrodka, na razie przygotowuje się do tego jedno z laboratoriów w Amsterdamie (zacznie działać prawdopodobnie w 2020 r.). Przeprogramowane limfocyty są podawane pacjentowi w jednorazowym wlewie dożylnym, trwającym około 30 minut. To drugi, najtrudniejszy etap tej terapii, dlatego do jej zastosowania wybierane są wyselekcjonowane ośrodki, które mają duże doświadczenia w przeszczepach komórek szpiku kostnego, bo sposób postępowania w obu przypadkach jest podobny.
      Chodzi o działania niepożądane, które najczęściej pojawiają się w ciągu pierwszych 10 dni, pacjent przebywa wtedy w szpitalu i jest pod ścisłą kontrolą – wyjaśnia prof. Gil. Najgroźniejsze z nich to wywołany rozpadem komórek nowotworowych tzw. wyrzut cytokin, który może doprowadzić do niewydolności narządów, oraz zaburzenia neurologiczne, w tym głównie encefalopatia (uszkodzenie mózgu).
      Potrafimy jednak sobie z tym radzić, ponieważ sytuacja ta jest podobna jak po przeszczepach szpiku – zapewnia. Po tym najtrudniejszym zwykle okresie wystarczająca jest obserwacje ambulatoryjna pacjenta przez około półtora miesiąca. Jeśli wszystko jest w porządku – nie wymaga on innego leczenia, może być potrzebna jedynie terapia wspomagająca.
      Prof. Iwona Hus z Kliniki Hematologii Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie zwraca uwagę, że terapia CAR-T w przeciwieństwie np. do chemioterapii czy innych terapii, polegających na podawaniu leków przeciwnowotworowych, jest jednorazowa. Przyznaje, że jest to kosztowne leczenie. Jedynie za modyfikację limfocytów T ośrodki w Europie Zachodniej płacą od 300 do 350 tys. euro, a do tego dochodzą jeszcze koszty specjalistycznej opieki nad pacjentem. Jednak inne nowoczesne terapie wymagają stałego podawania leków nawet przez kilka lat, co w sumie czasami wychodzi drożej.
      Nie wiemy jeszcze, czy CAR-T zapewnia trwałe wyleczenie, bo jest jeszcze zbyt krótki okres obserwacji – podkreśla specjalistka. Metodę tę po raz pierwszy zastosowano w 2012 r. w Filadelfii w USA, w leczeniu opornej na terapie ostrej białaczki limfoblastycznej. Od tego czasu jest ona stosowana coraz częściej, choć wciąż jedynie u pojedynczych pacjentów. Z dotychczasowym badań wynika, że odpowiedź na leczenie uzyskuje się u zdecydowanej większości chorych.
      W Polsce są już pierwsi pacjenci leczeni terapią CAR-T, ale zastosowano ją za granicą. Są teraz starania, żeby była ona wykorzystywana również w naszym kraju, w kilku ośrodkach m.in. w Gdańsku i Wrocławiu. Prowadzone są w tej sprawie rozmowy z ministerstwem zdrowia - powiedziała prof. Gil. Dotyczą one dwóch zarejestrowanych w USA i Unii Europejskiej metod tej technologii. Jedna stosowana jest u dzieci i młodych dorosłych z ostrą białaczką limfoblastyczną, druga u dorosłych pacjentów z oporne na leczenie chłoniaki z dużych komórek B.
      CAR-T to z całą pewnością terapia przełomowa, daje szanse chorym, dla których wcześniej nie było żadnej skutecznej opcji leczenia – podkreśla prof. Hus.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W jeziorze Jeleń w województwie pomorskim znaleziono krytycznie zagrożony gatunek makroglonu, który od 60 lat nie występował w Polsce. Naukowcy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu informują o odkryciu krynicznika połyskującego (ramienicy).
      Glon ten wyginął w Polsce w latach 60. Ostatnio odnotowano go w jednym miejscu dorzecza Wisły i w jednym jeziorze na południowym-zachodzie Polski.
      Makroglony, których w Polsce jest ponad 30 gatunków, żyją na dnie zbiorników wodnych. Dotychczas sądzono, że krynicznik połyskujący wymarł na terenie naszego kraju. Jest to gatunek skrajnie zagrożony także w skali Europy. Występuje w pojedynczych miejscach w Niemczech, na Słowacji czy w Skandynawii. Tymczasem, jak się właśnie okazało, krynicznik połyskujący pojawił się w jeziorze Jeleń w Bytowie, gdzie dotychczas nie występował. To dla naukowców spore zaskoczenie.
      Może je tłumaczyć fakt, że nauka niewiele wie o kryniczniku. Dotychczas sądzono, że to gatunek, który lubi miękką wodę, wymaga dużo światła i występuje na głębokości nie większej niż 4 metry oraz zyje w niewielkich kępach. Tymczasem w jeziorze Jeleń ten glon mieszka nawet na głębokości 6 metrów i tworzy tam bujne kobierce.
      Jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że jezioro Jeleń jest w gorszym stanie niż pod koniec XX wieku. Proces eutrofizacji przyspieszył, jest ono bardziej zanieczyszczone nawozami, zmniejszyła się przejrzystość jego wód i natlenienie. Tymczasem, jak się okazuje, to prawdopodobnie optymalne warunki dla rozwoju rzadkiego glonu. Krynicznik połyskliwy nie tylko świetnie sobie radzi, ale wyparł konkurencję i w 80% zdominował dno jeziora. Naukowcy nie wiedzą, dlaczego taj się stało. Ramienice, do których krynicznik należy, są bowiem bardzo wrażliwe na zanieczyszczenia. To zaś rodzi kolejne pytanie: jak długo w jeziorze będą panowały odpowiednie warunki dla krynicznika.
      Naukowcy nie potrafią też powiedzieć, czy pojawienie się krynicznika połyskliwego to dobry znak dla jeziora Jeleń. Wiadomo, że ramienice oczyszczają wodę, wyłapują nadmiar szkodliwych substancji i transportują je do osadów jeziora. Obecność krynicznika połyskliwego może więc zwiększać odporność jeziora na zanieczyszczenia. Z drugiej jednak strony nie zawsze jest tak, że bioróżnorodność i pojawianie się nowych gatunków świadczą o stabilności ekosystemu. Dlatego też naukowcy są wstrzemięźliwi.
      Z pewnością jednak pojawienie się unikatowego gatunku w jeziorze Jeleń to znak, że warto ten akwen objąć większą ochroną i o niego dbać. Zmiana szaty roślinnej to sygnał, że zmienia się skład wody, a skądinąd wiemy, że od ponad 20 lat jakość wody w tym jeziorze się pogarsza.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...