Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Uniwersytet będzie zatrudniał same kobiety, by walczyć z dyskryminacją

Recommended Posts

Uniwersytet Technologiczny w Eindhoven postanowił walczyć z dyskryminacją ze względu na płeć poprzez zatrudnianie wyłącznie przedstawicieli jednej płci. Rektor Frank Baaijens uznał, że postęp na rzecz braku dyskryminacji jest zbyt powolny i stwierdził, że należy zmienić politykę rekrutacyjną. Dlatego też ogłosił, że jego uczelnia będzie zatrudniała tylko kobiety. Panowie nadal będą mogli aplikować i dostać pracę, jednak pod warunkiem, że w ciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia przez nich pracy nie pojawi się odpowiednia kandydatka na ich miejsce. Uczelnia ocenia, że w ciągu najbliższych pięciu lat zwolni się 150 miejsc pracy. Władze Uniwersytetu chcą zrobić wszystko, by te 150 stanowisk objęły kobiety.

To jednak nie wszystkie ułatwienia dla pań. Uczelnia postanowiła, że każda z nowo zatrudnionych kobiet otrzyma dodatkowo 100 000 euro na założenie własnego laboratorium, rozpoczęcie własnego programu badawczego oraz będzie wspomagana specjalnym programem doradczym. Nowa polityka zatrudniania ma wejść w życie już od lipca.

Co interesujące, władze uczelni przyznają, że w ten sposób będą dyskryminowały mężczyzn. Stwierdziły jednak, że skoro przez lata dyskryminowały kobiety, to teraz czas na dyskryminację mężczyzn.

Z danych Eurostatu wynika, że średnio w UE 59% naukowców i inzynierów to mężczyźni. Kobiety stanowią większość na Litwie, Łotwie, w Bułgarii, Portugalii i Danii. W Polsce odsetek kobiet w nauce wynosi 48,4%. Najgorzej statystyki wyglądają na Węgrzech i w Luksemburgu (po 25%), w Niemczech (33%) i właśnie w Holandii (39%).

Od wielu lat w krajach UE istnieje program przyciągania kobiet na nauki ścisłe i techniczne. Panie uparcie jednak wybierają nauki społeczne, biologiczne czy humanistyczne. Władze holenderskiej uczelni postanowiły najwyraźniej powiedzieć „dość”.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tak samo jak radziecka armia, która wysyłała czołgi w różne miejsca, żeby walczyć o pokój. A jeśli taki mężczyzna się dowie, że musi czekać pół roku, aż się jakaś księżniczka nie zdecyduje, przez co się zdenerwuje i zrobi im małą awanturę, to go zastrzelą na miejscu, czy miłosiernie pozwolą zamknąć w więzieniu? (Bo zsyłka w tamtym kraju chyba nie wypali)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aby walczyć z dyskryminacją będziemy dyskryminować mężczyzn - hahahaha. Jako kobieta uważam że jest to skrajna głupota. A tak w ogóle to z facetami "identyfikującymi się" jako kobiety? .... bozszszsz.....  do czego prowadzi to porąbane lewactwo !

Share this post


Link to post
Share on other sites

To się dzieje od lat. Tylko w zdecydowanie lżejszej, miększej formie. I jest powszechnie niestety tolerowane a nawet wspierane.
Oto do czego prowadzi tolerancja zła takiego jak lewicowość.
Jak mawiają klasycy - nie można tolerować nietolerancji :) 

W dniu 21.06.2019 o 13:20, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Stwierdziły jednak, że skoro przez lata dyskryminowały kobiety, to teraz czas na dyskryminację mężczyzn.

Ponieważ przez lata zabijaliśmy nienarodzonych to teraz czas na zabijanie narodzonych :) Tak, dla sprawiedliwości :D

W dniu 21.06.2019 o 13:20, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Najgorzej statystyki wyglądają na Węgrzech i w Luksemburgu (po 25%), w Niemczech (33%) i właśnie w Holandii (39%).

Dlatego jak myślę te państwa chętnie będą walczyły z dyskryminacją w innych państwach. Np. w Polsce która ma 48 do 52 %  - czyli super dyskryminacja :D

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, thikim napisał:

Oto do czego prowadzi tolerancja zła takiego jak lewicowość.

Pomyliły ci się słowa. Zdanie powinno brzmieć: Oto do czego prowadzi tolerancja zła takiego jak wolność.

Dopóki Uniwersytet jest prywatny (a tak zakładam, że w tym przypadku jest), dopóty może robić co mu się podoba. I to nawet dobrze z naukowego punktu widzenia, bo ten przypadek można potraktować jak eksperyment, którego skutki później będą analizowane przez naukowców. Oczywiste, że będą one negatywne dla renomy Uniwersytetu i spadnie on w rankingu. Naukowo wypadnie gorzej od konkurentów. Ale z naukowego punktu widzenia to znakomity materiał i tylko wąsko myślący prawicowcy nie są w stanie tego zauważyć. Dlatego właśnie prawica nigdy nic nie osiągnęła w nauce.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mankomaniak napisał:

Dlatego właśnie prawica nigdy nic nie osiągnęła w nauce

Isaac Newton. I poczytaj o kwantyfikatorach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Jajcenty napisał:

Isaac Newton

?

Umarł kilkadziesiąt lat przed "powstaniem" prawicy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Jajcenty napisał:

Isaac Newton.

Mit. https://en.wikipedia.org/wiki/Religious_views_of_Isaac_Newton

https://www.cambridge.org/core/journals/british-journal-for-the-history-of-science/article/isaac-newton-heretic-the-strategies-of-a-nicodemite/BA5CEF06E00988913933426A1F5A3CA6

" Isaac Newton was a heretic. But like Nicodemus, the secret disciple of Jesus, he never made a public declaration of his private faith "

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mankomaniak Tylko jak chcesz zdefiniować "prawicę" i "lewicę"? Lewicowcem jest każdy heretyk nie uznający co najmniej jednego z dogmatów Kościoła rzymskokatolickiego (i tylko KRK, protestanckich nie?)? Dla mnie podział na lewicę i prawicę pojawił się po Wielkiej Rewolucji Francuskiej (3grosze pewnie też tak to widzi).

I co to znaczy nigdy nic nie dokonał? Jakiej wagi powinno być dokonanie aby było "czymś"? Prawicowych wykładowców na polskich uczelniach można znaleźć sporo np. https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Przystawa,, czy on "nic nie dokonał" w nauce czy jednak "coś dokonał" (subiektywnie mam wrażenie że jeśli chodzi o polską naukę to jednak bardziej "coś" niż "nic", a jeśli zawęzić do polskiej wrocławskiej fizyki teoretycznej to już raczej bezdyskusyjnie był jedną z najwybitniejszych postaci).

Bez problem znajdzie się naukowca prawicowego, inteligentniejszego od Ciebie czy mnie, lepszego w naukach ścisłych, czy  w związku z tym uważasz, że powinieneś przyjąć jego poglądy?

Z drugiej strony bycie "lewicowym geniuszem" nie gwarantuje nieomylności, Einstein "trafił" w zakresie STW i OTW, ale mylił się co do mechaniki kwantowej i socjalizmu...

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, mankomaniak napisał:

Oh, przepraszam... Gdyby Sir Isaac Newton dożył, to zapewne szturmowałby Bastylię. No to w sumie nie wiem... Nie możesz poszukać w necie i sprawdzić prawdziwość twierdzenia "nigdy-nic' ? Wiesz że wystarczy JEDNO słynne nazwisko, żeby obalić głupotę, którą napisałeś?  Pasteur może być? A skoro przy francuzach jesteśmy, to może Lavoisier? Pascal? 

1 godzinę temu, 3grosze napisał:

Umarł kilkadziesiąt lat przed "powstaniem" prawicy.

Taki dualizm, ja widzę że umarł przed powstaniem lewicy - 1789. Z mojego punktu widzenia wszystko co powstało przed rewolucją fr. nie moglo być lewicowe bo to pojęcie jeszcze nie istniało. :D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, thikim napisał:

To się dzieje od lat. Tylko w zdecydowanie lżejszej, miększej formie. I jest powszechnie niestety tolerowane a nawet wspierane.
Oto do czego prowadzi tolerancja zła takiego jak lewicowość.

No fakt. W czasach, kiedy był 100% szlaban na zatrudnianie kobiet na uniwerkach i innych takich (no może sprzątaczki), było ok.
Kinder, Kuche, Kirche. Tak, to było dobre, bo prawicowe. :D
(kurde, wygląda na to, że zanim mnie na preparaty mikroskopowe pokroją, to zdążę jeszcze lewakiem zostać :D)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, ex nihilo napisał:

No fakt. W czasach, kiedy był 100% szlaban na zatrudnianie kobiet na uniwerkach i innych takich (no może sprzątaczki), było ok.
Kinder, Kuche, Kirche. Tak, to było dobre, bo prawicowe. :D

Tak dla ścisłości, nie wszyscy tzw. prawicowcy w ten sposób myślą, przykładowo: https://konserwatyzm.pl/o-tradycjonalistycznej-pomylce/ (niezależnie od tego w jakim stopniu te próby poszukania alternatywy dla rzekomo "tradycyjnego" Kinder, Kuche und Kirche są udane).

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, darekp napisał:

nie wszyscy tzw. prawicowcy w ten sposób myślą,

A jak już "myślą", to tak jakoś dziwacznie. Z Twojego linku:

"Ludzie pozbawieni domów, własnych pól zarobić na utrzymanie mogli tylko siłą własnych mięśni. I jeśli ona podnosiła 15 kg a on 35 kg, to ich zarobki były radykalnie inne. W tej sytuacji praca zawodowa kobiet traciła sens. Dlatego on pracował po 12 godzin dziennie i zarabiał na dom, gdy ona zajmowała się tym domem, a więc prała, gotowała i wychowywała dzieci."

Wg tego prawicowego postępowca (oksymoron:D) w okresie rozbujanego kapitalizmu nie było innych robót, jak tylko noszenie ciężarów, więc niższe od mężczyzn zarobki logicznie usprawiedliwiają służbę kobiety w domu.

 

"Wtedy ona zdejmuje mu buty, zakłada kapcie i zaprasza do kuchni, gdzie czeka gorący rosołek, a ona radośnie mu usuługuje. Ten model z XIX wieku, wypracowany przez burżuazję i robotników, z niezrozumiałych dla mnie powodów został ślepo przejęty przez licznych współczesnych konserwatystów, którzy – o zgrozo – dodali mu jakieś absurdalne teologiczne uzasadnienia, jakoby “Bóg tak chciał”, gdyż kobiety odpowiadają do końca świata za grzech Ewy, muszą “nieść swój krzyż” etc. Nie i jeszcze raz nie! To nie jest i nigdy nie był model familijny chrześcijańskiego Średniowiecza, a tym bardziej mediewalnej i przedrewolucyjnej arystokracji. To jest model nie tradycyjonalistyczny, lecz liberalny, powiązany z tradycją rewolucyjną, a w kwestiach modelu społecznego silnie impregnowany przez protestantyzm"

Tia, lewacy uwięzili kobiety w domach.:o Ten prawak  wymiguje się od odpowiedzialności, fałszuje prawdę historyczną (w TVP szkolony?).

 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, 3grosze napisał:

Wg tego prawicowego postępowca (oksymoron:D) w okresie rozbujanego kapitalizmu nie było innych robót, jak tylko noszenie ciężarów, więc niższe od mężczyzn zarobki logicznie usprawiedliwiają służbę kobiety w domu.

Cóż, zgadza się to jest błąd w myśleniu, zresztą mu (tj. autorowi, tj. A. Wielomskiemu - profesor, historyk idei, gdyby ktoś nie wiedział) to wytknięto w komentarzach (których żadni postępowcy nie pisali). 

33 minuty temu, 3grosze napisał:

Tia, lewacy uwięzili kobiety w domach.:o Ten prawak  wymiguje się od odpowiedzialności, fałszuje prawdę historyczną (w TVP szkolony?).

Kwestia nazewnictwa, dla A. Wielomskiego liberalizm jest ruchem postępowym, który zaczął się gdzieś w XIX chyba wieku i opierał się na zerwaniu z tradycjonalizmem, zamiast Boga jakieś fundamentalne prawa jednostki (coś co później stało się podstawą "praw człowieka", o ile dobrze rozumiem) itp. Mi się nie chce dyskutować o nazwach, wymowa jest jednoznaczna, chodziło o to, że takie postrzeganie roli kobiety to "model z XIX wieku wypracowany przez burżuazję i robotników". "Liberalizm" to pojęcie, pod które różni ludzie podkładają różne rzeczy.

Zgadzam się, że mu ta interpretacja nie do końca wyszła, ale intencje autora chyba są dość jasne. A prawda historyczna pewnie była gdzieś bardziej pośrodku. ;)

W każdym razie nie jest tak, że współcześnie wszyscy "prawacy" chcą zapędzać kobiety do "3K" ;) 

Aha, i Wielomski jest  bardzo negatywnie nastawiony do PiS-u, z pewnością nie szkolony w obecnej TVP ;)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, darekp napisał:

Aha, i Wielomski jest  bardzo negatywnie nastawiony do PiS-u, z pewnością nie szkolony w obecnej TVP

Dzięki za opinię. W takim razie nie zakończę studiów jego przemyśleń na "tym" traktacie.:)

 

 

26 minut temu, darekp napisał:

W każdym razie nie jest tak, że współcześnie wszyscy "prawacy" chcą zapędzać kobiety do "3K"

Tak jak lewicowość to nie jest zło wcielone, jak uważają niedokształceni fanatycy na prawicy, którzy  liberalizm mylą z lewactwem:

W dniu ‎22‎.‎06‎.‎2019 o 09:13, Ergo Sum napisał:

do czego prowadzi to porąbane lewactwo !

 

22 godziny temu, thikim napisał:

Oto do czego prowadzi tolerancja zła takiego jak lewicowość.

 

Edited by 3grosze
  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, 3grosze napisał:

Tak jak lewicowość to nie jest zło wcielone, jak uważają niedokształceni fanatycy na prawicy, którzy  liberalizm mylą z lewactwem

Nie wiem, czy dzięki temu poczujesz się lepiej :) ale z mojej strony informuję, że dostrzegam, że nie jesteś przedstawicielem "zła wcielonego", chociaż lewicy może tak ;)

Zresztą dla mnie ten podział na lewicę i prawicę czasem wygląda trochę sztucznie i wprowadza więcej złego niż dobrego, dlatego też trochę tęsknię za czasami przed 1789, gdy go nie było;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, darekp napisał:

Zresztą dla mnie ten podział na lewicę i prawicę czasem wygląda trochę sztucznie i wprowadza więcej złego niż dobrego

Nie jest sztuczne, jedną z cech prawicy są nakazy i zakazy. W końcu ludzie powiedzieli dość i tak historycznie powstała lewica. A teraz w Polsce mamy doskonałe przykłady prawicy - w niedziele masz chodzić do kościoła, a nie do sklepu, dlatego zakaz handlu w niedziele. Pracować też nie możesz i nawet gdybyś chciał wybrać inny wolny dzień, to nie masz prawa, bo niedziela to dzień święty i masz pracować tylko dla kleru. Masz też być patriotą, dlatego już z góry na paszporcie ci dopisują BÓG, HONOR, OJCZYZNA. Czyli musisz być wierzącym narodowym katolikiem, bo tak cię już nazwali na dokumencie. Aha, masz też płodzić potomstwo, bo inaczej nie dostaniesz 500+ (czyli de facto tracisz je ze względu na inflację, którą ten zasiłek napędza). Można tak wymieniać godzinami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, mankomaniak napisał:

A teraz w Polsce mamy doskonałe przykłady prawicy - w niedziele masz chodzić do kościoła, a nie do sklepu, dlatego zakaz handlu w niedziele.

Jedna z co najmniej kilku możliwych interpretacji. Jest wiele osób, którzy powiedzą, że PiS jest konserwatywny obyczajowo i socjalistyczny (a więc lewicowy) w gospodarce. Zresztą socjalizm jako taki jest przeciwny wolności (gospodarczej).

Zresztą Ty sam mi jakiś czas temu podsyłałeś link do artykułu, w którym była mowa, że w etyce prawicy jest tylko przedział "od-do", a etyka lewicowa jeszcze dokłada "słuszny" kierunek. Wg tego wychodzi, że w etyce lewicy jest mniej wolności.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, darekp napisał:

socjalistyczny (a więc lewicowy)

Mieszanie pojęć. Tylko mało rozgarnięci twierdzą, że PIS jest lewicowy. Lewica odnosi się do równości i wolności. wystarczy logicznie zauważyć, że rozdawanie kasy tylko tym, którzy płodzą dzieci, jest dążeniem do nierówności  i niewoli, gdyż każe się płodzić, bo inaczej kasy nie będzie. Jest też wysoce niemoralne, że bogacze, co zarabiają po dziesiątki tysięcy zł dostają jeszcze 500+. Gdzie tu dążenie do równości, gdy bogacze stają się jeszcze bogatsi? Ubóstwo też spadło, bo patologia pobiera te pieniądze, ale to nie znaczy, że nastąpiło jakiekolwiek zrównywanie, bo klasa średnia i wysoka też je dostaje. Nie ma żadnego zrównywania. Socjalistyczne rozdawnictwo byłoby wtedy, gdyby normalnie w świecie tylko ta patologia dostawała te pieniądze. A wtedy rzeczywiście następowałoby zrównywanie dochodów, a skoro tak, to można byłoby to rozdawnictwo nazwać lewicowym gospodarczo.

Żeby widzieć te różnice, trzeba mieć jasny umysł panie.

59 minut temu, darekp napisał:

Zresztą Ty sam mi jakiś czas temu podsyłałeś link do artykułu, w którym była mowa, że w etyce prawicy jest tylko przedział "od-do", a etyka lewicowa jeszcze dokłada "słuszny" kierunek. Wg tego wychodzi, że w etyce lewicy jest mniej wolności.

Coś ci się miesza znowu, słuszność właśnie była ideą prawicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, mankomaniak napisał:

Lewica odnosi się do równości i wolności

Tutaj znów znajdzie się sporo ludzi (ciekawe, czy ich wszystkich uznasz za "mało rozgarniętych") którzy powiedzą Ci, że wolność != równość.

14 minut temu, mankomaniak napisał:

Nie ma żadnego zrównywania. Socjalistyczne rozdawnictwo byłoby wtedy, gdyby normalnie w świecie tylko ta patologia dostawała te pieniądze. A wtedy rzeczywiście następowałoby zrównywanie dochodów, a skoro tak, to można byłoby to rozdawnictwo nazwać lewicowym gospodarczo.

Znów: wielu ludzi powie Ci, że "zrównywanie" jest możliwe tylko w dół. 

P.S. A to że wolność jest różna od równości to rozumie nawet - czy też raczej m. in. - Lauren Faust, deklarująca się jako feministka, autorka bajek o kucykach My Little Pony: Przyjaźń to magia. (I ten temat zresztą nawet w tych bajkach jest poruszony całkiem wyraźnie).  

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, mankomaniak napisał:

Jest też wysoce niemoralne, że bogacze, co zarabiają po dziesiątki tysięcy zł dostają jeszcze 500+. Gdzie tu dążenie do równości, gdy bogacze stają się jeszcze bogatsi?

To ciekawy problem.

Czy równym jest dawanie wszystkim bez wyjątku (czyli równe taktowanie, bo chodzi o demografię przecież też, a nie jest kryterium dochodowe), bo wykluczanie kogoś to już zdecydowanie nie jest równość, czy jednak równość to uwalanie(najlepiej zabieranie) tych co lepiej im idzie, aby wszystkim było równo ;) 

Czymże jest równość?
Czymże jest wolność?
;) 

Zacznijcie od definicji, szybciej się zgadacie 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, darekp napisał:

wolność != równość

A co oznacza ten wykrzyknik? W niektórych językach programowania oznacza zaprzeczenie. Wolność to nie równość, w pewnych kontekstach mogą być swoimi przeciwieństwami.

13 minut temu, darekp napisał:

Znów: wielu ludzi powie Ci, że "zrównywanie" jest możliwe tylko w dół. 

No, przebywanie z głupimi ludźmi zrównuje tylko w dół. Może mają na myśli samych siebie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, mankomaniak napisał:

A co oznacza ten wykrzyknik? W niektórych językach programowania oznacza zaprzeczenie. Wolność to nie równość, w pewnych kontekstach mogą być swoimi przeciwieństwami.

O to właśnie mi chodziło, że "wolność to nie równość". Więc jak lewica sobie radzi z godzeniem obu (pewnie okaże się, że każdy lewicowiec inaczej)?

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Afordancja napisał:

Czy równym jest dawanie wszystkim bez wyjątku (czyli równe taktowanie, bo chodzi o demografię przecież też, a nie jest kryterium dochodowe), bo wykluczanie kogoś to już zdecydowanie nie jest równość, czy jednak równość to uwalanie(najlepiej zabieranie) tych co lepiej im idzie, aby wszystkim było równo

Bo mieszasz dwie różne sprawy. Trzeba oddzielić "równość" - czyli równe traktowanie, od "zrównywania" - czyli zmniejszenia nierówności społeczno-gospodarczych. Równość jest na tyle oczywistym dziś pojęciem, że nie należy się nią zajmować; to nie jest ten problem. Równość dotyczy praw kobiet, Czarnych, religii itp. Dziś mamy zakaz dyskryminacji, więc w dzisiejszym świecie to mniej poważny problem, chociaż oczywiście np. kościół należy sprywatyzować i pobierać od niego podatki. Ale to inny w ogóle temat.

Tematem jest "zrównywanie". A to oznacza najczęściej poprawę dobrobytu jednych kosztem drugich. Mówię najczęściej, bo jest możliwa też poprawa dobrobytu jednych bez pogarszania sytuacji drugich (prawo Pareta). To jest możliwe, gdy wzrost gosp. przekłada się na większe wartościowo podatki, które są przeznaczane na potrzebujących. Tak powinno się dziać w zdrowym kraju. Tak też proponuje lewica - i jest to zdrowe, aby uspokoić patologię społeczną, a strajki i protesty są żywym kosztem społ. Oznacza to, że lewicowe zrównywanie nie jest uszczęśliwianiem na siłę - daje się tym, którzy potrzebują (biednym, chorym, słabym itp.), a nie daje się tym, którzy nie potrzebują.

A zatem zrównywanie nie oznacza równego traktowania, zrównywanie jest wręcz często przeciwieństwem równości. Gdy mówię o równości w tym temacie, to mam na myśli proces zrównywania, a nie samą równość. Równość to hasło, które pomaga uchwycić w czym rzecz. 

Teraz widać, że twoje stwierdzenie, że "wykluczanie kogoś to już zdecydowanie nie jest równość", jest błędne, bo równość należy tu rozumieć jako proces zrównywania, nie jakąś hipotetyczną równość. To wykluczanie kogoś jest właśnie esencją tego procesu.

W sumie więc odpowiedź na pytanie: "Czy równym jest dawanie wszystkim bez wyjątku (czyli równe taktowanie, bo chodzi o demografię przecież też, a nie jest kryterium dochodowe)" brzmi NIE. A na pytanie:

"czy jednak równość to uwalanie(najlepiej zabieranie) tych co lepiej im idzie, aby wszystkim było równo" --- już prędzej, ale niekoniecznie musi oznaczać zabieranie.

 

Na koniec - źródłem problemu 500+ nie jest nierówność, ale nakaz płodzenia dzieci. Od tego wszystko się zaczyna. Dlaczego nakaz? Dlatego że te pieniądze nie biorą się znikąd. Wiadomo że za część finansowania odpowiada podatek bankowy. To oznacza, że banki zwiększą stopę procentową albo obniżą stopę lokat albo wprowadzą ukryte prowizje. Dalej, nowe podatki i opłaty (np. recyklingowa, za oze, wodę), które przełożą się na inflację (sklepy muszą sobie wynagrodzić te koszty). Dlatego ci, którzy nie dostają 500+ są stratni. A więc żeby nie byli stratni, muszą płodzić dzieci. Ponieważ prawica oznacza nakazy i zakazy, to właśnie dlatego program ten ciągle jest prawicowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mankomaniak napisał:

Bo mieszasz dwie różne sprawy. Trzeba oddzielić "równość" - czyli równe traktowanie, od "zrównywania" - czyli zmniejszenia nierówności społeczno-gospodarczych. Równość jest na tyle oczywistym dziś pojęciem, że nie należy się nią zajmować; to nie jest ten problem.

Fakt pisałem z doskoku i nie zauważyłem. Zrównywać poprzez nierówność. Fajne w sumie.

 

Nie jestem za prawakami czy lewakami (wszystkich nie lubię a im dalej są skrajni tym bardziej ) ale oznacza, to, ze w imię zrównywania, zmuszają innych do oddawania i nierównego ich traktowania, to prawie jak prawacy, z nakazami i zakazami. Czyli można by rzec, że nie za wiele się różnią tylko mają inne cele.

I tak jakąś dyskryminację można nazwać dyskryminacją pozytywną. 

Można pójść dalej, zabijanie jest złe, ale można stworzyć zabijanie pozytywne. 

Czyli w zasadzie można dowolnie relatywizować w zależności od wizji świata.

3 godziny temu, mankomaniak napisał:

Na koniec - źródłem problemu 500+ nie jest nierówność, ale nakaz płodzenia dzieci

Czyli wystarczyło by przedefiniować problem i państwo wie lepiej co to jest równość i ustaliło by, że równo wszyscy powinni mieć 2 dzieci bo dzieci to skarb, dlaczego inni mają być biedniejsi w te skarby i płacić na dzieci tylko do 2 dzieci  i już zrobił by się programem lewicowym ;) 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W listopadzie ubiegłego roku w Szpitalu Uniwersytetu Pensylwanii przyszedł na świat Benjamin Thomas Gobrecht. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jego matka, Jennifer, urodziła się bez macicy. Jakby jeszcze tego było mało, Benjamin jest dopiero drugim dzieckiem w USA, które urodziło się z macicy przeszczepionej od zmarłej dawczyni.
      To był jeden z najtrudniejszych dni w moim życiu. Miałam 17 lat i dowiedziałam się, że nigdy nie urodzę dziecka. Mój mąż i ja zawsze chcieliśmy mieć rodzinę, ale wiedzieliśmy, jak bardzo ograniczone mamy możliwości, powiedziała 33-letnia Jennifer. A teraz, wbrew wszystkiemu, mamy pięknego synka, dodaje.
      Kobieta urodziła się z zespołem Mayera-Rokitansky'ego-Kustera-Hausera (MRKH). Miała dobrze działające jajniki, ale nie miała macicy. To przypadłość, która dotyka 1 na 4500 kobiet, które z tego powodu nie mogą mieć dzieci. MRKH to jedno ze schorzeń zaliczanych do grupy macicznych czynników niepłodności (UFI), które dotykają 5% kobiet na świecie.
      Jeszcze do niedawna kobiety z UFI miały do wyboru albo adopcję, albo korzystanie z usług surogatki. W 2006 roku informowaliśmy, że w ciągu najbliższych 5 lat kobiety z usuniętą bądź niewykształconą macicą powinny mieć szansę na skorzystanie z przeszczepionej macicy. W roku 2014 szwedzcy specjaliści poinformowali o dokonaniu 9 przeszczepów macicy od żyjących krewnych, a w roku 2018 odbył się pierwszy w historii poród z macicy przeszczepionej od zmarłej dawczyni. Kobiety zyskały więc kolejną możliwość posiadania własnego dziecka.
      W dziedzinie transplantologii macicy jest wciąż wiele niewiadomych. Jednak, jak dowodzi tego historia Jen i jej dziecka Benjamina, jest to potencjalnie obiecująca opcja dla niektórych kobiet. Dzięki współpracy ze specjalistami z instytucji partnerskich oraz Jen i innymi odważnymi pacjentkami, które są pionierkami testów klinicznych, dowiadujemy się coraz więcej o tym, jak bezpiecznie przeszczepiać macice, jak robić to bardziej efektywnie i uczynić tę procedurę dostępną dla większej liczby kobiet, mówi profesor Kathlleen O'Neil.
      Większość specjalistów w tej dziedzinie skupia się na przeszczepach od żywych dawczyń. Dotychczas na świecie dokonano około 70 takich transplantacji. Penn Medicine to jeden z niewielu ośrodków, gdzie prowadzi się prace nad transplantacjami zarówno od żywych jak i od zmarłych. Dzięki temu zwiększa się pula potencjalnie dostępnych organów.
      Pani Gobrechts urodziła przez cesarskie cięcie, a biorąc pod uwagę wysokie ryzyko związane z tym nietypowym przypadkiem, czuwało przy niej ponad 20 lekarzy, specjalistów położnictwa, transplantologii, płodności, chirurgii ginekologicznej, neontologii, pediatrii, urologii, pielęgniarstwa i anestezjologii.
      Procedura, w ramach której kobieta mogła zajść w ciążę, rozpoczęła się ponad 2 lata temu. W testach klinicznych brali udział specjaliści od badań klinicznych, bioetycy, pracownicy opieki społecznej, psychologowie, lekarze patolodzy, położnicy, ginekolodzy, specjaliści od transplantologii, chorób zakaźnych i wielu innych. Zespół ten zaakceptował Jennifer do testów klinicznych. Samo zapłodnienie odbyło się metodą in vitro.
      Pani Gobrecht będzie teraz przez 5 do 10 lat pod opieką niema 40-osobowego zespołu specjalistów, którzy na jej przypadku będą udoskonalali metody in vitro, transplantacji, procedury narodzin, opieki nad dzieckiem, chirurgicznego usunięcia macicy po urodzeniu.
      Do programu prowadzonego przez Penn Medicine zgłosiło już ponad 70 potencjalnych dawczyń macicy.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Korei Południowej kwarantannie poddano 36-letnią kobietę. Pojawiły się bowiem uzasadnione obawy, że podczas ostatnich podróży biznesowych do Chin zaraziła się występującym tam wirusowym zapaleniem płuc.
      Koreańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (KCDC) poinformowały w środę, 8 stycznia, że kobieta, u której po wyjazdach do Chin w zeszłym miesiącu we wtorek zdiagnozowano zapalenie płuc, może stanowić pierwszy południowokoreański przypadek choroby układu oddechowego o nieznanej jeszcze przyczynie.
      Anonimowa kobieta pracuje dla firmy z siedzibą w pobliżu Seulu. Trzydziestego grudnia wróciła z 5-dniowej podróży do miasta Xiamen w południowo-wschodnich Chinach. Wystąpiły u niej kaszel i gorączka.
      W połowie ubiegłego miesiąca 36-latka przebywała również przez 5 dni w Wuhanie; przypomnijmy, że to tu odnotowano pierwsze przypadki tajemniczej choroby. Pacjentka powiedziała lekarzom, że nie miała kontaktu ze zwierzętami ani nie odwiedzała targu rybnego na przedmieściach, z którym powiązano sporą część przypadków.
      KCDC podało, że stan kobiety jest stosunkowo dobry. Przechodzi testy, które mają pokazać, czy to ta sama choroba, co u pacjentów z Wuhanu.
      Południowokoreańskie władze zacieśniły monitoring osób wracających z Chin i doradzają podróżującym, by unikali kontaktu ze zwierzętami i zadbali o higienę.
      Jak dotąd przez niezidentyfikowaną postać wirusowego zapalenia płuc w Wuhanie do szpitala trafiło 59 osób. W Hongkongu po niedawnych wizytach w Wuhanie na infekcje dróg oddechowych połączone z gorączką leczono 15 osób (stan na niedzielę). Nie ma pewności, czy to ta sama choroba, co w Wuhanie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas prac renowacyjnych prowadzonych w kaplicy cmentarnej św. Atanazego z Athosu, która należy do Klasztoru Pantokratora, jednego z klasztorów z Góry Athos, znaleziono kości należące prawdopodobnie do kobiety. Zaskoczyło to naukowców pracujących przy projekcie, gdyż od XI w. kobiety nie mogą przebywać na półwyspie.
      O odkryciu poinformował mieszkający w Salonikach architekt konserwator Phaidon Hadjiantoniou, który od lat angażuje się w prace na Górze Athos. W zeszły weekend (7-8 grudnia) wziął on udział w 4. Warsztatach Naukowych w Centrum Góry Athos, gdzie zaprezentował odczyt na temat trwających prac remontowych. Jak podkreślił na swoim profilu na Facebooku, największe zainteresowanie wzbudziła informacja o znalezieniu ludzkich kości, wśród których parę próbek może należeć do kobiety (lub kobiet).
      Kaplica św. Atanazego jest zlokalizowana poza klasztorem, na skale nad morzem. Podczas prac renowacyjnych pod kamienną podłogą narteksu znaleziono dość znaczną liczbę ludzkich kości; należały one do co najmniej 7 osób.
      Jesienią kości i próbki organiczne zostały przekazane do Laboratorium Archeometrii NCSR "Demokritos" (Γιάννης Μανιάτης, Yannis Maniatis).
      Antropologicznym badaniem kości zajęła się Laura Wynn-Antikas. Kości nie kłamią. Powiedzą ci, jak dana osoba żyła, a być może również, jak zmarła. Gdy poproszono ją o zbadanie kości z Góry Athos, nawet ona była jednak zaskoczona. Okazało się bowiem, że niektóre z nich nie wyglądały na męskie.
      [...] Morfologia kości przedramienia oraz kości piszczelowej i krzyżowej była tak różna. O ile pozostałe kości były pokaźniejsze i wchodziły w skład szkieletu mężczyzn, o tyle wymiary tych wpadały w zakres kobiecych parametrów.
      Wynn-Antikas wyjaśnia, że to pochówek wtórny (kości przeniesiono). Zaintrygowani mnisi z Klasztoru Pantokratora poprosili o datowanie radiowęglowe. Jeśli mówimy o kobiecie albo nawet o kobietach, rodzi to wiele pytań, w tym o tożsamość właścicielki/właścicielek.
      Od 1060 r. na terenie półwyspu nie mogą przebywać kobiety (hoduje się tu nawet zwierzęta wyłącznie płci męskiej). Obecnie łodzie i statki z kobietami na pokładzie nie mogą podpływać do brzegu na odległość mniejszą niż 500 m. Zakaz ten nosi nazwę avaton. Mimo że UE uznała go za nielegalny, mnisi niczego nie zmienili.
      Jeśli wśród szczątków znajdzie się kobieta, będzie to pierwszy znany przypadek kobiety, której miejscem wiecznego spoczynku stała się Góra Athos. W czasie najazdów, np. pirackich, mnisi otwierali swoje podwoje przed kobietami, ale to bardzo rzadkie przypadki. Słynna opowieść głosi, że serbski król [Stefan Urosz IV Duszan] przyjechał na Athos z żoną [Jeleną], ale choć mnisi zgodzili się na czasowe uchylenie zakazu wstępu kobiet na górę, królowa była noszona i nigdy nie stanęła na tutejszej ziemi. We wszystkich pomieszczeniach rozłożono dywany, by upewnić się, że także tu nigdy nie dotknie gruntu - opowiada Hadjiantoniou.
      Podczas wieloletnich prac Hadjiantoniou nigdy nie natknął się na nic podobnego, można się więc domyślić, że w jego głowie od razu zapaliła się czerwona lampka. Pierwszy raz natknąłem się na kości umieszczone pod podłogą kaplicy. To bardzo ciekawe, skontaktowałem się więc ze specjalistami, między innymi z Laurą. Jedno jest pewne, ci ludzie nie trafiliby tutaj, gdyby nie byli ważni dla klasztoru.
      Wynn-Antikas dodaje, że choć nie odkryto czaszek, pod podłogą znajdowało się 7 żuchw. [...] Ludzie ci byli na tyle ważni, że warto było dla nich rozkopać podłogę ważnego kościoła. To wymagało dużego wysiłku ze strony żywych.
      Nie wiadomo, czemu ich ekshumowano. Wiadomo jednak, że cały proces transferu przeprowadzono z dużą pieczołowitością. Wśród szczątków znajdowały się bowiem mniejsze kości, które z łatwością można zgubić lub przeoczyć.
      Datowanie ujawni kolejny element układanki. Zajmuje się nim wspomniany wcześniej dr Yannis Maniatis. Cały proces potrwa prawdopodobnie 3 miesiące. Jeśli pojawią się przesłanki, przeprowadzone zostanie badanie DNA, które pokaże, czy któreś ze szczątków są naprawdę żeńskie. W tym miejscu warto dodać, że ze wstępnych ustaleń Antikas-Wynn wynika, że 3 z wielu okazów szpiku kostnego mogły należeć do kobiet.
      Jeśli wszystkie wyniki wskażą na XV-XVI w., kobiece kości będzie można powiązać ze Staną, żoną Barbula, który był najbardziej prominentnym darczyńcą klasztoru w tym okresie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Vinjeørze w Norwegii nieopodal krawędzi klifu archeolodzy odkryli w październiku niezwykły pochówek łodziowy. Kobietę i mężczyznę zmarłych w odstępie ok. 100 lat pochowano w łodziach włożonych jedna w drugą. Wykopaliska prowadzono w związku z przebudową autostrady E39.
      Kobieta zmarła w drugiej połowie IX w. na farmie znanej dziś jako Skeiet w Vinjeørze. Do jej sukni przypięto 3 brosze: 2 w formie muszli z pozłacanego brązu i jedną w postaci krzyża, wykonanego z elementu irlandzkiej uprzęży. Ciało wraz z darami pogrzebowymi (w tym naszyjnikiem z pereł) złożono w łodzi o długości 7-8 m.
      Zamiast wykopać dla zmarłej nowy grób, rozkopano grób mężczyzny, który w VIII w. został pochowany z bronią w większej 9-10-m łodzi. Łódź kobiety włożono w łódź mężczyzny, a następnie oboje pogrzebano. Od odkrycia łodzi w październiku naukowcy z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii (NTNU) głowią się, czemu się tak stało, skoro zgony tych ludzi dzielił wiek.
      Włożone jedna w drugą łodzie odkryto w jamie przykurhanowej (fosie); w centrum może się znajdować pochówek sprzed VIII w.
      Prawie całe drewno z łodzi zbutwiało. Zachował się tylko fragment kilu mniejszej z nich.
      Właściwości gleby ze stanowiska nie są dobre dla zachowania kości, dlatego archeolodzy ucieszyli się, znajdując w górnym pochówku łodziowym fragmenty czaszki kobiety. Mamy nadzieję, że uda się pozyskać DNA i dowiedzieć się czegoś więcej o zmarłej, np. o jej wyglądzie. Innym źródłem wiedzy na jej temat może być analiza izotopowa.
      Brosza w formie krzyża dużo mówi o kobiecie i jej społeczności. Wygląd ozdoby wskazuje, że pochodzi z Irlandii - opowiada Aina Heen Pettersen, doktorantka z NTNU. Z tyłu broszy zachowały się mocowania skórzanych pasów uprzęży. Do jednego z nich nowi właściciele dołączyli szpilkę, dzięki czemu przedmiot mógł być używany jako broszka.
      Wiele wskazuje na to, że takie elementy uprzęży były rozdzielane między ludzi, którzy brali udział w wyprawach wikingów albo pomagali je organizować.
      Mężczyznę pochowano z włócznią, tarczą i jednosiecznym mieczem. Dzięki broni wiek pochówku określono na VIII w. Co łączyło go z pochowaną z nim później kobietą? Wg Raymonda Sauvage'a z Muzeum Uniwersyteckiego NTNU, rozsądnie jest zakładać, że byli spokrewnieni. Rodzina była bardzo ważna w społeczeństwie ery wikingów; chodziło zarówno o oznaczanie statusu, jak i o konsolidację praw własności. [...] Kobietę i mężczyznę pochowano [zapewne] razem, by wskazać na prawa własności rodziny do farmy.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ewolucja podziału pracy ze względu na płeć jest bardzo trudna do prześledzenia, gdyż mamy niewiele dowodów archeologicznych pokazujących, która płeć czym się zajmowała. Przyjmuje się tu wiele założeń, bazując głównie na współczesnych społeczeństwach, co niekoniecznie musi przekładać się na społeczeństwa żyjące przed wiekami.
      Doktor John Kantner, profesor archeologii antropologicznej z University of North Florida, zaproponował nową metodę zbadania, kto zajmował się tworzeniem ceramiki w dawnych społecznościach. Uczony zauważył, że należy przyjrzeć się odciskom palców pozostawionych przez osobę, która wytworzyła dane naczynie. Wiadomo bowiem, że odciski palców kobiet i mężczyzn różnią się od siebie.
      Opracowaną przez siebie metodę Kantner zastosował do zbadania pochodzących sprzed 1000 lat 985 fragmentów ceramiki kultury Anasazi. To w tym czasie w Chaco Canyon szybko wzrosło w siłę i znaczenie centrum polityczne i religijne w Chaco Canyon.
      Powszechnie uważa się, że wytwarzanie naczyń ceramicznych było domeną kobiet. Tymczasem badania przeprowadzone przez uczonych z Florydy pokazały, że w produkcję ceramiki byli zaangażowani w równym stopniu kobiety jak i mężczyźni. Udział obu płci wahał się zarówno w czasie jak i pomiędzy grupami w tej samej społeczności. To zaś wskazuje, że nie istniał tam ścisły podział pracy ze względu na płeć i cała interakcja przebiegała bardzo dynamicznie. Wyniki tych badań stoją w sprzeczności z dotychczasowymi założeniami o podziale pracy ze względu na płeć w starożytnych społecznościach i wskazują, że podejście do ról płciowych było bardziej złożone, niż nam się wydaje, podkreśla Kantner. Zrozumienie podziału pracy w różnych społecznościach, a w szczególności zrozumienie jego ewolucji to podstawa do poznania systemów społecznych, politycznych i ekonomicznych, dodaje uczony.
      Badania zostały opisane w pracy „Reconstructing sexual divisions of labor from fingerprints on Ancestral Puebloan pottery”.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...