Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wielki grecki podróżnik i geograf, Pyteasz z Massalii, jest pierwszym, który pozostawił po sobie opis Wysp Brytyjskich. Opłynął je w IV wieku przed Chrystusem, dotarł do Irlandii, Szetlandów, a może nawet do Islandii.
      Wyspy Brytyjskie zostały zasiedlone w paleolicie, następnie około 4000 lat temu doświadczyły one migracji ludów rolniczych, a kolejne fale migracji były związane z kulturami miedzi i brązu, w tym z kulturą pucharów dzwonowatych. Wtedy też ustaliła się pula genetyczna ludzi zamieszkujących Wyspy, która w późniejszym czasie ulegała różnym wpływom, ale przetrwała do dzisiaj. Inwazje Anglo-Sasów, które miały miejsce pomiędzy V wiekiem przed naszą erą, a VII wiekiem po Chrystusie wzbogaciły południe o geny germańskie, a wyprawy wikingów z VIII-XI wieku są związane ze zwiększoną pulą genów z Norwegii na Orkadach i w Irlandii. Ponadto w XVII wieku – w ramach Plantacji Ulsteru – miał miejsce proces wysiedlania Irlandczyków z Ulsteru i zastępowania ich Szkotami i Anglikami.
      Dotychczasowe badania genetyczne nad populacją Wysp Brytyjskich skupiały się głównie na badaniach w Irlandii, Anglii i Walii.  Teraz naukowcy postanowili uzupełnić wiedzę dotyczącą składu genetycznego Szkocji, Hebrydów, Szetlandów i Isle of Man. Chcieli dowiedzieć się, jak wygląda skład genetyczny Szkocji i okolicznych wysp, jaki jest odsetek potomków wikingów oraz czy da się wyśledzić, skąd pochodzili Gaelowie, którzy w epoce wikingów zasiedlali Islandię.
      Na potrzeby najnowszych badań wykorzystano DNA 2544 osób z Wysp Brytyjskich. Badacze skupili się przede wszystkim na mieszkańcach Szkocji, którzy mieszkają w odległości nie większej niż 80 kilometrów od swoich rodziców.
      Badania wykazały, że pod względem genetycznym Szkocję można podzielić na południowy zachód, Hebrydy, Szetlandy, północny wschód, Orkady oraz obszar Scottish Borders. Większość ludzi o czysto szkockim pochodzeniu mieszka na północnym wschodzie i południowym zachodzie. Centrum geograficznym tej grupy ludności jest rzeka Forth. Północno-wschodnia Szkocja jest zdominowana przez ludzi pochodzących z regionów Tayside-Fife oraz Aberdeenshire, z kolei u części mieszkańców Moray widoczne są charakterystyczne ślady izolacji genetycznej. Z kolei mieszkańcy regionu południowo-zachodniego pochodzą z obszarów Argyll i Isle of Man, jednak większość z nich należy do grupy szkocko-irlandziej, pochodzącej albo z północno-wschodniej Irlandii, albo z południowo-zachodniej Szkocji. Wydaje się przy tym, że większość potomków Irlandczyków pochodzi z tych regionów, z których w XVII wieku wysiedlano ich przodków w ramach Plantacji Ulster.
      W regionie Borders, odddzielającym Szkocję od Anglii, widzimy odmienny miks genetyczny, z dużym udziałem przodków z Anglii.
      Północna część Szkocji, to rzadko zaludniony górski obszar Highlands. Izolacja geograficzna ma swoje odbicie w puli genetycznej. Widać tutaj istnienie barier oddzielających ten obszar od reszty Szkocji. Nie były one jednak barierami nie do przebycia, więc w puli genetycznej widać zarówno niedawną migrację z Aberdeenshire i Tayside-Fife w łatwiej dostępne regiony Highlands oraz migrację w Orkadów i Szetlandów.
      Kolejnym odmiennym regionem genetycznym są Hebrydy. Genom ich mieszkańców wykazuje ślady izolacji, ale jednocześnie widać, że są oni spokrewnieni zarówno z mieszkańcami północnej Szkocji (tam zresztą znajdują się Hebrydy), jak i Irlandii.
      Mieszkańcy Orkadów i Szetlandów są najbardziej odmienni genetycznie od całej ludności Wysp Brytyjskich. Widać u nich ekstremalnie niski przepływ genów. To wskazuje, że wyłączając napływ genów z terenu dzisiejszej Norwegii, różnicowanie genetyczne tej ludności odbyło się poprzez jej izolację, która była na tyle duża, iż widoczne są różnice pomiędzy poszczególnymi wyspami.
      Okazało się również, że najeźdźcy z północy Europy, wywarli duży wpływ na skład genetyczny ludności Szkocji. Na Orkadach i Szetlandach mediana norweskiej puli genetycznej sięga 18%, a maksimum dochodzi do 23%. Znacznie mniej śladów genetycznych (7%) pozostawali po sobie najeźdźcy na Hebrydach, a w innych częściach Szkocji i na Isle of Man ich geny stanowią nie więcej niż 4% puli. Niewiele więcej, bo 7% puli, stanowią ich geny w Irlandii. Udało się też ustalić, że przodkowie tych osób pochodzili głównie z Sogn og Fjordane, Hordaland i kilku innych regionów zachodniej Norwegii, skąd na Wyspy przybywali wikingowie.
      Badania dotyczące pochodzenia gaelickich osadników na Islandii nie dały precyzyjnych odpowiedzi na pytanie o ich pochodzenie. Przyczyniły się do tego zbyt mała badana próbka oraz fakt, że po okresie wikingów na Islandię udawało się wielu osadników z Wysp Brytyjskich. Naukowcy ostrożnie jednak oceniają, że pierwsi osadnicy pochodzili z północno-zachodnich peryferii Brytanii i Irlandii.
      Ze szczegółami można zapoznać się w artykule The genetic landscape of Scotland and the Isles.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Lion Country Safari na Florydzie od uderzenia pioruna zginęły 2 żyrafy: samiec i samica. Poniosły śmierć na miejscu. Przyczynę zgonu potwierdziła sekcja zwłok. Park poinformował o zdarzeniu na swoim profilu na Facebooku.
      Lily i Jioni byli na pastwisku, gdy 6 tygodni nagle rozpoczęła się duża burza. Wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że żyrafy zginęły od uderzenia pioruna i że śmierć była natychmiastowa.
      Przedstawiciele parku podkreślają, że na wieloakrowym wybiegu zwierzęta mają do dyspozycji sporo kryjówek. Jeśli jednak nie chcą się tam udać, niewiele możemy zrobić - powiedziała w wywiadzie udzielonym lokalnej telewizji WPTV rzeczniczka Haley Passeser.
      Po śmierci żyraf w Lion Country Safari pozostało jeszcze stado złożone z 18 osobników.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Twórcy barrigones - rzeźb przedstawiających otyłe figury ludzkie - z rejonów pacyficznego wybrzeża dzisiejszej Gwatemali korzystali z głazów, w pobliżu których uderzył piorun. Za pomocą naturalnych magnesów określali położenie anomalii magnetycznych i tam umieszczali czoło, policzki i pępek postaci.
      Naukowcy, w tym geolog Roger Fu z Uniwersytetu Harvarda, badali za pomocą przenośnego urządzenia namagnesowanie 11 barrigones ze stanowiska Monte Alto (datują się one na 2. połowę 1. tysiąclecia przed naszą erą).
      Autorzy artykułu z Journal of Archaeological Science uważają, że rzeźbiarze sprzed ~2 tys. lat przybliżali do głazów kawałek magnetytu i patrzyli, w którym miejscu zostanie on odepchnięty.
      Barrigones przedstawiały zmarłych, ale nadal poważanych i czczonych przodków znamienitych rodów. Julia Guernsey, historyk sztuki z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin, uważa, że w szybko rozrastających się społecznościach rzeźby odpychające namagnesowane obiekty były postrzegane jako manifestacja obecności i autorytetu zmarłych.
      Na różnych stanowiskach w Mezoameryce znaleziono co najmniej 127 barrigones. Zespół Fu zbadał 11 z nich - 6 głów i 5 całych "ciał". Przenośne czujniki potwierdziły doniesienia z 1997 r., że w okolicy prawej skroni i policzka 3 głów z Monte Alto występują sygnały magnetyczne.
      Skany pozwoliły określić powierzchnię i morfologię anomalii magnetycznych. W ten sposób wykazano, że ich położenie odpowiada umiejscowieniu specyficznych części ciała.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Około 3700 lat temu eksplozja meteorytu mogła zniszczyć osadnictwo na północnym brzegu Morza Martwego, wynika z badań przeprowadzonych przez Philipa Silvię z Trinity Southwest University.
      Datowanie radiowęglowe oraz minerały, które krystalizują w wysokiej temperaturze wskazują, że w Ghor w okręgu o średnicy 25 kilometrów doszło do potężnej eksplozji. Silvia i jego zespół uważają też, że w jej wyniku w niegdyś żyzna ziemie zostały wepchnięte olbrzymie ilości wrzącej soli z Morza Martwego. Ludzie nie wrócili na te obszary przez kolejnych 600–700 lat.
      Podczas dorocznego spotkania American Schools of Oriental Research Silvia poinformował, że wykopaliska w pięciu miejscach w Ghor w Jordanii wykazały, że region ten był zamieszkany nieprzerwanie przez co najmniej 2500 lat. Nagle, pod koniec epoki brązu, doszło tam do jednoczesnego upadku wszystkich osad. Poza miejscami wykopalisk w regionie zidentyfikowano co najmniej 120 niewielkich osad. Naukowcy szacują, że w momencie nadejścia kosmicznego kataklizmu region zamieszkiwało 40–60 tysięcy osób.
      Najlepsze dowody wskazujące, że pod koniec epoki brązu doszło tam do eksplozji nisko przelatującego meteorytu znaleziono w mieście Tall el-Hammam, które niektórzy identyfikują z biblijną Sodomą. Silvia i jego zespół pracują w nim od 13 lat. Naukowcy zauważyli, że wykonane z cegieł ściany i mury niemal wszystkich budynków nagle zniknęły przed około 3700 lat. Pozostały tylko kamienne fundamenty. Co wiecej, zewnętrzne ścianki wielu glinianych naczyń zostały stopione. W szklistych pozostałościach w ciągu zaledwie sekundy uformowały się kryształy cyrkonu. Wskazuje to na działanie niezwykle wysokich temperatur, być może sięgających temperatury powierzchni Słońca. Pojawił się też bardzo silny wiatr, który doprowadził do powstania niewielkich niewielkich sfer z rozbitej ceramiki, które jak deszcz opadły na Tall el-Hammam.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy od dziesiątków lat są przekonani, że Wyspy Brytyjskie powstały przed 400 milionami lat wskutek zderzenia terranu Awalonia i kratonu Laurencja. Jednak geolodzy z University of Plymouth uważają, że w procesie tym brał też udział terran Armoryka. Dowody na to zdobyto badając skały w Devon i Kornwalii.
      Na łamach Nature Communications informują oni znalezieniu o wyraźnej granicy, gdzie obszary położone na północ mają wspólne cechy geologiczne z resztą Anglii i z Walią, a obszary na południe są powiązane w Francją i Europą kontynentalną. Te różnice, jak twierdzą uczeni, wyjaśniają bogactwo złóż cyny i wolframu na południowym-zachodzie Anglii. Metale te można znaleźć też w Bretanii i na kontynencie, jednak jest ich wyraźnie mniej na pozostałych częściach Wysp Brytyjskich.
      To zupełnie nowe spojrzenie na uformowanie się Wysp. Zawsze sądzono, że naturalna granica pomiędzy Awalonią a Armoryką przebiega pod Kanałem La Manche. Jednak nasze badania wskazują, że mimo iż na powierzchni nie widać żadnego śladu, to istnieje wyraźna granica geologiczna oddzielająca Kornwalię i południowy Devon od reszty kraju, mówi główny autor badań, doktor Arjan Dijkstra.
      Naukowcy z Plymouth przebadali 22 miejsca w Devon i Kornwalii, które dawały dostęp do głęboko położonych skał. Były to np. miejsca erupcji wulkanicznych, które wyniosły skały z głębokości około 100 kilometrów na powierzchnię Ziemi. Zgromadzone próbki poddano analizom za pomocą fluorescencji rentgenowskiej. Przeanalizowano też poziomy strontu i neodymu. Uzyskane wyniki porównano z danymi dotyczącymi pozostałych obszarów Wysp Brytyjskich oraz Europy kontynentalnej.
      Zawsze wiedzieliśmy, że około 10 000 lat temu można było przejść suchą stopą z Anglii do Francji. Nasze badania pokazały, że przed milionami lat związki pomiędzy oboma obszarami były jeszcze silniejsze. Wyjaśnia to zagadkowe bogactwo minerałów na południowym-zachodzie Anglii, dodaje Dijkstra.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...