Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Zostało 21 lat do katastrofy. Australijski raport klimatyczny to dzwonek alarmowy

Recommended Posts

3 minuty temu, Afordancja napisał:

Sił mi nie brak, nie wiem skąd tak  (kolejny) mylny wniosek ;) 

Obserwacja. Takie fizyczne zboczenie. :)

1 minutę temu, Afordancja napisał:

to jest argument? odnośnie ludzkości i nie posiadania możliwości? ;)

Skoro wątpisz w statystykę, globalną... Cóż. Powodzenia w serwerowni. :D

Wiesz, że niektórzy przy serwerach gonią w piętkę? Dopowiem, że to niewdzięczne Niemcy spowodowały, że tak sobie jeszcze piszemy. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Szedar napisał:

No tak. Serwerów temperatura nie dotyczy. Żenada.

A kto tak powiedział? ;) (widzisz jak łatwo się czepiać)

Brak argumentów i już wymyślasz rzeczywistość? (widzisz,  jak nadęty styl jest irytujący)

Chodzi mi o tak prostackie rozumowanie ludzi którzy się nie znają i "o ho, czekam na stronę, pewnie temperatury zabiły serwery to jest argument w rozmowie"  (wkurzający jestem nie? ;) )

3 minuty temu, Szedar napisał:

Skoro wątpisz w statystykę, globalną... Cóż. Powodzenia w serwerowni.

To twój trawnik to statystyka globalna? Czy znów coś sobie wymyśliłeś, że nie wierzę w statystykę globalną? oj, wymyślanie to zły znak w dyskusji ;) 

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Afordancja napisał:

A kto tak powiedział?

Ok. Skoro tak wskazujesz ARGUMENTY... :D

Przy okazji powiem: też pierdzę :D

2 minuty temu, Afordancja napisał:

Brak argumentów i już wymyślasz rzeczywistość?

To tylko Twoja nadinterpretacja. :)

Wskaż jaką wymyśliłem rzeczywistość? :)

3 minuty temu, Afordancja napisał:

wkurzający jestem nie? ;)

tak; bardzo :)

Ale skoro jesteś blisko termometrów, to powiedz mi proszę, jak się pracuje w serwerowniach? :D

 

Nie cieknie jeszcze po podłodze? :D

Przy okazji, powiedz mi proszę Afordancja, o Ci chodzi? Chcesz powiedzieć, że nasze serwerownie są niezatapialne, przetrwają nawet najbardziej wyrafinowany atak Kremla itp? Bo nie łapię... :/

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Szedar napisał:

Ok. Skoro tak wskazujesz ARGUMENTY.

Wskazuje, że majaczysz o Twoim czekaniu ;) to błąd tutejszego forum, a Ty wymyśliłeś już swoją rzeczywistość jak o tym, że neguję, że temperatura dotyczy serwerów. Nie neguję.
A czepiałem się tego, że chociaż wniosek jest dobry (tak temperatury dotyczą serwerów, ba powiem więcej, przeliczając na CO2 serwery generują go wiele, ba nawet przeliczyli ile same machine learning i jest tego dość dość) to wyciągasz go na podstawie  mylnych obserwacji.
Wymyśliłeś, że wątpię w globalną statystykę, a wątpię w marną argumentacją "trawnikową".

 

I jak mówiłem przekroczone mam czasy na głupie sprawy, a rozmawianie z kimś o tak marnych argumentach i kto wymyśla sobie co to oponent myśli i potem z tym sobie walczy, a całą jego "dyskusja" sprowadza się do czepialstwa, nie ma sensu.

Ok, koniec trybu wrednego, mam nadzieję, że za bardzo do siebie tego nie wziąłeś ;) 

 
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Szedar napisał:

Błądzę, mylę się, co ludzkim jest, ale nie Tobie dane było to wykazać. Względem Ciebie jestem bezwstydny, bo naprawdę nie mam czego się wstydzić. Zawstydzający - wstydź się sam :)

Nie mogłem niczego wykazać bo z wymianą argumentów nie zdołaliśmy się nawet rozpędzić. Kiedy widzę, ze ktoś jest arogancki, to najpierw staram się naprowadzić dyskusję na odpowiedni tor bo dyskusja z arogantem nie ma sensu. Kiedy widzę że ktoś jest gołosłowny i w odpowiedzi na argumenty (czy ich zalążki, rozmowa to proces) rzuca tylko pojedyncze przepowiednie lub cytaty po łacinie... to również staram się sprawdzić czy ta gołosłowność to tymczasowa przeszkoda bo jesli nie to również dyskusja nie ma sensu (jak bym rozmawiał z niskiej klasy botem...). Jeśli ktoś zarzuca komuś błąd merytoryczny to na nim ciąży obowiązek wytłumaczenia błędu rozmówcy, szczególnie gdy o to prosi. Tobie udało się spełnić obydwa kryteria wykluczenia z merytorycznej dyskusji - arogancję i gołosłowność. Poległem w próbach nauczenia cię kulturalnej i sensownej wymiany argumentów, prosiłem nawet o zmianę tonu. Nic. I za to właśnie powinieneś się wstydzić, ale dla Ciebie pewnie nie liczy się umiejętność rzeczowego prowadzenia sporów, ty tylko chcesz nakarmić swojego ego śmiejąc się z rzekomej i wyimaginowanej naiwności i głupoty oponenta bo masz doktorat, obserwacje, statystki i wiedzę. OKROPNE. Taki rodzaj słabości ludzkiej nie pozwala nie tylko na jakikolwiek rozwój społeczny ale również w małej grupie...

57 minut temu, Szedar napisał:

Skoro na poważnie...

Godzinę temu, gooostaw napisał:

Miliardy ludzi plus katastrofa ekologiczna na skalę globalną może doprowadzić do ogromnych konfliktów. Nie zgadzasz się z tym?

Zgadzam się. Wiem że to niemal pewnik.

Godzinę temu, gooostaw napisał:

Myślę że nie jest to jednak przesądzone.

Ja myślę, że jest. Kwestia czasu.

Godzinę temu, gooostaw napisał:

Mamy wiele możliwości

Nie mamy.

Godzinę temu, gooostaw napisał:

Możemy zminimalizować to zagrożenie. Zgadzasz się?

Nie.

No i mamy dalszy festiwal arogancji i gołosłowności... Bo Doktor Szedar nie będzie się zniżał do poziomu prostactwa i tłumaczył im oczywistości.

 

18 minut temu, Szedar napisał:
36 minut temu, gooostaw napisał:

Skąd to wiesz?

Statystyka i obserwacja. Wiesz jak wygląda spora część "mojej" trawy? Przypomnę, że to połowa czerwca. 

Oo gooostaw dostąpił zaszczytu którego nie dane było mi zaznać. Mamy wytłumaczenie, mamy argument wielkiego Szedara - proroka końca świata (a na boku naukowca który dobrze się zna na metodologii naukowej ;P). Przypomniał nam ze jest połowa czerwca. Masz rację, pełna zgoda. Jest połowa czerwca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Szedar napisał:

Chcesz powiedzieć, że nasze serwerownie są niezatapialne, przetrwają nawet najbardziej wyrafinowany atak Kremla itp? Bo nie łapię... :/

O, kolejny temat który sobie wymyśliłeś i będziesz z nim teraz walczył? ;)  Podpowiem: nikt niczego takiego nie twierdził

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Afordancja napisał:

A czepiałem się tego, że chociaż wniosek jest dobry (tak temperatury dotyczą serwerów, ba powiem więcej, przeliczając na CO2 serwery generują go wiele, ba nawet przeliczyli ile same machine learning i jest tego dość dość) to wyciągasz go na podstawie  mylnych obserwacji.

Znaczy mamy -15 stopni? No tak, majaczę... :D Afordancja, weź się schłodź pod jakimś wiatrakiem, proszę, to dla Twojego dobra.

16 minut temu, Afordancja napisał:

Wymyśliłeś, że wątpię w globalną statystykę, a wątpię w marną argumentacją "trawnikową"

Wątpić możesz w trawnikową, ale globalnej widać nie ogarniasz.

17 minut temu, Afordancja napisał:

I jak mówiłem przekroczone mam czasy na głupie sprawy, a rozmawianie z kimś o tak marnych argumentach i kto wymyśla sobie co to oponent myśli i potem z tym sobie walczy, a całą jego "dyskusja" sprowadza się do czepialstwa, nie ma sensu.

Rozumiem, że gorąco, ale spróbuj przeorganizować, coby po polsku było... I ogarnialne dla takiego tępego ścislackiego mózgu jak mój.

19 minut temu, Afordancja napisał:

Ok, koniec trybu wrednego, mam nadzieję, że za bardzo do siebie tego nie wziąłeś ;)

Wziąłem, nie zapomnę i po chrześcijańsku odpłacę. :)

14 minut temu, Warai Otoko napisał:

na argumenty (czy ich zalążki, rozmowa to proces)

nie ma czegoś takiego jak zalążek argumentu; argument jest, albo, jak tutaj, go nie ma

15 minut temu, Warai Otoko napisał:

Bo Doktor Szedar nie będzie się zniżał do poziomu prostactwa i tłumaczył im oczywistości.

A co byś zrobił na moim miejscu?

12 minut temu, Afordancja napisał:

Podpowiem: nikt niczego takiego nie twierdził

Podpowiem. Taki żart dla inteligentnych. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Szedar napisał:

Znaczy mamy -15 stopni? No tak, majaczę... :D Afordancja, weź się schłodź pod jakimś wiatrakiem, proszę, to dla Twojego dobra.

I i kolejny temat z którym możesz sobie walczyć, nie potrzebujesz nawet rozmówcy ;) 

8 minut temu, Szedar napisał:

Wątpić możesz w trawnikową, ale globalnej widać nie ogarniasz.

No tak, nie ogarniam, globalnej bo uważam, że trawnikowe "argumenty" człowieka którzy oczekuje merytoryki i argumentów są na poziomie co najmniej niskim.

 

8 minut temu, Szedar napisał:

Rozumiem, że gorąco, ale spróbuj przeorganizować, coby po polsku było... I ogarnialne dla takiego tępego ścislackiego mózgu jak mój.

I bach, czekałem na ten "argument" ;) , wszystko się zmieniło, wygrałeś !!! (no jeszcze musisz tylko wygrać z tymi tematami które sobie wymyślasz, ale wiem, że dasz radę )

 

8 minut temu, Szedar napisał:

Wziąłem, nie zapomnę i po chrześcijańsku odpłacę.

Wiem, tak się tylko droczyłem ;)

 

8 minut temu, Szedar napisał:

Podpowiem. Taki żart dla inteligentnych

Wiem, wiem, żart to cały Ty :D (inteligentny oczywiście) 

 

To w ogóle b. ciekawe, jak mała strzałka w dół może zaboleć ;) 
Potem ktoś nie wypowiedział żadnej tezy, tylko czepił się głupot pisanych przez oponenta(aby pokazać mu jego styl rozmowy), a oponent już wymyślił całą gamę tez (o przepraszam, żarcików) z którymi już walczy, ba już nawet wygrał. 

Piękne.

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Szedar napisał:

A co byś zrobił na moim miejscu?

eh.. naprawdę? No dobrze odpowiem - jeśli naprawdę bym dobrze rozumiał dany temat to bym go prosto i klarownie wytłumaczył, a przynajmniej spróbował. Z twojej strony żadnych prób nie widać, tylko puste słowa. Wytłumacz mi mój błąd matematyczny i zw. z siłami elektromagnetycznymi to się chociaż częściowo zrehabilitujesz w kwestii gołosłowności. Pozostanie wtedy popracować nad tonem i może będzie z Ciebie jakiś pożytek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Warai Otoko napisał:

jeśli naprawdę bym dobrze rozumiał dany temat to bym go prosto i klarownie wytłumaczył, a przynajmniej spróbował.

Ech.... To nie jest proste do wyklarowania. Z tego powodu ludzie na uczelniach spędzają lata, choć wiem, że można prościej,  jak proste jest 500+.

37 minut temu, Warai Otoko napisał:

częściowo zrehabilitujesz w kwestii gołosłowności

Powiem krótko: przeczytaj ze zrozumieniem to co napisałeś :) Taka pierdologia metodologicznie nie bardzo ma sens. Znaczy ma, owszem, białe jest białe. :)

Godzinę temu, Afordancja napisał:

nie potrzebujesz nawet rozmówcy ;) 

Tak. Wybacz Afordancja, ale nie nie obniżysz swoim temperamentem temperatury. :P Jest taka bez względu na to, co Ci się wydaje. :D

Godzinę temu, Afordancja napisał:

człowieka którzy oczekuje merytoryki i argumentów są na poziomie co najmniej niskim

To dobry level, który mi odpowiada. Niestety, nic wyżej na to nie wskoczyło.

Godzinę temu, Afordancja napisał:

Wiem, tak się tylko droczyłem ;)

Po chrześcijańsku też się droczę, ale nie zapomnę. :)

Godzinę temu, Afordancja napisał:

Wiem, wiem, żart to cały Ty :D (inteligentny oczywiście) 

Jak widać, nie wszyscy łapią... ;)

Godzinę temu, Afordancja napisał:

To w ogóle b. ciekawe, jak mała strzałka w dół może zaboleć ;) 

No. Chrześcijańskie w końcu. :)

 

P.S. Tak luźno, jak luźno ma się wiedza do komentarzy niektórych "bywalców" forum KW naszła mnie refleksja. Ale nie wiem, czy warto. Afordancja, polecam kubełek wody, zimnej. Miej trochę krzepy, jak Kmicic. ;) :D

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Szedar napisał:

Tak luźno, jak luźno ma się wiedza do komentarzy niektórych "bywalców" forum KW naszła mnie refleksja.

Ech, to moją refleksją jest wątpliwość co do reinkarnacji, którą mam za formę doskonalenia kolejnych wcieleń, bo  od Astro do Szedara parametr "kłótliwość" został na tym samym poziomie.;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech, gdyby było jak mówisz... Zapewne jako NFR już dawno cieszylibyśmy się leżeniem na leżaczku na piaszczystej plaży sześciennej planety i sączeniem soczku odmładzającego. Zapewne dostrzegasz, że tak jednak nie jest. Moją równie luźną refleksją niech będzie stwierdzenie (nie mojego autorstwa), że rozwój technologii niekoniecznie idzie w parze z rozwojem ludzkości (coś takiego jak mądrość czy cuś). Smutna buddyjska konstatacja: wciąż i tak samo taplamy się w gówienku, tylko że na jedną kałużę g*wna przypada więcej osobników.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet jak wynajdą perpetuum mobile to prąd i tak nie będzie za darmo. To jest maszyna, jej budowa coś kosztowała, jej utrzymanie też będzie kosztować, ktoś serwisuje, naprawia, prąd się przesyła liniami WN/SN/NN, które ktoś buduje, serwisuje, naprawia, materiały etc etc etc, to są koszty, które trzeba pokryć. W cenie prądu jest mniej niż 50% ceny wytwarzania, z czego cena "paliwa" to tylko jakiś procent. Niewiele tu oszczędności, tyle co wydobycie i transport węgla.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Spełniły się najgorsze obawy inżynierów – teleskop w Arecibo się zawalił. Do katastrofy doszło, gdy ważąca 900 ton platforma odbiornika radioteleskopu spadła na znajdującą się 120 metrów niżej czaszę. Na szczęście – jak wcześniej informowaliśmy – już wcześniej specjaliści doszli do wniosku, że cała struktura jest niestabilna i teleskop przeznaczono do likwidacji, zatem w katastrofie nikt nie ucierpiał.
      Arecibo to jedno z najważniejszych urządzeń w historii radioastronomii. Teleskop przez ponad pół wieku służył światowej nauce, dostarczając niezwykle ważnych danych. Przez dziesięciolecia był też największym tego typu urządzeniem. Większy – FAST – wybudowali dopiero Chińczycy, jednak jego możliwości badawcze, ze względu na lokalizację oraz pracę wyłącznie w trybie pasywnym w wielu dziedzinach nie dorównują Arecibo. A raczej nie dorównywały, gdyż dzisiaj nastąpił ostateczny koniec legendarnego obserwatorium.
      Koniec, którego można się było spodziewać, ale nikt nie przypuszczał, że nastąpi tak szybko. Już kilkanaście lat temu informowaliśmy, że Narodowa Fundacja Nauki USA od lat umieszczała utrzymanie radioteleskopu na dole listy swoich priorytetów i oczywistym było, że w bliższej niż dalszej przyszłości przestanie go finansować, przeznaczając zaoszczędzone pieniądze na nowocześniejsze, bardziej obiecujące projekty. Jednak jeszcze pół roku temu mogliśmy przypuszczać, że Arecibo będzie działał jeszcze przez kilka lat.
      Początkiem końca było zerwanie się w sierpniu jednej z lin pomocniczych podtrzymujących platformę odbiornika. Spadająca lina wybiła kilkudziesięciometrową dziurę w czaszy teleskopu. Już wówczas wykonana inspekcja kazała zadać sobie pytanie o stabilność całej struktury. Postanowiono jednak naprawić radioteleskop. I gdy czekano na dostawę nowych lin na początku listopada doszło do zerwania się kolejnej liny nośnej. To zaskoczyło specjalistów, którzy oceniali, że pozostałe liny powinny bez problemu wytrzymać obciążenia. Eksperci doszli więc do wniosku, że najwyraźniej cała struktura jest bardziej osłabiona, niż się wydaje. Kolejne ekspertyzy inżynieryjne wykazały, że teleskopu nie uda się naprawić nie narażając przy tym robotników na utratę życia. Dlatego też podjęto decyzję o jego wyburzeniu. Szczegółowo o tym informowaliśmy.
      Dzisiaj w nocy upadek platformy z odbiornikiem ostatecznie zakończył historię radioteleskopu w Arecibo.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po przeprowadzeniu inspekcji, w wyniku której uznano, że napraw w Arecibo Observatory nie uda się wykonać bez narażania na niebezpieczeństwo robotników oraz pracowników ośrodka, Narodowa Fundacja Nauki Stanów Zjednoczonych rozpoczęła program likwidacji 305-metrowego teleskopu, który przez 57 lat służył jako jeden z głównych światowych ośrodków radioastronomii, badań systemów planetarnych, Układu Słonecznego i badań przestrzeni kosmicznej, czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez US National Science Foundation.
      W sierpniu bieżącego roku informowaliśmy o zerwaniu się jednego z kabli podtrzymujących konstrukcję odbiornika teleskopu. Przed 2 tygodniami doszło do zerwania się kolejnego kabla.
      NSF już w sierpniu zleciła przyjrzenie się sprawie kilku niezależnym firmom inżynieryjnym. Specjaliści doszli do wniosku, że cała struktura teleskopu jest narażona na katastrofę, kable mogą jej dłużej nie utrzymać. Uznano też, że prace mające na celu naprawienie teleskopu wiązałyby się z ryzykiem utraty życia przez prowadzących je robotników. Co więcej, analizy wykazały, że nawet jeśli teleskop zostałby naprawiony, to i tak najprawdopodobniej trzeba będzie mierzyć się z długoterminowymi problemami związanymi ze stabilnością struktury.
      Już po sierpniowym wypadku NSF zezwoliła University of Central Florida (UCF), który zarządza Obserwatorium Arecibo, na podjęcie wszelkich niezbędnych kroków, z zastrzeżeniem, że najważniejsze jest bezpieczeństwo robotników, pracowników oraz odwiedzających. UCF szybko przystąpił do działania. Firmy inżynieryjne dokonały oceny sytuacji i rozpoczęto przygotowania do awaryjnych prac mających na celu ustabilizowanie struktury. W momencie gdy czekano na dostawę dwóch nowych kabli podtrzymujących strukturę teleskopu oraz dwóch tymczasowych kabli pomocniczych, doszło do zerwania się kolejnego kabla. Zaskoczyło to specjalistów, gdyż – bazując na obliczeniach naprężeń, jakim był kabel poddany – sytuacja taka nie powinna się wydarzyć. Inżynierowie uznali, że najwyraźniej cała konstrukcja, pozostałe kable, są słabsze niż sądzono.
      Prace nad rozbiórką teleskopu będą skupiały się na jego czaszy oraz na zabezpieczeniu pozostałej infrastruktury na wypadek kolejnej katastrofy budowlanej. Plan wyłączenia Arecibo zakłada pozostawienie jak największej części infrastruktury, tak by mogła ona służyć przyszłym pracom badawczym i edukacyjnym. Pierwszymi krokami tych prac będzie przeniesienie wyposażenia, które ma zostać zachowane, w bezpieczne miejsce oraz obfotografowanie struktury teleskopu w wysokiej rozdzielczości za pomocą dronów. Ma to pomóc w zaplanowaniu prac rozbiórkowych.
      Gdy teleskop zostanie rozebrany, ponownie prace badawcze podejmą takie jednostki jak Arecibo Observatory LIDAR czy położona poza obserwatorium jednostka Culebra, która analizuje pokrywę chmur i dane nt. opadów. Otwarte zostanie też centrum dla zwiedzających. Nadal prowadzone będą działania związane z przechowywaniem i analizą dotychczas zebranych danych. W 2019 roku UCF podpisał umowę z Microsoftem, na podstawie której zwiększono możliwości przechowywania i analizy danych. Obecnie trwają prace nad migracją danych z serwerów na terenie obserwatorium na serwery zewnętrzne.
      Radioteleskop w Arecibo składa się z czaszy o średnicy 305 metrów oraz z ważącej 900 ton platformy z instrumentami naukowymi, która zawieszona jest na wysokości około 140 metrów nad czaszą. Platforma wisi na kablach umocowanych do trzech betonowych wież. Gdy na początku bieżącego miesiąca zerwał się drugi z kabli, było to sporym zaskoczeniem dla specjalistów. Jego obciążenie wynosiło bowiem zaledwie 60% minimalnego obciążenia grożącego zerwaniem. Badanie głównych kabli, które pochodziły z czasów budowy teleskopu ujawniło pojawienie się w nich nowych pęknięć. Okazało się też, że dodatkowe kable, które zamontowano w latach 90. gdy zwiększano ciężar platformy zawieszonej nad teleskopem, również nie sprawują się tak, jak należy.
      Firma Thomton Tomasetti, wynajęta przez UCF do oceny struktury radioteleskopu, uznała, że prace na tym obiekcie są niebezpieczne. Tym bardziej, że nie można byłoby nawet przeprowadzić testów obciążeniowych pozostałych kabli bez ryzyka zawalenia się całej struktury. W związku tym firm zaleciła kontrolowane wyburzenie w celu uniknięcia niespodziewanego zawalenia się teleskopu.
      UCF wynajął jeszcze dwie dodatkowe firmy. Jedna z nich zaleciła natychmiastowe prace nad ustabilizowaniem struktury. Druga, po zapoznaniu się z modelem wykorzystanym przez Thomton Tomasetti uznała, że nie jest możliwe bezpieczne przeprowadzenie oceny stabilności i stwierdziła, że nikt nie powinien być dopuszczony do platform i wież teleskopu.
      Po otrzymaniu tych opinii UCF zleciła ich analizie kolejnej firmie inżynieryjnej oraz Korpusowi Inżynierów US Army. Firma zgodziła się ze stanowiskiem Thomton Tomasetti, a US Army Corps of Engineers zarekomendował wykonanie dodatkowej dokumentacji fotograficznej obserwatorium oraz szczegółowych badań niedawno zerwanego kabla.
      Biorąc pod uwagę fakt, że wszelkie prace nad ustabilizowaniem lub naprawieniem struktury wymagałyby obecności robotników na jej terenie bądź w pobliżu oraz stopień niepewności związany z wytrzymałością kabli i wielkie siły, z jakimi mamy tu do czynienia, NSF zaakceptowała propozycję rozpoczęcia przygotowań do kontrolowanej likwidacji 305-metrowego teleskopu, czytamy w oświadczeniu NSF.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      CERN udostępnił swój pierwszy publiczny Raport Środowiskowy, dotyczący m.in. emisji gazów cieplarnianych. Dowiadujemy się z niego, że w 2018 roku ta instytucja wyemitowała 223 800 ton ekwiwalentu dwutlenku węgla. To tyle co duży statek wycieczkowy.
      Z raportu dowiadujemy się, że aż 3/4 tej emisji powodują zawierające fluor gazy, używane podczas prac z wykrywaczami cząstek. CERN planuje zmniejszenie emisji.
      Obejmujący lata 2017–2018 raport sprowokował debatę zarówno wśród pracowników, jak i wśród osób z zewnątrz. Zaczęliśmy zastanawiać się, co można zrobić z tym już teraz i w jaki sposób projektować akceleratory przyszłości, mówi Frederick Bordry, dyrektor CERN ds. akceleratorów i technologii.
      Raport porusza wszelkie kwestie związane z wpływem CERN na środowisko, od emitowanego hałasu, po wpływ na bioróżnorodność, zużycie wody czy emitowane promieniowanie. Specjaliści orzekli, że to redukcja gazów cieplarnianych będzie miała największy wpływ na poprawę stanu środowiska. Inżynierowie już planują uszczelnienie miejsc wycieków w LHC i zoptymalizowanie systemu cyrkulacji gazu. Docelowo chcą, żeby w roli chłodziwa czujników gazy zawierające fluor zostały zastąpione przez dwutlenek węgla, który ma kilka tysięcy razy mniejszy potencjał cieplarniany. Gdy budowaliśmy Wielki Zderzacz Hadronów, nie docenialiśmy potencjału cieplarnianego tych gazów. Naszym głównym zmartwieniem była dziura ozonowa, mówi Bordry. Na razie CERN chce obniżyć swoją bezpośrednią emisję gazów cieplarnianych o 28% do roku 2024.
      Raport uwzględnia też pośrednią emisję generowaną przez CERN. Laboratorium zużywa bowiem tyle energii elektrycznej co niewielkie miasteczko. Zakładamy w LHC systemy odzyskiwania energii. Jesteśmy pionierami wykorzystania nadprzewodnictwa na duża skalę, co może zwiększyć efektywność sieci energetycznych.
      Jak jednak zauważają specjaliści, znacznie lepiej jest emitować gazy cieplarniane w celu dokonywania odkryć naukowych, niż w innych celach. Postęp naukowy jest bardzo ważny i trudno znaleźć ważniejszą instytucję naukową niż CERN. Osobiście wolę, byśmy emitowali gazy cieplarniane pracując w CERN niż lecąc samolotem do Pragi, by się upić na weekend, mówi John Barrett, z Sustainability Research Institute.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Klimaty typu śródziemnomorskiego są niezwykle wrażliwe na obecność gazów cieplarnianych. Okazuje się, że gdy w atmosferze pojawia się więcej takich gazów, natychmiast zmniejsza się poziom opadów w klimacie śródziemnomorskim. Na szczęście mechanizm ten działa też w drugą stronę i spadek poziomu opadów zostaje natychmiast zatrzymany, jeśli obniżeniu ulega emisja gazów cieplarnianych.
      Takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych przez naukowców z University of Reading, Imperial College London i Instytutu badan nad atmosferą i klimatem włoskiej Narodowej Rady Badań Naukowych (Consiglio Nazionale delle Ricerche). Specjaliści z tych instytucji opisali nieznany dotychczas wpływ zmian klimatycznych na takie regiony jak Kalifornia, centralne Chile i basen Morza Śródziemnego.
      Dotychczasowe modele klimatyczne i badania obserwacyjne sugerowały, że w miarę ocieplania się klimatu w regionach o klimacie śródziemnomorskim – z wyjątkiem Kalifornii – będzie dochodziło do spadku ilości opadów. Klimat śródziemnomorski, z jego gorącymi suchymi latami jest bardzo wrażliwy na zmiany poziomu opadów w zimie. Dlatego też często uważa je się za wskaźniki zmian klimatycznych.
      Dotychczas nie wiadomo było jednak, jak zmiany w koncentracji gazów cieplarnianych wpływają na klimat śródziemnomorski. Emisja gazów cieplarnianych natychmiast wpływa na klimat, jednak staje się to widoczne po wielu dziesięcioleciach, mówi główny autor badań, doktor Giuseppe Zappa. Wiemy też, że gromadzące się w górnych warstwach atmosfery gazy mogą wpływać na klimat lokalny albo bardzo szybko, zaledwie w ciągu lat, albo powoli, przez dziesięciolecia.
      Naukowcy, którzy do swoich badań nad klimatem śródziemnomorskim wykorzystali modele komputerowe, zauważyli, że w środkowym Chile i w basenie Morza Śródziemnego w ciągu zaledwie kilku lat dochodzi do spadku opadów w reakcji na zwiększoną emisję gazów cieplarnianych. To zaś, jak zauważył doktor Paulo Ceppi z Imperial College London, sugeruje, że stabilizacja koncentracji gazów cieplarnianych przyniesie natychmiastową korzyść zasobom wodnym w tych regionach, gdyż zatrzyma spadek opadów. Innymi słowy, podjęcie działań w tym kierunku da pozytywne efekty w ciągu zaledwie kilku lat.
      Podobnego zjawiska nie zaobserwowano jednak w Kalifornii. Tam zwiększenie koncentracji gazów cieplarnianych nie prowadzi do tak drastycznego spadku poziomu opadów. Naukowcy mówią, że różnica ta spowodowana jest przez ocean. Powierzchnia oceanu nie ogrzewa się równomiernie. Jedne regiony ogrzewają się szybciej niż inne. A wzorzec ogrzewania się oceanu wpływa na rozkład wiatrów i opadów. Te obszary oceanu, które ogrzewają się szybciej niż średnia, wywołują takie zmiany w rozkładzie wiatrów, które prowadzą do wysychania basenu Morza Śródziemnego. Z kolei inne obszary, które ocieplają się wolniej, wpływają na masy powietrza nad Kalifornią, powodując, że stan ten staje się bardziej wilgotny. Jednak obszary te mają niewielki wpływ na opady w innych klimatach śródziemnomorskich, wyjaśnia doktor Ceppi.
      Szczegóły badań opublikowano na łamach PNAS w artykule pt.: Time-evolving sea surface warming patterns modulate the climate change response of subtropical precipitation over land.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pasożyty nie mają dobrej opinii. Na pierwszy rzut oka, chyba nikt by się nie zmartwił na wieść, że wszystkie pasożyty na świecie wyginęły. Jednak grupa biologów ostrzega, że pasożyty należy chronić jak inne gatunki. Tym bardziej, że również i im grozi masowe wymieranie.
      Pasożyty odniosły duży sukces ewolucyjny. Nawet połowa ze znanych nam 7,7 miliona gatunków roślin i zwierząt prowadzi pasożytniczy tryb życia. Teraz na łamach Science Advances ukazały się badania, których autorzy ostrzegają, że do roku 2070 wyginąć może ponad 30% gatunków pasożytów. To byłaby katastrofa.
      W ciągu ostatniej dekady dowidzieliśmy się, że pasożyty odgrywają niezwykle ważną rolę w ekosystemie. Przez lata nauka nie brała tego pod uwagę, mówi Colin Carlson z University of California Berkeley, który prowadzi badania nad zmianami w ekosystemach.
      Młody uczony od dawna bada zmiany w liczebności gatunków spowodowane globalnym ocieplenie. Przed 4 laty postanowił przyjrzeć się pasożytom. W ciągu ostatnich dekad przeprowadzono wiele badań dotyczących wymierania wielkich ssaków czy reakcji upraw na zmiany klimatu. Jednak istnieje wiele gatunków roślin i zwierząt, o których niezbyt dużo wiemy", stwierdza.
      Naukowiec stworzył więc grupę badawczą, której celem jest stwierdzenie, jak pasożyty reagują na ocieplający się klimat. "Problem w tym, że niewiele wiemy o tym, gdzie pasożyty żyją, wyjaśnia.
      Swoje kroki skierował więc do National Parasite Collection. To licząca sobie 125 lat kolekcja pasożytów tworzona przez Smithsonian Institution. Znajduje się w niej ponad 20 milionów okazów reprezentujących tysiące gatunków. Większość z nich pochodzi z Ameryki Północnej, jednak znajdziemy tam przedstawicieli wszystkich kontynentów wraz z mniej lub bardziej dokładnymi informacjami na temat miejsca ich zebrania.
      Kurator zbiorów, Anna Phillips, wraz ze swoim zespołem przeprowadziła digitalizację, tworząc największą istniejącą bazę pasożytów. Dzięki temu można było zastosować modele komputerowe i spróbować przewidzieć, co w przyszłości stanie się z 450 gatunkami pasożytów.
      Badania wykazały, że nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu do roku 2070 wyginie 10% gatunków pasożytów. Przy mniej optymistycznych założeniach będzie to ponad 30%.
      Wbrew złej opinii, jaką cieszą się pasożyty, ich wyginięcie nie jest dobrą wiadomością. Wręcz przeciwnie. Będzie to miało katastrofalne skutki. Trzeba bowiem wiedzieć, że pasożyty regulują liczebność gatunków i utrzymują ekosystem w równowadze. Zabijają część z organizmów i powodują, że inne są bardziej podatne na taki drapieżników. Na przykład pardwa mszarna zarażona nicieniem wydziela silniejszy zapach, przez co łatwiej pada łupem drapieżnika, a to pozwala na kontrolowanie populacji tego ptaka. Z kolei pobrzeżka pospolita, gatunek ślimaka morskiego zamieszkujący atlantyckie wybrzeża, gdy zarazi się pewnym gatunkiem przywry, zjada znacząco mniej glonów, przez co więcej zostaje dla innych gatunków.
      Bardzo znamienny jest tutaj przykład krytycznie zagrożonego australijskiego ssaka, kanguroszczurnika pędzloogonowego. Jako, że jednym z powodów zanikania gatunku były choroby pasożytnicze, starano się wyeliminować pasożyty z otoczenia ratowanych zwierząt. Z czasem jednak badania ujawniły, że sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, niż sądzono. Kanguroszczurnik musi współżyć z niemal 40 gatunkami pasożytów, a nie wszystkie są dla niego zagrożeniem. Po 10 latach badań naukowcy zauważyli, że pasożyty pomagają zwierzęciu w walce z chorobami, regulują rozrodczość, mają pozytywny wpływ na zachowanie kanguroszczurnika. Jest dla nas teraz całkowicie jasne, że większość pasożytów jest nieszkodliwa. Żyją w harmonii ze swoimi gospodarzami. Dopiero jeśli harmonia ta zostanie zakłócona, pojawiają się problemy, mówi profesor Andrew Thompson, który bada kanguroszczurniki. Uczeni zauważyli też, że jeśli pozbędziemy się jednych gatunków pasożytów, organizm może zostać zaatakowany przez inne gatunki, z którymi dotychczas się nie zetknął, a to stwarza dla niego bardzo poważne zagrożenie.
      Musimy też pamiętać, że niewiele wiemy o znanych nam pasożytach i ich interakcjach z gospodarzami, a jakby tego było mało, istnieją miliony nieodkrytych jeszcze gatunków. Trudno jest przewidywać, jaki wpływ na środowisko mają te gatunki, skoro ich nawet nie znamy. To właśnie najbardziej przerażający wniosek płynący z tych badań... powinniśmy jak najszybciej rozpoznać te gatunki, mówi Phillips.
      Możemy też przypuszczać, że w związku z globalnym ociepleniem będą zmieniały się zasięgi poszczególnych gatunków pasożytów. A to zła wiadomość dla ludzi. W wielu regionach mogą pojawić się choroby, które wcześniej tam nie docierały. Pasożyty będą zasiedlały organizmy ludzi, którzy nigdy się z nimi nie zetknęli. Wiele gatunków, w tym ludzie, ewoluowało obok pasożytów. Wypracowaliśmy z nimi delikatną równowagę. Pasożyty zwykle nie mają interesu w tym, by zabijać gospodarza. Jeśli jednak jedne gatunki wyginą lub zmienią swój zasięg terytorialny, pojawi się pusta nisza, w którą mogą wejść gatunki, z jakimi wcześniej nie mieliśmy do czynienia. Tego typu zjawiska już mają miejsce. Choroby tropikalne zaczynają pojawiać się w bardziej umiarkowanych strefach klimatycznych, a w 2014 roku w mózgu pewnego Chińczyka znaleziono pasożyta, który dotychczas nie atakował ludzi. Spowodował on u ofiary drgawki i zapalenie mózgu.
      W wielu przypadkach mamy pozytywny stosunek do zwierząt lub potrafimy nadać im wartość. Jednak w przypadku pasożytów takie odczucia są mniej prawdopodobne. Na szczęście obecnie biologia podchodzi do gatunków neutralnie jeśli chodzi o potrzebę ich ochrony i stoi na stanowisku, że należy chronić zarówno gospodarza jak i organizmy na nim pasożytujące, mówi Kevin Lafferty, ekolog z US Geological Survey.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...