Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Pikantne, lekko owocowe piwo uwarzone dzięki starożytnym drożdżom

Recommended Posts

Archeolodzy i mikrobiolodzy z Izraelskiej Służby Starożytności oraz 4 uniwersytetów wykorzystali do uwarzenia piwa drożdże, których spory przetrwały w zakamarkach naczyń kilka tysięcy lat.

Pracując nad odtworzeniem starożytnego napitku, udali się m.in. do Kadma Winery, gdzie wino nadal wytwarza się w glinianych naczyniach.

Dr Yitzhak Paz z Izraelskiej Służby Starożytności (ISS), prof. Aren Maeir z Uniwersytetu Bar-Ilan oraz prof. Yuval Gadot i Oded Lipschits z Uniwersytetu w Tel Awiwie przekazali próbki naczyń z różnych stanowisk archeologicznych. Naczynia (21) te były wykorzystywane jako dzbany na piwo i miód pitny. Datowały się na panowanie Narmera (ok. 3000 p.n.e.), aramejskiego króla Chazaela (od 844/842 do ok. 800 p.n.e.) czy Nehemiasza, namiestnika króla Persji w Judei (V w. p.n.e.).

Znaleziono je m.in. podczas wykopalisk ratowniczych przy ulicy Ha-Masger w Tel Awiwie, w pałacu z okresu perskiego w kibucu Ramat Rachel, a także w En-Besor, egipskiej warzelni sprzed 5 tys. lat na terenie północno-zachodniej pustyni Negew.

Naukowcy, w tym Michael Klutstein z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, zsekwencjonowali pełny genom wszystkich izolatów. Na tej podstawie dr Amir Szitenberg z Dead Sea-Arava Science Center orzekł m.in., że szczep RRPrTmd13 z dzbana na miód pitny z Ramat Rachel przypomina szczepy wykorzystywane w etiopskim tedżu.

Wtedy nadszedł czas na odtworzenie starożytnego piwa. Pomógł w tym izraelski ekspert Itai Gutman. Trunku kosztowali dr Elyashiv Drori z Ariel University oraz certyfikowani kiperzy z International Beer Judge Certification Program (BJCP).

Największym cudem jest to, że kolonie drożdży przetrwały tysiące lat, czekając na wydobycie i wyhodowanie. Pozwoliły nam one stworzyć piwo, które dało pojęcie o smaku piw filistyńskich i egipskich - podkreśla Ronen Hazan z Uniwersytetu Hebrajskiego.

Szczepy EBEgT12, TZPlpvs2 i RRPrTmd13 zapewniły aromatyczne i smaczne piwa, które poddano dodatkowym analizom, m.in. składu; EBEgT12 wyizolowano z egipskich naczyń z En-Besor, a TZPlpvs2 z naczyń filistyńskich (ze stanowiska Tall as-Safi, gdzie prawdopodobnie znajdowało się miasto Gat).

Mówimy o prawdziwym przełomie. Po raz pierwszy udało nam się wyprodukować alkohol ze starożytnych drożdży - dodaje dr Yitzchak Paz z ISS.

Mimo że w piwie znajdują się współczesne składniki, takie jak chmiel, to starożytne szczepy drożdży odpowiadają za unikatowy smak. Opisując go, Shmuel Naky z Jerusalem Beer Center używa takich określeń, jak pikantny, lekko owocowy i bardzo złożony.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zespół miłośniczki piwa Elizavety Sopiny z Uniwersytetu Południowej Danii postanowił sprawdzić, czy ostukiwanie puszki piwa przed otwarciem pomaga zminimalizować utratę trunku. Okazuje się, że nie...
      Tłumacząc, do czego stukanie miałoby się przydać, zwolennicy tej metody wskazują, że na wewnętrznej powierzchni wstrząsanej puszki osadzają się pęcherzyki dwutlenku węgla. Przy otwarciu piwa następuje spadek ciśnienia. Pęcherzyki CO2 przemieszczają się wtedy ku powierzchni, unosząc ze sobą cenną ciecz. Opukiwanie ma sprawiać, że pęcherzyki będą podpływać w górę wcześniej, dzięki czemu po otwarciu straty piwa powinny, teoretycznie, być mniejsze.
      Będąc naukowcem, chciałam wiedzieć, czy to naprawdę ma jakiś wpływ - podkreśla Sopina.
      Duńska ekipa dostała pokaźny zapas 330-ml puszek od Carlsberga. Naukowcy zastrzegają, że firma nie miała jednak żadnego wpływu na schemat badania ani na analizę wyników.
      Puszki podzielono na 4 grupy: niewstrząsane/nieostukiwane (256), niewstrząsane/ostukiwane (251), wstrząsane/nieostukiwane (249) i wstrząsane/ostukiwane (244). Puszki wstrząsane umieszczano na 2 min w mechanicznej wytrząsarce. Intensywność wstrząsania miała przypominać wiezienie piwa rowerem. Ostukiwanie polegało na 3-krotnym puknięciu w ściankę puszki jednym palcem.
      Otwierający puszki testerzy nie wiedzieli, które puszki były wstrząsane i/lub opukiwane. Puszki ważono przed i po otwarciu. Niewylane piwo się nie marnowało, bo podawano je naukowcom i studentom razem z przekąskami.
      Okazało się, że w przypadku wstrząsanych puszek, gdy porównywano piwa ostukiwane i nieostukiwane, nie było istotnej statystycznie różnicy w masie utraconego napoju. W przypadku puszek niewstrząsanych również nie było istotnej statystycznie różnicy między napojami ostukiwanymi i nieostukiwanymi.
      Ponieważ stukanie nie miało wpływu na utratę piwa, istotna informacja jest taka, że z wytrząsanych puszek po otwarciu wypływało średnio 3,45 g piwa, a z niewytrząsanych 0,51 g. W analizie danych pomoże przesłany nam przez badaczkę wykres.
      Sopina podejrzewa, że przyczyny braku efektu można upatrywać w białkach jęczmienia, które stabilizują pęcherzyki i nie dopuszczają, by unosiły się one ku powierzchni.
      Wydaje się więc, że jak na razie najlepszą strategią na zminimalizowanie utraty płynu jest czekanie z otwarciem wytrząsanej wcześniej puszki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od dawna do obniżania ciśnienia wykorzystywane są zioła, takie jak lawenda czy rumianek. Ostatnio Kalifornijczykom udało się wskazać mechanizm molekularny, który odpowiada za ich hipotensyjne działanie.
      Badanie, którego wyniki ukazały się w Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS), pokazuje, że wiele z roślin wykorzystywanych do obniżenia ciśnienia aktywuje specyficzny kanał potasowy (KCNQ5) w naczyniach krwionośnych.
      Ekspresja KCNQ5 i innych kanałów potasowych, w tym KCNQ1 i KCNQ4, zachodzi w mięśniówce gładkiej naczyń. Aktywowany KCNQ5 rozkurcza naczynia; to mechanizm, który przynajmniej po części odpowiada za hipotensyjny (obniżający ciśnienie) wpływ pewnych roślin.
      Odkryliśmy, że aktywacja KCNQ5 może być mechanizmem molekularnym, wspólnym dla zróżnicowanego zestawu roślinnych hipotensyjnych leków tradycyjnych. Analizowaliśmy m.in. lawendę wąskolistną (Lavandula angustifolia). Zauważyliśmy, że należy ona do najefektywniejszych aktywatorów kanału KCNQ5, podobnie jak wyciąg z nasion kopru włoskiego i ekstrakt z rumianku - opowiada prof. Geoff Abbott z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pamięć pogarsza się z wiekiem, bo mózg przejmuje na siebie większe obciążenie związane z biciem serca. Z upływem czasu duże tętnice sztywnieją, co ostatecznie prowadzi do uszkodzenia naczyń kapilarnych w mózgu. Jak można się domyślić, nie służy to tkankom i sprawnemu przebiegowi procesów poznawczych.
      Proponujemy ciąg wydarzeń, który tłumaczy, w jaki sposób starzenie mózgu i naczyń są ze sobą powiązane - podkreśla prof. Lars Nyberg z Uniwersytetu w Umeå.
      Nyberg i Anders Wåhlin stworzyli model, który rozpoczyna się od bicia serca. Bazuje on na licznych badaniach z ostatnich 5 lat i wyjaśnia, czemu niektóre procesy poznawcze mogą być szczególnie zagrożone.
      Gdy ludzkie ciało się starzeje, duże tętnice, np. aorta, sztywnieją i tracą sporą część zdolności do absorbowania wzrostów ciśnienia generowanych w momencie wyrzutu krwi do tętnic. Pulsacyjne zmiany ciśnienia są więc przenoszone na mniejsze naczynia, między innymi w mózgu. Najdrobniejsze naczynia w mózgu, kapilary, są poddawane zwiększonemu stresowi powodującemu uszkodzenia komórek znajdujących w ścianach naczyń i w ich otoczeniu, a należy pamiętać, że są one ważne dla regulacji mikrokrążenia mózgowego. Jeśli najmniejsze naczynia są uszkodzone, ma to negatywny wpływ na zdolność zwiększania dostaw krwi do mózgu w sytuacji, kiedy mamy sobie poradzić z wymagającymi procesami poznawczymi.
      Wg Szwedów, szczególnie podatną strukturą jest hipokamp, czyli część mózgu odpowiedzialna m.in. z pamięć epizodyczną. Dzieje się tak, bo znajduje się on w pobliżu dużych naczyń i jest stosunkowo wcześnie wystawiany na wpływ zwiększonego obciążenia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      "Kichające" rośliny mogą rozprzestrzeniać patogeny na swoich sąsiadów - twierdzą naukowcy. Okazuje się bowiem, że zlewające się na superhydrofobowej powierzchni liści pszenicy krople rosy podlegają "efektowi katapulty", przez który spory wywołującego rdzę brunatną pszenicy grzyba Puccinia triticina rozprzestrzeniają się na pobliskie rośliny.
      Autorzy artykułu z Journal of the Royal Society Interface wyjaśniają, że opisywane zjawisko można wyjaśnić dynamiką płynów. Kiedy 2 krople się zlewają, dochodzi do uwolnienia napięcia powierzchniowego i przekształcenia go w energię kinetyczną wyrzucającą ciecz.
      To katapulta związana z napięciem powierzchniowym - mówi Jonathan Boreyko, inżynier mechanik z Virginia Tech. Efekt ten występuje wyłącznie na superhydrofobowych powierzchniach, takich jak liście pewnych roślin, np. pszenicy.
      Krople mogą wyskakiwać na 5 milimetrów, a więc na tyle daleko, by uciec poza strefę powietrza tuż przy liściu (laminarną warstwę przyścienną). Delikatny powiew przenosi wtedy wodną zawiesinę uredinospor (zarodników propagacyjnych grzyba) na inne rośliny.
      Zrozumienie, w jaki sposób rdza brunatna pszenicy się rozprzestrzenia, ma ogromne znaczenie dla kontroli tej choroby. Jeśli "kichanie" okaże się ważną ścieżką transmisji, można by np. stosować natryskiwaną powłokę eliminującą superhydrofobowość.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po 220 latach belgijskie opactwo Grimbergen rozpoczęło produkcję piwa według słynnej średniowiecznej receptury. Dotychczas miłośnicy piwa mogli kupić napój firmowany nazwą opactwa, jednak jest on produkowany przez Carlsberga na podstawie umowy z zakonem. W archiwach klasztoru mnisi odnaleźli oryginalną recepturę napoju słynnego w średniowieczu i właśnie uwarzono pierwszą porcję piwa.
      Brat Karel Stautemas, w obecności burmistrza oraz 120 dziennikarzy i miłośników piwa, zaprezentował pierwszą szklankę złotego trunku. Poinformował, że w archiwach znajduje się wiele starych ksiąg, a w jednej z nich trafiono na przepis. Gdy udało się go odczytać, mnisi przystąpili do pracy i po 4 latach eksperymentów uzyskali doskonałe piwo.
      Klasztor w Grimbergen został spalony podczas Rewolucji Francuskiej w 1798 roku. Sądzono, że receptura słynnego piwa przepadła. Na szczęście udało się ją odnaleźć, a stworzone według niej jedno z piw ma aż 10,8% alkoholu.
      Recepturę odnaleziono w jednej z ocalonych XII-wiecznych ksiąg. Mnisi poznali nie tylko metody warzenia piwa, ale i składniki. Dowiedzieli się na przykład, że ich poprzednicy używali szyszek chmielowych, a nie sfermentowanych ziół, jak czyniła większość współczesnych im browarników. Księgi udało się ocalić przed zniszczeniem tylko dlatego, że w XVIII wieku mnisi w tajemnicy wybili dziurę w ścianie swojej biblioteki i wynieśli około 300 ksiąg, zanim bibliotekę podpalono.
      Mieliśmy księgi ze starymi przepisami, ale nikt nie potrafił ich odczytać. Były napisane po łacinie i w starym holenderskim. Poprosiliśmy o pomoc ochotników. Spędziliśmy wiele godzin nad księgami i w końcu trafiliśmy na listę składników piwa, informacje o używanych rodzajach chmielu, o typach butelek i beczek, a nawet na listę gatunków piwa, które przed wiekami tworzono, mówi Stautemas. Później stare przepisy były dostosowywane do współczesnych gustów. Nie sądzę, by obecnie ludziom smakowało takie piwo, jak pito przed wiekami, dodaje duchowny. Mnisi przed wiekami ciągle dokonywali innowacji. Zmieniali przepis co 10 lat.
      W klasztorze Grimbergen żyje obecnie 12 mnichów. Nowe piwo będzie produkowane we współpracy z Carlsbergiem. Rocznie ma powstawać 3 miliony 330-militrowych butelek, sprzedawanych głównie na rynku francuskim i belgijskim.
      Gdy dziennikarze zapytali brata Stautemasa, czy odpowiadają mu komercyjne związki z wielkim browarem, odpowiedział, że dzięki nim mnisi mają pieniądze na utrzymanie, na pielgrzymki oraz na pomoc potrzebującym.
      Obecnie w opactwie trwają prace nad założeniem mikrobrowaru. To właśnie tam będzie powstawało piwo, a brat Stautemas już rozpoczął naukę browarnictwa i chce dołączyć do zespołu produkującego trunek. W mikrobrowarze znajdzie się też bar i restauracja. Ma on rozpocząć działalność pod koniec 2020 roku.
      Jednym z piw, które tam powstanie będzie limitowana edycja Grimbergen Triple D'Abbaye. Piwo będzie przechowywane przez 5 miesięcy w beczkach po whisky. Przypomina to technikę używaną przez belgijskich browarników w XVI wieku. To właśnie ten gatunek ma ponad 10% alkoholu.
      Klasztor w Grimbergen został założony w 1128 roku, w 1796 zakon rozwiązano. Ponownie zaczął on działać w 1834 roku.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...