Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Na pewno dokonaliśmy postępu? Rolnicy mają mniej wolnego niż łowcy-zbieracze.

Recommended Posts

1 minutę temu, ex nihilo napisał:

Po co hodować, w zimie łatwiej się poluje.

Przyszła mi na mysl koncepcja, domku (bo wypadało by zbudować) gdzie pod spodem są zwierzęta i mnie grzeją :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Afordancja napisał:

Przyszła mi na mysl koncepcja, domku (bo wypadało by zbudować) gdzie pod spodem są zwierzęta i mnie grzeją

Ogień opanowaliśmy jakieś 500 tys. do nawet miliona lat temu (gdzieś czytałem, że są takie szacunki).

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, darekp napisał:

Ogień opanowaliśmy jakieś 500 tys. do nawet miliona lat temu (gdzieś czytałem, że są takie szacunki).

no i znów czy byłbym sam czy nie, jak mnie nie ma to ognia nie ma, gałązki w zimę (nie mam narzędzi przecież) zbierać fajnie, wracam i jest za***iście zimno, śpię to też dorzucam?
W średniowieczu(czy jaka to tam epoka byłą)  mieli ogień a jakoś to stosowali, widać lepsze niż ognisko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Afordancja napisał:

nie mam narzędzi przecież

Narzędzia musisz zrobić sobie sam. Czy raczej musicie - w grupie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, darekp napisał:

Narzędzia musisz zrobić sobie sam. Czy raczej musicie - w grupie.

No jak grupa to już lepiej, trzeba mieć strażnika ognia ;) 

Jednak dalej uważam, że skoro gdy już mieli ogień wymyślono takie podejście to musi mieć swoje plusy, nie wiem nie testowałem ;)

Co do narzędzi to znów, w ciepłych rejonach chatkę łatwo zbudować, a naszych warunkach... drzewa jak by trochę bardziej oporne, ale też nie mam doświadczeń.

Pytanie jak daleko idziemy w "koczowniczość" ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ja nic nie wiem, więc się powstrzymuję od dalszych domysłów, a jedynie dla porządku sprostuję, że wg Wikipedii ten ogień

6 godzin temu, darekp napisał:

Ogień opanowaliśmy jakieś 500 tys. do nawet miliona lat temu (gdzieś czytałem, że są takie szacunki).

to już nawet 1,5 mln lat temu opanowaliśmy (tzn. jakieś australopiteki zdaje się): https://pl.wikipedia.org/wiki/Paleolithttps://pl.wikipedia.org/wiki/Paleolit_dolny. A 500 tys. lat temu ludzie już jakoś sobie radzili nawet w okolicach obecnego Wrocławia (drugi link) :)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Można tęsknić:) za czasami łowiecko-zbierackimi, ale łowcy-zbieracze mając tę samą objętość puszki mózgowe,j przez 300.000lat nie doprowadzili do takiego poziomu rozwoju cywilizacji (o pozytywach myślę), jak rolnicy przez ok 10.000 lat. 

Edited by 3grosze
  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 3grosze napisał:

Można tęsknić:) za czasami łowiecko-zbierackimi, ale łowcy-zbieracze mając tę samą objętość puszki mózgowe,j przez 300.000lat nie doprowadzili do takiego poziomu rozwoju cywilizacji (o pozytywach myślę), jak rolnicy przez ok 10.000 lat. 

No właśnie ;P Pewnie chodzi o to że cieżko wytwarzać kulturę jeśli cały dzień trzeba myśleć o jedzeniu albo głodzie, jeśli się jedzenia nie zebrało (+ zagrożenia ze strony dzikich zwierząt.).

Share this post


Link to post
Share on other sites

+ wymuszona stylem życia;) mała liczebność często przemieszczającej się towarzystwa, uniemożliwiała  międzypopulacyjny transfer i doskonalenie idei wszelakich.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sądzę, że wielce pomocna w wyjaśnieniu tego fenomenu może być hipoteza alkoholowa. W końcu jak już w to weszliśmy, to efekt gwałtownego odstawienia musiał zmuszać rozum do wspinania się na wyżyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Szedar napisał:

wielce pomocna w wyjaśnieniu tego fenomenu może być hipoteza alkoholowa.

Tryb osiadły ma też szereg innych zalet, które np. docenia się rozbijając obozowisko, a potem to sprzątając, pakując namiot i sprzęt biwakowy.;) A oni musieli tak przez całe życie.:(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapewne nie mieli z tego powodu problemów z nadwagą. Na nudę też raczej nie mieli co narzekać, a z nudy to ludziom najbardziej wali w dekiel, ot, rycerstwo przykładowo; również rycerstwo kościelne w Polsce, XXI wiek. ;)

Chociaż, może to już nie na trzeźwo, tak dłubali te swoje Wenus z Willendorfu, że wydłubali. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, 3grosze napisał:

Tryb osiadły ma też szereg innych zalet, które np. docenia się rozbijając obozowisko, a potem to sprzątając, pakując namiot i sprzęt biwakowy.;) A oni musieli tak przez całe życie.:(

Gdzieś czytałem, że Indianie znad Amazonki przeprowadzają się na inne miejsce raz na 7-8 lat. Więc nie jest tak źle; ) Nawet gdyby  innych warunkach było to raz na rok czy kilka miesięcy, to chyba też...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.07.2019 o 03:14, ex nihilo napisał:

Rolnictwa raczej nikt nie wymyślił , powstało w sposób naturalny. Wystarczyła obserwacja, że z ziarna wyrasta zielsko, na którym takich samych ziaren jest 10. Czyli wygodniej sypnąć trochę koło obozowiska i zebrać co wyrośnie, niż ganiać po łące i garstka tu, garstka tam... No i fajnie się zaczęło. Ale później druga obserwacja, że jak trochę się kijkiem w ziemi pogrzebie, to wyrośnie więcej - i tu już zaczęło się to mniej fajne, czyli praca i jej konsekwencje.
A że wyjść trudno? Bo wejście w rolnictwo, jako podstawę bytu, spowodowało zbyt duże zmiany w sposobie życia, strukturze grupy i w środowisku, żeby powrót był realny. oczywiście statystycznie, a nie w jakichś pojedynczych przypadkach.
 

Może 3 i 20 to lekka przesada,  ale ogólnie tak.

rolnictwo wymyśliły kobiety (z zbieractwa), to  mityczny grzech Ewy, za które zostaliśmy wyrzuceni z raju. Długość życia radykalnie uległa zmniejszeniu, objetość mózgu ale i wzrost, mężczyzn o 20 cm a kobiet o 30 cm. Katastrofa.

W dniu 8.07.2019 o 04:17, ex nihilo napisał:

 
 dla rolników  to  najgorszy czas w roku - przednówek. Z poprzedniego roku zjedzone  a nowego jeszcze nie było. Czyli głód. I to nie kilkudniowy a trwający  od maja czy nawet dłużej.   to raczej była norma, a nie wyjątek.

podobno głodówka sprzyja duchowości,  tak by było ale  cechą naszych przodków rolników była glupota a ona z marnego jedzenia (ziemniaki i kapusta caly rok) i z jedzenia IQ = 50

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 minut temu, okragly napisał:

rolnictwo wymyśliły kobiety (z zbieractwa), to  mityczny grzech Ewy, za które zostaliśmy wyrzuceni z raju

Ale kobiety nie zaczęłyby rolnictwa od produkcji alkoholu. Coś się nie zgadza, tzn. cały czas brakuje jakiegoś klocka, żeby poskładać układankę w całość (takie przynajmniej mam wrażenie, nie wiem, czy inni też).

??

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
30 minut temu, okragly napisał:

Długość życia radykalnie uległa zmniejszeniu, objetość mózgu ale i wzrost, mężczyzn o 20 cm a kobiet o 30 cm. Katastrofa.

I tak ułomni:D w 10.000lat doszliśmy do etapu, kiedy KW codziennie zaskakuje nas naukowymi innowacjami, a my się zdalnie spieramy, jak to dobrze:D kiedyś było. A przypomnę Tobie, że łowcy-zbieracze (niech będzie, że z większym mózgiem) łazili i łazili z miejsca na miejsce setki tysięcy lat.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.07.2019 o 12:39, venator napisał:

Uważam, że trafione w dziesiątkę.

Od siebie dodam, że to mogła być pułapka alkoholizmu, a pisząc nieco  bardziej ogólnie, zamiłowania do alkoholu.

Temat ten bada archeolog Patrick McGovern z Uniwersytetu Pensylwanii. I to co mu wychodzi, to to, że tam gdzie pojawia się rolnictwo, tam się pojawia alkohol. Albo na odwrót ;).    najstarsze ślady warzenia piwa. Sprzed 14 tys lat. Mieszkali tam przedstawiciele kultury natufijskiej, formalnie  jeszcze mezolitycznej. Wygląda na to, że zanim nauczyli się wypiekać chleb (jako pierwsi),  to nauczyli się szlachetnej sztuki piwo-warzenia. 

 

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C405934%2Cludzie-probowali-uprawiac-zboza-juz-23-tys-lat-temu.html

Ciekawe, czy nie była to przypadkiem próba stworzenia czegoś co wprowadzi w nieco odmienny stan świadomości? ;)

 Jeszcze w XVI-XVIII wieku, piwo, a właściwie podpiwek, w Polsce, dostarczał nawet 20% dziennego zapotrzebowania kalorycznego, a piwne śniadanie, dopiero około XVIII w. zaczęło być wypierane przez kawę i cukier. 

  

 

wiadomo że w paleolicie (raj) było bosko (np. nie pracowali, nie cierpieli, żyli długo i szczęśliwie) Dlaczego więc go opuścili? sprawiając następne tysiące lat cierpienia! Kobieta w raju rodziła średnio co 7 lat co daje 3 dzieci, rolniczka co rok, permanentna ciąża, hodowała co rok ogromnego (3,5 kg) raka, rodzila go, karmiła, opiekowala, martwila się o niego i jeszcze ciężko pracowala na roli (facetowi zwisalo on zawsze znalazł sobie jedzenie). Po wyjściu z raju (paleo) mężczyźni się zmniejszyli o 20 cm a kobiety aż o 30. Dlaczego porzucili raj i matriarchat? Okrągły znalazł odpowiedź.    

Odpowiadam; z raju wyrzucił nas samolubny gen, którego celem nie nasz dobrostan, szczęście a jego namnożenie. Prawda? No i dostal, 20 ciąż udomowionej rolniczki a 3 dzikiej, szczęśliwej kobiety

W dniu 9.07.2019 o 11:41, Jajcenty napisał:

Byłem w lesie wielokrotnie. I zawsze mnie to uderzało: przecież tu nie ma co jeść! Zanim zdołałbym coś upolować byłbym już bardzo, bardzo chudy :)

Tak więc to bogactwo jedzenia wydaje mi się przesadzone, a w dodatku, jednak poszliśmy w rolnictwo. Selekcja powinna wygubić rolników, a jednak to zbieracze nie przetrwali.

w raju (paleolit) ludzi było 10 000 x mniej a zwierząt ogrom, nie baly sie ludzi. niemal wszystkie rosliny można jeśc, ale my glupi nie znamy sie, oni genialni. Chciałbym urodzić sie w raju (paleolicie)

W dniu 9.07.2019 o 13:07, Afordancja napisał:

Przyszła mi na mysl koncepcja, domku (bo wypadało by zbudować) gdzie pod spodem są zwierzęta i mnie grzeją :) 

koza:)

4 godziny temu, 3grosze napisał:

Można tęsknić:) za czasami łowiecko-zbierackimi, ale łowcy-zbieracze mając tę samą objętość puszki mózgowe,j przez 300.000lat nie doprowadzili do takiego poziomu rozwoju cywilizacji (o pozytywach myślę), jak rolnicy przez ok 10.000 lat. 

byli od nas mądrzejsi ale nie rozwinęli cywilizacji ponieważ żyli w malych stadach ok 30 os. Nawet nie wiedzieli skąd dzieci, dlatego uwielbienie kobiet jako stworzycieli życia, panowal matriarchat, byl raj.

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, okragly napisał:

Okrągły znalazł odpowiedź.    

hehe, dobre :) punkt dla Ciebie. 

35 minut temu, okragly napisał:

wiadomo że w paleolicie (raj) było bosko (np. nie pracowali, nie cierpieli, żyli długo i szczęśliwie) Dlaczego więc go opuścili? sprawiając następne tysiące lat cierpienia! Kobieta w raju rodziła średnio co 7 lat co daje 3 dzieci, rolniczka co rok, permanentna ciąża, hodowała co rok ogromnego (3,5 kg) raka, rodzila go, karmiła, opiekowala, martwila się o niego i jeszcze ciężko pracowala na roli (facetowi zwisalo on zawsze znalazł sobie jedzenie). Po wyjściu z raju (paleo) mężczyźni się zmniejszyli o 20 cm a kobiety aż o 30. Dlaczego porzucili raj i matriarchat?

Można by powiedzieć, że bardzo dużo zwierząt żyje w takim razie w raju :) I z ewolucyjnego punktu widzenia od tych zwierzat oddalił nas równiez ten samolubny gen. Czyli uwstecznienie w ewolucji byłoby dla nas rajem. Błoga nieświadomość. 

A tak nieco z innej beczki - ostatnio sobie myślałem że wbrew temu co niektórzy fanatyczni obrońcy zwierząt twierdzą (uprzedzam, że mam wrażliwość do zwierzat jakby co ;P) to człowiek cierpi najwięcej i najmocniej na tym ziemskim padole. I nie, nie z jego winy bo nawet pomijając wolną wolę, nie jesteśmy systemem samosterownym który globalnie decyduje w którym kierunku pójdzie (nie ma też NWO ;P).  Człowiek nie tylko ma świadomosć wyższego rzędu ( a zwierzęta, przynajmniej w przytłączajacej większości - nie) która stwarza zupełnie nową jakość bólu - świadomosć cierpienia to jeszcze mamy wojny, okrucieństwo i tortury, czasem na masową skale - które wynoszą fizyczne cierpienie na daleko wyższy poziom niż np. ubój bydła. Nawet najbardziej radykalny ubój zwierzat np. wyłapywanie i nie wiem - odcinanie, tasakiem głów kurczaków nigdy nie zbliży się "iloscią i jakością cierpienia" do tego co przeżywają każdego dnia ludzie i przezywali w trakcie naszej historii.  To wzbudza we mnie empatię do ludzkości. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, darekp napisał:

Ale kobiety nie zaczęłyby rolnictwa od produkcji alkoholu. Coś się nie zgadza, tzn. cały czas brakuje jakiegoś klocka, żeby poskładać układankę w całość (takie przynajmniej mam wrażenie, nie wiem, czy inni też).

??

z tym alkoholem to bujda. Rolnictwo i patriarchat  wymusił SAMOLUBNY GEN, od tej chwili populacja wystrzeliła w kosmos

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, okragly napisał:

niemal wszystkie rosliny można jeśc

Powodzenia w dżungli, a bardziej serio: nie pomyliłeś tego raju z biblijnym?

7 minut temu, okragly napisał:

z tym alkoholem to bujda. Rolnictwo i patriarchat  wymusił SAMOLUBNY GEN

Bzdura. Samolubny gen to pikuś przy samolubnym genie na haju. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, 3grosze napisał:

I tak ułomni:D w 10.000lat doszliśmy do etapu, kiedy KW codziennie zaskakuje nas naukowymi innowacjami, a my się zdalnie spieramy, jak to dobrze:D kiedyś było. A przypomnę Tobie, że łowcy-zbieracze (niech będzie, że z większym mózgiem) łazili i łazili z miejsca na miejsce setki tysięcy lat.

Ty chodziłaś  do żłobka, przedszkola, szkoły ja do wojska, pracy. Ciągłe cierpienie. W raju żyli na wakacjach, szczęśliwi. Można porównać do dzikiego konia i udomowionego (my) w kieracie, ciągle pracuje a dziki koń cale życie nie pracuje, biega swobodnie,  je co chce, bzyka sie z kim chce, chodzi gdzie chce. My jesteśmy udomowieni do pracy. Zbieracze byli dzicy, dzika kobieta dziki mężczyzna, nie pracowali tak jak nie pracuje dziki koń.

5 minut temu, Szedar napisał:

 nie pomyliłeś tego raju z biblijnym? 

po przejściu na rolnictwo pamięć o czasach gdy sie nie pracowalo, jedzenia było w "bród" byla silna, przetrwala tysiace lat w różnych przekazach,  w tym później zapisana w naszej biblii. To ten sam raj. Raj istnial,  kultura opowiadania, przekazywania wiedzy, tradycji przez tysiące lat rządzi sie swoimi prawami, ale mowa o tym samym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, okragly napisał:

To ten sam raj.

To zajrzyj do dżungli, zjedz pierwsze napotkane zielsko. Na 99% nie żyjesz. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

hehe, dobre :) punkt dla Ciebie. 

Można by powiedzieć, że bardzo dużo zwierząt żyje w takim razie w raju :) I z ewolucyjnego punktu widzenia od tych zwierzat oddalił nas równiez ten samolubny gen. Czyli uwstecznienie w ewolucji byłoby dla nas rajem. Błoga nieświadomość.  

tak, dzikie zwierzęta żyją w raju, udomowione nie. My jesteśmy udomowieni, jak krowy, do dojenia

 

"ostatnio sobie myślałem że wbrew temu co niektórzy fanatyczni obrońcy zwierząt, to człowiek  cierpi najwięcej i najmocniej na tym ziemskim padole".   

 w raju nie mieliśmy EGO,  a więc nie cierpieliśmy. Organizmem było stado. Współcześnie jesteśmy podzieleni na jednostki (indywidualizm i wolność w raju oznaczalo śmierć)

Godzinę temu, Szedar napisał:

To zajrzyj do dżungli, zjedz pierwsze napotkane zielsko. Na 99% nie żyjesz. :)

dżungla dla dzikiego człowieka to stołówka, człowiek dziki tak jak sarenka:) pozna co  jeść, czym sie leczyc a czym zatruć. Zapominasz że oni byli inteligentniejsi od nas, nie chodzili do żłobka, przedszkola szkoly tylko z rówieśnikami starszymi uczyli sie żyć, tak jak na obozie harcerskim  :D To było życie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, okragly napisał:

 Można porównać do dzikiego konia i udomowionego (my) w kieracie, ciągle pracuje a dziki koń cale życie nie pracuje, biega swobodnie,  je co chce, bzyka sie z kim chce, chodzi gdzie chce.

Dla konia, z jego poziomem świadomości, takie swobodne życie to oczywiście naturalny(normalny) stan bytu i robienie z tego analogii do ludzkiego "szczęścia" to nadużycie. Człowiek  potrzebuje pewnego poziomu stresu (tego pozytywnego), który go motywuje do realizacji celów życiowych;), które dają przyjemność i bardziej przeze mnie cenioną satysfakcję. Inaczej nuda (szkodliwy stan emocjonalny) panie. Za "wieczne wakacje" serdeczne dziękuję, coś pożytecznego "dla dobra ludzkości";) trzeba co jakiś czas zrobić. Taki imperatyw pewnie w toku ewolucji dopiero u "rolników" się pojawił.;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, 3grosze napisał:

Dla konia, z jego poziomem świadomości, takie swobodne życie to oczywiście naturalny(normalny) stan bytu i robienie z tego analogii do ludzkiego "szczęścia" to nadużycie. Człowiek  potrzebuje pewnego poziomu stresu (tego pozytywnego), który go motywuje do realizacji celów życiowych;), które dają przyjemność i bardziej przeze mnie cenioną satysfakcję. Inaczej nuda (szkodliwy stan emocjonalny) panie. Za "wieczne wakacje" serdeczne dziękuję, coś pożytecznego "dla dobra ludzkości";) trzeba co jakiś czas zrobić. Taki imperatyw pewnie w toku ewolucji dopiero u "rolników" się pojawił.;) 

rolnicy to niewolnicy (chłop pańszczyźniany), nic nie stworzyli nic nie wymyślili, byli głupi od ciężkiej pracy i marnego odżywiania. Sławni myśliciele np Starożytni Greccy mieli po 100 niewolników tak jak nasza szlachta (Mickiewicz itp)

 

w raju był większy poziom świadomości niż współcześnie, wynika właśnie z wiecznych wakacji np taki  Archimedes leżał w wannie i wynalazl prawo Archimedesa. Gdyby Archimedes był rolnikiem, nie mialby wakacji, nicnierobienia, nie wymyslilby prawa ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze od dawna spekulują, że gdy przed tysiącami lat ludzie zmienili tryb życia z łowiecko-zbierackiego, osiedlili się i zajęli rolnictwem, doprowadziło to do rozpowszechnienia się chorób zakaźnych. Ludzie żyli przecież bliżej siebie i swoich zwierząt, co sprzyjało rozprzestrzenianiu się ospy wietrznej, odry i innych zachorowań.
      Skoro zaś bakterie i wirusy łatwiej rozprzestrzeniały się wśród rolników, można się spodziewać, że układ odpornościowy rolników – jako że musiał adaptować się do obecności patogenów – będzie wykazywał więcej oznak pozytywnego doboru naturalnego.
      Jednak, jak dowiadujemy się z Nature Ecology & Evolution, doktor Luis Barreiro z University of Chicago wykazał, że powyższa hipoteza jest nie tylko nieprawdziwa, ale w rzeczywistości to u łowców-zbieraczy układ odpornościowy wykazuje ślady większej liczby adaptacji. Szczególnie dużo zmian widać w genach odpowiedzialnych za reakcję na wirusy.
      To coś zupełnie przeciwnego, niż się spodziewaliśmy opierając się na hipotezie mówiącej, że pojawienie się rolnictwa zwiększyło presję wywieraną przez patogeny na człowieka, mówi Barreiro.
      Naukowcy z Chicago pobrali krew od członków plemienia Batwa. To łowcy-zbieracze z południowo-wschodniej Ugandy. Porównali ją z ich sąsiadami, rolnikami z plemienia Bakiga.
      Z krwi przedstawicieli obu grup wyizolowano leukocyty i poddano je działaniu Gardiquimodu, który symuluje infekcję wirusową oraz lipopolisacharydu symulującego infekcję bakteryjną.
      Naukowcy zaobserwowali, że w reakcji obu grup na infekcję wirusową istniały znacznie większe różnice, niż w reakcji na infekcję bakteryjną. Znaczna część z tych różnic wynikała z odmiennej pracy genów i miała związek z pozytywną selekcją naturalną. Odkrycie to sugeruje, że różnice w reakcji na wirusy mogą być głównymi elementami odróżniającymi reakcję immunologiczną Batwa i Bakiga, wyjaśnia współautor badań, doktor George Perry z Pennsylvannia State University.
      Powyższe badania są pierwszymi, w ramach których porównano układy odpornościowe łowców-zbieraczy i rolników w celu zrozumienia, ja pojawienie się rolnictwa wpłynęło na układ odpornościowy człowieka. Zanim naukowcy przeprowadzili badania przez trzy lata zapoznawali się z członkami obu plemion. W przeszłości Batwa żyli z Nieprzeniknionym Lesie Bwindi, a w 1991 roku zostali przesiedleni na jego obrzeża. Dlatego też do badań pobrano wyłącznie krew osóbu urodzonych przed 1991 rokiem, które miały okazję prowadzić życie łowcy-zbieracza w lesie deszczowym.
      Z badań wynika, że populacje Batwa i Bakiga oddzieliły się od siebie ponad 60 000 lat temu, na długo przed pojawieniem się rolnictwa. Uczeni z Chicago chcą przeprowadzić podobne badania wśród kolejnych par łowców-zbieraczy i rolników w innych częściach świata.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jeśli filipiński uczeń czy student chce skończyć szkołę, musi posadzić 10 drzew. Zobowiązuje go do tego nowa ustawa - Graduation Legacy for the Environment Act (House Bill 8728).
      Między 1990 a 2005 r. Filipiny straciły 32,3% okrywy leśnej. Ponieważ nielegalny wyrąb od dawna jest dużym problemem, Izba Reprezentantów postanowiła go rozwiązać w unikatowy sposób - ustawowo. Inicjatorami akcji są 2 politycy - Gary Alejano i Strike Revilla. Teraz ustawa musi jeszcze zostać przegłosowana przez Senat.
      Biorąc pod uwagę, że rokrocznie szkołę podstawową kończy ponad 12 mln uczniów, liceum blisko 5 mln, a college niemal 500 tys., przy prawidłowym wdrożeniu ustawa zagwarantuje posadzenie co najmniej 175 mln drzew rocznie. W związku z tym na przestrzeni życia jednego pokolenia posadzimy przynajmniej 525 mld drzew - wyjaśnia Alejano, członek partii Magdalo.
      Od 2015 r. widać niewielki wzrost powierzchni zalesionego obszaru Filipin. Ma to związek z inicjatywami rządowymi i zwiększoną wymagalnością obowiązującego prawa.
      Graduation Legacy for the Environment Act zakłada, że przed ukończeniem podstawówki, liceum czy studiów każdy powinien posadzić 10 drzew. Wg CNN Philippines, drzewa mają być sadzone w lasach, m.in. namorzynowych, na obszarach chronionych, w dawnych kopalniach i na wybranych terenach miejskich. Gatunek ma być dobierany pod kątem lokalizacji, klimatu i topografii. Rząd podkreśla, że preferowane będą rodzime drzewa.
      Poza wpływem na poziom dwutlenku węgla drzewa chodzi o uświadomienie ekologiczne młodego pokolenia i zainspirowanie kolejnych "zielonych" akcji.
      Za implementację ustawy mają odpowiadać krajowy Departament Edukacji oraz Komisja ds. Szkolnictwa Wyższego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Anatomicznie współcześni ludzie piekli i jedli włókna roślinne już 120 000 lat temu. Dowody na takie zachowania znaleźli naukowcy z południowoafrykańskiego University of the Witwatersrand, którzy badali jaskinię Klasies River w południowej części Przylądka Dobrej Nadziei.
      Wyniki ich badań, które opublikowano na łamach Journal of Human Evolution są pierwszymi archeologicznymi dowodami na potwierdzenie hipotezy mówiące, że duplikacja genów odpowiadających za trawienie błonnika to adaptacja do coraz częstszego spożywania włókien przez człowieka.
      To niezwykle ekscytujące. Dowody genetyczne i biologiczne wskazują, że wcześni ludzie musieli jeść włókna roślinne, ale dotychczas nie udawało się tego potwierdzić, mówi główna autorka artykułu, Cynthia Larbey z Wydziału Archeologii University of Cambridge. Odkrycia dokonano w ramach projektu, którego celem jest zbadanie roli roślin i ognia w życiu społeczności ze środkowej epoki kamienia.
      Nasze badania dowodzą, że niewielkie pełne popiołu paleniska były wykorzystywane do przygotowania posiłków, korzeni rośłin i bulw, które stanowiły część diety. Najstarsze ślady takich zachowań liczą sobie 120 000 lat, a działalność taka była kontynuowana jeszcze 65 000 lat temu. Pomimo zmian w strategii polowań i technologii wytwarzania kamiennych narzędzi, ludzie wciąż gotowali korzenie i bulwy, mówi Larbey.
      Kierowniczka stanowiska archeologicznego profesor Sarah Wurz z Wydziału Geografii, Archeologiii i Studiów Środowiskowych University of the Witwatersrand dodaje, żę "wcześni ludzie mieli zbilansowaną dietę, byli ekologicznymi geniuszami, zdolnymi do inteligentnej eksploracji swojego środowiska w celu zdobycia odpowiedniej żywności oraz, prawdopodobnie, leków".
      Ludzie ci już przed 120 000 lat wykazywali dużą inteligencję, stosując zbilansowaną dietę składającą się z korzeni, bulw oraz białka i tłuszczu pozyskiwanego ze skorupiaków, ryb oraz zwierząt lądowych. Byli optymalnie przystosowani do środowiska, w którym żyli. Błonnik nie jest czymś, co ludzie zaczęli jeść gdy opanowali rolnictwo. To bardzo dawny składnik diety człowieka, dodaje Larbey.
      Dowody z Klasies River, takie jak liczne fragmenty czaszek oraz dwa fragmenty szczęki sprzed 120 000 lat wskazują, że ludzie, którzy żyli tutaj w tym czasie wyglądali jak ludzie współcześni. Byli jednak mocniej zbudowani, stwierdza profesor Wurz.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wzrost użycia kwarcu do produkcji narzędzi świadczy o zaawansowaniu społeczeństw sprzed wielu tysięcy lat, twierdzą autorzy najnowszych badań. Archeolodzy uważają, że kwarc, mimo że jest trudny w obróbce, a prehistoryczne społeczności miały do dyspozycji materiały, z których łatwiej byłoby wytwarzać narzędzia, został wybrany ze względu na swoją symbolikę.
      Archeolodzy zauważyli, że przed 14 000 lat w południowej Afryce doszło do znacznego wzrostu liczby niewielkich narzędzi wykonanych z kwarcu. Były one mniejsze niż 1 cm. Lokalnie dostępny był też rogowiec, który jest bardziej wytrzymały, ale mimo używano kryształów kwarcu. Naukowcy przypuszczają, że ludzie wybierali ten materiał ze względu na jego własności, takie jak emisja światła pod wpływem uderzenia oraz pojawianie się ostrych krawędzi po odłupaniu fragmentu. Lokalne społeczności mogły postrzegać kwarc jako istotę żywą, nie można wykluczyć, że chciały przejąć jego moc i dzięki niej zajrzeć w przyszłość.
      Wykonanie niewielkich narzędzi z kwarcu wymagało specjalnych umiejętności. To kruchy materiał, który łatwo się rozpada, ale umiejętnie obrabiany zapewnia bardzo ostre brzegi.
      Archeolodzy zbadali dwa stanowiska w Lesoto – Sehonghong i Ntloana Tsoana. Dzieli je odległość około 100 kilometrów i znajdują sie w bardzo różnych środowiskach. Ludzie, żyjący w obu wspomnianych miejscach używali różnych materiałów do wytwarzania narzędzi, ale w obu przed około 14 000 lat zaczynają pojawiać się duże ilości kwarcu. W niektórych warstwach aż 75% znalezionych narzędzi wykonano właśnie z kwarcu. To wskazuje, że różne grupy łowców-zbieraczy miały ze sobą kontakt i wpływały na siebie.
      Wykazaliśmy, że chociaż kwarc nigdy nie był głównym materiałem ani w Sehonghong ani w Ntloana Tsoana, to ponad 14 000 lat temu zwiększyło się jego użycie, mówi główny autor badań, Justin Pargeter z Emory University. Współautor artykułu, doktor Jamie Hampson z University of Exeter, dodaje: Kwarc występuje tutaj powszechnie, jednak z funkcjonalnego punktu widzenia, nie jest on najlepszym materiałem do wykonywania narzędzi. Użycie go wymaga więcej energii i czasu. Jeśli potrafimy dobrze go obrobić, uzyskamy wyjątkowo ostre narzędzia. Jednak w większości przypadków po prostu się rozpada. Odkryliśmy, że kamienne narzędzia są coraz mniejsze i mniejsze, a w szczycie ich popularności coraz więcej z nich było wykonanych z kwarcu, a nie z rogowca, który jest łatwiej dostępny. Nie jesteśmy pewni, dlaczego mimo to używano kwarcu, ale mogło chodzić o jego unikatowe znaczenie symboliczne. To zaś oznacza, że tutejsze społeczności były znacznie bardziej zaawansowane i inteligentne, niż się uważa.
      Dane etnograficzne oraz rysunki naskalne sugerują, że w tym czasie lokalne społeczności wprowadzały się w halucynacje. Być może światło emitowane przez uderzany kwarc stało się częścią rytuałów pomagających w wejściu do świata duchowego.
      Doktor Hampson, który od 20 lat bada rysunki naskalne, mówi, że widać na nich takie rytuały. Ponadto w wielu miejscach ludzie wkładają kwarc w pęknięcia w skałach, które przez lokalne społeczności są uważane za drzwi pomiędzy światem materialnym a duchowym.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...