Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Na pewno dokonaliśmy postępu? Rolnicy mają mniej wolnego niż łowcy-zbieracze.

Recommended Posts

Przyzwyczajeni jesteśmy myśleć, że historia ludzkości to historia postępu. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości jest przejście z łowiecko-zbierackiego trybu życia, do uprawy roli. Tymczasem badania przeprowadzone na Filipinach wskazują, że łowcy-zbieracze, którzy przeszli na rolnictwo, pracują o 10 godzin w tygodniu dłużej. To zaś każe nam zapytać, czy to na pewno postęp, a jeśli tak, to czemu postęp ma służyć. Okazało się też, że zaadaptowanie rolnictwa najbardziej wpłynęło na życie kobiet.

Antropolog Mark Dyble z University of Cambridge i jego koledzy przez dwa lata żyli wśród Agta, niewielkiej populacji łowców-zbieraczy zamieszkujących północne Filipiny, którzy stopniowo adaptują rolnictwo.

Każdego dnia pomiędzy godzinami 6 a 18 naukowcy zapisywali, co robią ich gospodarze, a badania takie prowadzili wśród 10 różnych społeczności Agta. Stworzyli w ten sposób szczegółowy zapis zajęć 359 osób. Odnotowywali kiedy ludzie ci odpoczywali, kiedy zajmowali się dziećmi, kiedy wykonywali obowiązki domowe i kiedy pracowali poza domem. Część badanych społeczności Agta prowadzi wyłącznie gospodarkę zbieracko-łowiecką, a część zajmuje się zbieractwem i uprawą ryżu.

Badania, których wyniki opublikowano właśnie w Nature Human Behaviour wskazują, że im bardziej Agta angażują się w rolnictwo i działalność niepowiązaną ze zbieractwem, tym ciężej pracują i mniej mają czasu na odpoczynek. Obliczono, że Agta, którzy skupiają się głównie na rolnictwie pracują przez 30 godzin tygodniowo, zaś ci, którzy pozostali przy gospodarce zbieracko-łowieckiej pracują 20 godzin tygodniowo. Uczeni odkryli, że tak drastyczna różnica wynika przede wszystkim z faktu, że tam, gdzie zaadaptowano rolnictwo, kobiety zostały oderwane od obowiązków domowych by pracować w polu. Kobiety żyjące w społecznościach zajmujących się rolnictwem mają o połowę mniej czasu na wypoczynek, niż kobiety łowców-zbieraczy.

Przez długi czas uważano, że przejście na rolnictwo oznacza postęp, gdyż pozwoliło to ludziom na porzucenie ciężkiego i niepewnego trybu życia. Jednak od samego początku badań antropologicznych nad łowcami-zbieraczami zaczęto kwestionować to przekonanie wskazując, że łowcy-zbieracze mają dużo wolnego czasu. Nasze badania dostarczają najmocniejszych dowodów na poparcie tej hipotezy, mówi Dyble.

Średnio wszyscy Agta spędzali 24 godziny tygodniowo na pracy poza domem, około 20 godzin tygodniowo na obowiązkach domowych i około 30 godzin tygodniowo na odpoczynku za dnia. Jednak podział tego czasu był mocno zróżnicowany.
Zarówno kobiety i mężczyźni mieli najmniej czasu wolnego gdy byli w wieku około 30 lat. Im byli starsi, tym więcej wolnego mieli. Istniały też różnice pomiędzy płciami. Kobiety spędzały mniej czasu na pracy poza domem, a więcej na pracach domowych i opiece nad dziećmi. Miały tyle samo czasu wolnego co mężczyźni. Jednak przejście na rolnictwo miało nieproporcjonalny wpływ na życie kobiet.

Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że pracą w polu jest łatwiej się dzielić niż polowaniem czy łowieniem ryb. Niewykluczone jednak, że istnieje jakaś inna przyczyna, dla której mężczyźni nie są gotowi lub zdolni do spędzania większej ilości czasu na pracy w polu. To wymaga dalszych badań, stwierdza Dyble.

Przypomnijmy, że rolnictwo pojawiło się przed ponad 12 000 laty, a około 5000 lat temu zdominowało ludzką działalność. Współautorka badań, doktor Abigail Page, antropolog z London School of Hygiene and Tropical Medicine mówi: Musimy być bardzo ostrożni ekstrapolując dane na temat współczesnych łowców-zbieraczy na prehistoryczne społeczności. Jeśli jednak pierwsi rolnicy naprawdę musieli pracować ciężej, by się utrzymać, to powstaje ważne pytanie – dlaczego ludzie zaadaptowali rolnictwo?.

Uczona zauważa też, że ilość czasu wolnego, jaki mają Agta do dowód na wydajność gospodarki łowiecko-zbierackiej. Tak dużo wolnego pozwala również wyjaśnić, w jaki sposób społeczności łowiecko-zbierackie są w stanie nabyć tak wiele wiedzy i umiejętności w czasie własnego życia oraz życia kolejnych pokoleń.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Jeśli jednak pierwsi rolnicy naprawdę musieli pracować ciężej, by się utrzymać, to powstaje ważne pytanie – dlaczego ludzie zaadaptowali rolnictwo?.

Bo czasu mieli w bród, a jedzenia mało. Kupili sobie trochę lepsze/stabilniejsze życie kosztem czasu którego i tak nie potrzebowali. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, Jajcenty napisał:

Kupili sobie trochę lepsze/stabilniejsze życie kosztem czasu którego i tak nie potrzebowali. 

To tak jak. Skoro mając działalność gospodarczą, gdzie  mogą więcej zarobić ludzie wybierają raczej etat. A no właśnie chodzi o stabilność. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze należy zwrócić uwagę, że badanie dotyczyło Filipin, więc nie wiadomo jak to się ma do starożytnych mieszkańców europy ;P 

Dodam jeszcze, że inaczej się "łowi" i "zbiera" w ciepłym a inaczej w zimnym :P

Edited by Warai Otoko

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Jeśli jednak pierwsi rolnicy naprawdę musieli pracować ciężej, by się utrzymać, to powstaje ważne pytanie – dlaczego ludzie zaadaptowali rolnictwo?.

Tak swoją drogą, może to głupie, ale dlaczego tego plemienia nie zapytają dlaczego wolisz rolnictwo niż zbieractwo? 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jajcenty napisał:

Bo czasu mieli w bród, a jedzenia mało. Kupili sobie trochę lepsze/stabilniejsze życie kosztem czasu którego i tak nie potrzebowali. 

Rozsądne.

Podkreślmy że nie tylko czas i jedzenie są korzyścią. To jak piszesz ogólniej lepsze/stabilniejsze życie.

Podkreślę też jeszcze coś. Czy dziś po niewątpliwych setkach lat postępu: mamy więcej czasu na odpoczynek?

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

2 hours ago, thikim said:

Podkreślę też jeszcze coś. Czy dziś po niewątpliwych setkach lat postępu: mamy więcej czasu na odpoczynek? 

Zdecydowanie tak. Pomyśl ile trzeba by godzin pracy poświęcić, na samodzielne wyprodukowanie wszystkich rzeczy, do których mamy dostęp - elektroniki, samochodów, samolotów itd itp. Gdyby ktoś w obecnych czasach zadowolił się życiem na poziomie ówczesnych (tudzież obecnych zacofanych) plemion, mógłby pracować pewnie ze 3 godziny togodniowo żebrząc, albo wybierając jedzenie ze śmietników hipermarketów itp. W postępie nie chodzi o to, żeby jednostka miałą więcej czasu na odpozcynek, tylko żeby zwiększyć produktywność jednostki do tego stopnia, żeby można było korzystać z dobrodziejstw specjalizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Daniel O'Really napisał:

Pomyśl ile trzeba by godzin pracy poświęcić, na samodzielne wyprodukowanie wszystkich rzeczy, do których mamy dostęp - elektroniki, samochodów, samolotów itd itp.

Nic by nie trzeba poświęcać bo nic byś nie wyprodukował z tych rzeczy co wymieniasz.

 

14 minut temu, Daniel O'Really napisał:

W postępie nie chodzi o to, żeby jednostka miałą więcej czasu na odpozcynek, tylko żeby zwiększyć produktywność jednostki do tego stopnia, żeby można było korzystać z dobrodziejstw specjalizacji.

Nie musisz mi tłumaczyć o co chodzi w postępie bo nie o to pytam. Ja tylko pytam czy więcej odpoczywamy.
Chociaż w sumie masz rację. Zadałem pytanie trochę źle.

Więc poprawiam: czy więcej odpoczywamy? Bo to ostatecznie mierzyli tam naukowcy. Nie czy ludzie mają więcej czasu na odpoczynek.
Jest różnica pomiędzy: mieć więcej czasu na coś, a coś robić.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, thikim said:

Nic by nie trzeba poświęcać bo nic byś nie wyprodukował z tych rzeczy co wymieniasz. 

Żeby twoje stwierdzenie było poprawne, musiałbyś założyć, że nie potrafię zdobywać i przetwarzać informacji. Inną możliwością jest, że źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o obecne czasy, w których mamy możliwość wykonania tych wszystkich rzeczy, od momentu zdobycia informacji o koniecznych czynnościach przez wydobycie odpowiednich materiałów po przerobienie ich w użyteczne przemioty.

1 hour ago, thikim said:

Więc poprawiam: czy więcej odpoczywamy? Bo to ostatecznie mierzyli tam naukowcy. Nie czy ludzie mają więcej czasu na odpoczynek.
Jest różnica pomiędzy: mieć więcej czasu na coś, a coś robić.

To rzeczywiście całkiem zmienia postać rzeczy. Nie znam żadnych badań odpowiadających na to pytanie, ale intuicyjnie postawiłbym raczej na to, że obecnie ludzie odpoczywają mniej. Pewnie dlatego, że żeby system działał, większość albo przynajmniej duży odsetek musi pracować wydajnie, więc powstało sporo "zachęt" do tego, żeby nie wybierać alternatywnych stylów życia.

Edited by Daniel O'Really

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Jajcenty napisał:

Bo czasu mieli w bród, a jedzenia mało. Kupili sobie trochę lepsze/stabilniejsze życie kosztem czasu którego i tak nie potrzebowali. 

To nie jest - obiektywnie - z reguły ani sprawa braku jedzenia, ani lepszego/stabilniejszego życia. Pomijając sytuacje takie, jak np. ograniczenie dostępnego terenu lub (teraz) obiektywna albo subiektywna potrzeba zdobycia forsy, działa raczej mechanizm, który psychologicznie można porównać do pułapki kredytowej albo czegoś w tym rodzaju. Łatwo w to wejść, wydaje się, że to jest bardzo korzystne, a później praktycznie nie ma drogi powrotu, z wyjątkiem szczególnych sytuacji, takich jak całkowity upadek cywilizacji na dużym terenie (Amazonia itp.).
 

5 godzin temu, Afordancja napisał:

Tak swoją drogą, może to głupie, ale dlaczego tego plemienia nie zapytają dlaczego wolisz rolnictwo niż zbieractwo? 

Może i pytali, ale raczej by nie dostali sensownej i racjonalnej odpowiedzi.
 

5 godzin temu, thikim napisał:

Podkreślmy że nie tylko czas i jedzenie są korzyścią. To jak piszesz ogólniej lepsze/stabilniejsze życie.


Ani lepsze, ani stabilniejsze.
1. Po przejściu na rolnictwo drastycznie skraca się czas życia - zajrzyj do tabelki, którą wkleiłem w nocy tutaj:

2. Z poprzednim powiązane - pogarsza się zdrowotność. Zwiększa się gęstość zaludnienia, wcześniej ograniczana przez środowisko, co powoduje łatwiejsze przenoszenie się chorób, tym bardziej, że:
3. ogólnie pogarsza się zdrowotność z powodu mniej urozmaiconej diety, częstszych okresów głodu i pracy, często wyczerpującej fizycznie.
4. Niekorzystnie zmienia się struktura społeczna. W grupach łowiecko/zbierackich regułą jest pierwotny komunizm (się nie śmiać, to bardzo sensowne określenie). Nie ma własności prywatnej (pomijając rzeczy osobiste, broń itp.), czyli nie ma też struktury warstwowej, podziału na lepszych i gorszych, niewolnictwa itd. To, co upolowane lub zebrane, dzielone jest na wszystkich.
5. Praca. W przypadku grup zbieracko/łowieckich używanie pojęcia "praca" nie jest właściwe. "Pracy" nie ma, na tej samej zasadzie, co pracą nie jest jedzenie czy sikanie. Lepsze byłoby określenie "żerowanie" - czynność całkowicie naturalna, jak u innych zwierząt. Przejście do rolnictwa to zmienia, powoduje, że pojawia się "praca" - przerwany zostaje bezpośredni związek wykonywania czynności z konsumpcją efektu. Nie ma natychmiastowej nagrody. Naturalna staje się kalkulacja "niech ktoś to zrobi, a ja później zjem co tam wyrośnie". Oranie czy nawadnianie pola nie jest naturalną częścią żerowania, czyli wysiłek staje sprzeczny z biologią. Najlepszym wyjściem jest całkowite pozbycie się wysiłku, np. przez nałapanie niewolników - oni niech robią, a ja będę jadł.
6. Naturalną konsekwencją pracy jest powstanie własności prywatnej. Dżungla czy sawanna są wspólne dla całej grupy, każdy ma tam równe prawa. Pole, które ja uprawiam, staje się moje i to co tam wyrośnie też. No i z tego wynika (4) ze wszystkimi skutkami, takimi jak np. gromadzenie majątku.
7. Jeśli jest gdzieś majątek, to zawsze pojawią się chętni, żeby ten majątek odebrać... No i mamy wojny.
8. Nieprawdą jest, że rolnictwo daje stabilizację. Przeciwnie - jeden rok suszy czy nalot szarańczy może być katastrofą dla społeczeństwa rolników. W przypadku łowców/zbieraczy podobne zdarzenia nie powodują praktycznie żadnych negatywnych skutków - susza ułatwia polowanie, a szarańcza to doskonałe papu... itd.
9. To tyle w skrócie. W sumie - rolnictwo to pułapka, z której praktycznie nie ma później już wyjścia, bo naturalne środowisko zostaje zniszczone.
 

3 godziny temu, thikim napisał:

Więc poprawiam: czy więcej odpoczywamy? Bo to ostatecznie mierzyli tam naukowcy. Nie czy ludzie mają więcej czasu na odpoczynek.

W przypadku grup zbieracko/łowieckich pojęcie "odpoczynek" nie ma sensu podobnie jak pojęcie "praca", której jest przeciwieństwem. Nie ma pracy i nie ma odpoczynku. Oczywiście, po biegu za zającem będzie chwila odpoczynku, ale to nie jest odpoczynek w takim sensie o jaki pytasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, ex nihilo napisał:

1. Po przejściu na rolnictwo drastycznie skraca się czas życia - zajrzyj do tabelki, którą wkleiłem w nocy tutaj:

Nie wiem czy "drastycznie", bo z tej tabeli i Twoich opisów wynika, że przed neolitem/rolnictwem żyli 54 lata, w starożytnym Rzymie 45-47 lat, natomiast na wyspach Brytyjskich w średniowieczu było to 64 lata (czyli więcej niż przed rolnictwem)...  To tylko taka uwaga, a co do pozostałych, ciekawych skądinąd argumentów, a przede wszystkim: 

 

12 godzin temu, ex nihilo napisał:

9. To tyle w skrócie. W sumie - rolnictwo to pułapka, z której praktycznie nie ma później już wyjścia, bo naturalne środowisko zostaje zniszczone.

Wszystko brzmi pięknie tylko jest jedno ciche założenie. Zakładasz, że człowiek (jako gatunek) ma jakiś wybór i mógł żyć jako łowca-zbieracz do dziś. Moim zdaniem nie mógł - powstanie rolnictwa i dalszy rozwój technologii to naturalna konsekwencja naszej natury, a więc również biologii. W ogóle ludzkość jako całość nie może sobie obierać jasno sprecyzowanych celów, dążyć do nich i je osiągać - zawsze jest to wypadkowa różnych preferencji różnych grup etc. nie da się inaczej, nie ma żadnego "mózgu" gatunku który mógłby zarządzić że przechodzimy na rolnictwo lub zostajemy przy zbieractwie. Jest siec mózgów i emergencja - a ta jest nieprzewidywalna i jej przyszłe stany nie pokrywają się zawsze z preferencjami pojedynczych węzłów (czytaj mózgów) tej sieci. Nawet pojedynczy człowiek nie może w pełni kontrolować swojego życia, człowiek nie jest kowalem lecz tragarzem swojego losu. 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

sprawa odpoczynku dzisiaj jest skomplikowana i chyba niemożliwa do zmierzenia. Kiedyś było wiadomo kiedy ktoś odpoczywa, np. kładł pług i siadał w cieniu drzewa, albo przerywał rozstawianie pułapek bawił się z dziećmi. Dzisiaj siedząc na kanapie w domu odbieram służbowego maila i czasami coś zdalnie dłubię, a siedząc w pracy czasami relaksuję się np. tutaj :D wszystko jest dynamiczne i wymieszane.

Takie społeczeństwo łowieckie jak opisywane w artykule to nie jest jakaś prehistoria i wystarczy spełnienie kilku warunków żeby wróciły nawet w rozwiniętych rejonach.

1. brak podatków żeby człowiek nie płacił za to że żyje, 2. możliwość postawienia domy,szałasu itd. tam gdzie się stanie. 3. ciepły klimat 4. dostęp do jedzenia(bogate łowiska)

takie warunki są na wielu ciepłych wyspach i tam ludzie żyją z wyboru inaczej niż w zachodniej cywilizacji. w takich miejscach ludzie nawet nie noszą zegarków bo są im zbędne, rachuba czasu +-1h na podstawie pozycji słońca nad widnokręgiem jest wystarczająca. Dla nas to abstrakcja bo wszystko musimy robić z dokładnością do minut. musimy mieć plany przynajmniej na tydzień do przodu i masę obowiązków. w takich pierwotnych grupach nie ma żadnych obowiązków, jesteś głodny to idziesz złowić rybę, a jak ci się nie chce to nie idziesz

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Daniel O'Really napisał:

Żeby twoje stwierdzenie było poprawne, musiałbyś założyć, że nie potrafię zdobywać i przetwarzać informacji

Nie. Naprawdę jest duża różnica pomiędzy zdobywaniem i przetwarzaniem informacji a np. wyprodukowaniem elektroniki czyli najprostszego układu scalonego chociażby. Możesz wziąć największego geniusza w Polsce - i mimo znakomitych osiągów nie wyprodukuje nawet 8086 nie mówiąc o jakimś Core.
Więc możesz być nawet i geniuszem - to nie wystarczy żebyś zaczął produkować elektronikę. Chyba że uważasz że produkcja polega na zamówieniu w Chinach :)

 

20 godzin temu, ex nihilo napisał:

W przypadku grup zbieracko/łowieckich pojęcie "odpoczynek" nie ma sensu podobnie jak pojęcie "praca", której jest przeciwieństwem

Możliwe, ale to właśnie mierzyli naukowcy - więc im to napisz :D

20 godzin temu, ex nihilo napisał:

1. Po przejściu na rolnictwo drastycznie skraca się czas życia - zajrzyj do tabelki, którą wkleiłem w nocy tutaj: 

No ale nie bierzesz pod uwagę tego że przejście na rolnictwo oznaczało w neolicie jedynie to że zaczęto rolnikować :D

To nie jest tak że w tym momencie porzucono łowiectwo.
Tak więc wszystkie rozważania z sąsiedniego tematu w rodzaju suszy - tragedii dla rolnika.
Jak była susza to wracał do łowiectwa.

Jak już to przyczyn krótszego życia szukałbym w przywiązaniu do ziemi. A o ziemię to już się zaczynały wojny.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 hours ago, ex nihilo said:

Po przejściu na rolnictwo drastycznie skraca się czas życia - zajrzyj do tabelki, którą wkleiłem w nocy tutaj:

Podążając twoją logiką, z tej tabelki wynika również, że przejście na Islam wydłuża życie :)

2 hours ago, thikim said:

Nie. Naprawdę jest duża różnica pomiędzy zdobywaniem i przetwarzaniem informacji a np. wyprodukowaniem elektroniki czyli najprostszego układu scalonego chociażby.

Różnica ta jest raczej oczywista, do wyprodukowania czegokolwiek trzeba jeszcze tę wiedzę zastosować w praktyce, co wykracza poza jej zdobycie i przetworzenie. Natomiast, dysponując już zgromadzoną przez ludzkość wiedzą, nieograniczonym czasem i motywacją, nawet nie będąc geniuszem mógłbym wyprodukować najprostszy układ scalony. Nie byłoby to w najmniejszym nawet stopniu praktyczne, ale teoretycznie wykonalne. Jeśli nie zgodzisz się z tym zdaniem, musiałbyś się nie zgodzić również z faktem, że ktoś kiedyś wyprodukował pierwszy, najprostszy układ scalony.

A a propos artykułu, ciekawe czy poziom stresu jest większy u tych, którzy kontynuują łowiecko-zbieracki tryb życia, czy u tych, którzy przeszli na rolnictwo?

Edited by Daniel O'Really

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Warai Otoko napisał:

Nie wiem czy "drastycznie"

Popatrz na drugą kolumnę tabeli. W trzeciej dane są niepełne, czyli trzeba +/- coś tam na podst. porównania danych z drugiej. Ale i sama druga dużo pokazuje.
 

14 godzin temu, Warai Otoko napisał:

wyspach Brytyjskich w średniowieczu było to 64 lata (czyli więcej niż przed rolnictwem)

Tak, ale dotyczy to arystokracji, a poza tym to już ok. 5+ tys. lat rolnictwa w tej części Europy.

 

14 godzin temu, Warai Otoko napisał:

Zakładasz, że człowiek (jako gatunek) ma jakiś wybór i mógł żyć jako łowca-zbieracz do dziś.

Nie, nie ma takiego założenia. Z emergencją (jedna z moich ulubionych zabawek) itd., o czym dalej piszesz, oczywiście się zgadzam. To są procesy poza kontrolą, i co jeszcze gorsze - z reguły nieodwracalne, chociaż wyjątki są, np. Amazonia.
Chodzi mi przede wszystkim o to, o czym tu od początku piszę i co jest też w tytule ("Na pewno dokonaliśmy postępu?) - że wartościujących określeń "postęp" i "rozwój" trzeba używać bardzo ostrożnie, bo może to być nie "postęp" i "rozwój", a "podstęp" i "rozbój"...
 

6 godzin temu, thikim napisał:

Możliwe, ale to właśnie mierzyli naukowcy - więc im to napisz :D

Są konteksty. Problem zaczyna się wtedy, kiedy odrywa się pojęcie od kontekstu w jakim było użyte :D

 

6 godzin temu, thikim napisał:

No ale nie bierzesz pod uwagę tego że przejście na rolnictwo oznaczało w neolicie jedynie to że zaczęto rolnikować :D

To nie jest tak że w tym momencie porzucono łowiectwo.
Tak więc wszystkie rozważania z sąsiedniego tematu w rodzaju suszy - tragedii dla rolnika.
Jak była susza to wracał do łowiectwa.

Nie całkiem to tak. Neolit to już rolnictwo jako główna forma gospodarki, dlatego w różnych miejscach Europy i Bliskiego Wschodu zaczyna się w różnym czasie (-10000 do -4000). Powrót do gospodarki naturalnej w większej skali w praktyce nie był już możliwy. -10000 istniały już duże miasta (Bliski Wschód), zaczynały tworzyć się państwa, itd. Łowiectwem można było coś tam uzupełnić, ale tylko tyle. Nie wyżywisz miasta czy chociażby większej osady polowaniem i zbieraniem korzonków albo robali z próchniejących drzew, tym bardziej, że środowisko już silnie zmienione. Poza tym szybko zanika konieczna wiedza.
 

4 godziny temu, Daniel O'Really napisał:

Podążając twoją logiką, z tej tabelki wynika również, że przejście na Islam wydłuża życie :)

Hmm... islamu tam nie widzę... Kalifat to nie islam, chociaż islam był w nim religią dominującą, ale tylko tyle. Chodzi tu pewnie ("średniowiecze") o Kalifat Abbasydów. Było to wtedy najpotężniejsze i najbogatsze państwo w tej części świata. Część chrześcijańska to w porównaniu do Kalifatu była bida z nędzą podzielona na dziesiątki księstw i księstewek walących się po mordach o byle co. Międzynarodową walutą w Europie były dirhemy Kalifatu. Europejskie pieniądze miały znaczenie tylko lokalne. Poza tym:
"Rządy Haruna ar-Raszida (786–809) i jego następców odznaczyły się jako lata ogromnego dorobku intelektualnego. Wielu średniowiecznych myślicieli i filozofów żyjących pod rządami muzułmanów, narażając się ogółowi na opinię ateistów lub heretyków, odgrywało znaczącą rolę w przekazywaniu greckich, hinduskich oraz innych, przedmuzułmańskich źródeł wiedzy światu islamu, a za jego pośrednictwem – chrześcijańskiemu zachodowi (m.in. myśli Arystotelesa). Aleksandryjska matematyka, geometria i astrologia, nad którą pracowali swojego czasu jednostki jak Euklides lub Ptolemeusz, były ulepszane i rozszerzane przez uczonych muzułmańskich, takich jak matematyk Al-Chuwarizmi, od którego swoją nazwę wzięła algebra, filozof Al-Farabi, czy lekarz Al-Razi." (https://pl.wikipedia.org/wiki/)
I to nie była edukacja tylko dla elit - szkoły istniały przy każdym meczecie, a przy niektórych były to prawdziwe uniwersytety. Arabska medycyna była na nieporównywalnie lepszym poziomie niż europejska, a przy tym była łatwo dostępna.
A co do samego islamu, czy mógł wydłużyć życie? Statystycznie tak - podstawowa higiena jest w islamie religijnym obowiązkiem; lichwa, a nawet pożyczki na procent są zakazane; jest religijny obowiązek dzielenia się, i to działało (i działa) całkiem nieźle, z zasady nikt nie powinien być głodny; itd. Poza tym np. zakaz jedzenia wieprzowiny (włośnica i nie tylko), picia alkoholu i inne takie.

 

5 godzin temu, Daniel O'Really napisał:

A a propos artykułu, ciekawe czy poziom stresu jest większy u tych, którzy kontynuują łowiecko-zbieracki tryb życia, czy u tych, którzy przeszli na rolnictwo?

Idź na jakiś protest rolników, to się przekonasz :D Tylko ostrożnie, bo po zębach można dostać.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, ex nihilo napisał:

Nie, nie ma takiego założenia. Z emergencją (jedna z moich ulubionych zabawek) itd., o czym dalej piszesz, oczywiście się zgadzam. To są procesy poza kontrolą, i co jeszcze gorsze - z reguły nieodwracalne, chociaż wyjątki są, np. Amazonia.
Chodzi mi przede wszystkim o to, o czym tu od początku piszę i co jest też w tytule ("Na pewno dokonaliśmy postępu?) - że wartościujących określeń "postęp" i "rozwój" trzeba używać bardzo ostrożnie, bo może to być nie "postęp" i "rozwój", a "podstęp" i "rozbój"...

hmm.. no dobrze, zaintrygowałeś mnie :) Czy w takim razie sugerujesz (to jest pytanie), że rozwój technologii (mam na myśli rolnictwo i dalej przemysł, komputery etc.), którego jednym z przełomów był rozwój rolnictwa nie koniecznie jest postępem? Byłby to wówczas marker destrukcji gatunku? Czyli w miarę rozwoju technologii następuje jednocześnie wyniszczanie gatunku Homo Sapiens Sapiens (jeszcze pytanie pod jakim kątem ?) ?

Lub inna opcja - rozwój rolnictwa był pogorszeniem jakości życia człowieka ale za to umożliwił jego późniejsze polepszenie dzięki rozwojowi technologi która nie mogła by powstać bez odpowiedniej liczby zorganizowanych ludzi, a ta liczba mogła wzrosnąć tylko dzięki rolnictwu. Innymi słowy, nawet jeśli rolnictwo pogorszyło byt ludzi w porównaniu do zbieractwa i łowiectwa to było to tymczasowe pogorszenie - coś podobnego do psychologicznego zjawiska odroczenia gratyfikacji w celu uzyskania większej nagrody w przyszłości.  

I wreszcie trzecia uwaga. Zależy czym mierzymy ten postęp - bo jesli byłoby to przykłądowo rozwój kultury - czyli wzrost ilości elementów zbioru dzieł - to niewątpliwie cały czas idziemy do przodu a rolnictwo ma tutaj fundamentalne znaczenie dla powstania i utrzymania tego trendu. Jeśli natomiast mówimy o jakości życia czyli czymś co mniej lub bardziej koreluje z poczuciem szczęścia - to z tego co wiem, wg. statystyk - od lat ta jakość życia rośnie (na całym świecie!

). Niestety nie ma danych z neolitu ;P Natomiast jeśli te dane są prawdziwe i jeśli przyjąć Twoje rozumowanie - to rolnictwo byłoby tylko przejściowym pogorszeniem, po to aby później mogło być lepiej. 

Edited by Warai Otoko

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Warai Otoko napisał:

Czyli w miarę rozwoju technologii następuje jednocześnie wyniszczanie gatunku Homo Sapiens Sapiens (jeszcze pytanie pod jakim kątem ?) ?

H.S. nie jest w stanie przetrwać samodzielnie. Jesteśmy bardziej organizmem wielokomórkowym niż zestawem samodzielnych jednostek.

No i nie udało Ci pozbyć wartościowania :) Punkt dla ex nihilo. Chyba w ogóle nie uda się napisać o postępie i rozwoju bez apriorycznego rozwój - dobrze, 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Jajcenty napisał:

H.S. nie jest w stanie przetrwać samodzielnie. Jesteśmy bardziej organizmem wielokomórkowym niż zestawem samodzielnych jednostek.

Też tak myślę :)

3 minuty temu, Jajcenty napisał:

No i nie udało Ci pozbyć wartościowania :)

Nie bardzo rozumiem, możesz wyjaśnić? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.05.2019 o 13:21, Jajcenty napisał:

Bo czasu mieli w bród, a jedzenia mało. Kupili sobie trochę lepsze/stabilniejsze życie kosztem czasu którego i tak nie potrzebowali. 

Badania współczesnych buszmenów z ludu San z pustyni Kalaharii, wykazują, że San na zaspokojenie potrzeb żywieniowych poświęcają 19 h tygodniowo. A więc raczej jest to standard wśród społeczeństw zbieracko-łowieckich. Czasu było więc sporo, ale czy faktycznie jedzenia mało? Badania szkieletów z masowego grobu w Scheltz, wykazały, że ludzie z Scheltz  byli permanentnie niedożywieni. Grób ten jest stanowiskiem prehistorycznym, ale była to społeczność wczesnoneolityczna, kultury ceramiki wstęgowej rytej, wczesnych rolników. Być może to właśnie walka o żywność spowodowała, że 200 osób zostało brutalnie zabitych. Z drugiej strony, mamy stanowisko górnopaleolityczne w Jaskini Maszyckiej k. Krakowa. Zamieszkiwali je ludzie szanszeladzcy, podobni do współczesnych Eskimosów  łowcy.  Lata temu byłem na wykładach poświęconych temu stanowisku. Jest ono znane z jednej z największych zagadek polskiej archeologii pradziejowej. Zamordowano, i zjedzono w niej 16 osób, w tym sześcioro dzieci. Nie był to napad rabunkowy, a uczta kanibalów miała raczej charakter rytualny (wyjedzono min. mózgi). Obozowisko było to zamieszkiwane przez zaledwie 2-3 miesiące. Nagromadzony materiał kostny zwierząt (min. spiżarnia), pozwolił na oszacowanie zgromadzonych zapasów pod względem dostępności kalorii, przyjmując , że zamordowani to byli mieszkańcy jaskini. Wychodziło na to, że podaż kalorii była wystarczająca do zaspokojenia potrzeb  ciężko, fizycznie  pracujących ludzi, a skład diety był charakterystyczny dla łowców megafauny. Przeważały tłuszcze i białka zwierzęce. Oczywiście sytuacja nieco się komplikuje, jeśli przyjmiemy, że to mieszkańcy tej jaskini byli kanibalami.

Masakra w Schletz  nie była jedyną. Masowe groby znaleziono w Talheim, Schöneck-Kilianstädte. To są stanowiska ze wspomnianej kultury neolitycznej. Pod koniec jej istnienia musiały zajść zmiany klimatyczne, które skutkowały głodem i ogromna brutalizacją życia. W Skandynawii, aż co dziesiąta (uśredniając) czaszka neolityczna ma ślady urazu, tak potężnego, że zostawił ślady na tkance kostnej. Lawreence Keel, amerykański archeolog, szacował, że w neolicie nawet 0,5% populacji ginęło w wyniku aktów przemocy. Procentowo to niby mało, ale to tak jakby dzisiaj  w Polsce w wyniku zabójstwa ginęło ok. 190 tyś ludzi rocznie (zabójstw jest obecnie nieco ponad 500 rocznie, do tego trzeba byłoby oczywiście dodać pobicia ze skutkiem śmiertelnym i ciężkie uszczerbki skutkujące śmiercią, ale na pewno są to liczy nieporównywalnie mniejsze). Tak więc wprowadzanie rolnictwa nie było usiane różami. Wprost przeciwnie. Właśnie to przemoc była chyba kluczowym bodźcem to tworzenia coraz bardziej skomplikowanych organizacji społecznych, skutkujących powstaniem państwa. 

A mimo to  rolnictwo zwyciężyło. Jest parę ciekawych teorii na ten temat.

W dniu 21.05.2019 o 21:45, ex nihilo napisał:

8. Nieprawdą jest, że rolnictwo daje stabilizację. Przeciwnie - jeden rok suszy czy nalot szarańczy może być katastrofą dla społeczeństwa rolników. W przypadku łowców/zbieraczy podobne zdarzenia nie powodują praktycznie żadnych negatywnych skutków - susza ułatwia polowanie, a szarańcza to doskonałe papu... itd.

Ps. Wydarzenia z czasów później kultury ceramiki wstęgowej rytej, liczne masakry, będące nastepstwem pogarszania się warunków dla rolnictwa,  są dobrym potwierdzeniem tego co napisał ex nihilo

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, venator napisał:

A mimo to  rolnictwo zwyciężyło. Jest parę ciekawych teorii na ten temat.

W dniu 21.05.2019 o 21:45, ex nihilo napisał:

8. Nieprawdą jest, że rolnictwo daje stabilizację. Przeciwnie - jeden rok suszy czy nalot szarańczy może być katastrofą dla społeczeństwa rolników. W przypadku łowców/zbieraczy podobne zdarzenia nie powodują praktycznie żadnych negatywnych skutków - susza ułatwia polowanie, a szarańcza to doskonałe papu... itd.

Ps. Wydarzenia z czasów później kultury ceramiki wstęgowej rytej, liczne masakry, będące nastepstwem pogarszania się warunków dla rolnictwa,  są dobrym potwierdzeniem tego co napisał ex nihilo

Jestem kompletnym laikiem w tym temacie, ale może po prostu rolnictwo pozwalało wyżywić więcej ludzi z tego samego kilometra kwadratowego? I w jakiś sposób do czegoś to tym wczesnym ludom było potrzebne? Może przyrost naturalny był dodatni, a w pewnym momencie nie było już nowych terytoriów, na których można było zbierać/polować, bo wszędzie byli już jacyś ludzie???

2 godziny temu, venator napisał:

Jest parę ciekawych teorii na ten temat.

Gdzie można o nich poczytać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, darekp napisał:

może po prostu rolnictwo pozwalało wyżywić więcej ludzi z tego samego kilometra kwadratowego?

W optymalnych warunkach tak. Ale łowcy/zbieracze byli mniej od tych warunków uzależnieni - też dlatego, że mogli łatwiej się przemieszczać.

A dlaczego rolnictwo zwyciężyło? Mój całkiem prywatny pogląd jest taki, że była to pułapka. Wejść łatwo, ale wyjść dużo trudniej. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, ex nihilo napisał:

Wejść łatwo, ale wyjść dużo trudniej.

Hm, niespecjalnie czuję, dlaczego wejść łatwo, ani dlaczego wyjść trudno. To żadna przyjemność wejść w rolnictwo (obsiać kawał ziemi, czekać aż wzrośnie, potem zbierać), gdy nikt tego przed tobą nie robił. A wyjść... no cóż, co za problem. Chyba że chodzi o to, że rolnictwo sprzyja powstaniu państwa, a gdy mamy już państwo, to rzeczywiście, władca nie będzie przychylny jego "rozbiórce". Jest też teoria, że chodziło o produkcję alkoholu (do tego potrzebna była uprawa zbóż, http://wyborcza.pl/7,75400,24808149,krotka-historia-o-tym-jak-rewolucja-rolnicza-zniszczyla-nam.html,można wpisać w Google "dlaczego rolnictwo wygrało ze zbieractwem" i wtedy zwraca link do całego artykułu) i gdy już raz się uzależniliśmy od piwa to... rzeczywiście trudno wyjść ;) Może wszystkie te czynniki razem, zusammen do kupy? ;) Jakoś ze sobą współdziałały, jeden wspierał drugi? 

Dla władców było korzystne, gdy ludzie uprawiali zboża, bo zboże łatwo opodatkować, wiadomo kiedy ludzie zbierają plony, widać ile zebrali, wystarczy wysłać poborcę i już. Gdyby chcieć opodatkowywać to co ktoś sobie przyniósł z lasu to już o wiele gorzej.

Zorganizowane państwo łatwo wygra konfrontację militarną z łowcami-zbieraczami.

Pod tym artykułem, który podlinkowałem, w komentarzach, rzeczywiście dużo mniej lub bardziej prawdopodobnych teorii.

Ktoś pisze, że rolnictwo jest bardziej efektywne, bo obecnie 70 % społeczeństwa to darmozjady (jako przykład podał polityków, których jest o wiele mniej;) ), Ktoś, że z natchienia "starego Pana z brodą" - tylko że to chyba błąd, starożytni Izraelici byli ludem pasterskim nawet wtedy, gdy wokół rozwinęło się wiele cywilizacji osiadłych i oni  na nie dość krzywo patrzyli - Babilon jako symbol wszelkiego zepsucia chociażby :D

Może rzeczywiście chodzi o parę alkohol + państwo???

Można powiedzieć, że i dzisiaj przeciętny Kowalski pracuje nie więcej niż 20 godzin tygodniowo na siebie. Resztę na państwo: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzień_Wolności_Podatkowej 

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

A dlaczego rolnictwo zwyciężyło?   Zwyciężył samolubny gen, wśród łowców-zbieraczy kobieta rodziła co 6 lat, wśród rolników co rok, mleko dla niemowlaka od krowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krowa nie daje ot tak sobie mleka w ciągły sposób, to nie koza. Musi mieć cielaka. Mleko od krowy dla niemowlaka to jednak martwy cielak. Cywilizacja śmierci. Zwyciężył "pragmatyzm".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, okragly napisał:

wśród łowców-zbieraczy kobieta rodziła co 6 lat,

Naprawdę? Skąd to wiadomo? Przecież łowcy-zbieracze nie znali antykoncepcji, spodziewałbym się, że była w ciąży przez większość czasu (dokładnie tak samo jak u rolników).

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Najstarsze dowody działalności rolniczej pochodzą z Żyznego Półksiężyca, regionu Bliskiego Wschodu, w którym ludzie zaczęli się osiedlać oraz udomawiać zwierzęta i rośliny przed 11 000 lat. Od ponad 100 lat toczy się debata na temat rozprzestrzeniania się rolnictwa na świecie, a jej podstawowe pytanie brzmi, czy rolnictwo rozprzestrzeniło się drogą wymiany kulturowej czy migracji?
      Dotychczas wiele dowodów genetycznych wskazywało na to, że pierwsi europejscy rolnicy byli potomkami społeczności łowiecko-zbierackich z Anatolii. Jednak najnowsze badania wskazują, że pochodzenia tych rolników nie można przypisać jednemu tylko regionowi.
      Wcześniejsze analizy wskazywały, że pierwsi neolityczni farmerzy różnili się pod względem genetycznym od innych ludzkich grup z tamtego okresu. Jednak niewiele było wiadomo o ich pochodzeniu. Teraz odkryliśmy, że pierwsi rolnicy Anatolii i Europy pochodzi od wymieszanych grup łowców-zbieraczy z Europy i Bliskiego Wschodu, mówi doktor Nina Marchi z Uniwersytetu w Bernie, jedna z głównych autorek najnowszych badań. Proces łączenia się tych grup rozpoczął się około 14 000 lat temu. Później nastąpił trwający tysiące lat okres ekstremalnego różnicowania genetycznego.
      Przeprowadzenie badań było możliwe dzięki połączeniu dwóch technik: pozyskania i analizy materiału genetycznego wysokiej jakości z prehistorycznych szkieletów oraz demograficznemu modelowaniu uzyskanych danych. Potrzebowaliśmy danych genetycznych najwyższej jakości, dzięki czemu mogliśmy zrekonstruować procesy demograficzne na przestrzeni ostatnich 30 000 lat, dodaje inny z autorów badań, Laurent Excoffier. To właśnie on, wraz z profesorem Joachimem Burgerem z Uniwersytetu Gutenberga w Moguncji i Danielem Wegmannem z Uniwersytetu we Fryburgu, zainicjował nowatorskie podejście do badań. Na potrzeby badań antropolodzy z Uniwersytetu Gutenberga pozyskali z każdego szkieletu około 20 000 razy więcej sekwencji DNA niż robi się do zwykle podczas tego typu prac.
      Zebranie i analiza materiału kostnego potrzebnego do badań trwały około 10 lat. Prace nad umieszczeniem wyników badań w kontekście historycznym koordynował doktor Maxime Brami. Młody uczony przyznaje, że był zaskoczony uzyskanymi wynikami. Pierwsi rolnicy Europy wydają się być potomkami populacji łowców-zbieraczy żyjących na obszarze od Bliskiego Wschodu po Bałkany. Żadne badania archeologiczne nie były w stanie dostarczyć nam takich informacji, mówi. A profesor Burger dodaje, że podczas badań nie tylko udało się rzucić światło na pochodzenie pierwszej populacji neolitycznej na świecie, ale również opracować ogólny model ewolucji człowieka na terenie Azji Południowo-Zachodniej i Europy. Oczywiście pozostały jeszcze do wypełnienia luki czasowe i przestrzenne, więc nasze badania nie oznaczają końca studiów nad ewolucją człowieka na tym obszarze, stwierdza Excoffier. Uczeni już planują kolejne prace. Chcą wykorzystać stworzony przez siebie model w połączeniu z danymi genetycznymi populacji z późniejszego neolitu i epoki brązu.
      Z wynikami badań można zapoznać się na łamach pisma Cell w artykule The genomic origins of the world's first farmers.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niektóre gatunki nietoperzy są ważnymi zapylaczami roślin uprawnych, odchody innych nietoperzy stanowią cenny nawóz. Jeszcze inne wyświadczają nam olbrzymią przysługę żywiąc się owadami. Zamieszkujący Amerykę Północną niewielki nocek myszouchy zjada każdej nocy około 3000 owadów. Jednak zawleczona z Europy choroba dziesiątkuje obecnie populację tego ssaka, przez co amerykańskie rolnictwo ponosi straty sięgające 500 milionów dolarów rocznie.
      W 2006 roku w jednej z jaskiń w stanie Nowy Jork zidentyfikowano grzyba, który zaczął atakować hibernujące nietoperze, zaburzając ich procesy hibernacji i zabijając nawet do 80% osobników w kolonii. Grzyb błyskawicznie rozprzestrzenił się w jaskiniach USA i Kanady, wywołując tzw. chorobę białego nosa, nazwaną tak od charakterystycznego białego nalotu na nosach zaatakowanych zwierząt. Po kilku latach patogen zidentyfikowano jako Gaomycas destructans. Rośnie on wyłącznie w temperaturach od 4 do 15 stopni Celsjusza. Grzyba tego zidentyfikowano też w Europie, jednak tutaj nie powoduje on zwiększonej śmiertelności nietoperzy. To sugeruje, że na terenie Europy jest on patogenem oportunistycznym, nie stanowiącym zagrożenia. Jednak amerykańskie nietoperze nie są na niego odporne.
      W wyniku infekcji Gaomycas destructans nietoperze stają się bardziej aktywne, zużywają nagromadzone na czas hibernacji zapasy tłuszczu i umierają przed nadejściem wiosny. Dotychczas w USA i Kanadzie grzyb zabił miliony nietoperzy. Nocek myszouchy jest gatunkiem zagrożonym, a amerykańscy rolnicy ponoszą coraz większe straty. Nietoperze zapewniały bowiem najtańsze i najbardziej skuteczne usługi usuwania szkodników. Gdy nie ma nietoperzy, owadów szkodzących plonom jest coraz więcej, niszczą więc coraz więcej upraw, a rolnicy ponoszą coraz większe koszty próbując robić to, co wcześniej za darmo robiły nietoperze – zwalczać szkodniki. O skali problemu niech świadczy fakt, że ulubiony posiłek nocka, owad z gatunku Diabrotica virgifera virgifera powoduje roczne straty w uprawach kukurydzy rzędu 1 miliarda dolarów. A to tylko jeden z gatunków, którymi żywi się nocek.
      Utrata nietoperzy wpływa negatywnie zarówno na plony, jak i na samą wartość ziemi uprawnej. Przeprowadzone badania wykazały, że cena dzierżawy akra ziemi uprawnej spadła o 2,84 USD za akr w hrabstwach, w których spadła populacja nietoperzy i o 1,50 USD/akr w hrabstwach sąsiadujących. Doszło też to zmniejszenia aerału upraw. W hrabstwach, gdzie choroba dziesiątkuje nietoperze z działalności rolniczej wyłączono średnio 1102 akry (446 ha), a w hrabstwach sąsiednich utracono 582 akry (236 ha).
      Gdy darmowe usługi kontrolowania szkodników znikają, to właściciele ziemi uprawnej na której plony były niższe niż średnia, a koszty uprawy i tak wysokie muszą albo zmierzyć się z dodatkowym spadkiem plonów, albo z dodatkowymi kosztami związanymi z koniecznością zakupu środków chemicznych do zwalczania insektów. Czynniki te mogą spowodować, że uprawa stanie się nieopłacalna, wyjaśnia profesor Dale Manning z Colorado State University (CSU). Naukowcy zauważyli też dodatkowy problem. Otóż populacje nietoperzy się nie odradzają. Obecnie badania pokazują, że doszło do ich załamania, a liczba zwierząt pozostaje na niskim poziomie. Nie wiemy, czy populacje się odrodzą, dodaje uczony.
      Manning i jego koledzy z CSU oraz University of Illinois, współpracują z badaczami z U.S. Fish and Wildlife Services. Ci podali im wyliczenia kosztów wdrożenia dwóch potencjalnych rozwiązań problemu. Jednym z nich może być opracowanie szczepionki dla nietoperzy, drugim zaś – oprysk fungicydem jaskiń, w których nietoperze hibernują. Obie metody byłyby mniej kosztowne, niż utrata nietoperzy. Na przyszły miesiąc zaplanowano konferencję White-Nose Syndrome National Meeting, w której udział wezmą naukowcy zajmujący się chorobą białego nosa oraz przedstawiciele agend rządowych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Znajdź dobrego pracodawcę i pracuj w dziedzinie, która Cię motywuje, radzi Walter Orthmann, który niedawno pobił swój własny rekord długości pracy zawodowej w jednej firmie. Pan Orthmann wie, co mówi. Od 84 lat pracuje w przedsiębiorstwie produkującej tekstylia, ReneauxView. Niedawno skończył 100 lat i ani myśli udać się na emeryturę.
      Walter urodził się 19 kwietnia 1922 roku w miasteczku Brusque w Brazylii, licznie zamieszkanym przez emigrantów z Niemiec. Gdy miał 14 lat matka powiedziała mu, że jako najstarszy z 5 synów powinien wspomóc rodzinę i znaleźć pracę. Dzięki świetnej znajomości niemieckiego nie miał problemów ze znalezieniem zajęcia. Dnia 17 stycznia 1938 roku rozpoczął pracę w dziale logistyki firmy Industrias Renaux S.A. Z entuzjazmem uczył się nowych rzeczy, był zaangażowanym pracownikiem. Bardzo szybko przeniesiono go do działu sprzedaży. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Walter bardzo lubił kontakt z klientami. I szybko zaczął odnosić pierwsze sukcesy. Pojechałem do São Paulo i w czasie krótszym niż tydzień przywiozłem zamówienia na całą trzymiesięczną produkcję firmy, wspomina. W latach 50. jeździł już po całym kraju, zbierając zamówienia na firmowe produkty. Wtedy też został awansowany na stanowisko dyrektora ds. sprzedaży, które piastuje do dzisiaj.
      W czasie imponującej 84-letniej kariery odbierał pensję w 9 walutach. Tyle razy bowiem przeprowadzano w Brazylii denominację. Gdy rozpoczynał pracę walutą obowiązującą od niemal 120 był real. Wkrótce jednak wymieniono go na cruzeiro w stosunku 1000:1. Później były kolejne cruzeiro novo i cruzeiro, a obecnie znowu – od 1994 roku – pobiera pensję w realach.
      Mimo swoich 100 lat Walter cieszy się dobrym zdrowiem, pamięcią i jasnością umysłu. Bardzo ceni sobie rutynę. Każdego dnia budzi się, ćwiczy, przygotowuje do pracy i idzie do swojego ulubionego miejsca – biura. Nie planuję zbyt wiele. Nie dbam zbytnio o jutro. Liczy się tu i teraz. Więc... do roboty!, mówi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania neolitycznych narzędzi przyniosły kolejne dowody na to, że już na początku neolitu istniał podział pracy ze względu na płeć. Do takich wniosków doszła Alba Masclans z hiszpańskiej CSIS (Consejo Superior de Investigationes Ciencificas – Wyższa Rada Badań Naukowych) i jej koledzy, którzy przeanalizowali ponad 400 narzędzi z tamtego okresu.
      Nasza praca pokazuje, jak ważne jest włączenie kwestii podziału pracy ze względu na płeć do badań nad przejściem z paleolitu do neolitu oraz uwzględnienie społecznych implikacji tego zjawiska. U początków neolitu w Europie, gdy migracje doprowadziły do rozpowszechnienia się uprawy roślin i hodowli zwierząt, pojawiły się nowe rodzaje prac i odpowiednie narzędzia, czytamy w artykule A sexual division of labour at the start of agriculture? A multi-proxy comparison through grave good stone tool technological and use-wear analysis opublikowanym na łamach PLOS ONE.
      Naukowcy przeanalizowali 441 kamiennych narzędzi znalezionych w grobach z początków neolitu. Zbadali je pod kątem zużycia, co pozwoliło na stwierdzenie, w jaki sposób były używane. Badali też kontekst, w jakim je znaleziono, czyli np. płeć osób, z którymi narzędzia pochowano, przeprowadzili badania izotopowe pozwalające poznać dietę i miejsce przebywania tych osób w różnych okresach życia. Wyniki badań zostały następnie poddane analizie statystycznej, która ujawniła istnienie znaczącej korelacji pomiędzy zebranymi informacjami.
      Nasze dane wskazują, że mężczyźni byli grzebani z kamiennymi narzędziami używanymi do pracy w drewnie, polowania, zabijania zwierząt hodowlanych oraz do przemocy międzyludzkiej. Kobiety zaś chowano z narzędziami do obróbki skóry zwierząt. Zauważyliśmy też różnice wzdłuż osi wschód-zachód, od Słowacji po Francję. Sugeruje ona, że podział pracy ze względu na płeć – a przynajmniej symboliczna funeralna manifestacja tego podziału – zmieniał się, w miarę rozprzestrzeniania się rolnictwa na zachód.
      Naukowcy od dawna spierają się o to, jak u zarania rolnictwa w czasie europejskiego neolitu kształtował się i zmieniał podział pracy ze względu na płeć oraz jaki wpływ miał on na organizację społeczną.
      Hiszpańscy naukowcy skupili się głównie na badaniach przedstawicieli kultury ceramiki wstęgowej rytej. Była to pierwsza w pełni neolityczna kultura w Europie Środkowej. Analizowali narzędzia znalezione na terenie Słowacji, Czech, Niemiec i Francji.
      Narzędzia w grobach nie muszą odpowiadać codziennym zajęciom za życia, ale pokazują sformalizowany symboliczny kontekst po śmierci. Mężczyźni są więc powiązani z narzędziami używanymi do zabijania zwierząt hodowlanych, pracy w drewnie, polowania i prawdopodobnie przemocy między osobami. Uderzający jest fakt, że ślady przemocy są w tej kulturze częściej widoczne na szkieletach dorosłych kobiet i osób młodych, podczas gdy nasze dane wskazują, że użytkownikami broni byli dorośli mężczyźni. W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety nie są zbyt często chowane z narzędziami, a w tych rzadkich przypadkach, gdzie znajdujemy narzędzia, są to takie, które były używane do pracy ze skórami i tkankami miękkimi zwierząt.
      Naukowcy zauważyli też, że narzędzia wykorzystywane przez kobiety były innego kształtu niż te używane przez mężczyzn. Bardziej przypominały narzędzia używane przez osoby nastoletnie. Różnicę tę można tłumaczyć albo przeznaczeniem narzędzi, albo normami społecznymi, które nakazywały różny sposób produkcji narzędzi w zależności od płci użytkownika.
      Nasze badania wskazują, że – przynajmniej w pewnym zakresie – podział pracy ze względu na płać może mieć swoje korzenie w kolonizacji Europy przez rolników, podsumowują autorzy badań.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dotychczas sądzono, że pochówki ludzi w domach i im podobnych strukturach oraz kremacja narodziły się w neolicie w zamieszkujących Bliski Wschód społecznościach rolniczych. Pogląd ten może być jednak błędny, jak wskazują Lisa Maher z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley i Danielle Macdonald z University of Tulsa. Dokonane przez nie odkrycie wskazuje, że tego typu zwyczaje grzebalne były stosowane... 10 000 lat wcześniej.
      Uczone informują o odkryciu pochówku kobiety, która została pogrzebana w szałasie w tymczasowym obozowisku, a szałas podpalono. Pochówek pochodzi sprzed około 20 000 lat, a zmarła była przedstawicielką jednej z żyjących na Bliskim Wschodzie grup łowiecko-zbierackich.
      Dokonane w Jordanii odkrycie wskazuje, że ludzie zaczęli łączyć zmarłych z konkretnymi strukturami, w których grupa obozowała w danym okresie roku. Badaczki przypuszczają, że tworzenie związku pomiędzy zmarłymi a strukturami mogło odzwierciedlać chęć, by zmarli pozostali blisko żywych.
      Jak dowiadujemy się z Journal of Anthropological Archeology, na stanowisku Kharaneh IV w Jordanii znaleziono w 2016 roku częściowo spalony szkielet kobiety. Znajdował się on na podłodze szałasu, który został podpalony. Ciało ułożono na boku ze zgiętymi kolanami. Analiza wzorców zwęglenia kości oraz okolicznych osadów wskazuje, że zmarłą umieszczono w szałasie bezpośrednio przed jego podpaleniem. Pozostałości węgla drzewnego i popiołu ograniczały się do zarysu szałasu, a to dowód, iż pożar ograniczył się tylko do niego. Datowanie radiowęglowe wykazało, że pochówek miał miejsce około 19 200 lat temu.
      Archeolog Peter Akkermans z Uniwersytetu w Leiden przypomina, że znamy przykłady neolitycznych pochówków, gdy zmarli byli grzebani w lub pod palonymi następnie strukturami mieszkalnymi, znamy też przypadki kremacji. Jednak odkrycie z Kharaneh IV pokazuje, że praktyki takie można datować o 10 000 lat wcześniej i pochodzą z otoczenia kulturowego łowców-zbieraczy, zupełnie innego od kultury wsi neolitycznych rolników.
      W Kharaneh IV znaleziono resztki trzech kolejnych szałasów. Pod podłogą jednego z nich odkryto 2 szkielety. Szałas, którego wiek oszacowano na około 19 400 lat, również został spalony, prawdopodobnie, gdy jego użytkownicy przestali z niego korzystać. Jednak spalenie nie miało związku z pochówkiem.
      Lisa Maher mówi, że odkrycie w Kharaneh IV pozwala połączyć śmierć człowieka ze zniszczeniem struktury mieszkalnej, którego dokonano w ramach praktyk grzebalnych. Uczona nie wyklucza, że zmarła mieszkała w szałasie, a może nawet w nim zmarła, w związku z czym uznano go za nienadający się do zamieszkania. Tak czy inaczej wiemy, że Kharaneh IV było używane jeszcze długo po śmierci kobiety, mniej więcej do 18 600 lat temu. Zatem ci, którzy ją pochowali, mogli uznać, że zapewnienie jej stałego miejsca spoczynku jest ważne.
      Nie wiemy, jakie znaczenie dla mieszkańców Kharaneh IV miało podpalenie szałasu ze zwłokami. Nie możemy jednak wykluczyć, że mamy tutaj do czynienia z jakimś rytuałem przejścia, odrodzenia, oczyszczenia czy cyklu życia i śmierci.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...