Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

9 godzin temu, mankomaniak napisał:

Ty pisałeś tu coś o jakimś jednym drzewie. A rozumiesz w ogóle, że ten eksperyment dotyczy właśnie rozkładów prawdopodobieństwa?

Argh! Wyciągnąłeś z wody obiekt i stwierdzasz: to ryba. W wodzie żyją ryby, ten obiekt jest z wody, zatem, to ryba,  mimo że obiekt w ręce trzyma doktorat z kwantów. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.05.2019 o 10:07, Ksen napisał:

Bo równania się nie zgadzają?!

Tak, praktycznie cała współczesna fizyka wzięła się stąd, że "równania się nie zgadzały". I Twój komputer też.
 

W dniu 17.05.2019 o 21:32, Ksen napisał:

Która z tych możliwości wprowadza najmniejszą ilość założeń i pojęć?

Wynalazek braciszka Ockhama to przydatny sprzęt, ale umiejętnie trzeba nim machać, bo nie tylko palec, ale i łeb można sobie nim odciąć.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.05.2019 o 21:32, Ksen napisał:

Zastanów się spokojnie i odpowiedz, co jest bardziej prawdopodobne:

  • Osobowy Stwórca, który stworzył z niczego jeden Wszechświat (nawet niezbyt duży) a wszystko, co obserwujemy i odkrywamy to po prostu dostarczane nam nowe zabawki edukacyjne.
  • Nieskończony Wszechświat, w którym w każdym kwancie czasu i punkcie przestrzeni wciąż powstają, z niczego (!), nowe nieskończone Wszechświaty, a w każdy z nich, w każdym ich punkcie i kwancie czasu pączkuje itd.
  • A może to Krasnoludek, który swoją pałą miesza w wynikach doświadczeń?

Rozumiem, że któraś z odpowiedzi jest oczywista, ale przyznam się, że nie wiem która.
Krasnoludka i Stwórcę umieszczam na podobnym poziomie.

a wersja z Bogiem/Krasnoludkiem jest podobnie trudna, ale z Bogiem wydaje mi się trudniejsza jak się głębiej zastanowię, bo mam prawie to samo co w drugim punkcie plus dochodzi mi wiele założeń religijnych.

No i piiszesz o Brzytwie, ale coś co ma mniej założeń nie determinuje tego, że coś ma większe szanse, bo do każdej dowolnej teorii mogę dołożyć wersję "bo Krasnoludek tak chciał" i wydaje się to dość prostsze.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, ex nihilo napisał:

Tak, praktycznie cała współczesna fizyka wzięła się stąd, że "równania się nie zgadzały". I Twój komputer też.

Problem w tym, że ciemne coścoś to nie próba rozwiązania równań, tylko wprowadzenie krasnoludka.

Ciemna matera = krasnoludek

Ciemna energia = krasnoludek miesza pałą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.05.2019 o 21:42, Jajcenty napisał:

Moje pokolenie tak ma. Tatuaże robi się w więzieniu

Ale Jajcenty co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o więzieniu czy o fizyce?
To nie ma nic do rzeczy.
Ja osobiście też uważam tatuaże za element braku równowagi psychicznej. Ale co to ma do fizyki? Nic.

W dniu 18.05.2019 o 21:42, Jajcenty napisał:

Miałem na myśli, że pokolenie Dragana jest wolne od tych skojarzeń

To też nie ma nic do rzeczy.

Albo ktoś się na fizyce zna albo nie.  Ten człowiek ma referencje do tego żeby oceniać że zna się na fizyce.
I wtręty w rodzaju: ma tatuaże = nie warto go słuchać, nie zna się - są bez sensu.
 

22 godziny temu, ex nihilo napisał:

Tak, praktycznie cała współczesna fizyka wzięła się stąd, że "równania się nie zgadzały". I Twój komputer też.

Zgadza się. Ale jak pisałem:

ciemna materia - przy obecnym podejściu to może być wszystko łącznie z czarami

ciemna energia - przy obecnym podejściu to są czary.

Coś się nie zgadza w równaniach - tu się zgodzimy. I to coś kiedy to zrozumiemy pchnie nas naprzód.
Za praktycznie niemożliwe uważam żeby to były supersymetryczne cząstki. Nawet inne egzotyczne uważam za mało prawdopodobne.
Może chodzi o energię potencjalną? Może chodzi o zakrzywienie czasoprzestrzeni? Może o jeszcze coś innego.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, thikim napisał:

Ale Jajcenty co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o więzieniu czy o fizyce?
To nie ma nic do rzeczy.

Argh,  mnie nie obchodzą tatuaże. Nigdzie też nie napisałem że nie należy go słuchać. Wręcz przeciwnie wydawało mi się że bronię podstawowego prawa ozdabiania się. 

 Zwracałem uwagę mankomaniakowi, że skrypt który otrzymał w młodości (i który  ja też dostałem) nie przystaje do aktualności. Ja o tym wiem, a on jeszcze nie. Tylko tyle. Czytaj wolniej i ze zrozumieniem. Próbujesz po mnie jeździć,  a powinieneś po mankomaniaku. Nie ten dyskutant.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Wręcz przeciwnie wydawało mi się że bronię podstawowego prawa ozdabiania się. 

Hahahah, rozśmieszyłeś mnie tym. T

Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Zwracałem uwagę mankomaniakowi, że skrypt który otrzymał w młodości (i który  ja też dostałem) nie przystaje do aktualności.

Chyba już dowiodłem, że jak najbardziej przystaje i nie będę powtarzał wniosków badań. 

 

11 godzin temu, thikim napisał:

Albo ktoś się na fizyce zna albo nie.  Ten człowiek ma referencje do tego żeby oceniać że zna się na fizyce.

Czy profesor Pawłowicz, słynna pisowska posłanka, to dla ciebie autorytet w dziedzinie prawa, bo ma tytuł, "REFERENCJE"? Czy może prezydent A. Duda - doktor prawa, który codziennie łamie Konstytucję, jest autorytetem? Przykładów patologii wśród "naukowców" jest mnóstwo. To że ktoś ma "referencje", nie znaczy, że musi stanowić autorytet. PIS jest idealną aluzją do tatuaży - szpetna plama w historii kraju.

Dla każdego powinno być jasne, że jeśli ktoś jest z PIS, to dyskwalifikuje go jako autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie naukowej Tak samo jest z tymi odkrytymi tatuażami.  

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.05.2019 o 21:48, Jajcenty napisał:

Czy drzewo padające w lesie wydaje dźwięk mimo, że nie ma tam nikogo kto mógłby to słyszeć? Oczywiście tak. 

 

CO? Z tego że mój kumpel nie podał mi wyniku pomiaru, wynika że nie doszło do dekoherencji? Trzeba natychmiast poinformować ludków od komputerów kwantowych, że jest sposób na dowolnie długie splątanie. Wystarczy o nim nie mówić koledze.  

Czyli tak: Alicja losuje  króla lub damę i nie podglądając wysyła Bobowi. Następnie patrzy jaka karta jej została i tada! Nie dość, że przesłała informację z prędkością ponad świetlną to jeszcze skutek - karta Boba - pojawił się przed przyczyną. 

Istnieje jeszcze przypuszczenie graniczące z pewnością, że  panowie naukowcy polegli przy próbie tłumaczenia zjawiska kwantowego w kategoriach świata klasycznego.

Sory. Niewiem czy warto i czy można, jestem nowy tu na forum. 

Widać że masz dobry punkt widzenia, Pewnie jak i każdy ma swój- lecz  istniej jedno.. . Moim skromnym zdaniem to naukowcy zaczynają juz szukać w dziury w calu!!!  Może już nie mają pojęcia na co patrzeć. Szukają czegoś co wytworzylo się później... W trakcie wielkiego wybuchu przy ekspansji wszechświata. 

W dniu 17.05.2019 o 10:53, Afordancja napisał:

ehhh... a Ty znów mnie nie czytasz, tylko wrzucasz swoje myśli na temat tego co ja niby myślę.

Nigdzie nie twierdziłem, czy statystycznie jest coś bardziej  lub mniej. Gdzie Ty to wyczytałeś?  

Co do statystyk, to statystycznie kobiety są niższe od mężczyzn, jednak to nie oznacza, że każda kobieta jest niższa od ciebie.(zakładam, że jesteś mężczyzna) 

 

W dniu 26.05.2019 o 03:19, Korzeniowski napisał:

Sory. Niewiem czy warto i czy można, jestem nowy tu na forum. 

Widać że masz dobry punkt widzenia, Pewnie jak i każdy ma swój- lecz  istniej jedno.. . Moim skromnym zdaniem to naukowcy zaczynają juz szukać w dziury w calu!!!  Może już nie mają pojęcia na co patrzeć. Szukają czegoś co wytworzylo się później... W trakcie wielkiego wybuchu przy ekspansji wszechświata. 

 

Sory cytat, kliko się 

 

W dniu 15.05.2019 o 12:29, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Eksperyment przeprowadzony na Heriot-Watt University w Edynburgu dowodzi, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje. Zespół naukowy prowadzony przez Massimiliano Poiettiego jako pierwszy w historii przeprowadził eksperyment zwany Przyjacielem Wignera.

[...]

Obiektywna rzeczywistość?

Jak to ująć: nie pewność, nie  wiarygodność istnienie swojego ciała , w naszą materię, w teraźniejszość czy  czasoprzeszczeń- ogólnie nie pewność. 

Ale i tak jak narazie to tylko udowodnili że rzeczywistość jest  jedna. 

Również też. Gdyby ktoś? Czy coś? Mogło? przemieszczać się w czasie to można było by wytworzyć nowy wszechświata w naszej  teraźniejszości  o innej rzeczywistości( równoległy). Nie wierzę w istnienie wielo światów.....

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.05.2019 o 08:03, Jajcenty napisał:

Czytaj wolniej i ze zrozumieniem. Próbujesz po mnie jeździć,  a powinieneś po mankomaniaku. Nie ten dyskutant.

Ogólnie to po Tobie nie jeżdżę.
Najwyraźniej nie doczytałeś tego co napisałem:

Cytat

Hmm. Jakkolwiek zgadzam się z większością tego co napisałeś Jajcenty to ostatnie zdanie mnie dziwi.

Tak więc w większości z Tobą się zgodziłem.
Nie zgodziłem się nie z tym co myślałeś o tym że: tatuaż ->skazaniec.

Nie zgodziłem się z tym że się na to powołałeś. To nie ma żadnego związku z fizyką.
Czy masz to wdrukowane czy nie? Czy ja mam to wdrukowane czy nie? Czy mam coś innego wdrukowanego?
Czy np. taki mankomaniak ma wdrukowaną niezliczoną ilość bzdur. To nie ma znaczenia.
To nie ma związku z fizyką.

Czego np. taki okaz jak mankomaniak nie jest w stanie zrozumieć.
I nie rozumiem czemu powinienem jeździć po mankomaniaku. Ostatnie jego teksty stawiają go na poziomie na którym byłoby to pastwienie się nad zacietrzewionym politycznie ignorantem. Nie powinienem.
Fizyka jest obiektywna. Przynajmniej na naszym poziomie. I dlatego wchodząc do fizyki - trzeba odrzucać swoje wdrukowania.
Źle jest że ktoś ma wdrukowania. Ale każdy ma jakieś. Tragiczne jest nie to że ktoś ma wdrukowania. Tylko to że ich odrzucić nie potrafi rozmawiając o fizyce.
Ja np. uważam że robienie sobie tatuaży świadczy o problemach psychicznych. I co z tego? Czy osoba z problemami psychicznymi nie może znać się na fizyce? Może.
Mankomaniak być może nie ma tatuaży ale to co napisał w ostatnim poście świadczy że ma problemy psychiczne.
Ale jakby coś pisał mądrego o fizyce - przeczytałbym. Tylko co on w ostatnim poście napisał o fizyce? Nic.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, thikim napisał:

Mankomaniak być może nie ma tatuaży ale to co napisał w ostatnim poście świadczy że ma problemy psychiczne.

Gdzie w którym miejscu? Wszystko co napisałem jest sensowne i prawdziwe. Są tacy "naukowcy" od PISu, z tytułami naukowymi, którzy próbowali wmówić ludziom zamach smoleński. Doskonałym przykładem jest prof. nauk technicznych J. Rońda. To profesor! Ma referencje! Wie co mówi! A że potem sam przyznał, że kłamał, to nie ma znaczenia. Gdybym miał iść twoim naiwnym tokiem rozumowania, to powinienem zaufać Rońdzie i słuchać jego wykładu o "zamachu". Ale dzięki wiedzy, że gość został wynajęty przez PIS, nie straciłem czasu i nie zostałem naciągnięty przez kłamcę. Gość mówił naukowym bełkotem o fizyce lotu. W końcu został skompromitowany. Ale ile czasu musiało minąć? Jest ważne, kim jest osoba prowadząca wykład, mówiąca o fizyce czy innej dziedzinie nauki. Zatem, jeśli ktoś ma problemy psychiczne, a jak sam stwierdziłeś tamten ma, to nie można mu ufać i nie warto tracić czasu na kogoś takiego, jeśli są inni bardziej wiarygodni. (Oczywiście, gdyby ten chory psychicznie fizyk miał jakiś autorytet, wysoko oceniany przez otoczenie akademickie, w skrócie, jeśli udowodniłby swoją wartość, to wtedy można byłoby dać mu szanse, ale wtedy trzeba byłoby rzeczywiście lepiej go poznać, a tak normalnie musi płacić za swoje zaburzenia).  

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 5/21/2019 at 9:32 AM, mankomaniak said:

Dla każdego powinno być jasne, że jeśli ktoś jest z PIS, to dyskwalifikuje go jako autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie naukowej Tak samo jest z tymi odkrytymi tatuażami. 

Nieźle. Zaczęło się od eksperymentu fizycznego, przeszło przez związek/brak tegoż między zawodem wykonywanym a tatuażami i doszło do polityki. To chyba dowodzi, że rzeczywistość obiektywna nie istnieje. Mamy niby wszyscy dostęp do tych samych danych a wnioski są diametralnie różne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że na tych stronach nie będzie już więcej dyskusji na poziomie mankomaniaka.

Myślę, że tego typu komentarze powinno się, po prostu, ignorować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak się rozumie mechanikę kwantową to doświadczenie jest dosyć banalne, natomiast założenie że rzeczywistość w ogóle mogłaby być obiektywna jest dziwne na starcie.
Problem z tym doświadczeniem polega na tym, że dokładnie potwierdza ono mechanikę kwantową i od początku nie było żadnej opcji by było inaczej.
Jeżeli fizycy wciąż się fascynują takimi setupami to można się martwić o stan ich umysłu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zgodnie ze słynnym paradoksem bliźniąt, osoba poruszająca się z dużą prędkością, starzeje się wolniej niż jej brat-bliźniak. Podobnie ma się sprawa na Ziemi i innych dużych obiektach, które zaginają czasoprzestrzeń spowalniając upływ czasu. Jeśli jedno z bliźniąt będzie mieszkało nad morzem, a drugie na szczycie Mount Everest, gdzie grawitacja Ziemi oddziałuje nieco słabiej, będą starzały się w różnym tempie. Taka różnica została zresztą potwierdzona w eksperymencie, w którym jeden zegar atomowy umieszczono na poziomie morza, a drugi na szczycie góry.
      Teraz fizykom udało się zmierzyć różnice w upływie czasu w milimetrowej skali. Jun Ye z JILA w stanie Kolorado, wybitny badacz atomowych zegarów sieci optycznej, zmierzył różnice pomiędzy górną a dolną częścią chmury atomów o wysokości milimetra. To krok naprzód w kierunku badania teorii względności i mechaniki kwantowej, których obecnie nie potrafimy połączyć w jedną całość.
      Podczas swojego eksperymentu Ye wykorzystał optyczny zegar atomowy zbudowany z chmury 100 000 atomów strontu. Zegar wzbudzany był laserem. Przy odpowiedniej, bardzo precyzyjnej częstotliwości pracy lasera, elektrony krążące wokół każdego z jąder atomowych zajmowały wyższy poziom energetyczny. Jako, że tylko konkretna częstotliwość pracy lasera powodowały odpowiednie wzbudzenie elektronów, systemu można był użyć do niezwykle precyzyjnych pomiarów czasu. Można go porównać do zegara z wahadłem, gdzie rolę wahadła pełnią oscylacje światła lasera.
      Gdy naukowcy porównali częstotliwość „tykania zegara” na w górnej i dolnej części chmury, okazało się, że czas pomiędzy poszczególnymi przejściami jest na górze o 0,00000000000000001% krótszy niż na dole.
      Taki a nie inny sposób zaprojektowania eksperymentu pozwolił na usunięcie z pomiarów wielu zakłóceń. Na chmurę atomów wpływać może bowiem pole elektryczne, pole magnetyczne, ciepło otoczenia czy sam laser. Jednak niezależnie od tych wszystkich czynników różnica w częstotliwości pomiędzy górą a dołem chmury pozostawała taka sama. Autorzy badań mówią, że to krok w kierunku zunifikowania ogólnej teorii względności i mechaniki kwantowej.
      Teoria względności opisuje czasoprzestrzeń, w której obiekty mają dobrze zdefiniowane właściwości i przemieszczają się pomiędzy punktami przestrzeni w zdefiniowany sposób. Z kolei w mechanice kwantowej obiekt może znajdować się w superpozycji, czyli przyjmować jednocześnie różne właściwości lub też może nagle przeskoczyć do innej lokalizacji. Obie teorie dobrze opisują właściwe sobie rzeczywistości, ale nie przystają do siebie nawzajem. Jeśli bowiem rozważymy masywny obiekt, jak np. planetę, to – zgodnie z ogólną teorią względności – będzie on zaginał czasoprzestrzeń. Jeśli teraz zastosujemy do niego mechanikę kwantową, czyli umieścimy ten obiekt w superpozycji, zatem jednocześnie będzie się on znajdował w dwóch różnych miejscach, to rodzi się pytanie, czy również geometria czasoprzestrzeni znajdzie się w superpozycji. Niemożność zunifikowania obu tych teorii, które na początku XX wieku zrewolucjonizowały fizykę, to wciąż poważny problem dla nauki. Oznacza bowiem, że nie jesteśmy w stanie w pełni opisać rzeczywistości.
      Zegary atomowe to bardzo obiecujące systemy do badania tego problemu. Odmierzają bowiem czas, który w szczególnej teorii względności jest czwartą współrzędną czasoprzestrzeni, a jednocześnie przejścia pomiędzy poziomami energetycznymi elektronów są możliwe dzięki zjawiskom kwantowym.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W amerykańskim Narodowym Instytucie Standardów i Technologii (NIST) powstał kwantowy detektor, który wykrywa słabe pole elektryczne z czułością ponad 10-krotnie większą niż dotychczas stosowane czujniki. Urządzenie przyda się zarówno w obrazowaniu struktur biologicznych, jak i w fizyce, gdzie może posłużyć m.in. do wykrywania ciemnej materii.
      Czujnik zbudowano ze 150 jonów berylu uwięzionych w magnetycznej pułapce. Jony spontanicznie ułożyły się w dwuwymiarowy kryształ o średnicy 200 mikrometrów. Niezwykłą czułość struktury uzyskano poprzez kwantowe splątanie ruchu jonów i ich spinów.
      Pomiary zewnętrznego pola elektrycznego dokonywane są poprzez mierzenia wzbudzenia kryształu, który pod jego wpływem zaczyna drgać przesuwając się w górę i w dół na podobieństwo membrany bębna. Badając zmiany spinu naukowcy są w stanie określić stopień wzbudzenia kryształu. Dzięki temu możliwy jest pomiar pól elektrycznych z ponad 10-krotnie większą dokładnością niż najczulszy z dotychczasowych sensorów.
      Znaleźliśmy sposób na stworzenie kwantowych stanów splątanych, które są niezwykle czułe na niewielkie przemieszczenia jonów wywoływane słabym polem elektrycznym. To elegancka demonstracja tego, w jaki sposób można wykorzystać efekty kwantowe do uzyskania przewagi nad klasycznymi systemami, wyjaśnia Kevin Gilmore z NIST.
      Pomiary rozpoczynają się od wykorzystania mikrofal do nadania spinom wszystkich jonów tej samej wartości. Później za pomocą laserów splątano spiny z ruchem jonów. Następnie całość jest wzbudzana za pomocą oscylującego pola elektrycznego. Gdy kryształ drga, te same mikrofale i lasery są wykorzystywane do usunięcia splątania, a informacje o ruchu jonów trafiają do ich spinów. Spiny łatwo jest mierzyć i to właśnie z nich odczytywane są dane o przemieszczeniu się jonów.
      Splątanie jonów pozwala na usunięcie z nich naturalnego kwantowego szumu. Natomiast później splątanie jest usuwane, gdyż pomiar stanu splątanego bez zniszczenia informacji dzielonych pomiędzy spinem a ruchem jonów jest bardzo trudny.
      Takie rozwiązanie pozwala na bardzo precyzyjne określenie, na ile pole elektryczne wpłynęło na jony. Gilmore zapewnia, że dzięki takiej architekturze, kryształ może być na tyle czuły, by wykryć obecność aksjonów, hipotetycznych cząstek tworzących ciemną materię, o których sądzi się, że generują niewielkie oscylujące pola elektryczne.
      Teraz, gdy naukowcy wykazali, że ich architektura działa, rozpoczęli prace nad zbudowaniem większego czujnika. Ich celem jest stworzenie trójwymiarowego kryształu złożonego z około 100 000 jonów. W ten sposób czułość urządzenia powinno zwiększyć się jeszcze 30-krotnie. Jednocześnie staramy się usunąć dominujące źródło szumu, którym są fluktuacje częstotliwości kryształu. Niewykluczone, że w trójwymiarowym krysztale jony będą lepiej schłodzone, co powinno zmniejszyć te fluktuacje, dodaje Gilmore.
      Jeśli uda się zbudować taki trójwymiarowy kryształ i usunąć z niego dominujące źródło szumu to urządzenie może zostać wykorzystane do wykrywania ciemnej materii. Wiemy, że 85% materii we wszechświecie to ciemna materia. Nie wiemy jednak, z czego jest ona zbudowana. Nasz czujnik może w przyszłości pozwolić na odkrycie tej tajemnicy, stwierdziła teoretyk Ana Maria Rey z Joint Institute for Laboratory Astrophysics (JILA), jednego z wiodących amerykańskich instytucji badawczych w dziedzinie fizyki.
      Wyniki badań szczegółowo opisano na łamach Science.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Czy mamy wolny wybór, czy też nasze decyzje zostały wcześniej ustalone? Czy fizyczna rzeczywistość jest lokalna, czy może to, co robimy tu i teraz, ma natychmiastowy wpływ na wydarzenia gdzie indziej? Na tak podstawowe pytania fizycy szukają odpowiedzi w słynnych nierównościach Bella. Okazuje się, że wolny wybór i lokalny realizm można zręcznie mierzyć i porównywać. Otrzymane rezultaty odkrywają zaskakujące zależności o fundamentalnym i uniwersalnym charakterze, daleko wykraczające poza samą mechanikę kwantową.
      Przyczynowość, lokalność i wolny wybór są powiązane za pomocą kilku prostych wzorów znanych jako nierówności Bella. Wyrafinowane doświadczenia optyków kwantowych z kilku ostatnich dekad bezsprzecznie dowiodły, że nierówności te są łamane. Dziś fizycy stoją więc przed dylematem: czy zaakceptować wizję realnego świata, w której kwestionujemy założenie o wolnym wyborze eksperymentatora, czy też odrzucić założenie lokalności przeprowadzanych eksperymentów? Naukowcy z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk w Krakowie (IFJ PAN), brytyjskiego City, University of London (CUL) i niemieckiej Technische Hochschule Mittelhessen w Giessen (THM) zmierzyli się z tak postawionym problemem – i to dość dosłownie. Wyniki ich badań, daleko wykraczające poza samą fizykę, omówiono w artykule właśnie opublikowanym na łamach prestiżowego czasopisma Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS).
      Realizm to koncept fizyczny, w którego ramach opisujemy świat za pomocą relacji przyczynowo-skutkowych. Lokalność oznacza, że oddziaływania nie mogą rozchodzić się natychmiastowo. Jeśli więc fizyczna rzeczywistość ma spełniać wymogi lokalnego realizmu, na wynik eksperymentu będzie miało wpływ tylko to, co się znajduje w jego bezpośrednim otoczeniu, a nie to, co się dzieje właśnie teraz w odległej galaktyce, tłumaczy dr hab. Paweł Błasiak, pierwszy autor artykułu.
      Wolny wybór, pojęcie pozornie typowo filozoficzne, również można potraktować jako zagadnienie fizyczne, a nawet matematyczne. W tym ujęciu wolny wybór odnosi się do zmiennych opisujących parametry eksperymentu, czyli tego, co mierzymy w laboratorium. Zakładamy o tychże zmiennych, że możemy je swobodnie dobierać, niezależnie od tego, co się działo w przeszłości.
      W ramach wizji świata, w której obowiązuje lokalny realizm oraz wolny wybór, można wyprowadzić nierówności Bella, a następnie przeprowadzić weryfikujący je eksperyment. Główne idee można tu zobrazować następująco. Alicja i Bob pracują w laboratoriach na przeciwnych krańcach galaktyki. Któregoś dnia otrzymują pudełka, każde po jednym. Ustawiają je na swoich stołach i w pewnym momencie ostrożnie otwierają. Ze środka wypada wirująca moneta, którą każdy eksperymentator dociska dłonią do stołu. Alicja i Bob notują teraz, czy moneta upadła do góry orłem czy reszką. Wkrótce nadchodzą kolejne, podobne przesyłki. Po pewnym czasie Alicja i Bob dysponują długą listą obserwacji, w których na różny sposób dociskali monety. Żadne nie widzi w swoich danych niczego niezwykłego: na ich listach orły i reszki pojawiają się w sposób czysto przypadkowy.
      Sytuacja zmienia się dramatycznie, gdy Alicja i Bob spotykają się na Międzygalaktycznym Kongresie Naukowym. Porównują swoje dane i raptem się okazuje, że przy tych samych obserwacjach gdy moneta Alicji upadała reszką, moneta Boba zawsze upadała orłem – i odwrotnie. Oboje przyjmują więc, że nie jest to dziełem przypadku i za obserwowane przez nich korelacje musi odpowiadać jakaś wspólna przyczyna, tkwiąca w przeszłości obu obiektów wysyłanych z tego samego źródła. Tajemniczy nadawca przesyłek mógłby po prostu poinstruować każdą z monet, jak mają upaść będąc w dany sposób dociśniętą do stołu. Jeśli tak rzeczywiście jest, Alicja i Bob mogliby odgadnąć tę instrukcję i ogłosić spektakularne odkrycie. Niestety, ich wysiłki spełzają na niczym!
      Zdesperowani, Alicja i Bob proszą genialnego teoretyka Johna o pomoc. Ten najpierw pyta, jakie założenia dwójka naukowców przyjmuje w swojej pracy za prawdziwe i pewne. Uważamy, że obserwowane przez nas korelacje powinny dać się wytłumaczyć przez ciąg propagujących się w czasie przyczyn i skutków, mówi Alicja. Bob doprecyzowuje: Sądzimy też, że żadna przyczyna nie oddziałuje natychmiast na eksperyment, jeśli znajduje się w odpowiednio dużej odległości od laboratorium. Oboje głęboko wierzą, że sposób, w jaki otwierają pudełka, nie jest im w żaden sposób narzucany i są święcie przekonani, że sami podejmują decyzję dotyczącą tego, jak uderzają dłonią w monetę. Ku ich ogromnemu zdziwieniu John spokojnie wyjaśnia, że tych wszystkich założeń nie da się pogodzić ze wszystkimi obserwowanymi przez nich korelacjami.
      W rzeczywistości nierówności Bella zostały odkryte przez północnoirlandzkiego fizyka Johna Stewarta Bella w 1964 roku. Jego inspiracją był słynny problem upiornego oddziaływania na odległość, postawiony przez Alberta Einsteina, Borisa Podolskyego i Nathana Rosena w 1935 roku. W eksperymentach fizycznych, gdzie rolę monet odgrywają fotony, a orłem i reszką jest ich polaryzacja obserwowana w różnych kierunkach, nierówności te faktycznie są łamane. Współczesna fizyka ma więc fundamentalny dylemat: czy lepiej porzucić ideę lokalnego realizmu, czy może zakwestionować wolne wybory naukowców? Niewielu fizyków jest skłonnych kwestionować realizm, zakładający przyczynowość działającą zgodnie ze strzałką czasu. Zatem albo coś jest „nie tak” z założeniem lokalnego realizmu, albo z wolnym wyborem eksperymentatorów.
      Fakt łamania przez rzeczywistość nierówności Bella prowokuje do zadawania intrygujących pytań. Na przykład: jak często przy zachowaniu pełnej lokalności musielibyśmy łamać wolny wybór, by odtworzyć korelacje obserwowane w eksperymentach? Przy każdym pomiarze, w większości, czy może tylko w co którymś? Analogicznie, jeśli zachowamy wolny wybór, jak często musielibyśmy łamać lokalność?, zastanawia się dr Błasiak.
      Rezultaty badań polsko-brytyjsko-niemieckiej grupy przynoszą zaskakującą odpowiedź. Okazuje się, że aby odtworzyć rejestrowane korelacje, przy zachowaniu wolnego wyboru lokalność należałoby łamać równie często, jak wolny wybór przy zachowaniu lokalności. Z jakichś (nieznanych) powodów przyroda w najmniejszym stopniu nie faworyzuje ani lokalności, ani wolnego wyboru.
      Naukowcom udało się wyprowadzić wzory pozwalające obliczyć, jak często Alicja i Bob musieliby łamać lokalność bądź wolny wybór, żeby odtworzyć obserwowane korelacje (w mechanice kwantowej i nie tylko). W szczególności okazuje się, że formalizm mechaniki kwantowej wymusza, by przy maksymalnym splątaniu między fotonami do łamania lokalności bądź wolnego wyboru dochodziło przy każdym pomiarze (co uogólnia wcześniejsze wyniki dotyczące samej lokalności).
      Najciekawsze, że twierdzenie Bella wcale nie jest twierdzeniem mechaniki kwantowej, lecz teorii prawdopodobieństwa, ma więc uniwersalny charakter. Twierdzenia udowodnione przez nas również nie ograniczają się do samej fizyki kwantowej, lecz dotyczą każdej sytuacji, w której mamy do czynienia z korelacjami dotyczącymi separowalnych układów, podkreśla dr Błasiak.
      Poza fizyką sensu stricto, łamanie lokalności lub wolnego wyboru nie musi mieć dramatycznego charakteru. W badaniach dotyczących ludzkich zachowań do naruszenia lokalności wystarczyłoby, żeby Alicja szepnęła coś do Boba, zauważa z kolei prof. Emmanuel Pothos, psycholog z CUL. Jeszcze inny przykład podaje prof. Christoph Gallus, ekonomista z THM: Jeśli Alicja i Bob są graczami na giełdzie, do skorelowania ich wyborów może dojść po prostu wskutek używania publicznie dostępnych informacji.
      Uniwersalność znalezionych zależności otwiera drzwi do bardzo praktycznych zastosowań, takich jak badanie mechanizmów przepływu informacji w systemach złożonych. Warto podkreślić, że ogólność tego typu rozważań bierze się z natury samego pytania o przyczyny obserwowanych korelacji, które jest fundamentalne oraz wspólne dla całej nauki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sądzimy, że to pierwszy twardy dowód na separację spinowo-ładunkową, mówi Nai Phuan Ong, profesor fizyki z Princeton University i jeden z głównych autorów badań opublikowanych właśnie na łamach Nature Physics. Dokonane przez naukowców odkrycie potwierdza dwoistą naturę elektronów w kwantowej cieczy spinowej. Pozwoli nam ono lepiej zrozumieć, jak elektrony zachowują się w ekstremalnych warunkach.
      Uczeni z Princeton zaprezentowali właśnie eksperymentalny dowód na to, że elektron – jedna z cząstek elementarnych – zachowuje się jakby był stworzony z dwóch cząstek, z których jedna jest nośnikiem ładunku elektrycznego, a druga właściwości magnetycznych, spinu.
      Wyniki eksperymentu mogą pozwolić na wyjaśnienie zachowania cieczy spinowej. We wszystkich innych materiałach spin elektronu skierowany jest w górę lub w dół. W magnesie schłodzonym poniżej pewnej temperatury granicznej spiny wszystkich elektronów mają ten sam zwrot.
      Jednak w spinowych cieczach kwantowych spiny nie przybierają tego samego zwrotu, nawet w temperaturach bliskich zeru absolutnemu. Zamiast tego, ciągle się zmieniają w skoordynowany sposób.
      Wyjaśnienie tego fenomenu zaproponował w 1973 roku fizyk Philip Anderson. Uważał on, że w fizyce kwantowej elektron powinien być rozważany jako złożony z dwóch cząstek. Jednej będącej nośnikiem ładunku ujemnego i drugiej, zawierającej spin. Cząstkę zawierającą spin nazwał Anderson spinonem.
      Autorzy najnowszych badań postanowili poszukać spinonu z cieczy spinowej złożonej z atomów rutenu i chloru. W temperaturach ułamków kelwinów powyżej zera absolutnego i obecności silnego pola magnetyczne rutenowo-chlorowe kryształy wchodzą stan spinowej cieczy kwantowej.
      Podczas serii eksperymentów prowadzonych przez trzy lata przez Petera Czajkę i Tonga Gao naukowcy wykorzystali najczystsze dostępne kryształy i superczułe termometry. Wykryli dzięki temu oscylacje temperatury, świadczące o obecności spinonów.
      Naukowcy od czterech dekad poszukiwali tych spinonów. Jeśli nasze badania zostaną potwierdzone, będzie to znaczący postęp na polu badania kwantowych cieczy spinowych, mówi Ong. Z czysto eksperymentalnego punktu widzenia, było czymś niezwykle ekscytującym obserwowanie zjawisk zaprzeczających temu, czego uczymy się na podstawach fizyki, dodaje Czajka.
      Artykuł Oscillations of the thermal conductivity in the spin-liquid state of α-RuCl3 został opublikowany na łamach Nature Physics.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Koncert Eurowizji będzie ostatnim z serii 20 eksperymentów prowadzonych przez holenderskich naukowców, którzy chcą się dowiedzieć, jakie jest ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 podczas imprez masowych.
      Pomiędzy 18 a 22 maja w Rotterdamie odbędzie się 9 prób generalnych, a w każdej z nich weźmie udział 3500 osób. Chętni do wzięcia udziału będą musieli przedstawić niedawno zrobiony test na obecność SARS-CoV-2 z negatywnym wynikiem. Nie będzie zachowywany dystans, a uczestnicy nie będą nosili maseczek.
      Seria 20 eksperymentów, o wspólnej nazwie Fieldlab, została zorganizowana przez holenderską branżę rozrywkową we współpracy z naukowcami i rządem. Jednak pomysł jest coraz bardziej krytykowany wraz ze wzrostem zakażeń w Holandii.
      Krytyka odnosi skutek. Przed 4 dniami w Bredzie miał się odbyć koncert z 10 000 widzów, jednak po tym, gdy ponad 300 000 osób podpisało petycję sprzeciwiającą się jego organizacji, miasto koncert odwołało. W ubiegłym tygodniu ukazał się też list podpisany przez ponad 350 naukowców, krytykujących Fieldlab za brak przestrzegania odpowiednich standardów naukowych, niejasne procedury oraz nieprzestrzeganie zasad etyki naukowej. Nie są spełnione podstawowe warunki i standardy naukowości. Koncert na 10 000 osób nie jest wolny od ryzyka, nawet jeśli są wymagane testy. Jeśli byłby wolny od ryzyka, cały ten test byłby niepotrzebny, stwierdza metodolog nauki Caspar van Lissa z Uniwersytetu w Utrechcie.
      Z kolei Bas Kolen, badacz z Uniwersytetu Technologicznego w Delft, który jest zaangażowany w Fieldlab mówi, że celem eksperymentu jest stwierdzenie, czy organizacja imprez masowych niesie ze sobą ryzyko akceptowalne dla uczestników i organizatorów. Dwa pierwsze eksperymenty tego typu, wystawienie sztuki teatralnej i konferencja biznesowa, w których uczestniczyło po 500 osób, odbyły się w lutym. Wtedy też naukowcy stwierdzili, że gdy wymagane jest okazanie negatywnego testu, a sala jest dobrze wentylowana, to ryzyko infekcji może wynosić 1:100 000 uczestników na godzinę, czyli jest takie, jak przy pozostawaniu w domu. Później odbywały się kolejne imprezy, w tym mecz z udziałem 5000 kibiców.
      Grupa etyków z Centrum Medycznego Radbound University stwierdziła, że Fieldlab nie wymaga zgody medycznego komitetu ds. etyki, gdyż nie spełnia prawnej definicji badań medycznych. Autorzy eksperymentu mówią, że przestrzegają zasad etycznych dla nauk społecznych, co oznacza, że uczestnicy eksperymentu wyrażają świadomą zgodę na uczestnictwo, a organizatorzy oceniają potencjalny negatywny wpływ na uczestników i społeczeństwo.
      Andreas Voss, specjalista chorób zakaźnych na Radbound University, który kieruje eksperymentem, mówi, że kupując bilet uczestnicy eksperymentu stwierdzają, że nie pociągną Fieldlab do odpowiedzialności jeśli zachorują.
      Krytycy Fieldlab kwestionują też twierdzenia twórców eksperymentu, zapewniających, że jest on bezpieczny. Uczestnicy Fieldlab mają obowiązek wykonać test w 5 dni po imprezie i co najmniej 25 osób miało test pozytywny. Nie wiadomo, czy zaraziły się one podczas eksperymentu. Ponadto problemem nie jest sama liczba takich osób, a liczba ich kontaktów.
      Wspomniany już Bas Kolen, który specjalizuje się w badaniu ryzyka powodzi, przyznaje, że użyty w Fieldlab model ma wiele założeń i ograniczeń. Zakłada się np., że testy wykryją 95% zarażonych, nie bierze się pod uwagę tego, że niektórzy mogą być superroznosicielami z wyjątkowo dużą liczbą kontaktów społecznych. Takie rzeczy chcemy zbadać w kolejnych etapach, stwierdza. Jednak Caspar van Lissa nie zgadza się z takim podejściem. Jego zdaniem tego typu rzeczy należy określić przed rozpoczęciem eksperymentu, by móc stwierdzić, na ile jest on bezpieczny.
      W tej chwili nie wiadomo, czy zapowidane eksperymenty podczas Eurowizji się odbędą. Organizatorzy koncertu chcą bowiem wiedzieć, jaka będzie reakcja społeczna.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...