Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Badania przeprowadzone na University of Glasgow wykazały, że 90% influencerów zajmujących się dietetyką i odchudzaniem udziela fałszywych porad. Naukowcy przyjrzeli się tym brytyjskim influencerom, którzy posiadają co najmniej 80 000 fanów w co najmniej jednym medium społecznościowym i zajmują się dietą odchudzającą.

Stwierdziliśmy, że większość takich osób przekazuje informacje, które nie mogą zostać uznane za wiarygodne, często przedstawiają opinie jako fakty, a ich porady nie są zgodne z uznawanymi standardami odpowiedniego odżywiania się. To potencjalnie szkodliwe, gdyż docierają oni do szerokiej rzeszy odbiorców, mówi główna autorka badań, Christina Sabbagh.

Naukowcy sprawdzali, czy zalecenia influencerów były jasne, wiarygodne, zgodne z obecnym stanem wiedzy i czy opierały się na dowodach naukowych. Uznawano, że influencer przeszedł test, jeśli spełniał co najmniej 70% kryteriów. Dla każdej z wziętych pod uwagę gwiazd mediów społecznościowych szczegółowo przeanalizowano ostatnie 10 przepisów. Badano je pod kątem kalorii, zawartości węglowodanów, tłuszczów, białek, białek nasyconych, włókien, cukru i soli. Okazało się, że 8 na 9 influencerów nie spełniało nawet 70% kryteriów.

Aż pięciu z nich przedstawiało opinie jako fakty naukowe lub też nie dostarczyło dowodów na poparcie swoich twierdzeń. Porady żadnego z influencerów nie były zgodne z zasadami zdrowego odżywiania się.

Test, z wynikiem 75% przeszedł tylko jeden influencer, któy był z zawodu dietetykiem. Najmniej wiarygodny, z wynikiem 25%, był influencer, który nie miał żadnych kwalifikacji zawodowych do udzielania porad dietetycznych.

Blogi influcerów nie są wiarygodnym źródłem informacji na temat utrzymania prawidłowej wagi. W obliczu epidemii otyłości uważamy, że influencerzy powinni mieć obowiązek spełniania odpowiednich kryteriów naukowych i medycznych by móc udzielać online'owych porad, napisali autorzy badań.

To kolejny dowód na destrukcyjną siłę mediów społecznościowych. Każdy Tom, Dick czy Harry może napisać co mu ślina na język przyniesie i znajdzie ludzi, którzy mu uwierzą. Szczególny problem stanowi fakt, że mleko już się rozlało i narzucenie jakichkolwiek standardów jest mało prawdopodobne. Blogerzy będą bronili swojego prawa do wolności słowa, ale publikowanie bezwartościowych porad jest nie do obrony, skomentował Tam Fry, przewodniczący National Obesity Forum.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten sam influencer będzie podawał wiadomości o bardzo różnej wiarygodności:

…a wynika to najczęściej z tego, że jedni zrzynają od drugich, publikując to, co jest aktualnie chodliwe, bez specjalnego zastanawiania się nad prawdziwością swoich doniesień

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Badania przeprowadzone na University of Glasgow wykazały, że 90% influencerów zajmujących się dietetyką i odchudzaniem udziela fałszywych porad.

Ano. Spędziłem trzy bite miesiące przekopując się przez te stosy 'bro science'. Każdą podaną prawdę objawioną próbowałem potem weryfikować na pubmedzie. Kiedy już miałem wszystko ustawione przyszedł bodajże @dajmon i posprzątał linkiem do artykułu o (nie) prawdziwości badań naukowych. Także trzy miechy grzebania w łajnie poszło jak psu w... z powodu p-hackingu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie JAK rozwiązać ten problem, bo jest on powszechny i nie dotyczy tylko diet. Uważam że odpowiednią metodą nie jest kara i ograniczenia, które spowodują jedynie odsianie najmniej sprytnych, a danie influencerom SZANSY na rozwój (z pewnym przymusem),  tak aby podnosić ich kwalifikacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Metody są. Edukacja społeczeństwa i nauczenie go weryfikacji informacji, a także tworzenie godnych zaufania instytucji krzewiących wiedzę w danej dziedzinie. Zakaz udzielania porad to jakiś totalitarny pomysł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobry post, widziałem go również na faceboku Dietetyka Damiana Parola. Niestety media społecznościowe mają specyficzną drogę komunikacji - gdzie długie, merytoryczne treści się "nie klikają". Proste porady dla osób odchudzająych się typu - NIE ŁĄCZCIE OGORKA I POMIDORA BO..." sprzedają się najlepiej. Tylko niestety nikt tego nie weryfikuje. Myślę że najwięcej mitów wśród influencerów świata fitness to te o kawie, kaloryce diet, działaniu niektórych suplementów, ketozie itd. Gdyby ktoś szukal rzetelnego źrodla wiedzy z tematyki odżywiania, diety czy treningu - pozwolę sobie ( mam nadzieję że autor bloga nie będzie miał nic przeciwko) zareklamować nasz blog gdzie piszemy artykuły o diecie i treningu oparte jedynie na publikacjac naukowych. Pozdrawiam Sebastian

Share this post


Link to post
Share on other sites

„influencer” to określenie analogiczne do „jestem blogerkom modowom”. Pusto w głowie, zareklamuję wszystko, za co zapłacicie. Bez wyjątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 10.05.2019 o 17:43, KopalniaWiedzy.pl napisał:

W obliczu epidemii otyłości uważamy, że influencerzy powinni mieć obowiązek spełniania odpowiednich kryteriów naukowych i medycznych by móc udzielać online'owych porad, napisali autorzy badań.

Czytaj: Najlepiej niech płacą za dopuszczenie do udzielania porad i pisania blogów po zdaniu u nas egzaminów. 100  funtów od łebka i papier damy.

W dniu 11.05.2019 o 03:15, Ergo Sum napisał:

Uważam że odpowiednią metodą nie jest kara i ograniczenia, które spowodują jedynie odsianie najmniej sprytnych,

Absolutnie nie. Odsieją jedynie tych co nie zapłacą :D
Jak to było?

 

Cytat

Autorytet, sir John zaleca pijawki na każdą chorobę.
A czy nie jest on przypadkiem największym hodowcą pijawek w Europie?
Tak, to dokładnie ten sam.

 

W dniu 10.05.2019 o 21:16, Jajcenty napisał:

Spędziłem trzy bite miesiące przekopując się przez te stosy 'bro science'. Każdą podaną prawdę objawioną próbowałem potem weryfikować na pubmedzie. Kiedy już miałem wszystko ustawione przyszedł bodajże @dajmon i posprzątał linkiem do artykułu o (nie) prawdziwości badań naukowych.

Jedz co chcesz byle nie za dużo i nie jawnie rakotwórcze było. Większy wpływ na zdrowie będzie miał tryb życia.
Aktywność ruchowa, ale też bez schizy. 15 minut wysiłku intensywnego rano. Pół godziny umiarkowanego (szybki spacer wracając z pracy wystarczy) kiedy chcesz. I 15 minut intensywnego wieczorem :)
Tzn. z tym rano to już dla emeryta. Pracujący musi raczej wieczorem nadrobić.

W jedzeniu: dla łatwości ustal sobie coś co będzie miało powtarzalny rdzeń i dużo drobnych rzeczy na uzupełnienie braków. I tyle.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10.05.2019 o 21:16, Jajcenty napisał:

Ano. Spędziłem trzy bite miesiące przekopując się przez te stosy 'bro science'. Każdą podaną prawdę objawioną próbowałem potem weryfikować na pubmedzie. Kiedy już miałem wszystko ustawione przyszedł bodajże @dajmon i posprzątał linkiem do artykułu o (nie) prawdziwości badań naukowych. Także trzy miechy grzebania w łajnie poszło jak psu w... z powodu p-hackingu.

Bardzo ciekawy temat! Wiedziałem o tych błędach metodologicznych, ale nie wiedziałem, że nazywa się to p-hacking. Lecz mimo to bez obaw - metoda naukowa to nadal najlepsza metoda odsiewania/wykrywania fałszu :) W dużej mierze te błędy są redukowane przez weryfikacje wyników przez innych badaczy, lub za pomocą metaanaliz. 

W dniu 11.05.2019 o 13:02, Flaku napisał:

Metody są. Edukacja społeczeństwa i nauczenie go weryfikacji informacji, a także tworzenie godnych zaufania instytucji krzewiących wiedzę w danej dziedzinie. Zakaz udzielania porad to jakiś totalitarny pomysł.

Pełna zgoda :) Pozostaje "tylko" kwestia metod tej edukacji i nauczania :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Śmieszne, albo straszne jest to, że gdyby ktoś chciał zrobić z tego artykułu film w stylu nowoczesnego yt, to trwałby chyba pół godziny. Licząc żebranie o łapki i subskrypcje. Yt poza kilkoma kanałami nie ma dużej wartości. Poza tym, za prawdziwą merytoryczną treść trzeba płacić. Niestety nikt za darmo nie dzieli się wynikami i szczegółami badań naukowych. Kupuje o wielu lat czasopisma naukowe, a kiedyś kupowałem czasopisma specjalistyczne. Nigdzie w internecie nie znalazłem takich treści. Ludzie nie rozumieją że internet to tylko narzędzie do wymiany informacji. Powstał przecież do tych celów. Dobre jest to, że można kupić tanio za parę złotych starsze wydania wielu specjalistycznych pism i mieć jakieś pojęcie na dany temat. Czytanie niektórych chyba boli, co widać na filmach yt w stylu pokazu slajdów, gdzie w ciągu 20 minut jest pięć zdań. Podsumowując. Duża strata czasu dla małej ilości treści i to miernej jakości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Specjalistyczne czasopisma są głównie dla specjalistów, a tu potrzeba kanałów popularnonaukowych. Niestety żeby w taki sposób przekazywać wiedz trzeba być nie tylko dobrym specjalistą ale posiadać umiejętność przekazywania wiedzy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Metody są. Edukacja społeczeństwa i nauczenie go weryfikacji informacji

W podręcznikach chyba są takie metody. Problem w tym że gro społeczeństwa podręczników nie czyta.

W teorii to jest piękne. W praktyce do d...
Trzeba się pogodzić z tym że ludzie są jacy są a nie szukać n-tego sposobu na zmianę ludzi.
Akceptacja zamiast nachalnej propagandy jacy to ludzie nie powinni być.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiadomo, że utrzymywanie odpowiedniego poziomu cukru we krwi pomaga w zarządzaniu cukrzycą lub w jej uniknięciu. Nowe badania przeprowadzone na University of Texas w Dallas sugerują, że niski poziom cukru we krwi pomaga w kontrolowaniu nowotworów
      W najnowszym numerze Cell Reports czytamy, że naukowcy ograniczyli glukozę u myszy z nowotworem płuc. Osiągnięto to trzymając zwierzęta na diecie ketogenicznej, która zawiera bardzo mało cukru, oraz podając im lek przeciwcukrzycowy zapobiegający reabsorpcji glukozy z nerek.
      Połączenie diety ketogenicznej i leku powstrzymało wzrost guzów raka płaskonabłonkowego płuca, informuje doktor Jung-Whan Kim. Działania te nie spowodowały zmniejszenia się guzów, ale uniemożliwiły dalszy ich wzrost, co sugeruje, że ten typ nowotworu może być wrażliwy na ograniczenie glukozy. Naukowcy od dawna podejrzewają, że wiele nowotworów może być silnie zależnych od dostaw glukozy, ale Kim i jego koledzy wykazali, że rak płaskonabłonkowy płuca jest znacznie bardziej wrażliwy na niski poziom glukozy.
      Naszym głównym odkryciem jest stwierdzenie, że już sama dieta ketogeniczna w pewnym stopniu powstrzymuje rozwój tego nowotworu. Gdy połączyliśmy ją z lekiem przeciwcukrzycowym i chemioterapią skutki były jeszcze lepsze, stwierdza Kim. Uczony zastrzega jednak, że uzyskanych wyników nie można generalizować na wszystkie typy nowotworów, gdyż jego zespół zauważył, że ograniczenie glukozy nie miało żadnego wpływu na raki niepłaskonabłonkowe.
      Naukowcy przeanalizowali też poziom glukozy u 192 pacjentów cierpiących na płaskonabłonkowego raka płuca lub płaskonabłonkowego raka przełyku oraz 120 pacjentów cierpiących na gruczolakoraka. Żaden z pacjentów nie miał zdiagnozowanej cukrzycy.
      Ku naszemu zaskoczeniu znaleźliśmy silną korelację pomiędzy wyższym poziomem glukozy we krwi a mniejszym odsetkiem pacjentów, którzy przeżyli raki płaskonabłonkowe. Nie zauważyliśmy takiej korelacji u pacjentów z gruczolakorakiem. To ważna obserwacja, która sugeruje, że warto zbadać potencjalny wpływ ograniczenia glukozy na rokowania pacjentów z rakiem płaskonabłonkowym, mówi Kim.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańska FDA (Food and Drug Administration) wydała oficjalny komunikat, ostrzegając, że ksylitol – popularny zastępnik cukru – może być śmiertelnie niebezpieczny dla psów. FDA od lat otrzymuje sygnały o zatruciach wśród psów, które spożyły ksylitol.
      Do wielu przypadków zatruć doszło, gdy pies zjadł gumę bezcukrową. Jednak, jak zauważa FDA, ksylitol znajduję się w wielu produktach spożywczych, takich jak ciastka, lody, gotowe dania, niektóre masła orzechowe czy pasta do zębów.
      Gdy pies zje ksylitol, substancja jest bardzo szybko absorbowana do krwioobiegu powodując gwałtowne uwalnianie insuliny. Jej ilość może być tak duża, że dochodzi do hipoglikemii i zgonu. Dla ludzi ksylitol jest bezpieczny, gdyż w naszych organizmach nie powoduje uwalniania insuliny.
      Objawy zatrucia ksylitolem pojawiają się u psów w ciągu 15–30 minut od spożycia. Są wśród nich wymioty, osłabienie, problemy z utrzymaniem się na łapach, drgawki i śpiączka. Śmierć może nadejść w ciągu godziny.
      FDA ostrzega, że jeśli dajemy psu produkty przeznaczone dla człowieka, powinniśmy upewnić się, że nie zawierają one ksylitolu. Szczególnie dotyczy to produktów reklamowanych jako bezcukrowe lub z niską zawartością cukru. To samo dotyczy innych produktów, jakich jak np. pasta do zębów, których pies może spróbować.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z pracy The Role of Diet in Resilence and Vulnerability to Climate Change among Early Agricultural Communities in the Maya Lowlands opublikowanej w Current Anthropology dowiadujemy się, że do upadku cywilizacji Majów mogło przyczynić się coraz większe zamiłowanie majańskiej elity do... kukurydzy.
      Rozrastanie się populacji oraz antropogeniczna degradacja środowiska spowodowana intensyfikacją rolnictwa w połączeniu z preferowaniem konkretnego rodzaju żywności doprowadziły do mniejszej elastyczności i mniej powstania mniej odpornego systemu. Jeśli zrozumiemy, jakie czynniki wpływają na elastyczność systemu, będziemy mogli zapobiec potencjalnym nagłym dramatycznym zmianom w świecie współczesnym, napisała jedna z autorek badań, Claire Ebert.
      Naukowcy zbadali szczątki 50 Majów pochodzących z Cahal Pech i okolic. Badanie radiowęglowe wykazało, że część pochówków odbyła się w latach 735–400 (okres preklasyczny) przed Chrystusem, a część pochodzi z lat 800–850 koniec okresu klasyczny) naszej ery. Dzięki badaniom stabilnych izotopów węgla i azotu w kościach udało się odtworzyć dietę każdej z tych osób oraz jej zmiany w czasie. Naukowców szczególnie interesowały rośliny korzystające z fotosyntezy C4 (cykl Hatcha-Slacka), w tym kukurydza.
      Okazało się, że w epoce preklasycznej i wczesnej klasycznej zarówno elity jak i poddani spożywali zróżnicowaną dietę. Oprócz kukurydzy często spożywali dzikie rośliny oraz mięso upolowanych zwierząt. Zdaniem Ebert to właśnie ta zróżnicowana dieta zapewniła społeczności Cahal Pech przetrwanie podczas wielkiej suszy, która dotknęła zamieszkane przez Majów niziny w latach 300–100 przed naszą erą.
      Z czasem jednak sytuacja uległa zmianie. Do czasów końca okresu klasycznego (750–900 po Chrystusie) populacja Majów się rozrosła, a wraz z nią pogłębiły się i wzmocniły podziały społeczne. Jednocześnie zintensyfikowano uprawę rolną, a Majowie w coraz większym stopniu polegali na uprawie kukurydzy. Ebert i jej koledzy zauważyli, że im bliżej Cahal Pech, a więc im bliżej centrum zamieszkanego przez elity, pochowano badane szczątki, tym większe spożycie kukurydzy. Wyniki naszych badań ujawniły wzorzec wysoce wyspecjalizowanych stabilnych izotopów węgla i azotu w kościach przedstawicieli elity pochodzących z późnego okresu klasycznego. Wzorzec ten odpowiada hiperspecjalistycznej diecie bazującej na kukurydzy, którą stosowano do samego końca, do opuszczenia tego miejsca.
      Naukowcy wysunęli przypuszczenie, że to właśnie oparcie diety na kukurydzy, która nie jest odporna na suszę, przyczyniło się do upadku Cahal Pech gdy pod koniec okresu klasyczego nastąpiła kolejna susza.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szczegółowe badania skamieniałych zębów wymarłych crocodyliformes – grupy archozaurów, do której należą m.in. krokodyle – doprowadziły naukowców do wniosku, że wiele gatunków tych zwierząt było roślinożercami. Co więcej, dostępne dane sugerują, że wegetarianizm pojawiał się u kuzynów krokodyli co najmniej trzykrotnie w dziejach.
      Najbardziej interesującą rzeczą jest spostrzeżenie, jak często crocodyliformes opierały swoją dietę na roślinach. Nasze badania wskazują, że kształt zębów, który wskazuje na dietę roślinną, pojawiał się u wymarłych krewniaków krokodyli co najmniej trzykrotnie, a możliwe, że nawet sześciokrotnie, mówi doktorant Keegan Melstom.
      Wszyscy żyjący obecnie przedstawiciele crocodyliformes mają bardzo podobny kształt ciała i zajmują podobne nisze ekologiczne, odpowiadające stylowi życia półwodnych oportunistycznych mięsożerców, a ich cechą charakterystyczną są dość proste w budowie stożkowe zęby.
      Uczeni z Utah już na początku swoich badań zauważyli duże zróżnicowanie form wymarłych crocodyliformes. Jedną z zauważonych wyspecjalizowanych cech była heterodnocja, czyli zależne od niszy ekologicznej występowanie zróżnicowanie wielkości i kształtu zębów.
      Melstrom i jego mentor, główny kurator Muzeum Historii Naturalnej Utah, Randall Irmis, postanowili sprawdzić, co jadły wymarłe gatunki crocodyliformes. Przeanalizowali 146 zębów należących do 16 wymarłych gatunków. Okazało się, że ich dieta była bardziej złożona, niż zakładano.
      Roślinożerne crocodyliformes pojawiły się wcześnie w historii ewolucyjnej tej grupy, wkrótce po masowym wymieraniu z końca triasu i przetrwały do wymierania z końca kredy, które zabiło dinozaury. Badania wykazały też, że roślinożerne crocodyliformes pojawiły się w mezozoiku co najmniej trzy razy, a być może sześć razy.
      Wymarłe crocodyliformes miały niezwykle zróżnicowaną dietę. Niektóre były podobne współczesnym krokodylom i żywiły się przede wszystkim mięsem, inne były wszystkożercami, były też gatunki roślinożerne. Roślinożercy zamieszkiwali różne kontynenty w różnym czasie, niektóre żyły razem z ssakami, inne nie. To pokazuje, że roślinożerne crocodyliformes odniosły sukces w wielu różnych środowiskach, dodaje Melstrom.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania przeprowadzone w amerykańskim Narodowym Instytucie Cukrzycy, Chorób Nerek i Układu Pokarmowego (NIDDK) sugerują, że wysoko przetworzona żywność przemysłowa powoduje, że więcej jemy i przybieramy na wadze.
      Podczas pierwszych randomizowanych kontrolowanych badań tego typu zauważono, że osoby spożywające wysoko przetworzoną żywność przybierały na wadze bardziej, niż osoby jedzące pokarmy mniej przetworzone, nawet jeśli dostarczane im pożywienie zawierało tyle samo kalorii i składników odżywczych.
      W eksperymencie przeprowadzonym w siedzibie NIDDK wzięło udział 20 dorosłych zdrowych ochotników. Każdemu z nich zaoferowano 6000 USD za rezygnację z części wolności. Mieli oni przez 28 dni mieszkać na terenie NIDDK, nie mogli go opuszczać i jedli tylko to, co otrzymywali od badaczy.
      Na potrzeby badań skorzystano z systemu klasyfikacji żywności NOVA, który za „ultraprzetworzone” uznaje to pożywienie, które w przeważającej mierze zawiera składniki występujace w fabrycznie wytwarzanej żywności, takie jak tłuszcze utwardzone, syrop glukozowo-fruktozowy, wzmacniacze smaku i zapachu czy emulgatory.
      Wcześniejsze badania obserwacyjne prowadzone na dużych grupach ludności wykazały istnienie korelacji pomiędzy spożywaniem wysoko przetworzonej żywności a występowaniem różnych problemów zdrowotnych. Jednak, jako że osoby, od których pozyskiwano dane, nie były losowo przydzielana do grup spożywających określone rodzaje pożywienia, nie można było jednoznacznie stwierdzić, czy to sama wysoko przetworzona żywność powoduje problemy, czy też ludzie, którzy ją spożywają maja problemy z innego powodu, np. dlatego, że nie spożywają świeżych warzyw i owoców. Dlatego też w NIDDK przeprowadzono ściśle kontrolowany eksperyment.
      Wzięło w nim udział 10 kobiet i 10 mężczyzn, których rozlosowano do dwóch grup. Jedna grupa przez 2 tygodnia jadła wysoko przetworzone pokarmy, druga grupa jadła pokarmy minimalnie przetworzone. Po dwóch tygodniach dietę oby grup zamieniano. Każdy uczestnik badania mógł zjeść tyle ile chciał. Posiłek wysoko przetworzony mógł np. składać się z bagietek z serkiem topionym i bekonem, miało przetworzony zaś z płatków owsianych z mlekiem, owocami i orzechami. Oba rodzaje pożywienia miały tyle samo kalorii i składników odżywczych. Ponadto uczestnicy badania otrzymali luźne ubrania, by nie mogli obserwować ewentualnych zmian swojej wagi.
      Badania wykazały, że osoby jedzące żywność wysoko przetworzoną, spożywali jej więcej, zatem pochłaniali więcej kalorii i bardziej przybierali na wadze.
      Chcemy też sprawdzić, jak poszczególne elementy wysoko przetworzonej diety wpływają na zachowania związane z odżywianiem się i na przybieranie na wadze. Naszym kolejnym krokiem będzie zaprojektowanie podobnych eksperymentów z różnymi dietami wysoko przetworzonymi, by sprawdzić, czy będzie to miało wpływ na ilość spożywanych kalorii i wagę, mówi doktor Kevin D. Hall, główny autor badań. Nie można bowiem wykluczyć, że różnice w spożywanych kaloriach pomiędzy dietami wysoko i nisko przetworzonymi są spowodowane niewielkimi różnicami w ilości białek w obu dietach.
      Z czasem różnice takie mogą się akumulować, prowadzić do przybierania na wadze i problemów zdrowotnych, stwierdza dyrektor NIDDK Griffin P. Rodgers. Mimo, że to kolejne wyniki badań sugerujące, że wysoko przetworzona żywność jest szkodliwa, ich autorzy przyznają, że ograniczenie tego typu żywności może być trudne. Musimy pamiętać, że przygotowanie mniej przetworzonego posiłku wymaga więc pieniędzy i czasu. Powiedzenie ludziom, by zdrowo się odżywiali nie przyniesie efektu, jeśli nie będą mieli dostępu do zdrowej żywności, dodaje Hall.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...