Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Cyfrowa kopia sprzed kilku lat pomoże w odbudowie Notre Dame

Recommended Posts

Praca amerykańskiego naukowca może pomóc w odtworzeniu zniszczonych elementów katedry Notre Dame. W 2015 roku Andrew Tallon, profesor sztuki z Vassar College wykorzystał lasery do stworzenia szczegółowej cyfrowej kopii kościoła. Uczony specjalizował się w badaniu architektury gotyku i próbował zrozumieć, w jaki sposób powstały wielkie katedry Europy. Podczas tworzenia cyfrowej kopii Notre Dame uczony dokonał ponad 2 miliardów pomiarów.

Tallon zmarł w grudniu ubiegłego roku, jednak jego praca może okazać się nieocenioną pomocą, gdyż dokładnie pokazuje, jak katedra wyglądała przed pożarem, a że została wykonana w celach naukowych, to zawarto w niej wiele nieocenionych narzędzi, takich jak np. możliwość pomiarów odległości czy kątów pomiędzy wybranymi punktami.

Jeśli pojawi się jakaś wątpliwość do co tego, jak dany element wyglądał, można skorzystać z cyfrowej wersji i wszystko dokładnie zmierzyć. Skany są niezwykle dokładne i zawierają szczegóły, o jakich kilka lat wcześniej nie można było marzyć, mówi Dan Edelson, dyrektor firmy STEREO specjalizującej się w modelowaniu informacji.

Przez wieki Notre Dame była zmieniana, ozdabiana, przebudowywana i odnawiana. Jednak dzięki modelowi stworzonemu przez Tallona można było zauważyć szczegóły, które wcześniej pozostały ukryte. Na przykład okazało się,że wewnętrzne kolumny na zachodnim krańcu świątyni nie stoją w jednej linii.

W czasie swojej pracy Tallon ustawił laser w ponad 50 miejscach katedry i dokonywał stamtąd szczegółowych pomiarów laserowych. Pomiarów dokonał z dokładnością do milimetrów, dzięki czemu możliwe będzie odtworzenie np. konstrukcji zawalonego dachu.

Oczywiście sam model Tallona nie wystarczy. Podczas odbudowy specjaliści będą korzystali z zapisów dotyczących prac konserwatorskich z przeszłości, fotografii, rysunków czy opisów.

Tymczasem z Paryża nadeszły dobre wieści. Jeden z członków Grupy Odbudowy Zabytków odnalazł w zgliszczach miedzianego koguta, który zdobił szczyt iglicy. Gdy iglica się zawaliła, los koguta wydawał się przesądzony. Rzeźba jest niezwykle ważną częścią Notre Dame. W jej wnętrzu umieszczono bowiem kolec z korony cierniowej, relikwie patronki Paryża św. Genowefy i patrona Francji św. Dionizego. Na razie brak informacji o stanie relikwii. Wiadomo też, że ocalały też wspaniałe organy katedry, na zdjęciach widoczne są całe rozety ze szkłem z XIII wieku, jeden ze znaków rozpoznawczych katedry. Wcześniej informowaliśmy zaś, że strażacy uratowali Koronę Cierniową i tunikę św. Ludwika.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W październiku ubiegłego roku informowaliśmy, że Dziewiąta Planeta, hipotetyczny nieznany dotychczas obiekt wchodzący w skład Układu Słonecznego, może nie być planetą. Astronomowie Jakub Scholtz z Durham University i James Unwin z University of Illinois at Chicago zaproponowali hipotezę mówiącą, że to... pierwotna czarna dziura. Teraz Edward Witten z Princeton University zauważa, że takiego obiektu nie można by wykryć za pomocą teleskopów, jednak stwierdza, że można by go zauważyć wysyłając w kierunku jego domniemanego położenia setki lub tysiące niewielkich sond.
      Propozycja Wittena to modyfikacja projektu Breakthrough Starshot. Jak pisaliśmy, autorzy tego projektu proponują wysłanie do Alfa Centauri pojazdu napędzanego żaglem słonecznym. Pojazd taki zostałyby rozpędzony za pomocą światła lasera do prędkości 20% prędkości światła i dotarłby do Alfa Centauri w ciągu 20 lat. Witten oblicza zaś, że wykorzystując podobny system można by wysłać w podróż większy pojazd – o wadze około 100 gramów – dzięki czemu nie byłaby potrzebna tak wielka miniaturyzacja jak w Breakthrough Starshot. Pojazd taki, poruszając się z prędkością 0,001 (300 km/s) c mógłby w ciągu 10 lat przebyć odległość 500 jednostek astronomicznych.
      Wysyłając całą flotę w stronę, gdzie powinna znajdować się hipotetyczna czarna dziura krążąca w Układzie Słonecznym może zdarzyć się tak, że kilka z tych sond przeleci w odległości nie większej niż kilkadziesiąt jednostek astronomicznych. Oddziaływanie dziury spowodowałoby, że sondy by przyspieszyły. Jeśli wysyłałyby one regularne sygnały na Ziemię, oddziaływanie grawitacyjne czarnej dziury spowodowałyby wydłużenie interwału pomiędzy impulsami.
      Witten oblicza, że do wykrycia w ten sposób czarnej dziury potrzeba by było sygnałów, których opóźnienie lub przyspieszenie byłoby mniejsze niż 10-5 sekundy na rok. Taką dokładność można bez przeszkód uzyskać za pomocą współczesnych zegarów atomowych. Jednak trudno wyobrazić sobie umieszczenie zegara atomowego w pojeździe ważącym zaledwie 100 gramów. Witten przyznaje, że jego propozycja jest bardziej teoretyczna niż praktyczna. Nie wiem, ani czy taki pomysł da się zrealizować, ani czy – gdyby było to możliwe to realizacji – jest to najlepszy sposób.
      Na artykuł Wittena zareagowali Scott Lawrence i Zeeve Rogoszinski z University of Maryland, którzy zaproponowali rozwiązanie bez potrzeby używania zegarów atomowych. Ich zdaniem obecność czarnaj dziury można by stwierdzić wykrywając zaburzenia trajektorii ruchu sond wywołane przez jej oddziaływanie grawitacyjne. W przeciwieństwie do pomysłu Wittena, gdzie różnice w sygnałach są powodowane przyspieszeniem próbników w pobliżu czarnej dziury, pomysł Lawrence'a i Rogoszinskiego ma i tę zaletę, że zaburzenia orbity próbników kumulowałyby się przez wiele lat.
      Co po latach sondy zboczyłyby z toru lotu o 1000 kilometrów. Co prawda znajdowałyby się wówczas w odległości 500 j.a. od Ziemi, jednak – jak wyliczają naukowcy – zaburzenia trajektorii można by wykryć za pomocą interferometrii bazowej wykorzystującej wysokie częstotliwości radiowe. Tutaj jednak pojawiaj się inny problem techniczny. Sondy musiałyby albo emitować taki sygnał, albo przynajmniej go odbijać.
      Jednak być może obie propozycje należy wyrzucić do kosza. Jak bowiem zauważają w swojej pracy Theim Haong z Koreańskiego Instytutu Astronomii i Badań Kosmosu oraz Abraham Loez z Uniwersytetu Harvarda, autorzy dwóch wspomnianych pomysłów potraktowali sondy jako obiekty podlegające jedynie grawitacji. Tymczasem opory i oddziaływania elektromagnetyczne w nierównomiernie rozłożonej materii międzygwiezdnej również wpływałyby na trajektorię i prędkość sond, przykrywając wszelki wpływ czarnej dziury.
      Mike Brown z Caltechu, który wraz z Konstantinem Batyginem wysunęli hipotezę o istnieniu Dziewiątej Planety mówi, że podobają mu się te propozycje. Jednak uważam, że nie ma żadnych podstaw, by sądzić, że Dziewiąta Planeta jest w rzeczywistości czarną dziurą. Wciąż jej szukamy. Jeśli nie znajdziemy jej za pomocą obecnie dostępnych narzędzi, co myślę, że szybko zostanie ona zauważona dzięki Vera C Rubin Observatory. Nie wiem jednak, kiedy to nastąpi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dziennik Le Parisien poinformował, że policja aresztowała dwóch mężczyzn, którzy próbowali ukraść kamienie z katedry Notre Dame.
      Siedemnastego marca wieczorem, niedługo po wprowadzeniu ograniczeń w związku z pandemią, strażnicy dostrzegli we wnętrzu katedry intruzów i powiadomili policję. Gdy policjanci przybyli na miejsce, zastali dwóch pijanych mężczyzn, którzy ukrywali się pod plandeką. Mieli oni przy sobie pewną liczbę kamieni z katedry.
      Wydaje się, że złodzieje, którzy trafili do aresztu, chcieli sprzedać łup na czarnym rynku. Do środka musieli się dostać przez lukę w ogrodzeniu.
      Katedra zawsze była obiektem marzeń. [...] Na eBayu są wystawiane na sprzedaż kamienie z Notre Dame, tyle tylko, że to podróbki - opowiada rzecznik katedry André Finot. Gdy na dziedzińcu Notre Dame było drzewko bożonarodzeniowe, turyści z całego świata zabierali do domu na pamiątkę bombki i girlandy. Po pożarze otrzymaliśmy [zaś] setki listów od ludzi, którzy chcieli wydobyć z gruzów zwęglone kawałki.
      Finot przypomina też inny przypadek kradzieży w katedrze. W listopadzie złodzieje zagrabili fragmenty mebli. Sprawa znajduje się w toku.
      W zeszłym roku w kwietniu katedrę strawił pożar. Odbudowa została wstrzymana w związku z pandemią.
      Zważywszy na lokalizację firm, które mogłyby mieć problem z bezpiecznym transportowaniem materiałów i na niemożność przestrzegania przez setkę ludzi podstawowych zasad dystansowania, woleliśmy wstrzymać prace - powiedział Le Figaro Philippe Jost.
      Poza tym zasady bezpieczeństwa dot. ołowiu pozostawały w sprzeczności z zasadami sanitarnymi dot. koronawirusa. [Ze względu na ołów] ludzie muszą brać prysznic parę razy dziennie, zmieniać ubrania w ciasnych przebieralniach i przechodzić przez śluzy powietrzne, a teraz to zachowania zabronione - dodaje główny architekt Philippe Villeneuve.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W niedzielę (22 marca) rano trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,3 stopni w skali Richtera nawiedziło północ Chorwacji. To najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie odnotowano w Zagrzebiu od trzęsienia w 1880 r. Później nastąpiła seria wstrząsów wtórnych. Ucierpiała katedra, budynek parlamentu oraz muzea. Obecnie walczymy z dwoma wrogami - jeden [wirus] jest niewidzialny, drugi - nieprzewidywalny - powiedział Reuterowi minister spraw wewnętrznych Davor Božinović.
      Jak podała Hrvatska radiotelevizija (HRT), w wyniku niedzielnego trzęsienia ucierpiała południowa wieża Katedry Najświętszej Maryi Panny; spadła szpica z krzyżem. Uszkodzeń doznał również Pałac Biskupi.
      Zniszczenia odnotowano w budynkach przynajmniej 63 instytucji edukacyjnych, w tym w siedzibie rektoratu Uniwersytetu w Zagrzebiu.
      HRT donosiło o poważnych szkodach w Chorwackim Instytucie Muzyki czy w 140-letnim budynku Chorwackiej Akademii Nauk i Sztuk. Prawdziwy obraz sytuacji ma się jednak zarysować w nadchodzących dniach.
      Poważnych uszkodzeń doznały także Bazylika Serca Jezusowego oraz Sobór Przemienienia Pańskiego.
      Przedstawiciele Muzeum Archeologicznego powiedzieli w poniedziałek, że stwierdzono bardzo poważne uszkodzenia wystaw stałych i [różnych] obiektów. Siedziba muzeum z 1879 r. także została uszkodzona. Pęknięcia pojawiły się na zewnątrz budowli. Odnotowano też liczne pęknięcia w środku.
      Ucierpiało Muzeum Sztuki i Rzemiosła, podobnie jak wnętrze Muzeum Etnograficznego. W tym ostatnim rozbite zostały szybki gablot; największych uszkodzeń doznały szklane i gliniane artefakty.
      Gordan Jandroković, przewodniczący Zgromadzenia Chorwackiego, podkreślił, że przez zniszczenia budynku parlamentu sesje będą odroczone. Uszkodzenia są zbyt rozległe. Ściany i klatki schodowe na górnym piętrze popękały. Zniszczona została także część dachu.
      Trzęsienie ziemi bardzo zaburzyło dystansowanie społeczne, bo ludzie wylegli na ulicę i zaczęli się gromadzić. Istnieją zasady dotyczące zachowania podczas trzęsień ziemi. Kiedy jednak trzęsienie ziemi pokrywa się w czasie z pandemią, sytuacja staje się o wiele bardziej skomplikowana - mówi Božinović.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W pobliżu katedry św. Bawona w Gandawie odkryto ściany z... ludzkich kości. To unikatowe znalezisko na terenie Belgii, mówią archeolodzy z Ruben Willaert bvba w Brugii. Ściany wykonano głównie z kości udowych i piszczelowych osób dorosłych. Przestrzeń pomiędzy warstwami ścian wypełniono czaszkami, z których wiele było połamanych. Powyżej niskich ścian znaleziono całe szkielety.
      Specjaliści przyznają, że w Belgii nigdy wcześniej nie znaleziono nic podobnego. Takie znaleziska znane są z innych miejsc, np. z katakumb pod Paryżem. Jednak znalezisko z Gandawy nie stanie się atrakcją turystyczną. Kości zostaną usunięte. Znaleziono je w ramach budowy nowego centrum dla zwiedzających. Główna atrakcją katedry św. Bawona jest Ołtarz Gandawski zwany też Adoracją Mistycznego Baranka autorstwa braci van Eycków.
      Kości najprawdopodobniej pochodzą z 2. połowy XV wieku. Natomiast same ściany powstały prawdopodobnie w XVII i XVIII wieku, jednak archeolodzy nie są tego pewni i zastrzegają, że czeka ich sporo pracy, zanim upewnią się co do datowania.
      Jednak podstawowe pytanie brzmi, po co w ogóle zbudowano ściany z kości. Uczeni przypuszczają, że kości wydobyto, by na cmentarzu zrobić miejsce dla nowych pochówków. Stąd też kompletne szkielety nad wspomnianymi ścianami.
      Podczas robienia miejsca na kościelnym cmentarzu nie można było po prostu wyrzucić starych kości. Ludzie wierzyli w zmartwychwstanie, a by ono miało miejsce, potrzebne były kości. Dlatego też czasami w obrębie cmentarzy wznoszono budowle i tworzono ossuaria.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda i SLAC National Accelerator Laboratory stworzyli pierwszy na świecie akcelerator cząstek na chipie. Za pomocą podczerwonego lasera na długości ułamka średnicy ludzkiego włosa można cząstkom nadać energię, którą  mikrofale nadają im na przestrzeni wielu metrów.
      Akcelerator na chipie to prototyp, ale profesor Jelena Vuckovic, która kierowała zespołem badawczym, mówi, że zarówno projekt jak i techniki produkcyjne, można skalować tak, by uzyskać strumienie cząstek o energiach wystarczających do prowadzenia zaawansowanych eksperymentów chemicznych, biologicznych czy z nauk materiałowych. Akcelerator na chipie przyda się wszędzie tam, gdzie nie są wymagane najwyższe dostępne energie.
      Największe akceleratory są jak potężne teleskopy. Na świecie jest ich tylko kilka i naukowcy muszą przyjeżdżać do takich miejsc jak SLAC by prowadzić eksperymenty. Chcemy zminiaturyzować technologię akceleratorów, by stała się ona bardziej dostępnym narzędziem naukowym, wyjaśnia.
      Uczeni porównują swoje osiągnięcie do przejścia od potężnych mainframe'ów do posiadających mniejszą moc obliczeniową, ale wciąż użytecznych, pecetów. Fizyk Robert Byer mówi, że technologia accelerator-on-a-chip może doprowadzić do rozwoju nowych metod radioterapii nowotworów. Obecnie maszyny do radioterapii do wielkie urządzenia emitujące promieniowanie na tyle silne, że może ono szkodzić zdrowym tkankom. W naszym artykule stwierdzamy, że może być możliwe skierowanie strumienia cząstek precyzyjnie na guza, bez szkodzenia zdrowym tkankom, mówi uczony.
      Za każdym razem, gdy laser emituje impuls – a robi to 100 000 razy na sekundę – fotony uderzają w elektrony i je przyspieszają. Wszystko to ma miejsce na przestrzeni krótszej niż średnica ludzkiego włosa.
      Celem grupy Vukovic jest przyspieszenie elektronów do 94% prędkości światła, czyli nadanie im energii rzędu 1 MeV (milion elektronowoltów). W ten sposób otrzymamy przepływ cząstek o energii na tyle dużej, że będzie je można wykorzystać w medycynie czy badaniach naukowych.
      Stworzony obecnie prototyp układu zawiera 1 kanał przyspieszający. Do nadania energii 1 MeV potrzebnych będzie tysiąc takich kanałów. I, wbrew pozorom, będzie to prostsze niż się wydaje. Jako, że mamy tutaj w pełni zintegrowany układ scalony, znajdują się już w nim wszystkie elementy potrzebne do wykonania zadania. Vukovic twierdzi że do końca bieżącego roku powstanie chip w którym elektrony zyskają energię 1 MeV. Będzie on miał długość około 2,5 centymetra.
      Inżynier Olav Solgaard nie czeka na ukończenie prac nad chipem. Już teraz zastanawia się nad wykorzystaniem go w onkologii. Obecnie wysokoenergetyczne elektrony nie są używane w radioterapii, gdyż doprowadziłyby do oparzeń skóry. Dlatego też Solgaard pracuje rodzajem lampy elektronowej, którą wprowadzałoby się chirurgicznie w pobliże guza i traktowało chorą tkankę strumieniem elektronów generowanych przez akcelerator na chipie.
      Warto w tym miejscu przypomnieć o rewolucyjnym laserze BELLA (Berkeley Lab Laser Accelerator), o którym informowaliśmy przed kilku laty. To najpotężniejszy kompaktowy akcelerator na świecie. Na przestrzeni 1 metra nadaje on cząstkom energie liczone w gigaelektronowoltach (GeV).

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...