Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Pies uratowany 220 km od brzegu przez pracowników platformy wiertniczej

Recommended Posts

W piątek po południu ok. 220 km od wybrzeży Tajlandii pracownicy platformy wiertniczej wyłowili z morza wycieńczonego psa.

Brązowy askal (askal to skrót od "Asong Kalye", czyli "uliczny pies") zaczął płynąć do wołających go ludzi. Uratowane zwierzę wypłukano z soli, napojono i nakarmiono.

Nie wiadomo, skąd pies wziął się tak daleko od brzegu. Niektórzy sugerują, że musiał wypaść z trawlera.

Pracownicy platformy nadali mu imię Boonrod, co oznacza "ocalony". Stosunkowo łatwo go było wypatrzeć między elementami konstrukcyjnymi platformy, gdyż w piątek morze było spokojne.

Gdy Boonrod dochodził do siebie, załoga poszukiwała przez radio jednostki wracającej na ląd. Pies został zabrany w niedzielę przez przepływający w pobliżu tankowiec. Ostatecznie trafił do praktyki weterynaryjnej na południu Tajlandii.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie żyje gwiazda tajlandzkiego internetu Marium, osierocona młoda samica diugonia przybrzeżnego. Zwierzę zmarło po połknięciu kawałka plastiku.
      Marium została w kwietniu znaleziona i ocalona na plaży na wybrzeżu Krabi na południu Tajlandii. Niedługo później znaleziono drugiego osieroconego diugonia, któremu księżniczka Sirivannavari Nariratana Rajakanya nadała imię Jamil. Para szybko zdobyła sobie status gwiazd internetu. W Tajlandii zwierzęta stały się symbolami walki o ocalenie oceanów. Miliony internautów oglądały filmy, na których widać, jak były leczone i karmione przez biologów morskich.
      W ubiegłym tygodniu tajlandzki Departament Zasobów Morskich i Przybrzeżnych poinformował, że Marium zachorowała i odmawia spożywania pokarmów. Zwierzę padło przed dwoma dniami.
      Teraz ujawniono wyniki autopsji. Okazało się, że Marium połknęła kawałek plastiku. Spowodowało to zatkanie jelit, stan zapalny i nagromadzenie się gazu oraz ropy w płucach. Doszło do wstrząsu, który zabił zwierzę.
      Diugonie przybrzeżne to duże ssaki należące do rzędu syren. Mogą osiągać długość do 3 metrów i wagę do 400 kilogramów. Są gatunkiem narażonym na wyginięcie. Zamieszkują płytkie wody przybrzeżne, gdzie łatwo padają ofiarą drapieżników i człowieka. Zwierzęta te rozmnażają się bardzo wolno. Samica rodzi zwykle po 10. roku życia, ciąża tra ponad rok, na świat przychodzi zwykle 1 potomek, a matka poświęca na jego wychowanie kilka lat, zanim ponownie zajdzie w ciążę. Ponadto diugonie odżywiają się trawą morską, którą człowiek regularnie niszczy czy to poprzez trałowanie sieciami rybackimi, działalność górniczą czy poprzez zanieczyszczanie wód oceanicznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Większe psy, mające większy mózg, wypadają w pomiarach niektórych rodzajów inteligencji lepiej, niż mniejsze psy o mniejszych mózgach, donoszą naukowcy z University of Arizona.
      Z badań, których opis znajdziemy na łamach Animal Cognition, psy z większymi mózgami wypadały lepiej w badaniach funkcji wykonawczych. To zestaw procesów poznawczych, które są niezbędne do kontrolowania i koordynacji innych procesów poznawczych i zachowań. Psy o większych mózgach mają przede wszystkim lepszą pamięć krótkoterminową i samokontrolę, niż małe psy.
      Nie wiemy jednak dlaczego rozmiary mózgu mogą mieć znaczenie w wypadku funkcji poznawczych. Obecnie myślimy o rozmiarach jako o wskazówce głębszych procesów. Może chodzi tutaj o liczbę neuronów, albo o sposób ich łączenia się. Nikt tego nie potrafi obecnie twierdzić, ale chcemy się tego dowiedzieć, mówi główny autor badań Daniel Horschler.
      Wydaje się jednak, że rozmiar psiego mózgu nie ma wpływu na każdy rodzaj inteligencji. Na przykład na podstawie wielkości mózgu nie można przewidywać, jak pies wypadnie w testach na inteligencję społeczną czy na rozumowanie.
      Wspomniane badania potwierdzają to, co wcześniej zauważono u naczelnych – rozmiar mózgu jest powiązany z funkcjami wykonawczymi, ale nie z innymi typami inteligencji.
      Dotychczasowe badania prowadzono przede wszystkim na naczelnych, nie byliśmy więc pewni, czy nie jest to unikatowy aspekt ewolucji mózgu naczelnych. Psy są świetnym podmiotem do testów, gdyż są bardzo zróżnicowane pod względem wielkości mózgu. Takiego zróżnicowania nie spotkamy u żadnego innego gatunku lądowego. Mamy tutaj psy od rozmiarów chihuahua po dogi niemieckie, mówi Horschler.
      Naukowcy wykorzystali dane dotyczące ponad 7000 psów czystych ras reprezentujących 74 rasy. Rozmiary mózgu ustalono na podstawie wzorca dla każdej z ras. Dane pochodziły z witryny Dognition.com, na której właściciele psów znajdą testy badające różne rodzaje inteligencji i gdzie umieszczają uzyskane wyniki. Te zaś są dostępne m.in. dla specjalistów.
      Pamięć krótkoterminowa była badana w ten sposób, że właściciel ukrywał pod jednym z dwóch kubków przekąskę. Pies widział, gdzie została ona schowana. Następnie po 60, 90, 120 i 150 sekundach pozwalano zwierzęciu zabrać smakołyk. Okazało się, że psy mniejszych ras miały więcej problemów z zapamiętaniem, gdzie jest przekąska.
      W ramach testu samokontroli właściciele kładli przekąskę przed psem i zabraniali mu jej ruszyć. Następnie albo obserwowali psa, albo zasłaniali oczy, albo odwracali się tyłem. Psy większych ras wytrzymywały dłużej zanim bez pozwolenia zjadły przekąskę.
      Horschler i jego zespół sprawdzali też, czy psy biorące udział w eksperymentach były wcześniej szkolone. Okazało się, że niezależnie od szkolenia, psy większych ras miały lepszą pamięć krótkotrwałą i lepszą samokontrolę.
      W przyszłości naukowcy chcą przeprowadzić testy porównujące zdolności poznawcze odmian poszczególnych ras. Będą na przykład porównywali pudla miniaturowego ze standardowym, znacznie większym pudlem. Bardzo interesuje mnie, jak ewoluowały funkcje poznawcze. Zaczynamy dopiero rozumieć, że rozmiar mózgu jest jakoś z nim powiązany. Zobaczymy, czy chodzi tutaj o samą wielkość, czy o coś innego, mówi Horschler.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rozbudowane systemy mikroskopijnych tuneli z kryształów granatu z Tajlandii to wynik działalności endolitycznych mikroorganizmów.
      Zespół Magnusa Ivarssona z Uniwersytetu Południowej Danii badał budowę i zawartość rozgałęzionych tuneli, wykrytych w kryształach granatu z osadów rzecznych i gleby w Tajlandii. Autorzy artykułu z pisma PLoS ONE chcieli ustalić, czy powstały one w wyniku działania procesów abiotycznych, czy biotycznych (biologicznych).
      Analizy chemiczne wykazały obecność związków organicznych oraz włókienkowatych struktur, przywodzących na myśl bakterie i grzyby. To silna sugestia, że kiedyś w tunelikach żyły organizmy.
      Trudno jednak powiedzieć, czy same wydrążyły one tunele (były euendolitami, które aktywnie wnikały do wnętrza i wytwarzały przestrzenie dostosowane do swoich kształtów i rozmiarów), czy raczej kolonizowały istniejące ubytki i pęknięcia. Kształt tuneli nie wyklucza całkowicie pochodzenia abiotycznego, z drugiej jednak strony pewne cechy, np. łączniki między sąsiadującymi tunelami, sugerują, że przynajmniej częściowo zostały one utworzone przez jakieś organizmy.
      Tunele zostały zauważone, bo znacząco obniżają jakość i wartość granatów jako kamieni szlachetnych. Dzięki temu przeprowadzono badania, które pokazały, że stanowią one nieznany dotąd habitat organizmów endolitycznych. Naukowcy podkreślają, że w ubogich w żelazo osadach, takich jak te, w których znaleziono kryształy, granaty stanowią cenne źródło tego pierwiastka dla organizmów utleniających żelazo.
      Ivarsson dodaje, że do tego, by zidentyfikować istoty drążące tunele, potrzebne są obserwacje żywych organizmów w warunkach laboratoryjnych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wśród przedstawicieli megafauny słonie są najskuteczniejszymi "roznosicielami" nasion pewnego drzewa wielkoowocowego z Tajlandii.
      Biolodzy wyjaśniają, że megafauna spełnia krytyczną rolę w roznoszeniu nasion wielu roślin lądowych, szczególnie tych z dużymi owocami. Choć pojęcie megafauna obejmuje zwierzęta o różnych wielkościach i fizjologii, dotąd słabo poznano ich relatywny wkład w rozprzestrzenianie nasion większości roślin, które od nich zależą.
      Autorzy pracy opublikowanej na łamach pisma PLoS ONE postanowili więc prześledzić spożycie owoców, rozsiewanie nasion i żywotność nasion u drzewa Platymitra macrocarpa z rodziny flaszowcowatych. Rodzi ono spore owoce o długości 3-5 cali (ok. 7,6-12,7 cm), które zjadają m.in. słonie, sambary jednobarwne, niedźwiedzie czy gibony.
      Zespół obserwował P. macrocarpa w okresie owocowania, pobierał próbki odchodów, a także mierzył wskaźnik kiełkowania i wzrost pozostawionych w różnych miejscach nasion. Na tej podstawie określano skuteczność roznoszenia nasion przez poszczególne gatunki megafauny.
      Okazało się, że choć słonie zjadały tylko 3% dostępnych owoców, można było z nimi powiązać aż 37% nasion dających żywotne siewki. Dla porównania, sambary jednobarwne zjadały 23% owoców, ale odpowiadały za jedynie 17% siewek. Ekipa Kim R. McConkey z malezyjskiego kampusu Uniwersytetu w Nottingham uważa, mała skuteczność sambarów wynika z tego, że chrząszcze silniej uszkadzają wydalane przez nie nasiona.
      Choć mniejsi przedstawiciele leśnej megafauny (np. jeleniowate i niedźwiedzie) odgrywają ważną rolę w rozsiewaniu nasion P. macrocarpa, ich skuteczność jest mniejsza, przez co by doprowadzić do tego samego poziomu reprodukcji drzewa, muszą zjeść więcej jego owoców.
      Jeśli mniej zagrożone duże zwierzęta roślinożerne, np. jeleniowate, nie będą w stanie odtworzyć związanej z roznoszeniem nasion roli zagrożonych megaroślinożerców, np. słoni, skurczy się zasięg roślin rodzących owoce zależne od megafauny. To z kolei wpłynie na skład leśnej społeczności i, być może, na ilość dwutlenku węgla magazynowanego w lesie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Madrycka policja udostępniła nagranie, które przedstawia resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO) w wykonaniu psa. Gdy podczas pokazowego treningu ludzki partner Poncha pada "nieprzytomny" na ziemię, czworonóg z zapałem naskakuje przednimi łapami na jego klatkę piersiową.
      By sprawdzić oddech, co pewien czas przykłada głowę do ust policjanta. Przestaje dopiero wtedy, gdy człowiek zaczyna dawać oznaki życia.
      Wpis na temat psiego RKO zamieszczono także na Twitterze. Twitt na temat heroicznych poczynań Poncho opatrzono cytatem z XIX-w. amerykańskiego humorysty Josha Billingsa: "Pies to jedyna istota na ziemi, która kocha cię bardziej niż ty sam".
      Jak można się było spodziewać, wideo cieszy się ogromną popularnością, szczególnie w krajach hiszpańskojęzycznych.
       


      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...