Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Blockchain mniej bezpieczny niż się wydawało

Recommended Posts

Blockchain, jeszcze do niedawna uważana za odporną na cyberataki, coraz częściej pada ofiarą cyberprzestępców. Ten typ bazy danych jest tym bardziej atrakcyjnym celem ataków, że opierają się na nim sieci kryptowalut. Statystyki mówią same za siebie. Od początku 2017 roku przestępcy ukradli kryptowaluty o łącznej wartości niemal 2 miliardów dolarów. A mowa tu tylko o kwotach, które zostały publicznie ujawnione. Większości kradzieży dokonano na internetowych giełdach, a atakami zajmują się już nie tylko samotni hakerzy, ale i zorganizowane grupy przestępcze. Firma analityczna Chainalysis informuje, że tylko dwie grupy, które prawdopodobnie wciąż są aktywne, ukradły w sumie około miliarda dolarów.

Na początku lutego firma Coinbase zauważyła dziwną aktywność na blockchainie Ethereum Classic. Cały blockchain był właśnie celem ataku. Napastnik w jakiś sposób przejął kontrolę nad ponad połową zasobów obliczeniowych blockchaina i nadpisywał jej historię. Taki atak, który jeszcze rok temu był czysto teoretyczny, pozwalał na wydanie tych samych pieniędzy więcej niż jeden raz. Ten atak udało się powstrzymać.

Blockchain ma dodatkową zaletę z punktu widzenia przestępców. Oszukańczych transakcji nie można tutaj bowiem odwrócić. W tradycyjnym systemie finansowym, gdy ktoś ukradnie nam pieniądze z konta czy posłuży się naszą kartą płatniczą, możliwe jest cofnięcie transakcji. Tutaj takiej możliwości nie ma.

Blockchain to rozproszona otwartoźródłowa szyfrowana baza danych bez punktu centralnego. Poszczególne dołączone doń komputery, węzły, wykorzystują złożony protoków, który pozwala na weryfikacje transakcji i dodawanie ich do bazy. Protokół korzysta z szyfrowania i teorii gier oraz wbudowano weń zachęty, które powodują, że bardziej opłaca się wykorzystać moc obliczeniową do współpracy, niż do atakowania sieci. Atak na poprawnie skonfigurowany blockchain powinien być niezwykle trudny i kosztowny, a z drugiej strony weryfikacja prawdziwych transakcji powinna być dość łatwa. Te zalety spowodowały, że blockchain cieszy się coraz większym zainteresowaniem przemysłu. Blockchain jest testowany przez Walmart, a właściciel Giełdy Nowojorskiej, firma Intercontinental Exchange, ma zamiar uruchomić wkrótce swój własny blockchain.

Im jednak blockchain bardziej złożony, tym łatwiej w nim o błędy. Niedawno firma stojąca za kryptowalutą Zcash pinofrmowała, że poprawiła „subtelny błąd kryptograficzny” w blockchainie. Pozwalał on napastnikowi na sfałszowanie dowolnej liczby Zcash. Błędy pojawiają się nie tylko w protokole. We wrześniu deweloperzy Bitcoin Core, głównego klienta kryptowaluty bitcoin poprawili błąd – szczegóły są trzymane w tajemnicy – który pozwalał na wydobycie większej liczby bitcoinów niż to dozwolone.

Większość ataków na kryptowaluty, jak już wspomniano, przeprowadzono na giełdach i można za nie winić same giełdy. Jednak wszystko zmieniło się po styczniowym ataku na Ethereum Classic.

Większość kryptowalut jest podatnych na atak 51%. Dzieje się tak, gdyż wykorzystywane blockchainy uwiarygadniają użytkowników w ten sposób, że każdy z węzłów musi spędzić dużo czasu i zaangażować dużo swojej mocy obliczeniowej na pracę na rzecz całej sieci, by się uwiarygodnić i zyskać prawo dodawania informacji do bazy danych. Teoretycznie więc, jeśli ktoś uzyska kontorlę nad większością (wspomniane 51%) węzłów może uwiarygodnić się wobec całej sieci wysyłając płatności do innych węzłów, a później stworzyć alternatywną wersję blockchaina, w której płatności nigdy nie miały miejsca. Taki fałszywy blockchain staje się całkowicie wiarygodny i możliwe jest wielokrotne wydanie tych samych pieniędzy.

Tego typu ataki mogą być jednak niezwykle kosztowne. Jak mówią specjaliści, wynajęcie mocy obliczeniowej potrzebnej do ataku na Bitcoin kosztowałoby ponad 260 000 USD za godzinę. Jednak obecnie istnieje ponad 1500 kryptowalut, a im mniej popularna kryptowaluta, tym mniejszy blockchain i tym łatwiej się w nim uwiarygodnić. Około połowy 2018 roku rozpoczęła się seria ataków na mniej popularne kryptowaluty. Przestępcy ukradli około 20 milionów UDS. Jesienią podczas serii ataków na Vertcoin skradziono 100 000 dolarów. Atak przeciwko Ehtereum Classic, podczas którego ukradziono ponad milion dolarów był pierwszym przeciwko kryptowalucie znajdującej się wśród 20 największych. Specjaliści uważają, że tego typu ataki będą coraz częstsze i coraz silniejsze.

Jednak 51% to nie jedyny problem blockchainów. Innym są programy typu smart contract. To oprogramowanie automatyzujące przepływ kryptowalut zgodnie z założonymi wcześniej warunkami i zasadami. Jest ono wykorzystywane np. do zawierania umów czy przeprowadzania złożonych transakcji. Pozwala też np. na stworzenie mechanizmu głosowania, który pozwala członkom firmy inwestycyjnej na podjęcie decyzji co do alokacji kapitału.

W 2016 roku w blockchainie Ethereum uruchomiono fundusz o nazwie Decentralized Autonomous Organization. Wkrótce potem napastnik ukradł z niego ponad 60 milionów USD. Wykorzystał bowiem błąd, który pozwalał mu na wycofywanie pieniędzy z kont, a system nie rejestrował, że pieniądze zostały wycofane. W tradycyjnym systemie bankowym wystarczyłoby cofnąć transakcje i zastosować łatę. W blockchainie transakcji nie da się cofnąć, zatem dołączane doń oprogramowania od początku powinno być pozbawione błędów. Istnieją sposoby na częściowe poradzenie sobie z tym problemem. Można bowiem stworzyć kolejne oprogramowanie smart contract, które będzie wchodziło w interakcje z już istniejącym. Możliwe jest stworzenie centralnego wyłącznika, który zatrzymuje całą sieć w momencie, gdy wykryto atak. Jednak transakcje przeprowadzone wcześniej nie mogą zostać cofnięte, a ukradzionych pieniędzy niemal nie da się odzyskać. Niemal, bo istnieje jedna drastyczna metoda. Można nadpisać historę, cofnąć się do czasu sprzed ataku i w ten sposób stworzyć nowy blockchain. Użytkownicy starego powinni wówczas zgodzić się, że będą używali nowego. To właśnie zrobili w przeszłości twórcy Ethereum. Większość społeczności przesiadła się na nowy blockchain znany obecnie jako Ethereum, ale część pozostała przy oryginalnym, Ethereum Classic.

Smart contracts stają się najpoważniejszym problemem blockchaina. Eksperci twierdzą, że setki, a może nawet tysiące tego typu programów zawierają lub mogą zawierać błędy. Te zaś z pewnością zostaną przez przestępców odnalezione, gdyż, jak już wspomniano, blockchain opiera się na otwartych źródłach, do których dostęp ma każdy.

Powstaje jednak coraz więcej inicjatyw i firm, których celem jest zabezpieczenie blockchaina. Pojawił się też pomysł ustanowienia nagród pieniężnych za odnajdowanie i informowanie o dziurach w oprogramowaniu.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupę czasu temu wspominałem tu, że ataki 51% są realne (w co wyznawcy kryptowalut woleli nie wierzyć - dziwne jak na ludzi wiary...), a pisałem to nie dlatego że jestem taki mądry, tylko że kto inny już wtedy te ataki obserwował od ponad roku.

Porada ode mnie: kupić popcorn, wygodnie usiąść i cieszyć oko widowiskiem. Jest droższe od najbardziej wypasionych produkcji holyłudu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sądzę żeby był to jakiś wielki problem, zagrażający idei blockchain. Na wiele sposobów można sobie z tym poradzić. Tak szybko jak takie ataki staną się poważnym problemem tak szybko zostaną wprowadzone metody radzenia sobie z nimi. Sam temat jest jednak niezwykle ciekawy. Postęp kryptografii przypomina ewolucyjny rozwój drapieżnika i ofiary. Możliwe że każdy system jest podatny na atak. Możliwe też że zawsze można stworzyć system, którego atakowanie aktualnie się nie opłaca. Właśnie tych systemów będziemy używali.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, gooostaw napisał:

Nie sądzę żeby był to jakiś wielki problem, zagrażający idei blockchain.

Idea może się obroni, ale każdy przypadek przełamania będzie szalenie kosztowny - jako narzędzie inwestowania i spekulacji znaczenie mocno spadnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Jajcenty napisał:

Idea może się obroni, ale każdy przypadek przełamania będzie szalenie kosztowny - jako narzędzie inwestowania i spekulacji znaczenie mocno spadnie.

Trudno się nie zgodzić. Pozostaje mieć nadzieję że na dłuższą metę blockchain sobie z tym poradzi i udowodni że technologia i społeczność jest w stanie się adaptować. Ja mam nadzieję że tak się stanie i takie sytuacje nie spowodują zbyt dużych spadków wartości i zaufania. Ostatecznie może się okazać że będzie wręcz przeciwnie i pomysł się utrzyma. Trzeba w końcu pamiętać o wszystkich zaletach tego rozwiązania. Są zbyt kuszące żeby łatwo z tego rezygnować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Przemek Kobel napisał:

Kupę czasu temu wspominałem tu, że ataki 51% są realne (w co wyznawcy kryptowalut woleli nie wierzyć - dziwne jak na ludzi wiary...), a pisałem to nie dlatego że jestem taki mądry, tylko że kto inny już wtedy te ataki obserwował od ponad roku.

To uściślij w jakich warunkach są możliwe :D

I podaj chociaż parę przykładów takiej udanej kradzieży :D dla popularnej kryptowaluty.
Ja Ci mogę napisać:

- kradzież z banku jest możliwa
- kradzież z Twojego domu jest możliwa
- kradzież z Twojego portfela jest możliwa
- fałszowanie banknotów jest możliwe
Przykładów kradzieży z banków, domów i portfeli chyba ode mnie nie będziesz wymagał?  A może jednak?
Kradzieże na rynku kryptowalut przeważnie miały charakter łamania kont indywidualnych albo zabezpieczeń giełd. Giełdy były robione często "po taniości" - zwłaszcza dla mniejszych projektów - były i są słabo zabezpieczone. Ale giełdy nie są esencją trzymania jakiejkolwiek wartości.
To samo dotyczy mało popularnych kryptowalut - ale te też mają zazwyczaj mały budżet i słabsze zabezpieczenia.
Ale oceniać blockchain po najsłabszych krytpowalutach to jak oceniać zabezpieczenie dolarów czy złotówek po zabezpieczeniu tynfów.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja prosiłem o jakąś poważną kryptowalutę a nie klony i półscamy.

Tylko zauważ że ja już napisałem:

15 godzin temu, thikim napisał:

Ale oceniać blockchain po najsłabszych krytpowalutach to jak oceniać zabezpieczenie dolarów czy złotówek po zabezpieczeniu tynfów.

Zabawne jest komentować czyjś post - przed tym postem.
To podasz jakiś przykład udanej kradzieży 51% dla głównych kryptowalut? :D Przykład - nie teoretyczne rozważania.
Zdajesz sobie mam nadzieję sprawę że w opozycji do jakiś tam jednostkowych przykładów ataku na kryptowaluty - stoją tysiące przykładów fałszowania banknotów i monet? A i tak to tylko przykład wierzchołka góry lodowej słabości jaką mają tradycyjne środki płatnicze. Zaletę mają w zasadzie tylko jedną: działają bez prądu.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam wrażenie, że artykuł trochę rozmywa pojęcia. Blockchain to typ bazy danych. Bitcoin implementuje blockchain w jakiś tam sposób, Ethereum w inny, a inne kryptowaluty w jeszcze inny. Tak samo relacyjne bazy danych to typ baz danych. Model relacyjnych baz danych implementuje MySQL, Oracle czy PostgreSQL. To, że znaleziono lukę bezpieczeństwa w MySQL nie koniecznie oznacza, że użytkownicy PostgreSQL mają się czego obawiać. Zgoda, mowa tutaj o dość istotnym ogólnym problemie z blockchainem, jednak problem 51% to jest coś o czym każdy użytkownik kryptowalut powinien wiedzieć. Jest bardzo mało prawdopodobne żeby coś takiego przydarzyło się Bitcoinowi, chyba żeby postanowił zrobić to jakiś rząd lub podmioty bankowe, którym model kryptowalut może zaszkodzić, bo żeby w ten sposób Bitcoina zdestabilizować, trzeba by wydać ogrom pieniędzy, który by się nie zwrócił przez samo wyprowadzenie pieniędzy z kryptowaluty, bo po takim czymś kurs Bitcoina poleciałby na łeb na szyję i wszystkie giełdy by się załamały.

Zazwyczaj pieniądze są tracone, bo ludzie dla wygody obchodzą się z kryptowalutami w odradzany sposób i trzymają pieniądze na giełdzie, w gorącym portfelu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Co najmniej 30 000 firm i organizacji w USA padło ofiarami ataków, które zostały przeprowadzone dzięki czterem nowo odkrytym dziurom w oprogramowaniu do poczty elektronicznej microsoftowego Exchange Servera. Jak poinformował ekspert ds. bezpieczeństwa, Brian Krebs, chińscy cyberprzestępcy zarazili sieci setki tysięcy organizacji narzędziami,które dają napastnikowi całkowity zdalny dostęp do zarażonych systemów.
      Microsoft opublikował poprawki 2 marca i zachęca użytkowników Exchange Servera do ich pilnego zainstalowania. Jednocześnie jednak firma poinformowała, że pojawienie się poprawek sprowokowało chińskich cyberprzestępców – grupę, której nadano nazwę „Hafnium” – do zintensyfikowania ataków na niezałatane instalacje Exchange Servera. Eksperci ostrzegają, że przestępcy wciąż mają dostęp do serwerów zhakowanych przed zainstalowaniem łatek. Łatanie nie działa, jeśli serwery już wcześniej zostały skompromitowane. Ci, którzy wykorzystują  powinni sprawdzić, czy nie padli ofiarami ataku, oświadczył amerykański National Security Council. Brian Krebs Dodaje, że użytkownicy Outlook Web Access serwera powinni sprawdzić okres pomiędzy 26 lutego a 3 marca. To właśnie w tym czasie mogło dojść do ataków. Zaniepokojenie problemem i rosnącą liczbą ofiar wyraził też Biały Dom.
      Nowo odkryte błędy pozwalają przestępcom na zdalne wykonanie kodu. Do przeprowadzenia pierwszego ataku konieczna jest możliwość ustanowienia niezabezpieczonego połączenia z portem 443 Exchange Servera, informuje Microsoft. Wspomniane błędy odkryto w oprogramowaniu Exchange Server 2013, 2016 i 2019.
      Chińska grupa Hafnium, która przeprowadza wspomniane ataki najpierw wykorzystuje dziury typu zero-day lub ukradzione hasła, by dostać się do atakowanego systemu. Następnie instalowana jest tam powłoka, dająca przestępcom zdalny dostęp. Później system jest stopniowo infiltrowany i kradzione są z niego dane.
      Chiński rząd zapewnił, że nie stoi za atakami.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas badań nad wpływem układu odpornościowego na mikrobiom jelit odkryto, że dwie molekuły – L-tyrozyna oraz jej metabolit siarczan p-krezolu (pCS) – nie tylko chronią przed astmą, ale mogą też znacząco zmniejszyć intensywność ataków. L-tyrozyna jest dostępna jako suplement diety pomagający w skupieniu uwagi, jednak dotychczas nie wiedziano, że ona i pCS mogą pomagać astmatykom.
      Naukowcy z Monash University przejrzeli literaturę specjalistyczną i stwierdzili, że poziom L-tyrozyny i siarczanu p-krezolu u dzieci cierpiących na astmę jest niższy niż u dzieci, które astmy nie mają. Później przeprowadzili badania na zwierzętach, z których wynika, że podawanie obu związków może pomóc w leczeniu zespołu ostrej niewydolności oddechowej.
      Autorzy badań mówią, że ich celem jest rozpoczęcie jeszcze w bieżącym roku testów klinicznych jednej z tych molekuł z udziałem astmatyków. Wyniki dotychczasowych badań zostały opisane na łamach Nature Immunology.
      Astma to jedna najpowszechniejszych chorób niezakaźnych na świecie, Cierpi na nią około 300 milionów osób. Profesor Benjamin J. Marsland stanął na czele amerykańsko-szwajcarskiego zespołu Monash University i Université de Lausanne, którego celem było zbadania wpływu układu odpornościowego na mikrobiom jelit. Wiemy, że mikrobiom wpływa na układ odpornościowy, jednak niewiele badań prowadzono odnośnie odwrotnej zależności.
      Naukowcy badali myszy z upośledzonym układem odpornościowym, zawierającym tylko jeden rodzaj przeciwciał. Zauważyli, że mikrobiom jelit takich myszy był zmieniony. Gdy podali zdrowym myszom bakterie z mikrobiomu myszy z upośledzonym układem immunologicznym, okazało się, że również u zdrowych myszy doszło do zmiany w układzie odpornościowym.
      Jednak największą niespodzianką było spostrzeżenie, że jeden z produktów ubocznych mikrobiomu – siarczan p-krezolu – ma głęboki silny wpływ na ochronę przed astmą, mówi Marsland. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności profesor Marsland specjalizuje się w badaniach nad astmą, więc tym łatwiej mógł zauważyć dobroczynny wpływ pCS na tę chorobę.
      Kolejne badania ujawniły, że pCS to produkt bakteryjnego metabolizmu L-tyrozyny, która jest obecna w suplementach diety pomagających w zachowaniu przytomności umysłu i skupieniu. Odkryliśmy, że podawania myszom L-tyrozyny lub pCS zapewniało znaczącą ochronę przed stanami zapalnymi płuc. pCS przebywa całą drogę pomiędzy jelitami a płucami i wpływa na działanie komórek wyścielających drogi oddechowe, zapobiegając alergicznej reakcji w przebiegu astmy, mówi Marsland.
      Przeprowadzone eksperymenty wykazały też, że oba związki pełnią rolę ochronną w zwierzęcym modelu zespołu ostrej niewydolności oddechowej. Chociaż uzyskane przez nas dane wskazują w szczególności na przydatność L-tyrozyny i pCS w redukowaniu zapalenia zależnego od komórek T2, takiego jak astma atopowa, to warto wspomnieć, że są też skuteczne przeciwko zapaleniu neutrofilowemu, które jest skutkiem odpowiedzi limfocytów Th17.
      W naszej pracy zidentyfikowaliśmy nową ścieżkę na osi jelita-płuca, którą można wykorzystać w leczeniu i zapobieganiu chorób zapalnych, takich jak astma atopowa i ciężka astma neutrofilowa. pCS i L-tyrozyna mogą być obiecującymi środkami terapeutycznymi w leczeniu chorób zapalnych, jednak ich skuteczność i bezpieczeństwo stosowania powinny być szczegółowo ocenione, podsumowują autorzy badań.
      L-tyrozna jest od dawna stosowana jako suplement diety, więc jej potencjalne wykorzystanie jako leku będzie o tyle łatwiejsze, że jest to środek bezpieczny. Inaczej ma się sprawa z pCS. Wiadomo bowiem, że u osób z chronicznymi chorobami nerek poziom tego związku jest podniesiony i podejrzewa się, że jest on toksyczny, gdyż takie osoby nie są w stanie usunąć go z organizmu. Jednak, jak zauważają naukowcy, prawdopodobnie pCS jest szkodliwy tylko u osób z upośledzoną funkcją nerek lub też jest biomarkerem takiego schorzenia.
      Zespół Marslanda już rozpoczął pracę nad formą pCS pozbawioną potencjalnego szkodliwego wpływu. Co więcej, naukowcy zauważyli, że wdychanie pCS bezpośrednio chroni płuca przed stanem zapalnym, co wskazuje na możliwość potencjalnego opracowania terapii z zastosowaniem inhalacji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Europejska Agencja Leków (EMA) poinformowała, że podczas grudniowego cyberataku przestępcy uzyskali dostęp do informacji nt. leków i szczepionek przeciwko COVID-19. Teraz dane dotyczące szczepionki Pfizera zostały przez nich udostępnione w internecie
      W trakcie prowadzonego śledztwa ws. ataku na EMA stwierdzono, że napastnicy nielegalnie zyskali dostęp do należących do stron trzecich dokumentów związanych z lekami i szczepionkami przeciwko COVID-19. Informacje te wyciekły do internetu. Organy ścigania podjęły odpowiednie działania, oświadczyli przedstawiciele EMA.
      To nie pierwszy raz, gdy cyberprzestępcy biorą na cel firmy i organizacje związane z rozwojem i dystrybucją szczepionek przeciwko COVID-19. Już w maju ubiegłego roku brytyjskie Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa poinformowało, że brytyjskie uniwersytety i instytucje naukowe znalazły się na celowniku cyberprzestępców, a celem ataków jest zdobycie informacji dotyczących badań nad koronawirusem. Wspomniane grupy przestępce były prawdopodobnie powiązane z rządami Rosji, Iranu i Chin. Z kolei w listopadzie Microsoft poinformował, że powiązana z Moskwą grupa Fancy Bear oraz północnokoreańskie grupy Lazarus i Cerium zaatakowały siedem firm farmaceutycznych pracujących nad szczepionkami.
      Atak na EMA nie zakłócił działania samej Agencji, nie wpłynął też na dystrybucję szczepionek.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Murdoch University oraz Departamentu Bioróżnorodności, Ochrony Przyrody i Atrakcji Australii Zachodniej (WA DBCA ) jako pierwsi na świecie zdobyli nagranie, które dokumentuje, jak wygląda atak rekina z perspektywy żółwia. Artykuł na ten temat ukazał się w piśmie Ecology.
      Cała interakcję uwieczniono dzięki nowym inteligentnym znacznikom, przypominającym połączenie kamery sportowej z urządzeniem monitorującym aktywność.
      Jenna Hounslow, doktorantka w Instytucie Harry'ego Butlera, podkreśla, że nie ma niczego dziwnego w tym, że rekin tygrysi próbuje upolować żółwia morskiego, w końcu żółwie stanowią ważną część diety tych drapieżników. Zaskoczyło mnie jednak to, że żółw [natator] agresywnie się bronił, próbując ugryźć atakującego żarłacza.
      W ramach projektu uczeni badają w Roebuck Bay w Australii Zachodniej zachowania żółwi związane z żerowaniem. Agresja i walka mogą być niedostrzeżonymi wcześniej zachowaniami żółwi morskich, gdyż dokumentowanie zwierzęcego punktu widzenia przez dłuższy czas stało się wykonalne dopiero ostatnio - podkreśla Hounslow.
      Dr Sabrina Fossette z WA DBCA dodaje, że wiele aspektów cyklu życiowego żółwi australijskich (Natator depressus) pozostaje dla nauki tajemnicą. Dzięki tej nowej technologii zyskujemy niespotykany dotąd wgląd w poczynania żółwi w czasie, gdy przebywają w morzu, z dala od plaż wylęgu; to najpokaźniejsza, a jednocześnie najsłabiej poznana, część ich życia.
      Przez spłaszczenie pancerza żółw morski nie jest w stanie schować do niego głowy, kończyn ani ogona, tak jak to robią jego lądowi oraz słodkowodni kuzyni. Podejrzewamy, że agresywne zachowanie to sposób na zmniejszenie ryzyka bycia zjedzonym w sytuacji, gdy pancerz nie zapewnia pełnej ochrony. W sfilmowanej sytuacji żółw był w stanie wymknąć się rekinowi niedraśnięty.
       


      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...