Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Istnieje 7 uniwersalnych wartości moralnych

Recommended Posts

Antropolodzy z Uniwersytetu w Oksfordzie odkryli 7 uniwersalnych zasad moralnych. Na podstawie badań 60 kultur wyodrębnili zasady, które wydają się uniwersalne dla całej ludzkości. Te zasady to: pomagaj członkom rodziny, pomagaj członkom grupy, odwdzięczaj się przysługami za przysługę, bądź dzielny, szanuj starszych, uczciwie dziel się dostępnymi zasobami oraz szanuj własność innych.

Autorzy wcześniej prowadzonych podobnych badań skupiali się na badaniu tych zasad w niektórych miejscach. Nikt jednak nie sprawdził, czy są one ważne w dużych próbkach różnych kultur. Obecne badania, których wyniki opublikowano na łamach Current Anthropology, są największymi i najdokładniejszymi multikulturowymi badaniami dotyczącymi postaw moralnych.

Naukowcy z Instytutu Antropologii Kognitywnej i Ewolucyjnej przeanalizowali ponad 600 źródeł biorąc pod uwagę ponad 600 000 słów z 60 społeczności. Od wieków toczy się debata pomiędzy uniwersalistami a relatywistami moralnymi. Teraz mamy odpowiedzi na niektóre pytania. Ludzie na całym świecie spotykają się z podobnymi problemami społecznymi i używają podobnych zasad moralnych, by je rozwiązać. Siedem wymienionych przez nas zasad wydaje się uniwersalnymi we wszystkich kulturach. A to oznacza, że wszędzie używany jest podobny kod moralny. Wszyscy chyba zgodzą się, że współpraca i promocja wspólnego dobra jest czymś właściwym, mówi doktor Oliver Scott Curry, główny autor badań.

Celem autorów badań było sprawdzenie teorii mówiącej, że moralność wyewoluowała, by promować współpracę oraz, że jako istnieją różne typy współpracy, istnieją też różne typy moralności.

Badacze zauważyli przede wszystkim, że siedem wymienionych zasad było we wszystkich kulturach uznawanych za moralnie dobre. Po drugie, w niemal wszystkich społeczeństwach znaleziono przykłady na większość takich zachowań. Co bardzo ważne, nie było kontrprzykładów, czyli nie istnieje społeczeństwo, w którym któraś z tych zasad byłaby uznawana za moralnie naganną. Po trzecie, zasady te były obserwowane z równą częstotliwością na wszystkich obszarach, więc nie można było wyróżnić np. „zachodniej” moralności.

Na przykład wśród zamieszkującego centralną Etiopię ludu Amhara świadome lekceważenie obowiązków wobec krewnych jest uznawane za coś wstydliwego i wskazuje na zły charakter. W Korei zaobserwowano bardzo egalitarną etykę wzajemnej pomocy i współpracy wśród sąsiadów oraz silną solidarność grupową. Wśród ludu Garo, mieszkającego w Indiach i Bangladeszu odwdzięczanie się za przysługi widoczne jest w każdym aspekcie życia i zajmuje bardzo wysoką pozycję w ich strukturze wartości. Masajowie bardzo cenią dzielnych wojowników, a odwaga na polu bitwy jest uznawana za ascetyczne samopoświęcenie i najwyższy dowód lojalności. Bemba z Kongo niezwykle mocno szanują starszych, a dla uto-azteckich Tarahumarów z Meksyku poszanowanie cudzej własności jest kluczowe dla wszelkich relacji interpersonalnych.

Badacze zauważyli też, że różne społeczności nadają tym samym zasadom moralnym różny priorytet. O ile wszędzie zgadzano się, co do wymienionych siedmiu zasad, to ich gradacja wedle priorytetu była w różnych społecznościach różna. Uczeni pracują teraz nad nowym kwestionariuszem badawczym, z którego chcą się dowiedzieć, czy to nadawanie różnej wagi poszczególnym zasadom moralnym odzwierciedla różnice w ocenie współpracy w różnych warunkach społecznych.

Nasze badanie bazowało na historycznych opisach kultur z całego świata. Dane te zabrano niezależnie od teorii, które testowaliśmy, i jeszcze zanim się one pojawiły. W ramach przyszłej pracy badawczej chcemy zebrać więcej szczegółów i uczynić to bardziej systematycznie, mówi współautor badań, profesor Harvey Whitehouse.

Z artykułem Is It Good to Cooperate? Testing the Theory of Morality-as-Cooperation in 60 Societies można zapoznać się na łamach najnowszego numeru Current Anthropology.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, bea said:

Czyli moralność Kalego z "W pustyni i w puszczy" była wyssana z palca? Chyba, że poszanowanie cudzej własności dotyczy tylko własności członków rodziny lub grupy? Nie pamiętam dokładnie, komu Kali kradł krowę i uważał, że to właściwe...

W artykule znajduje się odpowiedź na Twoje pytanie:

Quote

różne społeczności nadają tym samym zasadom moralnym różny priorytet

Dla Kalego pomoc rodzinie, czy swojej grupie mogła być wyżej niż poszanowanie cudzej własności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

He he :D - nie cudzołóż i nie pożądaj żony bliźniego swego w tym nie ma, czyli w sensie uniwersalnym mój żywot moralności zbytnio nie naruszał, bo z tymi siedmioma jakoś trochę lepiej lub trochę gorzej dawałem sobie radę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, ex nihilo said:

He he :D - nie cudzołóż i nie pożądaj żony bliźniego swego w tym nie ma

Ale jest u tych, którzy nieraz dominowali w znanym świecie, i pewnie jeszcze nieraz będą dominować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, ex nihilo napisał:

nie cudzołóż i nie pożądaj żony bliźniego swego w tym nie ma,

Bo nie jest to uniwersalna zasada, w różnych kulturach bywa z tym różnie.

Poza tym jak ktoś chce to może podciągnąć pod pozostałe zasady lub ich miksturę.

zwolennicy mogą wykorzystać zasadę:

19 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

odwdzięczaj się przysługami za przysługę

 

19 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

uczciwie dziel się dostępnymi zasobami

 

a przeciwnicy mogą sięgnąć po zasadę:

19 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

szanuj własność innych

Tak jak z Biblią, każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Psycholodzy od dziesiątków lat badają różnice pomiędzy kulturami kolektywistycznymi, a indywidualistycznymi. Pandemia COVID-19 dała kolejną okazję do zbadania tych różnic. Tym razem w kwestii noszenia maseczek. Okazało się, że różnice są widoczne nawet w ramach jednego kraju, a płynące z badań wnioski pozwolą na lepsze przygotowanie strategii na wypadek kolejnych pandemii.
      Naukowcy z MIT przyjrzeli się kwestii noszenia maseczek we wszystkich 3141 hrabstwach USA oraz w 67 krajach na świecie. Zauważyli, że większy odsetek ludzi nosi maseczki w bardziej kolektywistycznych regionach USA i w bardziej kolektywistycznych krajach. Tam, gdzie panuje kultura kolektywistyczna, ludzie kładą większy nacisk na potrzeby, cele i interes grupy. W rejonach bardziej indywidualistycznych większa waga przywiązywana jest do interesu jednostki. Ważnym jest, by zrozumieć, jak czynniki kulturowe kształtują reakcję ludzie nie tylko na tę pandemię, ale również na przyszłe kryzysy, mówi główny autor badań, profesor Jackson G. Lu ze Sloan School of Management na Massachusetts Institute of Technology.
      Z wcześniejszych badań wynika na przykład, że wśród bardziej kolektywistycznych amerykańskich stanów są Hawaje, Kalifornia i Maryland. I rzeczywiście, najnowsze badania wykazały, że to właśnie tam największy odsetek ludzi nosił i nosi maseczki. Z kolei najbardziej indywidualistyczne stany to Montana, Dakota Północna i Oklahoma. Tam też zauważono najniższy odsetek noszących maseczki.
      Naukowcy sądzą, że te różnice wynikają z historii i warunków przyrodniczych poszczególnych terenów. Obszar Wielkich Równin wciąż jest rzadko zaludniony, więc jego mieszkańcy muszą liczyć sami na siebie i być większymi indywidualistami. Z kolei Nowa Anglia – obszar na północnym wschodzie USA – gęściej zaludniona i o protestanckiej etyce, jest bardziej kolektywistyczna. Hawaje z kolei są kolektywistyczne, gdyż aż 62% ich populacji to emigranci z kolektywistycznych krajów Azji.
      Podobny trend widać na całym świecie. W Korei Południowej czy Tajlandii w maseczkach chodzi duży odsetek społeczeństwa. W indywidualistycznych Niemczech czy Wielkiej Brytanii jest on znacznie mniejszy. Najbardziej uderzający jest fakt, że schemat ten wszędzie się powtarza, mówi Lu i wskazuje na Hawaje, stan, w którym bardzo dużo ludzi nosiło maseczki, mimo że nigdy nie było tu dużej liczby zachorowań.
      W miejscach, gdzie żyje społeczność kolektywistyczna, noszenie maski ma pokazywać, że rozumiemy, iż jesteśmy ze sobą powiązani, jest symbolem solidarności i sygnałem, że razem walczymy z pandemią. Z kolei w miejscach o kulturze indywidualistycznej odmowa noszenia maski pokazuje, że cenimy możliwość wyboru i osobistą wolność.
      Kultura nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na to, czy ludzie noszą maseczki. W USA większy odsetek noszących był wśród osób lepiej wyedukowanych, bogatszych i głosujących na demokratów. Na świecie częściej noszono maseczki tam, gdzie przepisy dotyczące ich zakładania były ściślej egzekwowane. Jednak nawet gdy zmieniały się zalecenia dotyczące noszenia maseczek i luzowano kolejne obostrzenia, w regionach kolektywistycznych większy odsetek ludzi je nosił, co wskazuje na znacząca rolę czynników kulturowych.
      Dobrym przykładem to obrazującym jest epidemia SARS w wielu krajach Azji. Jak mówi profesor psychologii Shinobu Kitayama z University of Michigan, który specjalizuje się w badaniu różnic kulturowych, wiele osób w Azji zaczęło wówczas nosić maseczki w sezonie grypowym oraz gdy sami byli przeziębieni. Mimo, że nie było wówczas zbyt wielu danych naukowych mówiących o korzyściach z noszenia maseczek. Zdaniem Kitayamy, ludzie ci chcieli w ten sposób zamanifestować, że dbają o zdrowie społeczności. Mogli też czuć się bezpieczniej nosząc maseczkę.
      Zaczęły pojawiać się też pierwsze sygnały, że część osób w USA chce nosić maseczki również po zakończeniu pandemii. Na przykład wówczas, gdy będą przeziębieni. Profesor Kitayama mówi, że nie sądzi, by osoby takie długo wytrzymały w swoim postanowieniu. Istnieje wiele różnic kulturowych między USA a Japonią czy Singapurem, gdzie noszenie maseczek jest normą. Amerykanie używają całej twarzy do komunikacji, przekazywania sygnałów społecznych, nawiązywania kontaktów. Maseczki uniemożliwiają tego rodzaju kontakt. Nie widać zza nich uśmiechu. Amerykanie za pomocą twarzy wyrażają też dobre wychowanie i życzliwość, zauważa uczony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zróżnicowanie kulturowe, którego objawem jest zróżnicowanie językowe, oraz bioróżnorodność są ze sobą związane, a zachowanie tego związku może być kluczem zarówno do ochrony bioróżnorodności, jak i ochrony rodzimych kultur Afryki, a być może i całego świata – stwierdzają naukowcy z USA i Wielkiej Brytanii. Jeśli chcesz zachować bioróżnorodność, to złym pomysłem jest wyłączanie z tego procesu rdzennej ludności, która prawdopodobnie pomogła stworzyć tę bioróżnorodność, mówi profesor Larry Gorenflo z Penn State.
      Profesor Gorenflo specjalizuje się w architekturze krajobrazu, geografii i badaniu kultur Afryki. Ludzie są częścią ekosystemu, a nasze badania pokazują, że należy bardziej zaangażować lokalne społeczności zamieszkujące regiony o kluczowej bioróżnorodności.
      Gorenflo we współpracy z Suzanne Romaine, lingwistką z University of Oxford, przyjrzał się 48 obszarom Afryki, które UNESCO uznaje za miejsca światowego dziedzictwa naturalnego. Naukowcy przeanalizowali dane geograficzne o językach występujących na tych obszarach i stwierdzili, że żyje tam ponad 8200 gatunków zwierząt z badanych grup oraz ludzie mówiący w sumie 147 językami. We wszystkich miejscach, z wyjątkiem jednego – pustyni Namib – żyli ludzie.
      Wiadomo jednak, że ludzie zamieszkują nie tylko inne miejsca światowego dziedzictwa naturalnego, ale że do pewnego stopnia kształtują tamtejsze środowisko naturalne i robią to od długiego czasu. Wniosek z naszych badań jest następujący: zróżnicowanie kulturowe i bioróżnorodność są ze sobą powiązane. Jeśli tak, jest to silny argument za tym, by włączyć rdzennych mieszkańców w zarządzanie ekosystemem, w którym żyją, stwierdza Gorenflo.
      Co więcej, naukowcy zauważyli, że liczba języków, jakimi posługują się ludzie na badanych obszarach, jest proporcjonalna do liczby żyjących tam gatunków.
      W czasie swoich badań naukowcy wykorzystali bazę lingwistyczną Ethnologue, dane z listy zagrożonych gatunków Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) oraz z Birdlife Intenational.
      Stwierdziliśmy, że jeśli w którymś miejscu światowego dziedzictwa naturalnego zauważysz dużą liczbę języków, stwierdzisz tam też dużą liczbę gatunków. Związek ten może wynikać z faktu, że złożone środowisko naturalne prowadzi do wytworzenia się bardziej złożonej mozaiki kulturowej, ale tego nie wiemy na pewno, mówi Gorenflo.
      Zdaniem uczonego, jeśli rdzenni mieszkańcy są przenoszeni lub ich wpływ na lokalne środowisko przyrodnicze zostaje zmarginalizowany, dochodzi wówczas do spadku bioróżnorodności. Naszym celem jest przyjrzenie się kilu wybranym miejscom i sprawdzenie, w jaki sposób można zmienić praktyki zarządzania terenami o dużej bioróżnorodności i włączyć lokalne społeczności w zarządzanie nimi, dodaje naukowiec.
      Gorenflo chce obecnie dokładniej zbadać związek pomiędzy bioróżnorodnością a zróżnicowaniem lingwistycznym w górach Eastern Arc w Tanzanii. Planuje też badania na Vanuatu, w Indo-Birmie czyli regionie obejmującym Kambodżę, Laos, Wietnam, Mjanmę i południe Chin, oraz Mezoamerykę.
      Z badaniami Gorenflo i Romaine można zapoznać się w artykule Linguistic diversity and conservation opportunities at UNESCO World Heritage Sites in Africa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W północnych Chinach pojawiły się jedne z pierwszych wysoko zorganizowanych społeczności, których podstawę utrzymania stanowiła uprawa prosa. Specjaliści wyróżniają dwa główne centra tych upraw – baseny Rzeki Źółtej (Huang He) oraz Xiliao He (Zachodniej Rzeki Liao). Chcąc poznać historię genetyczną tych ludów dokonali porównania 55 genomów sprzed 7500–1500 lat z basenów Rzeki Żółtej, Xiliao He oraz Amuru. Okazało się, że ludność regionu Amuru charakteryzowała stabilność genetyczna, podczas gdy skład genetyczny ludzi znak Rzeki Żółtej i Zachodniej Liao znacząco się zmieniał.
      Zaobserwowano, że populacja basenu Rzeki Żółtej wykazuje z czasem monotoniczne zwiększanie się podobieństwa genetycznego z dzisiejszymi mieszkańcami południowych Chin i Azji Południowo-Wschodniej. Z kolei w basenie Xiliao He intensyfikacja rolnictwa w późnym neolicie jest skorelowana z rosnącym pokrewieństwem z ludnością basenu Rzeki Żółtej, a rozpowszechnienie się gospodarki pasterskiej w epoce brązu koreluje z coraz większym pokrewieństwem z ludami zamieszkującym basen Amuru. Wyniki badań wskazują na istnienie związku pomiędzy zmianami gospodarczymi a składem genetycznym ludności i każą przemyśleć poglądy na temat śladów językowych migracji.
      Chiny to drugie, po Bliskim Wschodzie, centrum udomowienia zbóż przez człowieka. Na północy, którą rozumiemy tutaj jako region obejmujący środkową i dolną część basenu Rzeki Żółtej aż po basen Zachodniej Rzeki Liao, udomowiono proso zwyczajne (Panicum miliaceum) oraz włośnicę ber (Setaria italica – proso włoskie), rośliny te były uprawiane już 6000 lat przed naszą erą. Z czasem rozpowszechniły się na całą Eurazję. Proso aż do XVII wieku było jednym z podstawowych produktów spożywczych w Azji północno-wschodniej.
      Zarówno basen Rzeki Żółtej jak i Zachodniej Rzeki Liao znane są z bogactwa kultur opierających swoją egzystencję na prosie. Już w środkowym neolicie istniały też pierwsze złożone społeczności. W basenie Xiliao He była to kultura Hongshan (4500–3000 p.n.e.), a w basenie Huang He – kultura Yangshao (5000–3000 p.n.e.).
      W basenie Rzeki Żółtej już w tym czasie uprawa zbóż stanowiła podstawę egzystencji ludności. Jednak odmienne procesy zachodziły w basenie Zachodniej Rzeki Liao. Tam widoczne są zmiany powiązane zarówno z wpływami kulturowymi, jak i ze zmianami klimatu. Na przykład udział prosa w diecie stopniowo rósł tam od czasów kultury Xinglongwa (ok. 6000 p.n.e.) aż po czasy dolnej kultury Xiajiadian (2200–1600 p.Chr.). Jednak w czasach górnej kultury Xiajiadian (1000–600 p.n.e.) doszło do zmiany gospodarki na pasterską. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że region Xiliao He ma bezpośredni kontakt z basenem Amuru, gdzie ludzie polegali głównie na polowaniu, rybołówstwie i hodowli zwierząt, a w znacznie mniejszym stopniu uprawiali takie rośliny jak proso, jęczmień i rośliny strączkowe. Dla naukowców zagadkę stanowiło, czy i do jakiego stopnia dochodziło do kontaktów pomiędzy ludnością z basenów Huang He i Xiliao He oraz jak takie kontakty mogły wpłynąć na rozprzestrzenianie się uprawy prosa.
      Dopiero teraz zespół naukowcy z Uniwersytetu Jilin, Instytutu Historii Człowieka im. Maxa Plancka, Uniwersytetu w Wuhan, Instytutu Archeologii Chińskiej Akademii Nauk oraz innych instytucji naukowych z Chin i Korei przeprowadził analizę 55 genomów ludzi, którzy żyli w północnych Chinach od czasów środkowego neolitu. Analizowano genomy osób, które od ok. 5500 p.n.e. do ok. 250 r. n.e. żyły na terenach obejmujących baseny Amuru, Rzeki Żółtej, Zachodniej Rzeki Liao, prowincji Shaanxi i Mongolii Wewnętrznej. Badania obejmowały zatem 6 tysiącleci i obszar długości około 2300 kilometrów z północy na południe.
      W przeciwieństwie do długoterminowej stabilności genetycznej ludności z basenu Amuru, która polegała ograniczonej produkcji własnej żywności, obserwujemy częste zmiany genetyczne w dwóch centrach złożonych społeczności uprawiających proso w północnych Chinach – basenie Rzeki Żółtej i Zachodniej Rzeki Liao. W basenie Xiliao He profil genetyczny zmieniał się w czasie wraz ze zmianami w sposobie gospodarowania.
      Na przykład wzrost udziału prosa w diecie, do jakiego doszło pomiędzy środkowym a późnym neolitem, jest powiązany z większym pokrewieństwem genetycznym ludności z basenu Rzeki Żółtej z ludnością późnego neolitu basenu Xiliao He. Z kolei częściowe przejście na gospodarkę pasterską w górnej kulturze Xiajiadian epoki brązu jest związane z mniejszym pokrewieństwem z ludnością basenu Huang He. W środkowym neolicie obserwujemy gwałtowną zmianę profilu genetycznego ludności basenu Xiliao He, który zmienił się z pokrewnego ludności Rzeki Żółtej na pokrewny mieszkańcom basenu Amuru. Niewykluczone, że taki rozkład genetyczny przetrwał w basenie Xiliao He w epoce brązu i żelaza, jednak brak na to wystarczających dowodów. Zmiana profilu genetycznego ludności basenu Rzeki Żółtej, do jakiego doszło pomiędzy środkowym a późnym neolitem, zbiegła się z intensyfikacją uprawy ryżu na równinie centralnej. Sugeruje to, że do zmiany gospodarowania doszło w wyniku migracji, czytamy w artykule opublikowanym na łamach Nature.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od pewnego czasu wśród specjalistów kiełkuje idea „szympansiej etnografii”, czyli badań kulturoznawczych nad szympansami. Już sam pomysł, że inne zwierzęta niż ludzie mogą wytworzyć kulturę – czyli zbiór zachowań i norm społecznych różnych w różnych grupach – jest niezwykle kontrowersyjny. Tymczasem ukazały się kolejne badania, które potwierdzają, że istnieje kultura szympansów.
      O kulturze szympansów w ciągu ostatnich lat w tekstach Szympansia wymiana kulturowa, Kultury dziadków do orzechów, Niezwykłe zachowanie szympansów zaczątkiem religii? czy Ludzie niszczą unikatowe kultury szympansów.
      Autorzy najnowszych badań, naukowcy z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej im. Maxa Plancka, postanowili zbadać sposób, w jaki szympansy łowią termity. Wybrali to właśnie zachowanie, gdyż jest ono niezwykle rozpowszechnione, więc pozwala na przeprowadzenie licznych obserwacji w różnych społecznościach szympansów.
      Obserwacje wykazały, że istnieje zadziwiająco dużo sposobów wykorzystania kija do pozyskiwania termitów. Różne grupy szympansów w różny sposób łowią termity i w różny sposób się przy tym zachowują. Badacze porównują to do różnego wykorzystywania pałeczek przez ludzi należących do różnych kultur.
      Naukowcy rozstawili kamery w miejscach zamieszkiwanych przez 39 różnych grup szympansów. Chcieli zarejestrować, jak małpy polują na termity. Kamery zarejestrowały łowienie termitów przez 10 grup. Pozostałe grupy albo nie miały wystarczającej liczby kopców termitów na swoim terenie, albo po prostu nie udało się zarejestrować takiego zachowania.
      Uczeni przeanalizowali setki nagrań i szczegółowo rejestrowali każdy element zachowania związany z łowieniem termitów.
      Na tej podstawie stwierdzili, że istnieje 38 różnych elementów technicznych, które w każdej społeczności były łączone w różny sposób. Okazało się, że członkowie tego samego stada używali podobnych technik pozyskiwania termitów i wyraźnie różnili się w tym zakresie od członków innych grup. Innymi słowy, widoczne były lokalne różnice kulturowe. Widzimy więc tutaj, podobnie jak ma to miejsce w ludzkich społecznościach, konwencje społeczne, mówi główny autor badań Christophe Boesch.
      Naukowcy zaobserwowali na przykład, że szympansy z Korup National Park w Kamerunie opierają się na łokciach podczas wsuwania patyków do kopców termitów i wykorzystują usta, by potrząsać końcówką patyka i skłonić w ten sposób termity do gryzienia patyka. Tymczasem szympansy z Wonga Wongue National Park w Gabonie podczas łowienia termitów kładą się na boku i nie potrząsają patykami. A gdy je wyjmują, zdejmują termity ustami.
      Carel van Schaik z Uniwersytetu w Zurichu, który nie brał udziału w badaniach, mówi, że badania te udowodniły poza wszelką wątpliwość, iż są to różnice kulturowe. Uczony dodaje, że badanie rodzi też intrygujące pytanie o możliwość istnienia etykiety wśród szympansów. Tym bardziej, że Boesch i jego zespół zauważyli, iż różnice pomiędzy sąsiadującymi grupami szympansów utrzymują się mimo wymiany członków pomiędzy grupami.
      Pogląd o istnieniu szympansich kultur jest tym bardziej uzasadniony, że obserwowane różnice nie wynikają z funkcjonalności. Jedne metody w jednych miejscach sprawdzają się bowiem lepiej niż w innych. Są to różnice kulturowe. Szympansy, które przechodzą do innego stada przyjmują zachowania tego stada, by lepiej pasować do swojej grupy społecznej oraz zwiększyć swoją społeczną akceptację i lepiej się integrować. Na razie jeszcze nie wiemy ani czy szympansy odczuwają presję na dostosowanie się ze strony swojej nowej grupy społecznej, ani czy są w jakiś sposób karane za brak integracji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed 46 000 lat niewielka grupa ludzi wprowadziła się do jaskini Baczo Kiro w górach Stara Płanina leżących w dzisiejszej Bułgarii. Pozostały po nich kości licznych zwierząt, koraliki, wisiorki czy kamienne ostrza. Region był już wcześniej zamieszkany przez neandertalczyków, którzy w tej samej jaskini tysiące lat wcześniej zostawili ślady swojego pobytu. Jednak tym razem mieliśmy do czynienia z zupełnie nowymi przybyszami. Jak dowiadujemy się z artykułu w Nature, nowi mieszkańcy jaskini byli pierwszymi znanymi nam Homo sapiens w Europie.
      To nie pierwsze wykopaliska w tej jaskini. Jednak tym razem naukowcy wyposażeni byli w najnowocześniejsze narzędzia, dzięki którym mogli zidentyfikować ząb trzonowy i fragmenty kości jako należące do przedstawicieli naszego gatunku. Udało się też określić wiek znaleziska, stwierdzając tym samym, że mamy tutaj do czynienia z najstarszymi znanymi dowodami pobytu H. sapiens w Europie.
      Neandertalczycy żyli na Starym Kontynencie jeszcze około 40 000 lat temu. Oba gatunki człowieka musiały więc przez kilka tysięcy lat sąsiadować ze sobą. Mamy dowody genetyczne wskazujące, że dochodziło do krzyżowania się pomiędzy nimi.
      Bardzo rzadko znajduje się kości wczesnych H. sapiens. Dlatego też specjaliści próbują identyfikować przedstawicieli naszego gatunku po złożonych narzędziach i artefaktach należących do kultury oryniackiej: ostrza, figurki i instrumenty muzyczne datowane na 43–33 tysiące lat temu. W tym samym czasie neandertalczycy wykonywali mniej złożone narzędzia należące do kultury mustierskiej.
      Naukowcy od dawna sprzeczają się, kto był twórcą przejściowych artefaktów, takich jak koraliki czy biżuteria, bezpośrednio poprzedzających wytwory kultury oryniackiej, a które przypisywane są do technologii IUP (Initial Upper Paleolitic). Artefakty takie, pochodzące sprzed 47 000 znaleziono na Bliskim Wschodzie. Niedługo potem rozpowszechniły się one po całej Eurazji. Pewne dowody z Wielkiej Brytanii i Włoch wskazują, że były one dziełem H. sapiens, jednak nie ma pewności co do datowania ludzkich szczątków i artefaktów.
      W 2015 roku ponownych wykopalisk w jaskini podjął się zespół z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej im. Maxa Plancka prowadzony przez Jeana-Jacquesa Hublina. Naukowcy znaleźli tysiące kości, koralików, wisiorków, kamienne i kościane narzędzia oraz ludzki ząb trzonowy.
      Ząb należał do H. sapiens, jednak kości były zbyt pofragmentowane, by po ich wyglądzie określić, czy były ludzkie czy zwierzęce. Uzyskali więc kolagen z 1271 fragmentów i poddali analizie obecne tam proteiny. Na tej podstawie stwierdzili, że cztery fragmenty ze starszych warstw należą do człowieka. Później zajęli się analizą DNA tych fragmentów oraz zęba i wykazali, że mitochondrialne DNA należy do H. sapiens. Obecnie trwają analizy jądrowego DNA.
      Udało się też przeprowadzić datowanie metodą radiowęglową. Stwierdzono, że ludzkie kości i artefakty pochodzą sprzed 43 650 – 45 820 lat. Z kolei najstarsze kości zwierzęce pojawiły się w jaskini prawdopodobnie 46 940 lat temu. W tym mniej więcej czasie klimat w Europie zaczynał się ocieplać, co mogło zachęcić H. sapiens będących nosicielami kultury IUP do migracji z Bliskiego Wschodu.
      Hublin zauważa, że wisiorki z zębów niedźwiedzi jaskiniowych znalezione w Baczo Kiro są podobne do wytworów kultury szatelperońskiej. Ta zaś, wedle jednej z hipotez, jest odmianą kultury mustierskiej znajdującej się pod wpływem H. sapiens.
      Część badaczy uznaje jednak to za zbyt daleko idące interpretacje mówiąc, że technologie przejściowe, jak IUP są tak zróżnicowane, iż nie mogły być stworzone przez jeden gatunek człowieka. Ponadto, jak twierdzi Francesco d'Errico z Uniwersytetu w Bordeaux, który od dawna sprzecza się z Hublinem o możliwości neandertalczyków, wiele znalezisk pokazuje, że neandertalczycy byli w stanie wykonywać złożone narzędzia i ozdoby na długo zanim zetknęli się z Homo sapiens.
      Faktem jest jednak, że najnowsze odkrycie w Baczo Kiro jest niezwykle istotne. Jak stwierdził Tom Higham z Uniwersytetu Oksfordzkiego, po raz pierwszy możemy stwierdzić, że UIP były wykonywane na terenie Europy przez człowieka współczesnego.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...