Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Core i9-9990XE tylko dla wybranych klientów

Recommended Posts

Pojawiły się doniesienia, jakoby procesor Intela Core i9-9990XE miał być sprzedawany poza tradycyjnym kanałem detalicznym. Z dokumentów, do których dotarli dziennikarze, wynika, że układ będzie dostępny wyłącznie na zamkniętych online'owych aukcjach dla firm budujących systemy komputerowe.

Core i9-9990XE to 14-rdzeniowy, 28-wątkowy procesor taktowany zegarem o częstotliwości od 4 do 5 GHz. Jego TDP wynosi 255 watów.

Układ ma być oferowany wybranym klientom na aukcjach. Te zaś mają odbywać się raz na kwartał. Pierwszą z nich zaplanowano na trzeci tydzień bieżącego roku. To zaś oznacza, że cena procesora nie jest stała i z góry ustalona, a będzie uzależniona od tego, na ile kość wycenią potencjalni klienci. W pierwszej aukcji wezmą udział tylko 3 wybrane przez Intela firmy.

Taki a nie inny system sprzedaży oznacza, że Intelowi nie zależy na tym, by Core i9-9990XE trafił na masowy rynek. Jako, że procesory te będą niezwykle precyzyjnie sortowane podczas produkcji, by odrzucić wszelkie elementy zawierające jakiekolwiek wady, można spodziewać się, że co kwartał na aukcje trafi zaledwie kilkaset sztuk.

Niewykluczone, że cena pojedynczego i9-9990XE przekroczy 2000 USD.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zwykle z tą serią - prawie nikt tego nie będzie miał, ale wszyscy zobaczą słupki z benchmarka. Tak przy okazji - niedawno ktoś pokazał na jutubie jak to pewien dziwny błąd w kernelu Windows powoduje, że podczas testowania procesora konkurencyjnej firmy połowa rdzeni nic nie robi, chociaż na wkresach obciążenia wszystkie mają 100%.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy to już będzie generacja poprawiona/załatana sprzętowo czy też już wszyscy zapomnieli o dziurawych Intelkach. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.01.2019 o 01:31, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Układ ma być oferowany wybranym klientom na aukcjach.

Ale po co? Jak to potem spieniężyć? Może jakieś porównanie kosztu GFLOPSa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może nie chcą zapychać magazynów nie przewidując powszechnego zastosowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To chyba oznacza, że postęp wyhamował i nie będą się spieszyć z udostępnieniem "dla mas" bo nic im w zanadrzu nie zostanie na przyszłość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postęp oczywiście wyhamował.

Natomiast te fundamenty znane nam od dziesiątek lat wciąż mają nowe zastosowania, wciąż możemy dokonywać odkryć idąc nowymi ścieżkami.

Pewne ścieżki - takie jak budowa procesorów opartych o tranzystory - są już na ukończeniu.

Są inne ścieżki, dopiero rozpoczynane, takie jak procesory kwantowe, biologiczne itd.

Najbardziej mnie martwi że fundamenty od prawie 100 lat są bez zmian.

Wyobraźcie sobie rok 1900.
Mija 5 lat i pojawia się STW, mija 16 lat i pojawia się OTW, mija 25/26 lat i pojawia się mechanika kwantowa.

Potem oczywiście nie jest tak że wszystko stanęło w miejscu bo w latach 70tych powstał Model Standardowy - ale to już było tylko przystosowanie mechaniki kwantowej do odkryć.

I od tego czasu nasza teoria przekroczyła możliwości teoretyczne naszych narzędzi.
Koniec fundamentów.

Bozon Higgsa i fale grawitacyjne to wisienki na torcie - przewidziano je teoretycznie dziesiątki lat wcześniej - niczym nowym nie były. Tort już został ukończony.

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobna sytuacja była w końcówce XIX wiek. W 1687 r. Newton opublikował swoje zasady dynamiki, a w 1861 Maxwell swoje równania elektrodynamiki. I naraz się okazało, że oby dwie teorie mają różne podstawy teoretyczne, bo Newton zakładał "natychmiastowe" oddziaływanie, a Maxwell - nie. Jedna i druga doskonale się sprawdzały w swoich dziedzinach - tak jak teraz mechanika kwantowa i ogólna teoria względności - ale ich podstawy teoretyczne były ze sobą w sprzeczności. Z analogiczną sytuacją mamy teraz i naprawdę jest to wyzwanie dla teoretyków. Kto by pomyślał, że problemem będzie zbytnia zgodność teorii z wynikami eksperymentów...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem o tym.

Problem z kołem historii jest taki że może i toczy się tak samo ale nie przez te same miejsca.

3 godziny temu, GROSZ-ek napisał:

Z analogiczną sytuacją mamy teraz i naprawdę jest to wyzwanie dla teoretyków.

Dla teoretyków to nie jest żadne wyzwanie - można produkować wiele teorii które pogodzą jedno z drugim.
Problem jest w praktyce - ktoś musi praktycznie coś zweryfikować. Narzędzia do weryfikacji Newtona, Maxwella - były trudne technicznie do zrealizowania w związku z ówczesnym poziomem techniki ale nie było z nimi fundamentalnych przeszkód.
Narzędzia do weryfikacji czy świat to struny  - są niemożliwe do skonstruowania.

Taki trening myślowy - jeśli do zbudowania urządzenia X potrzeba więcej atomów niż istnieje we Wszechświecie to czy jest możliwe zbudowanie tego urządzenia czy nie? :)
Albo czy myślisz że jak zbudujesz potężniejszy akcelerator to rozdzielisz kwarki od siebie? :)
Oczywiście - jeszcze nam daleko do granic fundamentalnych w urządzeniach które muszą być duże jak np. akceleratory. Ale granice ekonomiczne już osiągamy.

Jak myślisz jeśli akcelerator następny zbudujemy do 2040 roku co jest wątpliwe, ale załóżmy że się uda, to za ile lat zbudujemy akcelerator 1000 razy potężniejszy? O rozmiarach 50 000 km? Za 100? Czy za 1000 lat? A co przez te lata? Zastój.

Ale to duże urządzenia.
W dół jesteśmy bliżej granicy fundamentalnej. Jak myślisz kiedy zbudujemy tranzystor mniejszy niż atom wodoru? :)
Podobnie jest w każdej rzeczy. Na początku postępy są znaczne. A potem już bardzo wolne.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Dla teoretyków to nie jest żadne wyzwanie - można produkować wiele teorii które pogodzą jedno z drugim.

No chyba właśnie jest. Na tyle, ile niespecjalista może, staram się śledzić doniesienia na temat prac teoretycznych łączących OTW z MK  i  - o ile mi wiadomo - nie ma opracowanej takiej teorii, z której zgrabnie wynikałaby mechanika kwantowa we współczesnej postaci Modelu Standardowego i dawała jakieś perspektywy na dołączenie efektów grawitacyjnych przewidywanych przez OTW. Jak rozumiem, brakuje nam odpowiedniej matematyki łączącej zakrzywioną czasoprzestrzeń OTW z przestrzenią unitarną MK.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jedna z najpopularniejszych obecnie aplikacji, Tik Tok, może paść ofiarą wielkiej polityki, a konkretnie wojny handlowej i sporów o bezpieczeństwo pomiędzy USA a Chinami. Najpierw administracja prezydenta USA zapowiedziała blokadę Tik Toka jeśli firma pozostanie w rękach chińskich, a gdy rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania nabywcy, okazało się, że nie wiadomo, czy na sprzedaż firmy pozwalają chińskie przepisy.
      Problemy Tik Toka zaczęły się w chwili, gdy Biały Dom zaczął wysyłać sygnały, że z obawy o bezpieczeństwo narodowe może zakazać używania aplikacji. Tik Toka pobrano w USA dziesiątki milionów razy i administracja prezydencka zaczęła obawiać się, iż dane jej użytkowników trafiają do rządu w Pekinie, a sama aplikacja wykorzystywana jest do szpiegowania użytkowników. Po groźbach przyszedł czas na czyny i 6 sierpnia prezydent Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze, w którym nakazał zablokowanie Tik Toka w dniu 20 września. Tydzień później okres ten przedłużono do początku października. Zatem za około 3 tygodnie Tik Tok albo zostanie sprzedany przedsiębiorstwu, które nie budzi zastrzeżeń Białego Domu, albo zostanie zablokowany w USA.
      Jako, że wartość Tik Toka jest szacowana nawet na 30 miliardów USD, wiadomym było, że zainteresowane mogą być tylko wielkie koncerny. Swoje oferty złożyły podobno Microsoft z Walmartem oraz Oracle z jeszcze jedną, nieujawnioną z nazwy, firmą z USA. Podobno pod koniec sierpnia niemal osiągnięto porozumienie o sprzedaży, gdy nagle na przeszkodzie stanęły nowe chińskie przepisy.
      Rząd w Pekinie przyjął otóż rozwiązania, zgodnie z którymi na sprzedaż technologii wykorzystujących sztuczną inteligencję, a z takich technologii korzysta Tik Tok, zgodę musi wyrazić chiński rząd. To stanowi olbrzymią przeszkodę, gdyż obecnie nie wiadomo, ani czy technologie Tik Toka są objęte tymi przepisami, ani czy rząd w Pekinie wyrazi zgodę na sprzedaż. A jeśli nawet tak, to jak szybko taką zgodę można zdobyć. Tymczasem prezydent Trump zapowiedział właśnie, że nie przewiduje kolejnego wydłużenia terminu, w którym Tik Tok zostanie zablokowany. Obecnie nie wiadomo, jak cała sytuacja wpłynie na wycenę rynkową aplikacji i na chęci ewentualnych kupujących.
      Jednocześnie w sprawie tej złożono dwa pozwy sądowe. Jeden przeciwko rządowi USA złożył właściciel Tik Toka, firma ByteDance. Twierdzi ona, że rząd Chin nie ma dostępu do danych użytkowników, zatem całe postępowanie Białego Domu jest nieuzasadnione. Drugi pozew to pozew jednego z pracowników Tik Toka, w którym oskarża on prezydenta Trumpa oraz sekretarza ds. handlu Wilbura Rossa, że swoimi działania odbierają mu źródło utrzymania.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ósmego lipca poinformowano, że prowincja Siĕm Réab jako pierwsza w Kambodży całkowicie zakazuje zabijania i sprzedaży psiego mięsa. Każdy, kto zostanie przyłapany na sprzedaży psiego mięsa, będzie musiał podpisać zobowiązanie, że więcej tego nie zrobi. Za recydywę przewidziano surowe kary. Za nieprzestrzeganie nowych zapisów grozi od 2 do 5 lat więzienia lub grzywna w wysokości do 50 mln rieli kambodżańskich (12 tys. dol.). Jak podkreślają władze prowincji, zabijanie psów jest niedozwolone, bo są one lojalnymi zwierzętami, zdolnymi do ochrony domów, farm i asystowania wojsku.
      Wg organizacji Four Paws, spożycie psiego mięsa nie jest w Kambodży rozpowszechnione (regularnie jada je mniej niż 12% osób), ale prowincja Siĕm Réab jest kluczowym ośrodkiem handlu i przemytu.
      Tea Kimsoth, dyrektor Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa Siĕm Réab, powiedział Reuterowi, że do wzrostu popytu na psie mięso w regionie przyczynili się cudzoziemcy. Psie mięso stało się o wiele bardziej popularne po pojawieniu się cudzoziemców, zwłaszcza wśród Koreańczyków. Oni je lubią, przez co restauracje zaczęły je serwować. Teraz wprowadzamy zakaz. Kimsoth dodaje, że jedzenie psów wskazuje na spadek morale i nieposzanowanie wartości, a także grozi rozprzestrzenianiem wścieklizny. Urzędnik wyjaśnił, że o zmianie prawa poinformowano znanych handlarzy mięsem psów z prowincji. Wspomniał, że osoby, które się nie podporządkują, poniosą konsekwencje.
      To nie jest problem wyłącznie Siĕm Réab. Handlarze transportują psy także do Phnom Penh i za granicę. W Kambodży danie z mięsem psa i ryżem kosztuje średnio ok. 5 tys. rieli. Zwykle mięso to jada się do alkoholu. Przeważnie spożywają je mężczyźni, wierząc, że zwiększy ono ich tolerancję na alkohol. Z tego powodu psina stała się popularną przekąską w barach w niektórych częściach Kambodży.
      Four Paws opublikowało w lutym br. raport, w którym stwierdzano, że w sierpniu 2019 r. w Siĕm Réab istniało 21 restauracji aktywnie serwujących psie mięso. Wspominano też o 5 miejscach, gdzie potajemnie przetrzymywano psy i o jednej rzeźni. Osiem restauracji działało w promieniu 5 km od kompleksu Angkor Wat. Organizacja odkryła 110 restauracji podających mięso psów w stolicy (każda serwowała 4-6 psów dziennie, co daje ok. 200 tys. psów rocznie).
      Mamy nadzieję, że Siĕm Réab będzie modelem do naśladowania dla reszty kraju i że w ten sposób uda się ocalić miliony psów - podkreśla dr Katherine Polak, szefowa Four Paws na południowo-wschodnią Azję.
      Wysłaliśmy ekipę, która miała sprawdzić, co się stało w czasie pandemii COVID-19. Okazało się, że w dużej mierze handel się po prostu dostosował - dodaje dr Polak. Four Paws odkryło, że kambodżańskie restauracje zaczęły oferować mięso na wynos [...]. Co jednak bardziej zatrważające, wielu sprzedawców wspominało o wzroście popytu i klienteli; ma to związek z mitycznymi własnościami leczniczymi przypisywanymi temu mięsu.
      Zgodnie z danymi Humane Society International (HSI), rokrocznie na mięso zabija się w Azji ok. 30 mln psów. Dane Four Paws pokazują, na przykład, że w jakimś momencie swojego życia mięso psa jadło 53,6% Kambodżan. Wspominało o tym 72,4% mężczyzn i 34,8% kobiet.
      Warto przypomnieć, że kwietniu Shenzhen zostało pierwszym chińskim miastem, które zakazało jedzenia kotów i psów. Przed paroma dniami indyjski stan Nagaland zakazał z kolei handlu i spożycia psiego mięsa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Władzom Nigerii nie udało się powstrzymać sprzedania w Paryżu świętych figur, które – jak twierdzą – zostały ukradzione w tym kraju podczas wojny domowej. Nigeryjska Narodowa Komisja Muzeów i Zabytków domagała się od domu aukcyjnego Christie odwołania aukcji zbytków, które były własnością byłego doradcy ds. sztuki prezydenta Jacquesa Chiraca. Dwie figurki Igbo „muzealnej jakości” zostały sprzedane za 212 500 euro. Nabywców nie znalazła natomiast duża figura Urhobo, której wartość jest szacowana na 900 000 euro.
      Dyrektor Muzeum Narodowego w Benin City twierdzi, że figurki zostały ukradzione i zaapelował do Christie's i innych domów aukcyjnych, by nie sprzedawały tego typu obiektów. Muszą oddać takie dzieła sztuki i wypłacić rekompensatę, powiedział Theophilus Umogbai.
      Przedstawiciele Christie's odmówili odwołania aukcji twierdząc, że wszystkie wystawione obiekty były wcześniej sprzedawane na dużych międzynarodowych targach dzieł sztuki. Wszystkie obiekty sprzedajemy zgodnie z prawem, czytamy w oświadczeniu domu aukcyjnego.
      Christie's informuje, że w przeszłości figurki były własnością Jacquesa Kerchache'a, francuskiego handlarza dziełami sztuki, kóry odegrał kluczową rolę w powstaniu muzeum Quai Branly w Paryżu. Kerchache był też doradcą prezydenta Chiraca, który również kolekcjonował afrykańską i azjatycką sztukę. Christie's przyznaje, że toczy się złożona debata na temat własności kulturalnej i historii, jednak ważnym jest, by działał legalny rynek, stwierdzili przedstawiciele firmy. Jak dodali, posiadają autentyczne dokumenty, z których wynika, iż wspomniane obiekty zostały wywiezione z Nigerii przed rokiem 2000. Taki warunek stawia francuskie prawo. Zdaniem Christie's statuetki były prawdopodobnie przedmiotem handlu pomiędzy lokalnymi agentami, zanim w Kamerunie lub Paryżu kupił je Kerchache. Sądzimy, że tego typu dzieła sztuki nie zostałyby sprzedane bez zgody lokalnych przywódców, dodają pracownicy Christie's.
      Jednak Mallam Abdu Aliyu z nigeryjskiej komisji muzeów, mówi, że jej członkowie są przekonani, iż statuetki zostały nielegalnie wywiezione z Nigerii w czasie wojny domowej pod koniec lat 60. Od lat bezskutecznie domagaliśmy się zwrotu tych dzieł sztuki. Od dawna prowadzimy negocjacje w sprawie zwrotu figurek ich prawowitym właścicielom. Złożyliśmy protest to Christies i mamy zamiar poinformować też muzea w Wielkiej Brytanii, Niemczech i innych krajach, gdzie prawdopodobnie trafiają nasze zabytki, mówi Abdu Aliyu.
      Wiele krajów, szczególnie w Afryki i Azji, domaga się od Europy zwrotu zabytków ukradzionych w epoce kolonialnej. Nie tylko zresztą one. Znana jest sprawa marmurów Elgina, bezcennych rzeźb, które zdobiły niegdyś Partenon, a które za pomocą łomów, pił i materiałów wybuchowych zostały zdjęte z Partenonu i obecnie znajdują się w British Museum. Również Polska na przestrzeni dziejów została okradziona z olbrzymiej liczby bezcennych dzieł sztuki, które obecnie znajdują się w Niemczech, Szwecji czy Rosji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Potwierdziły się plotki mówiące o zamiarach porzucenia przez Apple'a architektury x86 i całkowitym przejściu na architekturę ARM. Wczoraj, podczas WWDC 2020, firma oficjalnie ogłosiła rozpoczęcie dwuletniego okresu przechodzenia na ARM. Koncern z Cupertino zaoferuje odpowiednie SDK producentom oprogramowania, a pierwszy komputer z procesorem ARM ma trafić do sprzedaży jeszcze przed końcem bieżącego roku.
      Dyrektor wykonawczy Apple'a, Tim Cook, poinformował, że firma wciąż będzie oferowała nowe modele komputerów z procesorami Intela, jednak w ciągu dwóch lat każdy nowy model będzie też sprzedawany w wersji z procesorem ARM. Ponadto wszystkie przyszłe systemy operacyjne, od edycji MacOS 11 Big Sur będą wspierały architekturę ARM i x86.
      Koncern poinformował też, że już całe jego oprogramowanie, włącznie z takimi programami jak Final Cut czy Logic Pro, ma swoje wersje dla ARM. Firma współpracuje też z Microsoftem i Adobe nad przygotowaniem odpowiednich wersji programów tych firm na komputery Mac z układami ARM. Trwają też prace nad emulatorem Rosetta 2, który pozwoli na uruchamianie programów dla x86 na komputerach z ARM. Pierwsze wersje demonstracyjne takiego oprogramowania jak Maya czy Shadow of the Tomb Raider, wyglądają bardzo obiecująco.
      Apple będzie samodzielnie przygotowywało swoje procesory ARM. Koncern informuje, że powodem podjęcia takiej decyzji była chęć zwiększenia wydajności w przeliczeniu na wat energii. Warto tutaj zauważyć, że samodzielny rozwój i produkcja procesorów pozwolą Apple'owi jeszcze bardziej zmniejszyć zależność od zewnętrznych dostawców i w jeszcze większym stopniu kontrolować sprzedawane przez siebie sprzęt i oprogramowanie.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...