Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, Jajcenty napisał:

No nie. W ten sposób do każdego faktu dodajesz określenie "chyba", "dzisiaj uważamy że.." Interpretacja może się zmieniać, fakty raczej nie. Jabłko spada, woda wrze, obserwujemy krzyż Einsteina, to są fakty, mierzalne, sprawdzalne. Więc jak najbardziej fakty istnieją. Dogmatem, natomiast, jest wymóg sprawdzalności. Na taki dogmat z całą chęcią przystaję.

Tak, do każdego "faktu" dodaję chyba. Mogę zakładać że niektóre zjawiska są prawdziwe z prawdopodobieństwem na przykład 99.99...91% ale nigdy 100%. Zawsze prawdą może się okazać sytuacja którą uznajemy za krytycznie nieprawdopodobną. Może mam teraz bardzo realistyczny sen i wcale nie piszę, może jestem zamknięty w psychiatryku, może jestem mózgiem w słoiku, może jestem obłąkaną chmurą kosmicznego gazu we wszechświecie o innych prawach fizyki, która świruje z samotności, może poprawna jest interpretacja fizyki kwantowej według, której nasza świadomość tworzy rzeczywistość, może empiryzm nie jest właściwą metodą poznawania rzeczywistości. Kto wie, Ty? Bo ja nie wiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
46 minut temu, gooostaw napisał:

Jednak gdybyś chciał mnie do tego przekonać to jako argumentu użył byś danych według których taki efekt zachodzi lub nie. Ocenilibyśmy interpretację badaczy i spróbowali zinterpretować sami, starając się zrozumieć. No i przyznał bym Ci rację. Gdybyś jednak powiedział że naukowcy przeprowadzili badania i doszli do takich wniosków więc pewnie tak jest to trochę za mało żeby mnie przekonać, bo taki "argument" nie pozwala zrozumieć.

Jak żyć panie Tusk z takim sceptycyzmem?:D To co, mamy razem lecieć na Księżyc, aby sprawdzić czy  naukowcy maja rację, że Krasnoludków tam nie ma? Bakterie widziałeś? Rachunki Einsteina już sprawdziłeś?

Edytowane przez 3grosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, 3grosze napisał:

Jak żyć panie Tusk z takim sceptycyzmem?:D To co, mamy razem lecieć na Księżyc, aby sprawdzić czy  naukowcy maja rację, że Krasnoludków tam nie ma? Bakterie widziałeś? Rachunki Einsteina już sprawdziłeś?

Wręcz przeciwnie. Mogę to połączyć z tym co odpisałem wyżej Jacentemu. Po prostu nie posiadam żadnej pewności na temat otaczającego świata. Przyznaję się że nie wiem, że nie rozumiem. Mam przypuszczenia. Czasami doświadczamy czegoś to potwierdza nasze przypuszczenia, coś zaczyna się układać, ale jakiś czas później musimy zmienić te założenia bo coś nas przekonało że były błędne. To co było niemalże pewnością może zamienić się w wątpliwość, a niewyobrażalne twierdzenia zaczynają stawać się prawdopodobne. Chyba każdy tak ma? Tylko niektórzy budują swój światopogląd na niepodważalnych dogmatach. Ja wolę nie mieć założeń, tylko przypuszczenia. Może poza tym że ja istnieję, we wszystko inne można wątpić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
20 minut temu, gooostaw napisał:

Po prostu nie posiadam żadnej pewności na temat otaczającego świata.

To się może odbić na Twoim zdrowiu ! ;)  Przecież zalecenia  lekarzy i dietetyków są często sprzeczne z naszymi osobistymi nawykami i preferencjami żywieniowymi. Będziesz badał na sobie odległe skutki palenia, alkoholizmu czy fotelizmu? Nie lepiej skorzystać z cudzych błędów? No ale najpierw trzeba te fakty uznać za pewniki, a z Tym masz z założenia problem.;)

Edytowane przez 3grosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie muszę mieć pewności w niczym. Nie będę skakał z 2 metrów na proste nogi żeby sprawdzić co się stanie, bo przypuszczam że bym żałował ;) Co do wytycznych na temat zdrowia to niektóre stosuję, ale staram się je zrozumieć na tyle na ile potrafię. To jest akurat świetny przykład bo tutaj chyba nikt nie ma pewności, tyle jest sprzecznych wyników badań i ich interpretacji. Stale zmieniamy nasze przyzwyczajenia na podstawie nowych informacji. Nie muszę zakładać że są prawdziwe. Mogę przypuszczać i stosować się do nich tak długo jak nie zmienię zdania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Jajcenty napisał:

Jaki może być powód emigracji z raju inny niż wykopanie z niego?

Potrafię wymyślić kilka powodów, a pewnie można znacznie więcej: ucieczka przed chorobami i pasożytami (raj nie jest takim znowu rajem), ucieczka przed jakąś katastrofą typu susza, szarańcza czy wybuch wulkanu (raj przestał być rajem), ucieczka przed agresywnymi bliźnimi (raj jest rajem dla wybranych), poszukiwanie raju (ktoś nam powiedział, że gdzieś jest prawdziwy raj, a tu to nie-raj) albo nie-emigracja, tylko powolne rozrastanie się populacji przez tysiąclecia w różnych kierunkach.

  • Pozytyw (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 hours ago, Jajcenty said:

." Interpretacja może się zmieniać, fakty raczej nie. Jabłko spada, woda wrze

A przeciętny człowiek jak miał kiedyś IQ dzisiejszego debila, to dzis nadal ma, ta? Kobiety miały niższe IQ od mężczyzn, współczesne testy już nie wykazują różnic w średniej. Śmiem twierdzić, że Czarni w USA mają wyższe IQ od Czarnych w Afryce. Zasada jest zawsze taka sama - z kim przystajesz taki się stajesz, a porównywanie żywego organizmu do stałych zjawisk fizycznych jest góry błędne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
On 1/14/2019 at 2:47 PM, Jajcenty said:

Jaki może być powód emigracji z raju inny niż wykopanie z niego?

(1) entropia  + (2) globalne i lokalne fluktuacje rajskości raju i jego otoczenia :)

 

4 hours ago, 3grosze said:

Jak żyć panie Tusk z takim sceptycyzmem?:D

No cóż - sceptycyzm albo wiara... wybór należy fo Ciebie :D

 

4 hours ago, 3grosze said:

Rachunki Einsteina już sprawdziłeś?

:D Wbrew pozorom, niektóre sprawdza się bardzo łatwo , a sprawdzenie pozwala lepej zrozumieć, bo co własnymi łapkami... ;)

Edytowane przez ex nihilo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, ex nihilo napisał:

No cóż - sceptycyzm albo wiara... wybór należy fo Ciebie

Tak, wiara (wg pkt 2 SJP) zweryfikowanym autorytetom, wiarygodnym i niesplamionym  żródłom, bo omnibusem nie jestem.:( Sceptycyzm, jak żonę boli głowa.;)

Godzinę temu, ex nihilo napisał:

Wbrew pozorom, niektóre sprawdza się bardzo łatwo

No cóż, jak nihilo potwierdza, to ten Einstein musi mieć jednak  rację.:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minutes ago, 3grosze said:

zweryfikowanym autorytetom, wiarygodnym i niesplamionym  żródłom

??????????????

13 minutes ago, 3grosze said:

No cóż, jak nihilo potwierdza, to ten Einstein musi mieć jednak  rację.:)

Nie wiem czy ma rację, czy nie (jest od cholery innych hipotez i teorii), ale sprawdzenie pozwala mi lepiej zrozumieć jak dana zabawka działa (lub nie działa). I tyle. :D
To dla mnie, a inni? To ich sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.01.2019 o 14:59, gooostaw napisał:

Nie będę skakał z 2 metrów na proste nogi żeby sprawdzić co się stanie, bo przypuszczam że bym żałował

Bardzo słuszne podejście. Nie tylko skok z wysokości 2 metrów ale i np. kilku kilometrów tylko przypuszczalnie skończy się źle :D Jest znanych trochę przypadków lotników, którym nie otworzył się spadochron, a przeżyli (bo np. ktoś spadł na drzewo i gałęzie zamortyzowały upadek) :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×