Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Droga Mleczna zderzy się z inną galaktyką wcześniej, niż sądziliśmy

Recommended Posts

Droga Mleczna zderzy się z inną galaktyką znacznie wcześniej, niż dotychczas przewidywano. Jak informowaliśmy, za około 4 miliardy lat dojdzie do zderzenia Drogi Mlecznej i Andromedy. Naukowcy z Durham University poinformowali właśnie, że wcześniej dojdzie do innego zderzenia, uderzy w nas Wielki Obłok Magellana. Po tej kolizji Droga Mleczna może zacząć przypominać inne galaktyki spiralne.

Nasza galaktyka nie jest typową galaktyką spiralną. Jeśli przyjrzymy się jej rozmiarom, to okaże się, że jej czarna dziura jest o rząd wielkości zbyt mała. W halo Drogi Mlecznej znajduje się znacznie mniej ciężkich pierwiastków, niż w halo innych galaktyk spiralnych. W końcu zaś, największa galaktyka satelitarna Drogi Mlecznej – Wielki Obłok Magellana – jest niezwykle duża.

Badacze z Durham University odkryli, że Wielki Obłok Magellana jest bardziej masywny, niż się dotychczas wydawało i z powodu swojej olbrzymiej masy skręca właśnie w stronę Drogi Mlecznej. Do zderzenia dojdzie za około 2,4 miliarda lat.

W wyniku zderzenie może zostać obudzony Saggitarius A*, czyli czarna dziura naszej galaktyki. Powiększy się ona nawet 10-krotnie, pochłaniając otaczającą ją materię. A im bardziej gwałtowny będzie to proces, tym więcej promieniowania będzie emitowane z okolic czarnej dziury. Promieniowanie to nie powinno zaszkodzić życiu na Ziemi, o ile jeszcze będzie ono istniało. Jednak zagrożeniem dla Układu Słonecznego może być sama kolizja. O ile zderzenia z galaktyką Andromedy Układ Słoneczny nie odczuje, to istnienie minimalne ryzyko, że w wyniku kolizji z Wielkim Obłokiem Magellana Słońce i jego planety zostaną wyrzucone w przestrzeń kosmiczną.

Wielki Obłok Magellana to najjaśniejsza galaktyka satelitarna Drogi Mlecznej. Znalazła się ona w naszym sąsiedztwie zaledwie 1,5 miliarda lat temu i znajduje się w odległości około 163 000 lat świetlnych od naszej galaktyki. Jeszcze do niedawna naukowcy sądzili, że albo będzie krążyła wokół Drogi Mlecznej przez kolejne miliardy lat, albo uwolni się od jej towarzystwa grawitacyjnego i się od nas oddali.

Najnowsze pomiary wskazują jednak, że Wielki Obłok Magellana zawiera dwukrotnie więcej ciemnej materii niż sądzono. Galaktyka szybko traci energię i wchodzi na kurs kolizyjny z Drogą Mleczną, co może mieć katastrofalne skutki dla Układu Słonecznego. Możemy nie wyjść z tego cało. Istnieje niewielkie ryzyko, że wskutek kolizji Układ Słoneczny zostanie wyrzucony z Drogi Mlecznej i będzie błąkał się w przestrzeni kosmicznej, mówi główny autor najnowszych badań, doktor Marius Cautun z Instytutu Kosmologii Obliczeniowej Durham University.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie do znawców:

czy jeśli założę sektę walki z Galaktyką Andromedy to uda mi się uzyskać na to chociaż część dofinansowania na ocalenie żyjącego Słońca przed skutkami tego zdarzenia? Tak chociaż z mld euro rocznie? Jak widać chciwy nie jestem, bo Wasi idole biorą setki miliardów.

Wiem że to nie jest proste, że trzeba napisać szereg artykułów, trzeba na początku zainwestować parę milionów w dofinansowanie projektów z tym związanych, ale później to już z górki. Miliard rocznie euro na walkę z globalnym zderzeniem.

Proszę mnie też nie zrozumieć źle, nie jestem chciwy. Ja też mam prawo g... robić i nieźle żyć kosztem głupszych.
Jako i Wasi idole robią :)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, świat pojęć thikima - sekty, wiary, religie... Nazywa się to 'zasada projekcji'.
Już ta "d... wszędzie" chyba lepsza.

A co do biznesu - no fakt, jest od kogo się uczyć jak przez tysiące lat zarabiać na strachu i nadziei ":maluczkich". Najlepszy towar jaki dotychczas wymyślono.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

To o czym mówicie, to nie jest zarabianie, tylko oszustwo finansowe metodą "na bożka". Wzorowanie się na tym chyba nie przystoi ludziom moralnym i uczciwym.

A swoją drogą zastanawiałem się kiedyś, dlaczego tyle ludzi daje się tak perfidnie oszukiwać przez setki lat (a właściwie to tysiące już lat). Doszedłem do wniosku, że spowodowane jest to kilkoma czynnikami, które ci oszuści świetnie wykorzystują, w skrócie przytoczę:

  1. efekt skali - skoro tyle ludzi "wierzy" to coś "musi w tym być" (tyle ludzi nie może się mylić),
  2. efekt pokoleniowy - kolejne pokolenia same wzajemnie się uczą, ale również indoktrynują w "wierze"  (ojciec ma zawsze rację),
  3. efekt uczenia/zapamiętywania - często powtarzane frazy powiększają wagi w synapsach neuronów (często powtarzane kłamstwo staje się prawdą),
  4. efekt troski - lubimy mieć poczucie bezpieczeństwa, wiedzieć, że ktoś nad nami czuwa i się nami opiekuje (bo sami mamy z tym problemy),
  5. efekt zakupowy - oczekujemy, że jeśli za coś zapłacimy, to dostaniemy lepszy produkt, usługę, załatwimy zadośćuczynienie, odkupimy grzechy itp. (płacisz, masz),
  6. efekt obietnicy - jeśli ktoś nam obiecuje coś miłego, to jesteśmy skłonni mu wierzyć (och jakiś ty wspaniały i dobry).

Zastanawiam się jak można byłoby wykorzystać te właściwości ludzi, do tego aby ci zamiast poświęcać czas na bezsensowne modlitwy, zaczęli działać na rzecz samodoskonalenia w nauce i technice oraz na rzecz racjonalnej pomocy innym. Czyli po prostu jak wyrwać ludzi z sekt religijnych. Przekierowanie ich do innej sekty (np. walki z Galaktyką Andromedy, albo makaronowego potwora) nie ma sensu. To jest tylko przerzucenie zwrotnicy z jednego otępienia w inne, a mnie by chodziło raczej o to, aby ci ludzie zaczęli kierować się rozumem powiększając swój intelekt, wiedzę i świadomość. Żeby przestali karmić oszustów, aby przestali być głupimi, bezmyślnymi "owcami do strzyżenia", a swój potencjał wykorzystali do rozwoju własnego i otoczenia.

Edited by Sławko

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Sławko napisał:

Przekierowanie ich do innej sekty (np. walki z Galaktyką Andromedy, albo makaronowego potwora) nie ma sensu.

 

Teoretycznie sensowna uwaga. A jednak jak widzisz w praktyce chcą tego przekierowania. I wszystko jedno czy to będzie sekta makaronowego potwora czy ekologów.
No i przecież jeśli będą płacić np. na walkę z Galaktyką Andromedy, np. mi - to dla mnie to będzie oczywiście miało sens :)
Ja to jednak żartem piszę. A inni z tego żyją tak z połowę życia.

2 godziny temu, ex nihilo napisał:

A co do biznesu - no fakt, jest od kogo się uczyć jak przez tysiące lat zarabiać na strachu i nadziei ":maluczkich". Najlepszy towar jaki dotychczas wymyślono.

Przecież tak naprawdę to popierasz :) Popierasz straszenie każdego na każdym kroku byle tylko wpłacił pieniądze na to co Ty uważasz za lepsze dla niego. Np. na walkę z globalnym ociepleniem. Ma wpłacać i już. Państwo ma mu siłą zabrać.
Ma wpłacać na baobaby, małe chore pieski. Ty wiesz lepiej na co ma płacić. I najlepiej żeby na siłę mu państwo odebrało.
Popierasz to zarówno na poziomie państwowym w postaci aparatu fiskalnego, jak i na poziomie mentalnym w postaci jak myśli inaczej to oszołom.
A jak nie wpłaci to będzie ten zły co chce podniesienia temperatury, wyginięcia gatunków zwierząt, podniesienia się poziomu mórz i oceanów.

To jest dokładnie straszenie piekłem.
Ale i dajesz marchewkę: niebem jest kwalifikacja do oświeconych.
Nie jesteś ex nihilo wolnościowcem jak ja. Popierasz etatyzm i niewolnictwo. Tylko dużo ładnych słówek używasz żeby udać że niewolnictwo to wolność.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, thikim napisał:

A jak nie wpłaci to będzie ten zły co chce podniesienia temperatury, wyginięcia gatunków zwierząt, podniesienia się poziomu mórz i oceanów.

Aha, thikim już zaczął antypropagandę  przed Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy.:D 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minutes ago, thikim said:

Przecież tak naprawdę to popierasz :) Popierasz straszenie każdego na każdym kroku byle tylko wpłacił pieniądze na to co Ty uważasz za lepsze dla niego. Np. na walkę z globalnym ociepleniem. Ma wpłacać i już. Państwo ma mu siłą zabrać.
Ma wpłacać na baobaby, małe chore pieski. Ty wiesz lepiej na co ma płacić. I najlepiej żeby na siłę mu państwo odebrało.
Popierasz to zarówno na poziomie państwowym w postaci aparatu fiskalnego, jak i na poziomie mentalnym w postaci jak myśli inaczej to oszołom.
A jak nie wpłaci to będzie ten zły co chce podniesienia temperatury, wyginięcia gatunków zwierząt, podniesienia się poziomu mórz i oceanów.

O tak Wszechwiedzący! Jeśli tak twierdzisz, to widocznie tak jest.
(K..wa, co za brednie! Tego się nawet skomentować nie da.)

 

49 minutes ago, thikim said:

Nie jesteś ex nihilo wolnościowcem jak ja. Popierasz etatyzm i niewolnictwo.

??????????????????????????????????!
Dobrze, że moi znajomi tego nie przeczytają, bo chyba nawet pampersy by im nie pomogły.

Tobie chyba na serio coś ostro odbija. Ale to Twój problem, nie mój.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, ex nihilo napisał:

O tak Wszechwiedzący! Jeśli tak twierdzisz, to widocznie tak jest.

Ex nihilo, rozmawiamy tu już od lat. Kit o nawróceniu na wolność to możesz wciskać dzieciom a nie mi :)
Choćbyś się zapierał to nawet Twój wiek sprawia że jest to wysoce mało prawdopodobne. Wychowałeś się w warunkach w jakich się wychowałeś. Rozumiem :)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napiszę otwartym tekstem - gówno o mnie wiesz, o tym w jakich warunkach się wychowałem, jak żyłem przez te kilkadziesiąt lat i jak żyję teraz, co robiłem i co robię... i czy musiałem się na cokolwiek "nawracać", i tak dalej. I raczej się nie dowiesz, bo po co.
Zresztą na Twoje pojęcie "wolności" raczej "nawrócić się" bym nie miał zamiaru.

A poza tym, Tobie się chyba fora pomyliły. Masz jakieś fakty, dane, wyniki, wzory, wykresy, hipotezy, teorie i inne takie, to dawaj je tu. A ze swoimi bredniami, kompleksami i cholera wie czym jeszcze, może jednak gdzie indziej...

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, thikim napisał:

No i przecież jeśli będą płacić np. na walkę z Galaktyką Andromedy,

Takie zderzenie to akurat jest argument ZA wydatkami na badania podstawowe. Mamy zaledwie 2,2 mld lat na osiągnięcie III - IV poziomu na skali Kardaszowa. Jako mizantropowi wisi mi los ludzkości i kibicuję bardziej planecie niż jej rakowi, ale idea rozumu zdolnego przetrwać zderzenie galaktyk, śmierć termiczną Wszechświata, czy nowy Big Bang, jest dla mnie bardzo kusząca. Zatem kosztowne zabawki typu LHC mogą się opłacić w geologicznych skalach czasowych :) A miliard euro to jakiś pikuś a nie pieniądz.

 

 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, Jajcenty napisał:

Zatem kosztowne zabawki typu LHC mogą się opłacić w geologicznych skalach czasowych

Czy to jest takie kosztowne, to bym polemizował. Sekta zwana kościołem katolickim, tylko w Polsce w ciągu 20 ostatnich lat otrzymała łączna kasę z budżetu kraju, za którą można by było wybudować 10(!) takich LHC. Na co te pieniądze poszły? W mojej ocenie anihilowały, bo pożytku z nich żadnego nie ma, co najwyżej ogromne szkody.

A potem słyszę jakie to LHC kosztowne i że Polski nie byłoby stać na wybudowanie czegoś takiego. No pewnie, że nie stać, skoro mamy takiego złodzieja jak KK w kraju.

Edited by Sławko

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, thikim napisał:

Nie jesteś (...) wolnościowcem jak ja

Oho. Zaczyna się szufladkowanie ludzi, kreślenie linii podziału. W takich momentach zwykle dyskusja staje się bezsensowna. My jesteśmy Wolnościowcy a oni nie. My to prawdziwi patrioci a tamci nie. My - dzieci Boga, tamci - niewierni albo heretycy. A druga strona zwykle odpowiada "A właśnie, że nie. To my jesteśmy ci dobrzy, a wy...". Jak dzieci w piaskownicy, tylko zamiast pacnięcia łopatką w głowę można zarobić mordobicie albo kulkę jak dojdzie do eskalacji.

Jesteśmy jednak na KW a nie mównicy, więc zaryzykuję pytanie: kto to jest ten wolnościowiec?

Czy ktoś taki musi mieć poglądy identyczne z twoimi? Bo jak tak - to dziękuję za taką wolność. Czy może jest jakaś inna definicja? Zdefiniujesz, czy pozostaniesz tylko przy naklejaniu etykietek?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astronauci przebywający na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ewakuowali się na pokład pojazdu Sojuz, a sama stacja wykonała manewr obronny, by uniknąć zderzenia ze swobodnie poruszającym się obiektem. Co prawda miał on przelecieć w odległości kilkunastu kilometrów od ISS, jednak na wszelki wypadek dwóch Rosjan i Amerykanina ewakuowano, a stację przesunięto.
      Manewr zakończono, a astronauci mogli wyjść z bezpiecznego miejsca, poinformował na Twitterze szef NASA, Jim Bridenstine. Do zbliżenia się obiektu do stacji doszło dzisiaj o godzinie 00:21 czasu polskiego.
      Międzynarodowa Stacja Kosmiczna znajdujesię na wysokości 420 kilometrów nad Ziemią i porusza się z prędkością 27 568 km/h. Przy tej prędkości zderzenie nawet z niewielkim obiektem może dokonać poważnych zniszczeń.
      W latach 1999–2018 ISS wykonała 25 manewrów w celu uniknięcia zderzenia ze zbliżającymi się obiektami.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wykorzystując sztuczną inteligencję, po raz pierwszy udało się znaleźć zlewające się pary galaktyk przy użyciu identycznej metody zarówno w symulacjach, jak i obserwacjach prawdziwego wszechświata. Współautorem pionierskiej pracy jest dr William Pearson z Zakładu Astrofizyki Departamentu Badań Podstawowych NCBJ.
      Ostatnia Nagroda Nobla pokazała, jak ważną i fascynującą dziedziną jest astrofizyka. Wielu naukowców od lat próbuje odkryć tajemnice wszechświata, jego przeszłość i przyszłość. Teraz po raz pierwszy udało im się znaleźć zlewające się pary galaktyk przy użyciu identycznej metody zarówno w symulacjach, jak i obserwacjach prawdziwego wszechświata (wykorzystano do tego sztuczną inteligencję).
      W badaniach prowadzonych przez Lingyu Wang (Holenderski Instytut Badań Kosmicznych, SRON), Vicente Rodrigueza-Gomeza (Instytut Radioastronomii i Astrofizyki, IRyA) oraz Williama J. Pearsona (Narodowe Centrum Badań Jądrowych, NCBJ) zastosowano pionierską metodę identyfikacji zderzających się galaktyk zarówno w symulacjach, jak i w obserwacjach rzeczywistego wszechświata.
      Zderzenia galaktyk nie są niczym nowym, od początku powstania wszechświata galaktyki zderzają się ze sobą, często łącząc się w jedną większą galaktykę. Wiadomo, że większość znanych nam galaktyk uczestniczyła w co najmniej kilku takich zderzeniach w ciągu swojego życia. Proces zderzania się galaktyk trwa zwykle setki milionów lat. To ważny aspekt historii naszego wszechświata, który możemy zobaczyć też na własne oczy, np. dzięki zdjęciom z teleskopu Hubble'a.
      Identyfikacja zderzających się galaktyk nie jest jednak prosta. Proces ten możemy badać albo symulując całe wydarzenie i analizując jego przebieg, albo obserwując je w realnym świecie. W przypadku symulacji jest to proste: wystarczy śledzić losy konkretnej galaktyki i sprawdzać, czy i kiedy łączy się z inną galaktyką. W prawdziwym wszechświecie sprawa jest trudniejsza. Ponieważ zderzenia galaktyk są rzadkie i trwają miliardy lat, w praktyce widzimy tylko jeden "moment" z całego długiego procesu zderzenia. Astronomowie muszą dokładnie zbadać obrazy galaktyk, aby ocenić, czy znajdujące się na nich obiekty wyglądają tak, jakby się zderzały lub niedawno połączyły.
      Symulacje można porównać z prowadzeniem kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych. Dlatego są potężnym i użytecznym narzędziem do zrozumienia procesów zachodzących w galaktykach. Dużo więcej wiemy na temat zderzeń symulowanych niż zderzeń zachodzących w prawdziwym wszechświecie, ponieważ w przypadku symulacji możemy prześledzić cały długotrwały proces zlewania się konkretnej pary galaktyk. W prawdziwym świecie widzimy tylko jeden etap całego zderzenia.
      Wykorzystując obrazy z symulacji, jesteśmy w stanie wskazać przypadki zderzeń, a następnie wytrenować sztuczną inteligencję (AI), aby była w stanie zidentyfikować galaktyki w trakcie takich zderzeń – wyjaśnia dr William J. Pearson z Zakładu Astrofizyki NCBJ, współautor badań. Aby sztuczna inteligencja mogła spełnić swoje zadanie, obrazy symulowanych galaktyk przetworzyliśmy tak, żeby wyglądały, jakby były obserwowane przez teleskop. Naszą AI przetestowaliśmy na innych obrazach z symulacji, a potem zastosowaliśmy ją do analizy obrazów prawdziwego wszechświata w celu wyszukiwania przypadków łączenia się galaktyk.
      W badaniach sprawdzono, jak szanse na prawidłową identyfikację zderzającej się pary galaktyk zależą m.in. od masy galaktyk. Porównywano wyniki oparte na symulacjach i rzeczywistych danych. W przypadku mniejszych galaktyk AI poradziła sobie równie dobrze w przypadku obrazów symulowanych i rzeczywistych. W przypadku większych galaktyk pojawiły się rozbieżności, co pokazuje, że symulacje zderzeń masywnych galaktyk nie są wystarczająco realistyczne i wymagają dopracowania.
      Artykuł zatytułowany Towards a consistent framework of comparing galaxy mergers in observations and simulations został przyjęty do publikacji w czasopiśmie Astronomy & Astrophysics.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astrofizycy z Uniwersytetu Harvarda opublikowali na łamach The Astrophysical Journal Letters teorię, zgodnie z którą Słońce było kiedyś częścią układu podwójnego. Nasza gwiazda miała krążącego wokół niej towarzysza o podobnej masie. Jeśli teoria ta zostanie potwierdzona, zwiększy to prawdopodobieństwo istnienia Obłoku Oorta w takim kształcie, jak obecnie przyjęty i będzie można uznać teorię mówiącą, że tajemnicza Dziewiąta Planeta (Planeta X) została przez Układ Słoneczny przechwycona, a nie uformowała się w nim.
      Autorzy nowej teorii – profesor Avi Loeb i jego student Amir Siraj – postulują, że obecność towarzysza Słońca w klastrze, w którym gwiazdy się uformowały, pozwala wyjaśnić istnienie Obłoku Oorta. Naukowcy mówią, że dotychczasowe teorie pozostawiały wiele niewyjaśnionych zagadnień związanych z Obłokiem Oorta. Przyjęcie, że Słońce było częścią układu podwójnego, pozwala wyjaśnić liczne wątpliwości. Tym bardziej, że nie jest to wcale nieprawdopodobne. Większość gwiazd podobnych do Słońca zaczyna życie w układach podwójnych, mówią uczeni.
      Jeśli Obłok Oorta rzeczywiście został utworzony z obiektów przechwyconych dzięki pomocy towarzysza Słońca, to będzie to niosło istotne implikacje dla naszego rozumienia uformowania się Układu Słonecznego. Układy podwójne znacznie efektywniej przechwytują różne obiekty niż pojedyncze gwiazdy. Jeśli Obłok Oorta rzeczywiście tak się utworzył, będzie to znaczyło, że Słońce miało towarzysza o podobnej masie, stwierdza Loeb.
      Przyjęcie teorii o układzie podwójnym ma też znaczenie dla wyjaśnienia pojawienia się życia na Ziemi. Obiekty z zewnętrznych części Obłoku Oorta mogły odgrywać istotną rolę historii Ziemi. Mogły dostarczyć tutaj wodę i spowodować zagładę dinozaurów. Zrozumienie ich pochodzenia jest bardzo ważne, przypomina Siraj.
      Obaj naukowcy podkreślają, że ich teoria ma też znacznie dla wyjaśnienia zagadki Planety X. Dotyczy to nie tylko Obłoku Oorta ale również ekstremalnie dalekich obiektów transneptunowych, takich jak Dziewiąta Planeta. Nie wiadomo, skąd one pochodzą, jednak nasz model przewiduje, że jest więcej obiektów o orbitach takich jak Dziewiąta, stwierdza Loeb.
      Obecnie nie posiadamy instrumentów, które pozwoliłyby zaobserwować Obłok Oorta czy Dziewiątą Planetę. Jednak już w przyszłym roku ma zacząć działać Vera C. Rubin Observatory (VRO). Będzie ono w stanie zweryfikować istnienie Dziewiątej Planety. Jeśli VRO potwierdzi, że Dziewiąta Planeta istnieje i została przechwycona oraz zaobserwuje podobnie przechwycone planety karłowate, wtedy model binarny zyska przewagę nad obecnymi teoriami o początkach Słońca, mówi Siraj.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Japoński akcelerator cząstek SuperKEKB pobił światowy rekord jasności. Pracujący przy nim naukowcy obiecują, że to dopiero początek. W ciągu najbliższych lat chcą zwiększyć jasność urządzenia aż 40-krotnie, co ma pozwolić zarówno na odkrycie ciemnej materii, jak i wyjście z fizyką poza Model Standardowy. Mamy nadzieję, że akcelerator pozwoli nam wykryć ciemną materię – o ile ona istnieje – i badać ją w niedostępny obecnie sposób, mówi profesor Kay Kinoshita z University of Cincinnati.
      Jasność akceleratora to liczba kolizji, która w nim zachodzi. Podczas tych zderzeń powstają nowe cząstki. Im więc więcej zderzeń, tym więcej cząstek, więcej danych i większa szansa n a zarejestrowanie czegoś nowego.
      SuperKEKB zderza pozytony i elektrony przyspieszane w 3-kilometrowym tunelu. Akcelerator został uruchomiony w 2018 roku i naukowcy ciągle pracują nad zwiększaniem jego jasności. Profesor Alan Schwartz i jego studenci z University of Cincinnati zaprojektowali i zbudowali jeden z detektorów akceleratora. To krok milowy w projektowaniu akceleratorów. SuperKEKB wykorzystuje architekturę tzw. „nano strumieni”. W technice tej strumienie cząstek są ściskane wzdłuż osi pionowej, dzięki czemu są bardzo cienkie, wyjaśnia Schwartz. To pierwszy na świecie akcelerator, który korzysta z tej techniki.
      Ze względu na rozmiary cząstek, szansa, że dojdzie do zderzenia, jest niewielka. Im bardziej ściśnięty strumień, tym większe zagęszczenie cząstek i tym większe prawdopodobieństwo zderzeń. Obecnie wysokość wiązki w punkcie zderzenia wynosi 220 nanometrów. W przyszłości ma to być zaledwie 50 manometrów, czyli około 1/1000 grubości ludzkiego włosa.
      Profesor Kay Kinoshita poświęciła całą swoją naukową karierę zagadnieniu zwiększania jasności akceleratorów. Uczona pracuje nad tym zagadnieniem od 1982 roku. To bardzo interesujące, gdyż jest bardzo wymagające. Wiesz, że robisz coś, czego nikt nigdy nie zrobił, mówi.
      Poprzednik SuperKEKB, akcelerator KEKB, który działał w latach 1999–2010 w KEK (Organizacja Badań nad Akceleratorami Wysokich Energii), również był światowym rekordzistą. Urządzenie pracowało z jasnością 2,11x1034 cm-2s-1. Dopiero w 2018 roku rekord ten został pobity przez Wielki Zderzacz Hadronów, który osiągnął jasność 2,14x1034 cm-2s-1. Rekord LHC nie utrzymał się długo, dnia 15 czerwca 2020 roku SuperKEKB osiągnął jasność 2,22x1034 cm-2s-1. Już tydzień później, 21 czerwca naukowcy poinformowali o nowym rekordzie. Teraz SuperKEKB pracuje z jasnością wynoszącą 2,40x1034 cm-2s-1.
      W ciągu najbliższych lat jasność SuperKEKB ma wzrosnąć 40-krotnie. Docelowo ma ona wynieść 8x1035 cm-2s-1.
      Sukces SuperKEKB to sukces międzynarodowej współpracy. Nadprzewodzące magnesy, które ostatecznie skupiają strumienie cząstek zostały zbudowane we współpracy z amerykańskimi Brookhaven National Laboratory oraz Fermi National Accelerator Laboratory. Systemy monitorowania kolizji to dzieło SLAC National Accelerator Laboratory i University of Hawaii. Naukowcy ze Szwajcarii (CERN), Francji (IJCLab), Chin (IHEP) i USA (SLAC) biorą udział w pracach i badaniach, w których wykorzystywany jest akcelerator. Wykorzystujący diament system monitorowania promieniowania oraz system przerywania wiązki to dzieło włoskich Narodowego Instytutu Fizyki Jądrowej oraz Uniwersytetu w Trieście, a system monitorowania jasności powstał w Rosji.
      Wiązki elektronów i pozytonów rozpędzane w SuperKEKB zderzają się w centrum detektora Belle II, który opisywaliśmy przed 2 laty. To niezwykłe urządzenie zostało zbudowane przez grupę 1000 fizyków i inżynierów ze 119 uczelni z 26 krajów świata. I to właśnie wewnątrz Belle II naukowcy mają nadzieję znaleść ciemną materię i rozpocząć badania jej właściwości.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Australijscy astronomowie odkryli niezwykle rzadki typ galaktyki sprzed 11 miliardów lat. Opisali ją jako kosmiczny pierścień ognia. Galaktyka o masie podobnej do masy Drogi Mlecznej jest okrągła z dziurą w środku. Jej odkrycie może zmienić nasze poglądy na formowanie się i ewolucję najwcześniejszych galaktyk.
      To dziwaczny obiekt, jakiego wcześniej nie widzieliśmy. Wygląda jednocześnie dziwnie i znajomo, mówi doktor Tiantian Yuan z ARC Centre of Excellence for All Sky Astrophysics in 3 Dimensions.
      Galaktyka R5519 znajduje się w odległości 11 miliardów lat świetlnych od Układu Słonecznego. Obecna wewnątrz niej pusta przestrzeń jest kolosalna. Jej średnica wynosi 2 miliardy jednostek astronomicznych. Jest 3 miliony razy większa niż średnica supermasywnej czarnej dziury w galaktyce Messier 87, która w ubiegłym roku stała się pierwszą bezpośrednio zobrazowaną czarną dziurą.
      Jak mówi doktor Yuan, tempo powstawania gwiazd w R5519 jest 50-krotnie szybsze niż w Drodze Mlecznej. Większość jej aktywności ma miejsce w pierścieniu, więc to naprawdę pierścień ognia, dodaje.
      Dotychczas zdobyte dowody wskazują, że jest to typ galaktyki znanej jako kolizyjna galaktyka pierścieniowa. To pierwszy tego typu obiekt odkryty we wczesnym wszechświecie. Obecnie znamy dwa typy galaktyk pierścieniowych. Jeden z nich, bardziej rozpowszechniony, powstaje w wyniku procesów wewnętrznych. Drugi, jak sama nazwa wskazuje, powstaje w wyniku zderzeń z innymi galaktykami.
      W naszym najbliższym otoczeniu galaktyki kolizyjne są 1000-krotnie rzadsze niż galaktyki pierścieniowe powstałe w wyniku procesów wewnętrznych. Najnowsze odkrycie pokazuje, że zawsze były one czymś wyjątkowym. Dzięki niemu będziemy mogli zrozumieć, jak powstają galaktyki spiralne, takie jak Droga Mleczna
      Do pojawienia się kolizyjnej galaktyki pierścieniowej konieczna jest obecność cienkiego dysku w galaktyce, w którą uderzyła inna galaktyka. Takie cienkie dyski to niezbędny element galaktyk spiralnych. Zanim one powstają galaktyki takie są nieuporządkowane, nie można ich nazwać galaktykami spiralnymi. Tutaj mamy kolizyjną galaktykę pierścieniową przed 11 miliardów lat. Dla porównania, dysk Drogi Mlecznej zaczął formować się 9 miliardów lat temu. Dzięki odkryciu R5519 widzimy, że proces formowania się dysków galaktyk spiralnych pojawił się wcześniej, niż dotychczas sądziliśmy, mówi drugi za autorów badań, profesor Kenneth Freeman z Australian National University.
      Do zapoznania się ze szczegółami zapraszamy na łamy Nature.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...