Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Niski poziom witaminy D może zwiększać przesączanie kłębuszkowe

Recommended Posts

U stosunkowo zdrowych dorosłych duży niedobór witaminy D wiąże się z podwyższonym ryzykiem hiperfiltracji kłębuszkowej (ang. renal hyperfiltration, RHF).

Zespół Jonga Hyuna Jhee z College'u Medycyny Inha University analizował dane z Korean National Health and Nutrition Examination Survey 2008-15. Związek między RHF i statusem witaminy D oceniano u 33.210 ochotników z normalną funkcję nerek. Ciężki niedobór witaminy D stwierdzano, gdy stężenie kalcyfediolu (jednego z metabolitów witaminy D3) w surowicy wynosiło poniżej 10 ng/ml.

Analizy pokazały, że wskaźnik przesączania kłębuszkowego (eGFR) był ujemnie związany ze stężeniem kalcyfediolu w surowicy. Ogółem zwiększenie przesączania kłębuszkowego stwierdzono u 4,9% badanych (1637). Częstość występowania RHF była znacząco wyższa w grupie z ciężkim niedoborem witaminy D niż w grupie o prawidłowym jej statusie (5,8 vs 5%).

Nasze wyniki sugerują, że wczesny skryning i zarządzanie ciężkim niedoborem witaminy D sprzyjają zabezpieczaniu funkcji nerek w stosunkowo zdrowej populacji - konkludują autorzy publikacji z American Journal of Clinical Nutrition.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Hiszpańscy naukowcy opisali mechanizm ochronny, który odgrywa kluczową rolę w kontrolowaniu odpowiedzi immunologicznej pacjentów cierpiących na choroby autoimmunologiczne, jak stwardnienie rozsiane. Mechanizm, którego działanie rozpoczyna się od witaminy D. Wyniki badań przeprowadzonych przez specjalistów z Josep Carreras Leukaemia Research Institute oraz Germans Trias i Pujol Hospital zostały opisane na łamach Cell Reports.
      Komórki dendrytyczne to rodzaj komórek odpornościowych występujących w krwi i wielu innych tkankach, takich jak skóra, wyściółka nos, płuc czy jelit. Odgrywają niezwykle ważną rolę w inicjowaniu odpowiedzi immunologicznej swoistej, służą jako nośniki informacji pomiędzy swoistym a nieswoistym układem odpornościowym, przetwarzają materiał antygenowy i prezentują go na powierzchni komórki. Gdy zostają aktywowane, przemieszczają się do węzłów chłonnych, prezentują antygen limfocytom i w ten sposób uruchamiają swoistą odpowiedź immunologiczną.
      Jednak u osób ze stwardnieniem rozsianym układ odpornościowy nie pracuje prawidłowo. Jego komórki atakują otoczkę mielinową chroniącą włókna nerwowe w mózgu i rdzeniu kręgowym. Niszczą ją, a pozbawione otoczki nerwy ulegają degradacji. Zauważono jednak, że gdy komórki dendrytyczne zostaną potraktowane witaminą D, rozwija się tolerancja immunologiczna. To sugeruje, że leczenie takimi komórkami dendrytycznymi mogłoby spowalniać postępy stwardnienia rozsianego. Hipoteza ta jest właśnie badana na pacjentach Germans Trias i Pujol Hospital.
      Jednak pomimo dowodów, wspierających powyższą hipotezę, mechanizm działania witaminy D i komórek dendrytycznych był dotychczas nieznany. Odkryli go dopiero naukowcy z Hiszpanii. Uczeni wykazali, że gdy receptory witaminy D łączą się z proteiną STAT3, dochodzi do aktywowania TET2, powodującego demetylację DNA, co w przypadku komórek dendrytycznych pomaga aktywować geny odpowiedzialne za zwiększenie tolerancji układu odpornościowego. Dzięki odkryciu tego mechanizmu być może uda się w przyszłości wykorzystać związki pomiędzy receptorami witaminy D, białkiem STAT3 a genem TET2 do manipulowania właściwościami immunogennymi komórek dendrytycznych.
      Autorzy odkrycia stwierdzili, że ich odkrycie może mieć znaczenie nie tylko w kontekście patologicznych sytuacji, gdy zwiększona tolerancja układu odpornościowego jest niepożądana – jak na przykład w mikrośrodowisku guza nowotworowego czy procesów metastatycznych – ale również tam, gdzie można by celowo zwiększać tolerancję, w tym leczeniu powodowanych przez układ odpornościowy stanów zapalnych, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów czy stwardnienie rozsiane".

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przyjmowanie witaminy D w postaci spreju doustnego jest równie skuteczne, co zażywanie kapsułek - donoszą naukowcy z Uniwersytetu w Sheffield.
      W ramach testu klinicznego typu head-to-head porównywano tempo zmiany statusu witaminy D podczas dostarczania witaminy D3 (3000 jednostek międzynarodowych dziennie) w postaci kapsułki i podjęzykowego spreju doustnego. Zdrowi ochotnicy przyjmowali witaminę D przez 6 tygodni w 2017 r., w szczycie zimy (między styczniem a kwietniem), gdy zapasy wielu ludzi z lata są już wyczerpane.
      W testach, w których uwzględniono również grupę kontrolną, wzięło udział 75 osób. Poziom kalcyfediolu 25(OH)D we krwi oceniano 6-krotnie: w punkcie wyjścia, a także w 3., 7., 14., 21. i 42 dniu suplementacji; wybrano kalcyfediol, gdyż uważa się, że status witaminy D w organizmie najlepiej odzwierciedla stężenie jej izoform 25-monohydroksylowanych.
      W porównaniu do grupy kontrolnej, w obu grupach terapeutycznych nastąpiły znaczące wzrosty stężenia 259OH)D. Dodatkowo okazało się, że sprej był tak samo skuteczny jak tabletki i zapewniał zbliżone tempo poprawy poziomu witaminy D u ochotników. Dla kapsułek tempo zmiany wynosiło od 0,69 do 3,93, a dla spreju 0,64-3,34 nmol/l dziennie; średnia wynosiła 2 nmol/l dziennie. Dane sugerują, że zmiany zachodzą najszybciej u ludzi z niższymi poziomami 25(OH)D.
      Wszyscy badani osiągnęli adekwatny poziom witaminy D po zaledwie 21 dniach korzystania ze spreju; u osób, u których na początku testów stwierdzono największe niedobory [...], wychwyt był najefektywniejszy - podkreśla dr Bernard Corfe.
      Witamina D jest niezbędna do zachowania zdrowych kości, zębów i mięśni. Szczególne znaczenie ma dla rozwoju dzieci. Ludziom trudno pozyskać odpowiednią ilość witaminy D z diety, a zimą słońce nie jest wystarczająco mocne, by pomóc organizmowi podwyższyć jej poziom - dodaje Corfe.
      Autorzy publikacji z European Journal of Clinical Nutrition opowiadają, że wśród osób, które miały jakieś preferencje w zakresie formy zażywanej witaminy D, aż 70% twierdziło, że woli sprej, bo łatwiej go stosować i ma przyjemniejszy smak.
      Ludzie często zapominają albo nie chcą zażywać suplementów; dotyczy to zwłaszcza osób przyjmujących liczne leki. Dzieci i osoby z zaburzeniami połykania także mają problemy z zażywaniem tabletek, dlatego ustalenie, że sprej jest tak samo skuteczny w podwyższaniu poziomu witaminy D [jak kapsułka], zapewnia realną alternatywę dla wszystkich z niedoborami.
      Testy przeprowadzono we współpracy z firmą BetterYou, która jako pierwsza w Wielkiej Brytanii opracowała witaminę D w doustnym spreju.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Brytyjski nastolatek stracił wzrok i słuch po tym, jak przez lata żywił się mało zróżnicowaną dietą. Lekarze, którzy opisali jego przypadek na łamach Annals of Internal Medicine, ostrzegają, że nieprawidłowe odżywianie się nie musi skutkować widocznym spadkiem wagi i normalnie wyglądające osoby mogą być niedożywione. Takie skrajne przypadki, jak uszkodzenie nerwów i utrata wzroku oraz słuchu, miały dotychczas miejsce w krajach, w których panują poważne niedobory żywności. Tymczasem tutaj mówimy o kraju, w którym zróżnicowana żywność jest bardzo łatwo dostępna.
      Pierwsze objawy pojawiły się u opisywanego nastolatka w wieku 14 lat. Skarżył się on lekarzowi rodzinnemu na ciągłe zmęczenie. Poza tym, że został opisany jako wybredny i wybrzydzający na jedzenie, wydawał się całkiem zdrowy. Badania wykazały, że rozwinęła się u niego anemia megaloblastyczna oraz ma niski poziom witaminy B12. Lekarz przepisał zastrzyki z witaminy B12 oraz zalecił zmianę diety. Rok później nastolatek zgłosił się z powodu utraty słuchu. Niedługo później zaczął też tracić wzrok. W ciągu dwóch lat w obu oczach jego wzrok pogorszył się do ostrości 20/200. Badania nie wykazały żadnych uszkodzeń nerwu wzrokowego, a testy genetyczne wykluczyły dziedziczną utratę wzroku. W badaniach krwi nadal zaś było widać powiększone czerwone krwinki oraz niedobór witaminy B12. Jednak BMI pacjenta było normalne, poinformował on tez lekarzy, że nie pije alkoholu, nie pali papierosów i nie używa narkotyków.
      Przełom nadszedł, gdy nastolatek przyznał, iż od szkoły podstawowej je tylko żywność o określonej teksturze. Jadł tylko frytki, chipsy, biały chleb, szynkę i kiełbaski. Przepisane w wieku 14 lat zastrzyki z witaminy B12 skończyły się i nie zgłosił się po kolejne.
      Gdy przeprowadzono u niego bardziej szczegółowe badania okazało się, że nastolatek miał niski poziom selenu, miedzi oraz witaminy D, niską gęstość kości i wysoki poziom cynku. W końcu lekarze postawili diagnozę. U nastolatka rozwinęła się neuropatia nerwu wzrokowego spowodowana nieprawidłowym odżywianiem się. Tego typu schorzenie jest niemal niespotykane w krajach rozwiniętych. Najczęściej występuje u alkoholików. Zdiagnozowano też u niego zaburzenie odżywainia polegające na unikaniu lub ograniczaniu przyjmowania pokarmów (ARFID – Avoidant Restrictive Food Intake Disorder). Polega ona wybieraniu tylko określonych pokarmów ze względu na ich kolor, teksturę, zapach, smak czy inne właściwości. Często pojawia się też niechęć do próbowania nowych pokarmów.
      Problemem jest tu nie samo „śmieciowe” jedzenie, ale brak zróżnicowania przyjmowanych pokarmów. U pacjentów z ARFID BMI najczęściej mieści się w normie, a samo schorzenie jest jest powodowane np. nieprawidłowym obrazem ciała.
      Wspomniany na wstępie nastolatek został skierowany do specjalisty leczącego ARFID, zalecono też leczenie duplementami diety. Jego wzrok się ustabilizował, ale nie poprawił. Uszkodzenia są trwałe.
      Specjaliści zwracają uwagę, że jeśli takie przypadki zostaną wcześnie wychwycone, można odwrócić uszkodzenie nerwów wzrokowych. Problem jednak w tym, że ARFID to wciąż mało rozpoznane schorzenie i niewielu specjalistów wie, jak je leczyć. Najczęściej stosuje się terapię kognitywno-behawioralną, dzięki której pacjent zaczyna bardziej zdrowo się odżywiać.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Suplementacja witaminą D może spowalniać postępy cukrzycy typu 2. u osób z dopiero co zdiagnozowaną cukrzycą oraz u osób ze stanem przedcukrzycowym, twierdzą autorzy badań, których wyniki opublikowano na łamach European Journal of Endocrinology. Z badań wynika, że wysokie dawki witaminy D mogą poprawiać metabolizm glukozy.
      Cukrzyca typu 2.  może prowadzić do wielu schorzeń, w tym do uszkodzeń układu nerwowego, utraty wzroku oraz uszkodzenia nerek. Już wcześniej istniały pewne przesłanki wiążące niski poziom witaminy D ze zwiększonym ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2. jednak kolejne badania nie wskazywały, by dodatkowa suplementacja poprawiała metabolizm u chorych na cukrzycę. Jednak, jak twierdzą autorzy najnowszych badań, w badaniach tych uczestniczyło niewiele osób, brano pod uwagę osoby z prawidłowym poziomem witaminy D lub też osoby chorujące od dawna.
      Doktor Claudia Gagnon z kanadyjskiego Universite Laval postanowiła sprawdzić, czy suplementacją witaminą D może pomóc osobom, u których dopiero zdiagnozowano chorobę, a szczególnie osobom cierpiącym na niedobory witaminy D. Gagnon wraz z kolegami zaangażowali do badań takie właśnie osoby i dokonali u nich pomiarów funkcjonowania insuliny i metabolizmu glukozy przed i po 6 miesiącach suplementacji wysokimi dawkami witaminy D. Podawane dawki były od 5 do 10 razy wyższe niż dawki rekomendowane.
      Na początku badań jedynie 46% ich uczestników miało niedobory witaminy D. Po 6 miesiącach okazało się, że u takich osób znacznie poprawiło się działanie insuliny. Nie wiemy, dlaczego my po suplementacji wysokimi dawkami witaminy D zaobserwowaliśmy poprawę metabolizmu glukozy, podczas gdy autorzy innych badań jej nie obserwowali. Być może przyczyną jest fakt, że u osób długo chorujących trudno jest zaobserwować zmiany metabolizmu lub też do ich wystąpienia potrzebna jest długotrwała terapia, zastanawia się Gagnon. Zdaniem uczonej, potrzebne są kolejne badania kliniczne, które pozwolą sprawdzić, czy cechy osobnicze mogą wpływać na indywidualną reakcję na suplementację witaminą D oraz czy korzystny wpływ suplementacji na metabolizm glukozy utrzymuje się przez dłuższy czas.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Uprawa ryżu przy takim stężeniu węgla w atmosferze, jaki możemy osiągnąć już w 2050 roku będzie oznaczała, że roślina ta straci od 17 do 30 procent zawartości witaminy B. Badania przeprowadzone przez Harvard T.H. Chan School of Public Health pokazują, jak zjawisko to narazi dziesiątki milionów ludzi na niedobory witamin, przede wszystkim tiaminy, ryboflawiny i kwasu foliowego.
      Z badań wynika, że najbardziej dotknięci niedoborami będą mieszkańcy Afryki i Azji, których dieta jest w olbrzymiej mierze oparta na ryżu.
      Okazuje się, że rosnące stężenie atmosferycznego CO2 spowoduje, że dodatkowe 132 miliony ludzi będą cierpiały na niedobór kwasu foliowego, 67 milionów więcej doświadczy niedoborów tiaminy, a niedobory ryboflawiny dotkną dodatkowych 40 milionów osób.
      Naukowcy z Harvarda wyliczają, że same tylko niedobory kwasu foliowego u ciężarnych kobiet spowodują 0,5-procentowy wzrost liczby dzieci z wadą cewy nerwowej, co przełoży się na utratę dodatkowych 27 900 lat życia rocznie oraz dodatkowych 260 zgonów w roku.  Wady cewy nerwowej to m.in. bezmózgowie czy przepukliny oponowo-rdzeniowe.
      Jako, że zwiększone stężenie dwutlenku węgla spowoduje spadek wartości odżywczej wielu roślin uprawnych, należy spodziewać się, że na całym świecie nastąpi wzrost problemów zdrowotnych związanych z niedoborem witamin i innych składników odżywczych. Już wcześniejsze badania wykazały, iż dojdzie do zmniejszenia zawartości białka, żelaza i cynku w pszenicy oraz żelaza i cynku w soi oraz grochu.
      Przed trzema miesiącami informowaliśmy o badaniach przeprowadzonych przez Chińską Akademię Nauk, której autorzy ostrzegli, że w warunkach wyższego stężenia CO2 spada zawartość azotu, potasu, wapnia, protein i aminokwasów w pszenicy.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...