Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Studentka Akademii Górniczo-Hutniczej zbudowała innowacyjną wersję urządzenia do sterowania panelami słonecznymi. Konstrukcja naśladuje ruchy roślin, podążając za najkorzystniejszym nasłonecznieniem.

Projekt studentki AGH Karoliny Gocyk zakłada umieszczenie panelu solarnego na szkielecie o kształcie łodygi, który ma na sobie mniejsze ogniwa słoneczne i podłączone do nich mechanizmy sterujące konstrukcją. Szkielet jest elastyczny i może dowolnie poruszać się za zmieniającym położenie słońcem. Dzięki temu ten tzw. "tracker" pozwala panelom zmienić ich kąt nachylenia w zależności od padania światła, aby jak najefektywniej wykorzystać energię słoneczną.

Łodyga może być budowana na wiele sposobów i dzięki temu dostosowywać się do różnego środowiska. To z kolei pozwala na ulokowanie ogniw w dowolnym miejscu np. na dachu, czy innej pochyłej powierzchni. Modułowa konstrukcja sprawia, że mechanizm jest bardziej odporny na wiatr czy mróz. Dzięki elastyczności urządzenia, panele można umieścić także na dużej przestrzeni, w której mogą one dobrze współpracować, nawet w ścisku. Znacznie zwiększa to wydajność dotychczasowych farm fotowoltaicznych, na których panele musiały być instalowane w określonej odległości.

Rozwiązanie pozwala także tworzyć małe farmy słoneczne na użytek gospodarstwa domowego, a także mini elektrownie, które można umieścić na biurku czy parapecie. Te ostatnie mogą naładować np. telefon, powerbank czy inną elektronikę o małym poborze mocy.

Karolina Gocyk za swój projekt zdobyła nagrodę podczas festiwalu naukowego Gdynia E(x)plory Week 2018. Obecnie jej pomysł jest na etapie prototypu, jednak niewykluczone, że mógłby znaleźć firmę zainteresowaną produkcją takich urządzeń na szerszą skalę. Byłaby to szansa na zwiększenie popularności paneli słonecznych wśród osób prywatnych czy przedsiębiorców.

Projekt Karoliny Gocyk to jeden z wielu wynalazków studenckich na naszej uczelni wykorzystujących słońce jako źródło energii. W AGH powstała już łódź solarna, a w planach jest ukończenie bezzałogowego samolotu o napędzie słonecznym. Studenci AGH uczyli także fotowoltaiki w Tadżykistanie.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może się nie znam, ale nie widzę w tym projekcie nic ciekawego. Rośliny nie znają przyszłości i nie wiedzą jaki będzie kąt i i kierunek promieni słonecznych jutro o 10:22. dlatego muszą tą pozycję badać. Człowiek tą przyszłość zna i może takie dane wprowadzić sobie do kalendarza na wiele lat do przodu. po co jakieś detektory? wystarczą silniki krokowe które będą obracać panelami zgodnie z zapisanym wzorcem.  

 

3 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Znacznie zwiększa to wydajność dotychczasowych farm fotowoltaicznych, na których panele musiały być instalowane w określonej odległości.

rośliny tak samo, sadzi się też w określonej odległości, żeby na wzajemnie  się nie zagłuszały, gdzie tu jest polepszenie czegokolwiek?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze projekt słaby i nie wiem jaki był poziom tego konkursu skoro akurat to dostało nagrodę. Może na poziomie technikum byłyby ok, ale studia ? serio? 

Pomijając to że praca jest odtwórcza ( w google: diy solar tracker  daje "Około 14 400 000 wyników") 

W przemysłowych farmach ogniw fotowoltaicznych nie korzysta się z śledzenia słońca ze względu na to że: 

a) jedną z największych zalet ogniw fotowoltaicznych jest brak ruchomych części.

b) przy układach śledzenia trzeba najczęściej zwiększyć odstęp miedzy ogniwami.

Gdyby był to algorytm "namierzania" słońca w oparciu o MPPT ( Maximum Power Point Tracking) jest jedną z najlepszych metod dobierania optymalnego punktu pracy "obciążenia) ogniw tak żeby w danych warunkach naświetlenia generowały one najwięcej mocy,  to miało by to przynajmniej jakąś wartość naukową, ale ciężko o zastosowanie ze względu na fluktuacje natężenia promieniowania jakie to powoduje.

Dodatkowo tak jak Tempik napisał, ruch słońca a co za tym idzie kąt pod jakim trzeba ustawić panel jest przewidywalny wiec należy go zdefiniować na stałe. Można co najwyżej dodać magnetometr i gps które pozwolą na automatyczne dobieranie optymalnych kątów i synchronizację czasu.

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, dexx napisał:

Szczerze projekt słaby i nie wiem jaki był poziom tego konkursu skoro akurat to dostało nagrodę

Skoro słaby projekt wygrał, to chyba wiesz jaki był poziom? A poważnie, może ten przegub jest jakiś innowacyjny? Może śledzić Słońce, ale może i z małego działka laserowego polować na muchy i komary. Wiele bym dał za niechemiczną metodę pieczenia komarów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, tempik napisał:

nie widzę w tym projekcie nic ciekawego

ale idea jest atrakcyjna: pełny tracking może zwiększyć wydajność ogniw do 45%! Praktycznie (jak wykazały badania IBMER) wydajność trackingu jednoosiowego ( w jednej płaszczyźnie), który teoretycznie może zwiększyć wydajność ogniw do 25%, dał w polskich warunkach aż:( 6,1%!!! więcej energii, a jak doda się skomplikowanie całej konstrukcji (napęd to pryszcz w porównaniu ze wzmocnieniem ruchomej całości uwzględniającej wiatr), to okazuje się, że fotowoltaicznych farm nadążnych jest w Europie kilka i raczej eksperymentalne one są.

3 godziny temu, dexx napisał:

Pomijając to że praca jest odtwórcza ( w google: diy solar tracker  daje "Około 14 400 000 wyników") 

A który to z tych czternastu milionów pomysłów naśladuje nasza studentka?:D

PS

Moja południowa połać dachu mnie kusi;), ale ja tak łatwo jej nie ulegnę, bez dogłębnego rozkminienia tematu.

 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przekreślałbym i nie lekceważył pomysłu, choć rozumiem sceptycyzm przedmówców. Metr kwadratowy płaskiej powierzchni widziany po kątem 30 stopni to zawsze* pół metra kwadratowego.

* no chyba, że te "roślinki" będą miały dłuuuugie łodyżki i w przeciwieństwie do imperatywu ewolucyjnego będą ze sobą współpracować, a nie konkurować. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, 3grosze napisał:

ale idea jest atrakcyjna: pełny tracking może zwiększyć wydajność ogniw do 45%!

Kluczowy wyraz to "do". Ja to widzę podobnie jak napięcie w gniazdku. Jeśli ustawi się na sztywno panele na południe to nie będą one łapać tylko krótkich okresów wschód i zachód, do tego najmniej energetycznych. Po scałkowaniu wyjdzie tak jak z sinusoidą napięcia. Co z tego że Umax to ponad 300V, jak skuteczne które ma znaczenie to 240V.

No i wiadomo że fotowoltaika to ogromne powierzchnie, jak są na stałe przybite gwoździami to nie ma problemu, jak mają być ruchome to każde kilka m2 musi mieć swój napęd. Na dużą farmę to będzie szło w tysiące napędów, wzmacnianych konstrukcji,itd.

Do tego stała konstrukcja może co jedynie zardzewieć, ruchome elementy lubią się psuć i zużywać

Edited by tempik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam dobry pomysł na startup z tanim mechanizmem obrotowym jak najbardziej odpornym na wiatr i inne warunki atmosferyczne. Ma ktoś kilkaset tysięcy do zainwestowania?:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, radar napisał:

Mam dobry pomysł na startup z tanim mechanizmem obrotowym jak najbardziej odpornym na wiatr i inne warunki atmosferyczne. Ma ktoś kilkaset tysięcy do zainwestowania?:)

Też mam patent i dam go free :) skorelować ruchy paneli z wolentariuszami opalającymi się w pobliżu, to najlepsze detektory. A łącząc wątek wydajności paneli i opalania to powiem z doświadczenia, że nie ma sensu zrywać się z rana i optymalizować kąt ułożenia ciała na kocu, bo efekty i tak będzie słaby. Lepiej przyjść w południe i w krótkim czasie spalić się na heban nawet w nie optymalnej pozycji :) gnicie na kocu do zachodu też nie ma sensu, bo jakie figury i konty zrobiony to i tak brązu niewiele przybędzie

Share this post


Link to post
Share on other sites

U nas pewnie tak, ale bliżej równika to już pewnie ma znaczenie. Dodając do tego fakt, że panele nie lubią za wysokich temperatur (bo spada wydajność) to jak widać nie da się wykorzystać południa "na max" bez ruchu, W bardzo słoneczne i gorące południe lepiej jest nawet odsunąć panele, żeby wykorzystać 100% ich mocy (czyli ~20% padających promieni nie 100%).

Generalnie pewnie trzeba by policzyć dla danej lokalizacji/szerokości geograficznej jaki wzrost dostarczonej energii daje obrotowa w stosunku do nieruchomej. Pewnie da się znaleźć jakieś wyliczenia w sieci nawet, nie szukałem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, tempik napisał:

Kluczowy wyraz to "do"

Sprzedawcy napędów, w trosce o już przeładowany informacjami mózg przeciętnego klienta, nie dokładają mu całkowania zmiennej, zostawiając (zgodnie z prawdą zresztą:D) hipokryzyjne "do 45%". A póżniej, tak jak w tym badaniu IBMERu, teoretyczne 25%max,  daje średnio 6,1% zysku.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kolorami na wyświetlaczu ciekłokrystalicznym można sterować elektrycznie, bez użycia skomplikowanych filtrów barwnych – przekonują chemicy i fizycy Wojskowej Akademii Technicznej. Badany przez nich efekt elektrooptyczny w przyszłości może znaleźć zastosowania w energooszczędnych telewizorach lub inteligentnych oknach.
      Na szybie inteligentnego okna można wyświetlić lagunę albo zmieniać jej barwę tak, aby nie wpuszczała zbyt wiele ciepła i pozwalała oszczędzić na klimatyzowaniu wnętrz... Takie szyby, a także telewizory o jeszcze lepszych barwach, uzyskiwanych w prostszy technologicznie sposób – to dalekie, ale możliwe zastosowania tzw. cholesteryków z ukośną helisą.
      Efekt sterowania ukośną helisą za pomocą pola elektrycznego bada dr inż. Mateusz Mrukiewicz. Naukowiec przywiózł tę wiedzę z Kent State University w Ohio i – jako jedyny specjalista tej dziedziny badań w Polsce – rozwija ją na Wydziale Nowych Technologii i Chemii WAT.
      Ciekłe kryształy mają różne fazy, czyli zmieniają się w zależności od warunków, na przykład temperatury. W telewizorach LCD została zastosowana tzw. faza nematyczna ciekłych kryształów. W tej fazie cząsteczki łatwo mogą zmieniać swoją orientację po przyłożeniu pola elektrycznego.
      Chiralne fazy ciekłokrystaliczne skręcają światło spolaryzowane. Naukowcy znaleźli jednak sposób uzyskiwania cząsteczek skręconych w prostej fazie nematycznej. Są to chiralne nematyki. Ich zastosowanie w tej właśnie prostej fazie mogłoby bardzo obniżyć koszty urządzeń takich jak wyświetlacze.
      Skręcone (chiralne) ciekłe kryształy odbijają światło. Nazywa się to efektem selektywnego odbicia. Przez wiele lat nie można było jednak sterować kolorami, czyli długością fali odbitego światła za pomocą pola elektrycznego. Efekt był niemożliwy do osiągnięcia bez użycia skomplikowanej technologii.
      Jeszcze dziesięć lat temu materiał odbijał tylko światło o danej długości fali – czyli na przykład tylko światło zielone. I, jeżeli chcieliśmy uzyskać światło czerwone, musieliśmy podgrzać ten materiał albo zmodyfikować go chemicznie. Nie mogliśmy tego zrobić w sposób natychmiastowy. Nie było po prostu takich materiałów, w które pozwalałyby uzyskać w bardzo prosty sposób barwy od ultrafioletu aż do podczerwieni – tłumaczy dr inż. Mrukiewicz.
      Około 2010 r. stworzono nową klasę materiałów ciekłokrystalicznych o kształcie wygiętym, przypominającym banany. W mieszaninach tych molekuł uzyskano strukturę sprężyny, zwanej fachowo ukośną helisą. Wcześniej nie dało się tą sprężyną sterować. Dziś naukowcy potrafią ją naciskać i rozciągać. Zmieniając pole elektryczne przykładane do takiego materiału można sterować kolorem odbitego światła. Efekt sterowania ukośną helisą w nowych materiałach odkryto dopiero w 2015 roku w amerykańskim ośrodku, gdzie pracował dr Mrukiewicz.
      Obecnie, w materiałach wytwarzanych w WAT badacze sterują odbiciem światła za pomocą pola elektrycznego, można powiedzieć – za pomocą baterii. Uzyskują w ten sposób bardzo szeroki zakres – od promieniowania UV do podczerwieni. Nowe materiały muszą jak najszybciej „przełączać się” na różne barwy. Naukowcy chcą, żeby efekt był jak najszybszy – po to, żeby można go było zastosować. Na razie ten czas jest zbyt długi i silnie zależy od temperatury – potrzebna jest bardzo wysoka. Pokonanie tej bariery znacznie skróci czas reakcji takiego ośrodka.
      Dr Mrukiewicz zmniejszył temperaturę przejścia fazowego w ciekłym krysztale i tak dobrał skład mieszaniny, żeby można było ten efekt uzyskać w temperaturze pokojowej. Naukowiec prowadzi również badania dotyczące sterowania kolorem za pomocą światła UV oraz ustala, jaki wpływ na odbity kolor ma kierunek wiązki padającego światła.
      Grupa chemiczna tworzy materiały, mieszając różnego rodzaju molekuły prętopodobne i zgięte. Grupa fizyków bada przejścia fazowe i właściwości elektrooptyczne nowych materiałów za pomocą mikroskopu polaryzacyjnego oraz spektrofotometrów.
      To dopiero początkowy etap badań podstawowych. W dalszej przyszłości w nowej generacji telewizorach LCD kolor mogłyby wytwarzać piksele sterowane elektrycznie, bez obecnie stosowanych skomplikowanych filtrów barwnych. Nowe wyświetlacze ciekłokrystaliczne zużyłyby mniej energii, wyświetlając pełną gamę barw.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Instalacje fotowoltaiczne cieszą się w dzisiejszych czasach coraz większym zainteresowaniem. To odnawialne źródło energii oznacza, iż domownicy oszczędzają spore pieniądze i bazują na ekologicznych oraz ekonomicznych rozwiązaniach. Panele fotowoltaiczne są bardzo łatwe w montażu, a założeniem całej instalacji zajmują się doświadczeni fachowcy. To stabilna inwestycja, która z biegiem lat zacznie się zwracać, więc nic dziwnego, że warto wziąć ją pod uwagę, zwłaszcza wtedy, gdy zacznie się budować własny dom.
      Instalacje fotowoltaiczne – największe zalety oraz wady
      Jeśli weźmie się pod lupę instalację fotowoltaiczną, trzeba zwrócić uwagę na całkowite koszty fotowoltaiki, które na samym początku mogą być dość okazałe. Wszystko zależy od mocy wybranej instalacji, przykładowo instalacja o mocy 4 kW będzie kosztowała około 30 tysięcy złotych. Średnio wartości te wahają się w granicach 15-20 tysięcy złotych. W tym wszystkim warto jednak wyróżnić największe zalety fotowoltaiki, a tych jest mnóstwo:
      •    wytwarzanie darmowego prądu z promieni słonecznych,
      •    nadwyżki energii, które można uzyskać, są następnie sprzedawane,
      •    wartość nieruchomości zdecydowanie wzrośnie,
      •    instalacja może być odliczona od podatku,
      •    domownicy stają się niezależni od wzrostu cen za prąd.
      Jak widać zalet jest naprawdę bardzo dużo, więc nic dziwnego, że takie instalacje cieszą się sporym zainteresowaniem. Trzeba jednak wziąć pod uwagę również wady fotowoltaiki, a tych jest akurat mało. Chodzi tutaj o uzależnienie od promieni słonecznych, możliwość wytwarzania energii jedynie w ciągu dnia czy też spore koszty początkowe.
      Instalacje fotowoltaiczne - doskonała inwestycja pod kątem ekologicznym
      Osoby, które zechcą zainwestować w fotowoltaikę powinny mieć na uwadze to, iż jest to doskonała inwestycja pod kątem ekologicznym. Wystarczy wspomnieć o tym, że fotowoltaika zapewnia czystą energię, a do tego jest ona odnawialna i zrównoważona. Wszystkie osoby żyją w zgodzie z otaczającym ich środowiskiem. Ekologiczne zalety fotowoltaiki to także cicha praca oraz szeroka dostępność czystej energii. Dodatkowo cała instalacja prezentuje się nad wyraz schludnie i estetycznie, a z technologii można skorzystać nawet w bardzo trudnych warunkach. Istotną informacją jest również to, że zestawy fotowoltaiczne przez cały czas się rozwijają.
      Instalacje fotowoltaiczne - jak wyposażyć się w konkretne produkty?
      W sytuacji, gdy zainteresowani zapoznają się już z największymi zaletami wspomnianych instalacji oraz przeanalizują znane wady fotowoltaiki, podejmują decyzję o inwestowaniu we wszystkie niezbędne produkty. Jeśli decyzja jest pozytywna, zakupów można dokonać przez internet, z pomocą Ceneo.pl. W ten sposób można nabyć m.in. wysokiej klasy panele fotowoltaiczne, które znajdą potem zastosowanie w użytkowanej instalacji. Oczywiście ostateczne decyzje powinny być jak najbardziej przemyślane, ale na Ceneo.pl nie ma z tym najmniejszych problemów. To właśnie tam otrzymuje się dostęp do zaufanych opinii innych użytkowników, ale też do wielu ofert sklepowych, które mogą zostać między sobą porównane w jednym miejscu. Nie ma więc mowy o jakichkolwiek pomyłkach.
      Warto wziąć pod uwagę koszty fotowoltaiki, ale też korzyści płynące z tej inwestycji i zdecydować się na dokonanie zakupów. Wszystkie produkty, które będą potrzebne do wykonania instalacji fotowoltaicznej znajdzie się na Ceneo.pl, a dodatkowym atutem jest to, iż są one dostępne w bardzo korzystnych cenach. Wystarczy przeanalizowanie poszerzających się ofert sklepowych i wybranie tych produktów, które okażą się najwłaściwsze, bez wychodzenia z domu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Very Large Telescope sfotografował pierwszy znany nam pozasłoneczny układ planetarny, w którym wokół młodszej wersji Słońca krążą dwa gazowe olbrzymy. Układ TYC 8998-760-1 znajduje się w odległości 300 lat świetlnych od Ziemi w Gwiazdozbiorze Muchy.
      Układ jest rzeczywiście niezwykły. Jego centrum stanowi gwiazda o masie Słońca, która liczy sobie zaledwie 17 milionów lat. Bliższa ze sfotografowanych planet znajduje się w odległości 160 jednostek astronomicznych od gwiazdy i ma masę 14-krotnie większą od masy Jowisza. Gazowy olbrzym jest więc na granicy masy pomiędzy planetą a brązowym karłem. Drugą zaś z planet dzieli od gwiazdy macierzystej aż 320 jednostek astronomicznych. Masa tej planety jest 6-krotnie większa od masy Jowisza.
      Odległości dzielące obie planety od gwiazdy są zatem olbrzymie w porównaniu z Układem Słonecznym. Neptun, planeta najbardziej odległa od Słońca, znajduje się w odległości 30 j.a. Z kolei średnia odległość Plutona to 39 j.a.
      Odkrycie to daje nam pogląd na środowisko bardzo podobne do Układu Słonecznego, ale na znacznie wcześniejszym etapie rozwoju, mówi główny autor badań, doktorant Alexander Bohn z holenderskiego Uniwersytetu w Leiden.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Satelita Solar Orbiter przysłał właśnie fotografie z największym zbliżeniem Słońca, jakie kiedykolwiek wykonano. Widzimy na nich nawet niewielkie struktury, które naukowcy nazwali „ogniskami w lesie”. Satelita ma na pokładzie instrument skonstruowany przy pomocy Centrum Badań Kosmicznych PAN.
      Solar Orbiter to wspólna misja NASA i ESA. Satelita został wystrzelony 9 lutego bieżącego roku i ma przed 7–10 lat badań Słońce. Jego głównym zadaniem jest zbadanie sił napędzających wiatr Słoneczny. Na razie satelita podróżuje w kierunku wyznaczonej orbity. Usadowi się na niej dopiero za dwa lata. Gdy już to się stanie, dostarczy nam unikatowych zdjęć biegunów naszej gwiazdy.
      W ubiegłym miesiącu Solar Orbiter zakończył swoją pierwszą orbitę wokół Słońca i zbliżył się na odległość 77 milionów kilometrów do naszej gwiazdy. w tym czasie uruchomiono wszystkie 10 instrumentów służących do jej obserwacji. Na razie instrumenty były testowane, sprawdzano, czy prawidłowo pracują. Naukowcy nie spodziewają się żadnych odkryć na tym etapie misji.
      Satelita ma na pokładzie sześć urządzeń do obrazowania. Najbardziej interesujące zdjęcia nadeszły z Extreme Ultraviolet Imager (EURI). Urządzenie zarejestrowało liczne niewielkie jasne miejsca o rozmiarach od miliona do miliarda razy mniejszych od miejsc rozbłysków słonecznych. Zyskały one nazwę „ognisk w lesie”. Jak mówi główny badacz misji EUI, David Berghmans z belgijskiego Obserwatorium Królewskiego w Brukseli, są one „małymi kuzynami” rozbłysków.
      Te „ogniska” mogą być albo miniaturowymi wersjami rozbłysków, jakie widzimy z Ziemi, albo też mogą mieć związek z tzw. nanorozbłyskami. Coraz więcej specjalistów sądzi, że to nanoflary są odpowiedzialne za zadziwiająco wysoką temperaturę korony Słońca. Nie wiemy, dlaczego korona jest nawet 300-krotnie cieplejsza od powierzchni gwiazdy. Uczeni mają nadzieję, że Solar Orbiter rozwiąże i tę zagadkę. Jednym z najbliższych zadań satelity będzie próba zmierzenia temperatury „ognisk” za pomocą instrumentu Spectral Imaging of the Coronal Environment.
      Z kolei Solar and Heliospheric Imager (SoloHI) wysłał zdjęcia światła zodiakalnego. Pojawia się ono gdy światło słoneczne odbija się od cząstek pyłu. Wykonanie fotografii było ważnym testem, gdyż wykonanie zdjęć światła zodiakalnego wymagało, by instrument o bilion razy przyciemnił blask Słońca. Udany test dowiódł, że SoloHI jest gotowy do rejestrowania obrazów potrzebnych do badania wiatru słonecznego.
      Pozytywnie wypadły również testy pozostałych instrumentów Solar Orbitera.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ciągu ostatnich dziesięcioleci naukowcy zauważyli, że do silnych trzęsień ziemi zwykle dochodzi grupowo. Wydarzenia te nie są przypadkowo rozłożone. To zaś sugeruje, że może istnieć jakaś wspólna globalna przyczyna takiego właśnie ich rozkładu. Autorzy badań opublikowanych właśnie w Scientific Reviews dostarczają pierwszego mocnego dowodu, że trzęsienia te są wywoływane przez... Słońce.
      Duże trzęsienia nie są równomiernie rozłożone. Istnieje pomiędzy nimi jakaś zależność. Postanowiliśmy więc sprawdzić hipotezę, czy może na nie wpływać aktywność słoneczna, mówi współautor badań, Giuseppe De Natale, dyrektor ds. badawczych w Narodowym Instytucie Geofizyki i Wulkanologii w Rzymie.
      Trzęsienia ziemi są zwykle powodowane przez ruch mas skalnych we wnętrzu Ziemi. Naukowcy nie od dzisiaj wiedzą, że niektóre z wielkich trzęsień zdarzają się w grupach. Dotychczas nie istnieje powszechnie zaakceptowane wyjaśnienie tego fenomenu.
      Autorzy najnowszych badań przyjrzeli się danym dotyczącym trzęsień ziemi i aktywności słonecznej z ostatnich 20 lat. Wykorzystali w tym celu przede wszystkim dane z satelity SOHO (Solar and Heliospheric Observatory). Znajduje się on w odległości 1,45 miliona kilometrów od Ziemi i rejestruje, ile materiału ze Słońca trafia na Ziemię. Uczeni porównali dane z SOHO z informacjami z ISC-GEM Global Instrumental Earthquake Catalogue, poszukując korelacji pomiędzy trzęsieniami ziemi a aktywnością słoneczną.
      Okazało się, że więcej silnych trzęsień ziemi ma miejsce wówczas, gdy rośnie liczba i prędkość protonów docierających ze Słońca. Co więcej, w ciągu 24 godzin po tym, jak liczba protonów osiągnie maksimum, dochodzi do największej liczby trzęsień ziemi o magnitudzie powyżej 5,6 stopnia. Korelacja ta jest niezwykle silna. Testy statystyczne wykazały, że prawdopodobieństwo, iż jest to przypadek, jest niezwykle małe, mniejsze niż 1:100 000, mówi De Natale.
      Po zauważeniu tej korelacji naukowcy zaczęli poszukiwać przyczyny tego zjawiska. Uważają, że Słońce powoduje trzęsienia ziemi wywołując efekt piezoelektryczny.
      Już wcześniejsze badania wykazały, że podany wysokiemu ciśnieniu kwarc, a powszechnie występuje on we wnętrzu naszej planety, może generować impuls elektryczny wywołany efektem piezoelektrycznym. De Natale i jego zespół sądzą, że wiele niewielkich impulsów elektrycznych pochodzących z kwarcu może prowadzić do destabilizacji szczelin w skorupie ziemskiej, które i bez nich są bliskie całkowitego pęknięcia.
      Warto tutaj zauważyć, że już wcześniej w czasie trzęsień ziemi notowano sygnatury wydarzeń elektromagnetycznych – takie jak zjawiska świetlne na niebie czy emisję fal radiowych. Niektórzy naukowcy sądzą, że zjawiska te są powodowane przez same trzęsienia ziemi. Jednak wiele badań wykazało istnienie anomalii elektromagnetycznych przed trzęsieniami, a nie po nich. Zatem prawdziwy związek pomiędzy trzęsieniami ziemi a tymi zjawiskami jest wciąż przedmiotem sporów.
      Badania grupy De Natale odwracają związek przyczynowo-skutkowy. Wskazują one bowiem, że anomalie elektromagnetyczne to nie skutek, a przyczyna trzęsień ziemi. Jak wyjaśniają autorzy badań, gdy protony ze Słońca trafiają w ziemską atmosferę powodują powstanie pola magnetycznego, które propaguje się na całą planetę. Pole to prowadzi do deformacji skompresowanego kwarcu we wnętrzu Ziemi, co wywołuje trzęsienia.
      To nie pierwszy raz, gdy naukowcy próbują powiązać Słońce z trzęsieniami ziemi. Takie stwierdzenia spotykają się ze sceptycyzmem sporej części naukowców. Niektórzy mówią o słabościach analizy statystycznej, inni mają wątpliwości co do doboru danych. Myślę, że obecnie uzyskane wyniki nie dowodzż żadnej istniejącej fizycznej zależności. Być może ona istnieje, ale dowodów tutaj brak, mówi Jeremy Thomas z NorthWest Research Associates.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...