Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Prezydent Trump nie wierzy w rządowy raport dot. zmian klimatu

Rekomendowane odpowiedzi

Do czego tu wracać? Trump jasno wyraził się, że nie ufa wskazaniom termometrów.

  • Haha (0) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracając więc do GO.

Pozwolę sobie na użycie grafik z Bobolowiska:
co2vstemp.jpg
Wyraźnie widzimy tutaj, że w miarę wzrostu stężenie CO2 wzrasta średnia temperatura. Nie chce mi się przepisywać tego do excela by nałożyć na to linię trendu, jedna wyraźnie widać, że im bliżej prawego końca wykresu, tym rzadziej wyniki są poniżej pomarańczowej kreski. Co gorsze: wzrost stężenia koreluje z większymi odchyleniami, czyli większymi ekstremami i ryzykiem lokalnych katastrof. Aż boję się robić analogiczny wykres sięgający obecnych czasów i stężenia CO2 przekraczającego 400ppm, bo tu się kończy na "marnych" 350ppm.

tempziemia.jpg
A o tym to już w ogóle nie ma co mówić... 2 pierwsze wykresy wyglądają niemal jak kalka jednego od drugiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
On 11/29/2018 at 12:07 AM, Andrzej Altenberger said:

Tam odsylam wszystkich, ktorzy sa zainteresowani merytoryczna strona zagadnienia.
Moim zdaniem istnieje niemal opkresowy (okres 130 000 lat) proces zmian temperatury sredniej globu, ktorego przyczyna nie jest dzialanosc ludzka (przez wiekszosc czasu nie bylo mowy o jakiejs ludzkiej cywilizacji) . W tej chwili stoimy przed nastepnym wielkim zamrozeniem Ziemi (spadek sredniej temperatury rzedu 8 sto. C) , i ocieplenie spowodowane nasza dzialnoscia moze nam tylko pomoc. Podobnie powinnismy dbac o rozwoj energetyki paliw kopalnych i nie zawracac sobie glowy energetyka pro-ekologiczna.

Największym problemem w globalnym ociepleniu jest tempo zachodzących obecnie zmian. Sceptycy antropogeniczności zmian tak jak kolega ( który widzę że w sam czynnik ludzki nie wątpi) często przytaczają jako dowód cykliczność zmiany średniej temperatury w skali geologicznej i porównują je do zmian jak zachodzą w ciągu ostatniego stulecia co jest totalną głupotą. Tak samo głupotą jest porównywanie się do małych zlodowaceń i wpływu wulkanów na klimat. Mechanika tych zmian opiera się o ogromne ilości pyłu uwolnionego do atmosfery przez wulkany. Pyły opadają i problem znika, a ponowne uwięzienie CO2 w skorupie ziemskiej jest bardzo trudne szczególnie jak wycina się lasy, które robią to najwydajniej na m2 powierzchni Ziemi ( no może poza oceanami).

Globalne Ocieplenie to nie jest problem dla Planety Ziemi tylko dla cywilizacji ludzkiej. Ziemia sobie poradzi ze szkodami jakie narobimy ale my sami już nie. To co się obecnie dzieje będzie kiedyś małą niezauważalną anomalią w skali geologicznej na wykresach jakiejś przyszłej cywilizacji ( jeśli życie inteligentne jeszcze wyewoluuje ), bo sama cywilizacja ludzka w tej skali czasu jest nieistotnym ziarnem. Szkoda tylko zwierząt i roślin którym przyszło żyć w tym samym czasie co nam. 

 

Polecam jeszcze poczytać dlaczego w ogóle homosapiens miał szanse zbudować cywilizację na przykałd tu : https://www.theguardian.com/environment/2009/nov/30/era-of-climate-stability-end 

Edytowane przez dexx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 hours ago, dexx said:

Globalne Ocieplenie to nie jest problem dla Planety Ziemi tylko dla cywilizacji ludzkiej.

Całkowicie się zgadzam. Uważam też, że nawet gdyby zmiany klimatu nie byłyby w żaden sposób związane z działalnością człowieka, to redukcja emisji szkodliwych substancji i tak nie wyjdzie na złe nikomu z wyjątkiem korporacji, których działalności są owe emisje efektem ubocznym.

Obrona utrzymania dotychczasowego poziomu zatruwania powietrza, moim zdaniem wynikać może jedynie z krótkowzroczności, prywatnego interesu połączonego z brakiem empatii w stosunku do innych ludzi, lub głupoty.

Jednocześnie przypuszczam, że brak zaufania Trumpa do raportu bierze się głównie z nadwyżki osób o poglądach lewicowych do tych o poglądach prawicowych wśród przedstawicieli amerykańskiej nauki. Sądzę też, że planuje on w znacznie krótszej perspektywie czasowej, niż ta której wymagałaby redukcja emisji w znaczący sposób. On nie jest ideowcem tylko biznesmenem i traktuje kraj jak przedsiębiorstwo, które musi być konkurencyjne na światowym rynku a w najlepszym wypadku wieść prym. Dlatego każdy wydatek, który nie powoduje wprost wzrostu gospodarczego i poprawy pozycji USA, uważa za zbędny, a wydatki na obniżenie emisji za podcinanie skrzydeł amerykańskiej gospodarce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.11.2018 o 17:11, 3grosze napisał:

Bez wątpienia, ale masz wyliczenia ile to stanowi % dżuli podgrzewających Ziemię? Od siebie jeszcze dołożę nieekologiczne wydzielanie ciepła uprawiających sport.

On najbardziej wpływowy nie jest, ale my:D mamy na niego wpływ.

Generalnie zgadzam się z logiką ale czy na pewno tylko na CO2 mamy wpływ? Z tego co słyszałem mnóstwo metanu produkują ludzie a jeszcze więcej zwierzęta hodowlane których jest na ziemi więcej niż ludzi (chyba 9 miliardów sztuk?). Ciekawe jaki to ma wpływ na efekt cieplarniany w porównaniu do CO2? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 hours ago, dexx said:

Największym problemem w globalnym ociepleniu jest tempo zachodzących obecnie zmian. Sceptycy antropogeniczności zmian tak jak kolega ( który widzę że w sam czynnik ludzki nie wątpi) często przytaczają jako dowód cykliczność zmiany średniej temperatury w skali geologicznej i porównują je do zmian jak zachodzą w ciągu ostatniego stulecia co jest totalną głupotą.

Cykliczność istnieje, co dowodzi wykres, który wcześniej zamieściłem. Widać na nim, że niezależnie od działalności ludzkiej temperatura razem z CO2  przeżywają "szczyt koniunktury". Stąd wniosek, że nastąpi okres oziębienia ma rację bytu. I tu się zaczyna problem, bo prawica wykorzystuje ten argument do propagandy, że ludzie nie mają nic do globalnego ocieplenia. Tymczasem zostało udowodnione, że temperatura nie tylko koreluje z CO2, ale i to, że wzrost CO2 naprawdę przyczynia się do wzrostu temperatury i globalnego ocieplenia. Wystarczy, że poczyta się FACHOWCÓW. I tak np. tutaj: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4761980/ autorzy wykorzystują nowocześniejsze narzędzia analizy statystycznej do badania przyczynowości:

" We use a newly developed technique that is based on the information flow concept to investigate the causal structure between the global radiative forcing and the annual global mean surface temperature anomalies (GMTA) since 1850. Our study unambiguously shows one-way causality between the total Greenhouse Gases and GMTA. "

I są to niezbite dowody, bo te same wnioski powtarzają się w innych pracach, które ci autorzy podają w przypisach.

1 hour ago, Daniel O'Really said:

Uważam też, że nawet gdyby zmiany klimatu nie byłyby w żaden sposób związane z działalnością człowieka, to redukcja emisji szkodliwych substancji i tak nie wyjdzie na złe nikomu z wyjątkiem korporacji, których działalności są owe emisje efektem ubocznym.

Tylko że są związane i to też zostało dowiedzione w kilku pracach. W https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4761980/   kontruują specjalne do tego narzędzia i dają taki wykres:

1751398338_2018-12-0315_43_35-OnthecausalstructurebetweenCO2andglobaltemperature.thumb.png.fdbd8e3ad69ab3989159f7e676005a70.png

Wszystko powyżej przerywanej linii oznacza wpływ działalności ludzkiej.

Co więcej, jest więcej badań to potwierdzających. Np. https://link.springer.com/article/10.1007/s00704-012-0634-x autorzy testują przyczynowość w sensie Grangera i stwierdzają:

" The results show there is no-evidence of Granger causality from natural forcings to global temperature. On the contrary, a detectable Granger causality is found from anthropogenic forcings to global temperature confirming that greenhouse gases have an important role on recent global warming "

Sa to dość nowe badania, ale nie ma sensu w ogóle dyskutować o rzeczach, które już zostały sprawdzone przez FACHOWCÓW.

 

  • Pozytyw (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Warai Otoko napisał:

czy na pewno tylko na CO2 mamy wpływ? Z tego co słyszałem mnóstwo metanu produkują ludzie a jeszcze więcej zwierzęta hodowlane

Metan jest 23 razy lepszy (czyli gorszy ;)) w pochłanianiu IR, ale w atmosferze jest jego 1000 razy mniej od CO2, no i antropocentrycznego CO2 robimy 100 razy więcej od "antropocentrycznego" (w cudzysłowie, bo rogaciznę mleczna i mięsną tu się wlicza) metanu.

3 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Z tego co słyszałem mnóstwo metanu produkują ludzie

I uszy nie bolą? Ja to węchem wyczuwam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minutes ago, 3grosze said:

100 razy więcej od "antropocentrycznego" (w cudzysłowie, bo rogaciznę mleczna i mięsną tu się wlicza) metanu.

 

Nie miałeś tu na myśli "antropogenicznego" @3grosze?

  • Lubię to (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że miałem, ale palce mnie przegłosowały zdaniem odmiennym. Dzięki za korektę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, 3grosze napisał:

Metan jest 23 razy lepszy (czyli gorszy ;)) w pochłanianiu IR, ale w atmosferze jest jego 1000 razy mniej od CO2, no i antropocentrycznego CO2 robimy 100 razy więcej od "antropocentrycznego" (w cudzysłowie, bo rogaciznę mleczna i mięsną tu się wlicza) metanu.

Hmm, to bardzo ciekawe informację. Dla potwierdzenia, pytanie do Ciebie - ludzkość produkuje 100 razy więcej CO2 niż metanu (produkowanego przez ludzi + zwierzęta hodowlane)?

Pozwoliłem sobie również (częściowo dla zabawy :P) dokonać szybkich i uproszczonych obliczeń na podstawie danych które podałeś (skorygujcie mnie jeśli się pomyliłem): 

Sm - szkodliwość metanu 

Sc - szkodliwość CO2

Im - ilość metanu w atm. 

Ic - ilość CO2 w atm. 

Sm*Im + Sc*Ic = 1 <- całkowity wpływ gazów cieplarnianych (pomijam inne niż metan i CO2) 

Sm*Im = CWm <- całkowity wpływ metanu na efekt. ciepl.

Sc*Ic = CWc <- całkowity wpływ CO2 na efekt. ciepl.

Sm = 23*Sc

Im = 1/1000 Ic

obliczenia: 

Sm*Im + Sc*Ic = 1

23Sc * (1/1000)Ic + Sc*Ic = 1

po przekształceniach... 

Sc*Ic = 1000/1023

CWc = 0,98 

Także o ile się nie pomyliłem to całkowity wpływ metanu na efekt cieplarniany w porównaniu do CO2 (przy założeniu że tylko te dwa gazy mają wpływ) wynosi zaledwie 2%. 

 

  • Pozytyw (+1) 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejszy jest fakt że z metanu można jeszcze pozyskać energię i wyprodukować  CO2 + H2O a żeby cokolwiek zrobić z CO2 to trzeba energii dołożyć ( chociaż mogę się mylić ). 

Więc koniec końców problem będziemy i tak mieć z CO2.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Warai Otoko napisał:

pytanie do Ciebie - ludzkość produkuje 100 razy więcej CO2 niż metanu (produkowanego przez ludzi + zwierzęta hodowlane)?

Żródło  Mariusza potwierdza. Dzikie przeżuwacze oczywiście nie są wliczane. Nie wiem jak z tymi w zoologach.;)

1 godzinę temu, Warai Otoko napisał:

zaledwie 2%. 

Wynik tak zaskakująco atrakcyjny , że strach go weryfikować:D, (to oponenci niech próbują go "ulepszyć" ;)). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dexx
O ile nic nie pomyliłem to CO2 możemy wykorzystać do spalania magnezu. W ten sposób uzyskamy tlenek magnezu i węgiel oraz trochę energii. Magnez to chyba można palić nawet w wodzie. Tylko sam magnez chyba jest trochę za drogi...

  • Lubię to (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko co potem robić z tymi hałdami tlenku magnezu :unsure:

... można by składować w starych kopalniach węgla kamiennego.

Edytowane przez dexx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, pogo napisał:

Magnez to chyba można palić nawet w wodzie. Tylko sam magnez chyba jest trochę za drogi...

Glinem też można, a jest tańszy :) Nie ma co kombinować. Jak stać Cię na palenie magnezem czy glinem, to jeszcze bardziej opłaca się konwersja CO2 z wodą, czyli wszystko co można robić z gazu syntezowego. Ten prąd zużyty na produkcję glinu bardziej się opłaci w niesławnej fotosyntezie prof. Nazimka :D

Oczywiście wiem, ze żartowałeś.

 

3 godziny temu, dexx napisał:

można by składować w starych kopalniach węgla kamiennego

Albo przerabiać na korundy, szafiry, rubiny i coś mi kołacze że specjalne cementy.

Edytowane przez Jajcenty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie doczytałes co było wyżej  i skąd sarkazm w moim ostatnim poście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, dexx napisał:

Chyba nie doczytałes co było wyżej  i skąd sarkazm w moim ostatnim poście.

Ależ doczytałem! Ale nie siliłem się na sarkazm, użyłem zaledwie ironii. No i pomyliłem Al2O3, z MgO - hańba mi - uznałem że nikt nie będzie palił magnezem skoro może palić glinem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×