Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Chiny: zaawansowane kamienne narzędzia przeczą teoriom o rozprzestrzenianiu się Homo

Recommended Posts

Duży zbiór kamiennych narzędzi znalezionych w Chinach pozwala na uzupełnienie poważnej luki w naszej wiedzy na temat rozprzestrzeniania się rodzaju Homo i podważa dotychczasowe teorie na ten temat.

Przodkowie człowieka zaczęli wytwarzać kamienne narzędzia już przed 3 milionami lat. Z czasem stawały się one coraz bardziej skomplikowane. Przed około 300 000 lat na terenach Afryki i zachodniej Eurazji zaczęła rozprzestrzeniać się lewaluaska technika obróbki kamienia. Ówcześni ludzie przestali obrabiać kamienie tak, by uzyskać z nich pojedyncze narzędzia. Nowa technika pozwalała na taką prace nad kamieniem, że już same odłupki stawały się przydatnymi narzędziami i służyły jako ostre noże, a ostateczne narzędzie uzyskiwano – po odpowiednim obrobieniu kamienia – pojedynczym uderzeniem. Technika ta dawała twórcy większą kontrolę nad kształtem i wielkością narzędzi.

Jeszcze do niedawna sądzono, że technika lewaluaska dotarła do tak odległych miejsc jak obecne Chiny dopiero przed około 40 000 lat. Jednak teraz Bo Li i jego koledzy z University of Wollongong w Australii i jego koledzy potwierdzili, że narzędzia lewaluaskie znalezione w jaskini Guanyiondon na południu Chin liczą sobie 160–170 tysięcy lat. Warto tutaj przypomnieć, że przed kilkoma miesiącami na stanowisku Attirampakkam w Indiach znaleziono lewaluaskie narzędzia sprzed 385 000 lat. Jest więc jasne, że Homo w Eurazji Centralnej i Wschodniej używali techniki lewaluaskiej znacznie wcześniej, niż dotychczas uważano.

Powstaje więc pytanie, który z gatunków używał tej techniki. Niestety, wraz z narzędziami z Indii i Chin nie znaleziono żadnych ludzkich szczątków. W Afryce narzędzia lewaluaskie były używane przez Homo sapiens. Ale w Europie wytwarzali je neandertalczycy. Kto zaś ich używał w Chinach? Mógł to być jeden z tych gatunków, ale równie dobrze mogli być to denisowianie, o których wciąż niewiele wiemy. Być może wynaleźli tę technikę niezależnie.

Jeśli zaś technika lewaluaska była w Chinach używana przez H. sapiens, oznaczałoby to, że gatunek ten dotarł na tereny Państwa Środka znacznie wcześniej niż sądzono. Najwcześniejsze znalezione w Chinach szczątki H. sapiens liczą sobie około 120 000 lat. To o 50 000 lat mniej niż wspomniane narzędzia lewaluaskie.

Zagadki tej nie rozstrzygniemy, dopóki nie znajdziemy w Chinach więcej dobrze zachowanych szczątków ludzkich.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozprzestrzenianie się homo? :D

Historia to fajna nauka. Dziś uczymy że coś się stało 40 tys. lat temu, a jutro że 160 tys. lat temu :D

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pod kompleksem szkoły podstawowej w mieście Taiyuan, stolicy prowincji Shanxi, znaleziono świetnie zachowany grobowiec sprzed 1300 lat. Odkrycia dokonano, gdy wylewający nowe fundamenty robotnicy przypadkowo przebili sufit grobowca.
      Natrafiono w ten sposób na komorę z dobrze zachowanymi malunkami naściennymi oraz ceramiką. Archeolodzy przypuszczają, że to dopiero początek odkryć, gdyż sam grobowiec może składać się z wielu komór.
      Wiek znaleziska oceniono na okres dynastii Tang, która rządziła w latach 618–907. Stolicą państwa było wówczas Chang'an (Xi'an) największe miasto na świecie, a sam okres rządów dynastii to najświetniejszy czas dawnej kultury chińskiej. Ceramika i malunki wskazują, że grobowiec pochodzi ze środkowego okresu rządów dynastii. Jeden z ekspertów powiedział mediom, że styl dzieł sztuki wskazuje na okres Sheng Tang, czyli na lata 713–766.
      Obecnie nie wiadomo, kto został pochowany w grobowcu.
      Prace budowlane zostały wstrzymane, a archeolodzy chcieliby przeprowadzić badania. Przyznają jednak, że nie będzie to łatwe ze względu na obecność budynków szkolnych. Konieczne będą negocjacje z władzami szkolnymi. Niewykluczone, że trzeba będzie je poprosić o przeniesienie szkoły i zgodę na wyburzenie budynków.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ostatnim czasie Twitter usunął około tysiąca kont, które – jak twierdzą przedstawiciele serwisu – były powiązane z chińskimi władzami. Większość z tych kont atakowało osoby protestujące w Hongkongu. Opublikowano listę usuniętych kont wraz z ich wpisami, a analiza przeprowadzona przez dziennikarzy CNN i ekspertów sugeruje, że Państwo Środka może częściowo zmieniać taktykę prowadzonej przez siebie wojny propagandowej. Świadczy o tym niezwykła historia konta o nazwie LibertyLionNews.
      Przez ponad 10 lat przedsiębiorca Mario J. Chavez ze stanu Nowy Meksyk prowadził konto o nazwie MajicoEnt. Promował za jego pomocą różne wydarzenia, które jego klub nocny organizował w okolicach Albuquerque. Konto było obserwowane przez dziesiątki tysięcy osób. Nagle w czerwcu Chavez otrzymał e-mail, w którym Twitter poinformował go o zmianie hasła do konta.
      Okazzło się, że mężczyzna stracił dostęp do konta, a próby skontaktowania się z Twitterem spaliły na panewce. Niedługo potem wydawało się, że MajicoEnt zniknęło z Twittera. Jednak tak się nie stało
      Przeprowadzone właśnie analizy wykazały, że pomiędzy czerwcem a sierpniem nazwę konta zmieniono na LibertyLionNews, a konto zaczęło opisywać się jako "konserwatywne informacje z USA i zagranicy. Katolicki obrońca Konstytucji USA". Używane hasztagi mają sugerować, że właściciele konta popierają prezydenta Trumpa, są zwolennikami Pierwszej i Drugiej Poprawki do Konstytucji USA oraz zgadzają się z teorią spiskową QAnon. Pewne wskazówki sugerują też, że konto ma być powiązane z witryną VDare prowadzoną przez białych nacjonalistów.
      Jeśli Twitter ma rację i konto LibertyLionNews jest w rzeczywistości powiązane z rządem w Pekinie, to mamy tutaj do czynienia ze zmianą i poszerzeniem chińskiej propagandy na arenie międzynarodowej. Liberty Lion News nie jest zaangażowane w typową chińską propagandę. Poruszana przez nie tematyka nie jest związana z tematami szczególnie ważnymi dla Chin, mówi profesor Darren Linvill, który bada zjawisko online'owej dezinformacji. To, co robią właściciele tego konta można porównać do działań rosyjskiej Internet Research Agency pod tym względem, że konto propaguje ekstremistyczne treści kierowane do odbiorcy w USA po to, by zwiększyć temperaturę wewnętrznych sporów.
      Rosyjska Internet Research Agency to powiązana z Kremlem fabryka trolli. Posiada ona w serwisach społecznościowych liczne konta, które rzekomo należą do obywateli USA. Celem jej działalności jest zaognianie sporów społeczno-politycznych w innych krajach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W bieżącym miesiącu z publikacji w pismach naukowych wycofano 15 artykułów dotyczących przeszczepów autorstwa chińskich naukowców. Powodem wycofania były obawy, że organy wykorzystane do przeszczepów pochodziły od zabitych więźniów. Wobec trzech opublikowanych artykułów wysuwano podobne zastrzeżenia. Takie dane przekazała witryna Retraction Watch, która specjalizuje się w monitorowaniu wątpliwości dotyczących treści publikowanych w pismach naukowych.
      W 2015 roku chiński rząd oficjalnie oświadczył, że w Państwie Środka zaprzestano używania organów pobranych od więźniów skazanych na karę śmierci. Takie działania są bowiem niezgodne z prawem międzynarodowym. Istnieją jednak poważna podejrzenia, że organy nadal są pobierane od więźniów, przede wszystkim od więźniów politycznych. Pojawiają się doniesienia, że takim praktykom poddawani są Ujgurowie oraz członkowie sekty Falun gong.
      Wiele pism naukowych, które publikują artykuły z dziedziny transplantologii od dawna zapowiada, że nie będzie publikowała żadnych informacji na temat badań, w których wykorzystano organy więźniów. Jednak w bieżącym roku ukazały się badania, których autorzy twierdzą, że w pismach naukowych opublikowano 400 artykułów naukowych, do powstania których mogły przyczynić się organy pobrane od więźniów.
      Pod naciskiem opinii publicznej pisma naukowe zaczęły bliżej przyglądać się temu, co publikują. To właśnie dlatego magazyn Transplantation wycofał ostatnio 7 artykułów. Ci, którzy zajmują się tą tematyką, jak izraelski kardiochirurg Jacob Lavee, członek organizacji Doctors Against Forced Organ Harvesting, mówią, że to nie wystarczy. Ich zdaniem konieczne są działania ze strony polityków. Chińscy transplantolodzy popełniają zbrodnie przeciwko ludzkości, powiedział Lavee.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rozmawiamy z doktorem habilitowanym Gościwitem Malinowskim, profesorem Instytutu Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Uniwersytetu Wrocławskiego, starożytnikiem, filologiem klasycznym, hellenistą. Profesor Malinowski jest założycielem Instytutu Konfucjusza na Uniwersytecie Wrocławskim
      Filologia klasyczna kojarzy się z łaciną, greką... czym poza tym się zajmuje?
      Poznanie języka to właściwie dopiero bilet wstępu do badań naukowych czy pracy twórczej. Znając język możemy przystąpić do badań nad językiem, literaturą, kulturą i historią. I tak się składa, że łacina  i greka umożliwiają badania i nad antykiem,  i nad średniowieczem,  i nad początkami epoki nowożytnej. Tak że co kto lubi. Metryka Homera, tragedia grecka, ustroje polityczne, wojskowość macedońska, prawo rzymskie, teologia i Ojcowie Kościoła, filozofia scholastyczna, poezja renesansowa, botanika siedemnastowieczna wyliczać można by długo, to wszystko stoi otworem przed filologiem klasycznym.
      Czy, a jeśli tak to w jaki sposób, filologia klasyczna korzysta ze zdobyczy techniki?
      Filologia klasyczna należy do tych nauk humanistycznych, które chyba najszybciej zaczęły korzystać z możliwości, jakich dostarczyła komputeryzacja badań naukowych. Już wcześniej szczupłość źródeł antycznych w porównaniu np. z obfitością archiwów późnośredniowiecznych czy nowożytnych, sprawiła że filolodzy klasyczni nie chcieli uronić żadnej informacji o antyku dostępnej nam dzisiaj. Stąd od początku powstawały indeksy, konkordancje, korpusy zabytków, leksykony, tezaurusy, realne encyklopedie itd. Kiedy okazało się, że można do katalogowania i rejestrowania zabytków antycznych użyć maszyn liczących, filolodzy klasyczni zaczęli to robić jako pierwsi z humanistów. Pomysł stworzenia bazy danych zawierającej wszystkie greckie teksty starożytne i bizantyjskie zrodził się równolegle z pomysłem peceta, komputera osobistego. Dlatego też obecnie filolog jest właściwie nie tyle przykuty do biblioteki, ile do internetu. Bibliografia L’Annee Philoloqiue daje mu pewność, że żadna publikacja naukowa w jego temacie od 1928 r. w górę nie zostanie przeoczona. Thesaurus Linguae Graecae umożliwia wyszukanie dowolnej sekwencji literowej w tekstach greckich, w pełnym korpusie tekstów greckich. Podobnej bazy dla inskrypcji greckich dostarcza Packard Humanities, papirolodzy mają swoje bazy Trismegistos i inne. Badacze literatury łacińskiej, literatury łacińskiej średniowiecza itd. swoje. Właściwie mając dostęp do dobrej biblioteki uniwersyteckiej on-line, jestem w stanie zrobić w ciągu jednego dnia rekonesans badawczy na dowolny temat z dziedziny antyku.
      Wiele osób sądzi, że wydawanie pieniędzy na nauki humanistyczne jest marnotrawstwem oraz że budżet powinien finansować tylko nauki techniczne. Filologia klasyczna wydaje się jedną z najbardziej "niepraktycznych" nauk humanistycznych. Co odpowiedziałby Pan zwolennikom tak skrajnie "praktycznego" podejścia do szkolnictwa wyższego?
      Powiedziałbym, że w takim myśleniu tkwi podstawowy błąd. Otóż z założenia z budżetu finansuje się wyłącznie rzeczy „niepraktyczne”, gdyż rzeczy „praktyczne” powinny być poddawane działaniu rynku i w ten sposób uzyskiwać finansowanie. Nauki techniczne powinny utrzymywać się wyłącznie z zamówień przemysłu, gdyż ich celem jest rozwiązywanie technologicznych problemów produkcji. Natomiast z budżetu finansuje się rzeczy niepraktyczne, które nie mają bezpośredniego przełożenia na rynek, ale jednak się przydają społecznościom. Takie niepraktyczne rzeczy to policja, wojsko (w Europie w większości przypadków niepraktyczne od 1945 r.), budowle publiczne, sztuka, drogi (jeździ się miło, ale kto wyłożyłby własne pieniądze na ich budowę) i wreszcie  nauka (nie tylko humanistyka, ale także np. nauki ścisłe, jak fizyka czy astronomia). Nie ma natomiast lepszej dla społeczności formy finansowania nauki niż utrzymywanie publicznego szkolnictwa wyższego. W akademiach naukowych uczeni są bowiem zamknięci w wieży z kości słoniowej, na uniwersytetach przekazują swoje osiągnięcia kolejnym rocznikom studentów. Studentów, którzy nie powinni na uniwersytecie uzyskiwać żadnej praktycznej umiejętności, gdyż nie taka jest rola uniwersytetów. Praktykę przyniesie życie zawodowe, uniwersytet ma natomiast przekazać wiedzę i nauczyć radzenia sobie z tą wiedzą. I dlatego studia humanistyczne, jeśli oparte są na zdrowych podstawach, czyli w naszym europejskim wydaniu na językach klasycznych, umożliwiają nie gorzej od innych zdobycie wiedzy w jakimś zakresie i co ważniejsze dla formacji intelektualnej danego człowieka zdobycie praktycznej umiejętności radzenia sobie z wiedzą, analizowania, syntetyzowania, katalogowania, planowania etc., etc. I dlatego osoba z wyższym wykształceniem, która na studiach była w stanie nauczyć się dwóch trudnych języków starożytnych, i w oparciu o te języki potrafiła rozwiązywać problemy naukowe posługując się logicznym rozumowaniem, taka osoba poradzi sobie z wiedzą w każdej innej dziedzinie: administracji publicznej, biznesie, logistyce etc. Co więcej dzięki spędzeniu kilku lat na zdobywaniu wiedzy w jakimś wycinku, taka osoba ma pojęcie o obcym kraju, o własnej historii, o doktrynach filozoficznych itd., czyli jest w stanie wziąć udział w zbiorowej refleksji społecznej nad podstawowym pytaniem: „po co i jak żyć”. Z tego też powodu uważam, że kształcenie humanistów, ale dobrych humanistów, a nie atrap humanistopodobnych, jest jak najbardziej praktyczną działalnością, przynoszącą społeczności posiadającej własnych lojalnych humanistów wielokrotnie większe zyski, niż społeczności takowych humanistów pozbawionej, która nawet posiadając jednostki z praktyczną wiedzą zawodową ponosić będzie straty z braku osób potrafiących wytyczyć dla niej sensowne cele.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z raportu opublikowanego w Nature Communications dowiadujemy się, że wzrost poziomu globalnego ocieplenia z 1,5 do 2 stopni Celsjusza powyżej poziomu z końca XIX wieku będzie oznaczał, że w miastach samych tylko Chin każdego roku będzie umierało o 30 000 osób więcej. Autorzy badań przewidują tak olbrzymie zwiększenie liczby zgonów przy założeniu poprawy funkcjonowania publicznej służby zdrowia, zwiększenia liczby klimatyzowanych pomieszczeń czy łatwego dostępu do czystej wody pitnej. Jeśli zaś elementy te nie ulegną poprawie, każdego roku będzie dodatkowo umierało nie 30 000 a 45 000 mieszkańców chińskich miast.
      "Nasze badania jasno pokazują, jakie są korzyści z utrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza", mówi współautor badań Buda Su z Instytutu Ekologii i Geografii Xinjiang w Urumczi.
      Obecnie średnie globalne temperatury są o około 1 stopnia Celsjusza wyższe niż w okresie przedprzemysłowym. To już spowodowało m.in. intensywne susze i fale upałów. W 2003 roku wskutek fali upału w Europie zmarło ponad 70 000 osób, w w roku 2010 fala upałów zabiła w zachodniej Rosji ponad 50 000 osób. Takie zjawiska są szczególnie niebezpieczne w połączeniu z wysoką wilgodnością i gorącymi nocami.
      Skutki globalnego ocieplenia nie będą takie same dla wszystkich państw. Już teraz wiemy, że Chiny ocieplają się szybciej niż średnia globalna, a Państwo Środka jest narażone na dodatkowe problemy, takie jak niedobory wody.
      Chińscy naukowcy chcieli sprawdzić, jak ocieplenie wpłynie na liczbę zgonów wśród ich współobywateli. W tym celu obliczyli liczbę zgonów związanych z wysoką temperaturą dla 27 chińskich miast w latach 1986–2008, a następnie interpolowali wyniki na cały kraj. Okazało się, że już teraz każdego roku upały zabijają 32 osoby na milion mieszkańców. Z analiz wynika nawet jeśli uda się ograniczyć globalne ocieplenie do poziomu 1,5 stopnia Celsjusza i poprawić infrastrukturę, to odsetek zgonów może wzrosnąć do poziomu 49–67 osób na milion.
      Kobiety narażone będą na zgon dwukrotnie bardziej niż mężczyźni. Inne grupy, którym szczególnie zagrożą upały to małe dzieci oraz osoby starsze.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...