Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Dodatkowy podatek na niezdrowe mięso uratowałby setki tysięcy ludzi

Recommended Posts

14 minut temu, bea napisał:

Ale kotlety sojowe faktycznie niewiele się różnią od tych z mięsa, a serwatkowy proszek ma się do tego nijak.

Bea…hmm,  tak jak kotlety sojowe nie rosną na polu (tylko soja), tak proszek serwatkowy nie musi być;) końcowym produktem spożywczym. Nie bez kozery wspomniałem wcześniej o mące: też proszek, do tego niesmaczny i niejadalny.:D

Dziewczyno, trochę inwencji kulinarnej.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, bea napisał:

Steka wrzucasz na patelnię i

… i jesteśmy w punkcie wyjścia.;) ( patrz tytuł artu).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem co ma do tego tytuł. Wiem za to, że mnóstwo ludzi jest tak zapracowanych, że naprawdę nie ma ani czasu, ani siły zajmować się gotowaniem jakichś wymyślnych potraw. Poza tym i tak nie wierzę, że z tego proszku można przygotować potrawę, która smakowo mogłaby konkurować ze stekiem, ale wciąż czekam na ten przepis. Chętnie sprawdzę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

zgadzam sie z @bea

3gorsze ma racje, ze surowe jest lepsze, ale tutaj wchodzi sprawa mikrobiomu naszego

to dlatego nie da sie zmienic tak prosto preferencji zywieniowych, a nie ma chyba ciezszej zmiany dla tego ukladu niz zmiana z miesa zdenaturalizowanego na mieso zywe

w wieku doroslym jest to bardzo trudne (chodzi mi o trwaly nawyk), bez istotnej zmiany stylu zycia jest to (na dluga mete) niemozliwe,

tak, probowalem :)

pozostaje raczyc tym miesem dzieci z nadzieją, ze ich mikrobiom zrobi im latwiej w zyciu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, bea napisał:

Poza tym i tak nie wierzę, że z tego proszku można przygotować potrawę, która smakowo mogłaby konkurować ze stekiem,

Sorki, nie zrozumiałem Twojej intencji: żródło białka ma być smaczne jak pieczony stek (gdzie proteiny i lipidy są utleniane, polimeryzowane, hydrolizowane i cyklizowane) a nie zdrowe jak białko serwatki, które:

- zawiera glikomakropeptyd stymulujący wydzielanie cholecystokiny,

-mające właściwości przeciwnowotworowe  ( dzięki wysokiej zawartości cysteiny i metioniny, będących prekursorami glutationu, który w reakcji katalizowania peroksydazy unieczynnia toksyczny nadtlenek wodoru i wodorotlenki lipidowe)

-  zawierające immunoglobulinę i laktoferynę stymulujące system odpornościowy organizmu

- jest bogatym żródłem peptydów hamujących działanie enzymu konwertującego angiotensynę,

- wystarczy na początek :D

I tak mało kogo to obchodzi. Ma być smaczne ( i niezdrowe jak pieczony stek) i już. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, bea napisał:

BTW wiele osób przekonuje, że mleko też jest niezdrowe. Mnóstwo dziewczyn na grupie o kosmetykach pisało, że odstawienie mleka i jego przetworów wyleczyło je z trądziku.  

Zapytaj dziewczyny z forum kosmetycznego czym różni się mleko od białka serwatkowego (o którym, nie wiem czy wiesz, tutaj piszę), co to jest laktoza i gdzie występuje.

8 godzin temu, bea napisał:

@3grosze - ile Ci płacą za reklamę tego proszku?

A Ty jaką tuczarnię czy  ubojnię reprezentujesz?

Na tym forum zostałem już mianowany agentem Monsanto. Teraz agentem mlecznym.:D

 

8 godzin temu, bea napisał:

Myślisz, że ludzie zrezygnowaliby z normalnego jedzenia na rzecz tabletek lub proszku, gdyby te były zdrowe i pełnowartościowe?

Pozwólmy Bea, aby ten argument zamknął naszą wymianę zdań.:D

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, bea napisał:

Ja np. nie mam nietolerancji laktozy, tylko uczulenie na mleko i jego przetwory

Gdybyś o tym wspomniała wcześniej, tak nachalnie do tej serwatki bym Cię nie przekonywał.;)

Miłego dnia.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najgorsze jest to, że uwielbiam mleko i sery, więc i tak je spożywam, a później łykam tabletki antyhistaminowe :( Te "mleka" roślinne to nawet nie leżały smakowo obok mleka...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wbrew powszechnemu mniemaniu czerwone i białe mięso mają taki sam negatywny wpływ na poziom cholesterolu we krwi, dowiadujemy się z najnowszego numeru American Journal of Clinical Nutrition.
      Badacze z Children’s Hospital Oakland Research Institute (CHORI) byli zaskoczeni, gdy odkryli, że spożywanie dużych ilości białego lub czerwonego mięsa wiązało się z pojawieniem się we krwi wyższego poziomu cholesterolu niż przy konsumpcji takiej samej ilości białka roślinnego.
      Gdy planowaliśmy nasze badania spodziewaliśmy się, że czerwone mięso będzie miało bardziej niekorzystny wpływ na poziom cholesterolu we krwi niż mięso białe. Byliśmy zdziwieni, że tak się nie stało. Ich wpływ na cholesterol był identyczny gdy poziomy tłuszczów nasyconych były identyczne, mówi główny autor badań, profesor Ronald Krauss. Naukowiec zauważa, że w badaniach nie brano pod uwagę mięsa krów żywionych w sposób naturalny, mięsa ryb, ani wysoko przetworzonych produktów takich jak bekon czy kiełbasa.
      Jednak wyniki badań są warte odnotowania. Okazuje się bowiem, że dla obniżenia poziomu cholesterolu we krwi konieczne jest ograniczenie mięsa w ogóle, niezależnie od tego, czy jest to mięso białe czy czerwone. Najzdrowszym rodzajem białka pod tym względem jest białko roślinne.
      Podczas badań okazało się też, że spożywanie dużej ilości tłuszczów nasyconych zwiększało koncentrację dużych cząstek LDL, które  z kolei mają mniejszy związek z chorobami serca niż małe LDL.
      Białe i czerwone mięso prowadziło do wzrostu koncentracji dużych LDL w porównaniu z produktami roślinnymi. Wynika z tego, że wykorzystanie standardowych poziomów LDL do określania ryzyka chorób układu krążenia może prowadzić do przeszacowania ryzyka zarówno w przypadku spożycia mięsa jak i tłuszczów nasyconych, gdyż standardowe testy LDL mogą odzwierciedlać głównie koncentrację dużych molekuł LDL.
      Od dłuższego już czasu czerwone mięso znajduje się na cenzurowanym. Wiele badań pokazywało jego zgubny wpływ na zdrowie. Dotychczas jednak brakowało badań porównujących mięso czerwone, białe i białko roślinne oraz ich wpływ na cholesterol. Z obecnych badań wiemy, że pod względem poziomu cholesterolu najzdrowsze jest białko roślinne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Holenderski fizjolog z Maastricht University Mark Post poinformował, że jeszcze bieżącej jesieni może powstać pierwszy hamburger z próbówki. Post pracuje na stworzeniem metod masowej produkcji w laboratorium mięśni szkieletowych z komórek macierzystych. Ma on nadzieję, że w przyszłości jego wynalazek wyeliminuje potrzebę hodowli zwierząt.
      Jego pierwszy hamburger znajduje się wciąż w fazie eksperymentalnej jednak, jak powiedział Post podczas sympozjum „Następna rewolucja rolnicza“, odbywającego się podczas dorocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Postępu w Nauce, do jesieni mają powstać tysiące fragmentów tkanki, które połączymy w hamburgera. Post poinformował, że jego badania otrzymały dofinansowanie w wysokości 250 000 euro. Sponsoruje je prywatna osoba, która chce w ten sposób przyczynić się do ochrony środowiska i wyżywienia świata.
      Pozyskiwanie mięsa i produktów mlecznych współczesnymi metodami wymaga większej ilości ziemi, wody, roślin i przyczynia się do wytwarzania większej ilości odpadów niż produkcja wszystkich innych rodzajów żywności.
      Do roku 2050 światowe zapotrzebowanie na mięso może zwiększyć się aż o 60%. Tymczasem większość ziemi nadającej się na pastwiska jest już wykorzystywana. Jedynym sposobem zwiększenia produkcji mięsa jest zatem zamiana w pastwiska kolejnych terenów. To może odbywać się tylko kosztem przyrody, utraty bioróżnorodności, będzie oznaczało większą emisję gazów cieplarnianych oraz częstsze epidemie.
      Hodowla zwierząt to największe zagrożenie w skali globalnej jakie sobie szykujemy. Co więcej jest to metoda nieefektywna, która od tysięcy lat nie uległa radykalnej zmianie - mówi Patrick Brown z Wydziału Medycyny Stanford University.
      Brown jest tak bardzo przekonany, że sytuacja musi ulec zmianie, iż założył dwie firmy i ma zamiar poświęcić resztę życia na badania nad stworzeniem substytutów mięsa i produktów mlecznych. Mają być to produkty nie do odróżnienia od prawdziwego mięsa czy mleka, które jednak w całości będą powstawały z roślin.
      Zarówno Brown jak i Post mówią, że ich pomysłami nie zainteresowała się żadna z firm zajmujących się produkcja mięsa.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zwykle orangutan sumatrzański (Pongo abelii) żywi się owocami i innymi produktami roślinnymi. Kiedy jednak brakuje jego zwykłych pokarmów, porzuca wegetarianizm i poluje na lori kukanga (Nycticebus coucang). Małpy widziano, jak zrzucały lori z drzew i zabijały je za pomocą ugryzienia w głowę.
      W piśmie American Journal of Primatology z 1999 r. opublikowano raport nt. jedzenia lori kukanga przez dorosłe samice orangutanów sumatrzańskich. Jak ujawnili jego autorzy, pierwszy taki incydent miał miejsce w 1981 r. Od 1989 r. odnotowano ich 7. Dotyczyły one 3 samic z 2 lokalizacji. W 3 przypadkach widziano samice chwytające ofiarę. Przed 13 laty naukowcy stwierdzili, że trzeba jeszcze rozbudować bazę dowodów, by stwierdzić, że mamy do czynienia z zachowaniem typowym dla samic.
      Madeleine Hardus z Uniwersytetu Amsterdamskiego wzięła to sobie do serca i zaobserwowała 3 kolejne przypadki orangutaniej mięsożerności (za każdym razem polowała ta sama samica). Biorąc pod uwagę rzadkość tego zjawiska, Holenderka miała dużo szczęścia. W 2007 r. w Ketambe w Indonezji przyglądała się samicy Yet i jej niemowlęciu o imieniu Yeni. W pewnym momencie Yet zboczyła z trasy, strąciła lori, a na ziemi wykorzystała oszołomienie ofiary, zabijając ją ugryzieniem w głowę. Później podzieliła się mięsem z córką. Naukowcy zauważyli, że w podobnych sytuacjach matka często odrzucała prośby o podzielenie się, a dzielenie inicjowała wyłącznie Yeni.
      Zapoznając się z literaturą przedmiotu, Hardus stwierdziła, że orangutany zawsze ogłuszały lori kukanga. Jest w tym wiele sensu, bo N. coucang mają toksyczną ślinę, lepiej więc uniknąć ugryzienia. Poza tym małpy polowały tylko wtedy, gdy brakowało owoców. Inne orangutany przypadkiem wpadały na ofiary, ale Yet specjalnie zmieniała kierunek marszu wśród drzew. Hardus uważa, że nauczyła się rozpoznawać lori po zapachu. Ponieważ wszystkie lori upolowano na niewielkim obszarze i za pomocą tej samej metody, Holenderka doszła do wniosku, że mamy do czynienia z zachowaniem kulturowym.
      Ponieważ orangutany jedzą mięso ponad 2-krotnie wolniej niż szympansy, prymatolodzy uważają, że życie w grupie mogło spełniać rolę akceleratora spożycia mięsa u hominidów.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z rezerwatu Wanglog w Syczuanie sfilmowali dziką pandę obgryzającą kości zdechłej antylopy.
      Początkowo badacze zorientowali się, że jakieś zwierzę dobrało się do padliny, ustawili więc kamerę do monitoringu, by sprawdzić jakie. Okazało się, że jest to panda.
      Na co dzień pandy wielkie żywią się bambusem. W przeszłości pojawiały się doniesienia o zjadaniu przez nie mięsa kóz czy owiec, ale jest to naprawdę rzadkie zachowanie.
       
       
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mrówki z gatunku Melissotarsus insularis są prawdopodobnie jedynymi poza człowiekiem hodowcami innych zwierząt na mięso. W drążonych przez nie korytarzach mieszkają bowiem tarczniki, którymi mrówki się opiekują. Trudno byłoby wskazać inny cel ochraniania niż tuczenie i utrzymywanie zapasów do zjedzenia w przyszłości.
      M. insularis zamieszkują kontynentalną Afrykę i Madagaskar. Mają zaledwie 3 mm długości i żyją w labiryncie korytarzy wyrytych w korze i pod korą. Towarzyszy im kilka gatunków tarczników. Mrówkom nie może chodzić o spadź, która stanowi mieszaninę soków z uszkodzonych komórek i płynnych odchodów owadów (budowa ich przewodu pokarmowego nie pozwala nawet na jej trawienie) ani o wydzielinę tarczki. Tarczniki nie wydają się tak wyposażone, by produkować wydzielinę, która byłaby w stanie usatysfakcjonować mrówki - wyjaśnia Scott Schneider z University of Massachusetts w Amherst.
      Skoro w grę nie wchodzi hodowanie dla wydzielin czy skutków działalności, to co innego mrówki mogą począć ze swymi lokatorami? Najpewniej zjeść. Schneider opowiadał o swoich podejrzeniach na konferencji Stowarzyszenia na rzecz badania Ewolucji, która odbywała się od 17 do 21 czerwca w Norman w Oklahomie. Na razie są to tylko przypuszczenia, bo M. insularis trudno obserwować, ponieważ błyskawicznie zatykają otwory obserwacyjne. W przyszłym roku entomolog zamierza jednak zbadać zawartość stabilnych izotopów w ciele mrówek. Wtedy okaże się, czy ich pokarm jest głównie roślinny, czy zwierzęcy.
      Amerykański naukowiec uważa, że M. insularis mogły wyhodować tarczniki z delikatnymi tarczkami, tak samo jak stający się rolnikami ludzie uzyskali rośliny zdatniejsze do jedzenia.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...