Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Muhammad Thaqif, 12-latek z Malezji, przez niemal rok pracował w kafejce internetowej nad grą, którą chciał sprzedać za 1 ringgita (równowartość 91 groszy), by wspomóc biedną matkę. Niestety, pracownicy omyłkowo wzięli grę za wirus komputerowy i ją skasowali.

We wrześniu Muhammad zamieścił na facebookowej grupie PC Gaming Community Malaysia post, że pracuje nad zombi FPS, którą będzie chciał sprzedać. W październiku napisał, że grę skasowano. Na szczęście załodze kafejki udało się ją odzyskać.

Dzięki kampanii społecznościowej chłopak dostał pieniądze i komputer od imama (wcześniej pytał członków grupy o poradę w sprawie laptopa, który kosztowałby poniżej 84 dol., czyli 320 PLN).

Muhammad został też doceniony i pochwalony przez ministra ds. młodzieży i sportu Syeda Saddiqa, który nazwał go "najmłodszym malezyjskim deweloperem gier". Zdjęcie ze spotkania 25-letniego ministra z chłopcem znalazło się m.in. na Twitterze tego pierwszego (opatrzono je wymownym hasztagiem #youthpower).


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.11.2018 o 01:10, KopalniaWiedzy.pl napisał:

którą chciał sprzedać za 1

zapewne chodzi o tryb niedokonany: sprzedawać. Za 91 groszy to nawet w Malezji nie da się wiele wesprzeć.

3 godziny temu, kremien napisał:

Nauczy sie chłopak robić backupy ;)

To dość ciekawe zagadnienie. Gdzie, bez grosza przy duszy, trzymać kod. Najlepiej w chmurze, najlepiej bez dostępu publicznego. Google, MS i inni dają trochę prywatnej darmowej przestrzeni, więc może tam? Dziwne, że na to nie wpadł, zapewne z powodu, że ma tyko jedną kafejkę do dyspozycji i nie czuł potrzeby łączenia z różnych miejsc :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Twócy online'owej gry Apex Legends wpadli na interesujący pomysł walki z oszustami. Zamiast – jak zwykle robią twórcy online'owych gier – blokować konta osób oszukujących w grze, zmodyfikowali algorytm gry tak, by osoby oszukujące... grały przeciwko sobie.
      Dotychczas walka z oszustami nie przynosiła większych skutków. O ile w płatnych online'owych grach zablokowanie oszusta skutkowało tym, że zakładał on nowe konto i ponownie płacił, to w grach darmowych – jak Apex Legends – oszust nie ponosi nawet tak minimalnej „kary”, jak konieczność ponownego wykupienia dostępu do gry. Oszuści zaś odbierają innym graczom całą przyjemność z gry, gdyż dzięki wykorzystywanym przez siebie nieuczciwym narzędziom, mają nad pozostałymi graczami olbrzymią przewagę.
      Apex Legends to bezpłatna gra udostępniona w bieżącym roku przez Electronic Arts. Gra nie była szeroko reklamowana, więc jej twórców zaskoczył fakt, że już w pierwszym miesiącu miała 50 milionów użytkowników. Gracze walczą w grupach po około 60 osób. Najpierw tworzone są zespoły po trzech graczy, następnie ich zadaniem jest przeszukanie okolicy, w celu znalezienia broni i innych zasobów, a w końcu dochodzi do walki pomiędzy zespołami.
      Gra szybko zyskała na popularności i szybko też popularność straciła. Częściowo za sprawą oszustów, którzy instalowali narzędzia pozwalające m.in. na poznanie dokładniej lokalizacji innych uczestników gry czy też narzędzia automatycznie celujące w przeciwnika podczas wymiany ognia.
      Twórcy Apex Legends postanowili więc, że zamiast bezproduktywnie kasować konta oszustów, lepiej spowodować, by ci dusili się we własnym sosie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Nowojorskiego Instytutu Technologii (NYIT) odkryli w gąbkach kuchennych bakteriofagi, czyli wirusy atakujące bakterie. W dobie narastającej lekooporności fagi mogą nas wspomóc w walce z patogenami.
      Studenci z NYIT izolowali bakterie z własnych gąbek kuchennych. Później wykorzystali je w roli przynęty, by sprawdzić, jakie fagi mogą je atakować. Dwóm osobom udało się odkryć fagi infekujące bakterie żyjące w gąbkach.
      Nasze badanie ilustruje wartość poszukiwania wszelkich środowisk mikrobiologicznych, w których mogą występować potencjalnie użyteczne bakteriofagi - podkreśla Brianna Weiss.
      Amerykanie postanowili posłużyć się wykrytymi fagami i sprawdzić, czy mogą one infekować bakterie wyizolowane przez innych studentów. Okazało się, że tak. Zaczęliśmy się więc zastanawiać, czy mimo pochodzenia z 2 różnych gąbek nie były to przypadkowo te same szczepy bakterii.
      By to rozstrzygnąć, zespół porównał DNA obu szczepów. Okazało się, że reprezentują one rodzinę Enterobacteriaceae. Warto odnotować, że do rodziny Enterobacteriaceae należy większość bakterii Gram-ujemnych wykrywanych w tlenowych hodowlach stolca. Bywa jednak, że jako drobnoustroje oportunistyczne jej przedstawiciele powodują zakażenia szpitalne.
      Choć szczepy były blisko spokrewnione, testy biochemiczne wskazały na różnice chemiczne między nimi. Te różnice są istotne dla ustalenia zakresu bakterii zakażanych przez faga [...]. Kontynuując badania, mamy nadzieję wyizolować i opisać więcej fagów z różnych ekosystemów mikrobiologicznych; może niektóre z nich uda się wykorzystać do leczenia lekoopornych infekcji bakteryjnych - podsumowuje Weiss.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Flight Simulator to jedna z najbardziej znanych i popularnych gier Microsoftu oraz jeden z najlepszych i najdłużej publikowanych symulatorów lotu. Jednak znany jest głównie starszym miłośnikom gier, gdyż ostatnia pełna wersja Microsoft Flight Simulator X ukazała się w 2006 roku.
      Mamy jednak dobrą wiadomość dla jej miłośników. Koncern z Redmond ogłosił, że w przyszłym roku opublikuje kolejną wersję Flight Simulatora. Firma nie zdradziła, niestety, zbyt wielu szczegółów.
      Jedyne co wiemy, to że gra będzie nazywać się po prostu Microsoft Flight Simulator oraz że przy jej produkcji korzystano z danych satelitarnych oraz algorytmów sztucznej inteligencji działających na chmurze Azure. Dzięki temu gra wygląda – przynajmniej na udostępnionym materiale wideo – bardzo realistycznie. Przedstawiciele Microsoftu poinformowali również, że ukażą się wersje dla Xboksa oraz pecetów. Nie wiadomo za to, kiedy nastąpi premiera gry, jaka będzie jej cena ani czy będzie ona wspierała dodatki stworzone przez firmy trzecie.
      Historia Flight Simulatora sięga roku 1976, kiedy to Bruce Artwick zaczął publikować serię artykułów na temat grafiki 3D. Gdy czytelnicy zgłaszali chęć kupna odpowiedniego programu, Artwick założył firmę, która zajęła się sprzedażą symulatora lotu na różne platformy. W 1982 roku licencję na wersję dla IBM PC z grafiką CGA kupił Microsoft. Na rynek trafił Microsoft Flight Simulator 1.00. W latach 1982–2006 ukazało się w sumie 12 pełnych wersji gry. Ostatnią bił Microsfot Flight Simulator X z 2006 roku, który w roku 2014 zyskał swoją edycję dla platformy Steam. Na kolejną wersję gry jej miłośnicy musieli poczekać aż 14 lat.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chiński artysta Guo O Dong wpadł na pomysł niezwykłego happeningu, a jednocześnie na okazję do niezłego zarobku. We współpracy ze specjalizującą się w cyberbezpieczeństwie firmą Deep Instinct postanowił sprzedać laptopa. Wyprodukowany w 2008 roku Samsung NC10 z Windows XP SP3 został wystawiony na aukcji za kwotę 1,2 miliona dolarów.
      Tym, co miało zachęcić kupujących było sześć wirusów, jakie na komputerze zainstalowano. Nie były to jednak zwykłe wirusy, jakie krążą po sieci. Guo O Dong sprzedawał maszynę z malware'em, który spowodował straty o łącznej wysokości 95 miliardów USD.
      Na komputerze zainstalowano wirusy ILOVEYOU, który był rozpowszechniany za pomocą e-maili oraz serwisów do dzielenia się plikami. Łączne starty przez niego spowodowane to 15 miliardów USD. Znalazł się tam również robak MyDoom. To szkodliwy kod stworzony prawdopodobnie przez rosyjskich spamerów. W swoim czasie był jednym z najszybciej rozprzestrzeniających się robaków. Straty spowodowane jego działalnością sięgnęły 38 miliardów dolarów.
      Sobig to robak i trojan, który rozpowszechniał się za pomocą poczty elektronicznej, kopiował pliki i samodzielnie się rozprzestrzeniał. Był w stanie uszkodzić oprogramowanie. Był drugim, po MyDoom, najszybciej rozprzestrzeniającym się robakiem. Mimo, że w 2003 roku Microsoft zaoferował 250 000 USD za informacje, które doprowadzą do aresztowania twórcy Sobiga, do dzisiaj pozostaje on nieznany. Sobig spowodował straty w wysokości 37 miliardów USD.
      Z kolei WannaCry to niezwykle zaraźliwe ransomware, które tworzyło też backdoora w systemie. Zaraził on ponad 200 000 komputerów w 150 krajach i spowodował straty w wysokości 4 miliardów dolarów.
      Szkodliwy kod DarkTequila atakował przede wszystkim użytkowników w Ameryce Południowej. Specjalizował się w kradzieży danych finansowych i biznesowych. Wyposażono go w zaawansowane mechanizmy unikania oprogramowania antywirusowego.
      Ostatnim z programów na laptopie Guo O Donga był BlackEnergy. Wykorzystywał on 2 zaawansowane techniki infekowania rootkitem, szyfrowanie oraz miał architekturę modułową. Został wykorzystany w 2015 roku do ataku na infrastrukturę energetyczną Ukrainy.
      Aukcja na laptop artysty zakończyła się sukcesem. Zaoferowano zań 1.345.000 dolarów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na paskach bambusowych (jiǎndú) z pochówku Liu He, cesarza Chin z dynastii Han, który panował przez 27 dni pomiędzy 18 lipca a 14 sierpnia 74 p.n.e., znajdują się inskrypcje z zaginionymi od wieków zasadami gry planszowej liubo. W grobowcu w Nanchangu odkryto ponad 5200 pasków. Zasady starożytnej "planszówki" dla 2 graczy spisano na ponad 1000 z nich. Potwierdzili to naukowcy z Uniwersytetu Pekińskiego.
      Liubo ma ponad 2 tysiące lat. Uznaje się, że to poprzedniczka Xiangqi, czyli chińskich szachów. Za czasów dynastii Han była bardzo popularna. Później zainteresowanie nią spadało. Choć gra jest nadal wspominana w niektórych źródłach historycznych i poezji dynastii Tang (618-907), wydaje się, że została w dużej mierze wyparta i zastąpiona go.
      Zhu Fenghan, dyrektor Instytutu Badań nad Tekstami z Wykopalisk, podkreśla, że dokładne zasady liubo znaleziono po raz pierwszy. Dotąd grę znano ze starożytnych tekstów i plansz oraz kostek/pionków z grobowców z okresu Zachodniej Dynastii Han.
      Zhu uważa, że dalsza analiza bambusowych pasków pozwoli archeologom zrekonstruować zasady gry.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...