Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Słonie tworzą w trąbie staw, dzięki któremu mogą ścisnąć, podnieść i zjeść drobne obiekty

Recommended Posts

Dzikie słonie afrykańskie żerują do 18 godz. dziennie i spożywają do 200 kg roślinności. Oznacza to, że średnio słoń zjada 180 g pokarmu na minutę (to odpowiednik wagi 2 kolb kukurydzy). By zaspokoić tak duży apetyt, słonie muszą być w stanie zjeść bardzo różnorodne produkty: zarówno spore, jak i małe. Próbując ustalić, jak sobie z tym radzą, naukowcy z Zoo Atlanta, Georgia Institute of Technology i Rochester Institute of Technology prowadzili latem 2017 r. kilkutygodniowy eksperyment na 34-letniej słonicy.

Okazało się, że by chwycić drobne obiekty, słonie tworzą w trąbie coś w rodzaju stawu. Trąba zagina się pod dość ostrym kątem, a dolna część pełni funkcję ubijaka. W ten sposób powstają łatwe do chwycenia porcje.

Amerykanie podawali słonicy marchew, brukiew oraz otręby. Warzywa krojono w różnej wielkości kostkę (o boku długości 32, 16 i 10 mm). Granulki otrąb miały średnicę ok. 2 mm. Przy chwytaniu kostki o boku 32 mm trąba była prosta, jednak przy mniejszych sześcianach słonica tworzyła staw. Przy jedzeniu otrąb odległość stawu od podłoża była największa i sięgała nawet 11 cm.

Gdy samica jadła otręby, czubek trąby najpierw przez ok. 5 s omiatał zboże, by zebrać je w kupkę. Później za pomocą przypominających palce 2 wypustek z czubka trąby zwierzę ubijało otręby, by następnie unieść je do pyska.

Dla każdej wielkości pokarmu przeprowadzono 6 prób. Z 24 prób przeanalizowano 16 (8 wyeliminowano, bo słonica uciekała się raczej do owijania niż do ubijania pokarmu).

W czasie badań wykorzystano płytę dynamometryczną, można więc było zmierzyć siłę, z jaką słonica działała trąbą na pokarm. Okazało się, że by podnieść 50-g kupkę otrąb, samica przykładała siłę 47 niutonów.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Rezerwacie Leśnym Habarana, w pobliżu wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO lankijskiego stanowiska archeologicznego Sigirija, znaleziono w sobotę kolejne trzy martwe dzikie słonie. Strażnicy uważają, że zostały one otrute przez okolicznych mieszkańców. Od piątku znaleźliśmy ciała 7 samic [wszystkie pochodziły z tego samego stada, a jedna była ciężarna w momencie zgonu] - powiedział rzecznik policji Ruwan Gunasekera.
      W związku z podejrzeniem otrucia będą przeprowadzone sekcje zwłok (wstępne oględziny odbywały się już w weekend). Władze przeczesują teren w poszukiwaniu ewentualnych następnych ciał.
      Policja podkreśla, że miał miejsce wzrost liczby incydentów z udziałem słoni; zwierzęta pojawiały się w wioskach i niszczyły okoliczne uprawy.
      Lankijski rząd poinformował ostatnio, że liczba ofiar w konflikcie słoni i ludzi sięgnęła rekordowych wartości: w ostatnich 5 latach dzikie słonie zabiły ponad 375 osób, a ludzie zabili ponad 1100 słoni.
      Zgodnie z ostatnim spisem, liczebność populacji słoni w Sri Lance spadła do nieco powyżej 7 tys. Ekspansja wiosek i gospodarstw przyczyniła się do utraty habitatu oraz źródeł wody i pożywienia słoni.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Każdy, kto był nad morzem, wie, że mewy podkradają turystom jedzenie. Ostatnie badania naukowców z Uniwersytetu w Exeter sugerują, że jest na to prosty sposób. Otóż okazuje się, że można ocalić swoje frytki, wpatrując się w ptaki.
      Podczas eksperymentów, które przeprowadzano w kornwalijskich miejscowościach nadmorskich między 16 listopada a 11 grudnia 2018 r., przed badaczem, w odległości ok. 1,5 m, umieszczano 250 g frytek. Jedzenie zamykano w przezroczystych woreczkach do mrożenia. Całość obciążano ciężarkiem o wadze 550 g.
      Sprawdzano, ile czasu zajmie ptakom zbliżenie się do frytek, gdy człowiek będzie obserwował przebieg zdarzeń i gdy odwróci wzrok. Okazało się, że kiedy człowiek wpatrywał się w mewy, podejście do jedzenia zajmowało im 21 s dłużej.
      Brytyjczycy próbowali przetestować 74 mewy, ale tylko 27 (36%) podjęło co najmniej jedną próbę zbliżenia się do jedzenia. Pozostałe odleciały niedługo po prezentacji pokarmu albo, już na ziemi, nie zbliżyły się do frytek w ciągu 300 s. Dziewiętnaście osobników (26%) ukończyło oba warianty z wpatrywaniem się i odwracaniem wzroku.
      Zaobserwowano duże różnice indywidualne w czasie przybliżania się do jedzenia; przy scenariuszu z wpatrywaniem wahał się on w zakresie 4-300 s, a przy scenariuszu odwracania wzroku w zakresie 3-167 s. Przy pierwszym scenariuszu sześć osobników nie dotknęło frytek w 300-s ramie czasowej, a przy 2. scenariuszu wszystkie dotknęły jedzenia.
      Mewy są często postrzegane jako agresywne i czające się na ludzkie jedzenie, dlatego ciekawie było stwierdzić, że większość nie była zainteresowana naszymi testami - podkreśla Madeleine Goumas.
      Wśród tych, które się zbliżyły, większość zwlekała, gdy człowiek się przyglądał. Niektóre ptaki nawet nie tknęły jedzenia, podczas gdy inne wydawały się w ogóle nie zauważać gapiącego się na nie człowieka. Nie badaliśmy, czemu mewy są tak różne - może chodzić o osobowość albo pozytywne doświadczenia dokarmiania przez ludzi u części ptaków - ale wszystko wskazuje na to, że kilka bardzo namolnych osobników jest w stanie zrujnować reputację reszty.
      Mewy bardzo szybko się uczą, dlatego jeśli raz uda im się pozyskać jedzenie od człowieka, będą tego próbować w przyszłości. [...] Latem, podczas wakacji i plażowych grilli, widzimy więcej mew szukających łatwego łupu. Radzimy, by wypoczywający rozglądali się wokół, ponieważ mewy często zabierają jedzenie po kryjomu, biorąc ludzi z zaskoczenia. Wydaje się, że wpatrywanie się w nie zmniejsza ryzyko podkradania przysmaków - podsumowuje dr Neeltje Boogert.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na boliwijskich sawannach Llanos de Moxos istniała sieć sztucznych zbiorników, w których ludzie hodowali ryby, dzięki czemu mieli dostęp do żywności, poinformowała Gabriela Prestes-Carnerio z Universidade Federal do Oeste do Pará. Przeprowadziła ona pierwsze badania, podczas których określono wszystkie gatunki ryb, jakie były hodowane przez ludzi, zapewniając im żywność w czasie wielomiesięcznych susz. Niedawno informowaliśmy, że ludzie zamieszkali region Llanos de Moxos znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono.
      Na Llanos de Moxos w centralnej Boliwii ulewne deszcze padają od października do kwietnia, a później następuje wielomiesięczna susza. Od około roku 500 naszej ery ludzie zaczęli budować w tamtym regionie monumentalne ziemne konstrukcje, na których powstawały stałe osady. Jedna z takich osad, Loma Salavtierra, która znajduje się 50 kilometrów od najbliższej większej rzeki, stała się ważnym stanowiskiem archeologicznym.
      Już podczas wcześniejszych badań stwierdzono, że w okolicach osady zbudowano płytkie stawy otoczone wałami ziemnymi i połączone kanałami. Ich zadaniem było przechwytywanie i przechowywanie deszczówki, osuszanie terenu oraz hodowla ryb.
      Podczas najnowszych badań naukowcy zidentyfikowali szczątki ponad 17 000 ryb należących do ponad 35 gatunków. Dominowały wśród nich ryby z rodziny szczelinowatych, zbrojnikowatych, dwudysznych i kąsaczokształtnych. Wszystkie te zwierzęta dobrze sobie radzą w środowisku ubogim w tlen i ze zmieniającym się poziomem wody.
      Jako, że podobne zbiorniki występują też na innych obszarach Llanos de Moxos, autorzy badań uważają, że istniała tam szeroko zakrojona hodowla ryb, a ludzie mieli dostęp do ich mięsa przez cały rok. Na razie nie są znane szczegóły prowadzenia hodowli, ani czy techniki zmieniały się w zależności od ilości dostępnej wody. Sawanny, w przeciwieństwie do wielkich rzek Amazonii, to zupełnie odmienny habitat, w którym ludzie prawdopodobnie opracowali odmienne sposoby pozyskiwania ryb, stwierdzają autorzy badań.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Konsolidując pamięć wcześniejszego spożycia, dopaminergiczne neurony piramidowe brzusznego i grzbietowego hipokampa odgrywają kluczową rolę w hamowaniu jedzenia/poboru energii w okresie poposiłkowym.
      Wspomnienia ostatnio zjedzonych pokarmów mogą stanowić potężny mechanizm kontroli zachowań związanych z odżywianiem, gdyż zapewniają zapis ostatniego spożycia, który prawdopodobnie przetrwa większość sygnałów hormonalnych i mózgowych generowanych przez posiłek - podkreśla dr Marise Parent z Uniwersytetu Stanowego Georgii. Co jednak zaskakujące, regiony mózgu, które pozwalają pamięci kontrolować przyszłe zachowania związane z odżywianiem, są w dużej mierze nieznane - dodaje.
      Komórki hipokampa dostają informacje o stanie łaknienia i są połączone z obszarami mózgu istotnymi dla zapoczątkowania i zahamowania jedzenia. Naukowcy postanowili więc sprawdzić, czy zaburzenie funkcji hipokampa po posiłku, kiedy wspomnienie jedzenia jest stabilizowane, może sprzyjać przyszłemu spożyciu, gdy komórki zaczynają działać normalnie.
      Autorzy artykułu z pisma eNeuro posłużyli się optogenetyką, która pozwala kontrolować pojedyncze neurony za pomocą światła. Gdy Amerykanie wykorzystali tę metodę, by zahamować komórki hipokampa po jedzeniu, okazało się, że zwierzęta jadły następny posiłek wcześniej i pochłaniały niemal 2-krotnie więcej jedzenia. Działo się tak, mimo że komórki działały już wtedy normalnie. Nie miało przy tym znaczenia, czy szczurom dawano paszę dla gryzoni, roztwór sacharozy czy wodę z sacharyną.
      Naukowcy byli zaskoczeni faktem, że szczury spożywały więcej sacharyny, bo ta nieposiadająca wartości odżywczych substancja słodząca generuje bardzo mało jelitowych sygnałów chemicznych charakterystycznych dla jedzenia. Mając to na uwadze, doszli do wniosku, że efekt, który dostrzegli, można wyjaśnić wpływem na konsolidację pamięci, a nie upośledzoną zdolnością do przetwarzania sygnałów żołądkowo-jelitowych.
      Amerykanie podkreślają, że uzyskane wyniki mają ogromne znaczenie dla zrozumienia przyczyn otyłości i opracowania metod jej leczenia. Wiele wskazuje na to, że wspieranie zależnych od hipokampa wspomnień tego, co, kiedy i jak dużo się zjadło, może być użyteczną strategią odchudzania.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z National Renewable Energy Laboratory (NREL) obliczyli, że pływające ogniwa fotowoltaiczne zainstalowane na ponad 24 000 sztucznych zbiornikach wodnych w USA dostarczyłyby około 10% amerykańskiej energii elektrycznej.
      Pierwsze pływające ogniwa fotowoltaiczne powstały w USA przed 10 laty. Zainstalowano je na pontonach umieszczonych na polach irygacyjnych w Napa Valley w Kalifornii. Jednak pomysł ten nie zdobył sobie szerszego zainteresowania. W USA inwestuje się przede wszystkim w duże lądowe farmy fotowoltaiczne i jedynie w 7 lokalizacjach zastosowano ogniwa pływające. Takie instalacje są za to popularne w Japonii, gdzie są użytkowane w ponad 100 miejscach. W Kraju Kwitnącej Wiśni znajduje się 56 z 70 największych na świecie pływających instalacji fotowoltaicznych.
      Autorzy raportu „Floating PV: Assessing the Technical Potential of Photovoltaic Systems on Man-Made Water Bodies in the Continental U.S” oceniają, że zainstalowanie pływających ogniw pozwoliłoby zaoszczędzić około 21 000 kilometrów kwadratowych na lądzie. Ponadto ich zainstalowanie wiązałoby się z takimi dodatkowymi korzyściami jak zmniejszenie parowania oraz zmniejszenie wzrostu glonów. Ponadto  wiele takich sztucznych zbiorników znajduje się w pobliżu hydroelektrowni, co dodatkowo zmniejszyłoby koszty instalacji ogniw, gdyż można wykorzystać już istniejącą infrastrukturę przesyłową.
      Pływające farmy słoneczne to, dzięki spadającym kosztom fotowoltaiki, nowa szansa. Koszty kupna i uzbrojenia terenów stanową coraz większą część kosztów budowy farm słonecznych. W niektórych miejscach, jak na przykład na wyspach, koszt ziemi jest wysoki. Tam przede wszystkim mogą powstawać pływające farmy, stwierdzili specjaliści z NREL.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...