Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Pod koniec 2017 r. w Morzu Czarnym odkryto najstarszy nietknięty wrak na świecie

Recommended Posts

W Morzu Czarnym ok. 80 km od wybrzeży Bułgarii odkryto najstarszy nietknięty wrak na świecie. Statek handlowy starożytnych Greków ma ponad 2400 lat.

Statek jest jednym z 67 wraków, odkrytych w ramach 3-letniego Black Sea Maritime Archaeology Project. Oprócz tego specjaliści natrafili m.in. na statki rzymskie i XVII-wieczne kozackie czajki.

Naukowcy posługiwali się wyposażonym w kamery zdalnie kierowanym pojazdem podwodnym.

Mały kawałek statku poddano datowaniu radiowęglowemu. Potwierdziło się, że to najstarszy znany ludzkości nietknięty wrak.

Statek o długości prawie 23 m leży na boku z zachowanym masztem, sterami i ławami wioślarskimi. Archeolodzy podkreślają, że dotąd statki tego typu można było oglądać wyłącznie na greckiej ceramice. Ponieważ na głębokości ponad 2000 m woda jest pozbawiona tlenu (anoksyczna), materiał organiczny może się tu zachować przez tysiące lat.

Nigdy bym nie uwierzył, że coś takiego, jak przykryty ponad 2 km wody nietknięty statek ze świata klasycznego, jest w ogóle możliwe - podkreśla prof. Jon Adams z Uniwersytetu w Southampton. To zmieni nasz pogląd na starożytne szkutnictwo i podróże morskie.

Adams uważa, że statek zatonął w czasie sztormu. Wg archeologów, załoga składała się z 15-25 mężczyzn. Ich szczątki mogą się kryć w osadach albo zostały rozłożone przez bakterie. Choć statek pełnił głównie funkcje handlowe, profesor podejrzewa, że brał on także udział w rajdach na przybrzeżne miasta. Prawdopodobnie jego port macierzysty znajdował się gdzieś na wybrzeżu dzisiejszej Bułgarii.

Dysponujemy starszymi fragmentami wraków, ale ten naprawdę wygląda na nietknięty - dodaje Helen Farr. Projekt był de facto poświęcony zmianom poziomu morza i zalewaniu rejonu Morza Czarnego. Wraki są cennym produktem ubocznym.

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zespół z Arpa Sicilia i Soprintendenza del Mare della Regione Siciliana odkrył u wybrzeży Isola delle Femmine w prowincji Palermo wrak statku z II w. p.n.e. Znajduje się on na głębokości 92 m. Transportowano nim sporą liczbę amfor na wino.
      Specjaliści prowadzili rekonesans z pokładu statku badawczego Calypso South. Film, który zaprezentowano, został nagrany przez zdalnie sterowany pojazd podwodny (ROV).
      Naczynia zidentyfikowano jako najprawdopodobniej amfory typu Dressel 1A. Jak wiadomo, produkowano je na Półwyspie Apenińskim (głównie Caecubum, Falernum, Albina w Etrurii); ich datowanie to 130 r. p.n.e.-połowa I w. p.n.e.
      Okolice Morza Śródziemnego stale zapewniają nam cenne elementy, przydatne w rekonstrukcji naszej historii związanej z handlem, typami statków, transportem czy [ogólnie rzecz biorąc] talassokracją. Zyskujemy w ten sposób informacje o [...] relacjach między populacjami przybrzeżnymi - podkreśla Valeria Li Vigni z Soprintendenza del Mare della Regione Siciliana.
      Odnosząc się do znaleziska, archeolodzy przypominają o wielowiekowej tradycji winiarskiej Sycylii. Wspominają o produkowanym na północno-wschodnim skraju Sycylii koło Messyny mamertino. Co ciekawe, tutejszych mieszkańców do dziś zwyczajowo nazywa się Mamertynami (Mamertyni, synowie Marsa, to pochodzący z Kampanii i Samnium italscy najemnicy, którzy w czasach pokoju zajmowali się uprawianiem winorośli). Jak podaje na łamach Farmacji Krakowskiej [PDF] Agata Ogórka-Tabiś, Ateneo (III wiek n.e.) określa mamertino jako wino "przyjemne i mocne". Dioskorydes (I wiek n.e.) wymienia je wśród innych wyśmienitych win włoskich, a Pliniusz Starszy (I wiek n.e.) przyznaje mu czwarte miejsce pośród 195 najlepszych win tego okresu. Marcjalis (I wiek n.e.) chwali je w wyjątkowy sposób [w jednym z epigramatów]: "Dajcie mu imię, jakie pragniecie, być może jedno z tych najsławniejszych". [Nawet] Juliusz Cezar świętuje nim swoje zwycięstwa - miało ono zostać podane na bankiecie z okazji jego trzeciego konsulatu.
      Li Vigni przypomina, że niedawno sycylijscy archeolodzy odkryli inny rzymski wrak; znajdował się on na głębokości ok. 70 m w okolicach Usticy (prow. Palermo).
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Około 800 r. n.e. trzęsienia ziemi i powodzie zatopiły miasto Heraklejon (eg. Thonis). Ruiny portu zostały odkryte w zatoce Aboukir w 2000 r., a teraz badający je nurkowie z egipsko-francuskiej misji natrafili na wrak wojskowego okrętu płaskodennego z II w. p.n.e. Dr Mustafa Waziri, sekretarz generalny Najwyższej Rady Starożytności, powiedział, że był on przycumowany w kanale przy świątyni Amona i zatonął przygnieciony przez bloki, które spadały z walącej się wskutek trzęsienia ziemi budowli.
      Dr Ayman Ashmawy ze Służby Starożytności wyjaśnił, że wrak odkryto pod ok. 5-m warstwą gliny (szczątki były zmieszane z pozostałościami świątyni).
      Franck Goddio, szef misji z Europejskiego Instytutu Archeologii Podwodnej (IESAM), ujawnił, że jednostka (galera) miała ponad 25 m długości. Była napędzana za pomocą wioseł i dużego żagla. Płaskie dno i stępka ułatwiały nawigowanie po Nilu i jego delcie. Konstrukcja stanowi połączenie egipskich i greckich technik. Do budowy wykorzystano częściowo drewno z odzysku.
      Jak dodał prof. Ehab Fahmy, znaleziono także grecką nekropolię z początku IV w. p.n.e. W tym czasie w Heraklejonie mieszkali greccy kupcy (na ich osiedlanie zezwolono w Okresie Późnym).
      Warto przypomnieć, że 2 lata temu w Heraklejonie odkryto ruiny świątyni oraz łodzie wypełnione monetami i biżuterią. W tym samym czasie ukazała się też książka członka zespołu Goddia Alexandra Belova pt. Ship 17: a Baris from Thonis-Heracleion o świetnie zachowanym egzemplarzu baris.
      Choć badania archeologiczne stanowiska są prowadzone od lat, Franck Goddio uważa, że dotąd odkryto zaledwie 5% starożytnego portu. Na jego witrynie można się zapoznać z interaktywną mapą Heraklejonu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przypadkowe odkrycie w krymskiej jaskini pokazuje, że ok. 1,5-2 mln lat temu w Europie żyły jedne z największych znanych ptaków. Wcześniej naukowcy sądzili, że gigantyzm u ptaków występował tylko na Madagaskarze, Nowej Zelandii czy w Australii.
      Okaz znaleziony w Jaskini Tauryjskiej na północnym wybrzeżu Morza Czarnego sugeruje, że Pachystruthio dmanisensis był prawdziwym olbrzymem, przywodzącym na myśl mamutaki (strusie madagaskarskie) czy moa z Nowej Zelandii. Bardzo możliwe, że ptaki te były źródłem mięsa, kości, piór i skorupek dla wczesnych ludzi.
      Kiedy wyczułem wagę ptaka, którego kość udową trzymałem właśnie w dłoni, pomyślałem, że to skamieniałość madagaskarskiego mamutaka, bo przecież nie było doniesień o ptakach tej wielkości z Europy - opowiada dr Nikita Zelenkow z Rosyjskiej Akademii Nauk.
      Nie mamy wystarczająco dużo danych, by powiedzieć, czy gatunek z Europy był bliżej spokrewniony ze strusiami, czy z innymi ptakami, ale szacujemy, że ważył ok. 450 kg. Ta ogromna masa stanowi niemal 2-krotność wagi największego moa, 3-krotność wagi największego współczesnego ptaka, strusia czerwonoskórego, i odpowiednik wagi dorosłego niedźwiedzia polarnego.
      To pierwszy przypadek ptaka tej wielkości z półkuli północnej. Choć gatunek był wcześniej znany, nikt nie próbował obliczać jego rozmiarów. Nielotny P. dmanisensis miał prawdopodobnie co najmniej 3,5 m wzrostu i górował nad hominidami.
      Mamutaki nie mogły rozwijać większych prędkości właśnie przez swe duże gabaryty. Kość udowa P. dmanisensis była jednak stosunkowo długa i "smukła", co sugeruje, że należał on do lepszych biegaczy. Jego kość udową można porównać do współczesnych strusi czy przedstawicieli rodziny Phorusrhacidae. Prędkość mogła być kluczowa dla przetrwania gigantycznego ptaka, w pobliżu znaleziono bowiem skamieniałości wysoce wyspecjalizowanych masywnych mięsożerców z epoki lodowcowej, w tym olbrzymich hien czy tygrysów szablozębnych.
      Inne skamieniałości odkryte razem z megaptakiem, np. bizona, pomogły w datowaniu. Autorzy publikacji z Journal of Vertebrate Paleontology sugerują, że P. dmanisensis, różne ssaki i wcześni przedstawiciele rodzaju Homo dotarli w północne regiony Morza Czarnego przez południowy Kaukaz i Anatolię; wniosek ten wysnuto na podstawie starszych (plioceńskich) znalezisk tego typu fauny z Gruzji i Turcji.
      Naukowcy sądzą, że gigantyzm P. dmanisensis był skutkiem coraz większej suszy. Zwierzęta o większej masie mają niższe potrzeby metaboliczne, mogą więc wykorzystać mniej pożywny pokarm ze stepu.
      Jaskinia Tauryjska została odkryta zeszłego lata w związku z budową nowej drogi. Stanowisko kryje zapewne o wiele więcej ważnych tajemnic z odległej historii Europy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zdjęcia wykonywane przez nurków wskazują, że samice tawrosza piaskowego, zagrożonego gatunku rekina, powracają w okolice tych samych wraków u wybrzeży Północnej Karoliny. Taka wierność miejscu wskazuje, że wraki są ważnym habitatem dla tawrosza piaskowego.
      W latach 80. i 90. ubiegłego wieku liczebność tego gatunku spadła o ponad 75%. Nie wiemy, czy się ustabilizowała, czy wciąż spada, gdyż opieramy się głównie na przypadkowych spotkania z jego przedstawicielami, mówi Avery B. Paxton z Duke University, główna autorka najnowszych badań. Dzięki dowodom fotograficznym wiemy, że wraki statków są ważnym habitatem, do którego rekiny od czasu do czasu wracają. Możemy więc skupić się na jego badaniu, by lepiej zrozumieć, jak gatunek sobie radzi, wyjaśnia.
      Próbujemy teraz zrozumieć, dlaczego rekiny wracają. Mogą wykorzystywać wraki jako przystanek na drogach migracji, ale mogą też tutaj wracać by się łączyć w pary lub rodzić młode. Badamy wszystkie te hipotezy, dodaje Paxton. Badania pokazują, jak ważną rolę odgrywają we współczesnej nauce tzw. naukowcy społecznościowi. Zdjęcia, o których mówi Paxton, zostały dostarczone właśnie przez amatorów, głównie za pośrednictwem witryny działającej w ramach programu Spot A Shark USA. Ten obszar nazywany jest Cmentarzem Atlantyku, tam leżą setki wraków. My, jako naukowcy, nie jesteśmy w stanie obserwować ich wszystkich. Fakt, że amatorzy nurkowania i inni społecznościowi naukowcy biorą ze sobą aparaty i przesyłają nam zdjęcia, znacznie zwiększa nasze możliwości badawcze, dodaje uczona.
      Każdy tawrosz piaskowy ma na skórze unikatowy wzorzec brązowych plam, po których można go jednoznacznie zidentyfikować. To znakomicie ułatwia pracę.
      Paxton i jej koledzy przeanalizowali dostarczone im zdjęcia, z których najstarsze pochodziły z roku 2007, i stwierdzili, że sześć samic wraca do tych samych wraków lub do wraków w pobliżu w przedziałach czasowych rozciągających się od 1 do 72 miesięcy. Po raz pierwszy udało się nam udokumentować przywiązanie tawrosza do konkretnego habitatu na wodach wzdłuż Wschodniego Wybrzeża. Autorzy wcześniejszych badań wykazali podobne zachowania wzdłuż wybrzeży Australii, Afryki oraz u ujścia rzek do Zatoki Delaware. Odkrycie u wybrzeży Karoliny Północnej wpisuje się w globalny schemat, wyjaśnia Paxton.
      Uczona nie wyklucza, że podobną wierność miejscu mogą wykazywać też samce, jednak dotychczas na fotografiach nie znaleziono dowodu na takie zachowania. Może się to zmienić, jeśli naukowcy będą dysponowali większą liczbą fotografii.
      Ddzięki współpracy z Spot A Shark USA amatorzy nurkowania stali się społecznościowymi naukowcami i dostarczli nam danych niezbędnych do pogłębienia naszej wiedzy, stwierdził współautor badań Hap Fatzinger, dyrektor North Carolina Aquarium.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jutlandzkie Muzeum Wojny Morskiej w Danii poinformowało o dokonaniu sensacyjnego odkrycia. W ramach badań poszukiwania i rejestrowania wraków na Morzu Północnym i w cieśninie Skagerrak natrafiono na niemieckiego U-bota U-3523. Jednostka została zatopiona 6 maja 1945 roku przez bomby głębinowe zrzucone z brytyjskiego B24 Liberator. Dzień później niemieckie wojska w Danii, Holandii i na północnym-zachodzie Niemiec złożyły broń. Znaleziony U-bot nie był na patrolu, najprawdopodobniej uciekał.
      U-3523 znależał do nowoczesnej zaawansowanej klasu U-botów XXI. Jednostki te mogły zrewolucjonizować wojnę podwodną. III Rzeszy udało się wybudować 118 takich jednostek, do czynnej służby weszły 2, z których żadna nie wzięła udziału w bitwie.
      Na pokładzie U-3523 zginęło 58 członków załogi. Jednostka znajduje się 123 metry pod wodą. Jej dziób zarył się głęboko w dno morskie, a ster znajduje się 20 metrów nad dnem. Dotychczas sądzono, że U-3523 znajduje się o 17 kilometrów bardziej na zachód. Taką pozycję przekazała załoga bombowca, który zatopił jednostkę.
      Jutlandzkie Muzeum Wojny Morskiej odnalazło i sklasyfikowało dotychczas około 450 wraków. Jest wśród nich 12 okrętów podwodnych, w tym 3 brytyjskie i 9 niemieckich.
      Klasa XXI była tak tak nowoczesna, że okręty po wojnie zostały przejęte przez USA, Francję, Wielką Brytanię i ZSRR, które postanowiły skopiować niemiecką technikę wojskową. W ZSRR na podstawie klasy XXI zbudowano okręty podwodne klasy Whiskey. W sumie powstało ponad 200 takich jednostek, w tym służące w polskiej Marynarce Wojennej ORP Orzeł, ORP Bielik, ORP Sokół i ORP Kondor.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...