Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Naukowcy z Yale University zauważyli, że jeśli nastolatek pali lub jego matka paliła, będąc w ciąży, zwiększa to ryzyko wystąpienia zaburzeń słyszenia. Podczas badań 67 osób w wieku od 13 do 18 lat okazało się, że w rozpraszającym, np. hałaśliwym, otoczeniu te z nich, które na co dzień stykają się z dymem nikotynowym, mają trudności ze skoncentrowaniem się i zrozumieniem mowy (New Scientist).

Tego typu oddziaływania wpłynęły na istotę białą, która odpowiada za przekazywanie sygnałów. Po wykonaniu badań obrazowych wyszło na jaw, że nastolatki, które palą lub których matki paliły w ciąży, częściej mają więcej istoty białej. Wcześniejsze studia unaoczniły, że nadmiar istoty białej u dziecka oznacza zaburzenia w przewodzeniu i interpretacji bodźców słuchowych. Dzieje się tak, ponieważ substancja biała nie synchronizuje się z resztą mózgu.

Według neurologów, nadmiar istoty białej to wynik stymulowania acetylocholiny przez nikotynę.

Wyniki obrazowania potwierdziły się podczas dalszych badań. Zastosowano test rozumienia mowy w szumie, wolontariusze mieli też powiedzieć, jakie słowo usłyszeli, gdy rozpraszano ich za pomocą bodźców wzrokowych.

Chłopcy wystawieni na działanie dymu rozpoznawali prawidłowo 77, a niestykający się z nim 85% słów. U dziewczynek odsetek ten wynosił, odpowiednio, 84 i 90%.

Leslie Jacobsen, szefowa zespołu badawczego, podkreśla, że jeśli kłopoty ze słyszeniem będą współwystępować z zaburzeniami zachowania, może to wpłynąć na niepowodzenia szkolne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Naukowcy z Yale University zauważyli, że jeśli nastolatek pali lub jego matka paliła, będąc w ciąży, zwiększa to ryzyko wystąpienia zaburzeń słyszenia. Podczas badań 67 osób w wieku od 13 do 18 lat okazało się, że w rozpraszającym, np. hałaśliwym, otoczeniu te z nich, które na co dzień stykają się z dymem nikotynowym, mają trudności ze skoncentrowaniem się i zrozumieniem mowy (New Scientist).

 

Bzdura sam palę i jest dokładnie odwrotnie, moze najpierw muszą wyjąć słuchawki z uszu, albo zająć się problemem hałasu.

Codziennie setki hut, elektrowni ,kominów emituje taki s... że papierosy są niewinną zabawką , ale społeczeństwo musi mieć wroga kiedyś byli zydzi, niemcy, komuniści dzisiaj terorysci (pasterze owiec) i palacze.

My palacze jesteśmy najpożądniejszą grupą podatkową codziennie płacimy akcyzę  i w swoim imieniu wypraszam sobie pierdoły (negatywne afirmacje na opakowaniach papierosów i głupawe badanie jak te powyżej ) za moje pieniądze  8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chrzanisz, waldi. Każde jedne badania pokazują, że palenie powoduje cały szereg chorób. Nie zaprzeczysz temu. Stwierdzenie "ja palę i widzę, że to albo tamto" jest zwyczajnie niepoważne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chrzanisz, waldi. Każde jedne badania pokazują, że palenie powoduje cały szereg chorób. Nie zaprzeczysz temu. Stwierdzenie "ja palę i widzę, że to albo tamto" jest zwyczajnie niepoważne.

 

Nie wiem co badali, kto to zlecił, i wogóle czy coś badano ja palę i o tym piszę , dziadek palił 60 sportów wynik 78 lat, ojciec palił ma 74 więc stwierdzam że te ich badania to bzdura i tyle . A ty skoro nie palisz to cóż poza stwierdzeniem <<brak mi doswiadczenia>> mozesz powiedzieć.

 

Pamiętaj nieprawda powtarzana wiele razy nawet przez autorytety nigdy prawdą nie będzie, choć dla mało wprawnego ucha może przez jakiś czas tak wyglądać .

 

Rada Starszych: ,, Prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa" 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Naukowcy z Yale University zauważyli, że jeśli nastolatek pali lub jego matka paliła, będąc w ciąży, zwiększa to ryzyko wystąpienia zaburzeń słyszenia. Podczas badań 67 osób w wieku od 13 do 18 lat okazało się, że w rozpraszającym, np. hałaśliwym, otoczeniu te z nich, które na co dzień stykają się z dymem nikotynowym, mają trudności ze skoncentrowaniem się i zrozumieniem mowy (New Scientist).

 

My palacze jesteśmy najpożądniejszą grupą podatkową codziennie płacimy akcyzę  i w swoim imieniu wypraszam sobie pierdoły (negatywne afirmacje na opakowaniach papierosów i głupawe badanie jak te powyżej ) za moje pieniądze  8)

 

A to akurat jeden z największych mitów utrzymywanych przez palaczy oraz alkoholików :) Opowiadania w stylu "my utrzymujemy to państwo". W 2005 roku z akcyzy na papierosy skarb państwa miał około 11 miliardów złotych. Tymczasem straty spowodowane paleniem są szacowane na 33-44 miliardów złotych. Prawda jest więc taka, że to niepaląca część społeczeństwa dopłaca palaczom :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Waldi, są jednoznaczne wyniki badań populacji. Ja z kolei na przykładzie swojej rodziny mogę wyraźnie powiedzieć, że palenie szkodzi. I co? I mamy klasyczne "słowo przeciw słowu". Tymczasem badania na znacznie większych grupach, czyli np. całych narodach, z uwzględnieniem grup kontrolnych wyraźnie pokazują: palenie szkodzi. A do tego dochodzi post p. Mariusza, pod którym się podpisuję, bo jest to najczystsza prawda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A to akurat jeden z największych mitów utrzymywanych przez palaczy oraz alkoholików  Opowiadania w stylu "my utrzymujemy to państwo". W 2005 roku z akcyzy na papierosy skarb państwa miał około 11 miliardów złotych. Tymczasem straty spowodowane paleniem są szacowane na 33-44 miliardów złotych. Prawda jest więc taka, że to niepaląca część społeczeństwa dopłaca palaczom

 

To że 11miliardów oddajemy jest policzalne i oczywiste (akcyza) plus jeśli umrą wczesniej to nie wybiorą emerytur a to są setki miliardów, a fabryki zatrudniające ludzi do produkcji papierosów, a chodowcy tytoniu??

 

A teraz o stratach: 44 mld na co?? na sprzątanie niedopałków no bo chyba nie na leczenie bo składki zdrowotne płacimy.

 

Społeczeństwo potrzebuje wroga by istnieć i igrzysk .

 

Mam lepszy pomysł  zamontować ograniczniki prędkości w samochodach do 50km na godz będzie mniej kalek po wypadkach, albo może nowe paliwo np wodorowe ludzie będą żyli dłużej.

 

Palenie papierosów zakazane w knajpach ale sprzedaż idzie w najlepsze i zyski nie bolą (a jeszcze można na mandatach się dorobić) jak braknie palaczy i terorystów to pójdą na igrzyska ci których jest mniej np. rudzi, niscy, biedni a może niedouczeni . 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
chodowcy tytoniu??

Chodowla? Fajne, fajne :) Ponownie polecam Firefoksa z modułem sprawdzania pisowni. Poza tym hoduje się zwierzęta - rośliny się uprawia.

 

Co do samego tytoniu zaś, to ciekawe, ile spośród palonych w Polsce papierosów pochodzi z polskiej produkcji i ile spośród zużywanego tytoniu jest polskiego pochodzenia. Ale pusty argument zawsze miło rzucić - może ktoś nie zwróci uwagi, że jest to argument idiotyczny? :P

 

A teraz o stratach: 44 mld na co?? na sprzątanie niedopałków no bo chyba nie na leczenie bo składki zdrowotne płacimy.

Po pierwsze składki zdrowotne palaczy powinny być o 30% wyższe, by pokryć straty wywołane przez nich samych. Prawda jest taka, że niepalący sponsorują leczenie palaczy i na to istnieją bardzo konkretne dowody w postaci analiz farmakoekonomicznych. Także ten argument też możesz sobie schować w buty.

 

Po drugie, co do strat: chodzi m.in. o koszty leczenia, koszty profilaktyki, sprzątania, rent i emerytur, koszt nieodprowadzonych w wyniku krótszego życia podatków, koszt zdrowotny dla otoczenia a nawet tak niepozorne na pierwszy rzut oka kwestie jak koszt spalonych w wyniku zaprószenia ognia w wyniku wyrzucenia niedopałka (co jest kosztem zarówno dla właścicieli domów, jak i dla firm ubezpieczeniowych, które muszą podnosić składki przez idiotów, którzy nie potrafią zgasić solidnie papierosa). Poza tym pokoje, w których się pali, trzeba wentylować i częściej sprzątać, co też jest kosztem.

 

Społeczeństwo potrzebuje wroga by istnieć i igrzysk

Jak zawsze waldi orzeka arbitralnie, co jest prawdą, a co nie. Żałosne. Jak nie mam faktów na poparcie swojej tezy, to zawsze mogę ją opluć na zasadzie "nie, bo nie" ;D

 

Mam lepszy pomysł  zamontować ograniczniki prędkości w samochodach do 50km na godz będzie mniej kalek po wypadkach,

Dlaczego jedno ALBO drugie? Jak już, to jedno RAZEM z drugim, by zmniejszyć ilość ofiar jeszcze bardziej. Poza tym nie w każdej strefie ograniczenie do 50 km/h jest potrzebne. Zresztą: szybka komunikacja jest społeczeństwom niezbędna, w przeciwieństwie do papierosów, bez których da się żyć.

 

albo może nowe paliwo np wodorowe ludzie będą żyli dłużej.

Ale co to ma do rzeczy? Znów odwracasz kota ogonem. Paliwo wodorowe to jednak inny temat od palenia.

 

jak braknie (...)terorystów

Aha, czyli mam rozumieć, że ludzie podkładający bomby w Madrycie w rzeczywistości byli ofiarami, a nie oprawcami? No co za biedactwa!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Prawda jest taka, że niepalący sponsorują leczenie palaczy i na to istnieją bardzo konkretne dowody w postaci analiz farmakoekonomicznych.

 

a kierowcy bez wypadku tych co mieli wypadek ... od tego są ubezpieczenia.

 

Co do samego tytoniu zaś, to ciekawe, ile spośród palonych w Polsce papierosów pochodzi z polskiej produkcji i ile spośród zużywanego tytoniu jest polskiego pochodzenia

 

w Więckowicach (Proszowice) chodowali sorry uprawiali tytoń i to w olbrzymich ilościach..

 

 

rent i emerytur, koszt nieodprowadzonych w wyniku krótszego życia podatków,

 

zdecyduj się ... to jest sprzeczne w sobie.

 

co jest kosztem zarówno dla właścicieli domów, jak i dla firm ubezpieczeniowych, które muszą podnosić składki przez idiotów, którzy nie potrafią zgasić solidnie papierosa). Poza tym pokoje, w których się pali, trzeba wentylować i częściej sprzątać, co też jest kosztem.

 

Widać że nigdy nie paliłeś...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm, waldi, dlaczego bronisz tak głupiej rzeczy jaką jest palenie ?

Paląc papierosy myślisz jak komin - twoje PM ci się cofa (chyba że komin jest wyższy ewolucyjnie niż człowiek :]) , uszkadza ci się, nowo-twór ci się wedrze.

Straszne !

A, powiedz mi, jakie są zalety ? Przecież z tego nawet radości nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie taniej jest przyłożyć usta do rury wydechowej - podobna ilość czadu, podobna ilość substancji smolistych, śmierdzi się podobnie, a o ile taniej!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Prawda jest taka, że niepalący sponsorują leczenie palaczy i na to istnieją bardzo konkretne dowody w postaci analiz farmakoekonomicznych.

a kierowcy bez wypadku tych co mieli wypadek ... od tego są ubezpieczenia.

Ale czymś zupełnie innym jest wypadek, a czym innym - świadome powodowanie u siebie spadku wydolności organizmu i wielu chorób. Poza tym obowiązkowym ubezpieczeniem jest u nas jedynie OC, czyli zwrot kosztów wypadku z własnej winy na rzecz osoby poszkodowanej. Czyli przenosząc ten sam przykład na palenie, powinieneś odprowadzić do funduszu zdrowia tyle, by pokryć moje straty z powodu Twojego palenia, w tym stratę mojej składki na rzecz Twojego powolnego samobójstwa.

 

Co do samego tytoniu zaś, to ciekawe, ile spośród palonych w Polsce papierosów pochodzi z polskiej produkcji i ile spośród zużywanego tytoniu jest polskiego pochodzenia

w Więckowicach (Proszowice) chodowali sorry uprawiali tytoń i to w olbrzymich ilościach..

Uprawiali :) Sam widzisz. Czas przeszły, co świadczy o tym, że już się tego nie robi, czyli nie ma zbyt wielu papierosów z polskiego tytoniu :P

 

rent i emerytur, koszt nieodprowadzonych w wyniku krótszego życia podatków,

zdecyduj się ... to jest sprzeczne w sobie.

Wcale nie, bo nawet od emerytury płacisz podatek, nawet odbierając nędzną emeryturę coś kupujesz i płacisz ostatecznie VAT i tak dalej. Poza tym czy ja gdzieś napisałem, że wszystkie te czynniki muszą wystąpić naraz u jednej i tej samej osoby?

 

co jest kosztem zarówno dla właścicieli domów, jak i dla firm ubezpieczeniowych, które muszą podnosić składki przez idiotów, którzy nie potrafią zgasić solidnie papierosa). Poza tym pokoje, w których się pali, trzeba wentylować i częściej sprzątać, co też jest kosztem.

Widać że nigdy nie paliłeś...

Uczono mnie od dzieciństwa, że im więcej się brudzi, tym więcej trzeba sprzątać. Tak samo jak uczyli mnie, że jak ktoś narobi w pokoju smrodu, to wypadałoby wywietrzyć. No, ale może w Krakowie są inne zasady (choć to mało prawdopodobne, bo mam kolegów w Krakowie i oni o tym wiedzą). Z kolei z kursu BHP powinieneś wiedzieć, że jeśli w powietrzu rozpylono szkodliwe chemikalia (szczególnie w obecności dzieci) i jeśli możliwe jest zmniejszenie ich ilości poprzez wentylację pomieszczenia, należy to zrobić - aż się dziwię, że skończyłeś studia techniczne nie wiedząc tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hmmm, waldi, dlaczego bronisz tak głupiej rzeczy jaką jest palenie ?

 

A, powiedz mi, jakie są zalety ? Przecież z tego nawet radości nie ma.

 

A dlaczego jesz?? bo czujesz głód ?? odczucie przy paleniu jest dokładnie takie samo.

co do radości to jest taka jak po posiłku. Co do zalet - jest pretekstem do rozmowy z innym palącym, dostarcza jakiegoś spokoju, wycisza po stresie a być może jeszcze coś trudno powiedzieć 8)

 

Natomiast jeśli nigdy nie paliłeś , nie mów że jest to głupie bo nie wiesz o czym mówisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
by pokryć moje straty z powodu Twojego palenia

 

Jeden komin w elektrowni załatwia wszystkich palaczy w Polsce i to wdychasz bez protestu . (a masz tam pył, siarkę, uran i tak 30 pierwiastków) Samochody codziennie cie raczą gorszym dziadostwem w korku (i co może wtedy nie oddychasz) a pamiętaj palacz najpierw wciąga w  swoje płuca .

 

Przyznaj jesteś zbyt cherlawy żeby palić??

 

 

Uprawiali  Sam widzisz. Czas przeszły

 

Bo byłem tam 8 lat temu ;D

 

Uczono mnie od dzieciństwa, że im więcej się brudzi, tym więcej trzeba sprzątać.

Pożądny jesteś . A pieluchy za sobą też prałeś czy narżnąłeś nam wszystkim do śmietnika ;D

 

Trawa żółknie od kwaśnego deszczu, popatrz jak śnieg stopnieje co zostaje - i co to znów palacze.

Nad pierdołami się rozwodzisz i płaczesz a poważnych zagrożeń nie dostrzegasz.

 

Widzę że już z mocherowym beretem rozmawia się logiczniej. Bez odbioru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden komin w elektrowni załatwia wszystkich palaczy w Polsce i to wdychasz bez protestu . (a masz tam pył, siarkę, uran i tak 30 pierwiastków) Samochody codziennie cie raczą gorszym dziadostwem w korku (i co może wtedy nie oddychasz) a pamiętaj palacz najpierw wciąga w  swoje płuca .

a kto powiedział, że wdycham bez protestu? Poza tym wprowadzane są nowe ustawy, dzięki którym emisja szkodliwych gazów maleje, a palaczy niestety ciągle nikt nie kontroluje. Inny fakt: gazy z elektrowni dzięki odpowiedniemu rozcieńczeniu w "normalnym" powietrzu nie śmierdzą tak bardzo, jak śmierdzi pojedynczy palacz na przystanku tramwajowym. I jeszcze jedno: z palenia węgla w celu wytwarzania energii jest przynajmniej pewna korzyść, z palacza nie ma żadnej.

 

Przyznaj jesteś zbyt cherlawy żeby palić??

Raczej zbyt inteligentny, by świadomie pakować sobie do ust płonącą tablicę Mendelejewa w miniaturze. To naprawdę zabawne, że psioczysz na wyziewy z elektrowni, które w powietrzu atmosferycznym są bardzo rozcieńczone, a substancje smoliste, formaldehyd, benzopiren, antracen, amoniak i radioaktywne izotopy paru pierwiastków (które tytoń wiąże z wyjątkową skutecznością) już nie są przeszkodą. To jest dopiero podwójny standard!

 

Uprawiali  Sam widzisz. Czas przeszły
Bo byłem tam 8 lat temu ;D

A co to ma do rzeczy? Fakt jest faktem, że dziś większych korzyści z upraw tytoniu nie mamy. Poza tym trochę kiepsko funkcjonowaliście, skoro zamknęli plantację.

 

Uczono mnie od dzieciństwa, że im więcej się brudzi, tym więcej trzeba sprzątać.

Pożądny jesteś . A pieluchy za sobą też prałeś czy narżnąłeś nam wszystkim do śmietnika ;D

A to już było zwyczajnie prymitywne z Twojej strony. Zwykle starałem się grzecznie, ale tym razem nie waham się: napisałeś rzecz godną kompletnego idioty, bo godzisz także w moją rodzinę.

 

Swoją drogą "porządny" pisze się przez "ż". Z taką ortografią nie powinieneś był zdać matury, a co tu mówić o kończeniu studiów?

 

Trawa żółknie od kwaśnego deszczu, popatrz jak śnieg stopnieje co zostaje - i co to znów palacze.

Nad pierdołami się rozwodzisz i płaczesz a poważnych zagrożeń nie dostrzegasz.

Dostrzegam, się nie martw. Poza tym boli mnie jak diabli, że muszę fundować leczenie ludziom zbyt ograniczonym, by pojąć, jak szkodliwe jest palenie. POwtarzam po raz kolejny, że ze spalania węgla jest przynajmniej jakaś wspólna korzyść dla wszystkich.

 

Widzę że już z mocherowym beretem rozmawia się logiczniej. Bez odbioru.

ale przecież bez nich Twoja ukochana partia nie zdobyłaby dwa lata temu władzy, a potem dzięki Twoim głosom wzięli się za rządzenie z faszystami i oszustami, więc szacunku trochę! Przecież to były Twoje ukochane rządy!

Share this post


Link to post
Share on other sites
POwtarzam po raz kolejny, że ze spalania węgla jest przynajmniej jakaś wspólna korzyść dla wszystkich.

Jakie masz korzyści??

 

z palenia węgla w celu wytwarzania energii jest przynajmniej pewna korzyść, z palacza nie ma żadnej.

 

Zastanów się co napisałeś .. i z czego to wynika.

 

Raczej zbyt inteligentny, by świadomie pakować sobie do ust płonącą tablicę Mendelejewa w miniaturze. To naprawdę zabawne, że psioczysz na wyziewy z elektrowni, które w powietrzu atmosferycznym są bardzo rozcieńczone, a substancje smoliste, formaldehyd, benzopiren, antracen, amoniak i radioaktywne izotopy paru pierwiastków (które tytoń wiąże z wyjątkową skutecznością) już nie są przeszkodą. To jest dopiero podwójny standard

 

Wędzone dłużej się trzyma....

 

 

Uprawiali  Sam widzisz. Czas przeszły

Bo byłem tam 8 lat temu

A co to ma do rzeczy? Fakt jest faktem, że dziś większych korzyści z upraw tytoniu nie mamy

 

Trzeba by tam pojechać i zobaczyć czy jeszcze uprawiają.

A jeśli nie to dlaczego bo fajki się sprzedają dalej (myśl to nie boli).

 

napisałeś rzecz godną kompletnego idioty, bo godzisz także w moją rodzinę.

 

Puknij się w czoło pisałem o gównie które niechybnie wylądowało w śmietniku, twoim gównie i nie mieszaj w to całej swojej rodziny. Tak się robi i nawet tego ci za złe nie mam , bo ptaki, zwierzęta i ryby codziennie przez całe życie srają do trawy a ona to je. To jest normalne. Jedni lubią lody inni fajki a inni co innego i trzeba być tolerancyjnym , bo przez to że każdy robi coś innego jest fajnie. A dla tego fajnie właśnie się żyje. Oczywiście trzeba mieć cel w życiu i Go choć trochę rozumieć.

 

Swoją drogą "porządny" pisze się przez "ż". Z taką ortografią nie powinieneś był zdać matury, a co tu mówić o kończeniu studiów?

 

Mam dla ciebie złą wiadomość pisze się przez ,,rz,, ale ci wybaczam bo jeszcze studiów nie skończyłeś. ::)

Share this post


Link to post
Share on other sites
POwtarzam po raz kolejny, że ze spalania węgla jest przynajmniej jakaś wspólna korzyść dla wszystkich.

Jakie masz korzyści??

Choćby prąd elektryczny.

 

z palenia węgla w celu wytwarzania energii jest przynajmniej pewna korzyść, z palacza nie ma żadnej.

Zastanów się co napisałeś .. i z czego to wynika.

Z tego, że palenie to wyłącznie bezmyślny nałóg, a węgiel jeszcze przez najbliższe lata będzie dalece niedoskonałym, ale przynajmniej skutecznym źródłem energii. I chwilowo musi nam w Polsce wystarczyć.

 

Raczej zbyt inteligentny, by świadomie pakować sobie do ust płonącą tablicę Mendelejewa w miniaturze. To naprawdę zabawne, że psioczysz na wyziewy z elektrowni, które w powietrzu atmosferycznym są bardzo rozcieńczone, a substancje smoliste, formaldehyd, benzopiren, antracen, amoniak i radioaktywne izotopy paru pierwiastków (które tytoń wiąże z wyjątkową skutecznością) już nie są przeszkodą. To jest dopiero podwójny standard

Wędzone dłużej się trzyma....

No, argument naprawdę mnie powalił. Nokaut prawdziwy, a jakże merytoryczne to było! Może niech palacze w imię oszczędności 33 mld zł rocznie łykną po prostu po litrze formaldehydu i będzie spokój?

 

A jeśli nie to dlaczego bo fajki się sprzedają dalej (myśl to nie boli).

Myślę, nie martw się. Ja tylko wskazuję na to, że wcześniej twierdziłeś, że rzekomo mamy wielkie korzyści z uprawy tytoniu, tymczasem jest to bardzo mały rynek.

 

Jedni lubią lody inni fajki a inni co innego i trzeba być tolerancyjnym

Moja tolerancja kończy się wtedy, gdy przez czyjąś głupotę z wspólnej miski (sam z takim uwielbieniem używasz tego hasła - oczywiście tak długo, jak jest wygodne dla pseudokomunistycznych hasełek) ubywa pieniędzy, bo do kogoś nie dociera, że to szkodzi. Ustalmy jasno: filtrujcie swój dym, płaćcie o 30% wyższą składkę, oddajcie  brakujące 33 mld złotych z budżetu, a wtedy możecie robić, na co tylko macie ochotę. Póki co, to właśnie palacze łamią tolerancję i naruszają wolność niepalących, bo to oni wyzwalają czynnik naruszający równowagę, a do tego obiektywnie szkodliwy.

 

Swoją drogą "porządny" pisze się przez "ż". Z taką ortografią nie powinieneś był zdać matury, a co tu mówić o kończeniu studiów?

Mam dla ciebie złą wiadomość pisze się przez ,,rz,, ale ci wybaczam bo jeszcze studiów nie skończyłeś. ::)

A to już było żałosne do granic czepianie się słówek, bo doskonale wiesz, że miało tam być wstawione "NIE pisze się". Już samo to, że wytknąłem błąd w Twoim poście świadczy o tym, że dostrzegłem coś złego w słowie "pożądny" - wolę nie pytać, jaką metodą zdałeś maturę z polskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Choćby prąd elektryczny

 

Ładna korzyść za którą trzeba zapłacić.. (nie mieliście jeszcze ekonomi?)

 

Z tego, że palenie to wyłącznie bezmyślny nałóg, a węgiel jeszcze przez najbliższe lata będzie dalece niedoskonałym, ale przynajmniej skutecznym źródłem energii. I chwilowo musi nam w Polsce wystarczyć

 

Nie - napisałeś to bo jeszcze się nie pozbyłeś cechy której na imię rasizm.

 

No, argument naprawdę mnie powalił. Nokaut prawdziwy, a jakże merytoryczne to było! Może niech palacze w imię oszczędności 33 mld zł rocznie łykną po prostu po litrze formaldehydu i będzie spokój

 

Wiesz że formalina plus kazeina dają rogi?? co ty nam proponujesz. I skad wziołeś to 33mld zł masz jakieś źródło?? To czysty rasizm lecz się z tego ( oni proponowali cuklon B )

 

Myślę, nie martw się. Ja tylko wskazuję na to, że wcześniej twierdziłeś, że rzekomo mamy wielkie korzyści z uprawy tytoniu, tymczasem jest to bardzo mały rynek.

 

Ja tylko powiedziałem że widziałem duże uprawy tytoniu a nic o dochodach z tytoniu.

 

 

Moja tolerancja kończy się wtedy, gdy przez czyjąś głupotę z wspólnej miski (sam z takim uwielbieniem używasz tego hasła - oczywiście tak długo, jak jest wygodne dla pseudokomunistycznych hasełek) ubywa pieniędzy, bo do kogoś nie dociera, że to szkodzi. Ustalmy jasno: filtrujcie swój dym, płaćcie o 30% wyższą składkę, oddajcie  brakujące 33 mld złotych z budżetu, a wtedy możecie robić, na co tylko macie ochotę. Póki co, to właśnie palacze łamią tolerancję i naruszają wolność niepalących, bo to oni wyzwalają czynnik naruszający równowagę, a do tego obiektywnie szkodliwy.

 

Ty wogóle tolerancji jeszcze nie wypracowałeś, a do tej miski jeszcze nic nie włozyłeś ciągle z niej bierzesz i warczysz bo się boisz że ci zabraknie??  Dorośnij.

 

 

 

Swoją drogą "porządny" pisze się przez "ż". Z taką ortografią nie powinieneś był zdać matury, a co tu mówić o kończeniu studiów?

 

Mam dla ciebie złą wiadomość pisze się przez ,,rz,, ale ci wybaczam bo jeszcze studiów nie skończyłeś.

 

A to już było żałosne do granic czepianie się słówek, bo doskonale wiesz, że miało tam być wstawione "NIE pisze się". Już samo to, że wytknąłem błąd w Twoim poście świadczy o tym, że dostrzegłem coś złego w słowie "pożądny" - wolę nie pytać, jaką metodą zdałeś maturę z polskiego

 

Odwołujesz się do jasnowidzenia?? ;D i jeszcze wmawiasz mi że sciagnąłem maturę z Polskiego?? i studiów nie skończyłem ?? sorry ale na wszystko mam dyplomy i świadectwa ;D ;D ;D

Każdemu może się pomylić , musisz się nauczyć śmiać z samego siebie , bo jeśli się smiejesz to wydzielają ci się endorfiny (w twojej sytuacji palacz właśnie siegnąłby po papierosa i wszystko skończyłoby się na śmiechu - a tak adrenalina napędza cię jeszcze bardziej az do zawału kapujesz po co palimy??)

 

luz, luz ,luz  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Choćby prąd elektryczny

Ładna korzyść za którą trzeba zapłacić.. (nie mieliście jeszcze ekonomi?)

Dobrze, to wyłącz komputer i nie wracaj tu więcej. Nie zużywaj tego żałosnego prądu.

 

Z tego, że palenie to wyłącznie bezmyślny nałóg, a węgiel jeszcze przez najbliższe lata będzie dalece niedoskonałym, ale przynajmniej skutecznym źródłem energii. I chwilowo musi nam w Polsce wystarczyć

Nie - napisałeś to bo jeszcze się nie pozbyłeś cechy której na imię rasizm.

Napisałem wcześniej: pal, jeśli masz ochotę, ale z daleka od moich płuc i mojego portfela. Rasizmem jest coś dokładnie przeciwnego: narażanie mnie i mojego zdrowia przez Ciebie i Twoje palenie.

 

Wiesz że formalina plus kazeina dają rogi??

Co proszę?!

 

I skad wziołeś to 33mld zł masz jakieś źródło??

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/palacze;wplacaja;do;budzetu;14;mld;zl,46,0,289838.html Bardzo proszę, czołowy polski portal ekonomiczny w oparciu o oficjalne dane rządowe.

 

To czysty rasizm lecz się z tego ( oni proponowali cuklon B )

Zamknij się i nie waż się więcej mnie w ten sposób porównywać.

 

Myślę, nie martw się. Ja tylko wskazuję na to, że wcześniej twierdziłeś, że rzekomo mamy wielkie korzyści z uprawy tytoniu, tymczasem jest to bardzo mały rynek.

Ja tylko powiedziałem że widziałem duże uprawy tytoniu a nic o dochodach z tytoniu.

Ależ oczywiście, że tak - wpisałeś to przy okazji 11 mld złotych, które wpłacają palacze do budżetu. Nie wypieraj się tego teraz.

 

Ty wogóle tolerancji jeszcze nie wypracowałeś, a do tej miski jeszcze nic nie włozyłeś ciągle z niej bierzesz i warczysz bo się boisz że ci zabraknie??

Nie martw się, do miski wkładam od paru lat - a ile, to moja wyłączna sprawa. Zaś tolerancji brakuje Tobie, bo Ty i podobni Tobie zatruwają mnie swoim dymem cały czas.

 

Dorośnij.

Rzekł człowiek, który od paru miesięcy nie potrafi zachować się jak mężczyzna i rozmawiać o konkretach albo przyznać się do błędu.

 

i jeszcze wmawiasz mi że sciagnąłem maturę z Polskiego?? i studiów nie skończyłem ??

Nie przypominam sobie, żebym coś takiego napisał. Raczej chodzi mi o to, jakim cudem ktokolwiek przepuścił na maturze z polskiego człowieka, który nie potrafi napisać słów "hodować" lub "porządny".

 

Każdemu może się pomylić

Robienie błędu ortograficznego mniej więcej w co drugim poście to nie jest pomyłka. To już zwykłe niechlujstwo i nieznajomość własnego języka ojczystego. To spora różnica.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Robienie błędu ortograficznego mniej więcej w co drugim poście to nie jest pomyłka

 

Jest taka zasada nioznaczoności chyba Haizanberga która mówi że albo stylistyka albo treść aż do takiej tresci że brakuje słów a co dopiero pisma. Patrz na treść nie na stylistykę i nie nadużywaj słowa ojczystego , Ojczyzny bo to wiekie słowa i ważne, nie adekwatne do tych wpisów. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, znam niejedną osobę, która potrafi pobić Cię zarówno pod względem treści, jak i estetyki. Czyżby zeszli poniżej wartości minimum z zasady Heisenberga, czy może po prostu nie douczyłeś się języka polskiego?

 

Zresztą, cóż za zgrabne uchylenie się od odpowiedzi na temat palenia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm, zupełnie przypadkiem nie zauważyłeś też środka mojego posta.

Porównanie jedzenia do palenia jest niecelne, jedzenie towarzyszy nam (i nie tylko nam, wszystkim organizmom żywym) od początku, a palenie to taki wymysł.

Owszem, ortografia ma znaczenie. Czy wyobrażasz sobie np. jakiś liryk lozański Mickiewicza napisany z bykami ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobrze, to wyłącz komputer i nie wracaj tu więcej. Nie zużywaj tego żałosnego prądu.

 

Dyskutuj a nie pyskuj

Rada za radę: ,,z dużą D... się wszędzie zmieścisz a z Dużą G...ą nigdzie.''

 

Wiesz że formalina plus kazeina dają rogi??

Co proszę?!

 

Nie dziw się tylko sprawdzaj - zawsze można się czegoś nauczyć.

 

Według szacunków Banku Światowego, koszty opieki zdrowotnej związane z paleniem wynoszą od 6 nawet do 15 procent wszystkich nakładów na opiekę zdrowotną. Jak podaje NFZ, dla Polski koszty te w najbliższych 20 latach wyniosą 83 do 189 miliardów złotych.

 

Naucz się czytać ze zrozumieniem i samodzielnie myśleć bo cię z rachunku prawdopodobieństwa nie przepuszczą do następnej klasy:

Straty na palaczy 83 przez 20lat wynosi= 4,3mld a dochody z samego watu to 3mld plus akcyza 11mld już dziś a nie za 20 lat kapujesz plus tekst poniżej z cytowanego przez ciebie artykułu:

Palenie nakręca PKB

 

Jednak to tylko jedna strona medalu. Palacze, jak wszyscy inni konsumenci, generują polskie PKB oraz przynoszą znaczące wpływy podatkowe. Wpływy do budżetu z tytułu podatku akcyzowego wyniosły w ubiegłym roku ponad 11 miliardów złotych.

 

Dodatkowo, ponieważ większość wypalanych przez nas papierosów produkowanych jest w kraju, należałoby doliczyć wpływy z podatku CIT płaconego przez koncerny tytoniowe, wpływy z VAT od sprzedaży papierosów i innych wyrobów tytoniowych. Takie dane trudno oszacować, jednak sam VAT od sprzedaży można przyjąć na poziomie około 3 miliardów złotych rocznie.

a teraz kilka twoich śmiesznych postów nau(nieu)kowcu dbajacy o dowody:

No, argument naprawdę mnie powalił. Nokaut prawdziwy, a jakże merytoryczne to było! Może niech palacze w imię oszczędności 33 mld zł rocznie łykną po prostu po litrze formaldehydu i będzie spokój?

albo to:

Co do samego tytoniu zaś, to ciekawe, ile spośród palonych w Polsce papierosów pochodzi z polskiej produkcji i ile spośród zużywanego tytoniu jest polskiego pochodzenia. Ale pusty argument zawsze miło rzucić - może ktoś nie zwróci uwagi, że jest to argument idiotyczny?

albo tak:

Rzekł człowiek, który od paru miesięcy nie potrafi zachować się jak mężczyzna i rozmawiać o konkretach albo przyznać się do błędu.

 

No to teraz zobaczymy jaki z ciebie jest meżczyzna.....??

 

Dobra rada nie chłostaj innych piątą klepką bo oni też ją mają.(a może być grubsza niż twoja) ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hmm, zupełnie przypadkiem nie zauważyłeś też środka mojego posta.

Porównanie jedzenia do palenia jest niecelne, jedzenie towarzyszy nam (i nie tylko nam, wszystkim organizmom żywym) od początku, a palenie to taki wymysł.

Owszem, ortografia ma znaczenie. Czy wyobrażasz sobie np. jakiś liryk lozański Mickiewicza napisany z bykami ?

 

Odychanie też nam towarzyszy od początku, i wulkany i pożary również , zbyt przewietrzone płuca to astma , może należało od takiego porównania wyjść.

 

Mickiewicz był zawodowcem w pisaniu gdzież mi się z nim porównywać. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadmiar wszystkiego szkodzi.

Tymczasem palenie nawet w niewielkich ilościach wyniszcza organizm.

 

Mickiewicz był zawodowcem w pisaniu gdzież mi się z nim porównywać.

No dobrze, więc inny, prosty argument - pisanie z błędami ortograficznymi wygląda mniej poważnie i mniej przekonująco.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wypalanie ponad 20 papierosów dziennie może prowadzić do uszkodzenia wzroku.
      W badaniu uwzględniono 71 zdrowych osób, które w ciągu życia wypaliły mniej niż 15 papierosów, oraz 63 osoby ze zdiagnozowanym uzależnieniem, które nigdy nie próbowały zerwać z nałogiem i wypalały ponad 20 papierosów dziennie. Ochotników w wieku 25-45 lat zbadano za pomocą tablic służących do oceny ostrości wzroku; wszyscy mieli wzrok normalny bądź skorygowany do normalnego.
      Podczas eksperymentu sprawdzano, jak dobrze badani radzą sobie z rozróżnianiem subtelnych różnic odcieni (poziomów kontrastu) i kolorów. Naukowcy sadzali ich w odległości 1,5 m od 19-calowego monitora CRT.
      Okazało się, że u palaczy występowały znaczące zmiany w widzeniu barwnym w zakresie niebiesko-żółtym i czerwono-zielonym (cechowała ich obniżona zdolność dyskryminacji kontrastów i barw). To sugeruje, że przyjmowanie substancji o działaniu neurotoksycznym może prowadzić do utraty widzenia barwnego.
      Wcześniejsze badania wskazywały, że długotrwałe palenie podwaja ryzyko związanego z wiekiem zwyrodnienia plamki żółtej. Powiązano je także z żółknięciem soczewki oraz zapaleniem [błony naczyniowej]. Nasze badania pokazują, że wypalanie dużej liczby papierosów lub przewlekła ekspozycja na substancje związane z ich używaniem wpływają na rozróżnianie wzrokowe [...] - podkreśla Steven Silverstein z Rutgers University.
      Badania, których wyniki ukazały się w Psychiatry Research, nie dają fizjologicznego wyjaśnienia zaobserwowanych zjawisk, ale naukowcy podejrzewają, że przyczyną są uszkodzenia naczyń i neuronów siatkówki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dotąd wiadomo było, jak wygląda ciąg reakcji uruchamianych przez nikotynę do momentu jej związania z receptorami nikotynowymi na powierzchni neuronów. Słabiej poznano za to proces zachodzący po dostaniu się alkaloidu do komórki. Najnowsze eksperymenty ze specjalnym bioczujnikiem uchyliły jednak rąbka tajemnicy. Naukowcy mają nadzieję, że dzięki temu uda się lepiej zrozumieć naturę uzależnienia od nikotyny.
      Zespół prof. Henry'ego Lestera z Caltechu wyjaśnia, że siateczka śródplazmatyczna (ER) pełni funkcję fabryki i magazynu. To tu powstają różne białka, które są następnie pakowane do pęcherzyków transportowych. Należą do nich m.in. acetylocholinergiczne receptory nikotynowe (NACh-R), które ostatecznie trafiają na powierzchnię komórki.
      Gdy nikotyna dostanie się do organizmu, za pośrednictwem krwiobiegu dociera do mózgu i neuronów z NACh-R. Związanie z receptorami powoduje uwalnianie dopaminy (wzrost stężenia dopaminy w układzie mezolimbicznym jest odpowiedzialny za uczucie szczęścia).
      O wiele mniej wiadomo o tym, co dzieje się po dostaniu nikotyny do komórek. Na razie Lester ustalił, że niektóre receptory NACh-R zostają w siateczce śródplazmatycznej i także mogą się wiązać z nikotyną.
      By dokładnie zbadać oddziaływania alkaloidu w komórce, Amerykanie stworzyli bioczujnik iNicSnFRs, złożony ze specjalnego białka, które może się otwierać i zamykać jak pułapka muchołówki oraz inaktywowanego fluorescencyjnego białka.
      Sensor ma się "zamykać" na nikotynie. Proces ten aktywuje fluorescencyjne białko, które zaczyna świecić. Na tej podstawie wiadomo, gdzie cząsteczki nikotyny występują i ile ich jest.
      Naukowcy mogą umieszczać bioczujniki w konkretnych miejscach. Tym razem zlokalizowali je w siateczce śródplazmatycznej i na powierzchni komórek.
      Zespół z Caltechu nagrywał filmy z komórkami z bioczujnikami. Autorzy artykułu z Journal of General Physiology prowadzili eksperymenty na 4 liniach komórkowych (HeLa, SH-SY5Y, N2a i HEK293), a także na mysich neuronach hipokampa i ludzkich neuronach dopaminergicznych uzyskanych z komórek macierzystych. Okazało się, że w przypadku wszystkich nikotyna docierała do retikulum endoplazmatycznego w ciągu 10 sekund od pojawienia się na zewnątrz komórki. Poziom nikotyny w ER to ok. 2-krotność stężenia zewnątrzkomórkowego.
      Stwierdzono także, że nikotyna odgrywa rolę stabilizującego farmakologicznego szaperonu dla niektórych podtypów NACh-R, co oznacza, że ułatwia ich właściwe fałdowanie. Dzieje się tak nawet przy stężeniach ~10 nM, a u typowego palacza takie wartości mogą się utrzymywać w ciągu dnia przez 12 godzin. Zwiększa się aktywacja szlaku prowadzącego na zewnątrz, co z kolei sprawia, że neurony stają się wrażliwsze na nikotynę. Można więc powiedzieć, że im więcej ktoś pali, tym szybciej i łatwiej nikotyna na niego zadziała (wzrasta nagradzająca wartość palenia).
      Na razie badania prowadzono w laboratorium na izolowanych komórkach, ale naukowcy już myślą o sprawdzeniu, czy wewnątrzkomórkowe poczynania nikotyny są takie same w neuronach żywych myszy.
      Co ważne, rozpoczęły się już prace nad biosensorami innych substancji psychoaktywnych, w tym opiodów i antydepresantów.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Do tej pory donoszono o badaniach, które pokazywały, że synowie matek palących w czasie ciąży mają niższą liczbę plemników w ejakulacie. Najnowsze studium naukowców z Uniwersytetu w Lund pokazuje zaś, że mężczyźni, których ojcowie palili w czasie ciąży, mają aż o połowę mniej plemników niż synowie ojców niepalących.
      Badanie przeprowadzono na 104 Szwedach w wieku 17-20 lat. Po wzięciu poprawki na ekspozycję matki na nikotynę, czynniki socjoekonomiczne, a także na palenie samego badanego, okazało się, że u synów palących ojców występuje o 41% niższa koncentracja plemników i 51% mniej plemników niż u mężczyzn z niepalącymi ojcami.
      Byłem bardzo zaskoczony, że bez względu na matczyną ekspozycję na nikotynę, liczba plemników u mężczyzn, których ojcowie palili, była o tyle niższa - podkreśla Jonatan Axelsson.
      Kotynina jest szkodliwym metabolitem nikotyny. Mierząc jej poziom, naukowcy mogli ustalić, czy to sami rodzice palili, czy też byli narażeni na bierne palenie.
      Axelsson podkreśla, że potrzeba dalszych badań, by zrozumieć, jakie mechanizmy leżą u podłoża zjawiska opisanego na łamach PLoS ONE.
      W odróżnieniu od matczynego jaja, gamety ojca dzielą się stale w ciągu życia i w momencie podziału występują niekiedy mutacje. Wiemy, że dym papierosowy zawiera wiele substancji mutagennych, dlatego można sobie wyobrazić, że w okresie zapłodnienia gamety przeszły mutacje i doszło do przekazania genów obniżających jakość nasienia u potomków męskich.
      Większość nowo powstałych mutacji (mutacji de novo) wiąże się z ojcem. Oprócz tego Szwedzi wspominają o spostrzeżeniach, że palenie prowadzi do uszkodzeń DNA plemników. Skądinąd wiadomo też, że u palaczy występuje więcej przerw w łańcuchu DNA.
      Wiemy, że istnieje związek między liczbą plemników i szansami na ciążę, dlatego opisane zjawisko może wpływać na prawdopodobieństwo, że synowie palaczy będą mieć dzieci. Palenie ojca połączono też ze skróceniem wieku reprodukcyjnego córek, dlatego stwierdzenie, że wszystko zależy od tego, czy matka pali, czy nie, nie wydaje się przekonujące. Dalsze badania mogą nas przybliżyć do związku przyczynowo-skutkowego - podsumowuje Axelsson.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gdy uszczupli się pokłady samokontroli palacza, ulegają one odbudowaniu po zapaleniu papierosa (Journal of Abnormal Psychology).
      Naukowcy z Moffitt Cancer Center pokazywali 132 uzależnionym od nikotyny osobom poruszający film o zniszczeniu środowiska naturalnego. Jednej grupie (kontrolnej) pozwalano wyrazić emocje, dlatego zasoby samokontroli nie ulegały tu uszczupleniu. Druga (eksperymentalna) nie miała takiej możliwości, stąd ich zmniejszenie. Później połowie każdej grupy pozwalano zapalić. Na końcu wszyscy wykonywali frustrujące zadanie.
      Naszym celem było sprawdzenie, czy palenie tytoniu wpływa na indywidualne zasoby samokontroli. Dywagowaliśmy, że gdy nikomu nie wolno było palić, to w porównaniu do osób z nietkniętą samokontrolą, badani, którzy przeszli zadanie zmniejszające zdolność samokontroli, będą mniej wytrwali przy zadaniach behawioralnych. Zakładaliśmy też, że nie zaobserwujemy spadku wykonania u ochotników, którym pozwolono zapalić - tłumaczy Bryan W. Heckman. Okazało się, że naukowcy mieli rację.
      Odkryliśmy, że palenie miało regenerujący wpływ na zasoby samokontroli. Co więcej, po części palenie odnawiało samokontrolę, poprawiając ludziom nastrój.
      Wcześniej zademonstrowano, że nikotyna poprawia zdolności motoryczne, a także wpływa korzystnie na procesy uwagi i pamięci. Studium Moffitt Cancer Center jako pierwsze dotyczyło wpływu palenia na samokontrolę. Sugeruje ono, że do uzależnienia od tytoniu może się przyczyniać chęć odnowienia zasobów samokontroli.
      Dr Thomas H. Brandon podkreśla, że istnieją zdrowsze i bardziej przystosowawcze sposoby relaksowania. Wykazano, że podniesienie poziomu glukozy, np. przez wypicie słodkiego napoju, również pozwala odbudować samokontrolę.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Palenie marihuany na 3 godziny przed prowadzeniem samochodu 1,92 razy zwiększa ryzyko wypadku, zwłaszcza ze skutkiem śmiertelnym.
      Zespół profesora Marka Asbridge'a z Dalhousie University przeprowadził metaanalizę 9 badań obserwacyjnych, w przypadku których łączna liczebność prób poszkodowanych w wypadkach osób wynosiła 49.411. Naukowcy wyliczyli prawdopodobieństwo wypadku, gdy palenie marihuany potwierdziły badania toksykologiczne pełnej krwi (występował w niej psychoaktywny metabolit THC - 11-OH-THC) albo sam kierowca wspominał, że palił 3 godziny przez wypadkiem lub później, a jednocześnie wykluczono picie alkoholu i zażywanie narkotyków innych niż marihuana.
      Nie wiadomo, jaki dokładnie poziom THC (tetrahydrokannabinolu) upośledza umiejętności psychomotoryczne potrzebne do prowadzenia pojazdów mechanicznych, ponieważ w większości studiów (6) poprzestawano na wykryciu THC we krwi, a tylko w 3 ustalano stężenie głównej substancji psychoaktywnej konopi. Mimo że nie sprawdzaliśmy wpływu dawki na ryzyko i powagę wypadku, badanie kierowców, którzy zginęli, ujawniło większe ilości THC we krwi. Choć stopień upośledzenia zdolności prowadzenia samochodu może nie być tak duży jak przy upojeniu alkoholowym, to jednak się pojawia i wymaga reakcji służb zdrowia publicznego [oraz ustawodawców] - napisano w raporcie opublikowanym na łamach British Medical Journal.
      Wiele z badań oceniających wpływ konopi na zdolność kierowania samochodem prowadzi się w laboratorium, dlatego choć mają one wysoką trafność wewnętrzną (na zmienną zależną wpływa tylko zmienna niezależna), nie wiadomo, jak wyniki uzyskane na symulatorze mają się do stylu prowadzenia prawdziwego auta. Ich uczestnikami dość często są palacze marihuany z długim stażem, którzy wykonują zadania nie odzwierciedlające złożoności jazdy w naturalnych warunkach. Z tego powodu naukowcy skoncentrowali się na studiach obserwacyjnych.
×
×
  • Create New...