Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Kto wynalazł telefon?

Recommended Posts

Dziennikarz Seth Shulman przygotował książkę „The Telephone Gambit: Chasing Alexander Graham Bell’s Secret”, w której zawarł ponoć dowody na to, co od dawna podejrzewano – Bell ukradł projekt telefonu. W rzeczywistości urządzenie to miał wynaleźć jego konkurent Elisha Gray.

Shulman mówi, że dowodem jest notes Bella, który jego rodzina utajniła aż do 1976 roku. W 1999 został on zeskanowany i udostępniony.

Znajdziemy w nim informację, że sławna transmisja głosu, którą miał przeprowadzić Bell wraz ze swoim asystentem, Thomasem Watsonem, nie powiodła się. Dwanaście dni później, gdy Bell wybrał się do Waszyngtonu by złożyć wniosek patentowy, we wniosku opisał inną metodę transmisji głosu. Załączył też schemat nadajnika. Bardzo podobny schemat znalazł się w dokumentach Graya.

W książce Shulmana, która ukaże się 7 stycznia, znajdziemy też opis dziwnego zachowania Bella. Na przykład rysunek nadajnika został umieszczony na marginesie wniosku patentowego. Bell był bardzo zdenerwowany, gdy miał zademonstrować swój wynalazek w obecności Graya i nie chciał w 1878 roku zeznawać na procesie dotyczącym kradzieży wynalazku. Ponadto, jakby się tego wstydził, szybko zdystansował się od firmy telefonicznej Bell.

Co prawda to Bell jako pierwszy pokazał telefon, ale wynikało to tylko z faktu, że Gray pracował nad znacznie poważniejszym problemem – jednoczesnym przesyłaniem wielu sygnałów za pomocą pojedynczego kabla telegrafu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dwanaście dni później, gdy Bell wybrał się do Waszyngtonu by złożyć wniosek patentowy, we wniosku opisał inną metodę transmisji głosu. Załączył też schemat nadajnika. Bardzo podobny schemat znalazł się w dokumentach Graya.

 

Przeciek na etapie patentowania?? 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rozproszeni telefonami piesi idą wolniej i mniej pewnie trzymają się na nogach.
      Naukowcy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej zastosowali automatyczną analizę nagrań z 4-pasmowego skrzyżowania w Kamloops. Zamontowano na nim 3 kamery i dzięki temu przez 2 dni utrwalono zachowanie 357 pieszych.
      Odkryliśmy, że ponad 1/3 przechodniów była zajęta swoimi telefonami (ludzie pisali i czytali SMS-y bądź rozmawiali). Rozproszeni piesi mieli więcej problemów z utrzymaniem prędkości chodu [...] i pokonanie skrzyżowania zajmowało im więcej czasu, co zwiększało ryzyko kolizji z pojazdami - opowiada doktorant Rushdi Alsaleh.
      Ruchy pieszych różniły się w zależności od sposobu wykorzystania telefonu. Piszący lub odczytujący wiadomości tekstowe robili krótsze kroki, nie obniżając samej częstotliwości kroków. Dla odmiany ludzie rozmawiający przez telefon kroczyli wolniej, nie zmieniając długości kroków. Dodatkowo (w porównaniu do rozmawiających) ruchy pieszych rozproszonych SMS-owaniem były bardziej niestabilne i przerywane.
      W przypadku interakcji z pojazdami rozproszeni piesi zachowywali się inaczej od nierozproszonych. By uniknąć nadjeżdżających samochodów/motorów, zmniejszali prędkość chodu, dostosowując częstotliwość kroków, zaś piesi nierozproszeni [telefonami] dostosowywali zarówno częstotliwość kroków, jak i ich długość - wyjaśnia Mohamed Zaki.
      Kanadyjczycy uważają, że ich ustalenia mają kluczowe znaczenie dla projektowania autonomicznych samochodów. Jeśli zaprogramuje się je w taki sposób, że na podstawie zachowania będą umiały rozpoznawać rozproszonych pieszych, powinno to zwiększyć skuteczność zapobiegania wypadkom.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W drugiej połowie XIX wieku trwała ostra rywalizacja o stworzenie urządzenia nagrywającego dźwięk. Brała w niej udział założona przez A.G. Bella, C. Bella i C.S. Taintera firma Volta Laboratory Associates. W tym czasie naukowcy używali bardzo różnych nośników - szkła, wosku, gumy, cyny - starając się znaleźć taki, który będzie najlepiej przechowywał dźwięk.
      W National Museum of American History znajduje się około 400 najwcześniejszych nagrań, w tym 200 pochodzących z Volta Laboratory. Nie wiemy, co jest tam nagrane. Jedyne wskazówki to napisy na niektórych nośnikach lub też lakoniczne notatki wykonane wiele dziesięcioleci temu przez kuratora Smithsonian Institutions - mówi Carlene Stephens, kurator z National Museum.
      Teraz trzy instytucje - National Museum, Library of Congress oraz Lawrence Berkeley National Laboratory - połączyły siły, by odczytać eksperymentalne nagrania z lat 1881-1885, które powstały w laboratorium Bella.
      Dotychczas nie prowadzono prób odczytu, ponieważ nośniki są bardzo delikatne. Liczą sobie przecież ponad 100 lat, a że służyły tylko do eksperymentów, ich twórcy nie starali się o ich długą żywotność. W latach 2002-2004 na Berkeley Lab prowadzono projekt badawczy, którego celem było opracowanie metody odczytu starych nagrań. Kilka lat później w Bibliotece Kongresu uruchomiono pierwsze urządzenie skanujące. Tworzy ono cyfrową mapę nośnika, która jest następnie przetwarzana w celu usunięcia z niej omyłkowych informacji spowodowanych stanem skanowanego przedmiotu. Później specjalne oprogramowanie symuluje pracę igły odtwarzacza, przesuwającej się po powierzchni nośnika. Otrzymujemy w ten sposób cyfrową wersję pierwszych nagrań.
      Dzięki wieloletniej pracy naukowców dowiedzieliśmy się na przykład, że 17 listopada 1884 roku Bell użył promienia światła, by na szklanym dysku nagrać wielokrotnie powtarzany wyraz „barometr“.
      Dotychczas udało się odczytać 6 z 200 nagrań z Volta Laboratories. Możemy dzięki temu posłuchać „To be or not to be“, „Mary Had A Little Lamb“ czy „11th day“. Uczeni maja nadzieję, że w przyszłości poznamy zawartość wszystkich nagrań.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Elfoid P1 to hybryda telefonu komórkowego i robota. Zaprojektował ją dr Hiroshi Ishiguro z Uniwersytetu w Osace. Nowe urządzenie stanowi nie lada gratkę dla rzeczników teleobecności, ponieważ nie tylko przekazuje głos właściciela, ale także ruchy jego twarzy i głowy.
      W sierpniu zeszłego roku Ishiguro przedstawił z kolegami z Advanced Telecommunications Research Institute International (ATR) Telenoida – androida służącego do podobnych celów. Miał on rozmiary niemowlęcia i w odróżnieniu od swego zminiaturyzowanego następcy, potrafił dodatkowo poruszać szczątkowymi kończynami. Japończycy zapewniają, że w przyszłości mikrosilniczki poprawią ruchomość Elfoida.
      Dzięki japońskiej filii firmy Qualcomm w hybrydzie zastosowano moduł do łączności 3G, a NTT Docomo pomagało przy testach zrobotyzowanej komórki. Skąd niecodzienny wygląd Elfoida (dla wielu osób jest on dość straszny)? Japończycy podkreślają, że poszukiwali minimalistycznego designu, który mógłby być kojarzony zarówno z kobietami, jak i z mężczyznami, a także z osobami młodymi i starymi. Nadanie cech znajomego pozostawiono już wyobraźni użytkownika.
       
      http://www.youtube.com/watch?v=70tQJS97EgE
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Stephen Elop, prezes Nokii, zapowiedział, że jeszcze w bieżącym roku na rynek trafią tanie telefony z systemem Windows Phone. W wywiadzie dla Reutera Elop stwierdził, że jednym z głównym punktów rozmów z Microsoftem była możliwość znacznego obniżenia cen telefonów. Jesteśmy przekonani, że można dokonać tego bardzo szybko - powiedział Elop na spotkaniu z fińskimi dziennikarzami.
      Dotychczas Microsoft, chcąc lepiej konkurować z iPhone'em, narzucał swoim partnerom bardzo wysokie wymagania dotyczące jakości sprzętu, na którym można instalować Windows Phone 7. To z kolei powodowało, że smartfony były drogie i mało popularne. Teraz koncern dał się przekonać do weryfikacji swoich wymagań. Wiadomo, że w ramach działań mających na celu obniżenie cen telefonów, Microsoft zezwoli na wykorzystywanie układów innych producentów niż tylko Qualcommu.
      Ustępstwa Microsoftu mają być na tyle duże, że Elop stwierdził, iż telefony będą "bardzo tanie". Ostateczna umowa pomiędzy oboma firmami zostanie podpisana w ciągu najbliższych miesięcy.
      Stephen Elop poinformował jednocześnie, że 17 lutego sprzedał wszystkie swoje akcje Microsoftu i kupił 150 000 akcji Nokii.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sascha Topolinski z Uniwersytetu w Würzburgu odkrył, że wybieranie określonych numerów z klawiatury telefonów komórkowych (a zwłaszcza wysyłanie SMS-ów) wpływa na nasze stany emocjonalne. Dzieje się tak w wyniku uaktywnienia pojęć oznaczanych przez odpowiadające wystukiwanym cyfrom litery.
      Zespół stworzył listę niemieckich słów, które można wystukać na klawiaturze bez powtarzania którejkolwiek z cyfr. Przyjęto też dodatkowy warunek, że dana kombinacja cyfr przekłada się na jedno tylko słowo.
      Psycholodzy zorganizowali serię eksperymentów. W ramach pierwszego posłużyli się dwoma zestawami sekwencji cyfr. Jeden odpowiadał słowom o pozytywnym znaczeniu, np. 54323 ("liebe" – miłość) i 373863 ("freund" – przyjaciel), a drugi wyrazom o negatywnych konotacjach, np. 26478 ("angst" – strach). Ochotnikom dano aparaty telefoniczne z naklejkami zasłaniającymi odpowiadające cyfrom litery i proszono o wystukiwanie sekwencji. Po wpisaniu każdej z nich badani mieli ocenić, jak dużą przyjemność sprawiłoby im zadzwonienie pod wskazany numer. Wszyscy ochotnicy sądzili przy tym, że uczestniczą w badaniach nad ergonomią klawiatury. Przeważnie ludzie woleli dzwonić pod numery skojarzone z pozytywnymi słowami. Jednorazowe wystukanie wystarczyło, by aktywować w głowie określony koncept.
      W kolejnym eksperymencie badanych proszono o wybranie różnych numerów telefonu, Chwilę później trzeba było zidentyfikować wyświetlane na ekranie komputera słowa. Okazało się, że słowa sugerowane przez wystukany numer były rozpoznawane szybciej od wyrazów, które nie miały z nimi nic wspólnego.
      W ramach trzeciego eksperymentu badani mieli wybierać numery, które po przełożeniu na litery kojarzyły się z określonymi zawodami, np. biżuteria (jubiler) czy apartament (pośrednik handlu nieruchomościami). Po nawiązaniu połączenia z sekretarki odtwarzała się wiadomość pasująca do sugerowanej profesji bądź nie. Na końcu psycholodzy prosili ochotników o ocenę atrakcyjności firmy. Noty były niższe, jeśli występowała niezgodność między słowem odpowiadającym ciągowi cyfr i rodzajem działalności.
      Interpretując wyniki, Topolinski powołuje się na embodiment – dosłowne przetwarzanie metafor związanych z cielesnością. Językoznawcy mówią w tym kontekście o ucieleśnieniu umysłu. Odnosi się to sytuacji, kiedy np. zaciśnięcie pięści kojarzy się z siłą, a ciężki przedmiot przywodzi na myśl istotność, wagę. Niemcy wspominają o kodowaniu i wywoływaniu określonych idei przez ruchy palców ochotników (ruchy układu mięśniowego).
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...