Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Na świecie buduje się coraz więcej alternatywnych elektrowni. Niedawno pisaliśmy o pierwszej elektrowni osmotycznej, teraz w mediach pojawiły się doniesienia o olbrzymim żaglu, który zostanie rozpięty między brzegami przewężenia rosyjskiego jeziora Ładoga.

Autorem projektu jest Laurie Chetwood, a budowa tej nietypowej zapory wiatrowej ma kosztować 2,5 mln funtów (czyli ok. 12,8 mln zł). Na konstrukcję składają się żagiel (spinaker) i dołączona do niego turbina.

Spinaker jest dodatkowym żaglem o dużej powierzchni. W żeglarstwie stawia się go przed masztem przy słabym wietrze. Eksperci uważają, że jego kształt pozwala na skuteczne "wyłapywanie" podmuchów wiatru, nie pozwalając mu uciec, jak ma to miejsce w przypadku klasycznych wiatraków.

Architekt podkreśla, że wybór był podyktowany względami praktycznymi, ale także estetycznymi. Dzięki spinakerowi można uzyskać efekt monumentalności. Z pewnej odległości żagiel wygląda jak rzeźba ptaka zanurzającego dziób w wodzie. W żadnym razie nie szpeci on widoków.

Jeśli wszystko się uda, tama powstanie już w przyszłym roku. Będzie mieć 25 metrów wysokości i 75 szerokości. Budowniczowie planują także stworzenie drugiej tego typu konstrukcji w innym przewężeniu, tym razem w górze doliny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do końca. Pozostaje pytanie, jak duży ma to wpływ na żyjące tam ptaki, na przepływ powietrza, wilgoci itp. Przecież nikt tego nie zbadał! To tak samo jak z budowaniem tamy - wszystko super, woda powstrzymana, regularne podlewanie pól uprawnych itp. - ale stosunki wodne są zaburzone raz na zawsze. Obawiam się, że taki żagiel też może przynieśc ze sobą poważne konsekwencje. No, ale zobaczymy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie do końca. Pozostaje pytanie, jak duży ma to wpływ na żyjące tam ptaki, na przepływ powietrza, wilgoci itp. Przecież nikt tego nie zbadał!

 

A gdyby tam była góra to co z tymi ptakami??  - obleciały by ją

 

Prąd musi być i jak nie z żagla to z węgla który przebadano , wiadomo że 100kg zawiera 7 kg siarki plus 70 innych pierwiastków , wiadomo że spalenie go szkodzi ludziom i całej przyrodzie i co z tego ?  ano nic zarobi ZUS bo ludzie krótko na rencie będą, lekarze bo będzie co leczyć, farmacja na lekarstwach, prawnicy na spadkach, górnicy na węglu , koncerny energetyczne na energi, ksiądz na pochówku, zakład pogrzebowy , 1 listopada ci co świeczki i kwiaty sprzedają, kilku naukowców zrobi doktoraty

 

a na końcu wszyscy padną i jakaś małpa w buszu a może pigmej założy nowa cywilizację  8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie mówię, że to jest gorsze rozwiązanie od węgla, tylko, że być może są jeszcze inne, lepsze od tego. A to spora różnica.

 

Z tym oblatywaniem z kolei nie stawiałbym tezy w ten sposób, bo ten wiatrak ma mieć kształt tunelu, a na końcu ma się zamykać wiatrakiem, który będzie działał jak maszynka do mielenia mięsa. To również robi różnicę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tym oblatywaniem z kolei nie stawiałbym tezy w ten sposób, bo ten wiatrak ma mieć kształt tunelu, a na końcu ma się zamykać wiatrakiem, który będzie działał jak maszynka do mielenia mięsa. To również robi różnicę.

 

Wiatr powstaje z podciśnienia i to tam latają ptaki wykorzystując prądy wznoszace, do tego jast na tyle wysoko że nie przeszkadza tym które latają nad wodą, kolory również mają duże znaczenie w odstraszaniu, do tego przez zastosowanie żagla jako koncentratora turbina jest mała i będzie z pewnością zabezpieczona siatką na wszelki wypadek .

 

Dalej uważam że to dobry pomysł i w Polsce zwłaszcza w górach  mógłby się również sprawdzić. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
do tego jast na tyle wysoko że nie przeszkadza tym które latają nad wodą

A masz gdzieś tutaj informacje, na jakiej wysokości będzie wisiał ten wiatrak, że wypisujesz takie argumenty? Wzdłuż lustra wody przeważnie idzie bardzo silny, laminarny ciąg powietrza - wymarzony do wytwarzania z niego energii, więc równie dobrze może wisieć nad samą powierzchnią. Poza tym pozostaje kwestia transferu wilgoci w powietrzu, który może być przez taki wiatrak poważnie zaburzony, o ile ten "tunel" jest jedynym miescem swobodnego przenikania powietrza np. przez góry. To też może przynieść nieoczekiwane skutki.

 

Dalej uważam że to dobry pomysł i w Polsce zwłaszcza w górach  mógłby się również sprawdzić. 8)

To ja wolę poobserwować działanie tego systemu u Ruskich przez parę lat, potem kombinować, czy nie warto by było u siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może i tak. Mimo wszystko nie byłbym tego taki pewien, czy to jest bezpieczne. Powieszenie tak ogromnego żagla zaburza potężnie przepływ powietrza przez takie zwężenie - efekty są ciężkie do przewidzenia, więc tak jak pisałem: wolę poczekać i nauczyć się na ewentualnych błędach Ruskich ;p Poza tym w życiu bym nie pozwolił, żeby w polskich górach, moich ukochanych polskich górach, powieszono takie paskudztwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może i tak. Mimo wszystko nie byłbym tego taki pewien, czy to jest bezpieczne. Powieszenie tak ogromnego żagla zaburza potężnie przepływ powietrza przez takie zwężenie - efekty są ciężkie do przewidzenia, więc tak jak pisałem: wolę poczekać i nauczyć się na ewentualnych błędach Ruskich ;p Poza tym w życiu bym nie pozwolił, żeby w polskich górach, moich ukochanych polskich górach, powieszono takie paskudztwo.

 

Takie te góry dla ciebie ukochane ?? a widziałeś jak w zimie wisi tam czapka  dymu ze spalonego lasu?? a może tak razem z ,,Ruskimi" prowadzić równolegle badania i wymieniać sie doświadczeniami??

Share this post


Link to post
Share on other sites
Takie te góry dla ciebie ukochane ??

Oj, żebyś wiedział, moje oczy chyba by nie zniosły widoku takiej maszkary. Poza tym wbrew pozorom w górach, przynajmniej naszych, są skrajnie niekorzystne warunki pogodowe dla energetyki wiatrowej (odsyłam do map wietrzności Polski IMiGW). Interesowałem się swego czasu tym pomysłem i ku mojemu zaskoczeniu taki pomysł w polskich górach by nie wypalił.

 

a może tak razem z ,,Ruskimi" prowadzić równolegle badania i wymieniać sie doświadczeniami??

Osobiście wolałbym, żeby Polska nie była pierwszym na świecie miejscem, gdzie próbuje się taką technologię. Istnieją alternatywy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oj, żebyś wiedział, moje oczy chyba by nie zniosły widoku takiej maszkary

 

A ten duszący smog ci nie przeszkadza??

 

Poza tym wbrew pozorom w górach, przynajmniej naszych, są skrajnie niekorzystne warunki pogodowe dla energetyki wiatrowej

 

Byłem w górach i p......dzi jak nigdzie ;D

 

(odsyłam do map wietrzności Polski IMiGW).

 

Musisz uważać komu wierzysz ;D

 

Osobiście wolałbym, żeby Polska nie była pierwszym na świecie miejscem, gdzie próbuje się taką technologię.

 

Jacy oni . Skończ z tym dziecięcym myśleniem że to ktoś zrobi za ciebie. Mamy taki potencjał w Polsce ludzi myślących którzy zajmują się pierdołami, że możemy być w każdej dziedzinie NAJ .

Amerykanin jak coś usłyszy że to może mu przynieść pieniądze idzie do garażu i zaczyna to budować a Polak jak na coś wpadnie to mówi to zrobią ONI a ja kupię produkt finalny i przed telewizor (a jak nikt na to nie wpadnie przez 50 lat to tego nie będzie , mało tego jutro zapomni).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oj, żebyś wiedział, moje oczy chyba by nie zniosły widoku takiej maszkary

A ten duszący smog ci nie przeszkadza??

A od kiedy węgiel jest jedyną alternatywą? Bo ja nie przypominam sobie, jakoby tak było.

 

Poza tym wbrew pozorom w górach, przynajmniej naszych, są skrajnie niekorzystne warunki pogodowe dla energetyki wiatrowej

Byłem w górach i p......dzi jak nigdzie ;D

To jeszcze nie wszystko. Pamiętaj, że wiatr jest ekstremalnie porywisty, co też nie jest wcale dobre. Dla energetyki wiatrowej konieczny jest wiatr przewidywalny. Zresztą, opinia opinią, ale z całym szacunkiem dla Ciebie myślę jednak, że IMiGW można uznać za wiarygodne źródło wiedzy.

 

(odsyłam do map wietrzności Polski IMiGW).

Musisz uważać komu wierzysz ;D

Myślę, że prędzej zaufam im, niż Tobie. Bądź co bądź, jesteś laikiem. Nie pozuj na autorytet, bo nim nie jesteś.

 

Osobiście wolałbym, żeby Polska nie była pierwszym na świecie miejscem, gdzie próbuje się taką technologię.

Jacy oni . Skończ z tym dziecięcym myśleniem że to ktoś zrobi za ciebie. Mamy taki potencjał w Polsce ludzi myślących którzy zajmują się pierdołami, że możemy być w każdej dziedzinie NAJ .

Jeśli ktoś w Rosji zacznie testować leczenie bólów głowy uderzaniem w tę głowę młotkiem, też zaczniesz to testować na sobie? Nie martw się, rozumiem doskonale pojęcie innowacyjności, ale tutaj moim zdaniem ryzyko jest zbyt duże, żeby na siłe gonić za innymi. Powtarzam po  raz kolejny to samo hasło: są inne alternatywy dla węgla! Możemy w międzyczasie stosować właśnie je, a potem dopiero przerzucić się na żagle.

 

Amerykanin jak coś usłyszy że to może mu przynieść pieniądze idzie do garażu i zaczyna to budować a Polak jak na coś wpadnie to mówi to zrobią ONI a ja kupię produkt finalny i przed telewizor (a jak nikt na to nie wpadnie przez 50 lat to tego nie będzie , mało tego jutro zapomni).
\

A potem przychodzi waldi i mówi, że zły Amerykanin, bo zrobił to dla pieniędzy i bezczelny świniak na tym zarabia! Skandal!

Share this post


Link to post
Share on other sites
A od kiedy węgiel jest jedyną alternatywą? Bo ja nie przypominam sobie, jakoby tak było.

 

Górale palą drewnem i trocinami bo maja prywatne lasy, palą teraz a nie za dwadziescia lat, jak już ktoś coś dla nich wymyśli.

 

To jeszcze nie wszystko. Pamiętaj, że wiatr jest ekstremalnie porywisty, co też nie jest wcale dobre. Dla energetyki wiatrowej konieczny jest wiatr przewidywalny. Zresztą, opinia opinią, ale z całym szacunkiem dla Ciebie myślę jednak, że IMiGW można uznać za wiarygodne źródło wiedzy.

 

 

Mówimy o żaglu a nie o wiatrakach, pamiętaj że dobrze wykształcony i opłacony inżynier potrafi czynić cuda , już czas by z tego potencjału zacząć korzystać.

 

A co do IMiGW jak to chyba nawet pogody na trzy dni przewidzieć nie umią a co dopiero ekspertyzy wiatru w okreslonej przełęczy (twierdzę że nawet nie monitorowano tego). 8)

 

Myślę, że prędzej zaufam im, niż Tobie. Bądź co bądź, jesteś laikiem. Nie pozuj na autorytet, bo nim nie jesteś.

 

 

Jestem inżynierem czynie działającym w branży ciepłowniczej , a tobie brak kompetencji by ocenić

czy jestem autorytetem czy nie . Więc nie wydawaj sądów jeśli nie chcesz by inni sądzili Ciebie.

 

 

Jeśli ktoś w Rosji zacznie testować leczenie bólów głowy uderzaniem w tę głowę młotkiem, też zaczniesz to testować na sobie? Nie martw się, rozumiem doskonale pojęcie innowacyjności, ale tutaj moim zdaniem ryzyko jest zbyt duże, żeby na siłe gonić za innymi. Powtarzam po  raz kolejny to samo hasło: są inne alternatywy dla węgla! Możemy w międzyczasie stosować właśnie je, a potem dopiero przerzucić się na żagle

 

Może zabłyśniesz jakąś alternatywą , (a teksty z młotkiem daruj sobie - to forum ,,około naukowe")

 

 

A potem przychodzi waldi i mówi, że zły Amerykanin, bo zrobił to dla pieniędzy i bezczelny świniak na tym zarabia! Skandal!

 

Czytać ze zrozumieniem nie umiesz, pieniądze przyniesie oznacza wdrożenie u siebie (w garażu),co nie oznacza robienia kasy na innych , widziałem to wiele razy i za to ich podziwiam stąd ich siła.               Słowa ,,świniak'' nie użyłem ani razu w żadnym poście (z szacunku dla ludzi) .  8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
A od kiedy węgiel jest jedyną alternatywą? Bo ja nie przypominam sobie, jakoby tak było.

Górale palą drewnem i trocinami bo maja prywatne lasy, palą teraz a nie za dwadziescia lat, jak już ktoś coś dla nich wymyśli.

Już dziś wymyślono wiele alternatyw, a i tak z nich nie korzystają. Problem z nimi wcale nie polega na wdrażaniu technologii (tym bardziej tak drogich!), tylko na przełamaniu mentalności i tradycji.

 

To jeszcze nie wszystko. Pamiętaj, że wiatr jest ekstremalnie porywisty, co też nie jest wcale dobre. Dla energetyki wiatrowej konieczny jest wiatr przewidywalny. Zresztą, opinia opinią, ale z całym szacunkiem dla Ciebie myślę jednak, że IMiGW można uznać za wiarygodne źródło wiedzy.

Mówimy o żaglu a nie o wiatrakach, pamiętaj że dobrze wykształcony i opłacony inżynier potrafi czynić cuda , już czas by z tego potencjału zacząć korzystać.

Jak wymyślisz urządzenie przechowujące energię wiatru, to podejrzewam, że masz szansę na podbicie tym rynku. Więc próbuj!

 

umią

RATUNKU!!!!!

 

Myślę, że prędzej zaufam im, niż Tobie. Bądź co bądź, jesteś laikiem. Nie pozuj na autorytet, bo nim nie jesteś.

Jestem inżynierem czynie działającym w branży ciepłowniczej , a tobie brak kompetencji by ocenić

czy jestem autorytetem czy nie . Więc nie wydawaj sądów jeśli nie chcesz by inni sądzili Ciebie.

Ciepłownik to nie to samo, co meteorolog. "Inż" przed nazwiskiem również nie.

 

Jeśli ktoś w Rosji zacznie testować leczenie bólów głowy uderzaniem w tę głowę młotkiem, też zaczniesz to testować na sobie? Nie martw się, rozumiem doskonale pojęcie innowacyjności, ale tutaj moim zdaniem ryzyko jest zbyt duże, żeby na siłe gonić za innymi. Powtarzam po  raz kolejny to samo hasło: są inne alternatywy dla węgla! Możemy w międzyczasie stosować właśnie je, a potem dopiero przerzucić się na żagle

Może zabłyśniesz jakąś alternatywą , (a teksty z młotkiem daruj sobie - to forum ,,około naukowe")

Ależ pokazałem Tobie alternatywę. Ty twierdzisz, że jak ktoś próbuje, to samo to jest powodem, żeby próbować u siebie. A tymczasem  bezkrytyczne kopiowanie technologii i pomysłów może się obrócić przeciwko wielu ludziom i tylko rozpowszechnić problem, który z danej technologii wynika.

 

A potem przychodzi waldi i mówi, że zły Amerykanin, bo zrobił to dla pieniędzy i bezczelny świniak na tym zarabia! Skandal!

Czytać ze zrozumieniem nie umiesz, pieniądze przyniesie oznacza wdrożenie u siebie (w garażu),co nie oznacza robienia kasy na innych , widziałem to wiele razy i za to ich podziwiam stąd ich siła.

Wdrożenie technologii na własny użytek bardzo rzadko przynosi realny zysk.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciepłownik to nie to samo, co meteorolog. "Inż" przed nazwiskiem również nie.

 

Pracuję w branży ciepłowniczej co nie znaczy ciepłownik

 

Ty twierdzisz, że jak ktoś próbuje, to samo to jest powodem, żeby próbować u siebie. A tymczasem  bezkrytyczne kopiowanie technologii i pomysłów może się obrócić przeciwko wielu ludziom i tylko rozpowszechnić problem, który z danej technologii wynika.

 

A ty jak na laborkach wykonujesz doświadczenia to są to wyłącznie nowości odkryte na uczelni czy może powielacie doświadczenia opisane gdzie indziej - pomyśl po co to robicie?? wykazujesz się przy tym krytyką??(czy robisz to bezkrytycznie) 8)

Z nimi jest dokładnie tak samo tylko nikt ich do tego nie zmusza.

 

Wdrożenie technologii na własny użytek bardzo rzadko przynosi realny zysk.

 

Górale kopiują kotły na trociny jeden od drugiego i przynosi im to wymierny zysk.

 

Życie  rozwija się przez naśladownictwo (kopiowanie) i geniuszy korzystających z PM.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciepłownik to nie to samo, co meteorolog. "Inż" przed nazwiskiem również nie.

Pracuję w branży ciepłowniczej co nie znaczy ciepłownik

Co nie zmienia faktu, że meteorologiem nie jesteś. Ale przepraszam za nieścisłość.

 

A ty jak na laborkach wykonujesz doświadczenia to są to wyłącznie nowości odkryte na uczelni czy może powielacie doświadczenia opisane gdzie indziej - pomyśl po co to robicie?? wykazujesz się przy tym krytyką??(czy robisz to bezkrytycznie) 8)

Z nimi jest dokładnie tak samo tylko nikt ich do tego nie zmusza.

Ależ oczywiście, że wykazuję się krytyką. Stosuję na zajęciach tylko te techniki, których zastosowanie da mi określony efekt i których przydatność ktoś potwierdził. I zapewniam Cię ponad wszystko, że jak mało który student jestem piekielnie dociekliwy, gdy chodzi o pracę w laboratorium, więc trafiłeś pod zły adres z tym pytaniem.

 

Wdrożenie technologii na własny użytek bardzo rzadko przynosi realny zysk.

Górale kopiują kotły na trociny jeden od drugiego i przynosi im to wymierny zysk.

Ale zakup kotła nie jest wynalazczością, tylko kupnem maszyny opracowanej przez kogoś innego. W swoim poście wyraźnie mówiłeś o opracowywaniu technologii, a nie o budowie maszyn, które powielają zastosowanie danego efektu. A to naprawdę duża różnica.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ty jak na laborkach wykonujesz doświadczenia to są to wyłącznie nowości odkryte na uczelni czy może powielacie doświadczenia opisane gdzie indziej - pomyśl po co to robicie?? wykazujesz się przy tym krytyką??(czy robisz to bezkrytycznie)

Z nimi jest dokładnie tak samo tylko nikt ich do tego nie zmusza.

Ależ oczywiście, że wykazuję się krytyką. Stosuję na zajęciach tylko te techniki, których zastosowanie da mi określony efekt i których przydatność ktoś potwierdził. I zapewniam Cię ponad wszystko, że jak mało który student jestem piekielnie dociekliwy, gdy chodzi o pracę w laboratorium, więc trafiłeś pod zły adres z tym pytaniem

 

Czytaj ze zrozumieniem.

Chodzi o to że bez ćwiczeń praktycznych, rozwijanie technologii jest niemożliwe (fazowanie PM) , to po to robisz laborki, i może jesteś krytyczny w trakcie powtarzanego doświadczenia ale na ich wybór wpływu nie masz i tak jak amerykanin w garażu najpierw trzeba powtórzyć doświadczenie żeby móc coś dalej wynaleźć, (do tego robisz doświadczenia bo musisz a on robi za swoje pieniądze z czystej ciekawości (no może i oszczędności ,górale również budując nowy kocioł eliminują niedogodności starego) 8)

 

Ale zakup kotła nie jest wynalazczością, tylko kupnem maszyny opracowanej przez kogoś innego

 

Oni go budują od podstaw, żeby właśnie nie kupować ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

ROTFL, rozmowa o laborkach i nauce z odniesieniem do PM ;D To się robi coraz zabawniejsze - szkoda, że coraz mniej wnosi konkretów. Ileż jeszcze razy mam przypominać, że sam obiecywałeś więcej tego tematu nie poruszać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ileż jeszcze razy mam przypominać

 

To przestań się powtarzać, bo to przypomina winylową płytę  lub wstrząsany CD dysk w akcji. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł ze spinakerem efektowny, ale kiepski. Skomplikowane urządzenie o mnóstwie parametrów, wymagające tęgich zakotwiczeń, żeby sobie nie pofrunęło.

Za ile lat i przy jakiej cenie kWh by sie to zamortyzowało?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojazd NanoSail-D, który spędził 240 dni na orbicie okołoziemskiej, zakończył swoją misję. Był on pierwszym urządzeniem w kosmosie napędzanym przez żagiel słoneczny. Kończąc podróż pojazdu NASA zademonstrowała też sposób na kontrolowane całkowite spalenie w atmosferze obiektów, które opuściły orbitę. Może się to w przyszłości przydać do oczyszczenia okolic planety z krążących wokół niej odpadków.
      Analizujemy dane uzyskane podczas misji. Wraz z danymi eksperymentu FASTSAT przydadzą się one do zbadania wpływu oporu górnych warstw atmosfery na ponowne wejście satelity w atmosferę - mówi Joe Casas, naukowiec z Marshall Space Flight Center.
      Ostatni etap wejścia zależał od aktywności słonecznej, gęstości atmosfery otaczającej NanoSail-D oraz kąta nachylenia żagla względem orbity. To niesamowite, jak satelita reagował na ciśnienie wiatru słonecznego. Niedawne flary na Słońcu zwiększyły opór i przyspieszyły spadanie satelity - dodaje kolega Casasa, Dean Alhorn.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Japońska agencja kosmiczna (JAXA) ogłosiła, że 18 maja wystrzeli "kosmiczny jacht", czyli urządzenie Ikaros (Interplanetary Kite-craft Accelerated by Radiation of the Sun). Jak wynika z jego nazwy, będzie to pojazd kosmiczny z żaglem napędzany wiatrem słonecznym.
      Sam żagiel, który ma być cieńszy od ludzkiego włosa, wyposażono też w panele słoneczne, tworząc w ten sposób hybrydowy system napędowy. Ikaros będzie mógł zatem korzystać zarówno z ciśnienia wywieranego na żagiel przez wiatr słoneczny, jak i z elektryczności generowanej z energii naszej gwiazdy.
      Zbudowanie Ikarosa kosztowało 16 milionów dolarów. To pierwszy kosmiczny żaglowiec, który zostanie wysłany z misją międzyplanetarną. Dotychczas podobne pojazdy tylko umieszczano na orbicie okołoziemskiej i testowano rozkładanie żagla.
      Ikaros, gdy będzie znajdował się na rakiecie nośnej, będzie miał kształt niewielkiego cylindra. W przestrzeni kosmicznej rozłoży żagiel o średnicy 14 metrów.
      Jest on jednym z wielu ambitnych planów JAXA. Japońska agencja chce bowiem w ciągu najbliższych 5 lat wysłać na Księżyć robota na kołach, a do 2020 roku ma zamiar wybudować na Srebrnym Globie bazę, która stanie się domem dla zaawansowanych robotów.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tradycyjne techniki wykorzystywanie płynącej wody do produkcji energii elektrycznej - np. turbiny - wymagają, by woda płynęła z prędkością co najmniej 9,2 kilometra na godzinę. Profesor Michael Bernitsas z University of Michigan informuje o stworzeniu technologii, która umożliwia uzyskanie energii z wody, poruszającej się z prędkością zaledwie 1,8 km/h.
      Vivace (Vortex Induced Vibrations for Aquatic Clean Energy) umożliwia produkowanie czystej energii w cenie zaledwie 5,5 centa za kilowatogodzinę.
      Technologia korzysta ze zjawiska, które widzimy, obserwując, obiekty zacumowane w płynącej się wodzie. Poruszają się one wówczas w górę i w dół. Ruchy te, wywoływane wirami - korzystają z nich też ryby poruszające się pod prąd strumienia - są proporcjonalne do prędkości przepływu wody.
      Bernitsas użył zespołu cylindrów, które ustawił poziomo wpoprzek prądu. Cylindry były poruszane przez wodę w górę i w dół, wykonywały więc pracę, którą można zamienić na energię elektryczną.
      Profesora zainspirowało wcześniej wykonywane zlecenie. Opracował on bowiem technologię, która miała tłumić wywołane przepływem wody, ruchy morskich platform wiertniczych. Zdałem sobie sprawę, że jeśli udałoby się zwiększyć te ruchy, zamiast je tłumić, moglibyśmy pozyskać energię - mówi naukowiec.
      Opracował więc technikę, która aż o 540% zwiększyła częstotliwość ruchów góra-dół. W warunkach naturalnych zakotwiczony obiekt zanurzony w wodzie będzie wykonywał oscylacyjne ruchy, których sinusoida nie przekracza zbytnio jego własnej wysokości. Tymczasem w systemie Bernitsasa wysokość sinusoidy ruchów pojedynczego cylindra wynosi 270% jego własnej wysokości, a sinusoida systemu połączonych cylindrów to 5,7 wysokości cylindra.
      Tworząc Vivace naukowiec opierał się na modelu z przyrody, a konkretnie na rybach, które płyną pod prąd strumienia, mimo iż ich własne mięśnie są zbyt słabe, by prąd ten pokonać. Zwierzęta wykorzystują bowiem tworzące się w wodzie wiry. Wyginając ciało, doprowadzają do powstania wirów, które pchają je do przodu. Wygięcie ciała w przeciwnym kierunku, prowadzi do powstania kolejnych, pchających wirów. W ten sposób, dzięki naprzemiennym ruchom, ryby uzyskują z wody dodatkową siłę, która pomaga im w przezwyciężeniu silnego prądu.
      Próbna instalacja składa się z cylindrów umieszczonych w pionowych prowadnicach. Poruszające się w górę i dół cylindry napędzają generator energii. Jak możemy dowiedzieć się z witryny firmy Vortex Hydro Energy, która powstała w celu skomercjalizowania wynalazku, Vivace na wiele zalet. Przede wszystkim wymaga 50-krotnie mniejszej powierzchni niż elektrownie pływowe. Ponadto całość instalacji jest umieszczona pod wodą, dzięki czemu nie zakłóca to żeglugi. W porównaniu z tradycyjnymi zaporami na rzekach, Vivace znacznie mniej ingeruje w ekosystem.
      Prototypowa instalacja jest obecnie badana w Marine Hydrodynamic Laboratory na University of Michigan. Prace finansują Departament Energii oraz Office Naval Research.
       
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Do Sieci wyciekł materiał wideo pokazujący skutki ataku cyberprzestępców na sieci energetyczne. Materiał został przygotowany przez amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który prowadził symulowane próby takich ataków.
      Zwykle myśląc o bezpieczeństwie informatycznym skupiamy uwagę na komputerach indywidualnych użytkowników, serwerach firmowych lub rządowych. Obawiamy się kradzieży danych, pieniędzy czy zablokowania pracy sieci. Okazuje się jednak, że możliwe jest również fizyczne uszkodzenie drogich, skomplikowanych urządzeń i pozbawienie kraju energii elektrycznej.
      W ramach tego samego programu przeprowadzano symulowane ataki na zakłady produkujące wodę czy fabryki chemiczne.
      To bardzo obrazowe. Samo rozmawianie o bitach i bajtach nie ma takiego wpływu, co oglądanie płonącego urządzenia – mówi Amit Yoran, były doradca prezydenta Busha ds. cyberbezpieczeństwa.
      Na razie, przynajmniej w USA, nigdy nie doszło do podobnego ataku. Autorzy symulacji ostrzegają jednak, że niebezpieczeństwo grożące systemowi energetycznemu jest bardzo realna i słabo rozumiane. Dlatego też infrastruktura IT używana np. w energetyce nie jest tak ściśle monitorowana, jak w innych przypadkach np. w bankowości. Dlatego też dojdzie do ataku znacznie trudniej będzie przeanalizować sposób jego przeprowadzenia i zapobiegać podobnym zdarzeniom w przyszłości.
      Atak na turbinę można
      .
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...