Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

W Patagonii powstał 2800-km szlak turystyczny Route of Parks

Recommended Posts

W Patagonii powstał szlak turystyczny Route of Parks, który ma 2800 km długości i prowadzi z Puerto Montt, miasta w południowym Chile nad zatoką Ancud, do przylądka Horn.

W zeszłym roku Tompkins Conservation, fundacja założona przez miliardera Douglasa Tompkinsa i jego żonę Kristine, podarowała rządowi Chile ogromne połacie ziemi. Pomogły one w stworzeniu sieci 17 parków narodowych i nowego szlaku - Patagonian Route of Parks - który je wszystkie połączył.

Chcieliśmy, by Chile było znane na arenie międzynarodowej jako państwo posiadające najbardziej spektakularny szlak widokowy na świecie. To [z kolei] mogłoby się stać punktem wyjścia dla rozwoju ekonomicznego w oparciu o ochronę środowiska - podkreśla Carolina Morgado, dyrektor wykonawcza Tompkins Conservation.

Douglas Tompkins zginął w grudniu 2015 r. w wypadku kajakowym. Przed śmiercią przeznaczył większą część swojego majątku na zakup niemal 8900 km² ziemi w Ameryce Południowej (w południowym Chile i Argentynie). Chodziło mu o ochronę tych terenów przed zniszczeniem i o utworzenie na nich parków narodowych. Realizując swój plan, w ciągu 2 dekad Tompkinsowie stali się jednymi z największych posiadaczy ziemskich na świecie.

W marcu 2017 r. wdowa po Tompkinsie podpisała porozumienie z rządem Chile i przekazała 408 tys. hektarów ziemi pod utworzenie parków narodowych.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Być może na południowym wybrzeżu Chile rośnie najstarsze drzewo na świecie. Ficroja cyprysowata ma pień o średnicy ponad 4 metrów i zwana jest Pradziadkiem. Część pnia obumarła, fragment korony odpadł, a drzewo pokryte jest mchami i porostami. Mimo to ficroja ciągle żyje, a najnowsze badania wskazują, że liczy sobie ponad 5000 lat. W tym czasie jakimś cudem drzewo uniknęło pożarów i ścięcia przez ludzi.
      Jonathan Barichivich, chilijski naukowiec, który pracuje w Laboratorium Klimatu i Nauk Przyrodniczych w Paryżu uważa, że Pradziadek ma ponad 5000 lat, a to oznacza, że jest o co najmniej 100 lat starszy od dotychczasowego rekordzisty, Matuzalemie. To sosna długowieczna z Kalifornii, która ma 4853 lata.
      Wielu dendrochronologów wątpi w stwierdzenia Barichivicha, tym bardziej, że szczegóły jego pracy nie zostały jeszcze opublikowane. Wiadomo, że nie posłużył się on metodą liczenia wszystkich pierścieni przyrostu Pradziadka. Jednak część ekspertów jest bardziej otwarta. W pełni ufam analizie Jonathana. To bardzo sprytne podejście, mówi Harald Bugmann, dendrochronolog ze Szwajcarskiego Instytutu Technologicznego w Zurichu (ETH Zurich).
      Ficroja należy do tej samej rodziny cyprysowatych co sekwoje i z większej odległości można je ze sobą pomylić. W 1993 roku Antonio Lara z Universidad Austral de Chile poinformował o znalezieniu pnia ficroi z 3622 pierścieniami wzrostu. To pokazało, że gatunek ten żyje dłużej niż sekwoja i może konkurować z sosną długowieczną. Jednak w badaniach tych nie uwzględniono Pradziadka, który jest oddalony od innych starych drzew znajdujących się w rezerwacie na zachód od miasta La Union.
      Barichivich mówi, że drzewo odkrył jego dziadek około 1972 roku. Rodzice naukowca pracowali jako strażnicy w rezerwacie,  Barichivich podejrzewa, że był jednym z pierwszych dzieci, które widziało to drzewo.
      W 2020 roku Barichivich i Lara za pomocą specjalnego wiertła pobrali próbki z pnia Pradziadka. Jako, że wiertło nie sięgało do środka pnia, próbka obejmowała około 2400 rocznych pierścieni wzrostu. Naukowcy wykorzystali model statystyczny do określenia wieku drzewa. Ich model pokazał, że drzewo może mieć 5484 lata i istnieje 80% szansy, że liczy sobie ponad 5000 lat.
      Na razie uczony przedstawił wyniki swoich badań podczas konferencji i odczytów, sporządził też krótki opis metody. Niektórzy specjaliści są zaintrygowani i mówią o interesującej metodzie oraz wynikach. Radzą jednak poczekać do publikacji w recenzowanym czasopiśmie. Inni eksperci odrzucają metodę Barichivicha. Jedynym sposobem na określenie rzeczywistego wieku drzewa jest policzenie wszystkich pierścieni wzrostu, mówi Ed Cook, dyrektor w Tree Ring Laboratory na Columbia University. Eksperci uważają, że szacowanie liczby pierścieni z czasów młodości drzewa na podstawie liczby pierścieni z późniejszego okresu wzrostu może być bardzo mylące, gdyż młode drzewo mogło mieć mniejszą konkurencję i rosnąć szybciej, niż w latach późniejszych.
      Barichivich mówi, że jego metoda uwzględnia taką możliwość. Zapowiada, że w najbliższych miesiącach przygotuje artykuł do publikacji w recenzowanym czasopiśmie.
      Niezależnie jednak od opinii specjalistów, sam fakt, że Pradziadek może być najstarszym drzewem na świecie może skłonić chilijski rząd do jego lepszej ochrony. Obecnie turyści mogą wspinać się na platformę umieszczoną na drzewie i spacerować wokół niego, ubijając ziemię i szkodząc korzeniom. Tymczasem klimat się ociepla, jest coraz bardziej sucho, a przez ubitą nogami ludzi ziemię drzewo ma gorszy dostęp do wody. Potrzebuje pilnej ochrony. Tak stare drzewa chroni się m.in. w ten sposób, że ich lokalizacja trzymana jest w tajemnicy, by uchronić drzewo przed turystami. Tak jest na przykład w przypadku Matuzalema. Jako, że lokalizacja Pradziadka jest znana, rząd chilijski będzie musiał podjąć zdecydowane kroki w celu ochrony drzewa.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas prac nad powiększeniem kopalni miedzi Quebrada Blanca na północy Chile robotnicy odkryli mumie ubrane w stroje o jaskrawych kolorach. Mumie pochodzą z wczesnej epoki preklasycznej, która w tym regionie trwała w latach 1100–400 przed Chrystusem. Odkrycia dokonano 60 kilometrów na południe od miasta Iquique.
      Mumie świetnie zachowały się w suchym klimacie. Na stopach mają sandały wykonane ze skóry uchatki patagońskiej, a na głowach rodzaj skomplikowanych turbanów. Duża zawartość soli w glebie, brak opadów i dość niska wilgotność spowodowały, że na mumiach zachowały się kompletne stroje oraz wiele przedmiotów, wskazujących na ich sposób życia, oświadczyli eksperci. Obecnie trwają prace nad określeniem dokładnego wieku mumii.
      W miejscu znalezienia ciał zidentyfikowano pomieszczenia kuchenne, mieszkalne, ozdoby, kosze, maty oraz sprzęt do polowań. Archeolog Mauricio Uribe powiedział, że jest to jedno z najważniejszych odkryć ostatnich lat w regionie Norte Grande.
      Firma wydobywcza zapowiedziała, że zachowa odkryte stanowisko archeologiczne i zwiększy nadzór podczas prowadzenia dalszych prac nad powiększeniem kopalni. Ocenia się, że w regionie tym miedź będzie wydobywana jeszcze przez około 30 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W pobliżu chilijskiego miasta Calama uratowano jedyną znaną kolonię żab z gatunku Telmatobius dankoi. Specjaliści zebrali 14 wyczerpanych i niedożywionych zwierząt, którym groziła śmierć z powodu nielegalnego czerpania wody przez ludzi.
      Telmatobius dankoi to endemiczny krytycznie zagrożony gatunek. Znany jest z pojedynczego stanowiska w Chile. Teraz strumień, w którym żyły, niemal całkowicie wysechł.
      W ramach misji ratunkowej eksperci zebrali żaby i przenieśli je do Narodowego Zoo Chile. Tam próbują je odżywić i prowadzą konsultacje ze specjalistami z całego świata, by ustalić, w jaki sposób dbać o zwierzęta i – jeśli się uda – rozmnażać je.
      Tymczasem wiele międzynarodowych organizacji, takich jak Amphibian Ark, Global Wildlife Conservation czy Amphibian Survival Alliance, wzywają rząd Chile do ochrony i odbudowy habitatu żab.
      Decyzję o zebraniu Telmatobius dankoi podjęto, gdy pod koniec czerwca zespół złożony z ekologów, urzędników oraz liderów lokalnych plemion odkrył, że znajdujący się na Pustyni Atacama strumień wysechł, gdyż wodę z niego nielegalnie pobierano na potrzeby rolnictwa, górnictwa oraz budownictwa. Strumień był całkowicie wyschnięty. Trawa była sucha i brązowa, nie znaleźliśmy nawet zwłok żab, co oznacza, że strumień był suchy od bardzo, bardzo dawna, mówi herpetolog Andres Charrier z Chiliskiego Towarzystwa Herpetologicznego. Naukowcy odkryli, że żaby, które przeżyły, zgromadziły się przy niewielkim zbiorniczku zamulonej wody. Wszystkie były wychudzone i niedożywione.
      Pierwszym wyzwaniem było utrzymanie tych żab przy życiu. Zabranie ich stamtąd było najlepszym wyjściem, ale zawsze jest ryzyko, gdy próbuje się zadbać o nowy gatunek, szczególnie, jeśli już jest on zagrożony wyginięciem, dodaje Alejandra Montalba, dyrektor Narodowego Zoo Chile. Obecnie to nasz główny cel. Później chcemy je rozmnażać. Ostatecznym celem będzie zaś odrestaurowanie ich habitatu i przywrócenie tam żab. Ich rozmnażanie nie miałoby sensu, gdyby nie mogły one wrócić do środowiska naturalnego.
      Obecnie znamy co najmniej 63 gatunki żab z rodzaju Telmatobius. Zamieszkują one Andy, a wiele z nich to gatunki mikroendemiczne, co oznacza, że zamieszkują jeden niewielki habitat. Przedstawicielem tego rodzaju jest słynny Romeo, znany jako „najbardziej samotna żabą świata”.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niewidome dzieci ze Szkoły Hellen Keller z Santiago w Chile mogły dzięki specjalnemu narzędziu i książce zapisanej alfabetem Braille'a przeżyć doświadczenie przypominające całkowite zaćmienie Słońca. Udało się to dzięki współpracy NASA, Chilijskiej Agencji Kosmicznej i Aeronautycznej, Edinboro University, Uniwersytetu Diego Portalesa i Gigantycznego Teleskopu Magellana.
      Drugiego lipca zaćmienie Słońca będzie można oglądać na terenie Ameryki Południowej. W północnym Chile, które ma być jednym z najlepszych rejonów do obserwacji, zgromadzą się tysiące turystów i naukowców.
      Podczas wtorkowego wydarzenia dzieci wykorzystywały specjalne słuchawki i narzędzie LightSound, które pozwala oddać zmienność natężenia światła w czasie zaćmienia za pomocą dźwięku. Uczniowie czytali też książkę pt. "Open your senses to eclipses: South America" i dzięki pomocom sensorycznym mogli poznawać Układ Słoneczny.
      Możność wyjaśnienia podstawowych pojęć z zakresu astronomii, zaćmienia to coś, czym zdecydowanie powinniśmy się nadal zajmować - podkreśla Miguel Roth, astronom z Gigantycznego Teleskopu Magellana.
      Jak obiecuje María Ximena Rivas z SENADIS (odpowiednika polskiego PFRON-u), książki zapisane alfabetem Braille'a i zestawy LightSound trafią też do dzieci spoza stolicy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chile zapowiedziało, że poprosi Muzeum Brytyjskie o zwrot szczątków mylodona - wymarłego ssaka, który żył w Patagonii ok. 10 tys. lat temu. Przodek leniwca mierzył ok. 2,5 m i ważył 3 tony.
      W ciągu 2 tygodni minister zasobów narodowych Felipe Ward pojedzie do Londynu na rozmowy.
      Mamy nadzieję na rozmowy z władzami muzeum i na zwrot szczątków mylodona. Kości i skóra znajdują się w magazynie, nie są nawet wystawiane - twierdzi Ward.
      Wg strony chilijskiej, w 1897 r. szczątki mylodona zostały zabrane do Wielkiej Brytanii na badania. Nigdy ich jednak nie zwrócono.
      W podróży ma towarzyszyć Wardowi delegacja zabiegająca o zwrot posągu ważnego dla rdzennych mieszkańców Wyspy Wielkanocnej. Chce ona zaproponować, by oryginał zastąpić specjalnie wyrzeźbioną repliką. Załoga HMS Topaze zabrała moai Hoa Hakananai'a z Orongo w listopadzie 1868 r. Do Wielkiej Brytanii figura dotarła w sierpniu 1869 r.
      O zwrot dużej kolekcji historycznych obiektów z Wyspy Wielkanocnej Chile zamierza też poprosić Muzeum Kont-Tiki w Oslo.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...