Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Zabił żonę i córkę, wykorzystując tlenek węgla ulatniający się z piłki

Recommended Posts

Anestezjolog Khaw Kim-sun, profesor Hongkońskiego Uniwersytetu Chińskiego, zabił żonę i 16-letnią córkę, wykorzystując piłkę do ćwiczeń wypełnioną tlenkiem węgla.

W 2015 r. kobietę i jej córkę znaleziono martwe w zamkniętym samochodzie. Początkowo okoliczności te zbiły policję z pantałyku, ale później fakty zaczęły się układać w spójny i przerażający obraz. Pierwszą wskazówką była sekcja zwłok, która wykazała, że obie ofiary zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.

W bagażniku żółtego mini coopera znaleziono nienapompowaną piłkę. Naoczni świadkowie zeznali, że profesor wypełnił CO dwie piłki. Kolegom z pracy powiedział, że to sposób na rozprawienie się z królikami. Składając wyjaśnienia policji, mężczyzna zaprzeczył sam sobie, bo stwierdził, że za pomocą tlenku węgla zamierzał rozprawić się z grasującymi w domu szczurami.

Prokuratorzy powiedzieli przed sądem (High Court of the Hong Kong Special Administrative Region), że Khaw Kim-sun postanowił pozbyć się żony, bo miał romans, a obawiał się, że ta nie zgodzi się na rozwód. Wg nich, oskarżony nie chciał raczej zabić starszej córki, bo ponoć młodszej córce powiedział, by została w domu i odrabiała lekcje.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Naoczni świadkowie zeznali, że profesor wypełnił CO dwie piłki. Kolegom z pracy powiedział, że to sposób na rozprawienie się z królikami.

Tlenek węgla ma jakieś zastosowania medyczne? Można to kupić w butlach? Domowe sposoby otrzymywania czystego tlenku, zwłaszcza w większych ilościach, nie są łatwe i na pewno wzbudzą wiele ciekawości u postronnych. BTW w jakimś filmie widziałem uduszenie suchym lodem, środek morderstwa przeminął z wiatrem po fakcie, ale genialny detektyw dał radę :D  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badania profesora Tima Thorntona z University of Huddresfield przybliżają nas do wyjaśnienia jednej z największych tajemnic brytyjskiej monarchii – zniknięcia małoletniego króla Edwarda V i jego młodszego brata, księcia Yorku, Richarda of Shrewsbury. Do ponownego zainteresowania ich losem przyczyniło się odnalezienie zwłok króla Ryszarda III, jedynego do niedawna króla Anglii, którego miejsce pochówku nie było znane.
      Ryszard III to ostatni władca z dynastii Plantagenetów oraz drugi i ostatni król Anglii, który poległ na polu bitwy. Ryszard zginął w 1485 roku podczas bitwy pod Bosworth. To ostatnia ważna bitwa Wojny Dwóch Róż, serii wojen dynastycznych, jaką w latach 1455–1485 toczyły między sobą dwie gałęzie rodu Plantagenetów, Yorkowie (mieli białą różę w herbie) i Lancastrowie (w ich herbie widniała czerwona róża). Pod Bosworth Henry Tudor, daleki krewny Lancasterów pokonał wojska Ryszarda, król zginął, a zwycięzca wstąpił na tron jako Henryk VII i zapoczątkował dynastię Tudorów.
      Ryszard III był bratem króla Edwarda IV. Gdy Edward zmarł niespodziewania w 1483 roku następcą tronu został jego 12-letni syn Edward V (nie został nigdy koronowany), który wraz z bratem zamieszkał w Tower of London. Wówczas był to pałac królewski. Ryszard został Lordem Protektorem i rządził w imieniu małoletniego Edwarda. Niedługo później małżeństwo Edwarda IV zostało unieważnione, więc chłopców uznano za bękartów, a Edward V stracił prawo do tronu. Ryszard koronował się na króla jako Ryszard III, a o obu synach jego brata słuch zaginął. Zaczęła rodzić się legenda „książąt z Tower”. Lud wierzył, że Ryszard zamordował bratanków, by utorować sobie drogę do tronu.
      Gdy nastała dynastia Tudorów tworzono coraz bardziej rozbudowaną czarną legendę Ryszarda. Przez setki lat cieszył się on bardzo złą sławą. Dopiero na początku XX wieku zaczęto prowadzić krytyczne badania historyczne, które postawiły Ryszarda III w innym, lepszym świetle.
      Obrońcy dobrego imienia Ryszarda III wskazywali, że brak jest twardych dowodów na to, by miał on cokolwiek wspólnego ze zniknięciem Edwarda i Ryszarda. Pierwszym szczegółowym opisem śmierci książąt jest „History of King Richard III” autorstwa Thomasa More'a. Twierdzi on, że książęta zostali zamordowani przez Milesa Foresta i Johna Dightona. Do zadania tego miał ich zatrudnić sir James Tyrell, służący Ryszarda III, a uczynił to na zlecenie króla. Jednak opowieść ta jest kwestionowana, gdyż powstała długo po śmierci Ryszarda III, a sam More był bardzo blisko związany z Tudorami tworzącymi czarną legendę Ryszarda.
      Teraz profesor Thornton twierdzi, że More'owi można ufać, gdyż miał on informacje z bardzo dobrego źródła. Uczony odkrył, że dwóch mężczyzn służących wraz z More'em na dworze Tudorów było synami Milesa Foresta, jednego z morderców książąt z Tower.
      To było najbardziej tajemnicze morderstwo w brytyjskiej historii, gdyż nie mogliśmy do końca polegać na relacji More'a. Aż do teraz. Wykazałem jednak, że synowie mordercy  służyli na dworze Henryka VIII i że żyli oraz pracowali współcześnie z More'em. Nie pisał on zatem o wymyślonych ludziach i wydarzeniach. Teraz mamy solidne podstawy by wierzyć, że opis More'a jest prawdziwy, mówi Thornton.
      W latach 70. XVII wieku na terenie Tower of London znaleziono kości dwóch chłopców. W latach 30. XX wieku poddano je ponownym badaniom, potwierdzono, że to kości chłopców i pochowano w Opactwie Westminsterskim.
      Ciało Ryszarda III zostało odnalezione w 2012 roku pod parkingiem w Leicester.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dwoje specjalnych sprawozdawców ONZ uważa, że Narody Zjednoczone powinny przeprowadzić śledztwo ws. włamania, jakiego miał dokonać następca tronu Arabii Saudyjskiej na telefon Jeffa Bezosa, właściciela Amazona i Washington Post. Informacje wskazują na prawdopodobne zaangażowanie następcy tronu w śledzenie pana Bezosa, co może być próbą wpłynięcia, jeśli nie uciszenia, Washington Post w sprawie Arabii Saudyjskiej, mówią Agnes Callamard i David Kaye.
      Pani Callamard jest specjalnym sprawozdawcą ONZ ds. masowych egzekucji i pozasądowych zabójstw, a Kaye to specjalny sprawozdawca ds. wolności wypowiedzi. Sprawa nie dotyczy wyłącznie włamania, ale ma związek m.in. z rozwodem Bezosa i zamordowaniem dziennikarza Washington Post, Dżamala Chaszukdżiego. O jego zabójstwie było głośno pod koniec 2018 roku. Wiemy, że zlecił je właśnie saudyjski następca tronu, Muhammad bin Salman, którego Chaszukdzi często krytykował w swoich artykułach.
      Teraz wydaje się, że morderstwo dziennikarza było fragmentem szerzej zaplanowanej operacji. A jej kolejne szczegóły, które pozwalają coraz lepiej zrozumieć chronologię wydarzeń, wyszły na jaw w związku z... rozwodem Jeffa Bezosa.
      Muhammad bin Salman nie cieszy się na Zachodzie dobrą opinią. Działacze praw człowieka przypominają, że to on jest odpowiedzialny za krwawą wojnę w Jemenie i odpowiada za torturowanie ludzi w hotelu Ritz w Rijadzie. W 2017 roku następca tronu Arabii Saudyjskiej jest coraz bardziej zaniepokojony krytyką ze strony Chaszukdziego, który świetnie orientuje się w wewnętrznych sprawach na dworze rodziny królewskiej. W tym samym czasie MBS poznaje Davida Peckera, szefa American Media Inc, firmy, która jest właścicielem tabloidu National Enquirer. Pecker to człowiek, który dobrze na gruncie prywatnym zna m.in. prezydenta Trumpa.
      W marcu 2018 roku następca tronu wybiera się w pierwszą podróż po USA i jest tam witany z otwartymi ramionami. Przyjmowany jest w Białym Domu, na MIT, Uniwersytecie Harvarda, spotyka się z wieloma celebrytami. To ważny moment w zmianie wizerunku młodego księcia. A zmianę tę przygotowały odpowiednie artykuły w National Enquirer. Podczas tej wizyty dochodzi też do spotkania Bezosa i Mohammeda bin Salmana. Obaj panowie są gośćmi na obiedzie wydanym w Hollywood. Rozmawiają nawet o ewentualnym otwarciu centrów bazodanowych Amazona w Arabii Saudyjskiej. Co ważne, trzeba pamiętać, że Bezos jest nie tylko właścicielem Amazona, ale i Washington Post, w którym pracuje Dżamal Chaszkudzi. Panowie wymieniają się numerami telefonów.
      W czasie tej podróży Muhammad bin Salman spotkał się też z szefem Google'a Sundarem Pinchaiem oraz założycielem tej firmy Sergeyem Brinem, z Timem Cookiem z Apple'a, Billem Gatesem, Ophrah Winfrey, Michaelem Bloombergiem, Charlesm Bransonem czy Donaldem Trumpem oraz licznymi czołowymi postaciami ze świata biznesu i finansów.
      W październiku tego samego, 2018 roku, Chaszkudżi zostaje zamordowany w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule.
      W styczniu 2019 roku National Enquirer publikuje prywatne zdjęcia i wiadomości tekstowe Bezosa, z których wynika, że ten ma kochankę. Już kilka godzin później państwo Bezos informują, że ich 25-letnie małżeństwo dobiegło końca, co wyraźnie wskazuje, że wcześniej wiedzieli o publikacji przygotowywanej przez tabloid.
      Niedługo potem Jeff Bezos oskarża na swoim blogu National Enquirera o to, że był szantażowany kompromitującymi informacjami, że kolejne zostaną ujawnione, jeśli będzie prowadził w tej sprawie śledztwo i że ma przestać twierdzić, jakoby artykuł o jego romansie miał też podtekst polityczny związany z Arabią Saudyjską, Washington Post i zamordowanym dziennikarzem. Przedstawiciele National Enquirera twierdzą, że ich artykuł, to wynik 4-miesięcznego śledztwa, a pierwsze informacje o romansie otrzymali od brata jego kochanki.
      Bezos nie zrezygnował jednak ze śledztwa i wynajął prywatną firmę IT, która miała sprawdzić, kto włamał się do jego telefonu. Teraz dowiedzieliśmy się, do jakich wniosków doszli śledczy.
      Okazuje się, że do włamania do telefonu Bezosa doszło najprawdopodobniej 1 maja 2018 roku. Wtedy to Bezos odebrał, za pośrednictwem WhatsAppa, klip wideo wysłany przez Mohammada bin Salmana. W ciągu kilku godzin po odebraniu filmu z telefonu Bezosa pobrano olbrzymie ilości danych.
      To właśnie ujawnienie tych rewelacji skłoniło obu wspomnianych specjalnych sprawozdawców ONZ do wezwania, by Narody Zjednoczone przeprowadziły śledztwo w tej sprawie. Sprawozdawcy przypominają, że wkrótce po zamordowaniu Chaszukdżiego na Twitterze w Arabii Saudyjskiej rozpoczęto prowadzenie kampanii przeciwko Amazonowi i Washington Post, a z konta księcia wysłano Bezosofi fotografię kobiety, która przypominała z wyglądu kochankę Bezosa. Było to, przypomnijmy, na kilka miesięcy przed artykułem w National Enquirer. W tym czasie pana Bezosa przedstawiano w saudyjskich mediach społecznościowych jako wroga. Była to część wielkiej kampanii przeciwko Bezosowi i Amazonowi, a stał się on jej celem prawdopodobnie dlatego, że jest właścicielem The Washington Post, stwierdzili sprawozdawcy.
      Dwa miesiące później National Enquirer publikuje artykuł o romansie Bezosa.
      Nie znamy zbyt wielu szczegółów technicznych ataku na telefon Bezosa. Śledztwem kierował prawdopodobnie Anthony Ferrante, były pracownik wydziału Cyber Division w FBI. Ataku prawdopodobnie dokonano za pomocą słynnego Pegasusa lub oprogramowania włoskiej firmy Memento Labs. Izraelska prasa już wcześniej donosiła, że Arabia Saudyjska kupiła Pegasusa za 55 milionów dolarów.
      Specjalni sprawozdawcy ONZ uważają, że włamanie do telefonu Bezosa miało na celu szantaż i wymuszenie, by wpłynął na Washington Post ws. publikacji dotyczących Arabii Saudyjskiej. Kilka miesięcy później zamordowano dziennikarza, a w obie sprawy łączy osoba saudyjskiego następcy tronu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Urzędnicy z Clark County w stanie Idaho poinformowali o zidentyfikowaniu rozczłonkowanych zwłok znalezionych przed kilkudziesięciu laty w jednej z jaskiń. Okazało się, że to morderca, który uciekł z więzienia w 1916 roku. Joseph Henry Loveless oczekiwał na proces za zabicie siekierą swojej żony Agnes.
      W 1979 roku pewna rodzina poszukująca w jaskini grotów strzał natrafiła na ludzki korpus. W 1991 roku w tych samych jaskiniach znaleziono dłoń, ramię i dwie nogi. Wszystkie były owinięte w taki sam materiał co korpus. Przez wiele lat śledczy próbowali poznać tożsamość ofiary, jednak jedyne, co udało im się ustalić, to że zwłoki należą do białego mężczyzny o brązowych włosach, który w chwili śmierci miał około 40 lat.
      Ustalenie tożsamości nieboszczyka stało się możliwe dopiero dzięki najnowszej technice. W ubiegłym roku badaniami zwłok zajęli się specjaliści z organizacji DNA Doe Project. W laboratorium w Teksasie udało się pozyskać próbkę DNA z kości. Następnie eksperci przeszukali bazy danych w poszukiwaniu krewnych zmarłego. Po kilku miesiącach udało się trafić na 87-latka z Kalifornii, który był jednym z wnuków Lovelessa i nie miał pojęcia o kryminalnej przeszłości pradziadka.
      Joseph Henry Loveless urodził się w 1870 roku w rodzinie mormonów na Terytorium Utah. Z czasem przeniósł się do Idaho, gdzie zajmował się przemytem i fałszerstwami. Posługiwał się kilkoma fałszywymi tożsamościami, w tym nazwiskiem Walt Cairns.
      Jego ofiara, Agnes, była jego drugą żoną. Po morderstwie Loveless został aresztowany i oczekiwał na proces. Udało mu się uciec z więzienia.
      Na jego szczątkach znajdowało się dobrze zachowane ubranie, w którym widziany był po raz ostatni. To wskazuje, że zginął wkrótce po ucieczce. Wciąż nie wiadomo, gdzie jest jego głowa, piła, którą przeciął kraty więzienia oraz kim był jego zabójca. Jak mówi szeryf Clark County Bart May w 1916 roku tutaj wciąż był Dziki Zachód, więc prawdopodobnie Lovelessem zajęli się okoliczni mieszkańcy. Nie można wykluczyć, że Lovelessa zabiła rodzina Agnes, która przybyła do miasta, by ją opłakiwać. Z dokumentów wiemy bowiem, że Loveless rozkawałkował jej ciało i niemal odciął jej głowę. Został więc potraktowany tak samo.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Doktor Joanna Syrda z Uniwersytetu w Bath zauważyła, że mężowie są najmniej zestresowani, jeśli ich żony zapewniają nie więcej niż 40% dochodów gospodarstwa domowego. Jeśli jednak pensja żony wykracza poza ten poziom, stres panów rośnie. Najbardziej są zaś zestresowani, gdy są całkowicie uzależnieni ekonomicznie od żon.
      Badania prowadzono przez 15 lat na ponad 6000 amerykańskich małżeństw. Wykazały one, że mężczyźni są mocno zestresowani, gdy są jedynymi żywicielami rodziny. Ich poziom stresu spada, gdy żona zarabia i ciągle maleje, w miarę jak zarobki żony zbliżają się do poziomu 40% dochodów ich gospodarstwa domowego. Gdy jednak przekroczą tę granicę, poziom stresu u mężczyzny znowu rośnie.
      Odkrycie to pokazuje, że normy społeczne nakładające na mężczyznę obowiązek wyżywienia rodziny oraz narzucające mu obowiązek zarabiania więcej niż kobieta, mogą być niebezpieczne dla zdrowia mężczyzny. Pokazuje to również, jak silne i odporne na zmiany są normy związane z postrzeganiem płci, mówi Syrda.
      To badania na dużej grupie, ale dotyczą tylko jej. Inne konwencje dotyczą innych grup i społeczności i wyniki mogą się z czasem zmieniać. Jednak widoczne efekty są na tyle silne, że możemy stwierdzić, iż normy dotyczące ról płciowych i identyfikacji mają wpływ na zdrowie mężczyzn. Ciągły stres może prowadzić do wielu problemów, w tym chorób fizycznych umysłowych, problemów społecznych i emocjonalnych, dodaje uczona.
      Badania wykazały jednak, że mężowie nie zmagają się ze zwiększonym poziomem stresu, jeśli żona już przed ślubem zarabiała więcej, a istniejąca wówczas i potencjalnie też w przyszłości różnica zarobków była wyraźnie dla nich widoczna.
      Z badania Pew Research Centre wynika, że w roku 1980 jedynie 13% Amerykanek zarabiało więcej niż ich mężowie. W roku 2017 odsetek ten wyniósł już około 30% i trend taki będzie prawdopodobnie kontynuowany. Doktor Syrda chciała sprawdzić, jak wpływa to na normy społeczne, dobrostan i postrzeganie męskości.
      Wywołane wyższymi zarobkami żony konsekwencje odwrócenia tradycyjnych ról płciowych w małżeństwach mają wiele wymiarów. Wpływają na stan fizyczny, umysłowy, satysfakcję z życia, wierność małżeńską, rozwody i siłę związku, stwierdza doktor Syrda. Męskość jest blisko związana z tradycyjnym postrzeganiem męskiego żywiciela rodziny. Tradycyjne normy płciowe oznaczają, że jeśli mężczyzna staje się drugorzędnym żywicielem rodziny, zarabia mniej od żony lub jest od niej zależny finansowo, to ma to wpływ na jego zdrowie i społeczne postrzeganie męskości, dodaje uczona.
      Badania wykazały też, że mężowie i żony różnie postrzegają własny stres oraz stres partnera. Mężczyźni lepiej postrzegali swój stan psychiczny niż był on postrzegany przez żony. Na to również mogą wpływać normy społeczne. Gdy role dotyczące męskości zabraniają mężczyznom być wrażliwymi, będą oni ukrywać stres i depresję, a to, jak postrzegają ich żony może być mniej dokładne. Badania wykazały na przykład, że o ile żony informują, że stres u mężów rośnie, gdy żona zapewnia 50% przychodów rodziny, to sami mężowie stwierdzają, że stresuje ich przekroczenie przez żonę poziomu 40%. To również może być manifestacja ról płciowych, wyjaśnia Joanna Syrda.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Brakuje tam starszych córek, stwierdziła Alissa Mittnik z Harvard Medical School. Uczona brała udział w badaniach, mających na celu opisanie opisanie struktury społecznej rolników z epoki brązu, który żyli na terenie dzisiejszych południowych Niemiec. Gdy archeolodzy zaczęli badać DNA, artefakty i izotopy z zębów, zauważyli coś, co wprawiło ich w niemałe zdumienie.
      Zaszokowało nas, że w pewnym momencie musieli odprawiać wszystkie córki, dodaje Philipp Stockhammer, archeolog z Uniwersytetu Ludwika Maksymiliana w Monachium i Instytutu Historii Człowieka im. Maxa Plancka w Jenie. Synowie, jak dowiodły badania, pozostawali w rodzinnych domach, zapuszczali tam korzenie i przejmowali rodzinny majątek.
      Naukowcy badali szczątki, które zostały odkryte przed ponad 20 laty, gdy nad brzegami rzeki Lech w południowej części Augsburga budowano osiedle mieszkaniowe. Datowanie radiowęglowe wykazało, że 104 osoby, które zostały pochowane na swoich farmach, żyły w okresie od 4750 do 3300 lat temu. Chcąc odtworzyć strukturę społeczną, naukowcy badali m.in. pokrewieństwo zmarłych. W niektórych przypadkach udało się zbadać rodziny na przestrzeni 4-5 generacji.
      Niektóre z najstarszych szczątków należały do przedstawicieli neolitycznej kultury pucharów dzwonowatych. Okazało się, że późniejsze generacje mężczyzn z epoki brązu, którzy byli potomkami przedstawicieli kultury pucharów dzwonowatych, należeli do elity społecznej, w ich grobach znajdowały się brązowe i miedziane sztylety, siekiery oraz dłuta. Ich wariant chromosomu Y jest wciąż rozpowszechniony w dzisiejszej Europie. W przeciwieństwie do nich u tych mężczyzn, których pochowano bez żadnych artefaktów, co wskazuje na ich niską pozycję społeczną, występował inny wariant chromosomu Y, a więc mieli innych przodków od strony ojców. To wskazuje, że potomkowie przedstawicieli kultury pucharów dzwonowatych byli bogatsi, mieli więcej synów, a ich geny przetrwały do dzisiaj.
      Około 1/3 badanych kobiet również należała do wyższej warstwy społecznej. W ich grobach znaleziono misterne miedziane ozdoby głowy, grube bransolety z brązu noszone na nogach i dekorowane miedziane szpile. Jednak, jak się okazało, kobiety te pochodziły z zewnątrz. Nie były spokrewnione z dorosłymi z okolicznych pochówków. Badania izotopów strontu w ich zębach, które pozwalają stwierdzić, jaką wodę piły, wykazały, że urodziły się i do wieku nastoletniego mieszkały z dala od rzeki Lech. Część z artefaktów znalezionych w ich grobach, które mogły być częścią ich posagu, pozwalają na powiązanie tych kobiet z kulturą unietycką. Rozwijała się ona o co najmniej 350 kilometrów dalej, w regionie dzisiejszych Niemiec, Czech i Polski.
      Co więcej, w żadnym z grobów nie znaleziono szczątków córek tych kobiet. To sugeruje, że córki były wysyłane do odległych miejsc, gdzie zawierały małżeństwa, a zwyczaj taki przetrwał przez 700 lat. Jedynymi miejscowymi kobietami, których groby znaleziono, były dziewczęta z zamożnych rodzin, które zmarły przed 15-17 rokiem życia oraz ubogie, niespokrewnione z nikim kobiety, prawdopodobnie służące.
      Ponadto w przypadku trzech mężczyzn badania izotopów strontu wykazały, że opuścili dolinę rzeki Lech jako nastolatkowie i powrócili jako dorośli. To otwiera nowe pole badań nad cyklem życia mężczyzn z tamtych okolic.
      Wciąż niewiele wiemy o strukturze społecznej mieszkańców społeczeństw epoki brązu. Widoczne różnice w pochówkach pozwalają stwierdzić istnienie elity i uboższej warstwy ludności. Obecne badania dotyczące pokrewieństwa nieco rozjaśniają ten obraz.
      Wiemy teraz na przykład, że bracia pochodzący z bogatych rodzin byli chowani w równie bogato wyposażonych grobach. A to sugeruje, że wszyscy synowie, a nie tylko najstarszy, dziedziczyli rodzinny majątek. Dziedziczenie po linii męskiej widać na przestrzeni co najmniej 4-5 pokoleń.
      Interesujące wnioski można też wysnuć na podstawie pochówków ubogich. Fakt, że na tych samych farmach grzebano też niespokrewnionych ubogich ludzi wskazuje na istnienie nierówności społecznych w ramach jednego gospodarstwa. Jak mówi Stockhammer, to zaskakujące, gdyż dotychczas najstarsze na terenie Europy dowody wskazujące, że służący czy niewolnicy żyli w tych samych domach, co bogacze, pochodzą z klasycznej Grecji, z okresu o 1500 lat późniejszego.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...