Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Google przygotowuje ocenzurowaną wyszukiwarkę na chiński rynek

Recommended Posts

Media donoszą, że Google planuje uruchomienie w Chinach ocenzurowanej wersji swojej wyszukiwarki. Na liście słów zakazanych znajdą się odniesienia do praw człowieka, demokracji, religii i pokojowych protestów. Podobno odpowiednio ocenzurowana wersja została już zaprezentowana chińskim władzom.

W zależności od tempa działania chińskich urzędników i ich opinii na temat wyszukiwarki, ostateczna wersja Google'a na chiński rynek może zadebiutować w ciągu 6–9 miesięcy.

Google odmówiło skomentowania tych doniesień, jednak przedstawiciele koncernu podkreślili, że przygotowali na chiński rynek liczne aplikacje i współpracują z lokalnymi deweloperami. W styczniu Google udostępniło w aplikacji WeChat firmy Tencent swoją grę, a nieco później zainwestowało w mobilną platformę rozrywkową Chushou.

Obecnie zarówno Google jak i YouTube są w Chinach zablokowane.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Google nie jest organizacją charytatywną.

Czy jak idziecie do sklepu to przy kasie prosicie żeby towar był za darmo? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, thikim napisał:

Google nie jest organizacją charytatywną.

Czy jak idziecie do sklepu to przy kasie prosicie żeby towar był za darmo? :)

To była ironia?

Bo biorąc pod uwagę wypowiedź z innego wątku...

1 godzinę temu, thikim napisał:

Ludzie jednak w jakiś nie do końca uświadomiony sposób wyczuwają że wolność jest lepsza niż niewola.

Odkąd FB zaczęło cenzurować świat - traci.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, thikim napisał:

Google nie jest organizacją charytatywną.

Mając już TAKĄ kasę, mogliby zachować się honorowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Że co???

Biznes bez etyki, czyli postępowania zgodnego z obowiązującym prawem (jaka partia takie prawo :(, ale łamanie tu nie zachodzi)) i powszechnie przyjętymi normami społecznymi, ( tu łamią!!!) to PATOLOGIA.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I co tutaj niby naruszają? Kogoś krzywdzą? Czy tego lubimy czy nie, próbują się dostosować do jednego z największych rynków, bo pieniądze nie lecą z nieba. Ot chcą zarobić na konkurencji z Baidu, Sogou i in.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, wilk napisał:

I co tutaj niby naruszają?

Normy, moje i jeszcze kilku ziomali. Jakie? Takie:

W dniu ‎02‎.‎08‎.‎2018 o 11:14, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Na liście słów zakazanych znajdą się odniesienia do praw człowieka, demokracji, religii i pokojowych protestów.

Się ma normy chińskie, lubi się być pod butem i kijem, owcą w stadzie, to nie naruszają.:D

7 godzin temu, wilk napisał:

Czy tego lubimy czy nie, próbują się dostosować do jednego z największych rynków, bo pieniądze nie lecą z nieba

Głodem przymierają? To będą haniebnie zarobione pieniądze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 3grosze napisał:

Głodem przymierają? To będą haniebnie zarobione pieniądze.

Fakt. Przy okazji zauważyłem u siebie rozmycie moralne. Akceptowalne jest kumanie się z władzą dla małej, startującej firmy, bo w biznesie nie ma białorycerzenia , ale od googla spodziewałbym się raczej prób obejścia cenzury z pomocą jakichś wymyślnych trików technologicznych, a minimum to niepodejmowania współpracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@3grosze no to Ty popełniasz elementarny błąd. Rzutujesz własną perspektywę na ich. Ty sobie możesz ich lubić lub nie lubić, ale oni mają to (do pewnego stopnia) całkowicie gdzieś. Dla firmy liczy się wyłącznie zysk (przed akcjonariuszami), szerokie rynki i możliwość oferowania produktów. Zresztą nie wiem co Cię Chińczycy (lub Amerykanie) tak bolą — ich kraj, ich prawo, ich sprawy.

9 godzin temu, 3grosze napisał:

To będą haniebnie zarobione pieniądze

Śmiechłem srogo. A podobno pieniądz nie śmierdzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zaś załamuję ręce nad Waszą logiką a nie morale.

Przeinaczyliście dyskusję tak bardzo że najpierw bym ją musiał obrócić o 180 w lewo a potem o 180 w prawo :)

Najpierw, że dla firmy liczy się tylko zysk. G... prawda. Ale że z powodu etyki to kolejne g... prawda.

Firmy istnieją tylko w przestrzeni abstrakcyjnej. W rzeczywistości istnieją za to ludzie. I oni kierują się nie tylko zyskiem. I nie tylko etyką.

Najczęściej kierują się głupotą :)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

@3grosze dzięki za linka, niezwykle pouczający. Tylko, że jest to zupełnie odrębny, zamknięty rynek. Produkt będzie dostępny tylko tam i to zgodnie z ich oczekiwaniami oraz ichnim prawem. Zresztą Google przecież już tam funkcjonował wcześniej, tyle że dostali bana.

Co do tej głupoty, to bardziej tyczy się to klientów. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, wilk napisał:

Produkt będzie dostępny tylko tam i to zgodnie z ich oczekiwaniami oraz ichnim prawem.

No tak, ale się jednak ugięli nad ichnim prawem i ichnimi normami. No to bać się islamistów, czy ekspansji chińskiej skrytodyktatury?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogli zrobić focha, ale ugięli się, bo wyniki kwartalne same się nie wyprodukują. Przecież w dokładnie ten sam sposób działają blokady regionalne na YouTube i tam wszystko dzieje się także zgodnie z prawem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Japonia chce odzyskać miano kraju, w którym znajduje się najpotężniejszy superkomputer świata. Chce być też pierwszym państwem, które uruchomi eksaflopsową maszynę.
      Nad takim właśnie superkomputerem, o nazwie Fugaku, pracuje firma Fujitsu PRIMEHPC. Fugaku, nazwany tak od góry Fuji, ma zastąpić K Computer, maszynę, która do sierpnia bieżącego roku pracowała w instytucie badawczym Riken.
      Japończycy zapowiadają debiut Fugaku na około roku 2021. Muszą się spieszyć, bo w tym samym terminie w USA i Chinach mają również staną eksaflopsowe maszyny.
      Pojawienie się maszyn o wydajności liczonej w eksaflopach będzie oznaczało olbrzymi skok mocy obliczeniowej.
      Obecnie najpotężniejszym superkomputerem na świecie jest amerykański Summit, którego maksymalna zmierzona moc obliczeniowa wynosi 148,6 TFlop/s. Na drugim miejscu znajdziemy również amerykańską maszynę Sierra (94,64 TFlop/s), a dwa kolejne miejsca należą do superkomputerów Państwa Środka. Są to Sunway TaihyLight (93,01 TFlop/s) i Tianhe-2A (61,44 TFlop/s). Najszybszy obecnie japoński superkomputer, AI Bridging Cloud Infrastructure (ABCI) uplasował się na 8. pozyci listy TOP500, a jego wydajność to 19,88 TFlop/s.
      Warto też wspomnieć, że prototyp Fugaku, maszyna A64FX i mocy obliczeniowej 1,99 TFlop/s trafił na 1. miejsce listy Green500. To lista maszyn, które dostarczają najwięszej mocy obliczeniowej na jednostkę energii. Wynik A64FX to 16,876 GFlops/wat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na University of Maryland powstał Geneva (Genetic Evasion), system sztucznej inteligencji, który uczy się omijania cenzury w sieci. Podczas testów w Chinach, Indiach i Kazachstanie Geneva opracował dziesiątki sposobów na ominięci cenzury i dotarł do informacji, których samodzielne odnalezienie było niemożliwe.
      Geneva to pierwszy krok w kierunku rozpoczęcia nowego wyścigu zbrojeń, w którym konkurowały będą systemy sztucznej inteligencji opracowane przez cenzorów i ich przeciwników, mówi profesor Dave Levin, główny autor badań. Zwycięstwo w tym wyścigu będzie oznaczało wolność słowa i swobodną komunikację dla milionów ludzi na całym świecie, którzy obecnie nie mogą z niej korzystać.
      Działanie większości systemów internetowej cenzury opiera się na monitorowaniu pakietów wysyłanych przez wyszukiwarki. Blokowane są pakiety zawierające niewłaściwe słowa lub adresy. Geneva w inny sposób dzieli pakiety, przez co systemy cenzurujące nie są w stanie rozpoznać zakazanych treści. Program jest ewoluującym algorytmem, który w każdej swojej generacji identyfikuje te strategie antycenzorskie, które najlepiej działały, wykorzystuje je do dalszej pracy i przestaje używać tych źle działających.
      Testy Genevy przeprowadzono w Chinach, gdzie użytkownik komputera z zainstalowaną Genevą był w stanie wyszukiwać informacje zawierające zakazane słowa, w Indiach, gdzie władze blokują konkretne witryny i w Kazachstanie, gdzie w czasie testów władze blokowały niektóre serwisy społecznościowe. We wszystkich przypadkach Geneva wygrała z cenzurą.
      Naukowcy z Maryland chcą udostępnić swoje dane i kod źródłowy, by inni mogli z nich korzystać i rozwijać Genevę. Jeśli Genevę możnaby zainstalować po stronie serwera i po stronie klienta, to miliony ludzi zyskałyby dostęp do informacji. W tym właśnie kierunku zmierzamy, mówi Levin.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Powiązani z chińskim rządem hakerzy z grupy APT41 włamali się do sieci wielkich firm telekomunikacyjnych, by móc podsłuchiwać rozmowy prowadzone przez światowych liderów. Eksperci z firmy FireEye Mandiant twierdzą, że hakerzy zainfekowali sieci narzędziem o nazwie MessageTap.
      Złośliwy kod został po raz pierwszy zauważony na linuksowych serwerach telekomunikacyjnych obsługujących SMS-y. Jego zadaniem było wyszukiwanie i kradzież treści wysyłanych przez osoby, którymi interesują się chińskie służby. Jak informuje FireEye, na celownik wzięto konkretne numery telefonów i numery IMSI. Wiadomości je zawierające były przechowywane w pliku CSV.
      Kradzione były też SMS-y zawierające słowa kluczowe związane z geopolityką. Były to na przykład treści zawierające interesujące Chińczyków nazwiska polityków, nazwy organizacji wojskowych i wywiadowczych oraz ruchów politycznych, czytamy w komunikacie FireEyer.
      firma ostrzega, że chińscy hakerzy zintensyfikowali swoje działania od roku 2017, gdy przekonali się, że ich działania pozwalają na zdobycie wielu poufnych informacji. W roku 2019 sama grupa APT41 zaatakowała cztery telekomy, a inne grupy powiązane z Pekinem wzięły na cel kolejne przedsiębiorstwa telekomunikacyjne.
      Poza operatorami telekomunikacyjnymi celem APT41 były też inne organizacje, takie jak firmy turystyczne czy zakłady opieki zdrowotnej, które posiadają informacje na temat interesujących osób, stwierdzają specjaliści FireEye. Jednocześnie zapewniono, że sprzęt, do którego włamali się Chińczycy nie został wyprodukowany przez Huawei.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chiny zamierzają umocnić swoją pozycję lidera kolei wielkich prędkości. Changjiang Daily, oficjalna gazeta miasta Wuhan, poinformowała, że w przyszłym roku w prowincji Hubei, której Wuhan jest stolicą, ruszy eksperymentalny tor maglev, na którym będą prowadzone badania nad pociągami poruszającymi się z prędkością od 600 do 1000 kilometrów na godzinę.
      Pierwsze próby pociągu maglev pędzącego 600 km/h mają rozpocząć się już w przyszłym roku. W następnym etapie prac zostanie przygotowany 200-kilometrowy tor znajdujący się wewnątrz tuby z obniżonym wewnątrz ciśnieniem, gdzie pociągi mają rozpędzać się nawet do 1000 km/h.
      Obecnie w Chinach istnieje jedna linia maglev. Na 30-kilometrowej trasie pomiędzy Pudong z lotniskiem w Szanghaju pociągi rozpędzają się do maksymalnej prędkości 430 km/h. Chiny posiadają też największą na świecie sieć szybkich kolei. Łączna długość tras wynosi 29 000 kilometrów. Są to jednak szybkie wersje tradycyjnych pociągów z kołami. Maglev, czyli magnetyczna lewitacja, pozwala pociągowi na lewitowanie nad torami.
      W maju bieżącego roku Chiny pokazały nowy pociąg maglev, który ma rozwijać większe prędkości niż dotychczas. Chińscy inżynierowie musieli rozwiązać wiele problemów technicznych, które jednak pozwoliły im na skonstruowanie pociągu z ultralekkich, ultrawytrzymałych materiałów. Jeśli jednak prototyp Qingdao ma rozwijać prędkość 1000 km/h to do rozwiązania pozostało wiele kolejnych problemów.
      Obłożenie pociągów dużych prędkości już w tej chwili jest w Chinach olbrzymie. Na trasach pomiędzy Pekinem a Szanghajem oraz Pekinem a Kantonem, gdzie pociągi osiągają maksymalną prędkość 350 km/h, wyprzedawanych jest do 82% biletów.
      Jeśli testy superszybkich maglevów wypadną pomyślnie, to w ciągu najbliższych dwóch dekad powinny powstać linie pomiędzy deltami rzeki Jangcy i Perłowej. To jedne z najważniejszych regionów gospodarczych Chin. Znajdują się tam takie miasta jak Nankin, Szanghaj, Kanton, Shenzhen czy Hongkong.
      Szybki maglev z pewnością odebrałby klientów liniom lotniczym. W tej chwili podróż lotnicza pomiędzy Pekinem a Szanghajem trwa 4,5 godziny wliczając w to czas potrzebny na dotarcie do lotniska i przygotowania od lotu. Podróż szybką koleją trwa 5,5 godziny. Jednak maglev poruszający się z prędkością 600 km/h skróciłby czas podróży to 3,5 godziny, a maglev pędzący z prędkością 1000 km/h w tubie o obniżonym ciśnieniu pozwoliłby na przebycie tej trasy w 2 godziny.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Prokuratorzy generalni 48 amerykańskich stanów, Dystryktu Kolumbii oraz Puerto Rico dołączyli do śledztwa w sprawie możliwego naruszenia przepisów antymonopolowych przez Google'a, oświadczył lider grupy, Ken Paxton, prokurator generalny stanu Teksas. W śledztwie nie biorą udziału prokuratorzy Kalifornii i Alabamy.
      Gdy nie ma już wolnego rynku lub konkurencji, dochodzi do wzrostu cen, nawet jeśli coś jest reklamowane jako darmowe, a to szkodzi konsumentom, mówi prokurator generalna Florydy, Ashley Moody. Czy coś jest naprawdę bezpłatne, jeśli oddajemy za to coraz więcej informacji osobistych. Czy coś jest naprawdę wolne, jeśli ceny reklamy internetowej idą w górę, bo są pod kontrolą jednej firmy?.
      Śledztwo w sprawie postępowania Gooogle'a nie jest jedynym, jakie ostatnio rozpoczęło się w USA w sprawie gigantów rynku IT. Kilka dni wcześniej prokuratorzy generalni siedmiu stanów oraz Dystryktu Kolumbii rozpoczęli, pod przewodnictwem prokurator generalnej stanu Nowy Jork, Letitii James, śledztwo w sprawie działań Facebooka. Niewykluczone, że oba śledztwa będą koordynowane.
      Po ogłoszeniu decyzji prokuratorów akcje konglomeratu Alphabet, którego Google jest najważniejszą częścią, spadły o 0,9%. Rzecznik prasowy Google'a poinformował, że firma otrzymała z Departamentu Sprawiedliwości prośbę o informację na temat swoich praktyk biznesowych. Spodziewamy się, że podobne pytania będą zadawali prokuratorzy, przyznał rzecznik.
      Śledztwo rozpoczęte przez poszczególne stany to kolejny problem dla obu koncernów, które już borykają się ze śledztwami federalnymi.
      W lipcu Federalna Komisja Handlu (FTC) zatwierdziła ugodę z Facebookiem w ramach której gigant ma zapłacić rekordowe 5 miliardów dolarów grzywny oraz wypełnić szereg zaleceń nałożonych przez FTC. serwis społecznościowy zapłacił też 100 milionów dolarów grzywny w ramach ugody z Komisją Giełd (SEC).
      Z kolei Departament Sprawiedliwości prowadzi własne śledztwo przeciwko Google'owi. Prokuratorzy generalni oświadczyli zaś, że ich śledztwo będzie prowadzone niezależnie od śledztw federalnych organów władzy.
      Dotychczas akcje podejmowane przez władze federalne przeciwko Facebookowi czy Google'owi niczego nie zmieniały. Firmy płaciły spore grzywny, które jednak stanowiły niewielką część ich rocznych przychodów.
      Śledztwo antymonopolowe prowadzone przez prokuratorów stanowych ma inną wagę, niż śledztwa ws. prywatności, które dotychczas prowadziły władze federalne. Jeśli bowiem okaże się, że Facebook czy Google naruszyły przepisy antymonopolowe, można im nakazać zmiany algorytmów na bardziej przyjazne dla konkurencji czy nawet doprowadzić do podziału firmy.
      Doug Peterson, prokurator generalny Nebraski, mówi, że będzie współpracował zarówno z Departamentem Sprawiedliwości, jak i z władzami innych krajów. Bardzo znaczący jest fakt, że śledztwa w tej sprawie są też prowadzone w Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Francji i Australii, stwierdza.
      Nie można też wykluczyć, że śledztwa przeciwko Google'owi i Facebookowi zostaną rozszerzone na Apple'a i Amazona.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...