Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Zuchwałe porwanie rekinicy przebranej za dziecko

Recommended Posts

W zeszłą sobotę 3 osoby porwały z oceanarium w Teksasie samicę rekina rogatego (Heterodontus francisci). Przebraną za dziecko rybę przetransportowano wózkiem. Na szczęście Miss Helen udało się odzyskać. Obecnie przechodzi ona kwarantannę i jak na razie ma się dobrze.

Kobieta i dwaj mężczyźni wykradli rekinicę z otwartego basenu. Jeden ze złodziei wyciągnął ją z wody za ogon, a pozostali szybko przystąpili do owijania mokrym ręcznikiem. Na zapleczu Miss Helen trafiła do wiadra z roztworem wybielacza. Później wiadro wsadzono do wózka.

Jenny Spellman z San Antonio Aquarium opowiada, że pracownik oceanarium od razu dostrzegł, co się stało i powiadomił kierownictwo. Spellman udała się na parking i próbowała skonfrontować się z grupą. Jeden z mężczyzn nie pozwolił jej jednak przeszukać auta. Powiedział, że jego syn jest chory i musi jechać.

Nagranie z monitoringu zostało opublikowane w lokalnych mediach, dzięki czemu w poniedziałek (30 lipca) mieszkańcom udało się namierzyć auto. Ostatecznie doprowadziło to do aresztowania podejrzanego.

W domu tego mężczyzny znajdowała się pokaźna kolekcja morskich istot. Gdy weszliśmy [...], ujrzeliśmy coś, co wyglądało prawie jak makieta [San Antonio Aquarium] - opowiada Joseph Salvaggio, szef policji z Leon Valley.

Policja planuje przesłuchania pozostałych "kidnaperów".

 


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy od dawna wysuwają różne teorie, które mają wyjaśnić, dlaczego samice większości gatunków żyją dłużej niż samce. Jedni wskazywali na różnice hormonalne, inni na mutacje mtDNA. Jednak teorią, która miała najwięcej zwolenników była ta, mówiąca, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest większa agresywność samców. Teraz międzynarodowy zespół naukowy znalazł dowód na jej potwierdzenie. Artykuł na ten temat ukazał się w Science Advances.
      Na dowód natrafiono przypadkiem. Uczeni z Tajwanu, USA, Chin i Wielkiej Brytanii badali gatunek oligodona, węża żyjącego na wyspie Lan Yu u wybrzeży Tajwanu. Węże żyją na plażach, a z wcześniejszych badań wiadomo, że samice są terytorialne, gdyż trzymają się blisko głównego źródła pożywienia, jaj żółwi. Samice oligodonów z Lan Yu walczą między sobą, broniąc swojego terytorium i dostępu do jaj. Wiadomo też było, że samce tego gatunku żyją dłużej niż samice, ale one nie walczą oni o terytorium, ani o partnerkę do rozrodu.
      W czasie, gdy naukowcy badali węże na dwóch plażach, miał miejsce sztorm, który na tyle zniszczył jedną z nich, że żółwie nie mogły składać tam jaj. Powstało więc idealne środowisko badawcze, które uczeni postanowili wykorzystać. Nadal monitorowali zachowanie i długość życia samic węży żyjących na obu plażach, a następnie porównali wyniki badań. Okazało się,że na plaży, na której nie było jaj żółwi, samice oligodonów stały się mniej agresywne i żyły dłużej, niż samice z plaży z jajami.
      Zdaniem autorów badań, jest to kolejny dowód pokazujący, że na różnicę w długości życia pomiędzy płciami wpływa poziom agresji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie żyje jeden z czterech ostatnich żółwiaków szanghajskich (Rafetus swinhoei). Ponad 90-letnia samica mieszkała w Suzhou zoo w południowych Chinach. Krótko przed zgonem eksperci przeprowadzili u niej 5. inseminację.
      W chińskim ogrodzie zoologicznym pozostał jeden samiec. Pozostałe dwa żółwie żyją na wolności w Wietnamie; nie wiadomo jednak, jakiej są płci.
      Z doniesień w mediach wiadomo, że dobę przed zgonem miejscowa załoga i międzynarodowi eksperci przystąpili do sztucznej inseminacji. Nie było ponoć żadnych komplikacji. Po zabiegu samica również czuła się dobrze, ale jej stan pogorszył się następnego dnia.
      Przyczynę zgonu ma określić specjalne dochodzenie. Do badań pobrano tkankę jajników.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu w Turku zademonstrowali, że samce i samice słonia indyjskiego (Elephas maximus) różnią się pod względem osobowości.
      Wcześniejsze badania na słoniach pracujących w Mjanmie przy transporcie drewna pokazały, że u E. maximus występują 3 czynniki osobowości: uważność, towarzyskość i agresja. Nowe badanie zademonstrowało, że samce zdobywają w skali agresji więcej punktów niż samice, zaś samice przewyższają samce pod względem towarzyskości. Jak podkreśla dr Martin Seltmann, nie stwierdzono różnic w zakresie uważności.
      Osobowość zwierząt bada się od ok. 20 lat. Międzypłciowe różnice osobowościowe analizowano głównie u naczelnych. Poza tym niewiele wiadomo o tej kwestii u długowiecznych społecznych ssaków, bo skupiano się raczej na krócej żyjących gatunkach.
      Finowie badali półudomowione słonie z Mjanmy. Choć wcześniejsze badania pokazały, że samce i samice nie różnią się pod względem struktury osobowości, najnowsze studium zapewniło dowody, że istnieją różnice dot. tego, jak silnie każda z cech jest u nich wyrażana.
      By opisać osobowość słoni, naukowcy posłużyli się kwestionariuszami. Pytania kierowano do kornaków, którzy mieli określić na 4-punktowej skali, jak często słoń przejawiał każde z 28 zachowań. Badania przeprowadzono w latach 2014-17 na ponad 250 E. maximus.
      Słonie pracują w przemyśle drzewnym, transportując bale. To unikatowe środowisko badawcze i populacja - opowiada dr Seltmann.
      Samice słoni indyjskich żyją w małych, silnie związanych grupach rodzinnych. Przejawianie stałych, przewidywalnych osobowości może pomagać w rozwiązywaniu konfliktów. Poszczególne osobowości pełnią różne role społeczne.
      Większa żeńska ugodowość wydaje się wspólnym wzorcem u długowiecznych społecznych ssaków - opowiada Mirkka Lahdenperä.
      Większą agresję samców można wyjaśnić potrzebą wzajemnej oceny statusu/dominacji. Agresja pełni ważną rolę w maksymalizowaniu sukcesu reprodukcyjnego; starsze, większe i bardziej agresywne samce lepiej pilnują bowiem partnerek niż mniej agresywne samce.
      Uważność obejmuje zachowania związane z reakcjami na kornaka, w tym czujność czy posłuszeństwo. Ponieważ samce i samice pracują i żyją w podobnych warunkach oraz podlegają takim samym uregulowaniom, nie obserwuje się tu istotnych różnic międzypłciowych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Samice skakunów Toxeus magnus karmią młode mlekiem, które zawiera 4-krotnie więcej białka od mleka krowiego.
      Biolodzy rozpoznali T. magnus jako gatunek w 1933 r., ale "laktację" łatwo było przeoczyć, bo po schwytaniu ofiary drobne pająki szybko wycofują się do gniazda.
      W 2012 r. Zhanqi Chen z Chińskiej Akademii Nauk zauważył, że kilka pająków dzieli gniazdo i zaczął się zastanawiać, czy gatunek ten nie wykazuje przypadkiem jakiejś formy rozszerzonej opieki rodzicielskiej. Na odkrycie karmienia musiał jednak poczekać jeszcze 5 lat. Dopiero pewnej lipcowej nocy 2017 r. spotkało go wielkie szczęście i mógł podziwiać młodego pająka, który przywarł do brzusznej strony odwłoka matki.
      Naukowcy opowiadają, że gdy uciśnie się odwłok od spodu, z rowka znajdującego się za płucotchawkami (epigastric furrow) wypływa kropla białej cieczy. W pierwszych tygodniach od wylęgu jaj samica zostawia w gnieździe krople, które młode mogą sobie w razie potrzeby spijać. Później karmienie przyjmuje bardziej ssaczą formę: głodne młode musi przywrzeć do matki.
      W mililitrze mleka skakunów znajduje się ok. 2 mg cukru, 5,3 mg tłuszczów, a także 123,9 mg białka. W pierwszych 20 dniach życia młode żywią się wyłącznie nim. Choć w gniazdach zakładanych w laboratorium matki łapały co pewien czas owocówki dostarczane przez naukowców, nigdy nie karmiły nimi potomstwa.
      Po upływie 20 dni młode T. magnus zaczynają samodzielnie żerować. Przez blisko 3 tygodnie nadal mają jednak dostęp do mleka matki.
      Autorzy publikacji z pisma Science wyliczyli, że w laboratorium dzięki takiej łączonej diecie aż 76% pajączków dożywa dorosłości. Gdy po wylęgu rowek, przez który wypływa mleko, czopowano za pomocą korektora, wszystkie pajączki ginęły w ciągu circa 10 dni.
      Mleko matki jest potrzebne nie tylko najmłodszym w rodzinie. Kiedy epigastric furrow blokowano w 20. dniu życia, gdy pajączki już samodzielnie polowały, wskaźnik przeżycia także ulegał obniżeniu.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W środę (27 czerwca) Biblioteka Prezydencka Franklina Delano Roosevelta ujawniła nagranie z 1935 r., na którym widać, jak jeżdżący na co dzień na wózku inwalidzkim prezydent chodzi. Roosevelt zachorował w 1921 r. na chorobę Heinego-Medina. Przez to wycofał się zresztą na trzy lata z życia publicznego.
      Roosevelt rzadko był filmowany podczas chodzenia, bo sprawiało mu ono sporą trudność. Wyglądał wtedy na słabowitego, a obywatele pogrążonych w kryzysie Stanów pragnęli, by u sterów znajdował się ktoś pełen wigoru, zdolny do wielkich czynów.
      Rzadkie nagranie powstało 22 kwietnia 1935 r. podczas toczenia jaj (ang. egg rolling) w Białym Domu. Jego autorem był turysta z Nowego Jorku - Fred Hill.
      Kiedy to zobaczyłem, zabrakło mi tchu - opowiada Paul Sparrow, dyrektor Biblioteki-Muzeum Prezydenckiego Roosevelta. Nigdy wcześniej nie widziałem tego nagrania. [Jako zespół] mieliśmy poczucie, że w ogóle nikt go wcześniej nie widział.
      Sparrow dodaje, że kamerzystów pouczano, by nie filmowali Roosevelta w czasie chodzenia, aby pod żadnym pozorem nie pokazywać jego ułomności. Prezydent mógł się bowiem przemieszać tylko w ortezach i przy czyjejś pomocy, w dodatku na krótkie dystanse (na nagraniu korzysta z laski, opiera się też na ochroniarzu, byłym nowojorskim policjancie Gusie Gennerichu).
      Hill nie znał obowiązujących zasad, więc bez oporów uwiecznił, co widział. Ochroniarz podprowadził Roosevelta do balustrady balkonu. Zawiesiwszy niej laskę, prezydent zaczął pozdrawiać tłumy. Po jakimś czasie Gennerich znowu podał szefowi ramię i pomógł mu się wycofać.
      Biograf Roosevelta Geoffrey C. Ward twierdzi, że oprócz Pierwszej Damy, na filmie widać jeszcze jej 2 bratanice - Amy (Amelię) i Dianę.
      W grudniu taśmę podarował Bibliotece Richard Hill, wnuk Freda. Nagranie poddano digitalizacji w prywatnym laboratorium w Rockville. Film został odkryty przypadkowo w latach 80. Już wtedy Richard chciał je przekazać Bibliotece, ale w pewnym momencie zmienił zdanie. Zeszłoroczny gest był ponoć spowodowany tym, że starzejąc się, uznał, że ostatecznie nadszedł właściwy moment. Zazdrośnie strzegłem tego skarbu, lecz teraz [film] musi trafić, gdzie jego miejsce. To ważna część historii, która prawie została utracona.
      Ward dodaje, że istnieje trochę nagrań chodzącego Roosevelta, ale są one krótkie i złej jakości. Jeden z nich powstał w 1933 r. Prezydenta wspartego na ramieniu Gennericha uwiecznił wtedy lekarz.
       


      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...