Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Niesławny południowokoreański naukowiec Woo Suk Hwang, którego zespół poruszył świat, fałszywie ogłaszając sklonowanie pierwszego ludzkiego embrionu, dokonał jednak wielkiego przełomu. Najnowsze badania dały dowód na to, że stworzony przez niego embrion nosi ślady partenogenezy.

Oznacza to, że Hwang jako pierwszy na świecie utworzył embrion z ludzkiego jaja, które nie zostało zapłodnione.

To niezwykle ważne odkrycie – mówi Robert Lanza, wiceprezes ds. badań i rozwoju naukowego w Applied Cell Technology.

W ubiegłym miesiącu kalifornijska firma Stem Cell Corporation ogłosiła, że jako pierwsza przeprowadziła partenogenezę u człowieka. Teraz wiadomo, że Koreańczykom udało się to dużo wcześniej.
Fakt, że zostało to osiągnięte przez dwa różne zespoły, pozwala ufać wynikom – mówi Lanza.

Olbrzymimi zaletami embrionów uzyskanych w ten sposób jest fakt, iż pasują one genetycznie do kobiety, której komórka jajowa została wykorzystana, nadają się więc bez najmniejszych przeszkód do transplantacji i leczenia niektórych chorób. Drugi z plusów polega na tym, że podczas ich tworzenia nie niszczy się żadnych embrionów, więc można uniknąć dylematów natury moralnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      To historia całkiem jak z "Epoki lodowcowej". Rosyjscy naukowcy wyhodowali rośliny z owoców sprzed ponad 30 tys. lat, ukrytych przez susła północnego jako zapasy na czarną godzinę. Zachowały się one w wiecznej zmarzlinie na brzegu Kołymy, co zrodziło skojarzenia z zamrożoną pulą genową i naturalnym kriobankiem.
      Uzyskane dzięki klonowaniu (mikropropagacji) rośliny reprezentują gatunek Silene stenophylla, który do dziś występuje we wschodniej Syberii. Profesor David Gilichinsky i jego zespół z Instytutu Fizykochemicznych i Biologicznych Problemów Nauk o Glebie Rosyjskiej Akademii Nauk opisali swoje dokonania w prestiżowym periodyku Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS). Padło tam m.in. stwierdzenie, że pewne wczesne formy życia, które dawno zniknęły z powierzchni ziemi, mogą być nadal przechowywane w formie tkwiących w zmarzlinie resztek. Pojawia się także nadzieja, że w przyszłości uda się ożywienie uśpionych form życia np. z Marsa.
      Podczas badań w terenie Rosjanie natrafili na brzegu rzeki na około 70 suślich norek hibernacyjnych. Wszystkie [sfosylizowane] norki znaleziono na głębokości 20-40 m od współczesnej powierzchni w warstwie zawierającej kości dużych ssaków, takich jak mamut, nosorożec włochaty, bizon, koń czy jeleń [...].
      Obecność pionowych klinów z lodu świadczy o tym, że były one przez cały czas zamrożone. Susły umieściły zapasy - liście, nasiona i owoce - w najzimniejszej części norki, która później trwale zamarzła, prawdopodobnie pod wpływem lokalnego ochłodzenia klimatu. Norki były idealnym miejscem do przechowywania, bo po wykopaniu susły wyścieliły je sianem i futrem.
      Naukowcom nie udało się wyhodować roślin z całych nasion. Sukces zapewniły dopiero fragmenty owocu. Później wystarczyło posłużyć się klonowaniem. Rosjanie uważają, że tkanka owocu okazała się lepsza od nasienia, ponieważ w jej komórkach znajdują się różne związki wykorzystywane przez kiełkującą roślinę, w tym sacharoza. To bardzo istotne, ponieważ cukry są konserwantami. Od jakiegoś czasu prowadzi się nawet badania nad wykorzystaniem ich do przechowywania szczepionek w Afryce, gdzie nie ma dostępu do lodówek.
      Kiedy porównano współczesne i wyhodowane z tkanek sprzed ponad 30 tys. lat okazy S. stenophylla, okazało się, że występują drobne różnice w kształcie i płci kwiatów. Nasiona z wiecznej zmarzliny były zaś nieco mniejsze od dzisiejszych.
      Datowanie radiowęglowe wykazało, że susły zrobiły swoje zapasy 31.500-32.100 lat temu. Co ważne, z tkanki z plejstocenu pozyskano zdolne do rozmnażania rośliny. S. stenophylla zakwitły i wydały owoce rok po rozpoczęciu eksperymentu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy stworzyli pierwsze na świecie małpy-chimery. Hex, Roku i Chimero są ponoć zdrowe i normalnie zbudowane, a ich ciała składają się z komórek pochodzących z 6 różnych genomów. Autorzy raportu z pisma Cell podkreślają, że udało im się poczynić olbrzymie postępy, ponieważ dotąd chimerami były głównie myszy.
      Shoukhrat Mitalipov z Oregon Health & Science University (OHSU) zebrał w jednym miejscu komórki pochodzące z kilku embrionów rezusów i zaimplantował je samicom. Kluczem do sukcesu było zmieszanie komórek na bardzo wczesnym etapie rozwoju (z 2-4-komórkowych blastocyst), bo są one totipotencjalne, tzn. mogą się różnicować w każdy typ komórkowy organizmu.
      Komórki nigdy się nie spajają, ale pozostają w pobliżu i współpracują, by utworzyć tkanki oraz narządy. Stwarza to niemal nieograniczone możliwości naukowe - podkreśla Mitalipov.
      Pierwsze próby amerykańskiego zespołu z wszczepianiem do embrionów małp hodowlanych zarodkowych komórek macierzystych, a więc zabieg wykorzystywany w przypadku myszy, zakończyły się niepowodzeniem. Uzyskiwano bowiem organizmy, w których występowały wyłącznie komórki zarodka macierzystego.
      Porażka nie zniechęciła biologów, dlatego zamiast korzystać z zamrożonych komórek, zdecydowali się na pobieranie ich ze środka masy embrionu i wstrzykiwanie bezpośrednio do drugiego zarodka. W rezultacie nie uzyskano pojedynczej chimery, ale bliźnięta. Kiedy Amerykanie wpadli wreszcie na trop skuteczniej metody, pobierali pojedyncze komórki blastocysty, a następnie mieszali komórki pochodzące od 3-6 dawców, uzyskując w ten sposób 29 nowych blastocyst. Wybrali 14 najsilniejszych i wszczepili je 5 surogatkom. U wszystkich implantacja się powiodła. U 3 samic ciążę zakończono przed terminem i badano płody-chimery, później w wyniku cesarskiego cięcia urodziły się bliźnięta Roku i Hex oraz "samotny" Chimero. Wszystkie matki odrzuciły dzieci. Naukowcy spekulują, że powodem był nienaturalny dla nich sposób urodzenia młodych. Na razie nie wiadomo, czy Roku, Xex i Chimero mogą mieć dzieci.
      Akademicy z OHSU sugerują, że embrionalne komórki macierzyste naczelnych, które są niekiedy w laboratorium od przeszło 20 lat, nie mają tych samych możliwości, co komórki pobrane z żywych embrionów. Musimy wrócić do podstaw i badać nie tylko hodowle embrionalnych komórek macierzystych, ale także komórki macierzyste w embrionach. Nie możemy modelować wszystkiego na myszach. Jeśli chcemy przejść z terapiami z komórek macierzystych z laboratoriów do klinik i od myszy do ludzi, musimy zrozumieć, co komórki naczelnych mogą, a czego nie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Otyłe samce myszy mają potomstwo z zaburzeniami metabolicznymi, ponieważ wysokotłuszczowa dieta wywołuje zmiany epigenetyczne w plemnikach. Wcześniej sądzono, że tego typu zjawiska nie mają wpływu na młode, bo przed i po zapłodnieniu dochodzi do "przepakowania" zawartości jądra komórkowego.
      Maria Ohlsson Teague i Michelle Lane z Uniwersytetu w Adelajdzie w Australii wykazały, że myszy, którym podawano niezdrową karmę, miały potomstwo podatne na insulinooporność. Oznacza to, że w pewnych regionach plemników zmiany epigenetyczne najwyraźniej się utrzymują.
      W ramach pogłębionych badań zidentyfikowano 21 miRNA (jednoniciowych cząsteczek RNA regulujących włączanie i wyłączanie genów), których ekspresja była inna w plemnikach gryzoni jedzących wysokotłuszczową i zdrową karmę. Panie posłużyły się bazą danych znanych miRNA i dzięki temu opisały możliwy wpływ zaobserwowanych zmian. Na samym początku uplasowały się rozwój embrionu i plemników oraz zaburzenia metaboliczne.
      Teague uważa, że duża ilość tłuszczu wokół jąder zmienia warunki i sprzyja zmianom epigenetycznym.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rosyjscy i japońscy naukowcy spróbują sklonować mamuta. Włochate olbrzymy mogą powrócić na Ziemię dzięki znalezionej przed kilkoma miesiącami kości udowej, w której odkryto dobrze zachowany szpik.
      W przyszłym roku rozpoczną się próby klonowania. Specjaliści przeniosą jądro komórkowe ze szpiku do jaja słonia, z którego wcześniej zostaną usunięte oryginalne jądra komórkowe. Tak stworzony embrion będzie wprowadzony do macicy, gdzie ma się rozwinąć i umożliwić narodzenie zwierzęcia, które wyginęło 10 000 lat temu.
      Próby klonowania mamutów prowadzone są od lat 90. ubiegłego wieku. Dotychczas żadne się nie powiodły, gdyż jądra komórkowe zachowane w znajdowanych szczątkach były w bardzo złym stanie.
      Tymczasem jądra komórek w niedawno odnalezionym szpiku są w doskonałej kondycji, a w ciągu ostatnich lat znakomicie rozwinęła się technologia klonowania, co daje nadzieję na odniesienie sukcesu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Warren Booth i Gordon W. Schuett z Uniwersytetu Stanowego Północnej Karoliny i Uniwersytetu Stanowego Georgii opisali pierwszy genetycznie potwierdzony przypadek długoterminowego przechowywania spermy (ang. long-term sperm storage, LTSS) u grzechotnika diamentowego. Samica urodziła 19 młodych, choć przez 60 miesięcy nie miała kontaktu z żadnym samcem.
      Wzmiankowana samica została schwytana w 2005 r. na Florydzie. Przez następne 5 lat stanowiła część prywatnej kolekcji i nie miała kontaktu z samcami. W 2010 r. niespodziewanie urodziła 19 młodych. Wtedy właśnie Booth pobrał próbki DNA od matki i jej potomstwa. U młodych występowały geny, których nie było u matki, nie ma więc mowy o fakultatywnym dzieworództwie (ang. facultative parthenogenesis, FP). Oznacza to, że samica musiała kopulować przed pojmaniem i przez 5 lat przechowywała plemniki partnera.
      Samica grzechotnika diamentowego była schwytana w bardzo młodym wieku. Na etapie, w którym odbyła stosunek, nie była jeszcze dojrzała płciowo. Później poradziła sobie jakoś z zadaniem utrzymywania plemników przy życiu i w dobrej kondycji. Na końcu zadziałał jakiś mechanizm, który zadecydował o zapłodnieniu. W rezultacie po paru miesiącach na świat przyszły zdrowe młode. Duet naukowców podejrzewa, że część macicy przekształciła się w pojemnik do magazynowania ejakulatu (przechowywano w nim plemniki, zapobiegając także przedwczesnemu zapłodnieniu).
      Długoterminowe przechowywanie spermy przez łuskonośne uznaje się za alternatywę dla fakultatywnej partenogenezy. Kiedy jednak Booth i Schuett przejrzeli literaturę przedmiotu pod kątem pewnych przypadków LTSS u węży, znaleźli zamiast tego wiele przekonujących dowodów na dzieworództwo. Jak można się domyślić, postawiło to pod znakiem zapytania rozpowszechnienie LTSS. Biolodzy, których artykuł na ten temat ukazał się w piśmie Biological Journal of the Linnean Society, uważają, że aby rozróżnić LTSS i FB, zwłaszcza w warunkach naturalnych, konieczne są testy genetyczne.
      Booth sądzi, że inne gady mogą przechowywać spermę dłużej od samic grzechotnika diamentowego. Póki nie przeprowadzono odpowiednich eksperymentów, nie wiadomo, oczywiście, jak długo.
×
×
  • Create New...