Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Życie może istnieć też na księżycach 121 dużych planet pozasłonecznych

Recommended Posts

Poszukiwania życia poza Układem Słonecznym skupiają się obecnie na identyfikowaniu planet znajdujących się w ekosferach swoich gwiazd. Jednak życie może istnieć nie tylko na planetach. The Astrophysical Journal szykuje publikację artykułu badaczy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside i Uniwersytetu Południowego Queensland, którzy zidentyfikowali ponad 100 olbrzymich planet mogących posiadać księżyce zdolne do podtrzymania życia. Przyszła generacja teleskopów może odnaleźć te księżyce i szukać w ich atmosferach sygnatur życia.

W ciągu ostatniej dekady odkryto tysiące planet pozasłonecznych. Wiele z nich to planety skaliste, które znajdują się w takiej odległości od swojej gwiazdy, że może istnieć na nich woda w stanie ciekłym. Innym miejscem, gdzie potencjalne można znaleźć życie są księżyce gazowych olbrzymów, podobnych do Jowisza.

W Układzie Słonecznym znamy 175 księżyców krążących wokół 8 planet. Większość z tych księżyców krąży wokół Saturna i Jowisza, które znajdują się poza ekosferą Słońca. Jednak w innych układach planetarnych sytuacja może być inna. Jeśli w naszych poszukiwaniach życia uwzględnimy skaliste egzoksiężyce, to znacząco zwiększy się liczba miejsc, w których możemy szukać, mówi profesor Stephen Kane z UC Riverside.

Naukowcy zidentyfikowali dotychczas 121 wielkich planet, znajdujących się w ekosferach swoich gwiazd. Średnica każdej z tych planet jest co najmniej trzykrotnie większa od średnicy Ziemi, zatem mało prawdopodobne, by były to planety skaliste. Jednak każda z nich może posiadać liczne skaliste duże księżyce.

Dotychczas nie potwierdzono istnienia żadnego egzoksiężyca, jednak naukowcy spekulują, że na tego typu ciele niebieskim mogą istnieć warunki do życia lepsze nawet niż na Ziemi. Księżyc taki otrzymuje energię nie tylko z gwiazdy, ale również korzysta z energii wypromieniowywanej przez planet.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na podobnej do Jowisza egzoplanecie WASP-76b panują jedne z najbardziej ekstremalnych warunków atmosferycznych. Z tamtejszego nieba pada deszcz... płynnego żelaza. To jeden z najbardziej ekstremalnych klimatów, na jakie kiedykolwiek się natknęliśmy, mówi David Ehrenreich z Uniwersytetu w Genewie.
      WASP-76b znajduje się w odległości około 390 lat świetlnych. To gazowy olbrzym podobny do Jowisza, jednak o znacznie ciaśniejszej orbicie. Obiega on swoją gwiazdę w czasie krótszym niż 2 ziemskie dni. Co więcej pomiędzy planetą a gwiazdą zachodzi obrót synchroniczny, co oznacza, że jedna strona planety jest zawsze zwrócona w kierunku gwiazdy. Przez to po stronie dziennej planety panuje temperatura dochodząca do 2400 stopni Celsjusza, o około 1000 stopni więcej niż po stronie nocnej.
      Przez to ta półkula planety, która jest skierowana w stronę Ziemi, jest zbyt ciemna, by ją bezpośrednio obserwować. Jednak niewielka ilość światła z gwiazd w tle przechodzi przez atmosferę WASP-76b. Dzięki temu naukowcy mogli przeanalizować skład atmosfery i wykryli w niej żelazo w formie gazowej. Znajduje się je też w atmosferach innych supergorących Jowiszów.
      Jednak w przypadku WASP-76b widmo żelaza jest nierównomiernie rozłożone. Sygnał jest obecny na granicy pomiędzy stroną dzienną a nocną, ale nie nocną a dzienną. Naukowcy sądzą, że gdy obecne w atmosferze żelazo przepłynie na nocną stronę planety, dochodzi do kondensacji chmur i opadów płynnego żelaza. To, czy podobne zjawisko zachodzi na innych ultragorących Jowiszach, zależy od prędkości wiatru i różnicy temperatury pomiędzy stroną dzienną a nocną.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      CHEOPS, pierwszy europejski satelita, którego wyłączonym celem jest badanie planet pozasłonecznych, wystartował przed trzema godzinami z kosmodromu Kourou w Gujanie Francuskiej. W przeciwieństwie do innych tego typu misji CHEOPS (Characterising Exoplanet Satellite) nie będzie szukał nowych planet, ale badał te już znalezione.
      Zadaniem CHEOPSA będzie scharakteryzowanie planet wielkości od Neptuna do Ziemi.
      1. Satelita będzie rejestrował przejścia planet na tle tych gwiazd, o których wiemy, że posiadają układ planetarny. Stosunek sygnału do szumu rejestrowany przez CHEOPSa będzie wynosił 5:1 dla planet wielkości Ziemi o okresie obiegu 50 dni krążących wokół żółtych karłów typu GV (to gwiazdy typu Słońca) o obserwowanej jasności gwiazdowej jaśniejszej od 9. Taki stosunek sygnału do szumu dla tych gwiazd jest wystarczający, by stwierdzić, czy planeta posiada znaczącą atmosferę. CHEOPS powinien więc znaleźć najbardziej obiecujące obiekty badań dla urządzeń wyposażonych w spektroskopy, takich jak Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba.
      2. Urządzenie ma dostarczyć precyzyjnych pomiarów średnicy gorących Neptunów krążących wokół gwiazd o magnitudo większym niż 12 i poszukać powiązanych z nimi mniejszych planet. W tym przypadku będą badane pomarańczowe karły (typ K) oraz czerwone karły (typ M). Tutaj czułość CHEOPSA jest większa, a stosunek sygnału do szumu wynosi 30:1, dzięki czemu satelita uściśli pomiary dotyczące rozmiarów planet, a margines błędu nie przekroczy 10%. To pozwoli lepiej opisać strukturę fizyczną gorących Neptunów. Ponadto naukowcy są niemal pewni, że CHEOPS wykryje wokół wspomnianych gwiazd mniejsze planety, których dotychczas nie znamy. Z wcześniejszych obserwacji Teleskopu Keplera wynika bowiem, że około 1/3 gorących Neptunów ma mniejszych towarzyszy. CHEOPS idealnie nadaje się do ich zarejestrowania.
      3. Ostatnim zadaniem CHEOPSa będzie zbadanie modulacji fazy docierających sygnałów związanej z różnicą temperatur pomiędzy dzienną a nocną stroną planety. Badanie takie pozwoli określić przepływy energii w atmosferze.
      CHEOPS nie jest jedynym urządzeniem, którego misja rozpoczęła się wraz z dzisiejszym startem z Kourou. Na pokładzie rakiety znajdował się też satelita OPS-SAT, w którego tworzeniu udział miała polska firma Creotech Instruments. To niewielkie, ważące 6 kilogramów urządzenie ma na swoim pokładzie komputer 10-krotnie potężniejszy niż jakikolwiek inny satelita Europejskiej Agencji Kosmicznej.
      OPS-SAT będzie służył jako laboratorium do testowania pokładowych systemów satelitarnych i technik kontroli misji. Misja jest wyjątkowa, ponieważ jest odpowiedzią na rzeczywistą potrzebę przemysłu kosmicznego, który z jednej strony musi doskonalić swoje procedury i podnosić efektywność misji, a z drugiej, z uwagi na koszty produkcji satelitów i wyniesienia ich na orbitę, nie może ryzykować niepowodzeniem misji przez oparcie ich na eksperymentalnych, nieprzetestowanych w warunkach kosmicznych rozwiązaniach – stwierdził Jacek Kosiec, Prezes Creotech Instruments S.A., spółki która wraz z polskimi partnerami: Centrum Badań Kosmicznych PAN i firmą GMV Polska, odpowiadała za około 1/3 prac projektowych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po 10 latach udało się potwierdzić.. istnienie pierwszej egzoplanety zaobserwowanej przez Teleskop Kosmiczny Keplera. Ten niezwykle zasłużony instrument naukowy odkrył tysiące planet, a kolejne tysiące wciąż czekają na potwierdzenie. Jednak pierwszy zaobserwowany przez niego obiekt, nazwany obecnie Kepler-1658b, musiał czekać niemal 10 lat zanim potwierdzono, że to rzeczywiście jest planeta.
      Teleskop Kosmiczny Keplera został wystrzelony 6 marca 2009 roku, a jego misja zakończyła się w listopadzie 2018 roku, gdy urządzeniu wyczerpało się paliwo. Jego zadaniem była obserwacja tysięcy gwiazd i rejestrowanie zmian ich jasności. Regularne okresowe spadki jasności gwiazdy mogą świadczyć o tranzytach, czyli o przejściach planet na tle gwiazdy obserwowanej z Ziemi. Jako, że spadki jasności mogą być powodowane też innymi czynnikami, specjaliści muszą szczegółowo analizować dane, zanim potwierdzą, że rzeczywiście odkryto nową planetę.
      Dotychczas potwierdzono odkrycie przez Keplera niemal 3000 planet, a kolejne tysiące czekają na potwierdzenie. Paradoksalnie, pierwszy kandydat na planetę zarejestrowany przez Keplera, został potwierdzony dopiero teraz.
      Prace nad potwierdzeniem, że Kepler-1658b to rzeczywiście planeta zajęły tak długo, gdyż początkowo źle oszacowano wielkość gwiazdy, wokół krąży planeta. Została ona mocno niedoszacowana, podobnie jak sama planeta. Gdy przeanalizowano uzyskane dane stwierdzono, że nie mają one sensu i mamy tu do czynienia z wynikiem fałszywie dodatnim.
      Na szczęście doktorantka Ashley Chontos z University of Hawaii postanowiła powtórnie przeanalizować archiwalne dane Keplera. Nasze nowe analizy, podczas których wykorzystaliśmy fale akustyczne emitowane przez gwiazdy wykazały, że ta gwiazda jest trzykrotnie większa niż wcześniej przypuszczano. To zaś oznacza, że i planeta jest trzykrotnie większa. Kepler-1658b należy do klasy gorących Jowiszów, mówi Chontos. Już same wyliczenia wskazywały, że mamy do czynienia z planetą, jednak do potwierdzenia konieczne były dalsze obserwacje.
      Skontaktowaliśmy się z Dave'em Lathamem, astronomem ze Smithsonian Astrophysical Observatory, a on wraz z zespołem przeprowadził obserwacje, które jednoznacznie potwierdziły, że Kepler-1658b to planeta, mówi Dan Huber, astronom z University of Hawaii.
      Gwiazda Kepler-1658 jest o 50% bardziej masywna i trzykrotnie większa od Słońca. Kepler-1658b krąży w odległości zaledwie dwukrotnie większej niż średnica samej gwiazdy, co czyni ją jedną z planet krążących po najciaśniejszej orbicie. Widziana z powierzchni planety jej gwiazda wydaje się 60-krotnie większa niż Słońce widziane z powierzchni Ziemi.
      Kepler-1658 świetnie pokazuje, dlaczego lepsze rozumienie gwiazd jest istotne dla zrozumienia planet. Pokazuje też, jak wiele skarbów możemy znaleźć w danych zebranych przez Keplera, mówi Chotos.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy znaleziono egzoplanetę, która przetrwała kolizję z inną planetą. A dowodem na prawdziwość badań, opublikowanych na łamach Nature Astronomy, ma być istnienie dwóch podobnych egzoplanet.
      Mowa tutaj o planetach w układzie Kepler-107. Znajduje się on w odległości 1700 lat świetlnych w Gwiazdozbiorze Łabędzia. Wspomniane planety to Kepler-107b i Kepler-107c. Mają one niemal identyczne rozmiary, średnica obu jest około 1,5 raza większa od średnicy Ziemi. A mimo to jednak z planet jest 3-krotnie bardziej masywna od drugiej.
      Położona bliżej gwiazdy macierzystej Kepler-107b ma masę około 3,5 mas Ziemi, tymczasem masa Kepler-107c to aż 9,4 mas Ziemi. To zaś oznacza, że Kepler-107b ma gęstość podobną do gęstości Ziemi czyli około 5,3 grama na centymetr sześcienny, natomiast gęstość Kepler-107c to aż 12,6 g/cm3. Tak gigantyczna różnica w gęstości stanowiła poważną zagadkę. Jak bowiem dwie planety o takiej samej wielkości i w niemal tej samej odległości od gwiazdy macierzystej mogą mieć tak różny skład prowadzący do tak różnej gęstości.
      Najpierw naukowcy zaczęli rozważać, to co wiedzieli na pewno. Już wcześniejsze badania wykazały, że intensywne promieniowanie z gwiazdy macierzystej może pozbawić pobliską planetę atmosfery. Jeśli jednak Kepler-107b straciłaby atmosferę to, uwzględniają fakt, że obie planety są takiej samej wielkości, to ona byłaby gęstsza. A tymczasem jest na odwrót.
      Istnieje jeszcze jeden sposób, w jaki planeta może stracić masę – zderzenie z inną planetą. I to właśnie, jak sądzą astronomowie, spotkało Kepler-107c. Specjaliści uważają, że w przeszłości w Kepler-107c uderzyła jakaś inna planeta. Wskutek zderzenia 107c straciła skorupę i płaszcz. Pozostało z niej tylko bardzo gęste jądro wielkości Kepler-107b. Z badań wynika, że przy tej gęstości Kepler-107c powinna w 70% składać się z żelaza.
      Jako, że masa i średnica Kepler-107c zgadza się tym, czego można było się spodziewać po wynikach zderzenia dwóch wielkich planet, naukowcy sądzą, że ich obliczenia i hipoteza są prawdziwe. Wciąż jednak pracują nad zdobyciem dowodów. Jeśli się to uda, będziemy mieli dowody na pierwszą znaną nam kolizję planet pozasłonecznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Satelita TESS, który w kwietniu ubiegłego roku trafił w przestrzeń kosmiczną, odkrył swoją trzecią niewielką planetę poza Układem Słonecznym. Planeta HD 21749b krąży wokół jasnego pobliskiego karła, znajdującego się w Gwiazdozbiorze Sieci w odległości około 53 lat świetlnych od Ziemi. Wydaje się, że ma najdłuższy czas obiegu spośród planet odkrytych przez TESS. Okrąża ona swoją gwiazdę w czasie 36 dni. Wcześniej odkryte Pi Mensae b oraz LHS 3844b krążą wokół swoich gwiazd w czasie, odpowiednio, 6,3 dobry i 11 godzin.
      Temperatura na powierzchni nowo odkrytej planety wynosi około 150 stopni Celsjusza. To dość chłodno biorąc pod uwagę jej niewielką odległość od gwiazdy, która jest niemal równie jasna co Słońce. To najchłodniejsza mała planeta znajdująca się tak blisko tak jasnej gwiazdy. Sporo wiemy o atmosferach gorących planet, ale jako że bardzo trudno jest znaleźć małe planety na orbitach bardziej odległych od gwiazd i przez to chłodniejszych, nie mamy zbyt wielu informacji o atmosferach mniejszych chłodniejszych planet. Tutaj mieliśmy szczęście, znaleźliśmy taką planetę i możemy ją teraz szczegółowo badać, mówi Diana Dragomier z należącego do MIT Kavli Institute for Astrophysics and Space Research.
      HD 21749b jest trzykrotnie większa od Ziemi, co plasuje ją w kategorii planet subneptunowych. Jednocześnie, co zaskakujące, jest 23-krotnie bardziej masywna niż nasza własna planeta. jednak mało prawdopodobne, by była planetą skalistą. Składa się raczej z gęstego gazu. Sądzimy, że nie jest ona podobna do Neptuna czy Urana, które składają się głownie z wodoru i są bardzo rzadkie. Ma ona raczej gęstość wody, ale ma grubą atmosferę, stwierdza Dragomir.
      Zadaniem TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite) jest poszukiwanie planet podobnych rozmiarami do Ziemi. Satelita 13 fragmentów nieba, w których znajduje się 200 000 pobliskich gwiazd. Szuka spadku jasności gwiazd, mogących świadczyć o tym, że pomiędzy satelitą a gwiazdą znalazła się planeta. Co 27 dni satelita skupia swoją uwagę na innym sektorze. Przez pierwszy rok swojej pracy TESS będzie przyglądał się niebu widocznemu z Półkuli Południowej, później przeniesie się nad Półkulę Północną.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...