Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Polityka kształtuje poglądy mieszkańców USA na zmiany klimatyczne

Recommended Posts

Stany Zjednoczone to kraj wyjątkowy pod wieloma względami. Także pod względem poglądów, jakie społeczeństwo ma na zmiany klimatyczne. Przeprowadzone przez australijskich naukowców badania wykazały, że w USA – jak w żadnym innym kraju – poglądy na kwestie zmian klimatycznych są kształtowane przez politykę.

Jak wiemy, amerykańscy politycy tworzą odnośnie zmian klimatycznych sztuczny podział. Naukowcy zgadzają się, że zmiany takie zachodzą, że mamy do czynienia z globalnym ociepleniem i że odpowiedzialny jest za to człowiek. Jednak znaczna część amerykańskiego establishmentu politycznego twierdzi, że takiej zgodności nie ma i że naukowcy są w tej kwestii podzieleni.
Matthew Hornsey, Emily Harris i Kelly Fielding z University of Queensland przeprowadzili ankiety wśród 5323 osób z 25 krajów. Uzyskane wyniki potwierdziły, że USA wyraźnie odstają od reszty.

Badacze zadali respondentom pytania, które pozwoliły umieścić odpowiadających na czterech skalach sceny politycznej: lewica kontra prawica, liberałowie kontra konserwatyści, indywidualiści kontra komunitarianie oraz oraz elitaryści kontra egalitaryści. Zadano też pytania o różne teorie spiskowe, również i o tę mówiącą, że zmiany klimatu to oszustwo.

Wyniki pokazały, że Stany Zjednoczone są jedynym krajem, w którym istnieje statystycznie istotna korelacja pomiędzy skalami poglądów politycznych a opinią na temat klimatu. Innymi słowy, jeśli respondent był Amerykaninem, to wystarczyło dowiedzieć się, w jakim miejscu spektrum politycznego się plasuje, by z dużym prawdopodobieństwem odgadnąć jego poglądy na kwestie klimatyczne. Podobną korelację zauważono pomiędzy spektrum politycznym, a teoriami spiskowymi, chociaż tutaj USA nie były wyjątkiem, gdyż w kilku innych krajach również korelacja taka występowała.

Poza USA jeszcze w Australii i Kanadzie występowała korelacja pomiędzy trzem z czterech skal spektrum politycznego a poglądami na zmiany klimatyczne. Korelacja ta była jednak słabsza. W Brazylii korelację odnotowano w przypadku dwóch z czterech skal.

Badacze zauważyli, że USA, Kanada, Australia i Brazylia mają ze sobą jeszcze jedną wspólną cechę. Są wśród krajów o najwyższej emisji gazów cieplarnianych na mieszkańca. To może być przypadek, ale nie musi. Jak stwierdzili badacze, nie można wykluczyć, że w krajach o wyższej emisji mamy do czynienia z większym zainteresowaniem kwestiami klimatycznymi, zarówno większym zainteresowaniem kolektywnym w postaci np. inwestycji dokonywanych przez przemysł wydobywczy, jak i zainteresowaniem indywidualnym, przejawiającym się chociażby rozważaniem, ile każdy obywatel musiałby poświęcić wysiłku, by zredukować generowaną przez siebie emisję.

Australijscy badacze mówią, że ich wyniki pokazują, iż sceptycyzm klimatyczny to raczej fenomen kulturowy niż nieodłączna cecha ideologii politycznych. Już wcześniejsze badania wykazały, że w USA kwestie klimatyczne są powiązane z tożsamością kulturową. Takich powiązań nie znaleziono natomiast w przypadku większości tematów naukowych. Wydaje się, że wpływowi politycy czy liderzy opinii wprowadzają do grup, które się z nimi identyfikują pod względem kulturowym, poglądy na konkretny temat. W większości przypadków nie mają oni aż takiego wpływu, by idee te się rozpowszechniły. W przypadku sceptycyzmu klimatycznego to się udaje.

Pomimo tego, że w większości krajów demokratycznych możemy wyróżnić wpływowe partie „konserwatywne” i „liberalne”, to jednak USA pozostają wyjątkiem. W innych krajach także grupy identyfikujące się z „konserwatystami” uznają zmiany klimatu za realne zagrożenie, z którym trzeba coś zrobić.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

" Naukowcy zgadzają się, że zmiany takie zachodzą, że mamy do czynienia z globalnym ociepleniem i że odpowiedzialny jest za to człowiek"
źródła poproszę. czy wszyscy naukowcy? czy tylko człowiek jest odpowiedzialny za zmiany klimatyczne? w jakim stopniu?
Czy w nauce istnieje demokracja?
tutaj np. mamy 31487 naukowców którzy podpisali petycję, że nie ma dowodu na wpływ człowieka na katastrofalne ocieplenie ziemskiej atmosfery.
http://www.petitionproject.org/
Dopóki nie ma dowodu, to jest kolejna religia (lub teoria spiskowa)

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 5/9/2018 at 4:47 PM, Alamakota said:

mamy 31487 naukowców

Nie wiedziałem, że mamy aż tylu klimatologów zajmujących się globalnym ociepleniem. A oni oprócz podpisania petycji mają jakieś opublikowane prace naukowe na ten temat? Dobrze by było aby nie były sponsorowane hahaha

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawdziłem sobie jednego LOSOWO wybranego: 

Robert A. Beaudet

Professor of Chemistry
Physical Chemistry 

'Zainteresowania naukowe profesora Beaudeta dotyczą dziedziny spektroskopii molekularnej wysokiej rozdzielczości, szczególnie w zakresie mikrofalowym i podczerwonym. Wniósł istotny wkład w określanie i zrozumienie struktur molekularnych i właściwości małych wodorków boru i cząsteczek karboranu z(...) 

Typowy " nie znam siem, ale siem wypowiem".

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.05.2018 o 17:47, Alamakota napisał:

Czy w nauce istnieje demokracja?
tutaj np. mamy 31487 naukowców którzy podpisali petycję, że nie ma dowodu na wpływ człowieka na katastrofalne ocieplenie ziemskiej atmosfery.

Widzę że demokracja wkracza i w pole nauki.
Jednakowoż pytanie to ma akcent ekonomiczny:

1. Czy opłaca się wydać pierdylion dolarów na coś co nie gwarantuje sukcesu.
Tzn. ja wiem że sukcesem samym w sobie są wyjazdy na zagraniczne konferencje, finansowanie badań, pensje, a kasa związana z limitami to już jest dla polityków nie naukowców, każdy się wyżywi przy tym stole fundowanym przez podatników :D itd.
Bo ten prawdziwy sukces: "czyli wydajemy żeby się nam lepiej w przyszłości żyło" jest także wątpliwy.
Lepiej żyło komu? Zarówno podniesienie jak i obniżenie temperatury wywoła wielorakie efekty. Dla niektórych pozytywne dla innych negatywne.
Pytanie co w naszym kraju. Może być nawet lepiej. To dlaczego mamy wydawać miliardy żeby nie było nam lepiej?
Jest to tym bardziej śmieszne gdy niektóre kraje najpierw zarobiły na podgrzewaniu a teraz drugi raz zarobią na oziębianiu.
A my zapłacimy i tak.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, thikim napisał:

Zarówno podniesienie jak i obniżenie temperatury wywoła wielorakie efekty. Dla niektórych pozytywne dla innych negatywne.
Pytanie co w naszym kraju. Może być nawet lepiej. To dlaczego mamy wydawać miliardy żeby nie było nam lepiej?

Krótkowzroczność egoisty, typowa zresztą przy prawicowych poglądach. Nie ważne, że Murzynek trochę się odwodni, ważne że w Polsce będą wyśmienite warunki do uprawy winorośli!!!

 

Kryzys migracyjny w Europie co wywołało? 

http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/raport-globalnie-ocieplenie-a-rewolucja-w-syrii-82

Potrafisz sięgnąć wyobraźnią gdy klimat spieprzy się bardziej? 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.05.2018 o 17:47, Alamakota napisał:

tutaj np. mamy 31487 naukowców

Ta tzw. petycja oregońska to znany humbug:

"Weźmy dla przykładu próbkę pierwszych 34 nazwisk zaczynających się na literę N:

  1. Misac Nabighian, PhD - zajmuje się geofizyką stosowaną, w szczególności geofizyką górniczą (m. in. metodami poszukiwania ropy naftowej).
  2. Robert E. Nabours, PhD - to emerytowany elektrotechnik, autor takich prac jak "Electrical Injuries: Engineering, Medical and Legal Aspects".
  3. Larry D. Nace - jest najwyraźniej osobą, która ze światem akademickim (a na pewno z klimatologią) nie ma nic wspólnego -- nie natrafiłem na jego nazwisko w żadnych bazach bibliograficznych.
  4. Richard R. Nadalin - to lekarz podiatra (specjalista od chorób stóp).
  5. Michael J. Nadeau - najwyraźniej stolarz.
  6. Norman A. Nadel - inżynier-górnik.
  7. Paula Nadell - położnik-ginekolog.
  8. Edward M. Nadgorny, PhD - fizyk ciała stałego, specjalista od kryształów.
  9. Robert F. Naegele, PhD - wirusolog.
  10. Danny Naegle - najprawdopodobniej rolnik z Arkansas.
  11. Carl M. Naehritz Jr. - kolejny lekarz, tym razem chiropraktyk.
  12. Robert F. Nagaj - brak informacji i jakichkolwiek naukowych publikacji.
  13. Champa Nagappa, PhD - lekarz pediatra.
  14. Harry E. Nagel - najwyraźniej inżynier z firmy Royal Land Company.
  15. Harry E. Nagle - nieżyjący już geolog naftowy.
  16. Fred W. Nagle Jr. - brak informacji w bazach bibliograficznych
  17. Ross E. Nagner - brak informacji
  18. Yoshio Nago - brak informacji
  19. James Nagode - księgowy?
  20. Jay F. Nagori - inżynier, specjalista od budowy elektrowni
  21. Mark L. Nagurka, PhD - inżynier, biomechanik
  22. Kenneth A. Nagy, PhD - biolog
  23. Joseph Nagyvary, PhD - chemik, który kilka lat temu zasłynął "odkryciem" sekretu skrzypiec Stradivariusa
  24. Yervant M. Nahabedian - brak informacji
  25. Michael L. Nahrwold - lekarz-anestezjolog
  26. Zane Elvin Naibert, PhD - trudno powiedzieć kto, jeśli chemik, to bardzo już leciwy
  27. Yathi Naidu, PhD - lekarz
  28. William L. Nail - najwyraźniej wynalazca z Picayune, Missisipi
  29. B. J. Nailon - brak informacji
  30. Gangadharan V. M. Nair, PhD - leśnik
  31. Sonia Najjar, PhD - endokrynolog
  32. Takuro S. Nakae - brak informacji (być może chodzi o tego wynalazcę)
  33. Glenn M. Nakaguchi - chemik, powiązany z przemysłem naftowym
  34. Dennis B. Nakamoto - geolog

"Brak informacji" oznacza że osoba nie istnieje w świecie nauki - nic nie publikowała, nie występuje na stronach internetowych żadnej uczelni czy instytucji naukowej.""

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, 3grosze napisał:

Krótkowzroczność egoisty, typowa zresztą przy prawicowych poglądach. Nie ważne, że Murzynek trochę się odwodni, ważne że w Polsce będą wyśmienite warunki do uprawy winorośli!!!

Idiotyzm socjalisty który uważa że jak odda życie za Murzynka to ten go pokocha.
Naprawdę nie jesteś egoistą? :)

7 godzin temu, 3grosze napisał:

Kryzys migracyjny w Europie co wywołało? 

Idiotyzm jeszcze innego socjalisty który zaprosił tutaj emigrantów plus polityka islamu plus polityka Turcji i Rosji.

Gdyby rządziła prawica - nie byłoby żadnych relacji z rzesz kobiet i dzieci zmierzających do Europy w przebraniu młodych byczków :)

Tak więc prosto odpowiem: kryzys imigracyjny jest stąd że rządzą socjaliści.
I socjaliści mają krew na rękach (w postaci tych tysięcy co zginęły na morzu w związku z zawołaniem - damy wam wszystko - przybywajcie).
Czy dało się uniknąć ofiar? Nie, była, jest wojna. Ludzie giną. Można było jednak zmniejszyć ilość ofiar nie zapraszając tu młodych junaków którzy żony i dzieci zostawili w strefie wojny...
Zresztą liczenie ofiar socjalizmu, coś koło 100 mln ofiar, chyba już powoli traci sens.

Ale ja powtórzę jedno pytanie i nie chcę odpowiedzi bazujących na emocjach tylko bazującej na rozumie:

1. Czy opłaca się wydać pierdylion dolarów na coś co nie gwarantuje sukcesu.

7 godzin temu, 3grosze napisał:

Potrafisz sięgnąć wyobraźnią gdy klimat spieprzy się bardziej? 

Potrafisz policzyć a nie bazować na irracjonalnym strachu? :)
Potrafisz mnie zapewnić że jak wydamy pierdylion dolarów - to się nie spieprzy?
Czy mam wydać bo tak Ci się wydaje?

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech thikim, dostałeś przystępną analizę przykładu wpływu klimatu na politykę w kontekście Twojego żenującego:

18 godzin temu, thikim napisał:

Dla niektórych pozytywne dla innych negatywne.
Pytanie co w naszym kraju. Może być nawet lepiej.

a Ty, jak ta kura, wydziobałeś z problemu robaka Tobie pasującego,  w drodze do dzioba robaka sponiewierałeś a winę za zły smak zrzuciłeś na koguta ( po kursach partyjnych czy TVPowskich jesteś :D)

Ponieważ widzę u Ciebie pewne  trudności w analizie tekstu i problem z wytropieniem konkluzji, więc humanitarnie Cię wyręczę:
Jeżeli klimat się zmieni, nikomu nie będzie lepiej.

 

10 godzin temu, thikim napisał:

 

Potrafisz mnie zapewnić że jak wydamy pierdylion dolarów - to się nie spieprzy?
Czy mam wydać bo tak Ci się wydaje?

Znów prosta i obrazowa odpowiedź dostosowana do proszącego o światło wiedzy:

Nie grając w Lotka, masz 100% szansę nieodniesienia sukcesu.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, 3grosze napisał:

Jeżeli klimat się zmieni, nikomu nie będzie lepiej.

Idiotyczny tekst. Klimat cały czas się zmienia i jedni zyskują inni tracą. Jedne tereny stają się terenami rolniczymi, inne pustyniami.

A Ty piszesz: "jeżeli klimat się zmieni".

3 godziny temu, 3grosze napisał:

Nie grając w Lotka, masz 100% szansę nieodniesienia sukcesu.

To mówisz że obstawianie Lotka połową swojego majątku daje szansę na sukces. Dzięki, ja nie skorzystam z tej wersji samobójstwa.

Tak myślę że jeszcze parę zdań napiszesz i uwierzę Ci że socjalizm zadziała jeśli zostanie dobrze zrozumiany :D
Dostałem socjalistyczne brednie. Nic więcej.

Jeśli chcesz mnie przekonać że mam przeznaczyć pieniądze na walkę z globalnym ociepleniem to najlepiej od razu wyjmij pistolet, wyceluj we mnie,  obrabuj mnie i zamknij w obozie pracy. Macie w tym doświadczenie w socjalizmie :)
Ostatecznie Wasza dobroć i chęć naprawiania świata zawsze kończy się zabraniem pod przymusem innym pieniędzy.
A jak Wam powiedzieć: wydawajcie własne na własne cele - to się obrażacie i piszecie:

20 godzin temu, 3grosze napisał:

Krótkowzroczność egoisty

A prawda jest taka że jesteście największymi egoistami chcącymi pławić się w zaszczytach kosztem pracy innych.

Lepiej się czujecie wydając pieniądze innych?

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, thikim napisał:

Idiotyczny tekst. Klimat cały czas się zmienia i jedni zyskują inni tracą. Jedne tereny stają się terenami rolniczymi, inne pustyniami.

A Ty piszesz: "jeżeli klimat się zmieni".

Zawsze zapominam :(, że thikimowi trzeba " jak krowie na rowie": thikim, oczywiste, że chodzi o tempo zmian klimatu w funkcji możliwości adaptacyjnych naszej cywilizacji. 

Dosadna puenta specjalnie dla Ciebie: " co nagle, to po diable."

.............

 A do repliki wobecTwoich pisanych w panicznym zacietrzewieniu politycznych wynurzeń,  się nie zniżę.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, 3grosze napisał:

po kursach partyjnych czy TVPowskich jesteś

To się samo jedno z drugim dobrze tłumaczy. A czymże jest ten Twój tekst o kursie partyjnym albo TVPowskim - swoją drogą pisze  rzeczy przeciwne do tych z TVP więc raczej sam się tam na kursanta nadajesz :)

2 godziny temu, 3grosze napisał:

A do repliki wobecTwoich pisanych w panicznym zacietrzewieniu politycznych wynurzeń,  się nie zniżę.

To już jest hipokryzja.
Najpierw i pierwszy mi zarzuciłeś kursy partyjne a potem napisałeś że się do politycznych wynurzeń zniżać nie będziesz. Przemyśl to.
Trochę tak jakby jednostrzałowiec podszedł uderzył kogoś. Dostał KO i poleciał do sądu że go uderzono...

2 godziny temu, 3grosze napisał:

oczywiste, że chodzi o tempo zmian klimatu w funkcji możliwości adaptacyjnych naszej cywilizacji

Masz jakąś miarę tego tempa czy tak sobie na podstawie emocji wyliczyłeś, że pasuje Ci tak napisać? :)
Powtórzę:

Puenta jest taka że ja od Ciebie nic nie chcę, a Ty chcesz moje pieniądze przeznaczyć na walkę z globalnym ociepleniem - nie gwarantując mi nic - poza tym że łaskawie przestaniesz coś pisać o egoizmie. Ba, jak Ci wskazuję że może się w moim kraju pogorszyć klimat to Ty jedyne co potrafisz napisać to:

"co nagle to po diable" :D
:)
A zapomniałem jeszcze o argumencie z grą w Lotka :D Walczmy z globalnym ociepleniem bo mamy szanse wygrać jak w Lotka. To jest argument 3grosze :D
Co mi dalej zaproponujesz? Grę w rosyjską ruletkę pistoletem samopowtarzalnym?

Wybacz ale z takich pomysłów to ja nie skorzystam nawet jak mi przystawisz pistolet do głowy :)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klasyczny przykład jak emocje degradują IQ.:( 

Godzinę temu, thikim napisał:

jak Ci wskazuję że może się w moim kraju pogorszyć klimat to Ty jedyne co potrafisz napisać to:

"co nagle to po diable" :D

Przerażające, że tylko tak płytki wniosek potrafiłeś wyciągnąć.:(

Godzinę temu, thikim napisał:


A zapomniałem jeszcze o argumencie z grą w Lotka :D Walczmy z globalnym ociepleniem bo mamy szanse wygrać jak w Lotka. To jest argument 3grosze :D

Coś czułem, że ta analogia będzie dla Ciebie zbyt abstrakcyjna.:(

Mały komentarz do Twojej, hmm..."puenty":

2 godziny temu, thikim napisał:


Puenta jest taka że ja od Ciebie nic nie chcę, a Ty chcesz moje pieniądze przeznaczyć na walkę z globalnym ociepleniem - nie gwarantując mi nic - 

Czy to źle, że rozsądniejsza większość czyni dobro również dla mniej zorientowanej mniejszości. Twoja argumentacja ma taką samą retorykę jak u " antyszczepionkowców".:(

Wyliczenia ile wydanych $ przełoży się na obniżenie CO2 są dostępne, ale pod nos sam sobie je podsuń.

Prawemu prawicowcowi można jeszcze coś wspomnieć o grzechu zaniechania. Św.Jakub na temat się rozpisał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, thikim napisał:

Puenta jest taka że ja od Ciebie nic nie chcę, a Ty chcesz moje pieniądze przeznaczyć na walkę z globalnym ociepleniem

Duży błąd. To nie są Twoje pieniądze. To są moje pieniądze. I ja mówie, weźcie je wszystkie i uniezależnijcie mnie od ropy, gazu i węgla. Niech sobie Bliski Wschód i Rosja całą tą ropę w... wannach na balkonach trzyma. Chcę aby te kopaliny przestały się liczyć z politycznego punktu widzenia.

Niezależnie od tego czy GO ma związek z CO2 czy nie, to czas rzucić z palenie. Na Bogów! Przecież ta technologia to rozwinięcie ideii kurnej chaty! Wszyscy siedzą w dymie i zadowoleni bo tanio. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Analogia z totkiem rzeczywiście nie była zbyt trafiona... ale może taka:
"Nie ma sensu jeździć zgodnie z przepisami, bo stracę czas, a wcale nie mam gwarancji, że nie będę miał wypadku." :)

 

21 godzin temu, 3grosze napisał:

A do repliki wobecTwoich pisanych w panicznym zacietrzewieniu politycznych wynurzeń,  się nie zniżę.

Moim zdaniem to zdanie nie było hipokryzją, a przyznaniem się do popełnionego błędu i obietnicą, że postara się więcej do tego nie dopuścić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad1

No to przyznaję Wam rację, że nietrafiona ( skoro jest taki powszechny ;) odbiór), ale chyba zbyt koncentrujecie się na zawartej w niej losowości. Wyjaśniam, że "autorowi" przede wszystkim chodziło o samo działanie zero-jedynkowe: brak akcji to brak nawet szansy ( a z klimatem jesteśmy w sytuacji podbramkowej) na efekt.

Ad2

Mniej więcej.:)

PS

Przepisowa jazda i tak daje 100% szansę mniejszej ilośći problemów.:P

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, 3grosze napisał:

Przepisowa jazda i tak daje 100% szansę mniejszej ilośći problemów.:P

Mniej problemów? Jakich problemów?
Mówisz o mandatach? To znów analogicznie jak z ekologią. Jakby nie było ograniczeń prędkości, to nie byłoby mandatów za ich przekroczenie. To samo z emisją gazów cieplarnianych.
A technologie rozpoznawania znaków, pilnowania czy trzymasz się na sowim pasie? Nie byłoby ograniczeń, to nikt by nie robił tych zbędnych technologii... zupełnie jak z filtrami spalin.

Przepisy ruchu drogowego generują takie same problemy jak przepisy o emisji zanieczyszczeń. Tylko skala jest bliższa każdemu człowiekowi i jesteśmy do tego bardziej przyzwyczajeni. A dołóżmy jeszcze do tego przepisy dotyczące bezpieczeństwa pojazdów dopuszczonych do ruchu (krasztesty itp)...

I wciąż nie masz gwarancji, że nie będziesz miał wypadku ani nawet, że to przeżyjesz.

Coś pominąłem?

Edited by pogo

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, pogo napisał:

Mniej problemów? Jakich problemów?
Mówisz o mandatach? To znów analogicznie jak z ekologią. Jakby nie było ograniczeń prędkości, to nie byłoby mandatów za ich przekroczenie.

Yyyy... mandatów by nie było, ale... oj by się wtedy działo :o na drogach, a w powietrzu smród plastiku i psy przy budzie na 1 m łańcuchu.

55 minut temu, pogo napisał:

Przepisy ruchu drogowego generują takie same problemy jak przepisy o emisji zanieczyszczeń

Problemy mają łamiący przepisy Kodeksu drogowego, który jest publikacją ustawy "Prawo o ruchu drogowym". 

Pogo, po co w ogóle ludziom " prawo", czyli normy i dyrektywy postępowania?

Znam odpowiedź, ale jestem zaskoczony Twoimi wątpliwościami.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie są wątpliwości, to sarkastyczny sposób dyskusji z thikimem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ufff, mocno się wystraszyłem że świat, skoro pogo tak rzecze, stanął na głowie.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przy okazji każdej kampanii wyborczej partie polityczne wydają ogromne sumy na reklamy w telewizji. Jednak nowe badania, przeprowadzone przez naukowców z Yale University oraz University of California, dowodzą, że reklamy takie przynoszą partiom politycznym niewiele korzyści, niezależnie od ich zawartości, kontekstu czy odbiorców.
      Wyniki badań zostały opublikowane z najnowszym numerze Science Advances. Ich autorzy, Alexander Coppock z Yale, Seth J. Hill z UCSD i Lynn Vavreck z UCLA, przeanalizowali, jaki wpływ miało 49 najbardziej rozpowszechnionych reklam telewizyjnych z amerykańskiej kampanii prezydenckiej z 2016 roku. Reklamy badano na reprezentatywnej próbce 34 000 osób, które poddano serii 59 randomizowanych eksperymentów. Okazało się, że – niezależnie od wielu czynników, w tym odbiorców, długości reklamy, zawartego przekazu i innych –  wpływ reklam na ludzi był bardzo słaby.
      Istnieje przekonanie, że naprawdę dobra reklama lub reklama skierowana w odpowiednim kontekście do konkretnej widowni, może wpłynąć na decyzje wyborców. Stwierdziliśmy jednak, że reklamy polityczne mają bardzo słaby wpływ na decyzje wyborców i pozostaje od słaby niezależnie od czynników branych pod uwagę, mówi profesor Coppock. Reklamy z przekazem pozytywnym wcale nie działają lepiej niż reklamy z przekazem negatywnym. Wyborcy republikanów, demokratów i innych partii reagują na reklamy podobnie. Reklamy wyświetlane w stanach, gdzie preferencje wyborców wahają się nie są bardziej efektywne niż wyświetlane w stanach o jednoznacznych preferencjach wyborczych.
      Naukowcy prowadzili swoje eksperymenty przez 29 tygodni. Za każdym razem badani byli losowo przydzielani do dwóch różnych grup. Jedna z nich oglądała reklamę polityczną, a druga reklamę firmy oferującej ubezpieczenia samochodów. Później obie grupy odpowiadały na krótką ankietę.
      Reklamy, jakie wyświetlano w danym tygodniu były dobierane w zależności od wydarzeń politycznych tygodnia i z uwzględnieniem reklam zamawianych w stacjach telewizyjnych. Badano reklamy atakujące oraz promujące Donalda Trumpa i Hillary Clinton oraz Teda Cruza i Berniego Sandersa. Analizowano wpływ reklam na wyborców, biorąc pod uwagę wiele różnych czynników, wśród nich samego kandydata, jego partię, jego sponsorów, przekaz reklamy, sympatie polityczne widzów, porę dnia, w której reklamę wyświetlano, stan, w którym ją pokazywano itp. itd.
      Wyniki badań były miażdżące. Okazało się, że średnio reklamy zmieniały postrzeganie kandydata na bardziej pozytywne o 0,05 punktu w 5-stopniowej skali. To wynik istotny statystycznie, gdyż badana próbka była duża. Jednak zwiększenie sympatii do kandydata nie przekładało się na chęć głosowania na niego. Badania wykazały bowiem, że średnio reklamy mogły zmienić preferencje wyborcze nieistotnej statystycznie grupy 0,007% wyborców.
      Naukowcy zauważają, że specjaliści od polityczne PR-u powinni zatem bardzo precyzyjnie dobierać grupę, do której kierują daną reklamę, gdyż wpływ reklam na poszczególne osoby jest różny.
      Podkreślają przy tym, że nie oznacza to, iż reklamy polityczne są zawsze nieefektywne. Coppock zauważa, że nie analizowano wpływu całej kampanii reklamowej na wyborców. Reklamy w telewizji zwiększają rozpoznawalność kandydata, co jest niezwykle istotne. Ponadto wywierają mały, ale mierzalny efekt, co może mieć znaczenie przy wyborach, gdzie kandydaci idą łeb w łeb.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Analiza roślinności na jednej z wysp Morza Beringa wykazała, że zasięg lodu pływającego na tym akwenie jest obecnie najmniejszy od 5500 lat. Badania, opublikowane na łamach Science Advances, opisują, w jaki sposób rdzeń torfowy z Wyspy Św. Mateusza pozwala zbadać przeszłość klimatu. Pobrany rdzeń pozwolił na cofnięcie się w czasie o 5500 lat i ocenę zmian zasięgu lodu pływającego.
      To niewielka wyspa na środku Morza Beringa. Jest na niej zapis tego, co działo się w atmosferze i na morzu wokół niej, mówi główna autorka badań Miriam Jones ze Służby Geologicznej Stanów Zjednoczonych i University of Alaska Faribanks. Pani Jones prowadzi swoje badania od 2012 roku.
      Dane na temat lodu pływającego można odczytać ze względnego stosunku izotopów tlenu-16 do tlenu-18. Stosunek tych izotopów względem siebie zmienia się w zależności od opadów, co odzwierciedla zmiany w atmosferze i oceanie. Więcej tlenu-18 oznacza obecność większych opadów, a rosnący tlen-16 to znak, że opady były lżejsze.
      Na potrzeby swoich badań naukowcy przeanalizowali też dane z modelu cyrkulacji powietrza i stwierdzili, że bardziej intensywne opady nadchodzą z północnego Pacyfiku, a lżejsze opady są zapoczątkowywane nad Arktyką. Uczeni przyjrzeli się też zbieranym od 1979 roku danym satelitarnym na temat zasięgu lodu pływającego i stwierdzili, że okresy bardziej intensywnych opadów związane są z mniejszym zasięgiem lodu pływającego, a mniej intensywne opady – z większym jego zasięgiem. Analizy te znajdują potwierdzenie w przeprowadzonych w przeszłości badaniach mikroorganizmów obecnych w rdzeniach.
      Po przeprowadzeniu analizy izotopów we wspomnianym na początku rdzeniu torfowym stwierdzono, że obecny zasięg lodu pływającego na Morzu Beringa jest wyjątkowo mały. To, co obserwujemy obecnie nie ma precedensu w ciągu ostatnich 5500lat. W tym czasie zasięg lodu pływającego na Morzu Beringa nigdy nie był tak mały jak obecnie, mówi współautor badań Matthew Wooller, dyrektor Alaska Stable Isotope Facility, gdzie były prowadzone analizy rdzenia.
      Jones dodaje, że analizy potwierdzają, iż zmniejszenie zasięgu lodu pływającego na Morzu Beringa nie jest związane wyłącznie z rosnącą temperaturą. Większe znaczenie mają tutaj – wywołane zmianami klimatu – zmiany cyrkulacji atmosferycznej i oceanicznej. Tutaj w grę wchodzi znacznie więcej czynników niż tylko rosnące temperatury. Obserwujemy zmiany wzorców cyrkulacji w atmosferze i oceanie, stwierdza Jones.
      Z artykułem High sensitivity of Bering Sea winter sea ice to winter insolation and carbon dioxide over the last 5500 years można zapoznać się na łamach Science Advances.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Generowany przez zwarte korony drzew chłód chroni organizmy leśne przed ekstremalnymi temperaturami i ma znaczący wpływ na ich przystosowanie do globalnego ocieplenia – tak wynika z badań naukowców zaangażowanych w projekt Swiss Federal Institute for Forest, Snow and Landscape Research, opublikowanych w czasopiśmie Science. Do międzynarodowego zespołu należą pracownicy Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, dr Kamila Reczyńska i dr hab. Krzysztof Świerkosz, oraz badacze z innych polskich ośrodków: Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie, Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz Uniwersytetu Warszawskiego.
      Las jako „klimatyczna kapsuła czasu”
      Stacje pogodowe na całym świecie są zazwyczaj umieszczone na otwartych przestrzeniach, a pomiar temperatury odbywa się w nich na wysokości od 1,5 do 2 metrów od powierzchni gruntu (zatem nie w środowisku leśnym i nie blisko powierzchni ziemi, gdzie żyje znaczna część lądowych gatunków roślin i zwierząt). W rezultacie dane klimatyczne zebrane z otwartych przestrzeni mają w przypadku zbiorowisk leśnych jedynie ograniczone znaczenie i niewiele mówią o stopniu ich zagrożenia.
      Międzynarodowy zespół badawczy kierowany przez Floriana Zellwegera z WSL oraz University of Cambridge uzyskał pierwsze szczegółowe dane dotyczące ocieplania się klimatu pod okapem drzew, ukazując tym samym różnice w przebiegu tego procesu w lesie i na otwartej przestrzeni. Było to możliwe dzięki pomiarom temperatury wykonanym we wnętrzu lasu w 100 różnych punktach, które następnie połączono w modelu matematycznym z danymi o zmianach w zwarciu koron drzew na przestrzeni nawet 80 lat, pochodzącymi z prawie 3 000 lokalizacji w Europie.
      Wszyscy wiemy, że świat dookoła się zmienia, i wielu naukowców chce dowiedzieć się na czym dokładnie te zmiany polegają. Nas szczególnie interesuje, jak zmieniają się lasy – zarówno pod wpływem czynników naturalnych, globalnych zmian klimatycznych jak i presji człowieka – mówi dr hab. Krzysztof Świerkosz z Uniwersytetu Wrocławskiego. W tym celu wyszukujemy miejsca, które były dokładnie zbadane jakiś czas temu – sięgamy wstecz do lat 50. XX w. – i powtarzamy badania w tym samym miejscu.
      W takich lokalizacjach wykonujemy tzw. zdjęcie fitosocjologiczne, które stanowi spis gatunków ze wszystkich warstw leśnych: drzew, krzewów i runa, na powierzchni 200-400 m2 – wyjaśnia dr Kamila Reczyńska z UWr. Porównując zdjęcia archiwalne ze współczesnymi, sprawdzamy, jak zmieniła się roślinność – które gatunki zniknęły, a jakie się pojawiły – i przy użyciu specjalistycznego oprogramowania statystycznego staramy się dociec, dlaczego takie, a nie inne, zmiany zaszły. To standardowa procedura przy takich publikacjach.
      Badania zbiorowisk leśnych wielu ludziom kojarzą się z podziwianiem nieskażonej przyrody i słuchaniem śpiewu ptaków. Rzeczywistość jednak nie jest taka romantyczna – większość badaczy wielokrotnie leczyła boreliozę, niektórzy zapalenie opon mózgowych.
      Gryzą nas komary, meszki i strzyżaki, a na niżu coraz częściej spotykamy gniazda groźnych szerszeni. Coraz bardziej nieprzewidywalna staje się też pogoda, przynosząca gwałtowne burze i powalające drzewa wichry. To nie jest praca dla każdego – mówi Krzysztof Świerkosz.
      W czasopiśmie Science naukowcy podają, że pomiary ocieplenia klimatu wykonane na otwartych przestrzeniach nie odzwierciedlają w wystarczającym stopniu zmian temperatury występujących pod okapem drzew. Jeśli zwarcie drzewostanu jest wysokie, buforuje ono zmiany klimatu, tworząc swoistą „kapsułę czasu”, gdzie ocieplenie nie zachodzi tak szybko. Jeśli drzewostan stanie się rzadszy, temperatura niższych warstw lasu gwałtownie wzrośnie. Jak wyjaśnia kierownik zespołu Florian Zellweger, jest to wiedza kluczowa dla zrozumienia wpływu zmian klimatu na różnorodność biologiczną lasów.
      To, że świat przyrody reaguje na zmiany klimatyczne, nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Skala, tempo tego procesu, a także zależności występujące między różnymi czynnikami a żywymi organizmami, są przedmiotem bezustannych badań.
      Skala buforowania ocieplenia klimatu poprzez utrzymywanie stabilnego mikroklimatu w środowisku leśnym zaskoczyła jednak chyba nas wszystkich – mówi dr Kamila Reczyńska. Implikacje tego odkrycia mają też swoją ciemną stronę. Jeszcze do niedawna mogliśmy sądzić, że odsłonięcie dna lasu w trakcie wycinek – tak jak kiedyś – może zostać szybko zabliźnione dzięki rozwojowi nowych pokoleń drzew i powrotowi typowych roślin leśnego runa na wcześniej odsłonięte miejsca. Dowiedzieliśmy się natomiast, że ten proces może dziś przebiegać już inaczej. Typowe rośliny leśne mogą po prostu nie zdążyć powrócić i zostaną wyparte przez gatunki o wyższych wymaganiach cieplnych – a z innych, niedawno opublikowanych badań naszego zespołu wynika, że także azotolubnych i obcych geograficznie. Nasze lasy stają się więc coraz bardziej zubożałe i zagrożone – chyba że znacznie zmniejszymy presję, przynajmniej na najcenniejsze ich fragmenty.
      Opóźnienia w adaptacji do zmian klimatu
      Wszystkie organizmy mają optymalny zakres temperatur, w których najlepiej się rozwijają. Gdy klimat się ociepla, korzyści odnoszą gatunki ciepłolubne, wypierając te, dla których optimum termiczne znajduje się poniżej pewnej granicy. Ponieważ optymalna temperatura dla organizmów leśnych jest znacznie niższa niż rzeczywiste zmierzone temperatury w ich bezpośrednim otoczeniu, organizmy te pozostają w tyle, jeśli chodzi o dostosowanie do zmian klimatycznych.
      W kontekście globalnych zmian klimatu wiele gatunków żyje w coraz mniej optymalnym zakresie temperatur – mówi Zellweger.
      W konsekwencji, jeśli chroniąca runo przed nadmiernym ogrzewaniem warstwa koron zostanie utracona – naturalnie lub w wyniku interwencji człowieka – rośliny żyjące pod nią doświadczą dodatkowego drastycznego ocieplenia, na które nie są przygotowane. Wiele gatunków nie jest w stanie przystosować się wystarczająco szybko, są one wypierane przez gatunki ciepłolubne i mogą wymierać w skali lokalnej.
      Biorąc pod uwagę spodziewany wzrost letnich fal upałów w Europie, prawdopodobnie zmieni to różnorodność biologiczną lasów i może, według badaczy, oznaczać problemy dla roślin i zwierząt przystosowanych do chłodniejszych i wilgotniejszych mikroklimatów leśnych. Zarządzający lasem powinni zatem wziąć pod uwagę wpływ prac leśnych na warunki klimatyczne we wnętrzu lasu, a tym samym na jego różnorodność biologiczną. Zbyt intensywne cięcia w naturalnych lasach liściastych powodują w nich gwałtowne i nieodwracalne zmiany.
      Badania opisane w Science prowadzone są w wielu różnych ośrodkach na całym świecie, jednak w skali lokalnej dają różne wyniki. Dopiero synteza danych z wielu różnych punktów położonych w różnych krajach, a nawet na różnych kontynentach, zapewnia większy, całościowy obraz. Dlatego zajmujący się tą tematyką naukowcy łączą siły, tworząc duże bazy danych, nad którymi potem mogą wspólnie pracować. Ta, z którą związani są badacze z Uniwersytetu Wrocławskiego, nosi nazwę forestREplot i została utworzona 7 lat temu przez Forest & Nature Lab przy belgijskim Uniwersytecie w Gandawie. Do dziś rozrosła się do 4646 powierzchni na 87 stanowiskach położonych na terenie całej Europy i Ameryki Północnej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zmiany klimatyczne zbliżają się do punktu, w którym na Oceanie Indyjskim może pojawić się zjawisko podobne do El Niño, ostrzegają naukowcy z University of Texas w Austin. Jeśli tak się stanie, możemy spodziewać się większych i bardziej regularnych powodzi, burz i susz, które uderzą przede wszystkim w najuboższych ludzi na świecie.
      Modelowanie komputerowe przeprowadzone w Instytucie Geofizyki przez zespół Pedro DiNezio wykazało, że w drugiej połowie wieku zmiany klimatyczne mogą zaburzyć temperatury wód powierzchniowych Oceanu Indyjskiego. Spowoduje to bardziej gwałtowne niż obecnie wzrosty i spadki tych temperatur. To z kolei pociągnie za sobą pojawienie się zjawiska bardzo podobnego do El Niño, które występuje na Pacyfiku.
      Nasze badania pokazały, że podniesienie lub obniżenie globalnych temperatur o kilka stopni spowoduje, że Ocean Indyjski będzie zachowywał się tak samo jak inne tropikalne oceany, z mniej jednorodnymi temperaturami wód powierzchniowych na równiku, bardziej zmiennym klimatem i własnym El Niño, mówi DiNezio. Jeśli obecne trendy klimatyczne będą kontynuowane, to indyjski odpowiednik El Niño może pojawić się już w 2050 roku.
      Nie będzie to jednak zjawisko nowe dla naszej planety. W ubiegłym roku ten sam zespół poinformował, że w muszlach otwornic żyjących 21 000 lat temu znalazł dowody, na istnienie w przeszłości „indyjskiego El Niño”. Wówczas jednak za ziemi panowała epoka lodowa.
      Naukowcy chcieli się dowiedzieć, czy zjawisko to może mieć miejsce również w cieplejszym klimacie. Przeprowadzili zatem szereg symulacji komputerowych, kategoryzując je w zależności od tego, na ile dobrze oddają one zjawiska, które obserwujemy obecnie. Okazało się, że najbardziej dokładne z tych symulacji wskazują, iż w warunkach globalnego ocieplenia odpowiednik El Niño na Oceanie Indyjskim pojawi się przed rokiem 2100.
      Ocieplający się klimat tworzy nam planetę, która będzie zupełnie inna od tej, jaką znamy obecnie, czy jaką znaliśmy w XX wieku, mówi DiNezio. Badania jego zespołu przynoszą zatem kolejne w ostatnich latach dowody wskazujące, że Ocean Indyjski ma znacznie większy potencjał wywoływania wahań klimatycznych niż jest to obecnie widoczne. To zaś oznacza, że w rzeczywistości to obecny stan Oceanu Indyjskiego jest czymś niezwykłym, stwierdza Kaustubh Thirumalai, główny autor badań, w ramach których odkryto istnienie w przeszłości „indyjskiego El Niño”.
      Współcześnie Ocean Indyjski jest bardzo spokojny, doświadcza niewielkich zmian klimatu z roku na rok. Dzieje się tak, gdyż przeważają na nim łagodne wiatry z zachodu na wschód, które utrzymują stałe warunki klimatyczne na tym akwenie. Jednak symulacje wykazały, że globalne ocieplenie może odwrócić kierunek wiatru, zdestabilizować klimat nad Oceanem Indyjskim i spowodować, że pojawią się na nim nieregularne okresy ocieplenia i ochłodzenia, jak El Niño i La Niña na Pacyfiku. To zaś będzie oznaczało pojawienie się nowych ekstremów i całkowite zaburzenie dotychczasowych wzorców klimatycznych, w tym monsunów nad Afryką Wschodnią i Azją, od których zależy byt milionów ludzi.
      Jeśli emisja gazów cieplarnianych będzie postępowała tak, jak obecnie, to do końca bieżącego wieku kraje otaczające Ocean Indyjski, takie jak Indonezja, Australia, kraje Afryki Wschodniej, doświadczą coraz potężniejszych ekstremów klimatycznych. Nawet w obecnych warunkach klimatycznych wiele państw tego regionu jest bardziej narażonych, mówi oceanograf Michael McPhaden z NOAA, pionier badań nad zmiennością klimatu tropikalnego.
      Z pracą zespołu DiNezio można zapoznać się na łamach Science.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W latach 30. XX wieku Stany Zjednoczone doświadczyły Dust Bowl. Był to kilkuletni okres katastrofalnych susz na Wielkich Równinach i związanych z tym burz piaskowych. W wyniku Dust Bowl zginęło około 7000 osób, ponad 2 miliony ludzi zostało bezdomnymi, a około 3,5 miliona porzuciło dotychczasowe domy i przeniosło się w inne regiony USA.
      Produkcja pszenicy w latach 30. spadła o 36%, a kukurydzy o 48%. Do roku 1936 straty gospodarcze sięgnęły kwoty 25 milionów USD dziennie, czyli 460 milionów współczesnych dolarów.
      Dust Bowl był spowodowany nieprawidłową gospodarką ziemią na Wielkich Równinach. Wcześniejsze dekady to okres pojawiania się coraz większej ilości sprzętu mechanicznego w rolnictwie. To ułatwiło zajmowanie kolejnych obszarów pod uprawy. Pługi coraz głębiej wzruszały wierzchnią warstwę gleby, a naturalne dla tego obszaru trawy, których głębokie systemy korzeniowe zatrzymywały wilgoć w glebie, zostały zastąpione roślinami uprawnymi o płytkich korzeniach. Gdy w latach 30. nadeszła susza, gleba, której nie wiązały już korzenie traw, łatwo zamieniała się w pył, który z łatwością przemieszczał się z wiatrem. Nastała epoka wielkich burz pyłowych. Chmury pyłu zasypywały wszystko na swojej drodze, niszcząc uprawy. Dopiero gdy skończył się okres susz i zaczęło więcej padać, zakończył się też Dust Bowl.
      Naukowcy z Columbia University i NASA postanowili zbadać, jak na ponowny Dust Bowl zareagowałby obecnie rynek żywności. Trzeba bowiem pamiętać, że USA są wielkim producentem i eksporterem żywności. Chcieliśmy sprawdzić, jak wieloletni spadek produkcji u dużego eksportera wpłynąłby na międzynarodowy handel i dostępność pożywienia, mówi doktor Alison Heslin, główna autorka badań.
      We współczesnym zglobalizowanym systemie handlowym problemy pojawiające się w jednym miejscu nie są ograniczane granicami państwowymi. Załamanie produkcji może wpływać na partnerów handlowych, których bezpieczeństwo żywności zależy od importu, dodaje uczona.
      Naukowcy stworzyli dwie alternatywne symulacje światowego handlu pszenicą. Następnie wprowadzili do nich czteroletni okres Dust Bowl ograniczony wyłącznie do USA.
      W pierwszym z modeli kraje najpierw użyły swoich rezerw, a następnie skompensowały niedobory zwiększając import i zmniejszając eksport. W ten sposób doszło do rozniesienia się fali niedoborów. W drugim ze scenariuszów przyjęto, że USA początkowo zmniejszają tylko eksport, na czym cierpią wszyscy partnerzy, a następnie wszystkie kraje kompensują niedobory zwiększając import.
      Analizy wykazały, że obecny wpływ Dust Bowl byłby podobny jak podczas oryginalnego Dust Bowl.
      Okazało się, że w ciągu czterech pierwszych lat Dust Bowl USA wyczerpałyby 94% swoich rezerw żywnościowych. Również wszystkie bez wyjątku kraje, które kupują pszenicę w USA, wyczerpałyby swoje rezerwy, mimo tego, że same nie doświadczyłyby spadku plonów. Oczywiście zapasy te byłyby też uzupełniane, ale i tak wielkość posiadanych rezerw znacząco by się skurczyła w porównaniu ze stanem wyjściowym.
      Skupiliśmy się na całym zestawie możliwych wydarzeń, szczególnie na zmianach w handlu, użyciu rezerw strategicznych oraz spadkach w konsumpcji, wyjaśnia profesor Jessica Gephard, współautorka badań. Zauważyliśmy, że doszłoby do zmiany umów handlowych, kraje kupujące zboże w USA zaczęłyby kupować je gdzie indziej, a na całym świecie doszłoby do spadku strategicznych rezerw pszenicy. W wielu wypadkach rezerwy te zostałyby całkowicie wyczerpane. To wskazuje, że takie wydarzenie spowodowałoby nie tylko wzrost cen w USA, ale też daleko poza granicami Stanów Zjednoczonych, dodaje Gephart.
      Z symulacji wynika, że trwający 4 lata Dust Bowl spowodowałby, że światowe rezerwy pszenicy spadłyby o 31%. Pod koniec 4-letniego okresu na świecie byłoby od 36 do 52 krajów, których rezerwy skurczyłyby się o ponad 75% w porównaniu do okresu sprzed Dust Bowl. Z kolei 10 krajów o największych rezerwach (Chiny, USA, Indie, Iran, Kanada, Rosja, Maroko, Australia, Egipt i Algieria) doświadczyłyby spadku rezerw o 15-22%.
      Jako, że świat posiada duże zapasy zboża, początkowo Dust Bowl nie wpłynąłby na poziom konsumpcji. Nawet kraje, które nie posiadają rezerw zboża byłyby w stanie początkowo zapewnić niezmienny poziom dostaw na rynek.
      Nasze wyniki pokazują, że ryzyka związane ze zmianami klimatycznymi nie dotyczą wyłącznie samego klimatu i lokalnie występujących ekstremalnych warunków pogodowych. To również ich wpływ na światowy handel. W kontekście bezpieczeństwa żywności wykazaliśmy, że posiadane rezerwy mogą, na pewien czas, stanowić bezpieczny bufor, jednak w miarę ich wyczerpywania mogą pojawić się niedobory żywności, mówi Heslin.
      Obecnie USA są trzecim największym na świecie eksporterem pszenicy. Zapewniają 13,6% dostaw na światowe rynki. Większymi eksporterami są jedynie Rosja (21,1%) i Kanada (14,2%).

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...