Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Parker Solar Probe wleci w atmosferę Słońca. Możesz tam wysłać swoje nazwisko

Rekomendowane odpowiedzi

Jeszcze do 27 kwietnia można wysyłać do NASA swoje nazwisko, które zostanie zapisane w mikrochipie, a ten trafi na pokład Parker Solar Probe, pierwszego ziemskiego pojazdu, który wleci w atmosferę Słońca. Próbnik poleci w regiony, których ludzkość nigdy nie badała. Misja da nam odpowiedź na pytania, na które szukamy odpowiedzi od 60 lat, mówi Thomas Zurbuchen, menedżer z Dyrektoriatu Misji Naukowych NASA (Science Mission Directorate).

Parker Solar Probe to urządzenie rozmiarów małego samochodu. Jego celem jest atmosfera Słońca znajdująca się w odległości około 6,5 miliona kilometrów od powierzchni naszej gwiazdy. Głównym celem misji jest zbadanie, w jaki sposób w koronie Słońca przemieszcza się energia i ciepło oraz odpowiedź na pytanie, co przyspiesza wiatr słoneczny. Naukowcy wiążą z misją olbrzymie nadzieje, licząc, że zrewolucjonizuje ona rozumienie Słońca, Układu Słonecznego i Ziemi.

Próbnik będzie musiał przetrwać temperatury dochodząc do 1370 stopni Celsjusza. Pomoże mu w tym gruba na 11,5 centymetra osłona termiczna z kompozytu węglowego. Jej celem jest ochrona czterech instrumentów naukowych, które będą badały pola magnetyczne, plazmę, wysokoenergetyczne cząstki oraz obrazowały wiatr słoneczny. Instrumenty mają pracować w temperaturze pokojowej.

Sonda będzie poruszała się niezwykle szybko. W momencie największego zbliżenia do Słońca jej prędkość sięgnie niemal 700 000 km/h. Tym samym Parker Solar Probe stanie się najszybszym pojazdem stworzonym przez człowieka. Obecnie rekord prędkości należy do sondy Juno, która poruszała się z prędkością 265 000 km/h względem Ziemi, natomiast najszybszym pojazdem względem Słońca była sonda Helios 2 pędząca z prędkością niemal 253 000 km/h.

Co interesujące, Parker Solar Probe jest pierwszym pojazdem kosmicznym NASA nazwanym na cześć żyjącej osoby. W ten sposób uhonorowano profesora astrofizyki Eugene'a Parkera z University of Chicago. Zwykle misje NASA zyskują nową, oficjalną nazwę, po starcie i certyfikacji. Tym razem jest inaczej. W uznaniu zasług profesora Parkera na polu fizyki Słońca oraz dla podkreślenia, jak bardzo misja jest związana z prowadzonymi przez niego badaniami, zdecydowano, że oficjalna nazwa zostanie nadana przed startem.

Swoje nazwisko można wysłać na Słońce wypełniając formularz udostępniony przez NASA.


« powrót do artykułu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

W momencie największego zbliżenia do Słońca jej prędkość sięgnie niemal 700 000 km/h. Tym samym Parker Solar Probe stanie się najszybszym pojazdem stworzonym przez człowieka.

Nie wiem, jaki wniosek z tego, co napiszę, ale widać, że do prędkości 0,1-0,9 c potrzebnych do lotów międzygwiezdnych jeszcze daleko. 700 000 km/h to mniej niż jedna tysięczna c (dokładniej: 0.000648 c) i kilkusetkrotność prędkości kuli karabinowej (ok. 800-1000 m/s, czyli coś koło 3000 km/h). Człowiek chodzi piechotą z prędkością 1-2 m/s, wystrzeliwując z karabinu poprawił wynik trochę mniej niż tysiąckrotnie, za pomocą sond kosmicznych udało się poprawić rekord ponownie mniej niż tysiąc razy i pozostała jeszcze jedna ok. tysiąckrotność (dla 0,1 c niecała 200-krotność) do zrobienia. 

Edytowane przez darekp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problemem nie jest prędkości tylko czas. Istniejemy małą chwilę a chcemy przemierzyć świat. W dzisiejszym świecie wszystkie odległości są wielkie i każde miejsce jest wyspą bez możliwości ucieczki. Nawet jakbyś miał to 1c i dzisiaj wystartował to fotkę drogi mlecznej zrobiłby dopiero twój 1000x prawnuk. A głęboki kosmos to już całkowita abstrakcja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Nawet jakbyś miał to 1c i dzisiaj wystartował to fotkę drogi mlecznej zrobiłby dopiero twój 1000x prawnuk.

 

Eee... coś chyba no... ;)

Edytowane przez ex nihilo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@@tempik

Zapomniałeś o dylatacji czasu i innych takich wynikających z OTW. Otóż poruszając się z prędkością 1C jesteś w dowolnym miejscu natychmiast. Oczywiście to niemożliwe, więc ograniczmy się do 0.999c, Teraz lot na kraniec galaktyki zajmuje ledwo kilka godzin (tak strzelam, nie próbowałem liczyć, może trzeba dopisać jeszcze kilka dziewiątek). Jedyny problem, że nim wrócisz, to na Ziemi minie kilkadziesiąt tysięcy lat... choć dla Ciebie to były godziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Jedyny problem, że nim wrócisz, to na Ziemi minie kilkadziesiąt tysięcy lat... choć dla Ciebie to były godziny
 

dlatego trzeba wystrzelić całą Ziemię z tą prędkością, żeby nie wracać :) tylko kto określi kierunek gdzie polecimy na te wakacje? pewnie każdy ma inny pomysł :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Otóż poruszając się z prędkością 1C jesteś w dowolnym miejscu natychmiast

To jakaś nowa teoria :) new age :D

Połączenie STW z teleportacją kwantową - czyli dawno poszukiwana teoria wszystkiego :)

 

Nawet jakbyś miał to 1c i dzisiaj wystartował to fotkę drogi mlecznej zrobiłby dopiero twój 1000x prawnuk

Jest dylatacja czasu która powoduje że cząstki które wlatują ( a raczej powstają) w naszą atmosferę i mają załóżmy czas życia równy 1 ps przelatują zdecydowanie więcej niż by to wychodziło z 1 ps * c.

Ale to jeszcze nie znaczy że się jest w dowolnym miejscu natychmiast :)

ex nihilo mógłby tu kiedyś rzucić 20 zdaniami na temat czasoprzestrzeni :)

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Darekkp - przypominam że ludzkość stworzyła LHC i przyspiesza tam cząstki do prawie c. Więc postęp jest nie taki mały jak sugerujesz ;)

 

A jak nauczymy się ustalać (wymuszać) stan tej cząstki w splątaniu kwantowym która zostaje na ziemi to komunikacja natychmiastowa jest możliwa, oczywiście pod warunkiem że z "normalną" prędkością najpierw dostarczymy pakiety splątanych cząstek w miejsce z którym chcemy się komunikować.

Edytowane przez ww296

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca z tą komunikacją :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kompletnie się na tym nie znam, ale dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
ex nihilo mógłby tu kiedyś rzucić 20 zdaniami na temat czasoprzestrzeni :)

 

:D

537 razy mądrzejsi ode mnie rzucili już na ten temat ze dwa miliony zdań z trzema milionami robali... no i może coś tam wiemy (kto "wiemy"?), ale tylko "może"... a Ty byś chciał ode mnie 20 i pewnie, żeby było w tym to "wiemy" :D

 

Transformacja Lorentza jest bardzo prosta, kiedy stosuje się ją do obiektów jednowymiarowych lub ruchu w przestrzeni 1+1 D (ct, x). Sprawa się komplikuje przy przejściu do 3+1 D (ct, x, y, z). Praktycznie wszystkie popularne przedstawienia STW pozostają przy (ct, x), co powoduje, że ktoś, kto próbuje wyobrazić sobie sytuacje rzeczywiste (ct, x, y, z), pakuje się w porządne krzaczory. ;) To, co niedawno tu linkowałem (http://www.spacetimetravel.org/), nieźle to pokazuje.

 

Podobnie jest w przypadku OTW. Na poziomie podstawowych intuicji jest to proste, ale... później przestaje takie być :D

 

No a do tego sama czasoprzestrzeń. Jak francę rozumieć i czym ona jest - matematyczną abstrakcją czy bytem rzeczywistym. Może nawet jedynym "rzeczywistym", a wszystko inne, to tylko struktury (konfiguracje, stany) jakiejś przestrzeni? 3+1D? Czy może ?D... Statystyka fluktuacji ?D? Itd.

 

Przy okazji - przy podstawieniu v=c do gammy Lorentza robi się 1/0. Pierdoła, ale robi mi niezły vqrv pod kopułą :D Podobnie zresztą jak zima. A tu znowu ruski wyż... całkiem fajnie już było. Idę spać, bo zaraz następną porcję orzechówki będę musiał w siebie wlać, a chyba już wystarczy :D

 

No i masz 20 zdań. Teraz już nawet więcej. Co z nich wynika? Ano psińco :D

 

PS - "?D" to takie moje oznaczenie dowolnie, niekoniecznie tylko n-wymiarowej, fluktuującej przestrzeni będącej elementem (niekoniecznym, ale przydatnym) zabawki NIC :D A co to za toto to NIC? Rzeczywisty lub wirtualny początek WSZYSTKIEGO :D

 

Edytowane przez ex nihilo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

To jakaś nowa teoria :) new age :D Połączenie STW z teleportacją kwantową - czyli dawno poszukiwana teoria wszystkiego :)

Nie, dlaczego?  Dylatacja czasu jest faktem. Z Twojego punktu widzenia zegary u Pogo stoją, ma więc nieskończony czas na wszystko. To Tobie czas się gwałtownie skończył :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dlatego?

 

 

Otóż poruszając się z prędkością 1C jesteś w dowolnym miejscu natychmiast

Nie jesteś w dowolnym miejscu natychmiast. Koniec i kropka :)

Mylisz układy odniesienia. Pogo też :)

Wyobraź sobie efekt Doplera :) i oddalające się od Ciebie źródło dźwięku. Albo zbliżające. W którym układzie odniesienia odczujesz spadek/wzrost częstotliwości? Twoim czy źródła dźwięku?

 

 

Kompletnie się na tym nie znam, ale dlaczego?

Warunek przerzucenia obiektu materialnego na odległość komunikacji to tylko jeden warunek.

Drugi jest taki że przy każdym pomiarze trzeba ten wynik pomiaru przekazać, inaczej nie niesie to żadnej informacji.

 

 

537 razy mądrzejsi ode mnie rzucili już na ten temat ze dwa miliony zdań z trzema milionami robali... no i może coś tam wiemy (kto "wiemy"?), ale tylko "może"... a Ty byś chciał ode mnie 20 i pewnie, żeby było w tym to "wiemy"

Jako skromnemu człowiekowi wystarczy mi nie "wiedzieć" tylko "wiedzieć więcej"  :)

 

 

Praktycznie wszystkie popularne przedstawienia STW pozostają przy (ct, x), co powoduje, że ktoś, kto próbuje wyobrazić sobie sytuacje rzeczywiste (ct, x, y, z), pakuje się w porządne krzaczory.

Ale to już problem krzaczorów. Po co w nie wchodzić? :) To już jest tylko kwestia wyobrażenia codziennego. Z tym niech sobie komputery radzą :)


 

 

Jak francę rozumieć i czym ona jest - matematyczną abstrakcją czy bytem rzeczywistym. Może nawet jedynym "rzeczywistym", a wszystko inne, to tylko struktury (konfiguracje, stany) jakiejś przestrzeni?

Coraz bardziej skłaniam się też ku temu. Duży związek z tym mają Twoje wypowiedzi :D Może być zresztą też coś innego a przestrzeń też tylko uśrednieniem tego czegoś.

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Kompletnie się na tym nie znam, ale dlaczego?

 

Może dlatego, że nigdy wcześniej nie studiowałeś tego tematu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jarkus - nigdy wcześniej ani nigdy później zapewne - nawet teraz nie. Ale pytanie było dlaczego? a nie czy studiowałem - a logiką i zrozumieniem wypowiedzi zajmowałem się wcześniej, teraz i będę zajmował później - co i Tobie polecam.

 

Thikim

mój tok rozumowania:

 

Mamy splątane pary - jedną z nich wysyłamy na dowolna odległość (może to być nawet 1 cm) - dla prędkości nie ma znaczenia odległość może być równie dużo jak i mała. ale załóżmy ze cześć pary wysyłamy np księżyc. Robimy tak samo z milionami takich par.

i teraz sytuacja która zapewne jest niemożliwa - ale skoro "upiorne oddziaływanie" istnieje a nie jest determinowane w momencie splątania to może można wpłynąć na wynik  pomiaru umieszczając np cząstkę w silnym polu magnetycznym, albo detonując w momencie pomiaru antymaterie w pobliżu tej cząstki ;), albo robiąc coś o czym nie mamy w tym momencie pojęcia - ale to coś determinuje wynik. Jesli my wpłyniemy na wynik "tu" to "tam" mamy przeciwny - takich splątanych cząstek które wysłaliśmy na ten księżyc (lub cm dalej) mamy miliony a więc miliony bitów do komunikacji. Więc pytam ponownie - czy wiadomo dlaczego nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
ale skoro "upiorne oddziaływanie" istnieje

 

Tzw. "upiorne oddziaływanie" nie nadaje się do przenoszenia energii ani informacji. Cała współcześnie znana mechanika kwantowa jest tak skonstruowana, że nie ma w niej możliwości przeniesienia energii lub informacji z prędkością większą niż prędkość światła. Jest potwornie pokrętna i nieintuicyjna ale właśnie tak się dziwnie jakoś "zakręca", żeby m. in. jej nie przekroczyć. Szczegółów nie dam rady na szybko opisać z pamięci (to raczej ci 537 razy mądrzejsi ode mnie, czyli na poziomie pewnie co najmniej Ex Nihilo ;)) ale tak właśnie jest. Jeśli są jakieś spekulacje teoretyczne (chyba tylko teoretyczne, nie znam się) prowadzące do przekroczenia c to w obrębie teorii względności (tachiony, jakieś machlojki z zaginaniem czasoprzestrzeni i sam nie wiem czy coś jeszcze, ale nic z tego w przyrodzie nie zaobserwowano).

 

EDIT: Gdyby udało się się przekroczyć prędkość światła to mielibyśmy podróże w czasie w przeszłość i wszystkie związane z tym paradoksy. Przeczytaj stopkę Jajcentego;)

 

EDIT2: I to nie jest nawet tak, że Schroedinger czy Heisenberg przyjęli jako jedno z założeń mechaniki kwantowej, że nie można przekroczyć c. Nie, oni niczego takiego nie zakładali, bawili się tymi swoimi nieoznaczonościami pomiaru itp. A wnioski wyszły same właśnie takie pokrętne, że nie ma w nich nigdzie przekazywania informacji/energii z prędkością większą niż c. Przynajmniej tak mi się wydaje, przy takim mizerniutkim zrozumieniu mechaniki kwantowej, jakie mam...

Edytowane przez darekp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie jesteś w dowolnym miejscu natychmiast. Koniec i kropka :) Mylisz układy odniesienia. Pogo też :)

 

Rozwiązanie jest w paradoksie bliźniaków, wystarczy lusterko cioci Krysi ;)

Ale... bo jest w tym też "ale", no i niekiedy wiem, co z tym "ale" zrobić, a niekiedy nie. Pewnie mi się po prostu chrzani pod kopułą i jednoznaczna odpowiedź gdzieś jest.  Ino gdzie, bo nie znalazłem albo przegapiłem. :D

 

 

 

Jako skromnemu człowiekowi wystarczy mi nie "wiedzieć" tylko "wiedzieć więcej" :)

 

Nie zawsze ilościowo więcej = więcej jakościowo. Często lepiej mniej, ale lepiej. Czyli trzeba uważać :D

 

 

 

Ale to już problem krzaczorów. Po co w nie wchodzić? :)

 

A po to, że są i w nich ten właściwy grzybek może siedzieć.

Ale chodziło mi o to, że niestety (ct, x), czyli te pociągi i inne takie, powoduje niewłaściwe intuicje dotyczące (ct, x, y, z).

 

 

 

Coraz bardziej skłaniam się też ku temu. Duży związek z tym mają Twoje wypowiedzi :D

 

Od dawna w tym kierunku kombinuję. To jest pdp najprostsze rozwiązanie "równania świata" - minimum założeń i samowystarczalność. Nie jest też potrzebna żadna magia i inne takie. Czy poprawne? Nie wiem, ale "całka po fizyce" (i nie tylko fizyce) chyba coraz bardziej do takiego rozwiązania dąży.

 

 

 

Może być zresztą też coś innego a przestrzeń też tylko uśrednieniem tego czegoś.

 

Przypuszczam, że nie.

 

 

 

A wnioski wyszły same właśnie takie pokrętne, że nie ma w nich nigdzie przekazywania informacji/energii z prędkością większą niż c.

 

To nie wynika z QM. QM dopuszcza rozwiązania lokalne i nielokalne. Zresztą między lokalnością a nielokalnością nie ma pełnej sprzeczności. Kwantowe pola są na ogół nielokalne (grawitacyjne też). Funkcja falowa elektronu czy innego cholerstwa ma jakąś wartość w dowolnym miejscu Wszechświata, tyle że "gdzieś tam" skrajnie małą. Czyli informacja o elektronie już "tam" jest, można z niej "zrobić" elektron. A pytanie czy to ten elektron, czy jakiś inny, nie ma sensu - one są nieodróżnialne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie jesteś w dowolnym miejscu natychmiast.

 

Oczywiście, że jesteś. Mówimy o punkcie widzenia z poziomu obiektu poruszającego się z taką prędkością. Foton z krawędzi obserwowalnego Wszechświata leciał do nas miliardy lat, ale dla niego podróż w dowolny punkt jest natychmiastowa. Kosztem czasu upływającego „obok”. Im dalej się poruszasz z 1c, tym więcej czasu upływa poza naszym układem odniesienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Jesli my wpłyniemy na wynik "tu" to "tam" mamy przeciwny

Ale my nie wpływamy na wynik :) Na wynik wpłynęliśmy tworząc splątaną parę. A potem to już zamiecione :) Tzn. nierówność Bella mówi trochę inaczej :) Ale tak jak ująłem jest prościej moim zdaniem zrozumieć.

Wersja głębsza: my nie wpływamy na wynik tylko na moment objawienia tego wyniku dla całego Wszechświata. Jak chcesz w ten sposób przekazać informację skoro przy drugim końcu nikt nie wie że właśnie nastąpiło objawienie (ani nie zna jego treści dopóki własnego objawienia nie pozna)? Trzeba powiadomić go tradycyjnie. Objawienie ma jakieś tam wartości. Znamy je. Ale które będzie wybrane tego nie wiemy aż do objawienia.

 

 

 

Mówimy o punkcie widzenia z poziomu obiektu poruszającego się z taką prędkością

Z punktu widzenia obiektu poruszającego się z prędkością v, c czy cokolwiek inną to obiekt stoi :) Co nie jest prawdą dla c ale tak to chyba jednak łatwiej zrozumieć :)

Aż się zastanawiam czy nie można napisać: z punktu widzenia fotonu to on nie istnieje :)

Tu chodzi właśnie o nasz punkt widzenia a nie fotonu :)

 

 

Przypuszczam, że nie.

Ale są też teorie o holograficznym wszechświecie gdzie w zasadzie mamy powierzchnię a przestrzeń jest tylko hologramem z tej powierzchni. To tylko jeden przykład, bo byty oczywiście można mnożyć i ponad potrzebę.

Mi się wydaje że przestrzeń może być uśrednieniem czegoś głębiej bo jakoś trzeba sobie poradzić z jej dyskretnością na najmniejszych odległościach. Ale to tylko wydaje mi się :)

 

 

A po to, że są i w nich ten właściwy grzybek może siedzieć.

Czy ja wiem. Jeśli teoria jest spójna dla dowolnych W to raczej gdzieś indziej bym szukał grzybka niż w 3W+T. 3W bym potraktował jako szczególny przypadek teorii. Więc można bawić się każdym przypadkiem, a najlepiej najprostszym.

Oczywiście jak chcemy zrobić coś praktycznego to jednak to 3W+T się może przydać. W prostoliniowym nie ma problemy bo zawsze możemy przejść z 3W na 2W albo 1W, zatem jakie to ma znaczenie?

 

Oczywiście, że jesteś

Tu Startrek prędkość warp=10 :) Ale tak to tylko w Startreku.

 

 

Nie zawsze ilościowo więcej = więcej jakościowo. Często lepiej mniej, ale lepiej. Czyli trzeba uważać

Czasem tak się może zdarzyć. Ba, znane jest zjawisko przeciążenia poznawczego. Ale generalnie jednak lepiej mieć z czego wybierać niż cierpieć na brak urodzaju.

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Oczywiście, że jesteś. Mówimy o punkcie widzenia z poziomu obiektu poruszającego się z taką prędkością. Foton z krawędzi obserwowalnego Wszechświata leciał do nas miliardy lat, ale dla niego podróż w dowolny punkt jest natychmiastowa. Kosztem czasu upływającego „obok”. Im dalej się poruszasz z 1c, tym więcej czasu upływa poza naszym układem odniesienia.

 

Sprawa jest zagmatwana, ale chyba trochę inaczej wygląda jak to przedstawiasz .

Jeśli lecisz w naddźwiękowym samolocie i śpiewasz sobie, a obok ciebie leci drugi samolot(oddalający się z prędkością dźwięku), to z okien tego drugiego nigdy nie usłyszą że śpiewasz, nawet ryku silników nie usłyszą. czy to oznacza że nie śpiewasz, a silniki są bezgłośne? ze światłem jest podobnie wszystko jest omiatane przez fotony jeśli uciekasz z prędkością 1c to przez okno powinno być widać scenkę z gabinetu luster a nawet lepiej bo części fotonów nigdy ciebie nie dogoni.

To że widzisz, że zegar stanął w przelatującej rakiecie jest tylko spostrzeżeniem z twojego punktu odniesienia. pilot z tej rakiety zazdrości tak samo Tobie! bo on też widz twój zegar i myśli że to ty stałeś się nieśmiertelny!


A żeby było jeszcze śmieszniej to wskakuję w rakietę i z prędkością 0,5c gonię tą pierwszą. Lecę sobie, obserwuję jak obaj się starzejecie i jak nawzajem sobie zazdrościcie nieśmiertelności :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu chodzi właśnie o nasz punkt widzenia a nie fotonu

 

No i z naszego punktu widzenia podróż z 1c do np. Proksimy Centauri trwać będzie przeszło 4 lata (pomijam hamowanie i rozbieg). Natomiast dla (fotonicznych) pasażerów przy 1c będzie to „hop” i już. ;) Dylatacja czasu, ale kontrakcja odległości.

 

Kiedyś już chyba tutaj wklejałem, niestety niektóre wizualizacje już nie działają: https://nietuzinkowyblognaukowy.blogspot.com/2012/05/relatywistyczny-zawrot-gowy.html

 

jeśli uciekasz z prędkością 1c to przez okno powinno być widać scenkę z gabinetu luster a nawet lepiej bo części fotonów nigdy ciebie nie dogoni.

 

Dokładnie. Im bliżej c, tym bardziej zakrzywia się obserwowane otoczenie w kwestii przód/tył. Robi się efekt soczewki (czy też rybiego oka). Punkt do którego lecisz będzie „wybrzuszony” w naszym kierunku, zaś jego otoczenie odpowiednio dalej. Natomiast przy pełnym 1c nie ma żadnego efektu, bo od razu docierasz do celu. (przy v

 

http://www.spacetimetravel.org/aur/aur.html

http://www.spacetimetravel.org/tompkins/tompkins.html

http://www.spacetimetravel.org/tompkins/node4.html

 

Analogie między światłem i dźwiękiem są nieco zwodnicze. To fale o zupełnie innym charakterze (poprzeczne a podłużne). A to, dlaczego nie słychać, to raczej łatwo wydedukować. ;)

 

PS. Z tyłu wszystko czerwone. ;)

  • Pozytyw (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 

 

No i z naszego punktu widzenia podróż z 1c do np. Proksimy Centauri trwać będzie przeszło 4 lata

Nie, nie będzie :) Nie z punktu widzenia tylko z obliczeń. Z naszego punktu widzenia to raczej koło 9 lat :D

 

 

Natomiast dla (fotonicznych) pasażerów przy 1c będzie to „hop” i już.

 

Nie, nie będzie :)

A czy przeszło Ci kiedyś przez myśl że Nasza Galaktyka oddala się od innych tych odległych z prędkością bliską c. I nie. Nie jesteś wszędzie :) Czas nie przestał Ci płynąć :)

Nie bez powodu te teorię nazwano "względności" :)

Oczywiście jak wchodzimy w kwanty to już możesz być wszędzie ale to na zupełnie innych zasadach. A może i zbieżnych w tym co roboczo nazwę nawiązując do Startreka "continuum".

Zastanawia mnie ta podwójność przestrzeni.

Z jednej strony przestrzeń nie podlega ograniczeniom na c. Z drugiej strony przecież właśnie fizyka relatywistyczna określa że przestrzeń reaguje na c. Byłyby więc dwie przestrzenie? Ta relatywistyczna ciągła i ta kwantowa nieciągła? Czy też głębiej zupełnie inna którą byśmy po prostu na dwa sposoby poznawali?

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

 

 

Z naszego punktu widzenia to raczej koło 9 lat

Prosiłabym, by nie przykładał pan do swojego punku widzenia innych.

 

 

 

Nie jesteś wszędzie

Coś niekoniecznie bezmasowego z 1 c jest wszędzie. Oczywiście nie może być.

 

 

 

Z jednej strony przestrzeń nie podlega ograniczeniom na c.

Podlega. Ma nawet bezwładność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Normalnie bym zignorował Astro ale co tam, zawsze trzeba mieć nadzieję a jedna uwaga jest interesująca.

 

 

Podlega. Ma nawet bezwładność.

W procesie inflacji kosmologicznej też podlegała? Albo inaczej: zawsze podlega? :)

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

 

 

W procesie inflacji kosmologicznej też podlegała?

Tak. Myli pan przestrzeń z czasoprzestrzenią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

×