Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Samsung produkuje układy wyspecjalizowne w kopaniu bitcoinów

Recommended Posts

Produkują entropię. Entropia jest zła.

A Ty nie produkujesz? :) "Entropia jest zła" - to jakaś nowa religia?

 

 

Pewnie mamy szczęście i nie dożyjemy, ale zaufaj mi, jestem inżynierem, to .. się zawali. I wtedy będzie płacz.

Ta planeta i życie na niej wytrzymało uderzenie meteorytu. Ba, nawet większe katastrofy :) Nie ufam Ci. Też jestem inżynierem :)

 

 

A główną zaletą bitcoina jest łatwiejsze operowanie w szarej strefie

Hmmm. Bitcoin nie uchodzi za walutę bezpieczną. Więc ciężko to nazwać jego główną zaletą.

Główną zalet bitcoina jest że jest walutą w relacji do której innej kryptowaluty istnieją. Jak chcesz kupić załóżmy GNT to najpierw musisz kupić bitcoina itd.

 

 

Wolę system w którym pieniądz i dobrobyt bierze się z pracy.

 

 

Marnotrawienie zasobów jest nieetyczne

To prawda. Ale co z marnotrawieniem zasobów wspólnego ma bitcoin? :)

Nie porównuj sytuacji:

- spaliłem zboże bo mogłem

z

- moje urządzenia: karty graficzne czy traktory - wykonały pracę za którą ktoś zapłacił.

 

 

Wolę system w którym pieniądz i dobrobyt bierze się z pracy

A jak traktor pracuje to już nieetyczne jest? A jak za 10 lat traktor będzie jeździł sam, spalał paliwo i zyskiwał zboże?

A tu pracuje karta graficzna, zyskuje bitcoiny czyli "pieniądze", które są wymienne na zboże :)

Nie ma żadnego wzoru na wartość absolutną czegokolwiek. Jedyna wartość jaką znamy to: tyle ile ktoś jest gotów za coś zapłacić.

Dlatego nie ma powodu wyżej cenić zboże niż bitcoiny.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako inżynier twierdzę jak inżynier Thikim. Każda waluta jest kwestią umowy, a jej wartość jest miarą tego za ile zgadzamy się wymienić coś realnego na abstrakcyjne skrawki papieru. Muszelki na którejś tam wyspie są realną walutą tak jak dolary.

Aż dziw że w erze internetu dopiero teraz nastał czas kryptowalut. Niestety nadal pozostają wady klasycznych walut. Każdy ma ambicję mieć swoją, nadal trzeba przewalutować, śledzić kursy itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

A możesz powiedzieć dlaczego? Coś ci to przeszkadza? Mnie to ani grzeje, ani ziębi. Niech sobie "kopią" jak chcą, to ich sprawa. Jakaś zazdrość przez ciebie przemawia, czy co?

Hmm, może problem w tym że ta piramida finansowa marnotrawi kosmiczne ilości energii (i innych zasobów) ... a przy obecnym wzroście ok. 2020 przekroczy zużycie prądu całej planety?

https://www.zerohedge.com/news/2017-11-24/will-bitcoin-mining-consume-all-worlds-current-electricity-production-feb-2020

https://www.weforum.org/agenda/2017/12/bitcoin-consume-more-power-than-world-2020/

https://grist.org/article/bitcoin-could-cost-us-our-clean-energy-future/

http://money.cnn.com/2017/12/07/technology/bitcoin-energy-environment/index.html

https://motherboard.vice.com/en_us/article/ywbbpm/bitcoin-mining-electricity-consumption-ethereum-energy-climate-change

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak marnotrawi? Przecież ta piramida kupuje ten prąd, płaci akcyzę i inne podatki. Widzę tutaj podejście że marnotrawienie to wszystko czego ja sam nie marnotrawię. Paliwo w sportowym samochodzie sąsiada zmarnotrawione, woda którą podlewa trawnik, prąd pobierany przez jego 100" tv. Natomiast woda spuszczona w moim kiblu absolutnie nie zmarnotrawione, jak i każde inne moje działanie. Nie rozumiem takiego podejścia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzkość jak na razie ma ograniczone zasoby i prawdziwe problemy na które te zasoby mogłyby być przeznaczone - np. kilka rodzajów globalnych katastrof ekologicznych, w dużej mierze powiązanych z zapotrzebowaniem na produkcję energii ... np. spalania węgla które kosztuje życie rzędu miliona osób rocznie: https://en.wikipedia.org/wiki/Environmental_impact_of_the_coal_industry#Annual_excess_mortality_and_morbidity

Zarówno paliwo w samochodzie sportowym dla przyjemności sąsiada, czy kolejne szaleństwo chciwości w postaci kryptowalut, można przeliczyć np. na ilość trupów z wynikłego dodatkowego zużycia energii ... szaleństwo które wydaje się nie mieć ograniczeń i za kilka lat realnie może rozwalić globalną gospodarkę dominując światowe zużycie energii.

Oprócz energii, to jest też straszne marnotrawstwo zasobów obliczeniowych - gdyby te kosmiczne ilości kart używanych do rozwiązywania zupełnie bezużytecznych łamigłówek, przeznaczyć np. na virtual screening do poszukiwania nowych leków ...

Ale nie, zamiast tego kolejnemu się zaświecą oczka chciwości, zapali kolejnym budując kolejne piramidy finansowe ... jak z opowieści o tych którzy sprzedają dom, zadłużają rodzinę i wypływają w poszukiwaniu zatopionych skarbów ... tylko że w skali szaleństwa realnie zagrażającej nam wszystkim.

 

he-hot-new-cryptocurrency-starter-pack-5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale tak działa świat od początku i mimo to dalej się rozwija, a obwieszczenie daty końca świata jest systematycznie przesuwane. Kleopatra marnotrawila mleko kąpiąc się w nim. Wszelkie piramidy,pomniki, kościoły to też zmarnowane siły i zasoby którymi można by wyżywić więcej ludzi,lub w tym czasie prędzej wynaleźć np. leki. Społeczeństwo mimo że składa się z pojedynczych,egoistycznych jednostek to w całości jest stabilną, samoregulującą się maszyną. Jeśli przez miliony lat nie unicestwilismy się to dlaczego mamy to zrobić jutro?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako idealistyczny naukowiec wprowadziłem i chciałbym wprowadzać kolejne rozwiązania które mogłyby pomóc światu, np. poprawiając wydajność energetyczną lepszymi algorytmami ... ale to jest syzyfowa praca przy tym nowotworze kryptowalut - który jest w stanie po prostu pochłonąć, bezsensownie zmarnotrawić wszystkie dostępne zasoby dla zaspokojenia indywidualnych chciwości.

Jest wiele określeń których mógłbym użyć wobec ludzi którzy marnują olbrzymie ilości zasobów "bo lubią", np. egocentryzm, arogancja, socjopatia, leczenie kompleksów ... jednak trudno mi o jakieś pozytywne.

 

Kontrargumentem na to że nasza cywilizacja zawsze tak robiła więc i będzie ... jest paradoks Fermiego ( https://en.wikipedia.org/wiki/Fermi_paradox ) - z jednej strony wydaje się że powinna być olbrzymia ilość cywilizacji np. w naszej galaktyce, z drugiej nic takiego nie obserwujemy - chyba jedyną sensowną odpowiedzią jest to że cywilizacje w końcu doprowadzają się do samozagłady ... ciekawe czy szaleństwo przeznaczenia praktycznie wszystkich zasobów cywilizacji na kopanie kryptowalut może być jednym z takich scenariuszy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak już mówiłem, wszystko jest samoregulującą się maszyną popytu i podaży. Jak zaczyna brakować wody to staje się ona droższa od benzyny i dotąd zielony trawnik na pustyni wysycha bo nieopłacalne jest jego podlewanie. Do tej pory raczej ceny prądu nie rosną, jak zacznie go brakować koparki kryptowalut nie będą opłacalne i staną. Takie mechanizmy właściwie są bardzo dobre bo generują postęp. Człowiek jest leniwy dokąd czegoś mu nie brakuje. Będzie brakować prądu to szybciej zostaną wynalezione jego nowe źródła.dlatego przełom w transporcie nastąpi jak w końcu wydobędziemy tą paskudną ropę, inaczej nie będzie impulsu żeby coś zmienić, bo po co coś zmienić jak nalewam i jadę dalej??

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzę tutaj podejście że marnotrawienie to wszystko czego ja sam nie marnotrawię

Ewentualnie państwo też ma monopol :) Zawsze: ja i państwo :) mamy prawo marnotrawić - bo robimy zawsze pożyteczne rzeczy, nawet jak "ja" gram to dobrze. Ja gra kolega to źle :D

 

 

chyba jedyną sensowną odpowiedzią jest to że cywilizacje w końcu doprowadzają się do samozagłady

Nie. Jedyną sensowną odpowiedzią jest prześledzenie naszej ewolucji. Bo ta sama ewolucja działa wszędzie.

Łatwo o powstanie życia. Nie łatwo o powstanie cywilizacji. Życie nie potrzebuje cywilizacji. Ewolucja nie potrzebuje cywilizacji. Cywilizacja jest wynikiem wielu zakrętasów ewolucji.

Życie na naszej planecie szacuje się na 4 mld lat. Powstało niemal natychmiast gdy warunki fizyczne na to pozwoliły.

I przez miliardy lat na Ziemi nie działo się nic ciekawego. Ewolucja nie potrzebowała zwierząt takich jak gady i inne.

Dopiero 3,5 miliarda lat później nastąpiła eksplozja kambryjska.

I dalej nic.

Dopiero 3,95 mld lat później ssaki zaczęły panować na lądzie.

I dalej nic.

Dopiero 3,999 mld lat później pojawiły się cywilizacje (w szerokim znaczeniu tego słowa).

Czemu nie wcześniej? Bo nie było splotu odpowiednich warunków.

I dalej nic.

Dopiero 3,999 99 mld lat później cywilizacje wkroczyły na drogę nieustannego rozwoju, który przyspieszał.

I to jest odpowiedź. Powstanie życia jest łatwe, powstanie cywilizacji bardzo trudne.

Pewnie na wielu planetach istnieje/istniało życie, choćby wiele wskazuje na Marsa. Na bardzo niewielu doszło do powstania cywilizacji.

Ja bym to tak bardzo niedoskonale oszacował:

co 50 planeta ma życie

co 1000 000 000 ma cywilizację.

To oczywiście błędny i bezpodstawny rachunek. A jednak dobrze pokazuje skalę.

 

 

Tak jak już mówiłem, wszystko jest samoregulującą się maszyną popytu i podaży

Wiesz, że dla niektórych to obraza? :)

 

 

Oprócz energii, to jest też straszne marnotrawstwo zasobów obliczeniowych - gdyby te kosmiczne ilości kart używanych do rozwiązywania zupełnie bezużytecznych łamigłówek, przeznaczyć np. na virtual screening do poszukiwania nowych leków ...

Są projekty kryptowalut gdzie to będzie możliwe. Choćby polski Golem.

Ja nie przeczę, też wolałbym żeby to poszło w kierunku wykorzystania mocy obliczeniowej do czegoś więcej niż grzania.

To zapytam: gdzieście byli Wy wszyscy naukowcy kiedy to się rozpoczynało? Czemu nie zrobiliście lepszego projektu? Teraz te łzy nazwę krokodylimi.

Tyle uczelni wyższych na świecie, tyle finansowania państwowego a kryptowaluty nie tylko nie wynalezione ale i przegapione i na wiele lat zaprzepaszczone przez tzw. naukę.

Tylu profesorów, tylu doktorów, tyle kasy na walkę z globalnym ociepleniem. I co? I nic. Energia elektryczna załóżmy takich Węgier poszła na bitcoiny. Gdzie były Wasze oczy zwrócone o naukowcy?

Trochę jakbym wynajął ochronę do domu a ta wzięła kasę i poszła spać...

 

 

Człowiek jest leniwy dokąd czegoś mu nie brakuje. Będzie brakować prądu to szybciej zostaną wynalezione jego nowe źródła.dlatego przełom w transporcie nastąpi jak w końcu wydobędziemy tą paskudną ropę, inaczej nie będzie impulsu żeby coś zmienić

Ogólnie masz rację, ale co do ropy to się trochę mylisz. Ropy starczy jeszcze na 20-30 lat. Myślę że elektryki to jakieś 10 lat. Tu w grę wchodzi to że ze spalinowca nie da się już za wiele wycisnąć. A ropa pójdzie na przemysł chemiczny. Oczywiście - ostatnie samochody na benzynę pewnie będą za jakieś 50 lat.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Tak jak już mówiłem, wszystko jest samoregulującą się maszyną popytu i podaży.

 

To jest bardzo duże uproszczenie, które w realnym świecie kiepsko się sprawdza, m.in. dlatego, że np. las wytniesz w kilka dni, a odrastać będzie 100 lat. Podobnie z innymi sprawami - destrukcja jest dużo szybsza niż konstrukcja, i dużo tańsza (to tylko jedno z ...). Coś takiego mogłoby ewentualnie się sprawdzać w układach stabilnych, ale przy wzrostach wykładniczych (zaludnienie, "podstęp" i "rozbój") taki system z pdp graniczącym z pewnością musi się załamać. I to właśnie robi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam ex nihilo że nie rozumiem Twojego argumentu.
Oczywiście że łatwo się niszczy, trudno buduje. Ale prawo popytu opisuje i sytuację niszczenia i budowania.

Las rzeczywiście wolno rośnie. Ale jeśli zniszczysz go mocno to cena drewna zgodnie z popytem/podażą wzrośnie.

Prawo popytu/podaży jest właśnie stosowane w sytuacjach zmian.

Oczywiście - ono jest pewnym uogólnieniem. W realnych warunkach mamy ziarnistość zarówno podaży jak i popytu, do tego mamy opóźnienia propagacji tego prawa. Czyli operujemy na wartościach dyskretnych a nie ciągłych i nie zawsze nadążamy ze zmianami. Ba, do tego są tzw. sympatie. Ktoś nie zrobi dla drugiej osoby czegoś bo mu popyt opadnie na sam jej widok :) Do tego mamy okresowe zmiany technologii (warunków) które powodują że nagle na coś popyt wzrasta a na coś maleje.

 

 

ale przy wzrostach wykładniczych (zaludnienie, "podstęp" i "rozbój") taki system z pdp graniczącym z pewnością musi się załamać. I to właśnie robi.

Tak i nie. Zależy co masz na myśli :) Coś się załamuje bo nie wiem?

Rozbój rośnie? Było takie powstanie w Chinach gdzie zginęło 1/4 ludzi na świecie :)

Wykładniczo to dziś zginie połowa ludzkości czy co? :)

Ludzi będzie tyle ile wyżywi planeta. Ta liczba będzie rosnąć. Okresowo może się załamywać jak w czasach wojen. Okresowo może wolniej rosnąć.Ale będzie rosnąć. Niekoniecznie w Europie.
Najbardziej rośnie w Afryce. Ale to wiecznie nie potrwa. Tak jak w Europie nie potrwało wiecznie.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Las rzeczywiście wolno rośnie. Ale jeśli zniszczysz go mocno to cena drewna zgodnie z popytem/podażą wzrośnie.

 

Wycięcie lasu daje natychmiastowy zysk, a o to, że cena drewna mocno wzrośnie niech się martwią inni.

 

 

Rozbój rośnie?

 

Niektórzy nazywają to "postęp i rozwój". Ja wolę "podstęp i rozbój" - to jest bliższe rzeczywistości.

 

 

Ludzi będzie tyle ile wyżywi planeta. Ta liczba będzie rosnąć.

 

To nie tyle problem wyżywienia, co entropii (w znaczeniu bardziej ogólnym niż czysto fizyczne, śmieci itd. to też "entropia").

 

 

Rzecz w tym, że prawo popytu i podaży w aktualnych warunkach nie jest stabilizatorem, jak chciałby tempik. Przeciwnie, dodatkowo destabilizuje układ.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Coś takiego mogłoby ewentualnie się sprawdzać w układach stabilnych, ale przy wzrostach wykładniczych (zaludnienie, "podstęp" i "rozbój") taki system z pdp graniczącym z pewnością musi się załamać. I to właśnie robi.
 

 

A ja jednak dalej twierdzę że wszystko wokół czego kręci się człowiek ma sprzężenie zwrotne i zaworek bezpieczeństwa. Jeśli człowiek ma taka destrukcję za paznokciami to największą okazję  do samozniszczenia już miał, na samym początku jak jego populacja była liczona w max tysiącach, wystarczyło wtedy rozłupać paręset czaszek i po sprawie. i na pewno taka ochotę miał, ale miał też pewnie instynkt mówiący że bez stada nie przeżyje sam. Jak Ziemia się przeludni, lub zacznie brakować podstawowych surowców dla wszystkich to zapewne wybuchną wojny które brutalnie, ale jednak uregulują populację. I jeszcze jedno moje spostrzeżenie, najwięcej dzieci rodzi się po okresie wojny, rozwój gospodarczy i technologiczny również. tak jak z lasem który najszybciej i najzdrowiej rośnie na pogorzelisku starego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

A ja jednak dalej twierdzę że wszystko wokół czego kręci się człowiek ma sprzężenie zwrotne i zaworek bezpieczeństwa

Przykład z lasem przeczy temu twierdzeniu. Wysoki popyt na kończące się drewno pompuje ceny i skłania właścicieli lasu do szybszej wycinki. Mogą czekać na jeszcze wyższe ceny, ale w miarę jak podaż słabnie pojawi się konkurencja z materiałami podobnymi, kompozytami, czymkolwiek. Zatem w tym przypadku zaworkiem bezpieczeństwa jest taki wzrost cen, że zamiast drewna lepiej będzie używać stali. Tylko ile lasu zostanie w tym punkcie równowagi rynkowej?

W mojej opinii las będzie znikał w tempie logarytmicznym z asymptotą w okolicy zera. Uwolnione od lasu obszary przeznaczy się na uprawy i będzie można wyżywić kolejne 7 mld ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

To zapytam: gdzieście byli Wy wszyscy naukowcy kiedy to się rozpoczynało? Czemu nie zrobiliście lepszego projektu? Teraz te łzy nazwę krokodylimi.

4 lata temu proponowałem oparty na fałdowaniu białek: https://fold.it/portal/node/997679

... ale kto by słuchał naukowców, którzy nie mają żadnych szans z tłumem oszalałym chciwością - widzących tylko indywidualny krótkoterminowy zysk ... poza tym tym zamiana wartościowych problemów na proof-of-work jest trudna, problematyczna, może być zastosowana tylko do bardzo wąskiej klasy problemów - zawsze wygra bezproblemowe acz bezsensowne szukanie hashy.

 

Zwolennicy (czytaj: kopacze) zachwalają że zdecentralizowana waluta jest czymś wspaniałym dla naszej cywilizacji, ale czy są jakieś porządne opracowania pokazujące jej pozytywny wpływ?

... oprócz armii nowobogackich którzy zamiast pracować mogą szaleć sportowymi samochodami ...

Jeśli ma rzeczywiście pozytywny wpływ, warte jest jakiego procenta zasobów ludzkości? 1%? 50%? 99%?

Czy samoregulacja wystarczy żeby powstrzymać jego rozwój na odpowiednim poziome, czy może nie - co jednak często zdarza się w naturze: po prostu nowotwór zabija organizm.

Jeśli samoregulacja to cena prądu, za który wszyscy będziemy więcej płacić, oznacza ona olbrzymią ilość nowych elektrowni - w praktyce w większości węglowych, prowadzących do kolejnych milionów ofiar w ludziach rocznie.

 

Aktualnie ekstrapolacja sugeruje że za dwa lata te piramidy finansowe osiągną marnotrawstwo na poziomie zużycia prądu naszej planety - to klasyfikuje je jako poważne zagrożenie cywilizacyjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Thikim i inni "inżynierowie" moim zdaniem patrzycie przez pryzmat jednostki a tutaj trzeba spojrzeć szerzej. Macie rację mechanizm samoregulujący zadziała, bańka pęknie (pękła?) I raczej nie grozi nam kryzys energentycZny za dwa lata z tego powodu.

 

Czy coś jest.marnotrawieniem czy nie nie decyduje jednostka. Mleko wykorzystane przez Kleopatrę, nie zostało zmarnotrawione bo wpłynęło korzystnie na jej samopoczucie. Podobnie prąd wykorzystany w grze przez Kowalskiego. Zresztą to samo dotyczy pomników itp. Natomiast środki zainwestowane w krypto waluty ( obojętnie czy inwestycja bezpośrednio czy w koparki i prąd) z nadzieją na uzyskanie czegoś, czego ogromna większość nie uzyska to środki zmarnotrawione.

Edit jeszc$ dobitnie napiszę ...

 

Jak Kowalski rozważa zakup karty graficznej to mniej więcej jest tak:

Wydam 1000, przez co nie pojadę na wycieczkę ale przyjemność z grania na tej karcie wynagrodzi mi to - to opłacalna inwestycja.

 

Jak Kowalski rozważa zakup krypto waluty to jest tak:

Wydam 1000 przez co nie pojadę na wycieczkę, ale dzięki temu zarobię tyle że pojadę na dwie wycieczki. To opłacalna inwestycja.

 

Komentarz - inwestycja w krypto waluty będzie opłacalna jeśli coś co może sie zdarzyc ale nie musi zdarzy się. W przypadku karty graficznej do gier mamy pewność że zrobi to do czego jest przeznaczona.

Widomo, że większość inwestujących w kryptowaluty straci i dlatego jest to marnotrawstwo.

Wiadomo że większość kupujących karty do gier osiągnie założony cel więc marnotrawstwo to nie jest.

Edited by ww296

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

W mojej opinii las będzie znikał w tempie logarytmicznym z asymptotą w okolicy zera

 

nie wiem co masz na myśli mówiąc las. Uprawa leśna? czy naturalny las? w Polsce mamy TYLKO uprawy leśne(z małymi wyjątkami). To jak sad, kawał ziemi który musi przynosić zyski, jak najszybciej, jak najwięcej.

z Tą asymptotą na 0 to przesadziłeś, bo w pewnym punkcie turyści zaczną płacić więcej za spacer po lesie niż za widok piramid,klifów i innych cudów natury. Oczywiście wolę jak jest lasów do znudzenia dużo  bo bardzo często korzystam ze spacerów po nich i owoców jego runa też.

 

 

 

Aktualnie ekstrapolacja sugeruje że za dwa lata te piramidy finansowe osiągną marnotrawstwo na poziomie zużycia prądu naszej planety - to klasyfikuje je jako poważne zagrożenie cywilizacyjne

Holendrzy jednak nie sprzedali domów, bydła, i nie wymarli z głodu dla handlu cebulami tulipanów? bańka pękła i sytuacja znormalniała(ofiary oczywiście były).

Chyba nie sadzisz że chory miner odłączy swój respirator żeby z jego prądu wydusić jeszcze 1go coina przed śmiercią?!! po prostu nawet jak dalej bedzie pożądaną  walutą ten nieszczęsny bitcoin to przestanie się  go kopać. tak samo jak przestaje się kopać złoto,ropę,węgiel z kopalni, mimo że jeszcze trochę jego jest. po prostu przychodzi kres opłacalności złoża i to jest realny koniec, a nie jakiś teoretyczny, dziwnie wydumany. Przecież nikt do ostatniej kropelki nie wysysa ropy z ziemi, jak koszty zaczynają mocno rosnąć zamyka się szyb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Czy coś jest.marnotrawieniem czy nie nie decyduje jednostka.

Sory, ale w tej skali decyduje planeta - odpowiadając katastrofami ekologicznymi za które płacimy my wszyscy naszym zdrowiem i życiem - też osoby niezwiązane z tym szaleństwem chciwości.

 

Skoro ta piramida finansowa/hazard ma zmarnotrawić tyle energii że za dwa lata podwoi zapotrzebowanie energetyczne naszej cywilizacji, może ktoś mógłby opowiedzieć o tych wspaniałościach które dostaniemy za ten koszt poniesiony przez nas wszystkich - w milionach przypadków: koszt własnego życia?

 

Podkreśla się wspaniałości nieregulowanej waluty - no i widać beneficjentów: przede wszystkim ci biedni wychudzeni handlarze narkotykami i bronią już nie muszą ryzykować kolejnej strzelaniny, skoro mogą wszystko załatwić kilkoma kliknięciami dzięki TOR+BC.

Natomiast większość zwykłych ludzi nie ma problemów np. z płaceniem za wszystko kartą - czyli dzieleniem się informacją z bankiem i innymi.

Tego nigdy nie osiągną kryptowaluty - bez regulatora fluktuujące o kilkadziesiąt procent w ciągu doby, z kosztami transakcji rosnącymi do nieskończoności ... z czasem nadając się tylko na wielkie transakcje - pewnie w większości niezbyt legalne.

 

To może wspaniałe kryptowaluty przeciwdziałają gigantycznemu problemowi rozwarstwienia społecznego - że 1% posiada bodajże 80% zasobów i rośnie?

I znowu wręcz przeciwnie - największe profitability mają wielkie wyspecjalizowane farmy do kopania - ułatwiające bogaczom stanie się jeszcze bogatszym.

Historie zwykłych ludzi którzy w ten sposób wygrali fortuny są podobne do zwycięzców na loterii - o nieporównywalnie większej ilości przegranych który utrzymują ten hazard już się nie mówi.

 

W tym momencie kryptowaluty stały się poważnym zagrożeniem dla naszej cywilizacji - bez nich zapobiegnięcie katastrofy ekologicznej wydaje się niezwykle trudne ... z nimi jeszcze nieporównywalnie trudniejsze.

Jest już za późno na wprowadzenie nowej wspaniałej milion-pierwszej która już w końcu miałaby pozytywny efekt dla naszej cywilizacji ... chyba jedyna opcja ratunku to całkowity zakaz na wszystkich poziomach, żeby kopanie pozostało tajnym hobby zbieraczy pokemonów.


Holendrzy jednak nie sprzedali domów, bydła, i nie wymarli z głodu dla handlu cebulami tulipanów? bańka pękła i sytuacja znormalniała(ofiary oczywiście były).

Chyba nie sadzisz że chory miner odłączy swój respirator żeby z jego prądu wydusić jeszcze 1go coina przed śmiercią?!! po prostu nawet jak dalej bedzie pożądaną  walutą ten nieszczęsny bitcoin to przestanie się  go kopać. tak samo jak przestaje się kopać złoto,ropę,węgiel z kopalni, mimo że jeszcze trochę jego jest. po prostu przychodzi kres opłacalności złoża i to jest realny koniec, a nie jakiś teoretyczny, dziwnie wydumany. Przecież nikt do ostatniej kropelki nie wysysa ropy z ziemi, jak koszty zaczynają mocno rosnąć zamyka się szyb.

Jest subtelna różnica między tulipanami a kryptowalutami - pierwsze mają duże wymagania np. gleby i klimatyczne, natomiast na drugie możesz przeznaczyć dosłownie wszystkie środki energetyczne i obliczeniowe - nie dostając nic co miałoby jakąkolwiek prawdziwą wartość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jest subtelna różnica między tulipanami a kryptowalutami - pierwsze mają duże wymagania np. gleby i klimatyczne, natomiast na drugie możesz przeznaczyć dosłownie wszystkie środki energetyczne i obliczeniowe - nie dostając nic co miałoby jakąkolwiek prawdziwą wartość.

 

po raz 100x trzeba powtórzyć: wszystko ma prawdziwą wartość i jest ona miarą pożądania. oczywiście ta miara zmienia się w czasie i przestrzeni. dla kogoś bazgroł na płótnie jest wart miliony USD bo kolekcjonerzy ślinią się na jego widok, dla Ciebie oczywiście może być to tylko kawałek szmaty. spróbuj swoje troski i przerażenie przekazać buszmenowi. popuka się w głowę i wyśmieje twoje obawy o sieć energetyczną, dla niego będzie to zupełnie bezwartościowa historyjka.

 

te holenderskie tulipany to jest DOKŁADNIE to samo co bitcoiny, jak ceny przekroczyły granicę absurdu ktoś się wyłamał i stwierdził że chyba nie warto, i lawina ruszyła... tutaj będzie tak samo. 

Ale kryptowaluta niemniej ma wielki potencjał, można by go używać jako międzynarodowej waluty. neutralnej i bez narodowości. Przeliczanie wszystkiego na USD już słabym i przestarzałym rozwiązaniem. tracą na nim wszyscy poza USA.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sory ale na tulipany nie jesteś w stanie przeznaczyć całych zasobów energetycznych naszej cywilizacji - których potrzebujemy do praktycznie wszystkich sfer naszego życia i za których uzyskanie płacimy olbrzymi koszt, np. milion trupów rocznie z samego spalania węgla, plus kilka zbliżających się katastrof ekologicznych.

Nie przeliczam na USD tylko ilość trupów.

Edited by Jarek Duda

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze raz - jaka wartość ma przeznaczenie jakichkolwiek zasobów na inwestycje lub kopanie jeśli wiadomo, że większość zasobów stanie się niczym a przeważającą większość jednostek stracie bezpowrotnie te zasoby nie dostają nic w zamian? Więcej, oprócz materialnych zasobów nabawia się poważnego dyskomfortu związanego ze strata przedmiotów swojego porządania i stratą zasobów które już mieli?

Generalnie zgadzam się z Jackiem Dudą choć jego zdanie jest skrajne i zakłada ratalną destrukcję co jest równie nieprawdopodobne jak statystyczny zysk jednostki inwestującego w kryptowaluty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sory ale na tulipany nie jesteś w stanie przeznaczyć całych zasobów energetycznych naszej cywilizacji - których potrzebujemy do praktycznie wszystkich sfer naszego życia i za których uzyskanie płacimy olbrzymi koszt

 

masz jakąś,dużą, delikatnie mówiąc obsesję

 

1.załóż sobie że wszystkie elektrownie oddają prąd tylko kopaczom

2. podziel globalną moc  elektrowni na średnie zużycie karty graficznej kopacza/koparki

3. sprawdź czy >1MLD kart graficznych ktoś wyprodukował, albo czy wyprodukowano przez dekady taką ilość procesorów, jakichkolwiek które nadają się do kopania.

 

 

 

Jeszcze raz - jaka wartość ma przeznaczenie jakichkolwiek zasobów na inwestycje lub kopanie jeśli wiadomo, że większość zasobów stanie się niczym a przeważającą większość jednostek stracie bezpowrotnie te zasoby nie dostają nic w zamian?

 

a jaki jest sens giełd wszelkiego rodzaju? przecież wiadomo że kurs wcześniej czy później spadnie? ano taki ,że każdy wierzy w to że wyjdzie z rynku w tym właściwym momencie i kwantowe,wirtualne zapisy w pamięci komputera zmaterializują się w postaci jak najbardziej realnym domem z basenem,jachtem i czymś tam jeszcze :D

 

zresztą papierowa waluta jest też nic nie warta do puki  jej się nie wyda np. na kobiety,wino,śpiew. no chyba że komuś przynosi radość posiadania niepewnych zer i jedynek w wirtualnym portfelu, ale to perwersja, i na pewno nie reguła 

Edited by tempik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sory mam robotę ... przelicz sobie 1TWh użytego prądu na ok. 100 trupów ( https://www.nextbigfuture.com/2011/03/deaths-per-twh-by-energy-source.html ) - czyli budując farmę która zużyje 1TWh zabijasz więcej osób niż np. Brevik, tylko że siedzisz siedzisz sobie wygodnie za kompem zamiast biegania z kałachem.

Co gorsze, robisz to z chciwości, podczas gdy Brevik z jakiegoś idealizmu.

 

Cywilizacyjnie ekstrapolowane koszty kryptowalut są dosłownie niewyobrażalne (np. https://en.wikipedia.org/wiki/Effects_of_global_warming ) - więc kilka razy zadałem pytanie o zyski jakie dostaje nasza cywilizacja w zamian za te poniesione koszty - jeśli chcecie ze mną dyskutować to proszę o odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jakie ma zyski cywilizacja że jeździsz samochodem? Też pewnie zabiłeś już statystyczną osobę, to że korzystasz z wody, prądu, innych wytworów ludzkich też przybija gwoździa do trumny cywilizacji. A wszystko to z chciwości, bo chce się lepiej zarabiać, mieć lepszy samochód, większy dom, polecieć trującym samolotem jeszcze dalej na wakacje.

No chyba że wszystko robisz dla idei i bez chciwość. Osobiście nie znam nikogo takiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeciętny człowiek zużywa rocznie poniżej100MWh rocznie ( https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_energy_consumption_per_capita ), czyli poniżej 10GWh za życia.

Czyli normalnie jedna śmierć z wytwarzania energii przypada na kilka tysięcy osób.

Natomiast budując farmę ku własnej chciwości, można zużywać tysiąc-milion energii razy więcej niż normalna osoba.

Żyjemy w skomplikowanym świecie - żeby coś obiektywnie oceniać należy myśleć konsekwencjami - dla których socjopata budujący farmę na 1TWh tylko ku własnej chorej chciwości, nie wygląda lepiej niż psychopata który weźmie nóż i osobiście zadźga 100 osób.

 

Osobiście jestem przeciwko kulturze podjeżdżania wszędzie samochodem - co nawet podjeżdżającemu nie daje ani szczęścia ani zdrowia. Sam chodzę albo jeżdżę na rowerze ... jednak będąc truty spalinami wygodnickich.

Jako pewnie kierowca powiesz że przecież to moja wina bo mogę się przeprowadzić - analogicznie osoba lubiąca strzelać do ludzi może mówić sąsiadom że bycie postrzelonym to ich wina bo przecież mogli się przeprowadzić.

 

Kilka razy zadałem pytanie o zysk dla naszej cywilizacji z niewyobrażalnego kosztu kryptowalut - kolejny raz nie widzę odpowiedzi, co interpretuję że zgadzacie się że takowych zysków nie ma (?)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...