Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Archeolodzy odkryli miejsce zbiorowej egzekucji, które może potwierdzać legendę o wojnie sprzed 350 lat, która rozpoczęła się podczas... wypadku w czasie chłopięcej zabawy..
      W XVII wieku przez Alaskę przetoczyła się seria konfliktów znana z historii jako „wojny łuku i strzały”. Jedna z legend ludu Yup'ik mówi, że konflikt rozpoczął się od wypadku w czasie gry w rzutki, gdy jeden z chłopców trafił innego w oko. Zgodnie z legendą, ojciec poszkodowanego wybił sprawcy oboje oczu. Wówczas krewny chłopca pozbawionego oczu się zemścił. W konflikt włączali się kolejni członkowie rodzin obu chłopców, w końcu seria wojen ogarnęła Alaskę i Yukon.
      To seria różnych opowieści. Na pewno wiemy, że wojny łuku i strzały toczyły się w okresie małej epoki lodowej, kiedy to temperatury w krótkim czasie spadły z tych nieco wyższych niż obecnie, do niższych, mówi Rick Knecht z University of Aberdeen. Ochłodzenie klimatu i mniejsza dostępność pożywienia są uważane za prawdziwe przyczyny wojen.
      Jednak teraz odkryto coś, co wpisuje się w serię legend o grze w rzutki. Knecht i Charlotta Hillerdal kierują wykopaliskami w pobliżu miasta Agaligmiut (Nunalleq). Znaleźli tam masowy grób, do którego trafiło 28 osób oraz ok. 60 000 dobrze zachowanych artefaktów. Pochowano w nim osoby, które zostały związane liną, a następnie zamordowane. Zwłoki leżały twarzami w dół, a niektóre z ofiar mają z tyłu czaszki dziurę, która może pochodzić od włóczni lub strzały. Datowanie miejsca pochówku nie jest pewne, jednak wiemy, że Agaligmiut był dużym kompleksem obronnym, który został zbudowany pomiędzy 1590 a 1630 rokiem, a zniszczeniu uległ w wyniku ataku i podpalenia pomiędzy rokiem 1652 a 1677.
      Wedle przekazów ustnych mieszkańcy Agaligmiut, dowodzeni przez człowieka imieniem Pillugtuq, zaatakowali wieś, której nazwa jest różnie przekazywana. Mieszkańcy wsi wcześniej dowiedzieli się o szykowanym ataku, przygotowali zasadzkę i zabili wszystkich lub prawie wszystkich wojowników przeciwnika. Jedna z legend mówi, że w walce brały też udział kobiety z zaatakowanej wioski przebrane za wojowników. Inna legenda wspomina szamana, który na krótko przed tym, jak wojownicy opuścili Agaligmiut, miał ostrzec Pillugtuqa, że jego miejscowość zostanie spalona. Ostrzeżenia zostały zignorowane.
      Po tym, jak Pillugtuq został pokonany, wojownicy ze zwycięskiej wioski ruszyli na Agaligmiut, zabili jego mieszkańców, a samą miejscowość spalili. Jako, że wcześniej pokonali wojowników, legendy mówią, że w Agaligmiut przebywały tylko kobiety, dzieci i starcy. Wykopaliska potwierdzają tę wersję. W zbiorowym grobie pochowano właśnie kobiety, dzieci i starców. Był tam tylko jeden mężczyzna w wieku, w którym mężczyźni byli wojownikami, mówi Knecht.
      Wśród 60 000 artefaktów znaleziono m.in. lalki, figurki, maski, kosze oraz groty strzał. Dzięki wiecznej zmarzlinie zabytki były bardzo dobrze zachowane. To niezwykłe. Wiele z tych rzeczy wciąż nadaje się do użytku. Czasami drewno jest wciąż jasne, nie pociemniało z upływem czasu, mówi Knecht.
      Najbardziej interesującymi artefaktami są drewniane maski używane w obrzędach tanecznych. Często przedstawiają one osobę zamieniającą się w zwierzę lub zwierzę zamieniające się w człowieka, dodaje uczony. Figurki i lalki miały różne przeznaczenie. Były używane w rytuałach religijnych oraz podczas zabawy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Biolodzy z Uniwersytetu Alaskańskiego w Fairbanks badają tkanki fok obrączkowanych (Pusa hispida), by sprawdzić, czy przyczyną nagłego pogorszenia stanu ich zdrowia nie jest przypadkiem napromieniowanie po katastrofie nuklearnej w Fukushimie.
      Od lipca br. na wybrzeżu alaskańskiej Arktyki znaleziono liczne osobniki z krwawiącymi ranami na tylnych płetwach, podrażnieniem skóry wokół nosa i oczu oraz łysiejącymi plackami na całym ciele. Niektóre ssaki zmarły, innym na szczęście udało się przeżyć. Na początku naukowcy sądzili, że fokom zagraża wirus, ale jak dotąd, mimo wytężonej pracy specjalistów z Amerykańskiej Narodowej Służby Oceanicznej i Meteorologicznej oraz Służby Połowu i Dzikiej Przyrody Stanów Zjednoczonych, żadnego nie udało się wyizolować. W takiej sytuacji pojawiło się podejrzenie, że w grę może wchodzić napromieniowanie.
      Ostatnio dostaliśmy próbki tkanek chorych zwierząt, które schwytano w pobliżu Wyspy Świętego Wawrzyńca. Mamy zbadać materiał pod kątem radioaktywności. Niektórzy z członków lokalnych społeczności obawiają się, że może istnieć związek między tajemniczą chorobą fok a uszkodzeniem reaktora w Fukushimie - opowiada prof. John Kelly z Instytutu Nauk Morskich Uniwersytetu Alaskańskiego.
      Na wyniki trzeba będzie, oczywiście, poczekać. Warto dodać, że badania wody z Oceanu Spokojnego w okolicach USA nie wykazały, by od marca wzrósł poziom promieniowania.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańscy archeolodzy odkryli pierwszy na Alasce prehistoryczny artefakt z odlanego brązu. Obiekt przypominający sprzączkę trafił tu najprawdopodobniej z Syberii.
      Natrafiono na niego  podczas wykopalisk domostwa sprzed ok. 1000 lat, które Inupiaci zbudowali na przylądku Espenberg na półwyspie Seward. Obiekt o wymiarach 2,5x5 cm składa się z dwóch części: prostokątnej i okrągłej (ułamanej). Obie są wypukłe z jednej i wklęsłe z drugiej strony, co sugeruje, że wykonano je za pomocą formy.
      Wokół prostokątnego elementu owinięto skórzany pasek. Datowanie radiowęglowe pokazało, że ma on ok. 1400 lat, co jak podkreśla John Hoffecker z University of Colorado Boulder, nie musi odpowiadać wiekowi samego artefaktu. Byłem totalnie zaskoczony. Sprzączka wydaje się starsza o co najmniej kilkaset lat od objętego wykopaliskami domu.
      Hoffecker i jego współpracownik Owen Mason przypuszczają, że przed przybyciem na Alaskę obiekt z brązu był wykorzystywany jako element uprzęży lub końskiej ozdoby. Później Inupiaci mogli uczynić z niego spinkę do ubrania albo insygnium szamańskie. Prawdziwe zastosowanie obiektu na obu kontynentach pozostaje jednak owiane tajemnicą.
      Ponieważ nic nie wiadomo o metalurgii brązu na Alasce, artefakt musi pochodzić ze wschodniej Azji i świadczy o handlu z ośrodkami produkcyjnymi w Korei, Chinach, Mandżurii czy południowej Syberii. Hoffecker typuje handel z ludźmi zamieszkującymi syberyjskie stepy, gdzie brąz zaczęto olewać kilka tysięcy lat temu. Istnieje jednak alternatywna hipoteza, zgodnie z którą pierwsi Inupiaci, przybyli na Alaskę z "pobliskiej" Syberii jakieś 1500 lat temu, wzięli sprzączkę ze sobą w podróż. Była prawdopodobnie na tyle cenna, że [...] przekazywano ją sobie z pokolenia na pokolenie - sugeruje Mason.
      Artefakt został odkryty w sierpniu br. przez Jeremy'ego Foina, doktoranta z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis. Znajdował się pod 90-cm warstwą osadów w pobliżu wejścia do domostwa. Kształt przedmiotu natychmiast przyciągnął mój wzrok. Kiedy zorientowałem się, że był na pewno odlany w formie, w pierwszym momencie zareagowałem niedowierzaniem, ale po sekundzie stwierdziłem, że znalazłem coś o potencjalnie dużej wadze - ujawnia młody naukowiec.
      Zabudowania z przylądka Espenberg były przysypane piaskiem, naniesionym przez morze drewnem oraz kośćmi waleni. Ze słoi z drzewa naukowcy próbują odczytać informacje o niegdysiejszym klimacie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niedawno okazało się, że naukowcy przeszacowali tempo topnienia lodowców w Himalajach. Teraz przyszedł czas na korektę danych dotyczących lodowców na Alasce.
      Erik Schiefer, geolog z Northern Arizona University, jest współautorem nowych wyliczeń dotyczących zanikania alaskańskich lodów. Brał on udział w pracach zespołu kierowanego przez Etienne Berthier z Universite de Toulouse. Uczeni obliczyli, że wody dostarczane przez lodowce Alaski przyczyniają się do zwiększenia poziomu oceanów w mniejszym stopniu, niż dotychczas sądzono. Według nowych szacunków powodują one, że poziom oceanów podnosi się rocznie o 0,0047, a nie o 0,0067 cala. Liczby wydają się małe, jednak należy pamiętać, że sumują się one w przeciągu dziesięcioleci.
      Zespół Berthier, korzystając z pomocy satelitów, zebrał dane z 75% alaskańskich lodowców. Wcześniejsze badania opierały się na znacznie mniejszych próbach pozyskiwanych dzięki pomiarom z pokładów samolotów, które porównywano do danych z lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Schiefer mówi, że do przeszacowania doszło z dwóch powodów. Po pierwsze, nie wzięto pod uwagę wpływu znajdujących się na lodowcach szczątków skalnych, które chronią lód przed Słońcem. Po drugie, cieńszy lód na brzegach lodowców topi się w innym tempie, niż grubszy w innych jego miejscach.
      Naukowiec zauważył jednocześnie, że inne badania wykazują, iż w ciągu ostatnich 40 lat tempo topnienia lodowców zwiększyło się dwukrotnie. Zdaniem Schiefera, będzie ono nadal rosło.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      John Hyde, fotograf dzikiej przyrody, od sześciu lat dokumentuje poczynania Romea, który w Parku Narodowym Tongass na Alasce bawi się z domowymi psami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Romeo to dziki czarny wilk.
      Hyde mówi, że w 2003 roku kilkaset metrów od uczęszczanego przez turystów centrum widokowego na jednym z lodowców, znaleziono martwą wilczycę. Pół roku później pojawił się Romeo, który zaczął patrolować okolice. O wilku zrobiło się głośno. Hyde zaczął śledzić ruchy zwierzęcia w 2004 roku.
      Wilk regularnie schodzi z wzgórz, by pobawić się z psami wychodzącymi z właścicielami na spacer. Spotkania z nim są niezwykłymi wydarzeniami. Wilki starają się unikać ludzi. Ponadto, jako zwierzęta społeczne, najczęściej trzymają się w stadach.
      Pomimo tego, że Romeo zachowuje się wyjątkowo przyjaźnie, Hyde trzyma się od niego z daleka. Fotograf ma 30-letnie doświadczenie w kontaktach z dziką przyrodą i wie, że wilk jest dzikim zwierzęciem i fizyczna konfrontacja z nim nie należałaby do przyjemnych.
×
×
  • Create New...