Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Rekomendowane odpowiedzi

No tak, ale jeszcze zostaje jedno pytanie – po co? Po co mieliby eksplorować wszechświat?

 

Ostatnio zauważyłem, że wielu z moich bardzo inteligentnych znajomych nie chce mieć dzieci. Większość to naukowcy. Ale co z tego, że oni to robią, skoro ich dzietność wynosi 0, a arabskiej biedoty na kontynencie 8.8 i stopniowo nas islamizują? Podobnie zresztą z ludźmi rozwijającymi ideologię gender, po której za 3 pokolenia nie będzie najmniejszego śladu...

 

Zmierzam do tego, że nawet u wysoko rozwiniętych kosmitów powszechny może być debilizm i głupawka – inteligentnych ludzi pochłania wygoda i nihilizm, na dodatek się mają dzieci, a głupi pozostają głupi i wygrywają liczebnie. Vide większość mocarstw w historii. Jest całkiem prawdopodobne, że tam są jakieś rasy z super technologią, ale sobie całymi dniami grają w gry komputerowe dostarczające im orgazmów albo oglądają odpowiednik naszego MTV. Jeśli kultura wyższa, tolerancyjna przegrywa z kulturą niższą, to dlaczego nie sądzić, że ta niska wyewoluuje w wyższą... ale potem przegra z inną niższą? Może dlatego nie odwiedzili nas kosmici – możliwe, że eksploracja kosmosu jest o wiele mniej przyjemna od siedzenia na swojej planecie. Skoro my jesteśmy coraz leniwsi – może kosmici osiągnęli apogeum obiboctwa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie, czy wilk miał na myśli zajrzeć "fizycznie" czy zajrzeć przez "teleskop" ? :)

 

Można powiedzieć, że teleskop, ale w nie dzięki optyce sięgający innych światów.

 

Jest całkiem prawdopodobne, że tam są jakieś rasy z super technologią, ale sobie całymi dniami grają w gry komputerowe dostarczające im orgazmów albo oglądają odpowiednik naszego MTV.

 

http://www.filmweb.pl/Idiokracja :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idiokracja idiokracją, ale oprócz lenistwa i debilizmu inteligencję cechuje również ciekawość. Myślę, że to jest decydujący czynnik, tak samo jak jest z nami. U nas też debile mają przewagę nad "niedebilami", ale badania jakoś prowadzimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze :) Ja odnoszę wrażenie, że średnia równa w dół...

Z rodziny nie-inteligenckiej może się urodzić jedna lub więcej osób na tyle inteligentnych by samemu się wyuczy, więc niekoniecznie w dół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z rodziny nie-inteligenckiej może się urodzić jedna lub więcej osób na tyle inteligentnych by samemu się wyuczy, więc niekoniecznie w dół.

 

Z mojej perspektywy na uniwersytecie to wygląda trochę inaczej. Poziom wszystkich studiów się obniża. Jak ktoś naprawdę chce, to się oczywiście wybije. Ale coraz więcej ludzi nienadających się zaczyna studia, a poziom się dopasowuje do średniej. To oznacza, że Ci lepsi też są mniej uczeni. Taka tendencja spadkowa się niezmiennie utrzymuje od 10 lat. Ponadto mam wrażenie, że częściej inteligencja równa w dół niż klasa średnia równa w górę. Jest na to pewne przyzwolenie społeczne. Porównaj emancypację kobiet jeszcze kilka dekad temu z obecnymi paradami równości, które dla wielu polegają na oblepieniu się gumowymi penisami. Zresztą programy typu "Pamiętniki z wakacji" albo cokolwiek na MTV pokazuje, jak wielki popyt jest na głupotę. Ludzie się z tego śmieją, ale przez to coraz więcej tego jest.

 

Deelitaryzacja studiów nastąpiła do tego stopnia, że obecny doktorat już się styka z niegdysiejszą magisterką. Jak ja szedłem na studia, to miałem nadzieję, że towarzystwo będzie mnie ciągnąć w górę – niestety w praktyce działo się tak niezwykle rzadko.

 

PS. Żeby z rodziny nieinteligenckiej szansę miało urodzić się 1–2 dzieci inteligentniejszych, to musiałbyś mieć najpierw co najmniej dwa razy większą dzietność Polszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli tzw. sonda von Neumanna... Podobno NASA odkryła jedną na Księżycu, dlatego postuluje się utworzenie tzw. "no fly zone's" - rzekomo, żeby chronić historyczne miejsca lądowań przed "wścibstwem" przyszłych turystów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Jeszcze :) Ja odnoszę wrażenie, że średnia równa w dół...

Badań i postępu nie robi średnia. Średnia z tego korzysta.

 

To oznacza, że Ci lepsi też są mniej uczeni.

Owszem, ale to cały czas nie ma związku z postępem. Ile z tej nauki przydaje Ci się później do czegokolwiek? Czytanie? Bo pisanie odręczne już nie koniecznie.

Normalne jest że po całym procesie nauki musimy większość zapomnieć i skupić się na czymś konkretnie i nauczyć tego często od nowa.

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Badań i postępu nie robi średnia. Średnia z tego korzysta.

Owszem, ale to cały czas nie ma związku z postępem. Ile z tej nauki przydaje Ci się później do czegokolwiek? Czytanie? Bo pisanie odręczne już nie koniecznie.

Normalne jest że po całym procesie nauki musimy większość zapomnieć i skupić się na czymś konkretnie i nauczyć tego często od nowa.

 

ale tez srednia i doly haruja zeby byly srodki na te badania... nic nie bierze sie z powietrza...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale tez srednia i doly haruja zeby byly srodki na te badania... nic nie bierze sie z powietrza...

 

Zgadza się. I po drugie dzieci wybitnych naukowców nie muszą - i z reguły nie są - wybitnymi naukowcami, a za to do grona tych wybitnych ciągle dochodzą nowe jednostki pochodzące z warstw "średniaków" czy nawet "dołów". Czyli - tak mi się wydaje - tutaj odbywa się jakaś powolna ewolucja całego gatunku homo sapiens, Bardzo powolna - w końcu współcześnie nadal są ludzie czytający dzieła greckich filozofów sprzed kilku tysięcy lat i zachwycający się zawartymi tam "mądrościami" (czasami mocno w cudzysłowie np. paradoksy Zenona z Elei). Czyli ludzka świadomość mało się zmieniła w takim okresie czasu.

Edytowane przez darekp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie widziałem tutaj dwóch jakże istotnych czynników: Czasu, przy takich odległościach i różnicach w formowaniu się materii w Kosmosie, jest niewielkie prawdopodobieństwo, że dwie cywilizacje zdolne się "zobaczyć", będą na takim samym stopniu rozwoju w tym samym czasie, że kontakt doszedł do skutku. :)

Antropomorfizacji, wszyscy zdajecie się zakładać, że te hipotetyczne istoty będą podobne do nas, to znaczy życie oparte na węglu, podobne strukturalnie i funcjonalnie umysły, tym samym zakładacie, że będą jakieś sondy, kontakty, lądowania i tym podobne głupoty z filmów.

A może zarówno pojazdy, jak i istoty, będą amorficznymi chmurami jakichś nieznanych nam cząstek, wobec czego zdolności naszego pojmowania i percepcji w ogóle tego nie ogarną. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

A może zarówno pojazdy, jak i istoty, będą amorficznymi chmurami jakichś nieznanych nam cząstek, wobec czego zdolności naszego pojmowania i percepcji w ogóle tego nie ogarną.

 

Założenie o wystarczającym do rozpoznania stopniu podobieństwa jest założeniem koniecznym, chociaż ten stopień podobieństwa może się zmieniać w zależnożci od aktualnej wiedzy (możliwości rozpoznania).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błąd.

Ponieważ jeśli ja mam rację, Oni już dawno tu mogą być...

 

Masz pewność, że oddychasz powietrzem? ;)

 

Oczywiście, że mogą, ale jeśli z założenia nie możemy ich wykryć, ani nie możemy przypisać im jakichś przejawów ich działalności, to taki wariant jest poza racjonalną dyskusją. Zeus przynajmniej piorunami walił, a oni?   :)

Edytowane przez ex nihilo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Antropomorfizacji, wszyscy zdajecie się zakładać, że te hipotetyczne istoty będą podobne do nas, to znaczy życie oparte na węglu, podobne strukturalnie i funcjonalnie umysły, tym samym zakładacie, że będą jakieś sondy, kontakty, lądowania i tym podobne głupoty z filmów.

Błędnie nazywasz to antropomorfizacją. Węgiel to nie od razu ludzie.

Hmm, podaj mi drugi pierwiastek którego związki łączą się w nieskończone ilości kombinacji cząsteczek w naszym Wszechświecie. Może hel? Krzem? To śmiało zacznij wyliczać te związki krzemu.

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Oni już dawno tu mogą być...

 

Mogą. Mogą też nie mieć najmniejszego pojęcia o tym, że My również tu jesteśmy. ;)

Jeśli jednak próbujemy mówić o "kontakcie", to na Zeusa!, jakiś grom z jasnego nieba być musi! :D

 

 

 

Masz pewność, że oddychasz powietrzem? ;)

 

Najczęściej nie mam pewności, że oddycham. Oddycha się zwykle samo. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błędnie nazywasz to antropomorfizacją. Węgiel to nie od razu ludzie.

Hmm, podaj mi drugi pierwiastek którego związki łączą się w nieskończone ilości kombinacji cząsteczek w naszym Wszechświecie. Może hel? Krzem? To śmiało zacznij wyliczać te związki krzemu.

Zupełnie mi nie chodzi o to na czym opiera się ich biologia (jeśli w ogóle to biologia w naszym rozumieniu) chodzi mi dokładnie o antropomorfizację, czyli coś, co my jako ludzie możemy rozpoznać jako wytwór istot analogicznych do nas, jakakolwiek to byłaby analogia.

Piszecie przecież op statkach, satelitach, lądownikach...

Najbliższe nam istoty, naczelne nie mają pojęcia czym są nasze wytwory cywilizacyjne, a przecież jesteśmy z jednej krwi i planety. :)

Mogą. Mogą też nie mieć najmniejszego pojęcia o tym, że My również tu jesteśmy. ;)

Jeśli jednak próbujemy mówić o "kontakcie", to na Zeusa!, jakiś grom z jasnego nieba być musi! :D

 

 

Najczęściej nie mam pewności, że oddycham. Oddycha się zwykle samo. ;)

Gdybyś nie miał pewności czy oddychasz czy nie, to chwilunia apnoe i już wiesz. :)

Chodzi mi o to skąd wiesz, że mieszanka gazów, którą respirujesz do płuc to powietrze, bo tak powiedzieli w szkole? ;)

To się nazywa myślenie życzeniowe, podobnie jak statki obcych zawsze są przedstawiane jako parametalowe, a istoty są mniej ku bardziej humanoidalne, a przecież na naszej własnej planecie organizmy różnią się niebywale, bakterie, grzyby, rośliny, owady, mięczaki, kręgowce czy plankton.

Podobnie jak duch u dzieci to jakiś kocopoł pod prześcieradłem. Jaśniej? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Najbliższe nam istoty, naczelne nie mają pojęcia czym są nasze wytwory cywilizacyjne, a przecież jesteśmy z jednej krwi i planety. :)

 

Może i nie mają, ale jakoś strącić jednak potrafią. ;) Nie pamiętam kto na kopalni podlinkował ten film, ale to już było:

http://www.tvn24.pl/ciekawostki-michalki,5/szympans-stracil-drona-tak-malpa-pokonala-technologie,532907.html

:)

 

 

 

Chodzi mi o to skąd wiesz, że mieszanka gazów, którą respirujesz do płuc to powietrze, bo tak powiedzieli w szkole? ;)

 

Nie bardzo łapię… Chodzi Ci o bibliografię, listę stosowanego przeze mnie sprzętu, czy o definicję powietrza? Zdecydowanie jestem pewien, że oddycham powietrzem. :)

 

 

 

To się nazywa myślenie życzeniowe, podobnie jak statki obcych zawsze są przedstawiane jako parametalowe, a istoty są mniej ku bardziej humanoidalne

 

Widzisz, mnie zdecydowanie bliżej do "Solaris" Lema. Jakoś nie wyrażałem na tym forum tak naiwnych w tej kwestii poglądów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wcale Cię nie atakuję, ale definicji powietrza jest kilkanaście, ba, w różnych częściach globu ma ono inny skład, jak spryskasz w kibelku odświeżaczem to nadal jest to powietrze? A jak stoisz przy ruchliwej ulicy pełnej par gorącego asfaltu, gazów z rozkładającego się rozjechanego kota oraz spalin to też jest powietrze? :D

A jak do tego żujesz gumę z mentolem czy goździki też?

 

Zmierzam do tego, że na pewnym poziomie skomplikowania nic już nie jest takie oczywiste. :)

Dlatego mówienie, że sacharoza szkodzi jest głupotą, jeśli jednocześnie wychwala się jabłka.

Podobnie jest z hipotetyczną egzobiologią, a tej w ogóle nawet nie ma (dla nas) a już daliśmy im nazwę "Oni" i nawet wiemy, że latają w pojazdach i są podobni z grubsza do nas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobnie jest z hipotetyczną egzobiologią, a tej w ogóle nawet nie ma (dla nas) a już daliśmy im nazwę "Oni" i nawet wiemy, że latają w pojazdach i są podobni z grubsza do nas.

 

Założenie jedności fizyki + krzywa Gaussa = hipoteza robocza o podobieństwie. I to jest prawidłowe, bo bez tego by trzeba strzelać całkowicie na ślepo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Zmierzam do tego, że na pewnym poziomie skomplikowania nic już nie jest takie oczywiste. :)

 

Wydaje mi się, że bywalcy forum doskonale to wiedzą. ;)

 

 

 

Dlatego mówienie, że sacharoza szkodzi jest głupotą, jeśli jednocześnie wychwala się jabłka.

 

Wal w jabłka (lub sacharozę ;)). Nie uogólniaj tylko wniosków na "nas", czyli całą społeczność, bo może zaboleć. ;)

 

 

 

tej w ogóle nawet nie ma (dla nas) a już daliśmy im nazwę "Oni"

 

Owszem, ale przemyśl jak mamy mówić? My wszyscy, bracia i siostry w rozumie, podtrzymaki pierwszego rzędu jak i wszyscy Ci, którzy do rozmnażania potrzebują siedmiorga uczestników. Wespół z Tymi, którzy jeno pączkują oraz wszelcy Ci, którzy w ogóle się nie rozmnażają… ;)

Taka preambuła będzie wiecznie zmieniana. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mnożyć bytów ponad potrzeby i jak słyszysz tętent nie spodziewaj się zebry. :)

Nie jestem sceptykiem, po prostu na dzień dzisiejszy Obcy są tak samo prawdziwi jak krasnoludki u mnie w piwnicy. :D

Co nie zmienia faktu, że jak tylko wylądują to się posikam z wrażenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie mnożyć bytów ponad potrzeby i jak słyszysz tętent nie spodziewaj się zebry. :)

 

Wyobraź sobie, że o brzytwie pewnego braciszka niejednokrotnie tutaj dyskutowaliśmy. :)

 

 

 

Nie jestem sceptykiem, po prostu na dzień dzisiejszy Obcy są tak samo prawdziwi jak krasnoludki u mnie w piwnicy. :D

 

Prośby o podlinkowanie zdjęcia krasnoludków w Twojej piwnicy nie traktuj nazbyt poważnie. Nie wyrabiaj sobie też w ten sposób opinii o bywalcach forum. ;)

 

 

 

Co nie zmienia faktu, że jak tylko wylądują to się posikam z wrażenia.

 

Ja spokojnie próbowałbym przywitać wypieczonym w moim domu chlebem i solą kamienną. Widać mam mocniejszy pęcherz. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×