Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Dla większości kobiet wybór jest prosty. Zapytane, co wolą: seks czy wypad na zakupy po nowe ubrania, decydują się na... to drugie.

Kiedy wśród Amerykanek przeprowadzono sondaż, okazało się, że mogłyby zrezygnować ze współżycia średnio na 15 miesięcy, a ekstremistki zgodziłyby się nawet na 3-letnią abstynencję, byle tylko całkowicie wymienić garderobę. Badanie objęło 1000 pań z 10 miast USA.

Sześćdziesiąt jeden procent ankietowanych twierdziło, że utrata ulubionego ciucha byłaby gorsza od nieuprawiania seksu przez miesiąc.

Niektórzy ludzie mawiają, że ubranie stwarza człowieka, ale właściwy strój może go nawet odmienić — twierdzi projektant mody i stylista Carson Kressley.

Sondaż wykazał ponadto, iż ulubione rzeczy są trwalsze od związków z innymi ludźmi. Okazało się bowiem, że przeciętna kobieta w wieku od 18 do 54 lat trzyma superciuch w swojej szafie przez 12,5 roku, czyli o rok dłużej, niż trwał najdłuższy w jej życiu związek. Siedemdziesiąt procent zakochało się od pierwszego wejrzenia w sklepie w jakiejś części garderoby, a jeśli chodzi o mężczyznę, zdarzyło się to tylko 54 proc. respondentek.

Prawie połowa pań podpytywanych przez Unilever (48%) uważała, że w zakresie dawania pewności siebie i poczucia bycia seksowną na ulubionym ciuchu można polegać bardziej niż na partnerze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okazało się bowiem, że przeciętna kobieta w wieku od 18 do 54 lat trzyma superciuch w swojej szafie przez 12,5 roku, czyli o rok dłużej, niż trwał najdłuższy w jej życiu związek.

 

Krótko trwają te związki u nich (11,5 roku). 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W wieku od 18 lat...

 

Raczej ciężko sobie wyobrazić 20-latkę, która ma na koncie dłuższy związek, niż 11,5 roku. Nic dziwnego, że w związku z tym zaniża średnią.

Share this post


Link to post
Share on other sites
w wieku od 18 do 54 lat trzyma superciuch w swojej szafie przez 12,5 roku

 

Raczej 18 latka nie trzyma ciuchów jak miała 5,5 roku (bo się w nie nie mieści) ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Dla większości kobiet wybór jest prosty. Zapytane, co wolą: seks czy wypad na zakupy po nowe ubrania, decydują się na... to drugie.

 

Kiedy wśród Amerykanek przeprowadzono sondaż, okazało się, że mogłyby zrezygnować ze współżycia średnio na 15 miesięcy, a ekstremistki zgodziłyby się nawet na 3-letnią abstynencję, byle tylko całkowicie wymienić garderobę. Badanie objęło 1000 pań z 10 miast USA.

Heh. Te to zawsze mają problemy. Miałem okazje popatrzeć na zdjęcia Amerykanek, ale nie takich z filmów, czy seriali tylko takich serio serio. Za piękne to one nie są (duuuże problemy z nadwagą ma tam ogrom ludzi).

Sondaż wykazał ponadto, iż ulubione rzeczy są trwalsze od związków z innymi ludźmi. Okazało się bowiem, że przeciętna kobieta w wieku od 18 do 54 lat trzyma superciuch w swojej szafie przez 12,5 roku, czyli o rok dłużej, niż trwał najdłuższy w jej życiu związek. Siedemdziesiąt procent zakochało się od pierwszego wejrzenia w sklepie w jakiejś części garderoby, a jeśli chodzi o mężczyznę, zdarzyło się to tylko 54 proc. respondentek.

Jeżeli taki mają system wartości, to szczerze im współczuje. Ostatnio na Angielskim miałem bardzo ciekawy temat, mianowicie: "Shopaholism". Ubranie, czy inne dobro konsumpcyjne daje ci wspaniałą iluzję szczęścia na kilka godzin, być może dni. Potem kupujesz nowe. Potem nowe. Itd. potem rodzi się pustka w człowieku. A potem, gdy rozgrabiły twoją psychikę, ciało, a także portfel koncerny, które na tobie zarobiły, to zostaje ci iść i dać zarobić psychiatrze. Przykre.

Prawie połowa pań podpytywanych przez Unilever (48%) uważała, że w zakresie dawania pewności siebie i poczucia bycia seksowną na ulubionym ciuchu można polegać bardziej niż na partnerze.

Snobizm, konsumpcjonizm od najmłodszych lat rodzi skrajny egoizm w przyszłości. Jak egoista ma zrozumieć drugiego człowieka, współczuć mu skoro tylko umie myśleć o sobie i chcieć więcej bo wciąż mu mało, jest smutny, nikt go nie rozumie, bo przecież większość jest takich jak on / ona. Straszne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Prawie połowa pań podpytywanych przez Unilever (48%) uważała, że w zakresie dawania pewności siebie i poczucia bycia seksowną na ulubionym ciuchu można polegać bardziej niż na partnerze.

 

Snobizm, konsumpcjonizm od najmłodszych lat rodzi skrajny egoizm w przyszłości. Jak egoista ma zrozumieć drugiego człowieka, współczuć mu skoro tylko umie myśleć o sobie i chcieć więcej bo wciąż mu mało, jest smutny, nikt go nie rozumie, bo przecież większość jest takich jak on / ona. Straszne.

 

Straszne, starszne. Przecież łatwiej jest pójść do sklepu, kupić sobie trochę szczęścia w postaci paru łaszków niż inwestować czas, uczucia w drugą osobę... Do czego to wszystko prowadzi... I proszę Was, nie odpowiadajcie. Niestety znam odpowiedz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

kobiety trzeba szukać w dobrym miejscu, np na uczelni, najlepiej na informatyce(kobiety są akomputerowe i jest pole do robienia wrażenia:żart, ale czasem się sprawdza), a z resztą zdaje się, że artykuł nie odpowiada na posatawiony sobie problem, lepszy byłby tytuł "czego pragną kobiety?",(film o tym tytule też nie odpowiedział na pytanie) : należy być przygotowanym na wszystko (i pomysleć: co kobieta lubi bardziej od ciucha:żart) : nie znam odpowiedzi na pytanie artykułu a przydałaby się ;

jedno jest pewne: kobiety nie szuka sie w barze, na siłowni, na plaży i na "finansach i rachunkowości"(mimo, że całe mrowie)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie macintosh! Gdzie szukać tych ambitniejszych panienek? Przecież nie pójdzie taka na byle jaką imprezę, a nawet jeśli to znajdź ją przy tych wszystkich "niezbyt wartościowych" (chociaż nie powiem, że takie się nie przydają. Przecież z kimś trzeba zakończyć wieczór 8) ) Ostatnimi czasy zauważyłem, że w bibliotece można znaleźć nie tylko ciekawą książkę  ;D

 

BTW Z kobietą informatykiem jest jak z świnką morską- ani świnka ani morska ;))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

kobieta: odwieczna zagadka ludzkości;

inaczej to bez sensu, byle dała się s'hack'ować ;

wymysliłem fajne powiedzonko: "don't hack my computer - hack me!" ;

znam jedną kobietę informatyka: porzuciła to, ma gadane, i nieziemsko dużo pod sufitem, ale poza moim zasięgiem, myśle o niej jak o ... nie wiem, po prostu mnie ciekawi;

więc kobiety musze szukać gdzie indziej... choć to bez sensu

btw: znam jescze moja nauczycielke, piękna nie, fajna tak(5 lat temu w liceum); znam pewną mame informatyka: ma gadane i też to porzuciła, ma 4 dzieci i lekko przechlapane, ale najprawdopodobniej jest szczęśliwa ; kobiety zazwyczaj w to nie brną bo potrzebują szybko i dużo się wygadać

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
BTW Z kobietą informatykiem jest jak z świnką morską- ani świnka ani morska    ;))

;)

kobieta lubi bardziej od ciucha:żart) : nie znam odpowiedzi na pytanie artykułu a przydałaby się ;

jedno jest pewne: kobiety nie szuka sie w barze, na siłowni, na plaży i na "finansach i rachunkowości"(mimo, że całe mrowie)

No to to oczywiste, wartościowa dziewczyna nie pokazuje się w takich miejscach. Większość Tych bez wartości idzie przede wszystkim za modą, nie tylko taką ubraniową, ale także imprezową, zachowania, itp.

Dokładnie macintosh! Gdzie szukać tych ambitniejszych panienek? Przecież nie pójdzie taka na byle jaką imprezę, a nawet jeśli to znajdź ją przy tych wszystkich "niezbyt wartościowych"

1. ubranie, jeżeli skąpe, lub krzykliwe to już wiesz że niewartościowa

2. makijaż, jeżeli za mocny, to j.w.

3. zachowanie, jeżeli się produkuje "tzn. próbuje zwrócić na siebie uwagę, w wiele dostępnych sposobów, krzyczy, porusza się w sposób wyrachowany, obsceniczny to jak wyżej, nadmierna frywolność."

4. jeżeli nie jest jak wyżej, to porozmawiaj, już po kilku minutach rozmowy możesz mieć zarys ogólny profilu psychologicznego. Taka mała rada: rozmawiaj dużo z ludźmi, nie tylko kobietami, ale też i nigdy nie podchodź do niej jak do kobiety która ci się podoba, tylko jak do osoby z którą możesz na zimno porozmawiać. Poznaj trochę charakterów ludzkich, a w pewnym momencie zaczniesz widzieć (głównie u tych bezwartościowych imprezowiczek, galerianek, emo, itp. schematyczne myślenie, różniące się dosłownie w szczegółach, paradoksy kierujące ich życiem, uwierz jest to straszne a zarazem takie trywialne...

Jeżeli chcesz coś więcej to daj znać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

wymoderowałem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

A może znajdziesz sobie taką w podobnym wieku, najlepiej rok młodszą, podobnego wzrostu, najlepiej odrobinę niższą, i z jakimiś problemami. Wiesz problemy dotyczą każdego człowieka, bez wyjątku. Jeżeli byś jej pomagał, bylibyście na tym samym etapie życiowym, to mielibyście wspólne tematy, wspólnie moglibyście rozwijać swoje umiejętności (bez skojarzeń), patrzeć na życie i brnąć przez nie. Dzięki temu związek by był bogatszy. Jak byś znalazł dziewczynę która jest neutralna w zachowaniu albo często smutna, i byś ją s'hacko'wał, to miałbyś lepiej, a dla czego? łatwiej jest być wyrozumiałym człowiekiem, jeżeli sam masz jakieś męczące cię problemy. Wspólne stawiali czoła rzeczywistości, pomoc jej przybliżyła by was do siebie. Szukaj... nie wiem gdzie, to jest kwestia przypadku (przeznaczenia, PM, whatever), jeżeli kilka razy będziesz miał porażkę... co nie zabija to wzmacnia, poznasz trochę ludzkich charakterów, a ta wiedza jest bezcenna.

Ps. Nie trać czasu na westchnienia dla starej baby, tylko tracisz czas i robisz sobie płonne nadzieje!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Emmet Lathrop 'Doc' Brown był znacznie starszy od Swojej Kobiety z 1885/choć to względne/...nawet miał z Nią juliusza i verna...

tymku: ok - przeprowadze wstępne testy

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. ubranie, jeżeli skąpe, lub krzykliwe to już wiesz że niewartościowa

2. makijaż, jeżeli za mocny, to j.w.

3. zachowanie, jeżeli się produkuje "tzn. próbuje zwrócić na siebie uwagę, w wiele dostępnych sposobów, krzyczy, porusza się w sposób wyrachowany, obsceniczny to jak wyżej, nadmierna frywolność."

 

Na imprezy nie chodzą panny inne niż w punktach 1-3  ;D ;D

 

Ale bez tych panienek od 1 do 3 było by nuudno przecież ;)

 

BTW kto jest z Poznania?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Jeszcze kilka kwestii.

1. Obejrzyj sobie film pod tytułem HITCH - wiele ci wyjaśni

2. Nigdy nie bądź namolny dla kobiety, nie nachodź jej, bo poczuje się osaczona i przegrałeś

(tzn. nie wydzwaniaj za dużo, nie zapraszaj nigdzie - o tym dalej)

3. Jeżeli powie nie, to z miejsca daj spokój (możesz ją niepotrzebnie denerwować, a w skrajnym przypadku jakiś jej kolega niedyplomatycznie wytłumaczy ci znaczenia słowa nie), jeżeli będzie ci mówić że "nie jest pewna swych uczuć" - też lepiej daj spokój. Miałem kolegę którego dziewczyna w ten sposób wodziła przez prawie rok, wykorzystywała go, a potem jak gdyby nigdy nic powiedziała -"Wiesz, ja jednak nic do ciebie nie czuje"

4. Nigdy, ale to nigdy nie podrywaj dziewczyny ze szkoły, a tym bardziej ze swojej grupy. Po pierwsze możesz totalnie sobie zszargać opinię, zniszczyć respekt, jeżeli takowy masz. Po drugie jeżeli okaże się jakąś wybitnie wredną babą to zamieni ci życie szkole w koszmar. W szkole staraj się być niezależny.

5. Pierwszą i najważniejszą rzeczą jaka powinna nastąpić jest płaszczyzna porozumienia. Co to znaczy? Rozmawiasz z potencjalną ofiarą, jeżeli jakoś się dogadujecie, jest rozmowa, która się jakoś klei to już dobrze, jeżeli nie masz z taką o czym rozmawiać, to odpuść.

6. Nigdy nie udawaj kogoś kim nie jesteś, powiem tak głupie oklepane słowa: "Bądź sobą" Wyobraź sobie że byś udawał kogoś innego niż w rzeczywistości jesteś. Po jakim czasie miał byś dosyć?

7. Dobieraj osobę o podobnym charakterze, jeżeli jesteś spokojny, rozważny, to takiej kobiety szukaj. Wyobraź sobie że zadasz się z imprezowiczką cierpiącą na ADHD.

8. Nigdy po rozmowie, czy spacerze nie mów o randce, nie zapraszaj, a w szczególności do kina czy restauracji. Jak byś sie poczuł gdyby starszy pan zaprosił cię do kina albo do restauracji? Wiadomo czego chce.

9. Nigdy nie mów że nie masz zainteresowań, że się nudzisz, bo wyjdzie że chcesz ją, bo z braku laku to i kit dobry.

10. Więcej jej słuchaj, jak mów, pytaj się o coś odnośnie rozmowy.

11. Nie zadawaj pytania: Czy masz chłopaka, bo wiadomo do czego to prowadzi, wtedy jesteś spalony.

12. W razie czego możesz subtelnie zapytać: "czy może chciałabyś się kiedyś wybrać na spacer".

13. Nigdy z niczym jej nie popędzaj, jeżeli potrzebuje czasu to jej daj, to jest bardzo szeroki aspekt.

14. Nie używaj wulgarnych słów, czy z jakimś erotycznym podtekstem, nie zasuwaj slangiem.

15. Masz szerokie pole do działania, do rozmów, do żartowania, nie przesadź jednak z niczym, balansuj na skali umiarkowania ze wszystkim.

16. Nigdy, ale pod żadnym pozorem nie mów jej po tygodniu znajomości, czy kliku tygodniach, a tym bardziej na początku słów w stylu: "Kocham cię", czy "Jesteś miłością mojego życia", bo wyjdziesz na buca, którego nawet mama nie kochała, a jedynym zainteresowaniem telenowela.

17. Jeżeli ci jakaś dziewczyna bardzo podoba, i w ogóle uważasz że jest piękna, i niedostępna i wszystkim się podoba... spójrz na to z innej strony, postaraj się dostrzec zachowanie i wiele wiele innych, postaraj się zobaczyć wady. Jak zobaczysz "to prawdziwe", to postaraj się dostrzec inne kobiety w twoim otoczeniu, które mogą być wiele wiele ciekawsze, choć nie "olśniewające" na pierwszy punkt widzenia. powinieneś poczytać trochę dobrej literatury... nawet powieści, w których znajdziesz wiele odpowiedzi, a także dzięki którym wiele zrozumiesz.

18. Zostaje aspekt cielesny, ale to może innym razem, jeżeli chcesz wiedzieć.

W razie wszelkich wątpliwości postaram się pomóc. Masz pytania, pisz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to nam się powoli "poradnik podrywacza" zaczyna tu (na forum popularnonaukowym) rysować  ;)

 

tymeknafali Do kogo kierowałeś swoje słowa? Ogólnie, czy konkretnie do kogoś z nas?

 

BTW Hmm... Całkiem ciekawie by się zrobiło, gdyby tak ekipą forumowiczów z KW na podryw by się udać  8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

ja tam się nie wybieram na podryw, to jakiś sport?

trafia człowieka jak piorun i po nim, skończony

nie zaszkodzi poczytać troche o dyplomacji

tym bardziej jakby piorun trafił...

"poradnik podrywacza"? przecież kobieta to ODWIECZNA ZAGADKA LUDZKOŚCI(!) i nieziemsko(nieskończenie/niepomiernie...kobieta) złożony organizm(psycho-fiz)  :;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobieta zagadka ? Człowiek to wielka zagadka, bezwzględu na płeć ! a sprowadzanie pojęcia kobiety do niesamowicie skomplikowanej istoty jest błędem, wielkim błędem ;) i zapewne poznając każdego mężczyzne osobiscie doszłabym do wniosku, że wasze humory i osobowość jest równie skomplikowana jak i moja czy innej dziewczyny ;) mogę zauważyć w waszych wypowiedziać utarte, płytkie, osądy mężczyzn o kobietach- istotach złożonych :D

 

co do porad w wybieraniu odpowiedniej partnerki to są totalnie bezużyteczne :) czyż to nie wasze zdanie, że każda kobieta jest inna :) w prawdzie jak każdy mężczyzna :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

mój płytki osąd, że kobieta jest złożona i przekombinowana musi działać, bo inaczej nie zmierzałbym do poznania jej istoty/duszy/przeżyć/marzeń; mimo, że uważasz, że to uproszczenie to ono pomaga ;) czyli daje motywację, z resztą nie może być nudno, więc trzeba przekombinowywać  ;)

ja trzymam się zdania 'Doc'a  8)

no dobra, trochę nie zrozumiałem: póki co mam tylko ciekawość(w poznawaniu takiej jednej)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
tymeknafali Do kogo kierowałeś swoje słowa? Ogólnie, czy konkretnie do kogoś z nas?

Przede wszystkim do mac'a, poza tym dla każdego chętnego kto jest samotny, nie może sobie dziewczyny znaleźć i błędnie patrzy na pewne koło swoich zachowań.

No to nam się powoli "poradnik podrywacza" zaczyna tu (na forum popularnonaukowym) rysować 

Nie poradnik podrywacza, tylko ogólny zarys zachowań, jakie są potencjalnie mile widziane. jakaś estetyka i kosmetyka powinna zostać zachowana.

ja tam się nie wybieram na podryw, to jakiś sport?

Kto tak myśli (że to sport) jest dla mnie z góry przegrany na dłuższą metę, jest dupkiem w moich oczach.

BTW Hmm... Całkiem ciekawie by się zrobiło, gdyby tak ekipą forumowiczów z KW na podryw by się udać

Co żeście tak się uczepili słowa podryw... poznanie przede wszystkim charakterów ludzkich, historii, poznawanie dzięki nim, nowa wiedza. Czy rozmowa z dziewczyną z zachowaniem kilku punktów estetyki które napisałem musi być od razu podrywaniem? Może być ciekawą lekcją, tak samo jak rozmowa z kolegą, który się wam chwali jakimiś podbojami, np. ciekawą wycieczką rowerową w góry. Nauczcie się słuchać ludzi, dużo pozytywnego z tego mozna wyciągnąć.

No to nam się powoli "poradnik podrywacza" zaczyna tu (na forum popularnonaukowym) rysować

Jeszcze raz nie poradnik, tylko przewodnik estetyczny. Wiedza jeszcze nikogo nie zabiła (no chyba że jakieś ciemne interesy), a jej brak prowadził do upadku imperiów.

"poradnik podrywacza"? przecież kobieta to ODWIECZNA ZAGADKA LUDZKOŚCI(!) i nieziemsko(nieskończenie/niepomiernie...kobieta) złożony organizm(psycho-fiz)

OMG, LOL, ROTFL.

Kobieta zagadka ? Człowiek to wielka zagadka, bezwzględu na płeć !

Cholernie mądre słowa, popieram w 100%.

i zapewne poznając każdego mężczyzne osobiscie doszłabym do wniosku, że wasze humory i osobowość jest równie skomplikowana jak i moja czy innej dziewczyny

Kolejne cholernie mądre słowa. Również popieram w 100%.

co do porad w wybieraniu odpowiedniej partnerki to są totalnie bezużyteczne czyż to nie wasze zdanie, że każda kobieta jest inna  w prawdzie jak każdy mężczyzna

Tego że każda jest inna nie zaprzeczyłem, dowód:

5. Pierwszą i najważniejszą rzeczą jaka powinna nastąpić jest płaszczyzna porozumienia. Co to znaczy? Rozmawiasz z potencjalną ofiarą, jeżeli jakoś się dogadujecie, jest rozmowa, która się jakoś klei to już dobrze, jeżeli nie masz z taką o czym rozmawiać, to odpuść.
7. Dobieraj osobę o podobnym charakterze, jeżeli jesteś spokojny, rozważny, to takiej kobiety szukaj. Wyobraź sobie że zadasz się z imprezowiczką cierpiącą na ADHD.

A co do użyteczności ;D... właśnie.

Moje punkty faktycznie są bezuzyteczne dla dziewczyn / kobiet pokroju tych, które opisałem wcześniej w czterech punktach.

Proszę nie kryguj się. Zadaj sobie pytanie, jak byś zareagowała na faceta, powiedzmy średnio przystojny, albo całkiem fajny, podchodzi do ciebie, wylatuje z tekstem: "cześć mała, fajny mamy wieczór no nie kurde"

Albo inaczej: po pięciu minutach zaprasza cię już do kina, albo popisuje się jakimś prostackim zachowaniem. Oczywiście powiedz mi jak byś się poczuła gdyby po tygodniu, dwóch znajomości jeszcze obcy facet powiedział ci że cię kocha? Gdyby bez przerwy zarzucał cię bez przerwy jakimś kawałami i głupkowatymi tekstami? Gdyby w ogóle cię nie słuchał, tylko narzucał bez przerwy tok rozmowy, niekoniecznie o czymś interesującym? Ciągle ci się narzucał: Może pójdziemy do kina? A może do teatru? To może do mnie? Za godzinę SMS, co pięć minut SMS, itd...

mój płytki osąd, że kobieta jest złożona i przekombinowana musi działać, bo inaczej nie zmierzałbym do poznania jej istoty/duszy/przeżyć/marzeń; mimo, że uważasz, że to uproszczenie to ono pomaga czyli daje motywację, z resztą nie może być nudno, więc trzeba przekombinowywać

O ja pierdziele... mac'u, Ty już cały scenariusz dla niej i dla siebie ułożyłeś, a potem będziecie wspólnie odgrywać pewne role jak w teatrze. Zastanów się czy ona ma być celem twoich działań, czy środkiem do osiągnięcia celów. Jeżeli chcesz być jej bohaterem, eksplorerem wszystkich aspektów jej życia i osobowości, czy uszczęśliwiaczem, to znaczy że realizujesz plan. Czy zastanowiłeś się chociaż raz, jaka chciała by być twoja potencjalna ofiara, czego wymagała by od ciebie? Pomyśl nad tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja tam się nie wybieram na podryw, to jakiś sport?

Kto tak myśli (że to sport) jest dla mnie z góry przegrany na dłuższą metę, jest dupkiem w moich oczach.

Zgadzam się, ale tylko wtedy, kiedy ukrywa swoje "sportowe" zamiary pod płaszczykiem pozorowania wielkiej miłości. Jeżeli obie osoby chcą się po prostu wyżyć i nie ukrywają tego, to jest to co prawda dośc prymitywne, ale wyznaję zasadę, że nie jest to moja sprawa i nie czepiam się tego.

 

Czy rozmowa z dziewczyną z zachowaniem kilku punktów estetyki które napisałem musi być od razu podrywaniem?

Otóż to. Nie wiem, czy jest to jakaś reguła, ale większość naprawdę udanych związków z mojego otoczenia zaczęła się tak naprawdę od próby zaprzyjaźnienia się (i "tylko" zaprzyjaźnienia się na początku), z którego niespodziewanie wyszło "coś więcej", a nie na zasadzie próby zdobycia czyjegoś serca od samego początku znajomości.

 

Kobieta zagadka ? Człowiek to wielka zagadka, bezwzględu na płeć !

Cholernie mądre słowa, popieram w 100%.

I ja też, choć muszę przyznać, że kobiety są w moim odczuciu o wiele bardziej nieprzewidywalnymi i złożonymi istotami. Facet jest raczej przewidywalny, działa przeważnie bardziej racjonalnie i powtarzalnie. Mimo to, warto pamiętać, że jest to tylko uproszczenie, bo pomiędzy poszczególnymi osobami danej płci mogą się pojawiać ogromne różnice.

 

5. Pierwszą i najważniejszą rzeczą jaka powinna nastąpić jest płaszczyzna porozumienia. Co to znaczy? Rozmawiasz z potencjalną ofiarą, jeżeli jakoś się dogadujecie, jest rozmowa, która się jakoś klei to już dobrze, jeżeli nie masz z taką o czym rozmawiać, to odpuść.

Genialne w swej prostocie.

 

7. Dobieraj osobę o podobnym charakterze, jeżeli jesteś spokojny, rozważny, to takiej kobiety szukaj. Wyobraź sobie że zadasz się z imprezowiczką cierpiącą na ADHD.

No, tu jest różnie. Związki na zasadzie "ogień i woda" też często się udają na dłuższą metę, ale oczywiście tylko wtedy, gdy istnieje co najmniej jedna solidna płaszczyzna porozumienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Otóż to. Nie wiem, czy jest to jakaś reguła, ale większość naprawdę udanych związków z mojego otoczenia zaczęła się tak naprawdę od próby zaprzyjaźnienia się (i "tylko" zaprzyjaźnienia się na początku), z którego niespodziewanie wyszło "coś więcej", a nie na zasadzie próby zdobycia czyjegoś serca od samego początku znajomości.

podoba mi się ten pogląd  :-[

po przemyśleniu uznałem go za swój  ;)

//jednak zostawiam sobie rezerwę na "trafienie przez piorun": mało możliwe, ale kto tam to wie na Kogo uda sie trafić-wydumane to(kiedy wymyśli się sobie co by się chciało):z drugiej strony, gdy pozostawi się w sobie otwartość->skutki moga być absurdalnie nieoczekiwane  ;) (mam nadzieje, że nie mam pojęcia co jest po drugiej stronie lustra)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
//jednak zostawiam sobie rezerwę na "trafienie przez piorun": mało możliwe, ale kto tam to wie na Kogo uda sie trafić-wydumane to(kiedy wymyśli się sobie co by się chciało):z drugiej strony, gdy pozostawi się w sobie otwartość->skutki moga być absurdalnie nieoczekiwane  Chichot (mam nadzieje, że nie mam pojęcia co jest po drugiej stronie lustra)

Powodzenia! ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak milo sie to czyta ehehhe... faceci ;) zwlaszcza jak jest sie informatyczka chodzaca w fajnych ciuchach na imprezy ;D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

my tu rozmawiamy o "być albo nie być" a ty sobie jaja robisz(!!)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Profesor Marco Hirnstein z Uniwersytetu w Bergen w Norwegii bada, jak czynniki biologiczne, psychologiczne i społeczne wpływają na różnice pomiędzy płciami w zdolnościach poznawczych i jakie mechanizmy neurologiczne leżą u podłoża tych różnic. W przypadku większości zdolności umysłowych różnic takich nie ma lub są pomijalnie małe. Istnieją jednak zadania, w których przeciętnie wyraźnie lepsze są kobiety, a w innych średnio wyraźnie lepsi są mężczyźni, mówi uczony.
      Hirnstein postanowił przyjrzeć się kwestiom związanym ze zdolnościami językowymi, które uznawane są za domenę kobiet. Przyjmuje się, że panie mają lepszą fluencję słowną oraz lepiej wypadają w zadaniach związanych z zapamiętywaniem słów.
      Przewaga kobiet w posługiwaniu się językiem ma polegać np. na tym, że gdy trzeba wymienić słowa zaczynające się na konkretną literę czy należące do konkretnej kategorii, panie radzą sobie z takimi zadaniami lepiej. Czy jednak na pewno? Prowadzone dotychczas badania nie dawały jednoznacznej odpowiedzi, a ostatnia metaanaliza badań na ten temat została przeprowadzona w 1988 roku.
      Hirnstein i jego zespół siedli więc do metaanalizy, do której wybrali traktujące o temacie rozprawy doktorskie, prace magisterskie oraz badania opublikowane w pismach naukowych. W ten sposób zebrali ponad 500 badań, w których łącznie brało udział ponad 350 000 osób. Analiza wykazała, że kobiety są rzeczywiście lepsze, chociaż różnica pomiędzy płciami nie jest bardzo znacząca. Kobiety są lepsze, a przewaga ta utrzymuje się w czasie przez okres całego życia. Jest jednak dość mała, mówi Hirstein.
      Co interesujące, naukowcy zauważyli, że w badaniach, których głównym autorem była kobieta, przewaga pań w posługiwaniu się językiem była większa, niż w badaniach, gdzie głównym autorem był mężczyzna.
      Badania tego typu nie tylko zaspokajają naszą ciekawość dotyczącą różnic pomiędzy płciami. Przydadzą się też w... medycynie. Choroby neurodegeneracyjne diagnozuje się m.in. za pomocą testów słownych. Na przykład przy diagnozowaniu demencji wiedza o tym, że kobiety są generalnie lepsze od mężczyzn pozwoli uniknąć sytuacji, w której demencja nie jest rozpoznawana, mimo że istnieje, a w przypadku mężczyzn będzie można uniknąć postawienia diagnozy o demencji tam, gdzie jej nie ma. Obecnie wiele testów tego typu nie bierze bowiem pod uwagę różnic pomiędzy płciami.
      Wyniki badań opisano na łamach Perspectives on Psychological Science.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Młodzi mężczyźni o dość wysokich dochodach są grupą najbardziej podatną na manipulacje za pomocą pseudoprofesjonalnego pustosłowia dotyczącego finansów. Badamy proces decyzyjny dotyczący spraw finansowych. Wiele osób uważa, że ekonomia i rynki kapitałowe są trudne do zrozumienia. Mamy tam do czynienia z pozornie imponującą terminologią, pełną żargonu i sloganów, których w pełni nie rozumiemy, mówi profesor Gustav Tinghög z Uniwersytetu w Linköping.
      Obiektem badań były manipulacje za pomocą profesjonalnie brzmiącego pustosłowia. Niekoniecznie jest ono nieprawdziwe, ale składa się z luźno powiązanych terminów, które brzmią profesjonalnie i znacząco. W rzeczywistości takie pustosłowie nic nie znaczy. Służy ono jedynie zmyleniu słuchacza.
      Już wcześniejsze badania wykazały, że osoby podatne na takie pustosłowie mają mniej analityczne umysły i niższą inteligencję słowną. Takie osoby często wierzą w nieprawdziwe informacje i teorie spiskowe. Badania wykazały też, że osoby potrafiące dobrze wylewać z siebie takie pustosłowie są postrzegane jako bardziej inteligentne od innych. To akurat najczęściej jest prawdą.
      Gustav Tinghög. Daniel Västfjäll i Mario Kienzler skupili się na pustosłowiu dotyczącym finansów. Na przekazach brzmiących profesjonalnie, które jednak są całkowitym nonsensem. Wyniki swoich badań opublikowali właśnie w Journal of Behavioral and Experimental Finance. Uczeni skonstruowali specjalną skalę, na której badani mieli oceniać znaczenie zdań będących zarówno całkowitym nonsensem, jak i cytatami ze zdobywców Nagrody Nobla z dziedziny ekonomii. W ten sposób naukowcy sprawdzali zdolność badanych do odróżnienia sensownego przekazu ekonomicznego od pustosłowia.
      Badania przeprowaono na ponad 1000 osobach, a każda z nich miała ocenić wypowiedzi dotyczące produktów i usług finansowych, takich jak inwestycje, pożyczki czy zarządzanie pieniędzmi. Uczestników pytano m.in. czy oceniane przez nich zdania zawierają prawdę czy kłamstwo.
      Okazało się, że grupą najbardziej podatną na manipulacje dotyczące finansów są młodzi dobrze zarabiający mężczyźni. Przeceniają oni bowiem swoją wiedzę na temat finansów. Z kolei grupą, która najlepiej potrafiła wyłapać manipulacje i pustosłowie dotyczące finansów były starsze kobiety o niższych dochodach. One bowiem nie przeceniały swojego doświadczenia w finansach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Pompejach dokonano kolejnego fascynującego odkrycia. Tym razem są nim niemal idealnie zachowane szczątki dwóch mężczyzn – najprawdopodobniej niewolnika i jego pana. Naukowcy sądzą, że obaj zginęli podczas próby ucieczki. Ich szczątki znaleziono w willi na obrzeżach Pompejów.
      Najprawdopodobniej mężczyźni przeżyli pierwszą erupcję Wezuwiusza, która pokryła miasto grubą warstwą popiołu. Zginęli następnego dnia, gdy miasto zniszczyła lawina piroklastyczna. Obaj leżeli blisko siebie, a ich zwłoki znaleziono w miejscu, w którym odkryto stajnię ze zwłokami generalskich koni.
      Zdaniem ekspertów młodszy z mężczyzn liczył sobie 18–25 lat. Niektóre kręgi miał skompresowane, co wskazuje, że wykonywał pracę fizyczną. Był robotnikiem lub niewolnikiem. Starszy mężczyzna, w wieku 30–40 lat, był silniej zbudowany. Obaj zginęli w korytarzu willi. Naukowcy mają nadzieję, że kolejne wykopaliska pokażą, gdzie mężczyźni zmierzali i jaką rolę odgrywali w eleganckiej willi.
      W ciągu ostatnich kilku lat w Pompejach dokonano fascynujących odkryć. Znaleziono m.in. mężczyznę, którego mózg zamienił się w szkło,  zwłoki 2 kobiet i 3 dzieci czy inskrypcję wskazującą, że Pompeje zostały zniszczone później, niż dotychczas sądzono.
      Ruiny Pompejów zostały odkryte w XVI wieku, a wykopaliska rozpoczęto w 1748 roku. Dotychczas znaleziono ponad 1500 ludzkich zwłok. Szacuje się, że erupcja Wezuwiusza zabiła około 2000 mieszkańców Pompejów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mężczyźni stanowią większe zagrożenie na drogach niż kobiety, a pojazdami nieproporcjonalnie zagrażającymi innym uczestnikom drogi są motocykle. Takie wnioski płyną z badań opublikowanych na łamach British Medical Journal. Badania te, w przeciwieństwie do wielu wcześniejszych, brały pod uwagę nie tylko sposób korzystania z drogi, ale też rodzaj pojazdu, jakim się poruszamy liczbę przebytych kilometrów.
      Ryzyko związane z ruchem drogowym jest zwykle oceniane w przeliczeniu na mieszkańca danego kraju. Jednak w ostatnim czasie coraz częściej zbiera się dane, które pozwalają obliczyć ryzyko w zależności od liczby przejechanych kilometrów czy czasu podróży. To zaś pozwala specjalistom na dokonywanie bardziej szczegółowych ocen, związanych z wykorzystaniem konkretnego środka transportu.
      Rachel Aldred i Rob Johnson z University of Westminster oraz Christopher Jackson i James Woodcock z University of Cambridge postanowili szczegółowo sprawdzić zagrożenie, jakie na drogach Anglii stanowią różne kategorie kierowców oraz różne pojazdy.
      W podsumowaniu badań [PDF] czytamy, że w przeliczeniu na każdy przejechany kilometr, autobusy i ciężarówki stwarzają największe ryzyko spośród samochodów dla innych użytkowników drogi, a rowery stanowią najmniejsze ryzyko. Motocykle stwarzają zaś znacząco większe ryzyko niż samochody. Ryzyko zgonu innych użytkowników drogi stwarzane na każdy kilometr przejechany przez samochody osobowe i furgonetki jest większe na drogach wiejskich. Generalnie, ryzyko jest większe na większych drogach, co sugeruje związek ryzyka z prędkością. Nie dotyczy to jednak ciężarówek. Mężczyźni stwarzają większe zagrożenie niż kobiety, z wyjątkiem sytuacji, w której kierują autobusami. Mężczyźni są też nadreprezentowani jako kierowcy pojazdów stwarzających większe ryzyko.
      Autorzy badań oceniali ryzyko dla innych użytkowników drogi stwarzane przez rowery, samochody osobowe (w tym taksówki), furgonetki, autobusy, ciężarówki i motocykle. Uwzględniali przy tym płeć kierowcy oraz rodzaj drogi. Drogi zostały podzielone na główne w obszarach miejskich, boczne w obszarach miejskich, główne w obszarach pozamiejskich, boczne w obszarach pozamiejskich oraz niesklasyfikowane. Ryzyko zgonu szacowano w przeliczeniu na każdy miliard kilometrów. Wykorzystano dane dotyczące wypadków na terenie Anglii w latach 2005–2015. Jako, że szacowano ryzyko stwarzane dla innych użytkowników drogi, z danych tych usunięto informacje o 24% wypadków, w których zaangażowanych był wyłącznie pojazd sprawcy oraz o 3% wypadków, gdzie nie określono rodzaju pojazdu sprawcy.
      W zestawie analizowanych danych większość informacji (85% wszystkich poszkodowanych i 75% ofiar śmiertelnych) przypadało na kolizje dwóch pojazdów. W takim wypadku ofiary przypisywano drugiemu z pojazdów. Na przykład jeśli doszło do kolizji samochodu i roweru, w której ranni zostali i kierujący rowerem i kierujący samochodem, wówczas rannego rowerzystę przypisywano do ryzyka stwarzanego dla innych uczestników drogi przez samochód, a rannego kierowcę – do ryzyka stwarzanego dla innego uczestnika drogi przez rower.
      Jeśli w kolizji brało udział więcej pojazdów podobnej wielkości, poszkodowanych przypisywano losowo do każdego z pojazdów. Gdy zaś było więcej pojazdów o różnej wielkości, każdego z poszkodowanych przypisywano do ryzyka stwarzanego przez największy z pojazdów.
      W analizie nie uwzględniono autostrad, gdyż tam nie jest dopuszczalny ruch pieszych ani wielu rodzajów pojazdów.
      W sumie naukowcy mieli więc do przeanalizowania wypadki, w których zginęło 14 425 osób (to 69% wszystkich wypadków śmiertelnych w badanym okresie), w tym 4509 pieszych. Uczeni mieli do dyspozycji informacje o liczbie kilometrów przejeżdżanych w Anglii przez poszczególne typy pojazdów, informacje o podziale płci wśród posiadaczy praw jazdy, o kategoriach praw jazdy wydanych kobietom i mężczyznom itp. itd. Na przykład, jako że kobiety stanowią 4% posiadaczy praw jazdy upoważniających do kierowania pojazdami o ładowności powyżej 3500 kg, badacze przyjęli, że kobiety odbywają 4% podróży takimi pojazdami.
      Z analizy dowiadujemy się, że samochody osobowe można powiązać z 66% ofiar śmiertelnych na drogach, ciężarówki z 16,5%, furgonetki z 9%, autobusy z 5,3%, motocykle z 2,3%, a rowery z 0,4%. Widoczne są różnice w proporcjach w zależności od rodzaju drogi. Na przykład na dużych drogach pozamiejskich ciężarówki są powiązane z 23,6% ofiar śmiertelnych. Z kolei autobusy powiązano z 9,3% ofiar śmiertelnych na dużych drogach miejskich i z 7,8% ofiar śmiertelnych na podrzędnych drogach miejskich.
      Okazuje się, że na wszystkich rodzajach dróg autobusy są powiązane z 19,2 wypadkami śmiertelnymi na każdy miliard kilometrów. Dla ciężarówek jest ot 17,1 zgonów na miliard kilometrów. Motocykle, pomimo ich niewielkich rozmiarów, są powiązane z 7,6 zgonów na miliard kilometrów. Z kolei samochody, które powodują najwięcej zgonów, można powiązać z 3,3 zgonów wśród innych użytkowników dróg na każdy miliard kilometrów. Furgonetki to 2,6 zgonów, a rowery to 1,1 zgonu.
      Ryzyko znacznie się różni w zależności od typu drogi. Samochody ciężarowe stwarzają znaczne, podobne, ryzyko na wszystkich rodzajów dróg. Jednak już w innych typach pojazdów widać różnice. Motocykle stwarzają trzykrotnie większe ryzyko na dużych drogach miejskich niż na podrzędnych drogach miejskich. Podobny wzorzec widoczny jest w przypadku autobusów. Tutaj każde miliard kilometrów przejechanych na dużych drogach miejskich jest powiązane z dwukrotnie większą liczbą zgonów wśród innych uczestników ruchu niż miliard kilometrów przejechany na podrzędnych drogach miejskich.
      W przypadku rowerów ryzyko na dużych drogach pozamiejskich jest znacznie wyższe niż dla wszystkich innych typów dróg. W przypadku samochodów osobowych, furgonetek i rowerów ryzyko jest generalnie wyższe na drogach poza miastami niż w miastach.
      Naukowcy przedstawili też dane dotyczące osób rannych w wypadkach, jednak są to dane mniej wiarygodne, gdyż większość wypadków z rannymi nie jest zgłaszanych na policję. Obowiązek taki dotyczy tylko wypadków z ofiarami śmiertelnymi.
      Okazuje się też, że mężczyźni stwarzają większe zagrożenie na drogach niż kobiety. W przypadku samochodów osobowych i furgonetek kierowanych przez mężczyzn zagrożenie zgonem dla innych uczestników drogi jest 2-krotnie większe niż w przypadku tych samych pojazdów kierowanych przez kobiety. Jeśli zaś mężczyźni siadają za kierownicę ciężarówki, to na każdy miliard kilometrów stwarzają oni 4-krotnie większe zagrożenie niż w przypadku kobiet. Jeszcze gorzej jest w przypadku motocykli. Tutaj ryzyko stwarzane dla innych uczestników drogi przez mężczyzn jest aż 10-krotnie wyższe, niż gdy motocyklem kieruje kobieta.
      Kobiety i mężczyźni kierujący rowerami i autobusami stwarzają dla innych porównywalne ryzyko na każdy miliard kilometrów.
      Ogólnie rzecz biorąc z badań wynika, że autobusy i ciężarówki stwarzają na drogach znacząco większe zagrożenie niż samochody osobowe i furgonetki. Ryzyko stwarzane przez motocykle plasuje się pomiędzy ciężarówkami/autobusami a osobówkami/furgonetkami, co, biorąc pod uwagę wielkość motocykli oznacza, że stwarzają one nieproporcjonalnie duże zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Najmniejsze zagrożenie stwarzają rowery.
      Większe drogi wiążą się z większym zagrożeniem, ale nie dotyczy to ciężarówek. Mężczyźni stwarzają od 2 do 4 razy większe zagrożenie na drogach niż kobiety, ale i tutaj są dwa wyjątki – autobusy gdzie zagrożenie jest podobne i motocykle, gdzie zagrożenie stwarzane przez mężczyzn jest znacznie wyższe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Obniżanie poziomu złego cholesterolu LDL zmniejsza ryzyko zawału i udaru. Za idealne uznaje się poziomy poniżej 100 mg/dl. Czy jednak stężenie LDL może być zbyt niskie? Okazuje się, że prawdopodobnie tak, bo kobiety z LDL poniżej 70 mg/dl są ponad 2-krotnie bardziej zagrożone udarem krwotocznym niż kobiety z poziomem LDL wynoszącym 100-130 mg/dl.
      Autorzy raportu z pisma Neurology odkryli również, że panie z najniższym poziomem trójglicerydów miały podwyższone ryzyko udaru krwotocznego w porównaniu do ochotniczek z najwyższym ich stężeniem.
      Naukowcy podkreślają, że udary krwotoczne są o wiele rzadsze od udarów niedokrwiennych. Są trudniejsze w leczeniu, a przez to bardziej śmiertelne.
      Obniżanie poziomu cholesterolu i trójglicerydów, np. przez modyfikację diety bądź zażywanie statyn, to popularna metoda zapobiegania chorobom sercowo-naczyniowym. Nasze duże badanie pokazuje jednak, że u kobiet bardzo niskie stężenia także niosą za sobą pewne ryzyko. Kobiety mają wyższe ryzyko udaru niż mężczyźni, po części dlatego, że żyją dłużej, dlatego jasne sprecyzowanie metod obniżania ryzyka jest bardzo istotne - podkreśla Pamela Rist z Brigham and Women's Hospital w Bostonie.
      Badanie objęło 27.937 kobiet w wieku 45 i starszych, uczestniczek Women's Health Study, u których całkowity cholesterol (LDL, HDL i trójglicerydy) określono na początku studium. Naukowcy analizowali dane medyczne, by określić, ile pań przeszło udar krwotoczny.
      Średni okres, w którym śledzono losy ochotniczek, wynosił 19 lat. W sumie zidentyfikowano 137 przypadków udaru krwotocznego.
      Udar krwotoczny wystąpił u 9 z 1069 kobiet z poziomem cholesterolem rzędu 70 mg/dl bądź niższym, w porównaniu do 40 z 10.067 ze stężeniem cholesterolu między 100 a 130 mg/dl. Po wzięciu poprawki na inne czynniki, które mogą wpływać na ryzyko udaru, np. na wiek, palenie czy nadciśnienie, stwierdzono, że kobiety z bardzo niskim poziomem LDL są 2,2-krotnie bardziej zagrożone udarem krwotocznym.
      W przypadku trójglicerydów panie podzielono na 4 grupy. Kobiety z grupy z najniższym stężeniem miały poziom na czczo wynoszący 74 mg/dl lub mniej albo poziom nie na czczo wynoszący 85 mg/dl bądź mniej. U kobiet z najwyższego kwartyla poziom na czczo wynosił ponad 156 mg/dl, a nie na czczo ponad 188 mg/dl.
      Amerykanie zauważyli, że udar krwotoczny miały 34 (0,6%) kobiety spośród 5.714 z najniższym stężeniem trójglicerydów, w porównaniu do 29 (0,4%) spośród 7.989 z najwyższym ich stężeniem. Po wzięciu poprawki na inne potencjalnie istotne czynniki, naukowcy stwierdzili, że przedstawicielki najniższego kwartyla były 2-krotnie bardziej zagrożone udarem.
      Dla cholesterolu całkowitego i dobrego cholesterolu HDL nie stwierdzono różnic dot. ryzyka udaru krwotocznego.
      Kobiety z bardzo niskim poziomem LDL lub niskim stężeniem trójglicerydów powinny być monitorowane przez lekarza pod kątem innych modyfikowalnych czynników ryzyka udaru. Chodzi np. o nadciśnienie i palenie [...]. Potrzebne są też dalsze badania, które pokażą, jak obniżyć zagrożenie udarem krwotocznym u pań z bardzo niskim poziomem LDL i niskim stężeniem trójglicerydów - zaznacza Rist.
      Ograniczeniem studium jest fakt, że poziomy cholesterolu i trójglicerydów mierzono tylko raz, na początku badań. Poza tym gdy mierzono te wartości, wiele ochotniczek przeszło już menopauzę, przez co akademicy nie sprawdzili, czy status menopauzalny w jakiś sposób modyfikuje związek miedzy poziomami cholesterolu oraz trójglicerydów i udarem krwotocznym.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...