Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Uczestnicy konferencji American Association for the Advancement of Science (AAAS) w Vancouver usłyszeli, że Stonehenge powstało w wyniku złudzenia słuchowego, wywołanego tańcem wokół dwóch osób grających np. na fletach czy gwizdkach.

Pracujący na własną rękę dr Steve Waller twierdzi, że dla sztuki i architektury istotną inspiracją są nie tylko wrażenia wzrokowe, ale i słuchowe. Tłumaczy przy tym, jak ważną rolę odgrywa wzorzec interferencji fal dźwiękowych, który decyduje, jaka część melodii zostanie wytłumiona.

Podczas jednego ze swoich eksperymentów Waller zawiązał dwóm grupom ochotników oczy i prowadził wokół dwóch magnetofonów. Później badanych poproszono, by się odwrócili i narysowali, co znajdowało się między nimi a źródłem dźwięku. W pracach pojawiały się filary, arkady i pionowe listwy. Sądzę, że to mogło się zdarzyć 5 tys. lat temu tak samo prosto, jak zademonstrowałem współcześnie. Naukowiec tłumaczy, że obracając się wokół grających instrumentów, tancerze natrafiali na miejsca wzmocnienia i wyciszenia dźwięków. Na miejscu, w Stonehenge, potwierdził swoje przypuszczenia, że kamienne obeliski dają taki właśnie efekt akustyczny.

Waller chce opublikować artykuł na ten temat w fachowym piśmie. Jak każdy ojciec jest bardzo przywiązany do swojej teorii, dlatego broni jej, powołują się na legendę o dziewicach, które zostały przemienione w kamień podczas tańca do dźwięków magicznych dud. Co ciekawe, w drugiej historycznie wzmiance o Stonehenge kronikarz Geoffrey of Monmouth przytoczył w 1136 r. mit, zgodnie z którym kromlech jest pomnikiem tańca gigantów przeniesionym z Irlandii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co za bzdura, kazdy wie ze stonehenge byl zbudowany by ukryc Moonstone!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego wynika, że Waller uważa, iż były jakieś rytuały z udziałem muzyki i tancerzy. Tancerze zauważyli, że w jednych miejscach muzyka dociera do nich lepiej, w innym gorzej (w zależności od położenia tancerza względem grających) i odtworzyli to za pomocą kamieni...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam ochotę krzyknąć, że to najgłupsza rzecz jaką w tym tygodniu słyszałem, ale z drugiej strony już tyle pozornie dziwnych lub nawet totalnie odjechanych teorii udowodniono, że rozsądek nakazuje mi być mniej pochopnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

IMO to pomnik biurokracji. Starszyzna by przydać sobie nieco prestiżu, splendoru i autorytetu zmusiła biednych współplemieńców do wybudowania miejsca obrad :)

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie to nie przekonuje.

 

 

Idea tego pomysłu jest taka ze jak ktoś gra na flecie a my tańczymy w koło tego to raz mamy flet na przeciw siebie a raz mamy "zaćmienie fleta" grającym, i tak właśnie bierze się idea tego tzn kamień->”zaćmienie” powietrze brak „zaćmienia”. Oczywiście nijak nie tłumaczy to poprzeczek na górze.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wytłumaczenie bez sensu samo z siebie, a jeśli tak miało by być, to aby wywołać jakikolwiek dynamiczny efekt podobny do tańca, to w środku potrzebowalibyśmy orkiestry, a na zewnątrz musielibyśmy szybko biegać wokół kręgu o średnicy ~40m o_O . To jest szukanie rozwiązań na siłę, a ciekawe czy obalono teorię to że mógł to być właśnie budynek, lub zwykłe miejsce obrad jak pisze Jajcenty. Dokładnie nie możemy tego udowodnić, chyba że odkryjemy maszynę czasu ;-)

 

Jak dla mnie to kandydat na IgNobla

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście nijak nie tłumaczy to poprzeczek na górze.

 

I paru innych rzeczy jak np. wały ziemne, czy tego że przedsięwzięcie trwało 1000 lat

Share this post


Link to post
Share on other sites
I paru innych rzeczy jak np. wały ziemne, czy tego że przedsięwzięcie trwało 1000 lat

 

Astronomia to nie produkt współczesnych czasów tylko jedno z najstarszych zainteresowań ludzi, myślę że na środku stał lub był wkopany basen z woda a słońce puszczało zajączki , dodatkowo stojąc pod odpowiednią kolumną było widać w tym lusterku o określonej porze roku określony gwiazdozbiór co było istotne dla zasiewów , wojen, podatków może nawet ktoś wyliczył precesję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez analogię Ci badacze mogliby znaleźć jakąś średniowieczną studnię i powiedzieć że studnia miała za zadanie tworzenie echa ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przytaczanie Geoffrey'a z Monmouth jest wręcz komiczne. Ta notka to chyba najgłupsza rzecz jaką widziałam w tym miesiącu.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Archeolodzy z Uniwersytetów w Birmingham oraz Gandawie odkryli w okolicach Stonehenge setki dużych i tysiące mniejszych prehistorycznych jam. Jedna z nich, o średnicy ponad 4 i głębokości 2 metrów – wykuta w kredowym podłożu – to najstarszy znany nam ślad na użytkowanie przez człowieka ziemi w pobliżu Stonehenge. Dół powstał ponad 10 000 lat temu, we wczesnym mezolicie, gdy Wyspy Brytyjskie zostały ponownie zasiedlone po epoce lodowej.
      Odkrycia dokonano dzięki połączeniu metody indukcji elektromagnetycznej, odwiertów badawczych, wykopów sondażowych oraz komputerowej analizie ukształtowania terenu. Prace te wskazały na możliwe istnienie setek prehistorycznych wykopów, co w znaczący sposób zmienia naszą wiedzę o użytkowaniu przez człowieka okolic Stonehenge.
      Czujniki geofizyczne, jeśli tylko zostaną właściwie użyte, nie kłamią. Oddają fizyczną rzeczywistość. Jednak przełożenie tych danych na wiedzę archeologiczną nie jest już takie proste. Jako archeolodzy potrzebujemy takich informacji jak chronologia i funkcje znalezionej struktury. To dopiero daje nam podstawy do wnioskowania o zachowaniu ludzi sprzed wieków. A informacje takie możemy zdobyć wyłącznie dzięki wykopaliskom, mówi profesor Henry Chapman z University of Birmingham.
      Dotychczas zidentyfikowano ponad 400 możliwych dużych jam , z których każda ma średnice ponad 2,5 metra. Wykopalisk dokonano w 6 z nich. Dzięki temu można je było datować na okres od wczesnego mezolitu (ok. 8000 r. p.n.e.) po środkową epokę brązu (ok. 1300 r. p.n.e.).
      Rozmiary i kształt jamy z mezolitu sugerują, że był to dół pomyślany jako pułapka na dużą zwierzynę, jak dziki, jelenie czy  tury. Jama ta, datowana na lata 8200–7800 przed Chrystusem, to nie tylko najstarsze stanowisko mezolityczne w okolicy, ale też największa na północnym-zachodzie Europy jama ze wczesnego mezolitu. Mapowanie całej okolicy wykazało, że ludzie odwiedzali te tereny i kopali w nich jamy przez tysiąclecia.
      To, co tutaj widzimy, to nie krótki okres historii. Mamy tutaj ślady pozostawiane przez tysiąclecia. Pomiędzy wykopaniem najstarszej i najmłodszej jamy minęło 7000 lat. Widzimy tutaj historię człowieka od łowców-zbieraczy wczesnego Holocenu po rolników późniejszego okresu epoki brązu. Archeolog widzi tutaj złożone i zmieniające się funkcje krajobrazu, dodaje Paul Garwood z University of Birmingham.
      Ze szczegółowymi wynikami badań możemy zapoznać się na łamach Journal of Archeological Science.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Archeolodzy z University of Bradford poinformowali o odkryciu wielkiego prehistorycznego stanowiska archeologicznego w Durrington Walls niedalego Stonehenge. Naukowcy znaleźli tam liczne neolityczne szyby sprzed około 4500 lat rozciągające się na przestrzeni 2 kilometrów. Znajdują się one pomiędzy znanymi wcześniej neolitycznymi konstrukcjami w Durington Walls i Woodhenge.
      Durrington Walls to duża neolityczne osada i kamienny krąg usytuowane 3 kilometry od Stonehenge. Z kolei Woodhenge do neolityczny kamienny i drewniany krąg w obrębie Stonehenge World Heritage Site.
      Każdy ze znalezionych obecnie szybów ma około 10 metrów średnicy i 5 metrów głębokości. Archeolodzy sądzą, że wyznaczały one granicę i prowadziły uczestników uroczystości religijnych do miejsc ich odbywania.
      Dotychczas odkryto około 20 takich szybów. Początkowo sądzono, że to naturalne zagłębienia w podłożu, dopiero szczegółowe badania geofizyczne całej okolicy pokazały, że ich umiejscowienie nie jest przypadkowe. Spostrzeżenie to potwierdzono dodatkowymi badaniami, podczas których datowano i profilowano materiał wypełniający szyby.
      Badania prowadzono w ramach projektu Stonehenge Hidden Landscape. Obszar wokół Stonehenge to jeden z najlepiej archeologicznie zbadanych obszarów na świecie. Niezwykłe jest to, że nowoczesne technologie pozwalają na dokonywanie kolejnych odkryć tak wielkich prehistorycznych struktur, mówi profesor Vince Gaffney.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Do smarowania sań wykorzystywanych do transportu głazów do budowy Stonehenge mógł być wykorzystywany świński tłuszcz (łój) - sugeruje nowa analiza przeprowadzona przez archeologów z Uniwersytetu w Newcastle.
      Przez długi czas resztki tłuszczu z fragmentów ceramiki z Durrington Walls w pobliżu Stonehenge łączono z koniecznością wyżywienia setek osób, które przybyły często z daleka, by pomóc w budowie megalitu.
      Analiza przeprowadzona przez autorów raportu z pisma Antiquity sugeruje, że skoro fragmenty pochodziły z naczyń o rozmiarach i kształcie wiader, a nie naczyń do gotowania czy podawania, mogły one służyć do zbierania i przechowywania łoju.
      Chciałam zdobyć więcej informacji, skąd taka ilość świńskiego tłuszczu w ceramice, skoro zwierzęce kości wydobyte ze stanowiska pokazują, że wiele świń upieczono na rożnie, a nie poćwiartowano, jak można by się spodziewać w przypadku gotowania w garnku - podkreśla dr Lisa-Marie Shillito.
      Obecnie powszechnie akceptowane jest wyjaśnienie, że megality takie jak Stonehenge wybudowano dzięki zbiorowemu wysiłkowi. Ostatnie eksperymenty sugerowały, że głazy o długości do 8 m i wadze do 2 ton mogły być transportowane przez 20 ludzi, którzy umieszczali je na saniach ciągniętych po balach.
      Należąca do stylu Grooved Ware ceramika z Durrington Walls jest świetnie zbadana pod kątem resztek organicznych. W ramach różnych projektów, w tym Feeding Stonehenge Project dr Shillito, zajmowano się ponad 300 fragmentami naczyń.
      Archeolodzy podkreślają, że choć założenie o powiązaniach między zwierzęcym tłuszczem wchłoniętym przez naczynie a gotowaniem i ucztowaniem silnie wpłynęło na wstępne interpretacje, w grę wchodzą też [przecież] inne procesy i zastosowania, a wtedy resztki tłuszczu mogą być uznane za kuszący dowód na potwierdzenie koncepcji smarowanych sań.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po 61 latach Robert Phillips, uczestnik prac prowadzonych w Stonehenge w latach 50., oddał fragment rdzenia wywierconego w jednym z głazów megalitu. Mężczyzna najpierw trzymał go w plastikowej tubie w biurze w Basingstoke, a później zabrał do USA. Przed nadchodzącymi 90. urodzinami postanowił, że próbka powinna wrócić tam, gdzie jej miejsce, czyli do Stonehenge.
      Organizacja English Heritage, która dogląda Stonehenge, ma nadzieję, że próbka pomoże w dalszych badaniach pochodzenia kamieni.
      W 1958 r. archeolodzy podnieśli przewrócony trylit (składa się on z 3 głazów: dwóch pionowych i trzeciego poziomego). Podczas prac w jednym z pionowych głazów odkryto pęknięcia. By go wzmocnić, odwiercono rdzenie i wprowadzono metalowe pręty. Całość zamaskowano "zatyczkami" wyciętymi ze znalezionych w pobliżu fragmentów sarsenu.
      W latach 50. Phillips był zatrudniony w firmie Van Moppes specjalizującej się w cięciu diamentów. To jej zlecono wywiercenie otworu w "nadwyrężonym" głazie trylitu. Robotnicy usunęli wtedy 3 rdzenie, a ponieważ były one traktowane jak odpad, Phillips wziął jeden z fragmentów. Snując refleksje przed 90. urodzinami, pan Robert postanowił, że próbka powinna wrócić "do macierzy". Ponieważ stan zdrowia nie pozwalał mu przeprowadzić misji osobiście, do Stonehenge przywieźli pamiątkę jego synowie Lewis i Robin.
      Pamiętam, że gdy jako nastolatek odwiedzałem biuro ojca, były tam długa tuba ze szkła akrylowego z rdzeniem oraz zdjęcie przedstawiające wiercenie. Gdy w 1976 r. tata postanowił odejść z firmy i okazało się, że nie ma już nikogo, kto brał udział w projekcie i nikogo nie obchodzi, co się stanie z kamieniem, postanowił zabrać go ze sobą. Zajmował on honorowe miejsce w kolejnych [biurach] i domach rodziców [później państwo Phillipsowie się rozwiedli, a Robert ponownie się ożenił]. Ojciec ma już 90 lat [...] i zaczął się obawiać, że po jego śmierci rdzeń może się zgubić lub że zostanie wyrzucony. Stąd decyzja, że powinien wrócić do Stonehenge - opowiada Lewis i dodaje, że wg niego, Floryda to najbardziej oddalone miejsce, do jakiego zawędrowały "okruchy" Stonehenge.
      Przedstawiciele English Heritage podkreślają, że w porównaniu do zwietrzałych głazów ze Stonehenge, rdzeń wygląda bardzo świeżo. Przeprowadzono już wstępne badania za pomocą spektrometru. Prof. David Nash z Uniwersytetu w Brighton podkreśla, że to możliwe, że sarsen do budowy Stonehenge pochodził z kilku różnych lokalizacji.
      Losy pozostałych dwóch rdzeni pozostają owiane tajemnicą. English Heritage prosi o kontakt wszystkich, którzy mają na ten temat jakieś informacje.
      Ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewaliśmy, był telefon od kogoś z Ameryki z informacją, że jest tam kawałek Stonehenge - opowiada Heather Sebire.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Specjaliści od dawna wiedzą, że egzotycznie wyglądające błękitne kamienie ze Stonehenge (Bluestones) pochodzą z wzgórz Preseli w zachodniej Walii. Dokładna lokalizacja ich źródeł była jednak nieznana. Autorom raportu z pisma Antiquity udało się wskazać położenie 2 kamieniołomów, a także czas i metody wydobycia skały.
      Ekscytującym aspektem badań jest to jest przybliżamy się do rozwiązania największej tajemnicy Stonehenge - czemu kamienie importowano z tak daleka? Każdy inny neolityczny monument w Europie zbudowano z megalitów pochodzących ze stanowiska oddalonego o nie więcej niż 10 mil. Chcemy ustalić, co było wyjątkowego we wzgórzach Preseli 5 tys. lat temu i czy nim do Stonehenge przetransportowano Bluestones, znajdował się tu jakiś inny ważny kamienny krąg - opowiada prof. Mike Parker Pearson z Uniwersyteckiego College'u Londyńskiego (UCL).
      Największy kamieniołom odkryto niemal 180 mil (ok. 290 km) od Stonehenge - w skupisku wychodni Carn Goedog na północnym stoku Preseli. To dominujące źródło szaroniebieskiego dolerytu nakrapianego gwiazdkami białego kwarcu. Pochodzi stąd co najmniej 5 Bluestones [...] - wyjaśnia dr Richard Bevins z Narodowego Muzeum Walii.
      Craig Rhos-y-felin, wychodnia położona w dolinie poniżej Carn Goedog, to z kolei źródło jednej z odmian ryolitu.
      Akademicy podkreślają, że wymienione wychodnie składają sie z naturalnych pionowych filarów. Można je odseparować, wykorzystując połączenia między poszczególnymi kolumnami. Wydobycie było tu więc łatwiejsze niż w kamieniołomach w Egipcie, gdzie obeliski trzeba było wykuć z litej skały.
      Neolityczni robotnicy musieli tylko włożyć w szczelinę klin, a następnie opuścić filar do postawy wychodni. Główne ich wyposażenie składało się zapewne z lin oraz drewnianych klinów, pobijaków i dźwigni, które szybko uległy rozkładowi. Zachowały się jednak kamienne młotki i kliny.
      Kamienne kliny były wykonane z importowanego mułowca (o znacznie większej miękkości niż dolerytowe filary). Kolega inżynier zasugerował, że posługiwanie się twardym narzędziem mogłoby wywołać pęknięcia przeciążeniowe filaru. Miękki klin oznacza zaś, że jeśli coś miałoby ulec uszkodzeniu, to właśnie narzędzie, a nie filar - opowiada Pearson.
      U podnóża obu wychodni odkryto kamienie ze śladami działalności człowieka oraz platformy ziemne; każda kończyła się pionowym "uskokiem" o głębokości ok. metra.
      Filary z błękitnego kamienia mogły trafiać na platformę, która spełniała rolę rampy do opuszczania materiału na drewniane sanie [...] - uważa prof. Colin Richards z University of the Highlands and Islands.
      Skoro było już wiadomo, gdzie i jak pozyskiwano kamień, należało ustalić, kiedy miało to miejsce. Z miękkich osadów wypełniających zagłębienie prowadzące z zatoczki załadunkowej w Craig Rhos-y-felin i ze sztucznej platformy Carn Goedog wydobyto kawałki węgla z ok. 3000 r. p.n.e.
      Obecnie naukowcy uważają, że początkowo Stonehenge było kręgiem nieobrobionych filarów z błękitnego kamienia i że bloki sarsenu dodano jakieś 500 lat później.
      Nowe odkrycia przeczą teorii, że Bluestones przetransportowano do Stonehenge drogą morską. Niektórzy uważają, że niebieskie kamienie dostarczono do Milford Haven, a następnie umieszczono na tratwach albo podwieszono między łodziami i przetransportowano przez Kanał Bristolski, rzeką Avon, aż do równiny Salisbury. Kamieniołomy znajdują się jednak na północnym stoku Preseli, skąd megality mogły być przewiezione do Salisbury lądem - opowiada prof. Kate Welham z z Uniwersytetu w Bournemouth.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...