Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Wielki atak na użytkowników Androida

Recommended Posts

Podczas niedawnego, największego jak dotychczas, ataku na system Android, mogło zostać zainfekowanych nawet 5 milionów użytkowników Android Market.

Szkodliwy kod, nazwany przez firmę Symantec „Android. Counterclank“, został ukryty w 13 różnych programach, które umieszczono w Android Market. Aplikacje były podpisane nazwami różnych wydawców, a ich tytuły to m.in. „Sexy Girls Puzzle“ czy „Counter Strike Ground Force“.

Specjaliści Symanteca poinformowali, że przestępcy posłużyli się fałszywymi nazwami wydawców oraz własnym oprogramowaniem. Taktyka ta różni się od wcześniejszego sposobu ich działania, gdy zarażali szkodliwym kodem prawdziwe oprogramowanie i umieszczali je w Android Market.

Symantec ocenia, że zarażone fałszywe programy zostały pobrane przez 1-5 milionów osób.

Android.Counterclank to koń trojański, który kradnie informacje i modyfikuje stronę startową przeglądarki. Przestępcy zarabiają na reklamach, które wyświetlają się użytkownikom urządzeń z Androidem.

Co prawda skuteczna infekcja wymaga wyrażenia przez użytkownika zgody na nadanie aplikacjom różnych uprawnień, jednak niewiele osób czyta prośby o wydanie zgody i zastanawia się nad nimi. Większość bezmyślnie zgadza się na to, o co prosi program. Ktoś podejrzliwy mógłby zastanawiać się, po co programowi zgoda na modyfikację przeglądarki czy wysyłanie danych GPS. Większość jednak w ogóle się tym nie przejmuje - mówi Kevin Haley z Symanteca. Na firmowej stronie opublikowano listę niebezpiecznych programów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
...niewiele osób czyta prośby o wydanie zgody i zastanawia się nad nimi. Większość bezmyślnie zgadza się na to, o co prosi program.

 

Zobaczcie chociażby aplikację Facebook dla systemu Android i proszę bardzo na co się zgadzamy przy instalowaniu:

 

Uprawnienia

 

 

Ta aplikacja ma dostęp do następujących elementów:

  • Twoje konta
    działanie jako moduł uwierzytelniania konta
    Zezwala aplikacji na korzystanie z funkcji modułu uwierzytelniania konta usługi AccountManager, w tym funkcji tworzenia kont oraz pobierania i ustawiania ich haseł.
    zarządzanie listą kont
    Zezwala aplikacji na wykonywanie takich operacji, jak dodawanie i usuwanie kont, a także usuwanie ich haseł.
  • Usługi płatne
    wysyłanie wiadomości SMS
    Zezwala aplikacjom na wysyłanie wiadomości SMS. Złośliwe aplikacje mogą generować koszty, wysyłając wiadomości bez wiedzy użytkownika.
  • Twoja lokalizacja
    dokładna lokalizacja (GPS)
    Dostęp do źródeł informacji o dokładnej lokalizacji urządzenia, np. układu GPS. Złośliwe aplikacje mogą wykorzystać tę możliwość do określenia miejsca pobytu użytkownika oraz powodować większe zużycie baterii.
  • Twoje wiadomości
    edytowanie wiadomości SMS lub MMS
    Zezwala aplikacji na zapis wiadomości SMS przechowywanych w urządzeniu lub na karcie SIM. Złośliwe aplikacje mogą usuwać wiadomości.
    odbieranie wiadomości SMS
    Zezwala aplikacjom na odbieranie i przetwarzanie wiadomości SMS. Złośliwe aplikacje mogą monitorować wiadomości lub usuwać je bez pokazywania ich użytkownikowi.
    czytanie wiadomości SMS lub MMS
    Zezwala aplikacji na odczyt wiadomości SMS przechowywanych w urządzeniu lub na karcie SIM. Złośliwe aplikacje mogą odczytywać poufne wiadomości.
  • Połączenia sieciowe
    pełen dostęp do internetu
    Zezwala aplikacji na tworzenie gniazd sieciowych.
  • Twoje informacje osobiste
    czytanie danych kontaktów
    Zezwala aplikacji na odczyt wszystkich danych kontaktowych (adresów) zapisanych w urządzeniu. Złośliwe aplikacje mogą wykorzystać tę możliwość w celu wysłania danych użytkownika do innych osób.
    zapis danych kontaktowych
    Zezwala aplikacji na modyfikowanie danych kontaktowych (adresów) zapisanych w urządzeniu. Złośliwe aplikacje mogą wykorzystać tę możliwość w celu usunięcia lub zmodyfikowania danych kontaktowych.
  • Połączenia telefoniczne
    odczytywanie stanu i informacji o telefonie
    Zezwala aplikacji na dostęp do funkcji telefonu w tym urządzeniu. Aplikacja z takim uprawnieniem może określać numer telefonu i numer seryjny urządzenia, czy aktywne jest połączenie, numer, z którym nawiązane jest połączenie itp.
  • Pamięć
    modyfikowanie/usuwanie zawartości nośnika USB modyfikowanie/usuwanie zawartości karty SD
    Zezwala aplikacji na zapis na nośniku USB. Zezwala aplikacji na zapis na karcie SD.
  • Narzędzia systemowe
    zapisywanie ustawień synchronizowania
    Zezwala aplikacji na modyfikowanie ustawień synchronizacji, takich jak ustawienie określające, czy synchronizacja kontaktów jest włączona.
    zapobieganie przechodzeniu urządzenia w tryb uśpienia
    Zezwala aplikacji na zapobieganie przechodzeniu urządzenia w tryb uśpienia.

I co? Facebook Messenger ma niewiele mniej uprawnień, czyli trzeba się na to zgodzić bo nie ma innych aplikacji.Z takimi uprawnieniami mogą robić co chcą z naszym telefonem i kasą na telefonie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Eksperci wpadli na ślad dwóch cyberprzestępczych kampanii, w ramach których zainfekowano ponad 200 aplikacji na Androida, a aplikacje te zostały pobrane ponad 250 milionów razy.
      Obie kampanie skierowano wyłącznie przeciwko użytkownikom Androida, a przeprowadzono je nakłaniając programistów do używania złośliwych pakietów SDK (software development kits). W ramach jednej z kampanii aplikacje zostały zarażone adware'em, a w ramach drugiej – dokonują kradzieży informacji.
      Jeden z ataków, nazwany „SimBad” gdyż zainfekował głównie gry, doprowadził do zarażenia 206 aplikacji, które zostały pobrany 150 milionów razy. Szkodliwe oprogramowanie znalazło się w SKD o nazwie RXDroider oferowanego przez witrynę addroider.com. Gdy tylko użytkownik zainstaluje jedną z zainfekowanych aplikacji, SimBad rejestruje się na jego urządzeniu i zyskuje prawo do anonimowego przeprowadzania różnych działań. Szkodliwy program łączy się z serwerem, z którego otrzymuje polecenia. Może to być zarówno polecenie połączenia się za pośrednictwem przeglądarki z konkretnym adresem, jak i nakaz usunięcia ikony jakiejś aplikacji. Najważniejszymi funkcjami szkodliwej aplikacji są wyświetlanie reklam, otwieranie witryn phishingowych oraz oferowanie użytkownikowi innych aplikacji. Napastnik ma też możliwość instalowania dodatkowych aplikacji na urządzeniu ofiary, co daje mu możliwość dalszego infekowania.
      Obecnie SimBad działa jako adware, ale dzięki możliwości wyświetlania reklam, otwierania witryn i oferowania innych aplikacji może on wyewoluować w znacznie poważniejsze zagrożenie, stwierdzili badacze w firmy CheckPoint Research.
      Druga z cyberprzestępczych operacji została nazwana „Operation Sheep”. W jej ramach napastnicy zainfekowali 12 aplikacji na Androida, które zostały pobrane już ponad 111 milionów razy. Aplikacje te na masową skalę kradną dane o kontaktach przechowywanych w telefonie. Tutaj ataku dokonano za pomocą SDK o nazwie SWAnalytics, za pomocą którego powstały aplikacje obecne przede wszystkim w sklepach chińskich producentów telefonów, takich jak Huawei App Store, Xiaomi App Store i Tencent MyApp.
      Badacze trafili na ślad tej kampanii we wrześniu 2018 roku. Stwierdzili, że po zainstalowaniu którejś ze szkodliwych aplikacji, cała lista kontaktów użytkownika jest pobierana na serwery firmy Shun Wang Technologies. Jako, że z samego tylko Tencent MyApp pobrano szkodliwe aplikacje ponad 111 milionów razy, to teoretycznie Shun Wang Technologies może mieć w swojej bazie nazwiska i telefony co najmniej 1/3 populacji Chin. Jako, że ani Shun Wang nie informuje, w jaki sposób wykorzystuje te dane, ani nie ma nad nimi żadnego nadzoru z zewnątrz, teoretycznie firma może te dane sprzedać np. na czarnorynkowych giełdach internetowych.
      W porównaniu z danymi finansowymi oraz rządowymi dokumentami identyfikacyjnymi dane dotyczące kontaktów osobistych są zwykle traktowane jako mniej wrażliwe. Powszechnie uważa się, że wykorzystanie takich danych i zarobienie na nich jest trudne i niewarte wysiłku. Jednak krajobraz się zmienia, a nielegalne rynki coraz bardziej się specjalizują, powstają nowe modele biznesowe pozwalające na zarobienie na takich danych, stwierdzili eksperci.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze z firmy ESET ostrzegają przed aplikacją na Androida, która kradnie pieniądze użytkownikom PayPala. Ofiarami padają osoby, które pobrały pewną aplikację, która ma rzekomo optymalizować pracę baterii. Aplikacja jest dostępna wyłącznie na stronach trzecich, nie ma jej w Google Play.
      Po zainstalowaniu aplikacja prosi użytkownika o zgodę na gromadzenie danych statystycznych. Użytkownik, zgadzając się, w rzeczywistości uruchamia opcję ułatwień dla inwalidów.
      Po uruchomieniu tej opcji złośliwa aplikacja sprawdza, czy na telefonie jest zainstalowana oficjalna aplikacja PayPala. Jeśli tak, pokazuje się prośba o jej uruchomienie. Jeśli użytkownik to zrobi, złośliwy kod, korzystając z opcji ułatwień dla inwalidów, symuluje kliknięcia i próbuje wysłać pieniądze na konto cyberprzestępców.
      Gdy badacze z ESET analizowali złośliwe oprogramowanie okazało się, że za każdym razem, gdy była uruchomiona aplikacja PayPal, usiłowało ono ukraść 1000 euro. Cały proces trwa około 5 sekund, a użytkownik nie ma żadnej możliwości, by go przerwać. Okradzeni mogą mieć problem z odzyskaniem pieniędzy, gdyż złośliwy kod nie kradnie żadnych danych. To sam użytkownik musi uruchomić aplikację PayPal i się do niej zalogować. Tylko wówczas złośliwy kod dokonuje transferu.
      Atak się nie uda, gdy na koncie użytkownika jest zbyt mała kwota lub gdy jego karta nie jest połączona z kontem PayPal. Wówczas złośliwy kod próbuje ukraść dane dotyczące usług płatniczych w Google Play, WhatsApp, Skype oraz Viber. Próbuje tez ukraść dane logowania do Gmaila.
      Badacze z ESET sądzą, że przestępcy wykorzystują te dane, by zalogować się na pocztę ofiary i usunąć przysyłane przez PayPala informacje o przeprowadzonych transakcjach. W ten sposób ofiara przez dłuższy czas może się nie zorientować, że jest okradana.
      ESET poinformował już PayPala o problemi i dostarczył mu informacje o koncie, na które trafiają ukradzione pieniądze.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz szósty z rzędu Google'owski skaner antywirusowy Google Play Protect okazał się najgorszym spośród testowanych narzędzi do zabezpieczania Androida. Specjaliści z AV-Test przetestowali 21 skanerów antywirusowych.
      Testy prowadzono przy ich fabrycznych ustawieniach, a narzędzia przeanalizować 5600 zainfekowanych aplikacji pod kątem występujących w nich zagrożeń. Wśród nich było 2900 programów, w przypadku których infekcje nastąpiły w ciągu ostatnich 24 godzin. W takich przypadkach sygnatury szkodliwego kodu się nie sprawdzają, gdyż w tak krótkim czasie producent oprogramowania antywirusowego nie zdąży go zaktualizować. Oprogramowanie musiało zatem radzić sobie analizując zachowanie skanowanej aplikacji i wyłapując jego podejrzane cechy. Pozostałe 2700 aplikacji było zarażone kodem nie starczym niż 4 tygodnie. Jeśli producent regularnie aktualizuje swój skaner antywirusowy, nie powinien mieć on problemów z wyłapaniem zarażonej aplikacji na podstawie sygnatury szkodliwego kodu.
      Okazało się, że średnio androidowe skanery wyłapały 97,4% infekcji z pierwszej grupy (na podstawie zachowania aplikacji) i 96,7% z drugiej grupy, gdzie przydatne były sygnatury.
      Produkty takich firm jak AhnLab, Alibaba, Bitdefender, Cheetah, G-Data, ONE, Sophos, Symantec i Trend Micro uzyskały 100-procentowy wynik dla obu grup zainfekowanych aplikacji. Najgorzej poradził sobie  Google Play Protect, który w przypadku pierwszej grupy osiągnął wynik 70,1%, a w przypadku drugiej było to zaledwie 49,4%.
      Każdy ze skanerów mógł uzyskać w teście maksymalnie 13 punktów. Sześć punktów było przyznawanych za wykrywanie zagrożeń, kolejne sześć przyznawano w teście użyteczności, w którym brano pod uwagę zużycie energii, wydajność, liczbę fałszywych pozytywnych alarmów oraz ilość przesyłanych danych. Ostatni punkt przyznawano za dodatkowe elementy, jak np. backup czy mechanizm antykradzieżowy.
      Google Play Protect zdobył 6 punktów w teście użyteczności. Podobny wynik uzyskało tutaj 12 innych skanerów. Jednak w teście wykrywania zagrożeń nie uzyskał żadnego punktu. Najgorzej w teście użyteczności wypadły produkty Antiy, Cheetah, ONE i Sophos.
      Maksymalną liczbę punktów, 13, zdobyło dwanaście skanerów. To Ahnlab, Alibaba, Avast, AVG, Avira, Bitdefender, G-Data, Kaspersky Lab, McAfee, Symantec, Tencent i Trend Micro.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niemal wszystkie urządzenia z Androidem sprzedane po roku 2012 są podatne na atak RAMpage. To odmiana znanego od co najmniej 3 lat ataku Rowhammer. Atak pozwala napastnikowi na przejęcie całkowitej kontroli nad urządzeniem ofiary.
      Rowhammer wykorzystuje fakt, że współczesne układy pamięci są bardzo gęsto upakowane. Dzięki wielokrotnie powtarzanym operacjom odczytu/zapisu w jednym obszarze pamięci, można doprowadzić do przeskoczenia bitu w innym obszarze, do którego nie ma się dostępu. W ten sposób złośliwy proces może wpłynąć na zawartość pamięci w innym procesie. Wykazano na przykład, że dzięki atakowi Rowhammer możliwe jest uzyskanie praw roota przez aplikację, która została uruchomiona z prawami użytkownika.
      RAMpage to odmiana Rowhammera wyspecjalizowana w atakowaniu podsystemu pamięci systemu Android. Narażone na atak są wszystkie urządzenia z Androidem, które korzystają z układów LPDDR2, LPDDR3 lub LPDDR4 i zostały wyprodukowane w roku 2012 lub później. Zdaniem ekspertów, z urządzeń tych łatwo jest ukraść poufne informacje. Na razie nie istnieją żadne łaty, które chroniłyby Androida przed tym atakiem. Eksperci, którzy odkryli RAMpage, przygotowali bezpłatne narzędzie GuardiON, które zabezpiecza Androida. Udostępnili też aplikację, dzięki której możemy sprawdzić, czy nasze urządzenie jest podatne na atak.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Specjaliści odkryli niezwykle rzadki, możliwe że jedyny w swoim rodzaju, szkodliwy kod, który nie pozostawia na zarażonym komputerze żadnych plików. Odkrycia dokonali eksperci z Kaspersky Lab, którzy zauważyli na rosyjskich witrynach kod atakujący dziurę w Javie. Kod ładuje się bezpośrednio do pamięci komputera i nie pozostawia na dysku twardym żadnych plików. Szkodliwy kod JavaScript korzysta z elementu iFrame i wstrzykuje szyfrowaną bibliotekę (.dll) bezpośrednio do procesu Javaw.exe.
      Wydaje się, że kod ma na celu wyłączenie mechanizmu User Account Control (UAC) oraz umożliwienie komunikowania się serwera cyberprzestępców z komputerem ofiary i ewentualnie wgranie nań trojana Lurk, wyspecjalizowanego w kradzieży danych.
      Z naszych analiz protokołu komunikacyjnego używanego przez Lurk wynika, że w ciągu ostatnich miesięcy serwery przestępców przetworzyły do 300 000 zapytań od zainfekowanych komputerów - stwierdził Siergiej Gołowanow z Kaspersky Lab.
×
×
  • Create New...