Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Pierwsze testy na zwierzętach wykazały, że nowa generacja soczewek kontaktowych, które pozwalają na wyświetlanie tekstu przed oczami użytkownika, jest bezpieczna i działa zgodnie z oczekiwaniami. Nad soczewkami umożliwiającymi pokazywanie obrazu pracują uczeni z Washington University.

Mimo dobrych wyników testów, soczewki nieprędko trafią na rynek. Wciąż bowiem pozostało wiele przeszkód do pokonania, a jedna z nich to zasilanie urządzeń. Prototypowe soczewki działają bowiem tylko wówczas, gdy znajdują się w odległości kilku centymetrów od źródła bezprzewodowego zasilania.

Specjaliści są jednak zadowoleni, że prototyp jest bezpieczny. Twierdzą, że w przyszłości do soczewek będzie można dodać setki pikseli i wyświetlać złożone obrazy holograficzne.

Takie soczewki znajdą wiele zastosowań. Kierowca mógłby widzieć dzięki nim zwizualizowane informacje przekazywane przez GPS, z soczewek ucieszyliby się też miłośnicy gier komputerowych, a osoby cierpiące na cukrzycę mogłyby być na bieżąco informowano, po sprzęgnięciu soczewek z bioczujnikami, o poziomie cukru we krwi.

Naukowcy pokonali jedną z najpoważniejszych przeszkód na drodze do praktycznego wykorzystania soczewek. Udało im się uzyskać taką konstrukcję, która pozwala widzieć to, co znajduje się na powierzchni oka. W normalnych warunkach dobrze widzimy przedmioty oddalone co najmniej kilka centymetrów od naszych oczu.

Szef grupy badawczej, profesor Babak Praviz mówi, że nie tylko jego zespół pracuje nad  „inteligentnymi" soczewkami. Szwajcarska firma Sensimed sprzedaje już soczewki, które monitorują ciśnienie wewnątrz gałki ocznej, pozwalając wykryć objawy jaskry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po co komu ściągi i po co komu sprawdziany po wynalezieniu takich soczewek? Potrzebne informacje sprawdzisz przecież online i wyświelisz sobie na oku ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś nic nie jest bezpieczne. Ta technologia kolosalnie namiesza w przyszłości, tylko jaki to będzie miało wpływ na pojemność mózgu i inteligencję tego nie wiadomo. Prosta droga do nic nie robienia, ponieważ mam super soczewkę...gorzej jak padnie ;)

I te reklamy :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

I te reklamy :D

Ha! Genialne, nie odwrócisz przecież od niej wzroku:) Ba, wchodzisz do kibla (rozpoznanie obrazu muszli :D) i wyświetlają Ci reklamy papieru toaletowego itd. :)

Technologia (w połączeniu z odpowiednią bazą wiedzy) ma kolosalne możliwości (pozytywne i nie). Dla kierowców, monitorowanie stanu zdrowia, dla żołnieży (to będzie jako pierwsze oczywiście :) ), patrzysz na sukienkę (dla kobiet) i znasz nazwisko projektanta, nazwę kolekcji i ceny w butikach w promieniu 200m i na alledrogo:) wyobraź sobie oprogramowanie, które zlicza Ci ile już kalorii zjadłeś z talerza (rozpoznając to co jesz i wyświetlając Ci opis jedzenia pt. ziemniaki i buraki :) ), nie zgubisz się (mi to się i teraz nie zdarza) etc.

Nie wspominając o tak "ciekawych" zastosowaniach jak np. rozpoznanie poziomu podniecenia seksualnego partnerki i rady w postaci " teraz mocniej, w lewo, w lewo, szybciej! Szybciej!! SZYBCIEJ!!!" :D

 

radar

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wspominając o tak "ciekawych" zastosowaniach jak np. rozpoznanie poziomu podniecenia seksualnego partnerki i rady w postaci " teraz mocniej, w lewo, w lewo, szybciej! Szybciej!! SZYBCIEJ!!!"

 

Pracodawca - obcinam panu premię bo 10minut spał pan w magazynie.

Prawodawca- idziesz siedzieć bo jechałeś na gapę.

Ksiądz- piekło za patrzenie na pośladki w autobusie

 

...fantastyczne gówno, dla wszystkich uwielbiających wpie...nie się w cudze życie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Współczesne wyświetlacze są bardzo wygodnymi urządzeniami zapewniającymi świetny obraz i dającymi dobrą kontrolę nad urządzeniem. Ich najpoważniejszą chyba wadą jest dość spore opóźnienie w reakcji na dotyk użytkownika, średnio wynosi ono 100 ms. Oczywiście nie przeszkadza to zbytnio w niczym, jednak nie daje poczucia pełnej kontroli nad urządzeniem. Dlatego też specjaliści z Microsoft Research postanowili zmniejszyć to opóźnienie, udoskonalając w ten sposób wyświetlacze dotykowe.
      Paul Dietz z Microsoftowej Applied Sciences Group zaprezentował właśnie wyświetlacz, którego opóźnienie wynosi zaledwie 1 ms. Różnica w sposobie pracy z urządzeniem wyposażonym w taki wyświetlacz jest bardzo wyraźna. Rysując coś palcem czy piórkiem na tablecie mamy poczucie, jakby rzeczywiście linie były dziełem naszego palca bądź piórka. W obecnie używanych wyświetlaczach linia podąża za palcem a nie wychodzi spod niego.
      Użytkownicy tabletów czy smartfonów zapewne z radością powitaliby zaprezentowane przez koncern z Redmond urządzenie. Problem jednak w tym, że Microsoft nie produkuje wyświetlaczy, a badania mają cel jedynie akademicki. Nie wiadomo zatem, czy koncern w swoich pracach brał pod uwagę kwestie kosztów produkcji takiego wyświetlacza i czy byłby skłonny np. licencjonować swoją technologię.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Media szeroko rozpisują się o zjawisku sextingu, które ma być bardzo rozpowszechnione wśród dzieci i młodzieży. Polega ono na wysyłaniu treści i obrazów o podtekście seksualnym. Rysowany przez dziennikarzy obraz może przerażać wielu rodziców. Dowiadujemy się bowiem, że sextingiem zajmuje się znaczący odsetek młodych ludzi.
      Tymczasem w piśmie Pediatrics ukazały się wyniki dwóch badań przeprowadzonych przez naukowców z University of New Hampshire, z których wynika, że media nadmiernie rozdmuchują całkowicie marginalne zjawisko.
      Podczas pierwszego z badań specjaliści z uniwersyteckiego Centrum Badań nad Przestępczością Wobec Dzieci przepytali za pośrednictwem internetu 1560 osób w wieku 10-17 lat. Ankietowani mieli opowiedzieć o swoich doświadczeniach z sextingiem. Pytano ich czy tworzyli takie wiadomości, odbierali je, byli przedstawiani na zdjęciach lub filmach z podtekstem seksualnym, które rozsyłano za pośrednictwem internetu lub sieci komórkowych.
      Okazało się, że jedynie 2,5% badanych było w ubiegłym roku w jakiś sposób zaangażowanych w sexting, a tylko 1% brał udział w działaniach, które mogły w jakiś sposób naruszać przepisy dotyczące dziecięcej pornografii. Działania te miały związek z tworzeniem, przesyłaniem czy pokazywaniem obrazów, na których widać piersi, genitalia lub pośladki.
      Wiele osób słyszało o takich przypadkach, ponieważ budzą one zainteresowanie, ale w rzeczywistości jest w nie zaangażowana niewielka mniejszość - mówi profesor psychologii Kimberly Mitchell, główna autorka badań.
      Podczas drugich badań uczeni sprawdzili policyjne statystyki dotyczące młodych ludzi zatrzymanych przez policję w 675 przypadkach zgłoszonego sextingu. W większości tego typu przypadków w ogóle nie doszło do naruszeń surowego amerykańskiego prawa. Zatrzymań dokonano w 36% spraw, w których sexting wykorzystano do takich działań jak np. szantaż. Tam, gdzie takie wydarzenia nie miały miejsca, zatrzymań dokonano jedynie w 18% przypadków. Ponadto nastolatkowie trafiający do rejestru przestępców seksualnych to w zdecydowanej większości sprawcy poważniejszych przestępstw, jak np. napaści na tle seksualnym.
      Większość policjantów rozsądnie podchodzi do przypadków sextingu i nie traktuje ich sprawców jako przestępców - mówi Jasnis Wolak, współautorka badań.
      Wbrew twierdzeniom mediów i wywoływanych nimi obawom rodziców czy nauczycieli, seksualne zdjęcia młodych ludzi rzadko są rozpowszechniane. Naukowcy stwierdzili, że w 90% przypadków takie filmy czy fotografie trafiły tylko i wyłącznie do osoby, dla której były przeznaczone. Nawet w tych przypadkach, które były badane przez policję, 66% obrazów nie trafiło do szerokiej widowni.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dlaczego utonął Titanic? Ostrzeżenia o krach i górach lodowych operatorzy radiotelegrafu odbierali na statku przez kilka ostatnich dni przed katastrofą. Jedyną reakcją ze strony mostka kapitańskiego było skierowanie jednostki nieco bardziej na południe. Z sześciu odebranych depesz tylko jedna trafiła w ręce kapitana. Reszta krążyła pomiędzy oficerami a radiooperatorami. Przed katastrofą Titanica nie było żadnych reguł dotyczących przekazywania odebranych wiadomości na mostek kapitański. Zależało to jedynie od dobrej woli radiooperatora. Łączność radiotelegraficzna stanowiła nowinkę techniczną, a radiooperatorzy przez większą część czasu zajęci byli wysyłaniem wiadomości i życzeń od pasażerów, a nie ostrzeżeniami o górach lodowych. Padli ofiarą nie tyle zjawiska natury, co komunikacji. Musiały się dopiero wykształcić nowe systemy priorytetów - tego, co ważne i mniej ważne, prywatne i publiczne, tego, jakie wiadomości są przekazywane, jak i którym kanałem.
      Dawniej w retoryce najważniejsza była treść i forma - co i jak powiedzieć. Dzisiaj równie istotny, a czasem istotniejszy niż treść, jest kontekst przekazu - jak uczynić komunikat ważnym, w jakim umieścić go medium, w jakiej będzie odczytany konwencji i czy w ogóle ktoś zwróci nań uwagę. O tej zmianie w komunikacji przekonali się pasażerowie statku Titanic - będącego symbolem tryumfu techniki - w dramatycznych okolicznościach.
      Obecnie uwaga poświęcana przez audytorium mówcom drastycznie się zmniejszyła: już nie ma czasu na wysłuchiwanie dziewięciogodzinnych debat, jakie prowadzili w XIX wieku kandydaci na prezydenta Stanów Zjednoczonych na rynkach amerykańskich miasteczek; usta, które ma do dyspozycji współczesny komunikator, mają dziesiątki kształtów i postaci: mówią do nas poprzez telewizor w salonie, w metrze, na ścianach miejskich domów, w telefonie, w gazecie, na chodniku, na koszulkach piłkarzy, a nawet w toaletach w klubach.
      Sfera debaty publicznej przeżywa okres dyfuzji gatunkowej wraz z rozszerzeniem praw obywatelskich grona wybranej, uprzywilejowanej mniejszości na całą ludność. Wiele poważnych kwestii omawianych jest w rozrywkowej atmosferze - przesącza się w infotainmentowej formie; przekonania osadzają się na sieci utkanej z emocji audytorium, to, co nieemocjonalne, umyka społecznemu odbiorowi. Uwaga przenosi się z tego, o co toczy się gra, na naszą identyfikację z aktorem dramatu politycznego.
      Czemu ma służyć nauczanie retoryki jako przedmiotu praktycznego dzisiaj; w jaki sposób pozostać wiernym jej starożytnym założeniom i nie sprowadzić jej do nauki o figurach? Może należy wrócić do sokratejskiego celu - że nauczanie retoryki na uniwersytecie powinno umożliwić nauczanemu istnienie w życiu publicznym - jako uczestnika debaty, świadomego współczesnej rozliczności audytoriów, wielości środków komunikowania i sposobów ich używania, konwencji medialnych i tak dalej. Już na pierwszy rzut oka widać, że polski świat akademicki w dużej mierze zasklepił się sam w sobie i na własną prośbę zrezygnował z oddziaływania na życie publiczne: polskie książki naukowe mają w większości niskie nakłady i są napisane językiem ignorującym obecność czytelnika, badacze mówią w sposób mający zagwarantować im autorytet w środowisku naukowym, a nie wpłynąć na słuchaczy; na konferencjach akademicy od retoryki zazwyczaj czytają, wpatrzeni w kartkę, kurczowo się jej trzymając, co prowadzi może do intymnej relacji z kartką, ale nie służy kontaktowi z audytorium. Rzeczywistość uniwersytecka nauk humanistycznych przełomu wieków nawet w oczach studentów często ma mało wspólnego z realnym życiem publicznym: badacze chowają się w salach wykładowych niczym przebywający w zakazanym mieście reliktowi przedstawiciele świata mandarynów, zostawiając pole bitwy hochsztaplerom.
      Istnienie i zaangażowanie na współczesnej agorze wymaga uświadomienia sobie tego, jak wygląda dzisiejsza sfera publiczna (fora, blogi, audycje telewizyjne i radiowe, portale, muzyka protestu itd.) oraz jak jest zorganizowana społeczność, która na tych platformach komunikacyjnych funkcjonuje. Na tych płaszczyznach komunikacji rozgrywane są retorycznie co najmniej trzy rodzaje gier: 1) nadawanie ram interpretacji danemu wydarzeniu i związanym z nim emocjom (patos), 2) kreowanie tożsamości społecznej i rozdawanie ról w społecznym dramacie (etos) oraz 3) osiąganie założonych celów komunikacyjnych - informacyjno-perswazyjnych (logos).
      Ze Wstępu
      Spis treści:
      Część I. Inventio
      Aleksandra Szymków-Sudziarska Za kulisami sceny politycznej. Analiza komunikatów przedwyborczych z perspektywy psychologicznej
      Izabela Rudak Metoda etnograficzna
      Jacek Wasilewski Wodzowie kontra gracze. Analiza pentadyczna
      Krzysztof Polak Od skarbca do kiosku z kredytami. Semiotyczny obraz pieniądza w kulturze
      Część II. Dispositio
      Piotr Lewiński Analiza pragma-dialektyczna
      Milenia Fiedler Film jako sztuka perswazji
      Marek Kochan Metodologia analizy prasowych reklam narracyjnych
      Część III. Elocutio
      George Lakoff Metafory Terroru
      Marian Płachecki Panic Disorder jako forma uczestnictwa społecznego. Media w Polsce: władza druga, trzecia i czwarta
      Urszula Jarecka Retoryka wizualności. Pokazać katastrofę
      Krzysztof Szymanek O logicznej analizie tekstu
      Część IV. Memoria
      Anna Ewa Nita Motorówka w stoczni, czyli o wiarygodności pamięci
      Marta Spychalska O podatności tekstu na zapamiętanie na przykładzie sloganów
      Część V. Actio
      Aneta Załazińska Metoda analizy środków niewerbalnych pojawiających się podczas wypowiedzi (na podstawie programu Kuba Wojewódzki)
      Wojciech Jabłoński Miejsce wojennego pseudowydarzenia w politycznej retoryce
      - przykład konfliktu w Gruzji (sierpień 2008)
      Część VI. Konfrontacja z tekstem 
      Bożena Keff Usuwanie kobiet - dyskurs a szacunek
      Albert Jawłowski Demistyfikacja mitu
      Michał Rusinek „Dzięki Panu historii". Dekonstrukcja jako lektura retoryczna
      Jakub Kloc-Konkołowicz Filozoficzna lektura tekstu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Hitachi Displays zaprezentowało 4,5-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 720p (1280x720). Gęstość upakowania pikseli wynosi w nim 329 na cal.
      Nowy wyświetlacz trafi do smarfonów i innych urządzeń przenośnych. Biorąc pod uwagę fakt, że zapewnia on wyższą rozdzielczość, a jakość obrazu powinna być taka sama lub nieco lepsza od wyświetlacza w smartfonie iPhone 4 niewykluczone, że produkt Hitachi trafi z czasem do iPhone'a 5.
      Stosunek boków wyświetlacza to 16:9, jego wymiary wynoszą 55,5x98,7 mm, kąt widzenia sięga 160 stopni. Urządzenie charakteryzuje się jasnością 500 kandeli na metr kwadratowy i kontrastem 1000:1.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sony zapowiedziało sprzedaż urządzenia będącego rodzajem kina domowego zakładanego... na głowę. HMZ-T1 zostało wyposażone w dwa panele OLED o przekątnej 0,7 cala i rozdzielczości 1280x720 pikseli oraz w wysokiej jakości słuchawki stereo. Użytkownik, po założeniu urządzenia, będzie mógł oglądać firmy HD zarówno kręcone techniką 2D jak i 3D.
      Sony twierdzi, że urządzenie wiernie oddaje kolory, charakteryzuje się wysokim kontrastem oraz czasem odpowiedzi krótczym niż 0,01 ms. Ma to pozwolić na wyświetlanie ostrego, płynnego obrazu o wysokiej jakości.
      Szeroki kąt widzenia (około 200 stopni) oraz taka budowa urządzenia, by do użytkownika nie dochodziły bodźce zewnętrzne ma wywoływać efekt „zanurzenia" w obrazie. Pomoże w tym możliwość wybrania 4 trybów emitowania dźwięku przez słuchawki. W trybie „Standard" ma on przypominać dźwięk stereo jaki zwykle słyszymy w słuchawkach. Tryb „Cinema" przypomina kino, pozostałe tryby to „Game" i „Music".
      MHZ-T1 zadebiutuje 11 listopada w Japonii, gdzie będzie sprzedawane w cenie 60 000 jenów (800 USD). Niedługo potem, być może w okresie świątecznym, trafi do sklepów w USA i Europie.
×
×
  • Create New...