Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Ludzka albumina z ryżu

Recommended Posts

W wyniku modyfikacji genetycznej pozyskano ryż, który wytwarza ludzką albuminę osocza (ang. human serum albumin, HSA). Często stosuje się ją np. w leczeniu oparzeń czy jako składnik szczepionek. Amerykańsko-kanadyjsko-chiński zespół poinformował na łamach pisma PNAS, że po wyekstrahowaniu z ryżu albumina stanowi fizyczny i chemiczny ekwiwalent ludzkiej albuminy osocza.

Dotąd albuminę pozyskiwano z krwi dawców. Światowe zapotrzebowanie na to białko wynosi 500 ton rocznie. Zmodyfikowany genetycznie ryż jest wspólnym dziełem naukowców z chińskiego Wuhan University, Narodowego Komitetu Badań Naukowych Kanady oraz Centrum Genomiki Funkcjonalnej przy University of Albany.

W pierwszym etapie badań stworzono ryż wytwarzający duże ilości HSA. Potem rozpoczęły się prace nad metodami ekstrahowania i oczyszczania albuminy. Ostatecznie z kilograma ryżu akademicy uzyskali 2,75 g HSA.

Testując właściwości białka ze zboża, zespół podał je szczurom z marskością wątroby (w leczeniu ludzi z marskością wątroby stosuje się albuminę we wlewach dożylnych). Okazało się, że uzyskano takie same rezultaty jak po podaniu HSA.

Pracami ekipy kierował biotechnolog roślin Daichang Yang z Wuhan University. Do wprowadzenia ludzkich genów do ryżu siewnego (Oryza sativa) wykorzystano bakterie. Wszystko zaplanowano w taki sposób, by gen HSA był aktywowany w czasie tworzenia się ziaren. Ostatecznie HSA stanowiło ponad 10% wszystkich rozpuszczalnych białek ziarna.

Autorzy raportu z PNAS podkreślają, że ryż wydaje się dobrym bioreaktorem bezpiecznej albuminy. Pozyskiwanie jej tą drogą jest tanie, co pozwoliłoby zapobiegać niedoborom i spekulacji czy wzrostowi liczby krążących na rynku podróbek, jak miało to miejsce w Chinach w 2007 r.

Mimo badania osocz dawców testami immunoenzymatycznymi pod kątem obecności markerów serologicznych wirusów HBV, HCV, HIV1 czy HIV2, część osób i tak obawiała się zainfekowania, dlatego HSA z ryżu jest, wg nich, niezłą alternatywą. W mediach zachodnich pojawiły się tytuły odnoszące się do wyciskania krwi z ryżu, co jest, oczywiście, sporą przesadą, ale na pewno oddaje nadzieje wiązane przez wielu z tym rozwiązaniem. Przez ok. 20 lat próbowano pozyskiwać HSA dzięki innym roślinom - ziemniakom i tytoniowi - ale nie zdały one egzaminu.

Ponieważ ryż stanowi podstawę diety milionów osób, pojawiły się zastrzeżenia dotyczące możliwości skażenia ryżu do jedzenia. Zespół podkreśla jednak, że ryż podlega w dużej mierze samozapyleniu i wcześniejsze badania wykazały niską częstotliwość (0,04-0,80%) mediowanego przez pyłek przepływu genów między roślinami modyfikowanymi genetycznie i rosnącym obok zwykłym zbożem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Uprawa ryżu przy takim stężeniu węgla w atmosferze, jaki możemy osiągnąć już w 2050 roku będzie oznaczała, że roślina ta straci od 17 do 30 procent zawartości witaminy B. Badania przeprowadzone przez Harvard T.H. Chan School of Public Health pokazują, jak zjawisko to narazi dziesiątki milionów ludzi na niedobory witamin, przede wszystkim tiaminy, ryboflawiny i kwasu foliowego.
      Z badań wynika, że najbardziej dotknięci niedoborami będą mieszkańcy Afryki i Azji, których dieta jest w olbrzymiej mierze oparta na ryżu.
      Okazuje się, że rosnące stężenie atmosferycznego CO2 spowoduje, że dodatkowe 132 miliony ludzi będą cierpiały na niedobór kwasu foliowego, 67 milionów więcej doświadczy niedoborów tiaminy, a niedobory ryboflawiny dotkną dodatkowych 40 milionów osób.
      Naukowcy z Harvarda wyliczają, że same tylko niedobory kwasu foliowego u ciężarnych kobiet spowodują 0,5-procentowy wzrost liczby dzieci z wadą cewy nerwowej, co przełoży się na utratę dodatkowych 27 900 lat życia rocznie oraz dodatkowych 260 zgonów w roku.  Wady cewy nerwowej to m.in. bezmózgowie czy przepukliny oponowo-rdzeniowe.
      Jako, że zwiększone stężenie dwutlenku węgla spowoduje spadek wartości odżywczej wielu roślin uprawnych, należy spodziewać się, że na całym świecie nastąpi wzrost problemów zdrowotnych związanych z niedoborem witamin i innych składników odżywczych. Już wcześniejsze badania wykazały, iż dojdzie do zmniejszenia zawartości białka, żelaza i cynku w pszenicy oraz żelaza i cynku w soi oraz grochu.
      Przed trzema miesiącami informowaliśmy o badaniach przeprowadzonych przez Chińską Akademię Nauk, której autorzy ostrzegli, że w warunkach wyższego stężenia CO2 spada zawartość azotu, potasu, wapnia, protein i aminokwasów w pszenicy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Takao Furuno, właściciel kilkuhektarowego pola we wsi Keisen na japońskiej wyspie Kiusiu, zrezygnował z nawozów sztucznych i pestycydów, powierzając ich zadania kaczkom. Metoda wcale nie jest nowa, wystarczyło powrócić do korzeni...
      Hodowane przez niego kaczki, na których dodatkowo zarabia, sprzedając ich mięso, żywią się owadami i chwastami. Nie ruszają przy tym ryżu. Pływając i brodząc, wprowadzają do wody tlen i wzruszają glebę, a ich odchody stanowią naturalny nawóz.
      Sześćdziesięciojednolatek obniżył koszty produkcji rolnej. W porównaniu do sąsiadów, osiąga o 1/3 wyższe plony. Furuno jest nawet autorem podręcznika nt. tradycyjnej uprawy z pomocą ptaków pt. Moc kaczki. Wydał też książkę kucharską z przepisami na kaczkę w wielu wydaniach.
      Choć zaczęto o nim intensywniej pisać dopiero w zeszłym roku, ekologicznym rolnictwem para się już od 1978 r. Na początku w uprawę musiał wkładać dużo wysiłku. Szczególnie uciążliwe było pielenie ryżu. W 1988 r. odkrył jednak metodę swoich przodków - hodowlę kaczek na polach. Gdy poradził sobie z chorobami ptaków i atakami ze strony błąkających się psów, szybko zaczął osiągać imponujące rezultaty.
      Drobni rolnicy z Tajlandii, Laosu czy Kambodży, którzy poszli w jego ślady, podwoili swoje przychody, a wydajność ich pól wzrosła aż o 30%. Ważne jest to, że "kaczy" ryż można sprzedać o 20-30% drożej od zboża spryskiwanego pestycydami i podlewanego nawozami. Specjaliści podkreślają, że ryzyko ekonomiczne związane z wprowadzeniem kaczek nie jest duże, bo ich hodowla pozwala zdywersyfikować źródła przychodu. Pionier szacuje, że "jego" metodę wdrożono w 75 tys. farm na terenie Azji, w tym w ponad 10 tys. japońskich.
      Furuno nie tylko sam napisał książkę, ale i trafił na karty opracowania pt. 80 ludzi, którzy zmienili świat autorstwa Sylvaina Darnila i Mathieu Le Roux. Podążając tropem ciekawostek na jego temat, nie można nie wspomnieć, że w 2002 r. wystąpił na forum ekonomicznym w Davos.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Odżywianie uznawano dotąd za sposób dostarczania organizmowi substancji niezbędnych do jego prawidłowego funkcjonowania. Okazuje się jednak, że zjadamy nie tylko materiał budulcowo-energetyczny, ale również informację. Roślinne mikroRNA dostają się bowiem do tkanek i do krwi i tam wiążą się z matrycowym RNA, wpływając na produkcję białek, a więc fizjologię gospodarza.
      MikroRNA to klasa krótkich (19-24-nukleotydowych) jednoniciowych niekodujących cząsteczek RNA. Obniżają one ekspresję genów na etapie przepisywania informacji. Wiążąc się z matrycowym RNA, doprowadzają do ich nukleolitycznego przecięcia albo do zablokowania translacji.
      Chen-Yu Zhang ze Szkoły Nauk o Życiu Uniwersytetu w Nankin wykazał w swoim najnowszym studium, że roślinne mikroRNA występują w surowicy i tkankach różnych zwierząt. Ich obecność ma związek z odżywianiem, a konkretnie z rodzajem diety. MIR168a występuje w dużych ilościach w ryżu. Należy do grupy roślinnych mikroRNA, których poziom w surowicy Chińczyków jest najwyższy. Co ważne, badania in vitro oraz in vivo demonstrowały, że u ludzi i myszy MIR168a może się wiązać z mRNA białka przełącznikowego (adapterowego) 1 receptora lipoproteiny niskiej gęstości. Wskutek tego dochodzi do zablokowania ekspresji LDLRAP1 w wątrobie i zmniejszenia zdolności usuwania złego cholesterolu z surowicy.
      LDLRAP1 jest białkiem cytoplazmatycznym, które zawiera domenę wiążącą fosfotyrozynę. Ustalono, że oddziałuje ona z cytoplazmatycznym ogonem receptora LDL.
      Badanie Chińczyków nadaje nowe znaczenie powiedzeniu: "Jesteśmy tym, co jemy". Spożywając rośliny, zyskujemy nie tylko białka czy węglowodany, ale i fragmenty RNA, które zmieniają nasz metabolizm. Chen-Yu Zhang uważa, że odkrycia jego zespołu rzucają światło na oddziaływania między domenami (domena to kategoria systematyczna wyższa od królestwa), koewolucję czy naturę kontaktów w parach roślina-owad i drapieżnik-ofiara. Funkcja spełniania przez mikroRNA pochodzenia zewnętrznego sugeruje, że odkryto kolejny mechanizm powstawania zaburzeń metabolicznych. Niewykluczone też, że właśnie udało się wyjaśnić podstawy skuteczności medycyny chińskiej, która bazuje przecież w dużej mierze na ziołach.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas kiedy w społeczeństwach zachodnich promuje się, w ramach zróżnicowanego wyżywienia, częstsze jedzenie ryżu, w Indonezji trwa dokładnie odwrotna kampania: na rzecz ograniczenia spożycia ryżu. Także z powodów zdrowotnych.
      Indonezja jest jednym z największych producentów i konsumentów ryżu: wszechobecne pola ryżowe dają 40 milionów ton ryżu rocznie, z czego 33 miliony jest konsumowane (reszta eksportowana). Ryż to podstawa wyżywienia w tym niezamożnym kraju, większość z 240 milionów mieszkańców spożywa ryż na śniadanie, obiad i kolację.
      Indonezyjski rząd, w trosce o zdrowie obywateli, rozpoczął kampanię mającą na celu zmianę nawyków żywieniowych i większe zróżnicowanie diety. Indonezja produkuje sześćdziesiąt sześć różnych rodzajów węglowodanów, w tym kukurydzę, sago, maniok, ziemniaki i pataty - tłumaczy sekretarz generalny indonezyjskiego Ministerstwa Opieki Społecznej, Indroyono Soesilo. - Mogą one zastąpić ryż w jednym lub dwóch posiłkach dziennie.
      Ale nie same kwestie zdrowotne są przyczyną akcji. Rząd obawia się nadmiernego uzależnienia gospodarki od tylko jednego typu uprawy, w dodatku wrażliwej na zmiany pogody. Zmniejszenie się areału ziemi wskutek zmian klimatu czy urbanizacji może zagrozić wyżywieniu populacji kraju. Okresowe spadki produkcji, powodowane na przykład niesezonowymi deszczami, już się w przeszłości zdarzały. Zanim Indonezja osiągnęła dzisiejszy poziom produkcji ryżu, była już zmuszona importować duże jego ilości. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku była największym importerem ryżu na świecie.
      Jednak zmiana nawyków społeczeństwa nie jest łatwa. Ryż nie tylko jest tani, jest także podstawą indonezyjskiej kultury. Pola ryżowe nobilitują (Indonezja to 200 milionów gospodarstw uprawiających ryż), ryż jest traktowany jako dar bogów. Przeciętny Indonezyjczyk zjada rocznie sto kilogramów ryżu - więcej niż Chińczyk czy Japończyk - i co więcej, nie wyobraża sobie, że można ryżu nie jeść. Posiłek bez ryżu to żaden posiłek, jak uważa większość.
      Dlatego kampania zmieniająca nawyki żywieniowe skierowana jest w znacznej części do najmłodszych i ma kształtować bardziej zróżnicowaną dietę już od dzieciństwa.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Czy można sobie wyhodować ekologiczne opakowanie? Okazuje się, że tak. Wystarczy odrobina rolniczych odpadów, grzybnia i odpowiednia forma.
      Mycobond to nowy materiał kompozytowy, w którego skład wchodzą m.in. łuski ryżu i gryki czy włókna drzewne, oraz grzybnia. Odpady stanowią dla grzybów pożywkę. By opakowanie miało odpowiedni kształt, całość należy umieścić w przygotowanej na zamówienie plastikowej formie. Wymagane są również zaciemnienie oraz temperatura pokojowa. Autorzy opisywanego rozwiązania, studenci Rensselaer Polytechnic Institute Gavin McIntyre i Eben Bayer, wyjaśniają, że aby wyprodukować ich materiał, zużywa się zaledwie 1/8 energii potrzebnej przy wytwarzaniu tradycyjnej pianki (np. ekspandowanej pianki polistyrenowej), a emisja dwutlenku węgla stanowi 1/10 generowanych zwykle ilości. Panowie skupili się na dostępnych regionalnie produktach ubocznych. Wg nich, w Chinach czy Teksasie biopudełka powstawać będą głównie z odpadów bawełnianych, podczas gdy w Hiszpanii czy Wirginii ludzie spożytkują raczej łuski soi i ryżu.
      Grzybowych opakowań nie sterylizuje się suchym gorącym powietrzem, lecz olejkami: cynamonowym, tymiankowym, z oregano i trawy cytrynowej. Amerykanie śmieją się, że przez to w hali produkcyjnej pachnie jak w kuchni podczas pieczenia pizzy. Proces biologicznej dezynfekcji naśladuje naturę, wykorzystując związki chemiczne, które u roślin wyewoluowały przed setkami lat, by zahamować wzrost mikrobiologiczny – tłumaczy McIntyre.
      Po uzupełnieniu procesu olejkiem z kory cynamonowca cejlońskiego autorzy metody mają nadzieję, że będzie można centrom dystrybucji czy klientom detalicznym udostępniać zestawy do produkcji ekologicznych materiałów opakowaniowych na własną rękę.
      Przed 3 laty McIntyre i Bayer założyli firmę Ecovative Design, która ma im pomóc w komercjalizacji w pełni biodegradowalnego produktu o nazwie handlowej EcoCradle. Ze względu na dużą wytrzymałość materiał doskonale nadaje się do zabezpieczania ciężkich obiektów, można w nim też z powodzeniem przechowywać żywność. Po dostarczeniu pod drzwi odbiorcy pudełko rozłoży się w przydomowym kompostowniku lub w mulczu uprawy konserwującej. Nic złego się też nie stanie, gdy opakowanie wyrzucimy w całości na klomb czy trawnik – w końcu to nie plastik ani papier...
×
×
  • Create New...